kosia88
21.05.09, 22:06
Witam plątałam się trochę po tym forum wspierając, doradzając a tak
naprawdę szukając wsparcia.........Walczyliśmy o życie taty ale
raczej o jego przedłużenie niż wyleczenie....Przerzuty do wątroby po
raku jelita grubego zabiły go - pojawiły się w rok po
operacji .........a tak bardzo chciał żyć!!! Płaczę bo tak mi go
brak....a z drugiej strony jego cierpienie było dla mnie czymś
okropnym z czym juz pod koniec ciężko sobie radziłam...........
Odszedł do Pana dzisiaj o 9.30.......
Już nic go nie boli............
Ale fakt że go już nie ma jest nie do zniesienia............