Dodaj do ulubionych

Trzustka, zoladek, wodobrzusze :(((

31.07.09, 00:08
Witam wszystkich! Mam na imie Ada. Jestem tutaj nowa forumka i nigdy nie myslalam, ze tutaj sie znajde zreszta jak kazdy z Was. Nawet nie wiem od czego zaczac. Trzy tyg. temu moj tatus znalazl sie w szpitalu w Grudziadzu, bo zaczal wymiotowac trzeci dzien. Reakcja w domu- "na pewno czyms sie zatrul". Nie mogli dojsc co sie dzieje?? Brak mozliwosci zrobienia dodatkowych badan poza gastroskopia, kolonoskopia i nie zostal zdiagnozowany. Po tyg. po walkach przekazany do szpitala w Bydgoszczy i sie zaczelo......
Do dzis w pelni nie jest zdiagnozowany co mnie bardzo dziwi. Potrafili powiedziec, ze jest rak a nie potrafia dokladnie powiedziec gdzie??? Podejrzenia zoladek, lub trzustka.
Jestem zalamana tata czuje sie coraz gorzej, z dnia na dzien slabnie. Wymiotuje, ma wodobrzusze, jadlowstret, doszla okropna czkawka i schudl 20 kg.
Mieszkam w Stanach, urodzilam wlasnie dziecko i trace ojca. Zastanawiam sie co dalej ??? Za tydz. lece do Polski i zastanawiam sie czy zdaze??? Wszystko spadlo na nas za szybko! Nie mowimy tacie o tym co mu jest bo sie boimy ze sie zalamie. Nie wiem czy dobrze robimy??
Nie wiem jak ratowac tatusia ona ma dopiero 60 lat. Nigdy nie chorowal, a tu nagle RAK. Pomozcie, kto mial taki przypadek czy sa jakies szanse?
Przepraszam, ze pisze chaotycznie ale jestem zalamana. wszystko za szybko sie dzieje. Jutro maja niby postawic diagnoze. Tak sie boje tego jutra, oby go nie bylo...
Obserwuj wątek
    • zielony_listek Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 31.07.09, 10:01
      A nie robili tomografii komputerowej? Pobrali jakies probki do
      badania?
      Ado, cięzko tak gdybac i domyslac się na podstawie niepełnych
      informacji, ale na pewno wielu forumowiczow bedzie trzymac za Was
      kciuki.
      Teraz każdy dzien jest bardzo wazny, dobrze że przenieśliscie Tate
      do lepszego szpitala. Ale to jest ośrodek onkologiczny czy lezy na
      internie? Daj znać, co jutro lekarze powiedzą, jaka diagnoza.
      • ada0406 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 31.07.09, 13:34
        Tatus lezy w wojskowym szpitalu na gastrologii i to tu stwierdzili raka po tygodniu. Zrobili tacie tk i pobrali probki na pewno z wody ktora sie zbiera w brzuchu. Nie mogli zrobic biopsji trzustki bo przez te wody nie moga sie przebic, wiec tylko wiem ze robili mu jakims wezem przez przelyk (sorry taka mam tylko wiedze poki nie dolece do Polski a to tez nie latwe, bo miesiac temu urodzilam i biurokracja ma na wszystko czas):( Dlatego nie byl zdiagnozowany do konca. W tej chwili czekam na telefon od mamy i sie modle o cud.
        Tata nie zdaje sobie sprawy z tego ze ma raka, wiec nie moge polegac na tym co on mi mowi, bo lekarz mu prawdy nie powie na prosbe mamy i moich siostr.
        Mam taka wielka nadzieje...
        Poza tym nie ma mowy zeby tata przylecial do Stanow i nie chodzi tu o pieniadze tylko o to ze nigdy u mnie nie byl i nie chce byc z tego wzg. ze bardzo boi sie leciec samolotem. Wiem o tym bo raz go na sile do Anglii wsadzilismy w samolot i prawie mial zawal serca. Wracal autobusem i to pod warunkiem, ze bedzie plynal promem a nie jechal kanalem...
        • ada0406 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 31.07.09, 18:05
          Tatus ma raka trzustki ogona i jest rozsiany, ale nie wiedza gdzie.
          Chca go przeniesc na chirurgie aby otworzyc zrobic wycinek i
          zobaczyc gdzie on jeszcze jest. Nie wiem czy powinni go otwierac po
          to aby zaraz zamknac a on sie bedzie jeszcze gorzej meczyc.
          Powiedzieli ze bez tego nie mozna go przekazac na onkologie bo nie
          jest do konca zdiagnozowany??? Znalezli jeszcze na zoladku torbiel
          8cm i nie wiedza co to jest. Poza tym to wodobrzusze??? Czy wasi
          bliscy tez to maja albo mieli??? Nic biedny nie je, a to co mu sie
          uda to zwymiotuje. On poprostu gloduje. Blagam napiszcie mi jak bylo
          to w waszych przypadkach. Ile zostalo mu zycia??? Czy da sie jeszcze
          cos zrobic? Czy maja go otwierac?
          Dziekuje za wszystkie odpowiedzi sa one dla mnie bardzo cenne....
          To wszystko za szybko sie dzieje i ta niewiedza na ten temat...
      • historyczka222 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 31.07.09, 21:44
        Droga Ado. Jezeli masz takie wiadomośći to zabieraj tate do USa tam ma duze
        sznase bo tutaj to juz jest raczej wyrok. mysle ze go otworza pobiora wycinki i
        zamkna. z reguły lekarze nie cha leczyc radykalnie raka trzustki, opiera sie to
        wszytko tylko na leczeniu palatywnym .Musisz wiedziec ze masz trudnego
        przeciwnika rak trzustaki jest niestety bardzo żle rokujacym nowotworem. Jeżeli
        piszesz ze tata ma wodobrzusze to niestety ale nie am co sie łudzić choroba jest
        napewno zaawansowana. koniecznie porozmawiaj z lekarzami no i walczcie nadzieja
        umiera ostatnia.
          • madrek76 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 01.08.09, 00:16
            Bez zdiagnozowania raczej nie, bo co zrobia na onkologii...musza
            wiedziec jaki rak, gdzie zeby móc chociazby podac chemie, a jesli
            jest wodobrzzusze to niestety juz jak ktos napisał wczesniej
            zaawnoswane stadium...my walczylismy z Tatusiem 20 m-cy z rakiem
            zoładka (tez guz w zoładku ok. 8cm) i niestety jak juz sie pojawiło
            wodobrzusze nie trwało to długo...kilka tygodni i od nas odszedł,
            ale..no własnie pisałaś o gastroskopii (to ta rura rpzez przełyk)
            czy podczas badania pobrano wycinki histopatologiczne, a skad
            wiedza, że trzustka - z tomografu?? A co do otwierania i pobrania
            wycinków...mój Tta dwa razy miał tak zwana laparotomie zwiadowcza,
            oczywiscie otwierajac chirurg miał nadzieje wyciac zoładek,ale
            dopiero po otwarciu było jasne,że sa nacieki i rozsiew raka na
            otrzewnej - niestety dopiero otwarcie daje pełny obraz :-( jest to
            cozywiscie obciążające, ale Tata dochodził po obu operacjach do
            siebie całkiem szybko! Gdyby nie to wodobrzusze, które szybko
            postepowało i mimo,że sciągano płyn kilka razy ten szybko znów sie
            zbierał i potem juz przerzuty, a to rokuje niestety bardzo źle...u
            nas wrecz od momentu potwierdzenia, ze sa przerzuty to były dni.
            Ale kazdy przypadek jest inny i trzeba zawsze wierzyć! Trzymam
            kciuki bo wiem jak trudne chwile przed Wami, od smierci mojego Taty
            mineło 10 m-cy a ja wciaz mam zywe obrazy ostatniego pobytu w
            szpitalu...oby dla Twojego Taty było pisane duzo wiecej czasu!!!
            • kosia88 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 01.08.09, 20:14
              Witaj Ada! Jak mogę coś doradzić......
              Jak wynika z wpisów Twój tatuś ma zaawansowaną chorobę nowotworową
              Musisz wiedzieć że rak trzustki nie jest zbyt dobrze rokującym
              rakiem a podane przez Ciebie objawy taty nie napawają optymizmem
              ALE.... pamietaj że musicie zrobić wszystko - dosłownie wszystko co
              możliwe bo walczycie o ŻYCIE bliskiej osoby
              Nie tak dawno sama szukałam tu na tym forum "nadziei" dla mego taty
              Spotkałam tu bardzo mądrych i życzliwych ludzi Ktoś na forum napisał
              mi że dopóki jest człowiek jest nadzieja Przyjeżdzaj więc szybciutko
              do Polski i bierz się do roboty:)
              Jeśli potrzebujesz duchowego wsparcia napisz Na pewno nie odmówię
              pomocy - kosia88@wp.pl
              Pozdrawiam
    • historyczka222 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 01.08.09, 21:14
      Powinnaś jak najszybciej przyjechać do Polski. niestety wodobrzusze nie jest
      dobrym znakiem i choroba na pewno jest zaawansowana. Uwierz mi wiem co mowie.
      Oczywiście muszą pobrać wycinki bo inaczej na onkologie nie przyjmą.musisz mieć
      teraz dużo siły bo przed tobą ciężka droga.....
      przykro mi
      • ada0406 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 02.08.09, 05:32
        Czekam tylko na akt urodzenia corki i paszport (jeszcze tydzien i
        lece). Coreczka ma 6 tyg. (druga 6 lat) dlatego nie tak latwo mi
        wyjechac. Nie moge je zostawic w USA ze wzg. na to ze po pierwsze
        Tatus teskni za starsza (bo ja jakis czas wychowywal) i malutka musi
        poznac, a po drugie karmie piersia...
        Nie wiem jak sie pogodzic z tym wszystkim. Blagam tylko Boga aby nie
        cierpial. Jak narazie tata nie za zadnych ale to zadnych boli i wiem
        ze poczeka za nami..........
    • ada0406 Opis choroby jaki spisalam przez tel. 02.08.09, 05:25
      Po opuszczeniu plynu w nadbrzuszu wyczuwalny nieregularny opor
      patologiczny o wym. 12x10 cm. Perstaltyka w normie.
      W badaniach laboratoryjnych znacznie podwyzszony poziom CA19-9 i CRP
      poza tym mierna hipertransaminazenia, obnizony poziom biala
      calkowitego. W badaniu ogolnym plyny z jamy otrzewnej cechy wysieku.
      W posiewie wychodowano enterobakter cloace.
      W gastroskopii impresja z zewnatrz. Poza tym nadzerkowe zapalenie
      blony przelyku.
      W TK jamy brzusznej w tylnej scianie zoladka ogr. zmiana plynowa o
      wym. 85x45x45 mm.
      Ogon trzustki w okolicy wneki sledziony zmiana o obnizonej gestosci
      i srednicy 2-2,5 cm. najprawdopodobnie o charakterze TU. Stwierdzono
      rowniez cechy nacieku sieci z duza iloscia plynu w jamie brzusznej i
      nieliczne wezly chlonne srednica do 23mm w okolicy okolo aortalnej.
      Podjeto probe BAC- brak technicznej mozliwosci wykonania. Wykonano
      takze biopsje zmiany w scianie zoladka. Uzyskano ok. 30ml plynu. W
      badaniu cytopatologicznym cechy wysieku, bez komorek nowotworowych.
      W zwiazku z obrazem sugierujacym guz trzustki z naciekiem na siec
      wieksza, oraz brakiem mozliwosci pobrania wycinka mogacego
      zweryfikowac histopatologicznie badz cytopatologicznie rozpoznanie
      zaplanowano przeniesienie na chirurgie.


      TK- 85x45x45 mmw tyl. scianie zoladka (torbiel)
      2x2,5cm na trzusce ogona cechy nacieku sieci z duza iloscia plynu
      wezly chlonne (aortalne) srednica do 23mm
      reszta w normie

      USG- duza ilosc plynu, watroba pow. dlugosci 180mm w lini srodkowej
      obojczykowej prawej o gladkich obrysach, 23x15mm w prawej zaburzenia
      spichrzania. Trzustka nie do oceny przez gazy.

      Gastoskopia- Przelyk drozny, spust niezbyt scisly, linia Z
      przesunieta do gory, ponad linia ZZ podluzne nadzerki okolo 5 do 7
      mm na sasiednich faldach. Ufaldowanie pogrubiale nie wygladza sie.
      Impresja z zewnatrz na trzon zoladka od strony sciany tylnej lona
      sluzowa przekrwiona. Antrum gladkie.

      Wynik badania cytopatologicznego. Dwu krotnie pobierany plyn z jamy
      otrzewnej: exsudatum. Komorek rakowych nie znaleziono.

      Wynik badania cytopatologicznego. plyn pobrany ze sciany zoladka:
      exsudatum. Komorek rakowych nie znaleziono.


      Tyle sie dowiedzialam i zapisalam. Nic mi to nie mowi i jestem
      zupelnie zielona w tym opisie. Chca tatusia na chirurgii tylko
      otworzyc wziasc wycinek i zamknac. Pomozcie jak to wyglada????
      Z tego co wiem krew i mocz sa ok. Tata juz jest bardzo slabiutki i
      woza go na wozku. Poza tym ma jakas bakterie w tym plynie w brzuchu
      i nie mozna ja zwalczyc zadnym antybiotykiem...
      PROSZE ODPISZCIE MI BO WARIUJE
      • zielony_listek Re: Opis choroby jaki spisalam przez tel. 03.08.09, 12:56
        > Ogon trzustki w okolicy wneki sledziony zmiana o obnizonej
        gestosci
        > i srednicy 2-2,5 cm. najprawdopodobnie o charakterze TU

        Nie czuję się kompetentna do oceny wielkości guza, ale u mojej mamy
        guz zostal wykryty, kiedy miał ok. 4 cm srednicy.

        > Podjeto probe BAC- brak technicznej mozliwosci wykonania.

        BAC to biopsja cienkoigłowa, próbki do badania są pobierane jakby na
        zasadzie wkłucia strzykawki i "zaciągnięcia". Może z winy duzej
        ilości płynu nie dali rady dotrzec do trzustki?

        Ada, badania sa konieczne do ustalenia raka pierwotnego - co jest
        tym głównym rakiem, a co może byc przerzutami. Od tego zależy dalsze
        leczenie, a szczegolnie rodzaj podanej chemii.
        Najpierw wypowie sie chirurg - czy guz sie kwalifikuje do wycięcia.
        W drugiej kolejności chemioterapeuta - czy i jaką podać chemię.
        Jesli to faktycznie rak trzustki to raczej inne opcje nie wchodzą w
        grę, raka trzustki się zdaje się nie naświetla.
        Co do chemii to decyzja o jej rodzaju (czyli jaki lek powinien
        zostac podany) powinna paść szybko - są standardowe tzw. schematy.
        Możesz poszukac nawet postów na forum, rak trzustki sie, niestety,
        często przewijał :-(

        Na jedną rzecz chcę Cię uczulić - czas jest tutaj sprawą kluczową.
        Gdyby okazało się, że lekarze zdecydowali podac Tacie chemię, a samo
        podanie sie opóźnia (chodzi mi o przyczyny takie... no
        biurokratyczne jakieś, w sensie że nie ma medycznych przeciwwskazań)
        to szukaj innego ośrodka gdzie podadzą natychmiast.

        Pozdrawiam
        zielony_listek
    • historyczka222 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 02.08.09, 19:46
      Rak ogona trzustki jest lepiej rokującym niż głowy trzustki ale pomimo to tylko
      choroba wykryta we wczesnym stadium daje jakiekolwiek możliwości wyleczenia o
      ile wogole można mówić o wyleczeniu raczej o przedłożeniu życia o 5 lat. przykro
      mi ale po tym co napisałaś to jest zaawansowana choroba nowotworowa z odległymi
      przerzutami myślę ze operować lekarze raczej nie będą w grę wchodzi tylko
      leczenie paliatywne. Powiedz mi tylko czy tata mial wczesnie jakiekolwiek
      objawy?????????????? pisalas cos tylko o wymiotach. Rak trzustki to podstepona
      choroba jeden z najgorzej rokujacych nowotowrow miedzy innymi dlatego ze trudny
      jest do wykrycia w poczatkowej fazie.
      • ada0406 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 03.08.09, 00:20
        Objawow nie bylo jakis tam widocznych. Czasem gdzies go zakulo jak
        kazdego, ostatnio tylko zaczal chudnac od maja dosyc szybko i dostal
        zgazge ale napil sie mleczka i przechodzila. Dwa tygodnie przed
        szpitalem byla duza impreza w domu i bawil sie, zjadl dobrze a nawet
        cos tam wypil i bylo ok.
        • pam_71 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 03.08.09, 14:59
          A nie bolały Go krzyże ? Trzustka często daje niecharakterystyczne
          objawy ;-(
          A ta gastroskopia w ogóle dała jakies wyniki ? Czy przewód pokarmowy
          jest drożny .. bo jesli Tata nie przyjmuje pokarmów i ciągle
          wymiotuje to może doszło do niedrożności przewodu. Wtedy potrzebna
          jest operacja i tzw. zespolenie omijające ... u naszego Taty(mojego
          teścia ;-)) tak było. Trafił do szpitala własnie z niedrożnością ..
          i jeszcze z dwa tyg. czekał na operacje (nic nie jedząc tylko
          sonda). Przez ten czas próbowali ustalić diagnozę ... ale nawet TK
          nie dał pełnego obrazu. Dopiero w trakcie operacji wyszło co i jak -
          guz trzustki zamknął światło żołądka. Ta operacja to nie było
          tylko "otwarcie i zamknięcie" ... zmniejszono mase guza i zrobiono
          obejście - tak aby układ pokarmowy funkcjonował w miare normalnie.
          Przerzuty były juz na wątrobe i do otrzewnej. Po miesiącu dostał
          skierowanie na chemię ...
          Aduś .... mam wrażenie,że informacje jakie do Ciebie docierają są
          cokolwiek niepełne ... Nasi Polscy lekarze nie są skorzy to rozmów z
          pacjentami/rodzinami pacjentów. To niestety poważna wada naszaj
          słuzby Zdrowia. Jeśli nie przycisniesz lekarza prowadzącego to
          niewiele się dowiesz ;-( No i nasi lekarze też wolą nie informować
          pacjenta o złej diagnozie ... tylko jeżeli Tacie potrzebna będzie
          chamia .. to będzie musiał wiedzieć co mu jest.
          Trzymam za Was kciuki .. choć przeciwnik potęzny
          Pozdro ciepło
          Pam
          Ps: Nasz Tato miał 61 lat ...
          • ada0406 Re: Trzustka, zoladek, wodobrzusze :((( 04.08.09, 20:09
            Tate bolaly krzyze i kolana ale juz od mlodeko chlopaka, wiec to nie
            bylo jakies inne i dziwne. Moj tata prcuje fizycznie (rolnik). Niby
            przelyk jest drozny. Sonde jak mu podloczyli to zaraz odlaczyli bo sie
            strasznie dlawil i jescze gorzej wymiotowal. Wczoraj mial lepszy dzien
            i byl bardzo wesoly, dzis jest bardzo spicy. Dostaje kroplowki i jutro
            go otwieraja. Bardzo sie tego boje... Modle sie o cud Bozy...
              • ada0406 Przegrywamy :( 06.08.09, 06:43
                Tatus jest polprzytomny i juz go dzis nie otwierali :( Mamusia jutro
                tate zabiera do domu.... Nie bedzie onkologii, chemii ani niczego...
                CHCE KRZYCZEC ILE MAM SIL!!!! W 3 tyg. trace tate!!!!
                Straszny bol w sercu mam
                • pam_71 Re: Przegrywamy :( 06.08.09, 08:03
                  Ada .. nie wiem co Ci napisać.
                  U nas po operacji Tata bardzo ciężko dochodził do siebie (no ale już
                  przed chyba z miesiąc nie jadł normalnie, więc i tak był
                  wymęczony) ... była taka huśtawka. Jednego dnia normalnie rozmawał,
                  a następnego już półprzytomny tylko leżał. Choć nikt z nas tego nie
                  powiedział głośno to zastanawialiśmy się czy nie lepiej żeby ... no
                  bo jeżeli dalsze "życie" oznacza tylko cierpienie ;-( Nasz Tata miał
                  silny organizm i zdrowy (nie licząc raka ;-/) - podniósł się. Trwalo
                  to dobry miesiąc i na oddział onkologi wkraczał o własnych
                  siłach ... żył jeszcze 11 miesięcy(przy rokowaniach chirurga - pół
                  roku). Gdy brał chemię(gemcytabina) było nieźle (5mc) .. potem już
                  tylko z dnia na dzień .. ale np. w pierwsze ciepłe kwietniowe dni
                  wychodził do ogrodu.
                  Trudne to wszystko ...
                  • kosia88 Re: Przegrywamy :( 06.08.09, 08:29
                    Aduś musisz być teraz bardzo silna i dla siebie ale i dla mamy i
                    chorego tatusia
                    Przerabiałam to wszystko w maju więc rozumiem cię jak nikt Też
                    chciałam krzyczeć i krzyczałam....płakałam dopóki wystarczyło
                    łez....Mój tato od momentu postawienia diagnozy żył a raczej męczył
                    się i cierpiał 6 tygodni Dla nas też to był szok....

                    Ada - jeśli to są ostatnie chwile taty - stwórzcie taką atmosferę
                    żeby poczuł jak bardzo jest kochany I cieszcie się każdą minutą ....
                    Przykre ale to jedyne co mogę w tej sytuacji napisać

                    I Pamiętaj cuda się zdarzają Ja również modliłam się o cud ......
                    W tych trudnych chwilach pomógł mi bardzo pewien wspaniały człowiek
                    któremu zdarzyło się uzdrowić chorego I co najważniejsze nie robi
                    tego dla kasy Jeśli chcesz mogę podać ci do niego namiary Trzeba
                    spróbować wszystkiego do końca......
                    Napisz - kosia88@wp.pl
                    Trzymaj się
      • leneczkaz Re: PRZEGRALISMY 06.08.09, 10:09
        Dobrze, że mój mały śpi to mogę się wyryczeć.
        Mama zachorowała jak synek miał ok 6 tyg. i też nam powiedzieli, że mamy 3 m-ce.
        Wiem co czujesz choć ostatecznie mama żyje to jej śmierć przeżywałam już kilka
        razy..
        Bądź dzielna..
      • ada0406 Re: PRZEGRALISMY 06.08.09, 12:56
        Tak jak szybko sie z Wami przywitalam na tym forum, tak szybko sie z
        Wami zegnam i trzymam kciuki za wszystkich ktorzy walcza z tym
        bydlakiem. Nie dajcie sie, nam sie nie udalo...
          • pam_71 Re: PRZEGRALISMY 06.08.09, 14:42
            Tak jak pisze Edzia nie musisz nas opuszczać ;-) Mnie jakaś siła
            tu "ciągnie" choć sama nie wiem dlaczego ... to tak jak mój mąż
            trochę się dziwił, że na pogrzeb Taty przyjechała moja kuzyka z
            małym dzieckiem (no przecież nawet nie daleka rodzina) ... nie
            musiała, ale chciała ;-) jedyne co mi przyszło do głowy to fakt,że
            Oni też w pewnym sensie "onkologiczni" ... to zbliża.
            Pam
            • kosia88 Re: PRZEGRALISMY 06.08.09, 21:47
              Ada - szczere wyrazy współczucia [*] Pisząc rano miałam taką cichą
              nadzieję że może Wam się uda....Strasznie szybko to wszystko się
              potoczyło.....Trzymaj się dziewczyno!
              Zaglądaj do nas jak znajdziesz chwilkę Pomimo że straciliśmy swoich
              bliskich jesteśmy tu na forum po to aby może pomóc, wesprzeć,
              wspomnieć......Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka