annamoc 18.12.02, 17:38 Dlaczego tak wielu ludzi uzywa tego slowa jako rzeczownika rodz.zenskiego ,przeciez jest rodz. meskiego ,czy ja czegos nie wiem??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
_jazzek_ Re: Caritas 18.12.02, 17:51 Patrz wątek 795. Caritas, podobnie jak Carmen i Mercedes, są rodzaju żeńskiego w językach obcych. Kręgi kościelne, znające łacinę, nie godzą się z przyjęciem przez caritas w polszczyźnie rodzaju męskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniew_ Re: Caritas 19.12.02, 11:42 _jazzek_ napisał: > Kręgi kościelne, znające łacinę, nie godzą się z przyjęciem przez > caritas w polszczyźnie rodzaju męskiego. Czyżby tu leżała przyczyna. Skad ta informacja? Odpowiedz Link Zgłoś
gwendal Re: Caritas 19.12.02, 12:21 To nie jest kwestia takiej czy innej woli kręgów kościelnych, tylko znajomości języków klasycznych (zanikającej zresztą). Poprostu, jeśli używamy w polskim jakiegoś łacińskiego słowa w niezmienionej postaci np. "forum", "caritas", czy "opus", zachowujemy jego oryginalny łaciński rodzaj. Dlatego mówimy "forum eksperckie" (r.n), "opus czterdzieste dziewiąte" (r.n.) "warszawska Caritas" (r.ż.) Gwendal Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: Caritas 19.12.02, 15:14 Oczywiście nie było formalnego wystąpienia przedstawicieli kościoła przeciw męskości Caritasu. Natomiast kler, jako jedyna grupa społeczna praktycznie używająca łaciny, ma jak najbardziej zrozumiałe opory psychologiczne, żeby swoją żeńską łacińską Caritas traktować obcesowo po męsku. Niemniej w mowie nieznających łaciny Caritas jest męski (i nawet trafia to do słowników). Pamiętam, jak dawno temu sądziłem, że opus jest też rodzaju męskiego i wielce mnie dziwiło 'opus pierwsze'. Terz tylko trochę mnie śmieszy... Zachowywanie oryginalnego rodzaju (liczby i innych atrybutów) zapożyczonych słów nie ma uzasadnienia - z wyjątkiem imion. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniew_ Re: Caritas 19.12.02, 15:47 gwendal napisał: > To nie jest kwestia takiej czy innej woli kręgów kościelnych, tylko znajomości > języków klasycznych (zanikającej zresztą). Poprostu, jeśli używamy w polskim > jakiegoś łacińskiego słowa w niezmienionej postaci np. "forum", "caritas", > czy "opus", zachowujemy jego oryginalny łaciński rodzaj. Dlatego mówimy "forum > eksperckie" (r.n), "opus czterdzieste dziewiąte" (r.n.) "warszawska Caritas" > (r.ż.) Pomieszałeś tu kilka spraw. Po pierwsze wyraz forum należy już do języka polskiego i nijak się ma do caritas, który to wyraz jest absulutnie słowem obcym. Po drugie mówimy o „Caritas” czyli nazwie własnej, co też zmieniam optykę. Po trzecie, jeżeli w sposób pretensjonalny podkreślamy swoją rzekomą znajomość języka to trzeba być konsekwentnym i wymagać prawidłowej odmiany przez rodzaje wszystkich nazw wywodzacych się z języków obcych. Taki wymóg jest absurdalny , bo nikt nie zna wszystkich języków. Dlatego norma polska uznaje, iż nazwy pochodzące z języków obcych powinny się odmieniać „po polsku”, co wyjaśniła już we wskazanym przez Jazzka wątku p. Ekspert. Nie wyjasnia to jednak dlaczego, jak słusznie zauważył w tym wątku Jazzek, inaczej traktowane jest opus. PS do Stefana Czy pamiętasz taką knajpę w Oliwie – Artemis. Za czasów studenckich często tam zachodzilismy z kumplami, nigdy do Artemis tylko do Artemisu. Podobnie smażono niegdyś na Ceresie, a nie na Ceres lub, nie daj Boże, na Cererze. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Caritas 18.12.02, 19:09 annamoc: > Dlaczego tak wielu ludzi uzywa tego slowa jako rzeczownika > rodz.zenskiego ,przeciez jest rodz. meskiego A dlaczego miałby być męski? Dlatego, że kończy się na spółgłoskę? Wenus też tak ma, a niewątpliwie jest kobietą. Po łacinie ,,-tas'' jest częstą końcówką rzeczowników żeńskich. Swoją drogą miałem trudności ze znalezieniem rodzimych rzeczowników żeńskich kończących się na spółgłoskę twardą. Powiedzmy ,,biel'' albo ,,Ostrów'' (dużą literą, bo chodzi o Mazowiecką) takie są, ale w nieodległym języku rosyjskim na końcu stoi znak miękki, więc one chyba nie są takie twarde jak powinny. Ktoś wiedzący powinien teraz strzelić wykład na temat jerów i w co one przeszły Odpowiedz Link Zgłoś
carol7 Re: Caritas 22.12.02, 13:02 No to służę uprzejmie. W prasłowiańskim systemie fonetycznym oprócz pełnych samogłosek długich i krótkich istniały dwie półsamogłoski zwane jerami (nazwa z alfabetu cyrylicznego) jer przedni ь (miekki) i tylni ъ (twardy). Były one któtsze od któtkich samogłosek i funkcjonowały podobnie do znaków miekkich i twardych w j. rosyjskim. Jery w wyrazie mogły mieć pozycje słabą lub mocna - najprościej, bez zagłębiania sie w szczegóły można powiedzieć, że licząc od końca wyrazu (jer wygłosoby był zawsze słaby) występowały one naprzemiennie - słaby, mocny, słaby, mocny itd. Na przełomie X i XI w. słabe jery zaczęły zanikać, a mocne zwerbalizowały sie w samogłoski pełne: przedni w "e", a tylni w „o” Domъ - jer wygłosowy jako słaby zanikł, zostało słowo dom Babъka – pierwszy jer licząc od końca wyrazu jest słaby i zanika, stąd dzisiejsza babka Stąd w j. polskim tzw. „e” ruchome, które w trakcie odmiany pojawia się lub nie. M: pьsъ – ostatni jer zanika, kolejny się werbalizuje w „e” a więc zostaje pies D: pъsa – zanika jer tylny, a więc nawet nie zmiękcza p, jak jer przedni w Mian., stąd psa Z werbalizacja jerów wiązało się także wzdłużenie zastępcze – proces dotyczył sytuacji, kiedy po zaniku jeru wygłosowego w sylabie poprzedzającej była samogłoska, a spółgłoska przed zanikającym jerem była dzwięczna. Stąd w j. polskim oboczność o/ó M: mrozъ – wygłosowy jer zanikł, a samogłoska „o” zmieniła się w ‘ó”- mróz D: mrozu – nic się nie zmieniło – mrozu M: koza – koza D.pl: kozъ – kóz Myslę, że te kilka informacji wystarczy, bo zagadnienie jest dość skomlikowane i nie sposób wyjaśnić wszystkiego. Pozdrawiam carol PS A tak w ogóle to nie rozumiem całej tej dyskusji, bo dla mnie caritas zawsze była rodzaju żeńskiego (jak Carmen czy Dolores) i nie pomyslałabym, ze może być inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Caritas 23.12.02, 02:27 carol7: > W prasłowiańskim systemie fonetycznym oprócz pełnych samogłosek długich i > krótkich istniały dwie półsamogłoski zwane jerami [...] Przypuszczam, że dla fachowców to jest wszystko jasne, ale dla mnie była to najpełniejsza opowieść o jerach, jaką kiedykolwiek słyszałem. To jest ciekawe. Bardzo Ci dziękuję. A co do oryginalnego problemu, to przypominam, że skarżyłem się na trudności ze znalezieniem polskich żeńskich rzeczowników kończących się na spółgłoskę twardą. Wymyśliłem: (1) dużo żeńskich kończących się miękko; np. ,,miłość'' lub ,,żołądź''; (2) kilka żeńskich kończących się wprawdzie twardo ale takich, że po rosyjsku na końcu stoi znak miękki; więc ta twardość ostatniej spółgłoski jest jakby taka niezbyt ugruntowana; np. ,,krew''; (3) bardzo dużo żeńskich rosyjskich kończących się miękkim znakiem; np. ,,łoszadź'' lub ,,liubow' ''; (4) kilka żeńskich rosyjskich kończących się miękkim znakiem, których polskie odpowiedniki są męskie; jak gdyby WŁAŚNIE DLATEGO, że po polsku nie da się w nich zmiękczyć ostatniej spółgłoski; np. ,,bol' Odpowiedz Link Zgłoś
sze Re: Caritas 21.12.02, 23:08 > Dlaczego tak wielu ludzi uzywa tego slowa jako rzeczownika > rodz.zenskiego ,przeciez jest rodz. meskiego ,czy ja czegos nie wiem??? Swego czasu mocno się zdziwiłem usłyszawszy odmianę jakiejś drużyny sportowej o nazwie "Nobiles". Ja odruchowo wziąłem tę nazwę za łacińską liczbę mnogą, a tu nagle z telewizora słyszę "Grał w 'Nobilesie'". I konsekwentnie tak. Hm. I racja. Jednak polski górą. "Opus" nijakie to kwestia nie tyle znajomości łaciny, co snobowania się na jej znajomość. Jeśli ktoś naprawdę ją zna, nie potrzebuje dla udowodnienia tego kaleczyć polszczyzny. Pozdrawiam PS. In pivo caritas, jak mawiał Jonasz Kofta. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Caritas 22.12.02, 01:13 sze napisał: > PS. In pivo caritas, jak mawiał Jonasz Kofta. A co w ogóle znaczy 'caritas' ? Bo że 'in vino veritas', to wiem, i wiem, co znaczy. A tego zdania Kofty nie słyszałam i nie wiem, jak docenic dowcip (?). Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Caritas 22.12.02, 01:52 mika_p: > A co w ogóle znaczy 'caritas' ? ,,Carus'' to jest drogi. Zarówno w sensie wysokiej ceny jak i uczuć. Więc ,,caritas'' to albo drożyzna albo miłość. Ja myślę, że niedokładnie taka miłość jak ,,amor'', ale to rozróżnienie jest już za subtelne na moją znajomość łaciny. Dowcip Kofty jest chyba czysto dżwiękowy, a jeśli nie, to dołączam się do prośby, żeby ktoś go wyjaśnił. Żadnego ,,pivum'' w łacinie chyba nie ma; jest ,,cervisia'' oznaczajaca piwo. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
carol7 Re: Caritas 22.12.02, 13:11 caritas, caritatis (r.ż) a) wysoka cena, drożyzna, b) niedostatek, c) uszanowanie, szacunek, miłość. /Słownik łacińsko-polski PWN/ Tyle regółka. W tradycji chrzescijańskiej słowem caritas zwykło się określać współczującą miłość bliźniego. Stąd też pochodzi słowo "charytatywny" czyli współczujący, miłosierny, pomocny ubogim. Pozdrawiam, Carol Odpowiedz Link Zgłoś
zbigniew_ Re: Caritas 22.12.02, 13:34 Pivo wprowadzil juz do laciny przed Kofta jeden ze sredniowiecznych papiezy, ktory podobno umerajac, na lozu smierci majaczyl "pivo di Varca". Bylo to rzekomo wspomnienie doskonalego piwa z Warki , ktorym sie chetnie raczyl. otaczajacy papieza kardynalwie w desperacji, nie rozumiejac o co papiezowi chodzi, uznali ze warto wlaczyc do litanii odmawianej za jego zdrowie "Santa Piva ora pro eo" PS Ta regolka Carol, to pewnie jakies chwilowe zacmienie? Odpowiedz Link Zgłoś
carol7 Re: Caritas 22.12.02, 13:37 Zaćmienie załkowite, za które bardzo przepraszam. Carol Odpowiedz Link Zgłoś
sze Re: Caritas 23.12.02, 12:07 > Dowcip Kofty jest chyba czysto dżwiękowy, a jeśli nie, to > dołączam się do prośby, żeby ktoś go wyjaśnił. Żadnego > ,,pivum'' w łacinie chyba nie ma; jest ,,cervisia'' > oznaczajaca piwo. No cóż, za komuny istniał (nie '-a'!) Caritas. Innym znanym bytem o podobnej, łacińskiej nazwie, był Veritas, zdaje się że PAX-owska spółdzielnia produkcyjna o bardzo różnym asortymencie. Jonasz Kofta, wychodząc ze znanego zdania "in vino veritas", stworzył właśnie przytoczone. Fakt, dowcip nie ma drugiego dna. Ale mnie, skoro znam skojarzenie Veritas-Caritas, do dziś bawi. > ,,caritas'' to albo drożyzna albo miłość. Ja > myślę, że niedokładnie taka miłość jak ,,amor'', ale to > rozróżnienie jest już za subtelne na moją znajomość łaciny. Do łacińskiej miłości dodajcie jeszcze 'pietas'... Czy nie jest tak, że 'amor' to miłość między mężczyzną a kobietą, 'caritas' to miłość bliźniego, a 'pietas' to miłość nie-płciowa, np. do Boga, a również matczyna - por. Pietà? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Caritas 24.12.02, 12:02 sze: > Fakt, dowcip nie ma drugiego dna. > Ale mnie, skoro znam skojarzenie Veritas-Caritas, do dziś bawi. Mnie też rozśmieszyło, kiedy je podałeś. sze: > Czy nie jest tak, że 'amor' to miłość między mężczyzną a kobietą, > 'caritas' to miłość bliźniego, a 'pietas' to miłość nie-płciowa, > np. do Boga, a również matczyna Hmmm... A miłość ojczyzny? Mnie jakoś na klawisze pcha się ,,amor patriae'' a nie ,,pietas patriae''. Czy Rzymianie swoją ojczyznę kochali miłością erotyczną? Czy to nie jest po prostu tak, że ,,carus Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: Caritas 03.01.03, 13:11 A propos zmian liczby w zapożyczeniach... Jest sporo przykładów na przemianę mnogiej w pojedynczą, zarówno z łaciny (pugilares), jak i (a nawet szczególnie) z angielskiego (notes, drops, Zulus, Eskimos). Jest też oczywiście, choć rzadziej, przyjęcie liczby pojedynczej jako mnogiej: nasuwa mi się przykład "derby Szczecina" - "w derbach Szczecina". Może to tylko lokalnie? Bo poza tym, to mamy pojedyncze hobby i lobby. Z kolei kiedyś byłem przekonany, że 'czasy prosperity' pochodzą od 'prosperita'. Czesi nadal tak uważają ;) mądry naród to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
sze Re: Caritas 03.01.03, 14:39 > "derby Szczecina" - "w derbach Szczecina". Może to tylko lokalnie? Lokalnie. W południowej Finlandii. A właściwie w samych Helsinkach :)! Odpowiedz Link Zgłoś