25.11.01, 21:00
I jak, ile zrobiliście błędów? Ja - 15. W tym najtrudniejsze - beaujolias ( u
mnie: beaujolée), chianta, jive. I trochę jestem zdziowiony niektórymi
poprawnymi formami:

- cornfleksy (brr...)
- w Rucianem-Nidzie (dałbym sobie głowem uciąć, że na tablicy oznaczającej
miejscowość stoi Rucine Nida, nie Ruciane-Nida)
- Fundacja na rzecz Walki... (dlaczego rzecz od małego r?)

Oczywiście nie wątpię w poprawność, bo nawet nie jestem w posiadaniu jakiegoś
nowszego słownika, ale... "cornfleksy" ? Czy naprawdę trzeba wprowadzać do
polskiego obce wyrazy, które mają dobre i znane odpowiedniki ?

Aha, zbyt krótko pokazano tekst i nie zdążyłem sprawdzić kilku wyrazów,
podpowiedzcie proszę, czy napisałem poprwanie : półzawodowiec, quasi-opiekun, z
college'u, herbata marki "Samowar", pseudo-Rosjanin. Byc może 15 wzrośnie do 20?
Mam nadzieję, że nie i gratuluję wszystkim, którzy zdobyli mniej punktów
(karnych) ode mnie.
Obserwuj wątek
    • teresa.kruszona Re: Dyktando 25.11.01, 21:33
      salicki napisał(a):

      > I jak, ile zrobiliście błędów? Ja - 15. W tym najtrudniejsze - beaujolias ( u
      > mnie: beaujolée), chianta, jive. I trochę jestem zdziowiony niektórymi
      > poprawnymi formami:
      >
      > - cornfleksy (brr...)
      > - w Rucianem-Nidzie (dałbym sobie głowem uciąć, że na tablicy oznaczającej
      > miejscowość stoi Rucine Nida, nie Ruciane-Nida)
      > - Fundacja na rzecz Walki... (dlaczego rzecz od małego r?)
      >
      > Oczywiście nie wątpię w poprawność, bo nawet nie jestem w posiadaniu jakiegoś
      > nowszego słownika, ale... "cornfleksy" ? Czy naprawdę trzeba wprowadzać do
      > polskiego obce wyrazy, które mają dobre i znane odpowiedniki ?
      >
      > Aha, zbyt krótko pokazano tekst i nie zdążyłem sprawdzić kilku wyrazów,
      > podpowiedzcie proszę, czy napisałem poprwanie : półzawodowiec, quasi-opiekun, z
      >
      > college'u, herbata marki "Samowar", pseudo-Rosjanin. Byc może 15 wzrośnie do 20
      > ?
      > Mam nadzieję, że nie i gratuluję wszystkim, którzy zdobyli mniej punktów
      > (karnych) ode mnie.
      Gratuluję. 15 błędów to niewiele w tak trudnym dyktandzie. Można ich było zrobić 100 albo i więcej.
      Było tam wiele wyrazów, których prawie nie używamy, np. nużyca (choroba).
      W wieloczłonowych nazwach własnych (Fundacja na rzecz Walki...) spójniki i przyimki w nich występujące
      piszemy zawsze małą literą. Taka jest zasada ortograficzna, a to dykatndo było właśnie sprawdzianem
      znajomości zasad.
      • Gość: Xena Re: Dyktando IP: *.acn.waw.pl 26.11.01, 20:29
        teresa.kruszona napisał(a):

        > W wieloczłonowych nazwach własnych (Fundacja na rzecz Walki...) spójniki i przy
        > imki w nich występujące piszemy zawsze małą literą.

        No własnie. A "rzecz" to rzeczownik - a nie przyimek czy tym bardziej spójnik.
        Dlaczego zatem pisany jest małą literą?
        • Gość: teresa.kruszona Re: Dyktando IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 21:50
          Tu akurat wyrażenie 'na rzecz' pełni funkcję przyimka (tzw. funkcja
          pomocnicza). Nie tłumaczy się więc osobno jego części - 'na' (przyimek)
          i 'rzecz' (rzeczownik). Podobnie jest np. z wyrażeniem 'do spraw' w
          wieloczłonowych nazwach własnych.
        • Gość: teresa.kruszona Re: Dyktando IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 21:51
          Tu akurat wyrażenie 'na rzecz' pełni funkcję przyimka (tzw. funkcja
          pomocnicza). Nie tłumaczy się więc osobno jego części - 'na' (przyimek)
          i 'rzecz' (rzeczownik). Podobnie jest np. z wyrażeniem 'do spraw' w
          wieloczłonowych nazwach własnych.
    • Gość: LM Re: Dyktando IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 15:04
      salicki napisał(a):

      > - cornfleksy (brr...)

      Chyba powinno być corn-fleksy (tak przynajmniej było w papierowj "GW").
      Ja jednak nie rozumiem tego spolszczenia. Dlaczego corn-fleksy a nie korn-fleksy?
      Czemu spolszczono tylko jeden człon wyrazu pozostawiając drugi bez zmian? Ponadto
      prawidłowa angielska wymowa nie brzmi "kornfleksy" tylko "kornflejks".

      Czy sa jakieś sensowne reguły rządzące spolszczaniem, czy też może zależy to
      wyłącznie od widzimisię autorów słowników?
      • Gość: Lens Re: Dyktando IP: 172.30.27.* 28.11.01, 10:14
        Myślę, że powinno być płatki kukurydziane a nie jakieś bezcelowe zapożyczenia,
        które zaśmiecają rozum i język.
      • sbrzuc Re: Dyktando 02.12.01, 16:02
        Gość portalu: LM napisał(a):

        > salicki napisał(a):
        >
        > > - cornfleksy (brr...)
        >
        > Chyba powinno być corn-fleksy (tak przynajmniej było w papierowj "GW").
        > Ja jednak nie rozumiem tego spolszczenia. Dlaczego corn-fleksy a nie korn-fleks
        > y?
        > Czemu spolszczono tylko jeden człon wyrazu pozostawiając drugi bez zmian? Ponad
        > to
        > prawidłowa angielska wymowa nie brzmi "kornfleksy" tylko "kornflejks".
        >
        > Czy sa jakieś sensowne reguły rządzące spolszczaniem, czy też może zależy to
        > wyłącznie od widzimisię autorów słowników?

        No właśnie - może doczekamy się opinii w tej sprawie od naszego eksperta - jest
        to jeden z elementów dyktanda, którego po prostu nie potrafię zrozumieć...
        • teresa.kruszona Re: Dyktando 02.12.01, 19:02
          Na identyczne pytania odpowiadałam (a włściwie prof. Polański odpowiadał)
          wątku nr 207, dlatego pozwalam sobie skopiować tę odpowiedź:
          Ponieważ w tekście dyktanda zastosowano normy ortograficzne zgodne z „Nowym
          słownikiem ortograficznym PWN” pod red. prof. Edwarda Polańskiego, właśnie
          Profesora zapytałam o zasady spolszczania. Oto, co mi powiedział:
          Nawet niespolszczone wyrazy przy odmianie w języku polskim otrzymują polskie
          końcówki fleksyjne (corn-fleksy, chipsy, windowsy).
          Corn-fleksy piszemy z dywizem dla podkreślenia dwuskładnikowości
          produktu. „Mieszane” spolszczenie wynika z chęci podkreślenia źródłosłowu tej
          nazwy (corn - kukurydza; fleksy - płatki), jednak drugi człon spolszczono,
          uznając formę fonetyczną za łatwiejszą. Profesor skłaniałby się ku
          spolszczeniu całej nazwy - kornfleksy - i być może w nowym wydaniu „Wielkiego
          słownika...” taka wersja się znajdzie.
          Cheesburger - wyraz ten zachował oryginalną pisownię, ale w przypadkach
          zależnych ma polską końcówkę fleksyjną, zgodnie z zasadą, o której mowa na
          wstępie.
          College - college'u - jeśli na końcu wyrazów pochodzenia angielskiego lub
          francuskiego jest nieme -e, otrzymują one polską końcówkę po apostrofie,
          jeśli -e wymawiamy, to nie stawiamy apostrofu.

    • lelesio Re: Dyktando 26.11.01, 15:43
      salicki napisał:
      >W tym najtrudniejsze - beaujolias ( u
      mnie: beaujolée)

      Beaujolais, prawda?

      Ale i tak jesteś jesteś dobry, gratulacje !!!
      :))
      • Gość: szaser Re: Dyktando IP: 193.59.130.* 27.11.01, 08:28
        Z tego co tutaj czytam wynika, że "twórcy" dyktanda są zwolennikami zaśmiecania
        naszego języka makaronizmami z różnych innych języków. Przypomina mi ono
        egzamin zdawany porzez niedouczoną studentkę. Zapytano ją o ukształtowanie
        Andów, a ona nie znając tematu, zaczęła mówić o tym, że Andy to góry, w których
        żyją zwierzęta zwane lamami, które z kolei odżywiają się trawami rosnącymi na
        pampach... ? Dyktando pokazało, jak pod pozorem niby-poprawnego języka
        polskiego, sprawnie (choć bezsensownie)posługiwać się językami obcymi.
        Niezależnie od źródła finansowania tej radosnej imprezy, uważam ją za wręcz
        szkodliwą społecznie i promującą złe nawyki językowe (sztuczność, bufonada,
        brak logiki w tekście, makaronizmy). To jest moje zdanie.
        • Gość: mjs Re: Dyktando IP: 217.97.163.* 27.11.01, 10:12
          Moze nie jestem tak radykalny jak przedmowca, ale tez
          uwazam, ze stosowanie obcych nazwa wlasnych lub
          koszmarnych spolszczen (kornfleksy, czy jak sie to
          paskudztwo pisze...). Znam wiele dziwnie pisanych nazw
          wlasnych lub okreslen na jakies rzeczy, z ktorymi w
          100% zaden z tworcow dyktanda by sobie nie poradzil i
          jakos nie uwazam, zeby katowanie nimi innych bylo
          sensowne. A co do "kornfleksow" - uzywanie tegoz
          koszmaru swiadczy wylacznie o uzywajacym, o osobie
          ktora to umiescila w slowniku nie wspominajac. (juz
          wolalbym corn flakes gdyby nie bylo znanych dobrze
          "platkow")
          • lelesio Re: Dyktando 27.11.01, 10:54
            Zgadzam się z wami, sprawdzian z poprawnej pisowni np.
            beaujolais to sprawdzian z francuskiego a nie
            polskiego, przegięli trochę,
            pzdr
            :)))
            • Gość: bigos Re: Dyktando IP: 195.116.91.* 27.11.01, 15:57
              Kontrapunkt to szanownych Przedmóców (Przedpiśców)

              Choć rozumiem, że obecność w tekście Dyktanda "beaujolais", "jive" czy nieszczesne "cornfleksy" (nie
              sprawdzam pisowni, ale proszę nie zarzucać mi "szkodliwości społecznej" jesli strzeliłem byka)
              może zdumiewać, to jednak powiniśmy spojrzeć na katowickie Dytkando z dystansem i nie
              zapominać, że chodzi tu o zabawę, a taklże o całkiem wartościowe nagrody.
              Znany językoznawca otrzymuje zlecenie przygotowania tekstu dyktanda i kombinuje tekst, na który
              wielu da się złapać. Jak wiadomo, że przyjedzie kilka tysięcy ludzi to tekst musi być selektywny. Jeśli
              ktoś przejrzał teksty poprzednich dyktand katowickich, czy jakichkolwiek inncyh, to szybko załapie, że
              jadąc tam trzeba znać regułu pisowni przedorstów pół, wpół, niby, quasi, pseudo, partykuły nie, małe
              wi wielkie lietry i parę innych reguł. Gdyby tylko o to chodziło, to przy znajomości psiowni "gżegżółek,
              "piegży", "szwendania", "białorzytek" i paru innych kwiatków, całkiem sporo osób (z tak dużej grupy)
              mogłoby bez większych problemó napisać dyktando bezbłędnie. Nawet prof. Polański powiedział, że
              wcale nie czułby się pewnie pisząc dyktando, gdyż często występują w nim wyrazy rzadko używane.

              Co do szkodliwości społecznej; dlaczego niby takie miało by być oddzaiływanie duktanda, skoro dzięki
              niemu, być może, kilkaset osób poszperało w słownikach i innych źródłach przypominając sobie, lub
              zapoznając się z zasadami pisowni i ucząc się pisowni paru dziwnych wyrazów.

              Pozdrawiam
              bigos

        • hadzio Re: Dyktando 27.11.01, 11:01
          > Z tego co tutaj czytam wynika, że "twórcy" dyktanda są zwolennikami zaśmiecania
          ...
          > Niezależnie od źródła finansowania tej radosnej imprezy, uważam ją za wręcz
          > szkodliwą społecznie i promującą złe nawyki językowe (sztuczność, bufonada,
          > brak logiki w tekście, makaronizmy). To jest moje zdanie.

          Zgadzam sie całkowicie. Bo co to niby miało być??? Sprawdzian ze znajomości słów obcych w różnych
          językach ??? Jeśli to się nazywa dyktando z języka polskiego, to czemu nie bylo napisane po polsku???
          Też uważam że jest to szkodliwe społecznie.

          A pare lat temu Gazeta i Trójka robiły konkursy na wymyślanie polskich odpowiedników słów obcych, żeby
          oczyścić język polski. A teraz ... brr....

          Cornfleksy - pobiły wszelkie moje wyobrażenie o głupocie.

          Pozdrawiam
          Pawel

          PS. A tak w ogóle to właśnie sobie zdaulołdowałem nowy szerłer i zaraz ide sobie go wypalić na SiDi w
          rekorderze u kumpla. To nowa wersja, potrafi sie sama zapgrejdować podczas pracy i to nawet nawet
          bez rebutowania komputera. :))) :))) :))) :))) :))) :)))
          PS. Pasuje mi tutaj jak ulał: "Język polski RULEZ" :))) :))) :))) :)))
          • Gość: gofia Re: Dyktando IP: *.rado.gazeta.pl 27.11.01, 20:31
            Ja tez pisalam dyktando, bylam w drugiej grupie. Na razie doliczylam sie co
            najmniej 4 bledow... No trudno, wszak to tylko zabawa ;-) Ale musze przyznac,
            ze bylam zdziwiona, ze akurat drugiej grupie trafil sie tekst, w ktorym byl
            tylko jeden "obcy" wyraz - ex aequo (ktory zreszta napisalam zle...). Jest to
            troche niesprawiedliwe, bo zarowno pierwszy, jak i trzeci tekst, byly
            nafaszerowane obcymi slowami... I tez sie zastanawialam, czy w koncu bylo to
            dyktando z jezyka polskiego? Jesli tak, to skad te wyrazy? Ale z drugiej strony
            racje ma jeden z przedmowcow (przedpisaczy? ;-)... Przeciez z 3 tys. osob
            trzeba wybrac tylko 20... Niestety... Ale w przyszlym roku tez jade :)))
            • Gość: Zbigniew Re: Dyktando IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 21:31
              Gratuluje!! Cztery bledy to znakomity wynik. Niestety nie mialem czasu sprobowac w tym roku.
              Przyznam, ze jestem zawiedziony tegorocznym tekstem, walkujacym ten sam od lat problem razem
              czy osobno i to niemalze na tych samych slowach. Poprzednie byly dowcipniesze i bardziej
              oryginalne.
              Zdumiewa mnie opor forumowiczow przeciwko slowom obcym w dyktandzie. Czy wyobrazacie sobie
              tekst w polskiej gazecie, np. o winach, z bykami przy kazdej nazwie. Niestety trzeba wiedziec jak pisze
              sie slowa, ktorych uzywamy podczas mowienia jezykiem polski. Poza tym uwazam, ze tegoroczne
              rzekome pulapki, wcale nimi nie byly., a zastosowane w dyktandzie obce wyrazy sa elementarne,
              takie ktorych pisownia powinna byc dobrze znana moze nie pierwszemu lepszemu, ale na pewno tym,
              ktorzy aspiruja do miana Mistarza Polskiej Ortografii. Razic moze jedynie nieproporcjonalnie duze
              nagromadzenie obcych wyrazow.
              • Gość: piasia Re: Dyktando IP: *.*.*.* 28.11.01, 09:21
                Ja zrobiłam 8 błędów! W przyszłym roku jadę!!!! Bezbłędnie udało mi się napisać
                i beaujolais, i chianti, i boogie-woogie... Ale nieszczęsne płatki kukurydziane
                to jeden wielki niewypał tego dyktanda. Po pierwsze - jeżeli spolszczać - to od
                początku do końca. A po drugie - w słowie-potworku "cornfleksy" dwukrotnie
                została użyta liczba mnoga!
                W jęzku angielskim litera "s" na końcu tworzy liczbę mnogą (flakes). I oto do
                tego słowa w liczbie mnogiej ktoś dorobił polską końcówkę, powtarzającą liczbę
                mnogą. Poprawnie powinno być raczej "kornflejki" (zgodnie z wymową "flejk").
                A najlepiej zostać przy oryginalnej angielskiej nazwie. Jest na każdym
                opakowaniu płatków. Skoro nikt nie spolszczył nazwy francuskiego wina ani
                tańców, to ręce precz od płatków!!!
                Niestety, za jakiś czas może się okazać, że zawodnik pił bożolejsa, a tańczył
                dżajfa i bugi-ługi... ;-)
                • Gość: Hopik Do Piasi IP: *.chello.pl 28.12.01, 15:07
                  Gość portalu: piasia napisał(a):

                  > Ja zrobiłam 8 błędów! W przyszłym roku jadę!!!! Bezbłędnie udało mi się napisać
                  >
                  > i beaujolais, i chianti, i boogie-woogie... Ale nieszczęsne płatki kukurydziane
                  >
                  > to jeden wielki niewypał tego dyktanda. Po pierwsze - jeżeli spolszczać - to od
                  >
                  > początku do końca. A po drugie - w słowie-potworku "cornfleksy" dwukrotnie
                  > została użyta liczba mnoga!
                  > W jęzku angielskim litera "s" na końcu tworzy liczbę mnogą (flakes). I oto do
                  > tego słowa w liczbie mnogiej ktoś dorobił polską końcówkę, powtarzającą liczbę
                  > mnogą. Poprawnie powinno być raczej "kornflejki" (zgodnie z wymową "flejk").
                  > A najlepiej zostać przy oryginalnej angielskiej nazwie. Jest na każdym
                  > opakowaniu płatków. Skoro nikt nie spolszczył nazwy francuskiego wina ani
                  > tańców, to ręce precz od płatków!!!
                  > Niestety, za jakiś czas może się okazać, że zawodnik pił bożolejsa, a tańczył
                  > dżajfa i bugi-ługi... ;-)

                  Droga Piasiu
                  nie burz się na podwójna liczbę mnogą w corn-fleksach, bo to zjawisko w polskim
                  nienowe, vide hipisi (ang. l.poj. hippie), Eskimosi (ang. l. poj. Eskimo), jeden
                  Beatels (członek zespołu The Beatles), komandos itp, itd... Jest jeszcze kilka
                  takich przykładów.
                  Pozdrawiam.

    • Gość: szaser Re: Dyktando IP: 193.59.130.* 28.11.01, 08:35
      Słyszałem o uchwale komisji języka polskiego z lat dwudziestych, podjętej przez
      szacowne grono profesorskie we Lwowie, w której postanowiono m.in., że wszelkie
      obce wyrazy nie będące powszechnie znanymi, pisze się fonetycznie po polsku.
      Podobno nigdy się z tego nie wycofano. Polacy nie gęsi.... Swoją drogą, czy
      widzieliście prawidłowo zapisane przez Anglika, Francuza, Niemca, nie mówiąc
      już o Amerykaninie, nazwisko Wałęsa. A Polacy, nie mając przecież na co dzień,
      oprócz klawiatury komputera, francuskich "czapek napoleońskich, umlautów,
      endów", starannie wprowadzają do swojej pisowni obce słowa, dokładnie
      wymawiając je tak, jak w oryginale. Neofici, nawet fikusa benjaminka, nazwą
      bendżaminkiem. Spróbujcie namówić Amerykanina, aby wymówł po polsku Wałęsa lub
      Kowalski, to powie po swojemu: "Walesa, Kołolski" i nie jest to tylko kwestia
      wygimnastykowania mięśni języka, tylko pewność, że jego mowa jest
      najważniejsza, niż jakiś tam polski. Narody asymilują obce słowa, jeśli nie
      mogą zastąpić je istniejącymi, zmieniając nawet ich oryginalną wymowę na
      zbliżoną do swojej. U nas niestety jest inaczej, chyba ze względu na
      tego "pawia narodów". Szkoda, że promocja tego patologicznego zjawiska ma
      miejsce na forum publicznym nawet, jeśli ma to formę zabawy. Bawić się też
      trzeba umieć!
      • Gość: mjs Re: Dyktando IP: 217.97.163.* 28.11.01, 09:00
        Gość portalu: szaser napisał(a):

        > U nas niestety jest inaczej, chyba ze względu na
        > tego "pawia narodów". Szkoda, że promocja tego
        patologicznego zjawiska ma
        > miejsce na forum publicznym nawet, jeśli ma to formę
        zabawy. Bawić się też
        > trzeba umieć!

        Swiete slowa. Skad sie niby wzial "Don Zuan" - przeciez
        to slowo hiszpanskie,
        ano przyszlo do nas z Francji, a oni czytali to po swojemu.
        W Niemczech jest pasta "Kolgate", a Polsce zamiast
        "Colgate" - czyli tak jak powinno sie to po polsku
        czytac, wszyscy wymawiaja "Kolgejt", bo to przeciez takie
        swiatowe... Jak ktos powiedzialby "Colgate", to od razu,
        ze prostak, etc.
        Pozdrawiam :-)
        • Gość: lesio Re: Dyktando IP: *.*.*.* 28.11.01, 09:53
          Świetne słowa :)))
          A taki np. Don Kiszot? (hiszp. Quijote wym: kihote).
          Na następne dyktando proponuję francuski zwrot
          który większość zapewne słyszała a który wymawia się:
          kes ke se? Konia z rzędem temu kto to poprawnie napisze
          nie znając francuskiego. A może ktoś spróbuje?
          pzdr
          :)))

          • Gość: MW Re: Dyktando IP: 192.168.18.* 28.11.01, 14:41
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Świetne słowa :)))
            > A taki np. Don Kiszot? (hiszp. Quijote wym: kihote).
            > Na następne dyktando proponuję francuski zwrot
            > który większość zapewne słyszała a który wymawia się:
            > kes ke se? Konia z rzędem temu kto to poprawnie napisze
            > nie znając francuskiego. A może ktoś spróbuje?
            > pzdr
            > :)))
            >
            Nie znam francuskiego wiec moze sie zblaznie, ale zaryzykuje:
            ques que ce?
            Trafilem? ;-)))

            MW
            • Gość: Xena Re: Dyktando IP: *.acn.waw.pl 28.11.01, 16:31
              Niestety, nie trafiłeś.
              Poprawna pisownia to (w nawiasie kwadratowym wymowa): qu'est-ce [kes] que [ky]
              c'est [se].

              Pozdrawiam
            • lelesio Re: Dyktando 29.11.01, 11:13
              Xena Ci odpisała.
              Oj kiepski z polskiego jesteś.
              Pozdrawiam.
              :)))
        • Gość: MW Re: Dyktando IP: 192.168.18.* 28.11.01, 14:34
          Gość portalu: mjs napisał(a):

          > W Niemczech jest pasta "Kolgate", a Polsce zamiast
          > "Colgate" - czyli tak jak powinno sie to po polsku
          > czytac, wszyscy wymawiaja "Kolgejt", bo to przeciez takie
          > swiatowe... Jak ktos powiedzialby "Colgate", to od razu,
          > ze prostak, etc.

          Ze Niemcy wymiawaja Kolgate to prawda, ale w niemieckim uzywane sa rowniez inne
          slowa np. plädoyer, friseuse, chance, feullieton (te wszystkie wymawiane sa z
          francuska, bo z tego jezyka pochodza). Z drugiej strony mazda i suzuki wymawiane
          sa macda i sucuki. Jak widac wszystko zalezy od tego, co sie chce udowodnic.
          Przyklady mozna dobierac odpowiednio do tezy.
          Jesli juz do polszczyzny trafia obca nazwa np. Colgate to nie widze nic zlego w
          jej "zobczonej" wymowie.
          Nie zmienia to jednak w niczym mojej oceny tekstu tegorocznego dyktanda: to
          prawda, ze w polszczyznie istnieje wiele wyrazow pochodzenia obcego i nie ma
          innego zwotu np. na beaujolais, ale to nie znaczy, ze tekst ortograficzny z
          jezyka polskiego powinien sie skladac w wiekszosci z takich slow. Szkoda, bo
          pomysl na dyktando jest niezly, zabawa przy tym tez, a po takim tekscie pozostaje
          przede wszystkim niesmak.
          Pozdrawiam wszystkich
          MW
          • Gość: piasia Re: Dyktando IP: *.*.*.* 29.11.01, 09:13
            > Ze Niemcy wymiawaja Kolgate to prawda, ale w niemieckim uzywane sa rowniez inne
            >
            > slowa np. plädoyer, friseuse, chance, feullieton (te wszystkie wymawiane sa z
            > francuska, bo z tego jezyka pochodza). Z drugiej strony mazda i suzuki wymawian
            > e
            > sa macda i sucuki.

            Niemcy to dziwny naród - nie radzą sobie z polskim "szcz", a np. "Excelsis"
            bezbłędnie wymawiają "ekszczelziz". Gloria in ekszczelziz Deo, święta idą!!!
            :-)))))
            • Gość: Stefan Re: Dyktando IP: *.ipipan.gda.pl 29.11.01, 13:00
              piasia:
              > Niemcy to dziwny naród - nie radzą sobie z polskim
              > "szcz", a np. "Excelsis" bezbłędnie wymawiają
              > "ekszczelziz".

              Mój kolega, którego nazwisko zaczyna się na ,,Leszczy...'',
              uczył Anglików, że to tak jak ,,fresh chips''.
              Skutecznie.

              piasia:
              > święta idą!!!

              Znowu? A już miałem nadzieję, że w tym roku będzie nam
              to oszczędzone...

    • Gość: krystyna Re: Dyktando IP: *.*.*.* 28.11.01, 11:03
      Witam.
      Proszę, oprotestujcie tak zwaną narodową klasówkę inaczej zwaną dyktandem z
      języka p o l s k i e g o.
      Tyle wokół zamieszania, komentarzy a ja uważam, że regulamin nie powinien
      dopuszczać szpikowania takiego tekstu taką ilością wyrazów w językach obcych.
      Roi się od nich bez potrzeby. Nic nie wnoszą, jedynie udziwniają tekst. Poza
      tym, jak się to ma do tytułu imprezy ? A tak nawiasem mówią jubileuszowy tekst
      jest pożałowania godzien. Krystyna.


      • Gość: piasia Re: Dyktando IP: *.*.*.* 28.11.01, 13:12
        A czy ktoś zauważył, że TVP wyświetliła na ekranie INNY tekst dyktanda, niż
        ten, który czytał Tadeusz Sznuk?! Niby wszystko było tak samo, ale w trzecim
        pokazanym fragmencie przestawiono kolejność zdań. Pogubiłam się podczas
        sprawdzania z moją wersją, tym bardziej, że tekst znikł z ekranu po kilku
        sekundach. Czyżby redaktorzy przepisjąc tekst wyjęty z zalakowanej koperty az
        tak sobie go pokiełbasili? A może TVP dostała wcześniej taki właśnie tekst -
        "poprzestawiany"? Hm? Jak to było?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka