Dodaj do ulubionych

taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu.

13.09.11, 09:22
Było juz mnóstwo dyskusji tutaj o wyższości brytyjskiej służby zdrowia nad polską i odwrotnie. Ja zazwyczaj mam stanowisko, ze wszędzie są dobrzy lekarze i konowały żaden system nie jest doskonały, więc nie ma do dyskutować, bo kazdy przypadek inny.

A tu dzis właśnie w polskiej tv śniadaniowej oglądałam panią, która dwa lata była leczona w polsce u jednego ginekologa w jego gabinecie, gdzie sam wykonywał usg i badania, hormonalnie na cyste jajnika, a po 2 latach okazało się, że ma raka. Oczywiście u innego lekarza. Teraz pani pozywa ginekologa do sadu a w tv nawołuje kobiety, aby nigdy nie wierzyły jednemu lekarzowi i zawsze chodziły konsultowac diagnozy do innych lekarzy.
Oczywiście jej współczuję i życze powrotu do zdrowia.
Ale.
Czy to ma sens? Do czego będzie prowadziło takie nawoływanie kobiet, zeby nie miały zaufania do lekarzy? Do latania w poplochu po wielu gabinetach, "wybierania" sobie sposród kilku diagnoz tej, która im najbardziej odpowiada? Powstawania paradoksalnych sytuacji w których lekarze będa oświadczać, ze nie biora odpowiedzialności za leczenie pacjentki, ktora zasięga innej opini? Do czego jeszcze? Do zatłoczenia gabinetów, przeciążenia, kolejek, braku czasu dla powaznie chorych, którzy nie doczekają się na czas na swoja pierwszą wizytę?
Paranoja jakaś.

Od razu pomyślałam, ze jeśli bym źle się poczuła tu, w UK i poszła do GP, dostałabym zlecenie na powiedzmy badanie krwi, na usg, może skierowanie do ginekologa. Każde ztych badań robiłby kto inny. Czy to wałśnie to, że przez proces wywyadu i badań rpzechodzi się przez ręce kilu osób, które mogą na wzajem wykluczyc swoje błędy, nie jest właśnie kluczem do sprawy?
Czyżby to włóczenie sie tygodniami po gabinetach, na które narzekamy, i które porównujemy do polskiego "pójde raz prywatnie, stówka i po sprawie", było jednak lepsze?
Obserwuj wątek
    • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 10:05
      > Od razu pomyślałam, ze jeśli bym źle się poczuła tu, w UK i poszła do GP, dosta
      > łabym zlecenie na powiedzmy badanie krwi, na usg, może skierowanie do ginekolog
      > a. Każde ztych badań robiłby kto inny. Czy to wałśnie to, że przez proces wywya
      > du i badań rpzechodzi się przez ręce kilu osób, które mogą na wzajem wykluczyc
      > swoje błędy, nie jest właśnie kluczem do sprawy?

      Moja koleżanka źle się czuła - były to głównie bóle brzucha.
      GP najpierw miesiącami zbywała, że to nic takiego, potem skierowała na USG jajnika (jednego! i nie zbadano nic poza tym), które nic nie wykazało. W międzyczasie robiła badania krwi, ale już nie wiem jakie - chyba też nic nie wykazało, skoro nie poszo za tym żadne leczenie.
      Trwało to 1,5 roku, na końcu koleżanka z bólu błagała GP żeby jej tam wszystko wyciąć (i tak była już po menopauzie) - usłyszała, że to może i tak nie rozwiązałoby problemu bo nie wiadomo czy bóle by ustąpiły.
      W końu kiedy z silnym krwotokiem zamdlała w pracy okazało się, że guz w brzuchu ma wielkość piłki koszykowej. Onkolog, chemioterapia, radioterapia, trasfuzje.
      Zmarła tydzień przed Wigilią.
      Nie wiem, ile dokładnie osób brało udział w tym "diagnozowaniu" (dowiedziałam się o jej sytuacji na etapie początku chemioterapii, wtedy już leczenie było prowadzone wzorowo) - na pewno GP + operator USG + laboratorium badające krew.
      Przykro mi Fifka, ale z całego serca polecam zasięganie drugiej opinii. W każdym kraju.
      • zurekgirl Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 10:17
        Lekarz tez czlowiek przeciez, moze cos przeoczyc, moze akurat nie byl na jakims wykladzie albo sie nie doszkolil jeszcze w jakiejs nowej metodzie diagnostycznej. Moj tata ma schylkowa niewydolnosc nerek. Zna sie z kazdym lekarzem w duzym szpitalu w duzym miescie, badali go wszyscy na wszystko, a trafne diagnozy byly moze dwie. Przeciez zaden lekarz nie chcial zle, po prostu niektore choroby sa na tyle zlozone, ze trzeba po prostu "wpasc" na pomysl, co z czym powiazac. Dlatego ja wiekszoscia moich problemow zdrowotnych mecze Gypsi, ciotke w Pl i lekarza tutaj. Zazwyczaj kazdy ma nieco inne spojrzenie na moj problem i jako osoba myslaca, wybieram to, co uwazam za najbardziej mi pomocne.
        • fifka01 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 10:30
          A mnie sie jakoś tak idealistycznie wydaje, że takie zawody jak lekarz, policjant i kilka innych powinny się cieszyc zaufaniem społecznym. Powtarzam powinny, w idealnym świecie. a że jest jak jest, trzaba szukac złotych środków, ale jednak do ideału dązyc...
          No bo, w drugą stronę, co będzie, jak każdy bedzie kwestionował pracę/kompetencje kazdego?
          • zurekgirl Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 10:44
            A ja sie House'a naogladalam i lubie rozne opinie uslyszec, najbardziej te dziwne ;)
          • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 10:50
            > No bo, w drugą stronę, co będzie, jak każdy bedzie kwestionował pracę/kompetenc
            > je kazdego?

            Wiesz, chyba tylko w Polsce zasięganie opinii drugiego lekarza jest traktowane jako zamach na cześć i kompetencje tego pierwszego... W znanych mi innych krajach (także tu) jest to normalna procedura, do której pacjent ma pełne prawo - nawet w ramach systemu, nie tylko prywatnie.
            A chodzi o jego zdrowie i życie, przypominam.
        • mama-123 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 11:39
          Zurku, lekarze niby tylko ludzie, ale ich obowiazkiem jest znac sie na rzeczy. Maja za to placone grube pieniadze. Nie obchodzi mnie zatem czy on byl na wykladzie czy nie. Musi sie znac na rzeczy. Pomylki oczywiscie sie zdarzaja kazdemu, ale oby jak najmniej tychze bylo.
          • zurekgirl Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 12:05
            No ja wiem, ze najlepszy lekarz to taki, ktory czuje chorobe, potrafi sie dogadac z pacjentem, od razu wie, jakie badanie mu potrzebne do diagnozy koncowej. Duzo sie szwedam po szpitalach, prywatnych i panstwowych i jeszcze takiego lekarza nie spotkalam. Niestety. Dlatego moje oczekiwania sa moze dosc zanizone i wole spytac kilku lekarzy, co mysla.
      • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 13:31
        Przykro mi z powodu Twojej kolezanki. niestety, rak jajnika jest ciagle wykrywany zbyt pozno. Najwiekszy problem to malo charakterystyczne objawy. Na szczescie jest juz NICE guidance nt. www.nice.org.uk/nicemedia/live/13464/54268/54268.pdf wiec powinno byc lepiej - tylko lekarze musza te standardy znac i sie do nich stosowac.

        Dwa sprostuje tylko - nie ma czegos takiego jak skierowanie na USG jednego janika. Kieruje sie na USG miednicy, gdzie w opisie sa janiki, macica, zatoka Douglasa. Zawsze. Zdarza sie sytuacja, ze jajnika/ow nie widac dobrze - dobry radiolog to napisze i wtedy jesli sa dolegliwosci nadal, kierujacy musi pomyslec nad takim wynikiem.
        Guz brzucha wielkosci pilki koszykowej jest widoczny na zewnatrz - chyba, ze pacjent ekstremalnie otyly. Wystarczy tego brzucha dotknac.
        • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 19:41
          > Przykro mi z powodu Twojej kolezanki.

          Dzięki.
          Nie wiem jak to było dokładnie z tym USG jednego jajnika, znam tylko jej późniejszą relację.

          To, że ma duży brzuch (tak powiedzmy jak połowa ciąży) to nawet ja widziałam, ale nie byłyśmy jeszcze wtedy tak blisko żebym ośmieliła się o to pytac... Była troszkę przy kości i nosiła luźne swetry do bioder, nie rzucało się aż tak w oczy - chociaż jak mówię było widać. Pamiętam, że pomyślałam, że niektóre kobiety po menopauzie tyją na "jabłko"...
          Ale naprawdę trudno mi się pogodzić z tym, że lekarka - biorąc też pod uwagę skargi pacjentki - tego nie zauważyła i nie zbadała.
          To nie był guz w samym jajniku, tylko jakoś za (na?) zewnętrzną ścianą macicy. A potem o ile dobrze zozumiałam naciekł na macicę, pęcherz, żołądek i wszystko w okolicy - sorry za drastyczność. Kiedy gwałtownie drastycznie schudła wygłądała jak szkielet z okrągłą głową i równie okrągłym (i tej wielkości co głowa) wystającym brzuchem.
          Guza zauważonego tak późno już chemia nie dała rady wystarczająco zmniejszyć żeby możliwa była operacja.
          Nigdy się nie dowiemy czy wcześniejsza interwencja by ją uratowała - ale podtrzymuję zdanie, że w potencjalnie poważniejszych przypadkach warto się postarać o drugą opinię lekarską.
          • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 22:25
            Popieram, ze warto.
            Sama czepilam sie jednego ortopedy w Polsce, a trzeba bylo leciec od razu do innych, zamiast znosci chama i idiote. W zasadzie powinnam mu chalupe spalic, ale czlowiek jakos macha reka, kiedy emocje opadna.
    • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 12:23
      Nie wyobrazam sobie tutaj czegos takiego.. regularnie chodze do specjalsty na badania, wyglada to tak ze GP jest w kontakcie ze mna i ze specjalista, a w sumie dwoma specjalistami, ma wszelkie informacje od nich wklepane w system i wie co i jak. Dzieki temu wszyscy wiedza jakie leki dostaje, etc. Gdybym poszla do innego lekarza po druga opinie, GP napisalby list i opinia tego lekarza tez poszlaby do GP.
      Polski system w moim przypadku sprzed wielu lat oznaczal ze moja mama biegala ze mna prywatnie i panstwowo po lekarzach, miedzy ktorymi nie bylo zadnej komunikacji, bo jeden prywatny nefrolog gdzies tam, a lekarz inny gdzie indziej. Mama ciagle musiala trzymac wszystkie notatki, opisy choroby i pilnowac tego.
      Tutaj pilnuje tego GP, nie ma mozliwosci zeby jeden specjalista zapisal mi leki ktore beda sie klocily z tymi od innego specjalisty.
      Nie mowie ze lekarze wszyscy sa super, bywaja rozni, ale dzieki temu ze informacje sa trzymane centralnie, sa wieksze szanse ze nic nie umknie.
    • murasaki33 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 12:38
      Wydaje mi sie, ze najgorsza rzecza jest rutyna, oprocz oczywiscie braku wiedzy. Skoro 100 pacjentow mialo takie a takie obajwy i zaordynowalem im to i to, to znaczy ze ten 101 tez "na to pojdzie". I czasem okazuje sie, ze nie poszedl i odszedl za druga strone. Niestety.
      Wiec zyczlabym sobie spotykac lekarzy dopuszczajacych rozwiazania nie zawsze stereotypowe. Tak tu jaki i w PL. W PL mialam szczescie takich znac i sie u nich leczyc.
      Moja dobra kolezanka 6 mies meczyla 2 lekarzy tutaj, ktorzy probowali wyprowadzic jej dziecko z egzemy. Stan skory byl juz oplakany, saczace sie rany na calym ciele, zero zmian na lepsze. Od poczatku sugerowala, ze moze jednak zaprzestac karmienia piersia i podac mleko typu nutramigen, takie jakies miala wrazenie. Lekarze nie i nie. W PL okazalo sie , ze gronkowiec zaawansowany, antybiotyki i koniec karmienia piersia. Po tygodniu dziecko wygladalo absolutnie lepiej, wszyscy odzyli, maluch zaczal spac lepiej. W UK w koncu zrobili mu badania i wyszla cala lista alergenow. Szkoda, ze lakarze nie sprobowali innego podejscia do sprawy niz zwykle. A dodam, ze byli oni kiedys rowniez moimi lekarzami i uwazalam ich za dobrych fachowcow i nigdy mnie nie zawiedli.
      • yadrall Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 13:17
        Z lekarzami jest tak jak z porodami-jak wszystko idzie dobrze, diagnoza jest prawidlowo postawiona i pacjent zdrowieje to lekarz jest dobry i sie go chwali :) Jak cos przeoczy/zle leczy to jest zly i konowal...
        Po roznych przebojach ze sluzba zdrowia (zarowno w PL jak i UK) wiem,ze zawsze trzeba miec swoj rozum i obserwowc czy to co powiedzial/zlecil lekarz dziala. Jezeli nie to szukac innych przyczyn... Tyle,ze w PL wg mnie jest duzo prosciej,bo wystarczy sie zarejstrowac do kolejnego specjalisty,albo i samemu zrobic jakies badania i juz. W UK mozna conajwyzej isc po opinie do kolejnego GP,ktory albo bedzie madrzejszy od pierwszego,albo nie...
    • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 13.09.11, 13:59
      Ja mam doswiadczenie z obu stron - jako lekarz i jako matka pacjentek ortopedycznych wielokrotnych i dlugotrwalych.

      Z obu stron uwazam, ze w UK wiecej plusow.

      Jako pacjent/matka - wszystko mam poukladane, wychodzac od ortopedy po kontroli dziecka ze skolioza mam ustalana date nastepnej kontroli za rok (!!!).
      Jesli cos pojdzie nie tak, wiem, ze moja skarga zostanie potraktowana powaznie, moge liczyc na rekompensate, jesli czegos sie poprawic nie da, dokumentacja nie bedzie falszowana po fakcie, a biegli orzecznicy nie beda lawirowac z opinia, zeby "nie pograzyc" biednego kolegi.
      Wiem, ze jest GMC, ktore bardzo rygorystycznie podchodzi do licencji i rewalidacji. Zreszta wystarczy sledzic media - lekarze "umoczeni" w powazna sprawe, np. Baby P. sa zawieszani do razu do czasu wyjasnienia sprawy, niewazne jaki byl ich udzial.

      Jako lekarz - mam obowiazek doszkalania sie i jest to usystematyzowane tutaj. Doroczny "appraisal" to kilkugodzinna spowiedz przed doswiadczonym kolega, nt. wlasnorecznie wyprodukowanego portfolio (zawiera m.in. 360 degree feedback, patients' questionnaire, significant event analysis, audit), konczaca sie ustaleniem planu ksztalcenia na nastepny rok i rozliczeniem z niego. Nie ma wiec "to se pojde na kurs, bo akurat jest albo mi firma zasponosorowala", jest planowo i metodycznie.
      Mam na szkolenie czas i kase - nie musze zasuwac w 3-5 miejscach, zeby zyc na jako takim poziomie. Czesc szkolen oplaca mi pracodawca.
      Wszelkie nowosci omawiamy raz w miesiacu w praktyce (no ale to bardzo dobra praktyka, nie wszedzie tak jest ), zamykamy bude na popoludnie i szkolimy sie nawzajem. Ustalamy swoje wewnetrzne "protocols". Omawiamy skierowania, trudniejszych pacjentow, wszystko co sie da.

      Nie ogladam repow z firm farmaceutycznych w pracy w ogole, jedynie na niektorych konferencjach (ogromny plus).

      Wiem, co sie dzieje z moim pacjentem - koordynuje wszystko. Mam do dyspozycji ludzi i sprzet, poczawszy od recepcjonistek, poprzez sekretarki, pielegniarki, asystentki, srodowiskowe, polozne, HV, fizykoterapeutow, podiatrow, Macmillans i innych czlonkow Primary Care Team.
      Mam nowoczesne i obsadzone fachowcami centra diagnostyczno-terapeutyczne w szpitalach, ze sprawiedliwym czasem oczekiwania - podejrzenie nowotworu w ciagu 2 tygodni, reszta w zaleznosci od powagi problemu.

      GMC wymaga ode mnie wysokiego standardu, w razie problemow nie bedzie mnie bronilo bezkrytycznie. Zawieszenia, odebrania prawa wykonywania zawody sa tutaj dosc czeste.
      Moj ubezpieczyciel bedzie mnei za to bronil jak lew - w razie problemow zajmie sie wszystkim.
      Moj zwiazek zawodowy - BMA oraz moje kolegium - RCGP, maja realny wplyw na ksztaltowanie polityki zdrowotnej w kraju, nie sa ubezwlasnowolnione jak Izby Lekarskie w Polsce. Propozycje zmian sa konsultowane na dlugi czas przed ich wprowadzeniem.

      Niestety, pomimo calej starannosci, dokladnosci, wiedzy i wielokrotnego sprawdzania, na moich oczach umieraja w tej chwili 2 mlode kobiety, na czerniaka i cos jeszcze niezdiagnozowanego do konca. I nic nie mozna na to poradzic, co jest potwornie obciazajace i frustrujace. Ale znowu - i ja i one mamy gdzie z tym pojsc i zostanie to potraktowane powaznie. I mamy Macmillans do pomocy i wszelkiej masci innych wspierajacych.

      I tak moglabym dlugo, ale po co.
      Ogromnie wspolczuje kolegom w Polsce tej calej atmosfery wokol nich, wiecznej szarpaniny, gownianych zarobkow i wdeptywanej w bloto opinii. Za mojego zycia to srodowisko sie nie oczysci z bylejakosci i nie poprawi standardow, a zdrugiej strony nie dostanie mozliwosci normalnego zycia, wiec nie mam po co wracac, dopoki pracuje.
    • havana28 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 04:26
      Widze, ze nie czytujesz sekcji "Health" w Daily Mail, ktora jest usiana w gruncie rzeczy podobnymi historiami jak ta z Polski... Osobiscie polski system uwazam za bardziej przyjazny dla pacjenta przede wszystkim jesli chodzi o wybor- np pomimo uspokojen lekarza rodzinnego czujesz ze coś jest nie tak wiec bez problemów idziesz do specjalisty i na badania prywatnie. Jeśli nadal nie zgadzasz sie z opinią możesz pojść do jeszcze innego. Nie potrzebujesz skierowania i w porówaniu z prywatnymi stawkami w UK, nie rujnuje to Twojego budżetu domowego. No i dopiero wtedy możesz powiedzieć, że "przeszłaś przez ręce kilku osob", ktorych sama sobie wybralaś,no i na pewno nie musi to trwać tygodniami jak w UK.
      • rosapulchra-0 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 07:51
        Moje doświadczenia z brytyjską służbą zdrowia są dość spore. Należę do grupy pacjentów, którym tutejsi lekarze uratowali życie i gdy czytam takie opinie jak twoja, to nadziwić się nie mogę zwyczajnie. Podkreślam - nie opieram swojej opinii na podstawie sensacyjek z jakiejś tam gazety, ale na podstawie własnych doświadczeń. Nigdy nie miałam takiego problemu, że nie zostałam wysłana na badania, wręcz przeciwnie, krew pobierano mi średnio raz w tygodniu, w szpitalach przeleżałam w sumie 4 miesiące, groził mi przeszczep wątroby, jednakże lekarze doprowadzili mnie do takiego stanu, że można było spokojnie odstąpić od przeszczepu. Na dziś wątroba się zregenerowała i mogę spokojnie powiedzieć, żem zdrowa. A jeśli dojdzie do jakichkolwiek komplikacji to tylko i wyłącznie z mojej winy.
        Miałam dostęp do wszelkiej maści specjalistów, od ginekologa po transplantologa (czy jak go zwał), na wizyty u specjalistów (np. chirurg, ginekolog, gastrolog itd) nie czekałam dłużej niż miesiąc. Zawsze rzetelnie byłam leczona, te historie o paracetamolu są dla mnie jak bajki o kosmosie. Nie miałam w UK ani jednej prywatnej wizyty, wszystkie one były w ramach NHS, włącznie z dentystą, który moje uzębienie doprowadził do takiego stanu, że polska, zaufana mi lekarka stwierdziła, że ona lepiej by tego nie zrobiła. Dodam, że nie mieszkam w Londynie, leczona byłam nie tylko w swoim miejscu zamieszkania, ale i w innych miastach. Nigdy nie odmówiono mi do tej pory przepisania jakiekolwiek leku, o jaki prosiłam, włącznie z silnymi lekami nasennymi i przeciwbólowymi.
        I jeszcze jedno. 22 razy byłam pacjentką szpitali, leżącą w sensie, mającą w nich zabiegi chirurgiczne, 18 razy w Polsce, 4 razy w UK. Absolutnie nie ma porównania, tzn jest, zdecydowanie na korzyść UK. Żyję dziś w całkiem już niezłym zdrowiu i przekonaniu, że gdybym zaczęła chorować w Polsce, to najprawdopodobniej nie napisałabym tego posta. Bo by mnie już nie było wśród żywych.
      • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 10:47
        havana28 napisała:

        > Widze, ze nie czytujesz sekcji "Health" w Daily Mail, ktora jest usiana w grunc
        > ie rzeczy podobnymi historiami jak ta z Polski...

        Ty na serio to piszesz czy sobie zarty robisz?
        Po pierwsze, "historie" zdarzaja sie w kazdym kraju, w kazdej sluzbie zdrowia. To, ze ciotce kuzynki szwagra lekarz wycial nie ta nerke, to nie swiadczy absolutnie o niczym. Efektywnosc sluzby zdrowia danego kraju mozna porownywac tylko i wylacznie na podstawie statystyk (o ile nie sa one falszowane).
        A jesli juz porownujemy PL z UK, to jednak te statystyki wypadaja zdecydowanie na korzysc UK - co jest dosc zaskakujace, biorac pod uwage ogromnie powszechny w UK problem z nadwaga. Mam na mysli takie statystyki jak srednia dlugosc zycia, umieralnosc okoloporodowa, przezywalnosc glowych odmian raka, srednia dlugosc zycia w przypadku chorob wrodzonych lub przewleklych (typu cystic fibrosis) itd.
        Biorac pod uwage, ze zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa brytyjskiego nigdy w calym swoim zyciu nie korzysta z prywatnej sluzby zdrowia (w Polse jaki jest procent takich osob? pewnie znikomy), to tak zle chyba jednak o tej sluzbie zdrowia nie swiadczy. Zwlaszcza, jak sie wezmie pod uwage niezbyt fortunne zarzadzanie NHS-em przez kolejne ekipy rzadowe i stale problemy z brakami personelu, wysoka roczna migracje netto, glownie ludzi z krajow o kiepskim poziomie zdrowia, i spoleczenstwo duzo starsze wiekowo, niz w PL.
        • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 10:49
          PS zapomnialam dodac, ze jak by chciec swoja opinie o swiecie opierac na lekturze Daily Mail, to trzebaby zapobiegawczo strzelic sobie w lep, bo jak nie rak, to wolne rodniki, jak nie swinska grypa, to szalejaca gruzlica, bandcyci z Somialii albo rumunscy cyganie wykoncza nas w meczarniach juz niebawem.
          • marzencia2333 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 11:47
            Mieszkam w uk ponad 5 lat i mam bardzo zle doswiadczenia z lekarzami. Paczawszy od tego ze moj synek jak sie urodzil mial refliks rzaladkowy przy czym lekarze uswiadomili sobie to jak syn skaczyl 2 lata, a ja przez dwa lata zamartwialam sie o co chodzi. Sama bylam swiadkiem jak lekarz z ksiazki dowiadywal sie o objawach choroby przy zwyklym przeziebieniu. Na dodatek juz inna klinika jak moj synek mial bardzo wysoka koraczke lekarz stwierdzil ze jest zdrowy i po wykluceniu sie laskawie zmierzyl mu goraczke i mial 40 stopni. Jak synus mi palec do oka wsadzil pojechalam do szpitala w poniedzialek a do okulisty mialam wizyte dopiero na czwartek jak juz poszlam do okulisty to pyl w szoku ze mi nie oczyscili oka ze skorki ktora mialam zdarta i przez 4 dni nie spalam plakalam i wogole meczarnia (pomijawszy ze w szpitalu bylam dwa razy) i mogla bym jeszcze wymieniac. Wiec uwazam z wlasnego doswiadczenia, ze angielscy lekarze podchodza do pacjentow i ich dolegliwosci strasznie lekcewazaco. Nie wiem jak jest w polsce i tego nie poruwnuje ale uwazam, ze angielskie sluzbie zdrowia przydal by sie pozadny kop i oswiecenie.
            • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 22:39
              Jak synus mi palec do ok
              > a wsadzil pojechalam do szpitala w poniedzialek a do okulisty mialam wizyte dop
              > iero na czwartek

              A w Polsce panstwowo myslisz ze od razu by Cie przyjeli? Tutaj w UK moglas pojsc prywatnie i mialabys wizyte na drugi dzien:) Ja nie chcialam czekac 2 tygodnie na MRI scan i poszlam prywatnie, mialam na drugi dzien. Z dzieckiem kiedy mialo biegunki, tez nie chcialam czekac i poszlam prywatnie do pediatry. W Polsce to normalne ze sie chodzi prywatnie:)
              • lucasa Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.09.11, 13:06
                basiak36 napisała:
                Ja nie chcialam czekac 2 tygodni
                > e na MRI scan i poszlam prywatnie, mialam na drugi dzien.

                u nas MRI kregoslupa kosztuje ponad £600. mysle, ze wiele osob poczekaloby nie tylko 2 tyg ale i z 2 mc.
                A
                • glasscraft Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.09.11, 13:11
                  Czyli niekoniecznie sie oszczedza na prywatnym lekarzu w Polsce - moze skan bedzie tanszy, ale przelot/pobyt tez kosztuje. Nigdy jakos nie moglam zrozumiec "lece do Polski do prywatnego specjalisty/dentysty" bo bedzie taniej...
                • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.09.11, 15:18
                  > u nas MRI kregoslupa kosztuje ponad £600. mysle, ze wiele osob poczekalob
                  > y nie tylko 2 tyg ale i z 2 mc.

                  W Polsce tez sie czeka... a prywatnie w Polsce tez sporo kosztuje. Ja mam ubezpieczenie medyczne z pracy, wiec nie placilam.
      • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 15:50
        havana28 napisała:

        > Widze, ze nie czytujesz sekcji "Health" w Daily Mail, ktora jest usiana w grunc
        > ie rzeczy podobnymi historiami jak ta z Polski...

        To mial byc zart, prawda?:)) Daily Mail to delikatnie mowiac, specyficzna gazeta ze specyficznym gatunkiem 'opowiesci':)
      • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 19:01
        W ogole nie czytuje Daily Mail - dlaczego mialabym czas marnowac?

        Porownujesz polski system prywatny z tutejszym publicznym - to bez sensu.

        Porownujac tutejszy prywatny z polskim prywatnym (a troche kieruje prywatnie i sama dentystow i ortodontow tez prywatnie zalatwiam), nadal tutjszy wypada na korzysc polskiego i wcale nie rujnuje budzetu - wystarczy sie doubezpieczyc w BUPA czy innym AXA, wielu pracodawcow tez oferuje abonamenty.

        "Przechodzenie przez rece kilku osob" bez jednej trzymajacej to wszystko w garsci, skutkuje czesto interakcjami, a nawet przedawkowaniem lekow (bo nie wie prawica...) i niepotrzebnym powielaniem badan.
    • gnusmas12 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 17:35
      Ja ze swojej strony mogę się podzielić spostrzeżeniami na temat traktowania pacjentów w szpitalach. Miałam "przyjemność" leżeć w szpitalu i w Polsce i tutaj, w Anglii, w obu przypadkach były to niegroźne operacje, po kilka dni w szpitalu. Z efektów leczenia w obu przypadkach byłam zadowolona, bo i nie było co schrzanić, dla chirurgów rutyna ;) Natomiast podejście do pacjenta jako do człowieka w PL a w UK jak niebo i ziemia. W Polsce lekarze chamscy, aroganccy, pielęgniarki robią łaskę że poprawią poduszkę czy podadzą kubek z wodą, cały personel naburmuszony i niemiły, czułam się jak upierdliwa petentka, chociaż starałam się być sympatyczna i radzić sobie w miarę możliwości sama. Ale najgorsze było to, że jak próbowałam o coś zapytać czy porozmawiać o operacji/ chorobie, to patrzyli na mnie jak na kosmitkę i zbywali jednym zdaniem, jakby to była tajemnica ;) Generalnie szybko, szybko, żeby "oblecieć" jak najwięcej pacjentów i mieć z głowy. Bardzo niemile wspominam mój pobyt w szpitalu w Polsce, nie ze względu na ból pooperacyjny czy stres przed, ale właśnie ze względu na to, że nie traktowano mnie tam po ludzku. Nawet o środek przeciwbólowy musiałam prosić kilka razy, zanim ktoś mi wreszcie podał, a zwijałam się wtedy z bólu. Koleżanka z sali pooperacyjnej, dla której pobyty w szpitalach to był chleb powszedni dziwiła się mojemu podejściu, bo dla niej to było naturalne, że jak się nie da w łapę lekarzowi i dyżurującej pielęgniarce to nie ma co liczyć na zainteresowanie. Chore!
      Natomiast w Anglii, zabieg podobny, pobyt w szpitalu również krótki, ale czułam się prawie jak na wczasach... Personel zwyczajnie ludzki, serdeczny. Pielęgniarki nie strzelające fochów, jak o coś poprosiłam! ;) wręcz same na zmianę co jakiś czas przychodziły do sali i pytały, czy czegoś nie potrzebuję. Z uśmiechem! To było dla mnie tak budujące i miłe, że dziękowałam im z tysiąc razy, a one nie wiedziały, za co ;) Lekarka również przesympatyczna, rzetelna, podczas wywiadu i przed operacją wszystko mi dokładnie opowiedziała, czego mogę się spodziewać po zabiegu, na jakie symptomy powinnam zwrócić uwagę itp.
      No i w UK prawie nie odczuwałam, że jestem w szpitalu - czysto, kolorowo, proste, ale schludne wyposażenie, a w Polsce? do tej pory pamiętam ohydne, bladozielone ściany malowane do połowy, smród lizolu czi innego środka do dezynfekcji i obdrapaną metalową szafkę nocną, którą miałam do spółki z kobietą z sąsiedniego łóżka i która trzymała w niej sucharki i bieliznę na zmianę :)
      Moim zdaniem Anglia zdecydowanie na plus, bo o ile biedne, brzydkie szpitale mogę znieść, tak lekceważące, aroganckie podejście do i tak zestresowanego i zagubionego pacjenta jest dla mnie nie do przyjęcia.
      • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 17:46
        Interesujace porownanie opisala kiedys jedna blogerka, ktora ma dziecko z cystic fibrosis i zalicza z tym dzieckiem szpitale w PL i w UK (bo maz Brytyjczyk). Blog juz chyba nie istnieje, wiec nie moge znalezc linka.
        Ona wlasnie pisala, ze te najwazniejsze roznice, to wlasnie te, ktore nic nie kosztuja - to, ze do pacjenta mozna podejsc z uprzejmoscia i usmiechem, a nie jak zlo konieczne, ze rodzicowi mozna zapewnic godziwe miejsce do spania na noc, ze rodzic moze z dzieckiem wejsc na zabiegi, ze dzieci sie nie budzi "z krzykiem" na zabiegi w nocy, tylko delikatnie, wlaczajac tylko niezbedna lampke, ze rodzicom sie tlumaczy wszystkie zabiegi, leki, opcje, a nie traktuje jak przedmiot.
        I zeby nie bylo, ta dziewczyna w ogole jest baaardzo patriotycznie nastawiona do Polski, i normalnie bardzo rzadko cokolwiek krytykowala, ale zestawienie brytyjskiego szpitala NHS z polskim (CZD zeby nie bylo, ze jakas prowincjonalna mordownia) nia wstrzasnelo.
        • gnusmas12 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 19:54
          Słuszna uwaga co do przepisywania leków. Większość lekarzy w PL nawet nie pyta przed przepisaniem leku, czy pacjent przyjmuje już inny. Pacjentom też nie zawsze przychodzi do głowy, powinien być jeden system jak w UK i nie było by problemów.
          Zresztą nawet jeden lekarz może to pomieszać, mnie kiedyś jeden z rozmachu przepisał taki zestaw leków, że mało nie zeszłam z tego świata; dopiero farmaceutka skojarzyła, że wszystkie te lekarstwa w sumie zawierają tyle jakiegoś tam składnika, że w jakbym je zażywała zgodnie z zaleceniami lekarza, jednocześnie, to w najlepszym wypadku zapadłabym w śpiączkę :) Dobrze że chociaż farmaceutka była przytomna.
    • liley11 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 20:15
      ja wlasnie uwazam, ze jak powazniejszy problem, to lepiej skonsultowac to z innymi lekarzami
      to mowie ja, corka lekarzy:)
      lekarz tez czlowiek i mylic sie moze
    • miwah Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 20:38
      Ja mysle ze zasiegac drugiej opinii w razie watpliwosci, zwlaszcza kiedy objawy nie ustepuja, nie ma poprawy. Czasem tez intuicja podpowiada ( nie mylic z hipochondria, fobia czy innymi takimi) Ale tez nie trzeciej, czwartej i dziesiatej.
      A taki przypadek mam w Pl w bliskiej rodzinie. Lekarz ten, tamten, siamten, do tego specjalisci ze skierowaniem czy bez ( prywatnie wszystko), zlecone 20 roznych badan i leki od kazdego. I wychodza takie cuda na kiju ( pomijajac dziurawa kieszen) ze mozna zejsc na zawal zanim w koncu ktorys z tych specjalistow sie czegos doszuka. Niby ma uspokoic a samo to bieganie, sprzecznosc opinii i po drodze co najmniej jeden czarny scenariusz ( pomijajac te wszystkie rewelacje zaczerpniete z internetu i samodiagnozy oczywiscie) powoduja pograzenie sie w odchlaniach rozpaczy.
      • miwah Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.09.11, 21:17
        Dodac winnam ze sama jestem przypadkiem odratowanym prawdopodobnie dzieki intuicji ( i poniekad wiedzy) rodziciela-sanitariusza.

        Kiedy lekarz uparcie twierdzil ze to zaparcia i przepisal leki przeczyszczajace, tato nie pozwolil mi ich podac i zabral na pogotowie. Zgadnie z jego przypuszczeniem bylo ostre zap. wyrostka i na stol prosto. Wiesc rodzinna niesie ze godzina dluzej i wszystko nie byloby takie proste.
        A rzeczone leki w tym przypadku to przyslowiowy gwozdz do trumny.

        Natomiast mama kazda diagnoze zwykla byla konsultowac prywatnie i tak oto prowadzala nas od lekarza w przychodni do prywatnego specjalisty ktory na kazda intencje bez wahania antybiotyk albo inny hardcorowy specyfik.
        Oczywiscie nie wiem i sie nie dowiem czy moje nader uciazliwe uczulenie na penicyline i pochodne ma w tym swoje zrodlo ale niewykluczone, zwlaszcza ze co najmniej jedna z dawek wywolywala za kazdym razem wytrzeszcz oczu i skrety glowy u pielegniarek ktore mi ja podawaly ;-P

        Mama niestety nadal sie tak leczy a w sumie jest jeszcze gorzej bo lekarz prywatny przepisuje jej to co ona sobie zazyczy ( zaocznie tez: np. dla mnie bez wizyty kiedy mama mi zdiagnozowala ;) ( tez na odleglosc :o) ) pyrolis_jak_mu_tam, przepisal lek stosowny ;)-pomijam juz nawet fakt ze bylam w ciazy a na leku ( bo mama przyslala ;) ) jak byk przeciwwskazanie.

        Wiem ze mama jest dorosla i odpowiedzialna za swoje czyny ( np to ze ma zapas antybiotykow pozostalych z tych recept, sama sie diagnozuje i je sobie przez dzien-dwa aplikuje :-] ) ale jednak obarczam odpowiedzialnoscia lekarza/system za taki stan rzeczy.
        Lekarza- bo to nieetyczne najzwyczajniej w swiecie. System bo nie zapobiega takim sytuacjom i naduzyciom.
        W miedzyczasie zdiagnozowano u niej nowotwor i byla pod opieka sensownych specjalistow ktorych w miare sluchala, ale brak ujednoliconego systemu i latwy dostep do prywatnych konowalow(!) ktorym tylko na gotowce zalezy, niestety nie daje zadnego wgladu tymze specjalistom w `leczenie` ktore sobie na boku organizuje :(
    • ta_ruda zdrowie 15.09.11, 14:47
      ja mialam pozytywne i negatywne doswiadczenia i tu i tu - choc malo ich na szczescie, i mam nadzieje ze nie bede musiala nigdy korzystac ze sluzby zdrowia ani tu, ani tu.

      W polsce mam lekarza ktory nic nie mowi jak sie do niego idzie, taki mruk. Inny znowu jest dosc sympatyczny.
      W UK mialam kilku GPs i pamietam jednego doktora Brytyjczyka ktory byl rewelecyjny - pelny profesjonal. Inna pani GP, Brytyjka byla poprostu do bani. Mloda kobieta ktora robila dopeiro egzamin na GP (czy jakos tak, nie wiem jak to sie dokladnie nazywa) i chciala abym pozowili sie sfilmowac do tego co jej tam bylo potrzebne, zgodzilam sie wiec ona sobie to wszystko tam poustawiala (kamera) i nagrala wywiad. No to czas miala, ale no to aby mnie osluzyc juz nie- odeslala mnie z kwitkiem i nie wszystko z nia omowilam ( a tego naprawde bylo malo) bo miala za duzo pacjentow. Smiac mi sie chcialo bo do nagrania byla dla mnie bardzo mila a potem juz nie;-), nastepnym razem juz do niej nie poszlam.
      Potem nastepna Pani GP, ale z Indii lub pakistanu, kolejna porazka, ja jej mowie ze mnie boli glowa a ona zebym wziela paracetamol no to kolano:-0 ) (no moze nie doslownie, ale ja o jednym a ona o czyms innym i wygladalo to tak jakby sie chcial mnie pozbyc, oczywiscie nie wyleczyla mnie tylko odeslala z kwitkiem). Nie poszlam juz do niej, zmienialam na GP z Nigeri, facet byl REWELACYJNY. Ponownie, bardzo profesjonalny, pelna kultura. Super. I wysluchal mnie i przepisal leki na dolegliwosc ktora poprzednia pani zignorowala.
      Teraz mam GP Brytyjczyka, i jest OK.
      ale mam nadzieje ze nie bede musiala nigdy nigdzie chodzic do zadnych lekarzy!
    • lucasa Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.09.11, 13:04
      fifka01 napisała:

      >
      > Od razu pomyślałam, ze jeśli bym źle się poczuła tu, w UK i poszła do GP, dosta
      > łabym zlecenie na powiedzmy badanie krwi, na usg, może skierowanie do ginekolog
      > a. Każde ztych badań robiłby kto inny.

      to nie jest takie pewne, ze sie dostanie skierowanie.

      ja obecnie jestem pod opieka specjalisty prywatnie od ponad roku. na NHS jeszcze mi sie nie udalo przedrzec przez zasieki.
      A
      • steph13 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.09.11, 13:54
        W ciagu ponad 30 lat, mialam dwa powody do niezadowolenia z NHS.
        Jeden przypadek, pare lat temu, kiedy mojemu mezowi spuchla powaznie cala noga, bol i zaczeriwieniona skora, GP usilowal leczyc jakas niezprecyzowana infekcje antybiotykami, najpierw jeden, potem drugi, zadnej zmiany. Maz zasugerowal mozliwosc skrzepu w nodze, GP nie przekonany, zaserwowal nastepny antybiotyk, ale po twardym stanowisku meza, z duza niechecia, powiedzial, ze skieruje do specjalisty. Antybiotyk nie przyniosl zadnych zmian, noga dalej puchla, i po miesiacu przyszedl list ze szpitala NHS, z propozycja wizyty za niemalze 6 miesiecy. Oczywiscie nie bylismy przygotowani czekac tak dlugo, w ciagu paru godzin znalezlismy prywatnego speca od problemow cardiovascular w Lister Hospital w Londynie, maz zadzwonil, wizyta nastepnego dnia (bez zadnych skierowan od nikogo), powazny skrzep potwierdzony skanem i natychmiastowe leczenie. Podejrzewam, ze gdybysmy nie mieli warunkow na prywatna opcje, to bylabym dzis wdowa.
        W sumie, jestem pewna, ze specjalista NHS tez by pomogl, ale pod warunkiem, ze pacjent przetrwalby do wizyty. A wiec ten brak pospiechu jest przerazajacy.

        Drugi przypadek, z dwutygodniowa wtedy corka, koszmarny kaszel z nikad, pediatra w szpitalu NHS zaopiniowal: 'zwykly zimowy kaszelek', zaden powod do niepokoju. Nie przekonal mnie. Dwie godziny pozniej, pediatra prywatny w Portland Hospital for Women przeswietlil, zbadal i natychmiast umiescil w szpitalu na dwa tygodnie z 'acute bronchitis', groznym dla tak mlodego dziecka.
        Mocno wyznaje zasade 'second opinion', no chyba ze schorzenie polega na katarze.
        • julek_i_ja Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 18.09.11, 14:11
          Jestem zdziwiona, że tak długo to trwało.
          Kilka lat temu mnie również spuchła noga i bardzo bolała, podejrzewałam właśnie zator, GP od razu kazała mi jechać do szpitala, gdzie oczywiście odczekałam swoje, ale w jeden dzień ustalili diagnozę - Deep Vein Thrombosis, potem sprawnie zorganizowali leczenie. Ogólnie duży plus. Podobnie gdy trafiłam do szpitala z atakami jak się później okazało paniki, wszystko szybko i profesjonalnie, medyczne standardy działają bez zarzutu, najsłabszym ogniwem jest zawsze diagnoza.

          Niestety inne doświadczenia są raczej kiepskie, jedna skopana operacja, nie gojąca się przez ponad pół roku rana w bardzo niefajnym miejscu, zapisywanie leków bez badań (stąd też DVT), leczenie ginekologiczne gdzie przez 1,5 roku nikt mnie nawet nie zbadał, i standardowe olewanie wszelkich dolegliwości zwalając winę na stres i lecząc paracetamolem.

          Ale najbardziej mnie wkurza to traktowanie moich wlasnych wyników jako wiedzy tajemnej, nic nie można się dowiedzieć, tylko mówią, że wszystko w porządku. O ich dostaniu do ręki można pomarzyć.

          Jak widać moje doświadczenia są mieszane, więc trudno jednoznacznie wysnuwać wnioski, czy jest lepiej czy gorzej niż w UK.

          Jedyne czego na pewno tu bym nie chciała robić, to prowadzić ciąży - tu z dużym prawdopodobieństwem nie utrzymałabym jej, a tak mogę cieszyć się moim synkiem.
          Poród w Polsce również był na podobnym poziomie, zarówno organizacji jak i zachowania personelu, więc jak widać i w Polsce może być miło w szpitalu.

          • glasscraft Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 18.09.11, 14:15
            julek_i_ja napisała:

            > Ale najbardziej mnie wkurza to traktowanie moich wlasnych wyników jako wiedzy tajemnej, nic nie można się dowiedzieć, tylko mówią, że wszystko w porządku. O ich dostaniu do ręki można pomarzyć.

            Mozna wiecej niz pomarzyc - ja dostaje wszystkie wyniki o jakie prosze.
            • rosapulchra-0 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 18.09.11, 14:37
              Też tego nie rozumiem. Miałam wgląd do swojej teczki, nikt nie robił mi żadnych problemów.
            • 1mzeta Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 18.09.11, 19:36
              Ja też.
          • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 18.09.11, 15:36
            > Jedyne czego na pewno tu bym nie chciała robić, to prowadzić ciąży - tu z dużym
            > prawdopodobieństwem nie utrzymałabym jej, a tak mogę cieszyć się moim synkiem.

            Skad takie przekonanie? Ja mam zupelnie odwrotne wnioski..
    • illegal.alien Dwa tendencyjne przypadki 19.09.11, 01:14
      Przyklad z PL:
      Nakrecona przez moja mame po porodzie kleszczowym mojego dziecka udalam sie w Polsce do neurologa (w zasadzie neurolozki ;)). Pani doktor miala super opinie w internecie, gabinet sprawial swietne wrazenie.
      Pomijajac fakt, ze mimo literowania imie i nazwisko mojego dziecka bylo napisane z dramatycznymi bledami, juz na wejsciu pani doktor poinformowala mnie, ze 'karty pacjenta absolutnie nikomu nie pokazujemy' - ja przejeta wizyta dalam sie zmylic i myslalam, ze pani doktor mnie zapewnia, ze to ona i jej gabinet nikomu karty nie pokaza - pomyslalam, ze troche dziwne zapewnienie, w koncu tajemnica lekarska to standard. Okazalo sie, ze to ja mam nikomu tej karty nie pokazywac.
      Pani doktor stwierdzila, ze mala ma galopujace niskie napiecie miesniowe w nozkach, nadaje sie do rehabilitacji, zapisala nas na milion i dwa badania. Badania oczywiscie wykonalam, ale poszlam skonsultowac sprawe z innym lekarzem - okazalo sie, ze drugi lekarz (z polecenia znajomego pediatry) nie widzial zadnego niskiego napiecia, ow pediatra rowniez nie. Dobrze, ze wbrew prosbom pani doktor jednak skonsultowalam jej diagnoze (karty nie pokazalam, ale przekaz pani doktor byl jasny - nie zyczyla sobie, zeby konsultowac sie z kimkolwiek innym - dobrze, ze byla ze mna moja mama, ktora mi 'przetlumaczyla' o co pani doktor chodzilo ;)). Swoja droga - zapowiedzialam mojej mamie, ze ja sie nigdzie bez niej nie ruszam w polskiej sluzbie zdrowia w razie czego, bo ja takich niuansow nie lapie. W ogole nie umiem sie poruszac po tym systemie i jak slysze opowiesci ze szpitala moich dziadkow, to czuje sie jakby mi opowiadali powiesc science fiction.

      Przyklad z UK:
      Poszlam do GP z luszczaca sie skora we wlosach. Diagnoza z PL (jeszcze za mojego zycia w PL): alergia na mleko i na gluten. 3 lata diety bezglutenowej i bezmlecznej nic nie pomogly, wiec uderzylam do GP, moze on cos poradzi - pan doktor przyjzal sie mojej skorze, po czym powiedzial 'prosze chwileczke zaczekac, przyprowadze kolege, on sie lepiej zna na chorobach skory' - mozna? mozna. Zdiagnozowali mi razem luszczyce, ktora po 8 latach walki dopiero udalo mi sie opanowac - dzieki wlasnie GPs, a nie polskim lekarzom.

      Przyklady tendencyjne, ale IMHO oddaja dobrze klimat polskiej sluzby zdrowia i angielskiej/brytyjskiej.
    • brightononline Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 09:11
      Widze, ze kolezanka optymistka jest:) Skierowania na badania krwi, usg, skierowania do ginekologa itp to bys na pewno nie dostala ot tak bo sie zle czujesz... Po wielu miesiacach nachodzenia GP moze, moze... Albo i tez nie. Pod tym wzgledem sytsem w PL nie ma sobie rownych- mozesz konsultowac wszystko gdzie chcesz i u kogo chcesz- w dodatku z tego cos ie orientuje do ginekologa i onkologa nie potrzebne jest skierowanie od lekarza podstawowej opieki wiec w mojej opinii ta pani z przykladu jest troche sama sobie winna, bo spokojnie mogla sie zainteresowac skonsultowaniem swoich objawow z kims innym. W UK bujala by sie GP miesiacami z diagnoza IBS i ginekologa to by moze zobaczyla gdy juz by miala guz wielkosci melona.

      Natomiast jesli chodzi o prowadzenia pacjenta za raczke, tlumaczenie wszystkiego jak idiocie skakanie i glaskanie po glowce- tu zdecydowanie UK. Tylko co z tego jak cos powaznego to po diagnoze trzeba do POlski?
      • turmalinka Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 09:38
        brightononline napisała:

        > Widze, ze kolezanka optymistka jest:) Skierowania na badania krwi, usg, skierow
        > ania do ginekologa itp to bys na pewno nie dostala ot tak bo sie zle czujesz...
        > Po wielu miesiacach nachodzenia GP moze, moze...

        Trzech roznych gp, rozne objawy - skierowanie na scan, badania krwi i wizyta u gina w szpitalu za kazdym razem, bez proszenia sie o nic.
      • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 10:31
        brightononline napisała:

        > Tylko co z te
        > go jak cos powaznego to po diagnoze trzeba do POlski?

        W zyciu, powtarzam, w zyciu bym nie pojechala po diagnoze do Polski na cokolwiek, czy powazne czy nie.
        • brightononline Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 11:14
          Oczywiscie, przeciez widze po postach, ze jestes lokalna patriotka. Tyle, ze widzisz, Jaleo, dobra i szybka diagnoza jest na wage zlota niezaleznie od kraju w jakim zostala postawiona. A UK wszystko sie tak cholernie wlecze. Nie da sie niczego ruszyc bez przekonania GP, ze jest sie naprawde chorym, a nawet jak to sie uda to sie czeka tygodniami bo GP z konsultantem sobie listy do siebie pisza... A potem do pacjenta...Jak w sredniowieczu normalnie gdy telefonow nie bylo...

          A powaznie, niedawno sie dowiedzielismy, ze diagnoza w Polsce prawdopodobnie uratowala zycie jendemu naszemu znajomemu ktorego brytyjski GP od miesiacy leczyl na kaszel, na zapalenie pluc, zapalenie oskrzeli, na zmeczenie praca (jest taka jednostka chorobowa w UK?) bo pracowal w budownictwie... Z objawami zapalenia pluc wyladowal na izbie przyjec na wakacjach w PL i wystarczylo zrobic zdjecie rtg zeby sie zorientowac, ze sprawa moze byc duzo powazniejsza. I byla- rak pluca. Na szczescie w stadium jeszcze niezbyt zaawansowanym wiec ogolne rokowanie jest dosc dobre (szczegolowa diagnostyka i operacja oczywiscie ze wzgledow ubezpieczeniowych w UK) Ale normalnie noz sie w kieszeni otwiera ze przez glupiego brytyjskiego GP czlowiek mogl byc prosto do piachu... Stad tez twierdze- jak GP kogos zbywa albo leczy bez rezultatow, konsultant, do ktorego skierowano tez nie najmadrzejszy, sprawa wlecze sie i konca nie widac to nalezy szybciutko spakowac sie w Rayana czy innego wizzaira, porobic badania, skonsultowac ze specjalista/ami w PL zeby wyrobic sobie wlasny poglad na sprawe a nie zdawac sie na laske systemu. W koncu to chodzi o twoje wlasne zycie, a nie jakiegos GP czy onkologa czy kogo tam jeszcze
          • kingaolsz Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 11:56
            Mialam zapalenie pluc tutaj i pierwsze co mialam zrobione to rtg - jedno na poczatku, a drugie po miesiacu od wyzdrowienia ( a sama choroba sie ciagnela tez miesiac, lekarze monitorowali scisle co sie dzieje).

            W ogole, po 10 lat doswiadczen, to musze powiedziec, ze w 95% mialam widac "ogromne szczescie" dostawac skierowania do specjalistow i na badania bez wiekszych problemow, a lekarzy widzialam roznych. Naprawde niewiele moge zarzucic tutejszemu systemowi, bo wg. mnie dziala swietnie, chociaz kilku nieprofesjonalnych ludzi spotkalam, to chyba w kazdej dziedzinie mozna napotkac zepsute jablko. W takiej sytuacji nauczylam sie domagac zmiany lekarza i dziala.

            W PL obecnie na bierzaco sledze ( czasem dzialam) sprawy moich dziadkow, dwojki naprawde chorych ludzi ( rak, zawal serca, cukrzyca) i tak jak sa traktowani i leczeni to o pomste do nieba wola. A prywatynie nie chca chodzic, bo to nie to pokolenie, ktore sie cacka ze soba. Na miejscu nie moge byc, zeby wszystko organizowac. Jak jestem to ide z nimi i jest inna rozmowa, ale jak sa sami to porazka. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji tutaj, nie do pomyslenia.
          • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 12:32
            brightononline napisała:

            > Oczywiscie, przeciez widze po postach, ze jestes lokalna patriotka.

            Co ma patriotyzm do zdrowia? Raczej zdrowy rozsadek.

            > Tyle, ze wi
            > dzisz, Jaleo, dobra i szybka diagnoza jest na wage zlota niezaleznie od kraju w
            > jakim zostala postawiona. A UK wszystko sie tak cholernie wlecze. Nie da sie n
            > iczego ruszyc bez przekonania GP, ze jest sie naprawde chorym, a nawet jak to s
            > ie uda to sie czeka tygodniami bo GP z konsultantem sobie listy do siebie pisza
            > ... A potem do pacjenta...Jak w sredniowieczu normalnie gdy telefonow nie bylo.

            Z Twojego doswiadczenia moze i tak, ale kazdy polega na doswiadczeniu z WLASNEGO zycia.

            > A powaznie, niedawno sie dowiedzielismy, ze diagnoza w Polsce prawdopodobnie ur
            > atowala zycie jendemu naszemu znajomemu ktorego brytyjski GP od miesiacy leczyl
            > na kaszel, na zapalenie pluc, zapalenie oskrzeli, na zmeczenie praca (jest tak
            > a jednostka chorobowa w UK?) bo pracowal w budownictwie...

            No i znowu historia ciotecznego kuzyna szwagra - jak juz pisalam wyzej, takich historii mozna mnozyc w kazdym kraju, tylko co z tego wynika dla tzw ogolu?

            Pisanie tutaj, ze diagnoze po prawidlowa i szybka to do Polski trzeba jechac uwazam za smieszne (a nawet czasem niebezpieczne).
            • brightononline Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 12:47
              Jaleo, mysle, ze dalsza dyskusja na ten temat nie ma najmniejszego sensu. Mi sie bardzo podoba polska szybka dostepnosc specjalistow i badan - obie rzeczy w przystepnych cenach i bez koniecznosci czolgania sie przed GP po skierowanie -nie uwazam tego za niebezpieczne, wrecz przeciwnie- to jest dobry wentyl bezpieczenstwa jak sie trafia na konowala bo mozna szybciutko pojsc gdzie indziej. Ja mam zamiar z niej korzystac rownolegle z NHS bo to w koncu moje zdrowie jest i bede korzystac z wszystkich dostepnych opcji. Ty nie chcesz wiec nie oczywiscie nie musiz.
              • pelagia_pela Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 13:02
                >Mi si
                > e bardzo podoba polska szybka dostepnosc specjalistow i badan - obie rzeczy w p
                > rzystepnych cenach i bez koniecznosci czolgania sie przed GP po skierowanie

                Serio myslisz, ze prywatne wizyty i leczenie w Polsce jest w 'przystepnych cenach' dla przecietnego Polaka? Z moich obserwacji (male miasto warminsko-mazurskie) wynika,ze malo ludzi stac na prywatne leczenie, czekaja w kolejkach na NFZ dlugie miesiace i nie sa tak entuzjastycznie nastawieni na wydawanie pieniedzy prywatnie jak ktos kto ma zarobki angielskie i ceny moga mu sie wydawac niskie. W UK mozna leczyc sie prywatnie, GP bez problemu da skierowanie, sa ubezpieczenia BUPA na przyklad. Drazni mnie bardzo porownywanie opieki panstwowej w UK i prywatnej w Polsce.
                • brightononline Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 13:17
                  To chyba oczywiste, ze jako osoba nie majaca ubezpieczenia w PL moge sie wypowiadac tylko o prywatnej sluzbie zdrowia. Ktora nota bene moim zdaniem jest swietna. A poniewaz ci sami lekarze pracuja prywatnie jak i panstwowo to nie wierze, ze prywatnie sa znakomitymi specjalistami a panstwowo konowalami. Oraz tak, rodzina w Polsce leczy sie prywatnie abonament w sieci przychodni prywatnych oplacany przez pracodawce plus wizyty u lekarzy(np stomatologow) ktorzy sa swietni ale pracuja poza tym systemem. Nie slyszalam narzekan ze ich na to nie stac. Pewnie, kazdy by pewnie wolal wydac kase na kiecke czy nowe buty niz na dentyste, ale skoro konieczna jest wizyta u dentysty to sie po prostu idzie i placi, a kiecke kupuje w nastepnym miesiacu. Nie masz racji, ze w UK GP da skierowanie do konsultanta prywatnie na Twoje widzimisie - bo nie da. W PL nie wiem, czy rodzina w tej chwili w ogole jest zapisana do jakies rodzinnego i jak cos trzeba to ida sobie prosto tam gdzie chca bez koniecznosci proszenia kogokolwiek. Mow co chcesz, ale ja chcialabym miec tu taka wolnosc wyboru...
                  • pelagia_pela Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 13:22
                    Jak widac Polska jest rozna, ja widzialam te czesc ktorej nie stac na prywatne wizyty i czekaja w kolejkach, bo limity sie skonczyly na ten rok...
                    W UK lecze sie prywatnie, bo mam ubezpieczenie, nie mialam problemow ze skierowaniem ani dla siebie ani dla dziecka.
                  • glasscraft Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 13:26
                    Twierdzisz bardzo stanowczo, ze GP w UK nie da skierowania do specjalisty na "widzimisie" - zalezy chyba do jakiego specjalisty. Ja akurat po roku staran dzieciowych poszlam do GP i na moje wlasnie widzimisie dostalam skierowanie do specjalisty, zamiast paracetamolu. Wiec na Twoje nie da ja odpowiem, ze da... Mysle, ze gdybym poszla i zazadala skierowania do kardiologa, bo poczytalam sobie w internecie o tym i owym i znalazlam u siebie wszystkie objawy, to by mnie skierowal na specjalistyczne badanie - u psychiatry. A tak powaznie - nie wiem skad w naszej nacji takie uwielbienie do samodiagnozy i wieksza wiedza na kazdy medyczny temat od lekarzy (bo wiadomo, GP w UK to nieuki).
                  • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 14:08
                    Ale to nawet nie chodzi, czy Ci lekarze sa "dobrzy" - chodzi o stosowanie w PL przestarzalych procedur i metod: przyklady pierwsze z brzegu z obszaru poloznictwa i opieki nad noworodkiem:
                    - przemywanie pepka noworodka spirytusem - podobno dopiero w tym roku "wyszly nowe wytyczne" zeby spirytusu nie stosowac - w tzw "cywilizowanym swiecie" nie stosuje sie - spirytusu do tego celu juz od lat 50-tych
                    - "Wyciskanie" dziecka poprzez nacisk na brzuch rodzacej - w "cywilizowanym" swiecie nie praktykowane, a wrecz przeciwnie, uznane za niebezpieczne dla zdrowia i zycia matki i noworodka, a wciaz praktykowane w polskich szpitalach
                    - Rutynowe nacinanie krocza pierworodkom - w Polsce dopiero ostatnio to sie zmienia, na swiecie sie zmienilo 50 lat temu
                    - Ogolna medykalizacja ciazy i porodu, charakterystyczna dla krajow 3-go swiata (ogladal ktos niedawno program o poloznych w Sierra Leone? Jesli tak, to wiecie, o czym mowie ;-)

                    moznaby mnozyc takie przyklady - wszystkie wskazujace na to, ze w PL nie istnieje cos takiego jak Evidence Based Medicine, lekarze nie sa na bierzaco ze swiatowa literatura medyczna (niby jak maja byc, jak duzo z nich nie zna angielskiego, a tych publikacji sie na bierzaco nie tlumaczy), a wiedze opieraja na podrecznikach opublikowanych kilkadziesiat lat temu, a nie na wytycznych zmieniajacych sie w ramach postepu medycyny.
                    Mnie np trudno zrozumiec, dlaczego w PL nie istnieje cos takiego jak NICE - skad Ci lekarze czerpia wiedze na temat, jakie procedury czy schematy leczenia przynosza skutek, a jakie nie? Z wlasnego widzimisie? Z zaslyszanych przypadkow? Z podrecznika, jaki na studiach przeczytali?
                    • havana28 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 14:26
                      Jaleo, a Ty jesteś lekarzem praktykującym obecnie w PL, że tak "dobrze" wiesz co w PL jest, czego nie ma i jak dobrze znają angielski lekarze? W swoim wywodzie zapomniałaś dodać, że w Polsce nie ma medycznych specjalistycznych publikacji dla lekarzy a o kongresach, konferencjach i warsztatach nawet nikt ktu nie słyszał... Jeeezu

                      www.aotm.gov.pl/
                      • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 15:01
                        havana28 napisała:

                        > Jaleo, a Ty jesteś lekarzem praktykującym obecnie w PL, że tak "dobrze" wiesz c
                        > o w PL jest, czego nie ma i jak dobrze znają angielski lekarze? W swoim wywodzi
                        > e zapomniałaś dodać, że w Polsce nie ma medycznych specjalistycznych publikacji
                        > dla lekarzy a o kongresach, konferencjach i warsztatach nawet nikt ktu nie sły
                        > szał... Jeeezu

                        Hahaha, nie, nie robilam szeroko zakrojonych badan na temat znajomosci jezyka angielskiego wsrod polskich lekarzy - to chyba oczywiste.
                        Podobnie jak np. moccabristol czy jaki tam jeszcze handle ta osoba ma, nie robila szeroko zakrojonych badan na temat tego, jak bardzo nisko trzeba sie rozplaszczyc przed GP, zeby dostac skierowanie, albo na temat szybkosci diagnozy w PL w porownaniu do UK.

                        Ta dyskusja, jak zreszta prawie kazda inna na forum, jest, jak to mawiaja Manic Street Preachers, "his is my truth, tell me yours".

                        Jedyne obiektywne dane, to, jak pisalam wyzej, srednia dlugosc zycia, umieralnosc noworodkow, tzw cancer survival rates etc, reszta to sa nasze osobiste doswiadczenia i obserwacje.
                        • jaleo "This is my truth tell me yours" oczywiscie ;-) 21.09.11, 15:03


                          • havana28 'living in a time warp' more like... 21.09.11, 15:17
                            z wczesnych lat siedemdziesiątych...

                            Dyskusja z toba jest bez sensu bo wiesz o realiach służby zdrowia w Polsce tyle co ja o przemysłowej uprawie kaktusów w Meksyku - coś tam mi dzwoni, ale nie wiem na której prerii
                        • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 16:23
                          > Jedyne obiektywne dane, to, (...) tzw cancer survival rates etc,

                          Rozumiem, że wg Ciebie w tym właśnie UK stoi świetnie?

                          Po opisywanej wyżej przeze mnie "historii ciotecznego kuzyna szwagra" trochę się przyglądałam statystykom. Nie chce mi się teraz powtarzać tygodni przerzucania stron, pozostanę przy jednej szczególnie zapamiętanej:
                          www.webmd.boots.com/ovarian-cancer/news/20110427/better-ovarian-cancer-testing-planned
                          Dr Fergus Macbeth is director of the centre for clinical practice at NICE. He tells us, "Outcomes for ovarian cancer in the UK appear to be _worse_ than for a number of other comparable European countries, and that obviously is a cause for concern.
                          "Patients in the UK are probably diagnosed _later_ than they are in other countries and that may be partly the reason why the outcomes appear to be less good." (podkreślenia moje).
                          Wystarczająco obiektywnie?

                          Na tej podstawie wprowadzono zalinkowane wyżej przez gypsi rekomendacje NICE, niestety stało się to w kwietniu tego roku, dla tego konkretnego "ciotecznego kuzyna szwagra" było to o 2 lata za późno.

                          I nie, nie odnoszę tego do Polski, tylko jak w powyższym opracowaniu do porównowalnych krajów europejskich.
                          • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 16:40
                            galadriella napisała:

                            > > Jedyne obiektywne dane, to, (...) tzw cancer survival rates etc,
                            >
                            > Rozumiem, że wg Ciebie w tym właśnie UK stoi świetnie?
                            >

                            Zle rozumiesz. Nigdzie tak nie napisalam, i wcale tak nie uwazam.

                            Uwazam, ze "stoi" lepiej niz PL - bo wypowiadam sie na temat wczesniejszego stwierdzenia, ze zeby uzyskac dobra i szybka diagnoze, trzeba sie z UK udac do Polski.
                            • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 21:16
                              > > > cancer survival rates etc,
                              > >
                              > > Rozumiem, że wg Ciebie w tym właśnie UK stoi świetnie?
                              > >
                              > Uwazam, ze "stoi" lepiej niz PL

                              A z ciekawości - masz dostęp do jakichś danych liczbowych porównujących w/w?
                              Chętnie bym popatrzyła.
                              • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 21:59
                                galadriella napisała:


                                >
                                > A z ciekawości - masz dostęp do jakichś danych liczbowych porównujących w/w?
                                > Chętnie bym popatrzyła.

                                Tu np sa dosc szegolowe dane dla glownych rodzajow raka:
                                newswithnumbers.com/2009/09/28/cancer-survival/
                                W Uk nie jest najlepiej, ale w PL jeszcze (sporo) gorzej - co jest wrecz zadziwiajace przy tak szerokim i powszechnym korzystaniu z prywatnej sluzby zdrowia.

                                Srednia dlugosc zycia (co prawda z Wikipedii ale powoluja sie na dane UN):
                                en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_life_expectancy
                                Jesli chodzi o choroby wrodzone/przewlekle, na przykladzie cystic fibrosis:
                                UK - The median predicted survival for someone with CF currently stands at 35 years old. This means that according to the statistics on our clinical CF registry, currently half of those with CF will live to over 35 years old, although a baby born today can be expected to live longer.
                                (ze strony CF Trust)

                                PL - srednio o polowe nizsza, niz w USA i Europie zachodniej, niekotre artykuly podaja srednia jako 20 lat.
                                • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 22.09.11, 00:03
                                  > Tu np sa dosc szegolowe dane dla glownych rodzajow raka:

                                  Dzięki.

                                  > W Uk nie jest najlepiej, ale w PL jeszcze (sporo) gorzej - co jest wrecz zadziw
                                  > iajace przy tak szerokim i powszechnym korzystaniu z prywatnej sluzby zdrowia.

                                  Mnie bardziej zadziwiły czołowe miejsca US, przy ich braku opieki medycznej (a więc wydawałoby się - braku screeningu i leczenia) dla dużej części społeczeństwa...
                                  Na przykład z jednego z linków z tego artykułu:
                                  "In the United States, 85 percent of women aged 25 to 64 years have regular PAP smears, compared with 58 percent in Great Britain. The same is true for mammograms; in the United States, 84 percent of women aged 50 to 64 years get them regularly (...) far higher than the 63 percent of British women."
                                  Ale to tak tylko na boku tej dyskusji i nie mam akurat mocy przerobowych żeby się temu bliżej przyglądać (ani tym bardziej żeby próbować odnosić to jakoś do Polski...).
                                  • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 22.09.11, 08:56
                                    galadriella napisała:

                                    > Na przykład z jednego z linków z tego artykułu:
                                    > "In the United States, 85 percent of women aged 25 to 64 years have regular PAP
                                    > smears, compared with 58 percent in Great Britain. The same is true for mammog
                                    > rams; in the United States, 84 percent of women aged 50 to 64 years get them re
                                    > gularly (...) far higher than the 63 percent of British women."

                                    To byc moze jest wynik wrodzonej niecheci Brytyjczykow do lekarzy i badan... Ja mialam raz mammogram, i nie jest to przyjemne badanie, nawet dla osoby z wysokim progiem bolu i dyskomfortu, za jaka ja sie uwazam. Tak wiec na pewno nie czekam z utesknieniem na czasy, kiedy bede wzywana na rutynowe mamogramy (czyli po 50-tce), ale chodzic bede, a ile kobiet nie pojdzie?
                                    Podobnie z smear test.
                                    To jest inna mentalnosc, np jak poczytasz sobie rozne polskie fora, np o ciazy, to kobiety zwykle zakladaja najgorsze i koniecznie robia badania, zeby miec "peace of mind", tutaj natomiast kobiety z reguly zakladaja, ze wszystko jest OK, a dopiero koniecznosc zrobienia badan je niepokoi.
                                    • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 22.09.11, 21:51
                                      Może masz rację, ale ja jednak stawiam że z coś jest nie tak z metodologią tych badań/opracowań. Najprościej, trzymając się tego przykładu - gdyby 85% wszystkich kobiet w USA robiło regularnie cytologię i mamografię, znaczyłoby to, że robi to 100% kobiet ubezpieczonych. Zwyczajnie w to nie wierzę.
                                      Niewiarę wzmacnia nie tylko anonimowość autora Twojego pierwszego linka ale i komentarze pod jego tekstem, choć nie mam siły kombinować jak zmienny "coverage" może wpływać na podawane wyniki.

                                      Takoż nie mam siły wymyślać jak na takie zestawienia wpływa fakt, że brane do nich polskie dane obejmują zaledwie 9% społeczeństwa.
                                      www.eurocare.it/Results/tabid/79/Default.aspx
                                      Z najbardziej grubsza tylko mogę sobie wyobrazić, że te 9% to chorzy widniejący w nowotworowych rejestrach - wtedy trudno się dziwić, że przeżywalność mają tak niską...
                                      Ale jeśli ktoś mi powie że bredzę to też się nie będę kłócić. Chyba zwoje mi się całkiem przegrzały, bo nie dociera jakoś do mnie nawet znaczenie tych dziwnie rozmieszczonych kolorków na tej mapie...
                                      • galadriella Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 23.09.11, 08:18
                                        Aaaa, po "nie wierzę" (w amerykańskie 100% badających się ubezpieczonych) miałam dodać:
                                        ponieważ nawet spośród Polek, tak Twoim zdaniem lubiących się badać, na bezpłatne cytologie przychodzi 25% zaproszonych
                                        www.eonkologia.pl/Dlaczego-Polki-nie-robia-cytologii-,3540-19.html
                                        Wprawdzie jakaś część kobiet chodzi prywatnie, ale nie da się oszacować jaka.

                                        Ostatnio wracam z pracy kompletnie wyżęta - widać to po problemach z formułowaniem myśli.
                                        Swoją drogą aż żałuję, że nie mogę się o tym wygadać, akurat tutaj niezłego flejma bym wywołała - jestem w zespole zajmującym się polską rodziną, której social services zabrało dzieci...
                                        • ta_ruda Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 23.09.11, 12:40
                                          dlaczego sie nie mozesz wygadac, ja tam chetnie poslucham, mnie takie historie zawsze interesuja;-)

                                          no i zawsze jest ciekaweij jak jest jakis 'flejm' na forum!!

                                          galadriella napisała:

                                          >
                                          > Ostatnio wracam z pracy kompletnie wyżęta - widać to po problemach z formułowan
                                          > iem myśli.
                                          > Swoją drogą aż żałuję, że nie mogę się o tym wygadać, akurat tutaj niezłego fle
                                          > jma bym wywołała - jestem w zespole zajmującym się polską rodziną, której socia
                                          > l services zabrało dzieci...
                              • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 22:00
                                galadriella napisała:

                                > > > > cancer survival rates etc,
                                > > >
                                > > > Rozumiem, że wg Ciebie w tym właśnie UK stoi świetnie?
                                > > >
                                > > Uwazam, ze "stoi" lepiej niz PL
                                >
                                > A z ciekawości - masz dostęp do jakichś danych liczbowych porównujących w/w?
                                > Chętnie bym popatrzyła.
                        • moccabristol Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 21:23
                          Własnie odczytałam maila, ze mam zobaczyc do tego watku

                          jaleo napisała:

                          > havana28 napisała:


                          >
                          > Hahaha, nie, nie robilam szeroko zakrojonych badan na temat znajomosci jezyka a
                          > ngielskiego wsrod polskich lekarzy - to chyba oczywiste.
                          > Podobnie jak np. moccabristol czy jaki tam jeszcze handle ta osoba ma, nie robi
                          > la szeroko zakrojonych badan na temat tego, jak bardzo nisko trzeba sie rozplas
                          > zczyc przed GP, zeby dostac skierowanie, albo na temat szybkosci diagnozy w PL
                          > w porownaniu do UK.
                          >

                          Chyba coś Ci się pomyliło. Nie pamiętam, żebym się wypowiadała na temat jakichkolwiek skierowań i wizyt u GP i gdybym nie to, ze dostałam znak, ze się tu na mnie powołujesz to nawet bym do tego wątku nie zajrzała.
                          • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 21:43
                            moccabristol napisała:

                            >
                            > Chyba coś Ci się pomyliło. Nie pamiętam, żebym się wypowiadała na temat jakichk
                            > olwiek skierowań i wizyt u GP i gdybym nie to, ze dostałam znak, ze się tu na
                            > mnie powołujesz to nawet bym do tego wątku nie zajrzała.

                            Bo mnie sie te wszystkie Twoje nicki mieszaja ;-)
                    • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 17:44
                      Dokladnie, z wlasnego widzimisie, wyniesionego z widzimisie kliniki, w ktorej sie uczyli.
                      Widzimisia klinik moga roznic sie znaczaco, a nawet byc przeciwstawne sobie, zlwaszcza jesli szefowie klinik z roznych osrodkow sie nie lubia.
                      Oraz z mozgoprania firm farmaceutycznych.
                      Nie ma w Pl zadnych ogolnie obowiazujacych standardow, sa co najwyzej rekomendacje towarzystw naukowych, ktore znaja i do ktorych choc czesciowo sie stosuja specjalisci w danej dziedzinie.

                      Moze jedynym wyjatkiem jest to, choc tylko do zakazen oddechowych:
                      www.antybiotyki.edu.pl/pdf/RekomendacjeA42009.pdf
                      Ale co z tego - niewielu sie stosuje i nadal lecza prosta angine Augmentinem albo Sumamedem, bo tak robil szef, i poprzedni szef...
                      Ze tak jest wiem od znajomych, z ktorymi mam regularny kontakt oraz z najwiekszego polskiego forum dla lekarzy, z ktorego sie zreszta juz wypisalam, bo rady udzielane przez kolegow nijak sie mialy do mojej rzeczywistosci.
                      Nadzieja w mlodych - ich znajomosci jezyka, otwartosci na swiat i EBM.
                      Poki co NFZ niby probuje jakies standardy wprowadzac, ale mozolnie to idzie, a opor srodowiska jest ogromny.
                  • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 18:55
                    Nie masz racji, ze w UK GP da skierowanie do
                    > konsultanta prywatnie na Twoje widzimisie - bo nie da.

                    Oczywiscie ze da:)) Nie ma prawa odmowic. Regularnie korzystasz z prywatnej opieki medycznej tutaj w UK? Ja tak, i GP wrecz sie ciesza kiedy moga prywatnie skierowac:))
                • dorotus76 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 21.09.11, 13:22
                  Ja obecnie przeżywam chorobę mojej Mamy - rak piersi. Leczona w Polsce.
                  Oraz raka piersi koleżanki, leczonej w UK. Niebo a ziemia na korzyść UK.
                  Bardzo czasami współczuję Mamie, że mimo tak ciężkiej choroby musi przechodzić przez wszystko w Polsce. A czasami mnie trafia. Jedno tylko jest ok - że na onkologii w Pl są bardzo miłe pielęgniarki i cały personel jest do rany przyłóż.
              • rosapulchra-0 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 15:09
                brightononline napisała:

                > Jaleo, mysle, ze dalsza dyskusja na ten temat nie ma najmniejszego sensu. Mi si
                > e bardzo podoba polska szybka dostepnosc specjalistow i badan - obie rzeczy w p
                > rzystepnych cenach i bez koniecznosci czolgania sie przed GP po skierowanie
                Dlaczego porównujesz państwową brytyjska służbę zdrowia do polskiej prywatnej?? Przecież to absurd nad absurdy! Porównaj państwową do państwowej, prywatną do prywatnej i wtedy się wysil na obiektywizm! :>

                -ni
                > e uwazam tego za niebezpieczne, wrecz przeciwnie- to jest dobry wentyl bezpiecz
                > enstwa jak sie trafia na konowala bo mozna szybciutko pojsc gdzie indziej. Ja m
                > am zamiar z niej korzystac rownolegle z NHS bo to w koncu moje zdrowie jest i b
                > ede korzystac z wszystkich dostepnych opcji. Ty nie chcesz wiec nie oczywiscie
                > nie musiz.
                A dlaczego równoległe z NHS? Bo z NHS za darmo, a w Polsce trzeba płacić?
          • rosapulchra-0 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 12:20
            brightononline napisała: ...

            Ojej, znasz jeden przykład, a już sobie wyrobiłaś opinię o całej służbie medycznej UK. Brawo!
            Ja w swoim poście opisałam, co mnie w związku z moim zdrowiem w UK spotkało. Dziwnie, bo skrajnie inaczej niż to, co ty napisałaś.. Ale zaraz mnie zwyzywasz od lokalnych patriotek, bo widzę, że ten argument u ciebie przoduje :>
    • colorado91 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 10:11
      Jeżeli masz już dosyć zatrważających zaniedbań i nieprawidłowości w służbie zdrowia? To sprawdź dla własnego dobra, jak ogromną rolę w ratowaniu Twojego życia i zdrowia może mieć SWOBODNY I SZYBKI dostęp do PROFESJONALNEJ I SKUTECZNEJ procedury leczenia CHORY >>> ZDROWY. Obejmującej kompleksową opiekę medyczną przez cały cykl leczenia. Od podstawowych konsultacji lekarskich do zabiegów chirurgii jednego dnia czy rehabilitację. Wszystko to z dostępem przez telefon, w 900 najlepszych placówkach medycznych w całym kraju. Poznaj szczegóły. Sylwia Chojnowska; s.chojnowska@wp.pl
      • 7oz Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 12:02
        colorado91 napisała:

        > Jeżeli masz już dosyć zatrważających zaniedbań i nieprawidłowości w służbie zdr
        > owia? To sprawdź dla własnego dobra, jak ogromną rolę w ratowaniu Twojego życia
        > i zdrowia może mieć SWOBODNY I SZYBKI dostęp do PROFESJONALNEJ I SKUTECZNEJ pr
        > ocedury leczenia CHORY >>> ZDROWY. Obejmującej kompleksową opiekę m
        > edyczną przez cały cykl leczenia. Od podstawowych konsultacji lekarskich do zab
        > iegów chirurgii jednego dnia czy rehabilitację. Wszystko to z dostępem przez te
        > lefon, w 900 najlepszych placówkach medycznych w całym kraju. Poznaj szczegóły.
        > Sylwia Chojnowska; s.chojnowska@wp.pl

        No baaardzo ciekawa oferta zwłaszcza te zabiegi chirurgii dostępne przez telefon :) A w jakim to kraju takie cuda już robią ?
    • izabelski Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 11:56
      nie mam czasu czytac calego watku, ale wyleczalnosc wiely chorob w U kjest kilkakrotnie nizsza w UK niz w USA czy Kanadzie (np powodzenie abdominal sugrery w Uk jest 4 razy nizszze niez w USA czy Kanadzie)

      aystem nie dziala skutecznie, nie wiem, co rzad zrobi z tymi faktami, ale poki co ucieka sie od prawdziwej dyskusji zaslaniajac sie frazesasmi
      • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 14:26
        System opieki zdrowotnej UK okazal sie najlepszy (w BMJ byl artykul, ktory mówił, ze 2) sposrod 6 rozwinietych krajow swiata w regularnie przeprowadzanym przez The Commonwealth Fund porownaniach.
        USA po raz 3 jest na ostatnim miejscu, pomimo wydawania najwiecej na swiecie na glowe mieszkanca:
        www.commonwealthfund.org/Publications/Fund-Reports/2007/May/Mirror--Mirror-on-the-Wall--An-International-Update-on-the-Comparative-Performance-of-American-Healt.aspx
        Wychodzi, ze nie ma sensu porownywac poszczegolnych malych parametrow, bo wtedy to i Trzeci Swiat moze blysnac czyms na miare swiatowa.

        • izabelski Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 15:03
          ta statystyke przytoczyl wczoraj ktos z obecnego rzadu, nei z opozycji
          wiec nei mam powodu, zeby jej nei wierzyc

          a swoja droga pewnie kubanska medycyna bije na glowe i polska i amerykanska

          :)

          ale nei zbaczajmy z tematu

          chodzi przeciez o to, zeby srodki wydawane byly pozytkowane jak najlepiej

          ja tez uslyszalam kolejna historie jak osoba przez ponad miesiac nei mogla sie zalatwic i GP ja zbywal
          okazalo sie,ze ma raka odbytu i to on ja blokowal

          kobieta skarzyla sie na krew w odchodach wczesniej i wyla z bolu na koniec....

          nei wiem kto moglby jej pomoc jesli GP jej nie bral na serio...
          czy powinna byla sie przykuc kajdankami do jego biurka czy czyms go straszyc???

          bardzo to smutne historie i nie chcialabym zeby ktos z moich bliskich tak kiedys byl potraktowany

          moja szwagierka, ktora jest Consultant czesto opowiada o roznych neiciekawych historiach a zwlaszcza jak bezdusznie sa traktowani starsi ludzie w szpitalach

          vide wiadomosc na temat 20% szpitali, gdzie lamie sie prawo wzgledem opieki nad ludzmi w podeszlym wieku
          • gypsi Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 15:15
            Nie mowie, ze tu jest cudownie.
            Mowie, ze badania wykazuja, ze gdzie indziej jest jeszcze gorzej.

            W innych krajach nie ma GP, ktorzy blokuja i ludzie tez sa diagnozowani na nowotwory i inne choroby zbyt pozno.
            • izabelski Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 15:27
              zzeby poprzec takie stwierdzenie - posiedzmy opinia, ze np w US jest gorzej badz lepiej trzeba rzeczywiscie popatrzyc na statystyki

              zakladajac, ze oba badania byly wykonywanee ta sama metodologia
              • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 17:27
                izabelski napisała:

                > zzeby poprzec takie stwierdzenie - posiedzmy opinia, ze np w US jest gorzej bad
                > z lepiej trzeba rzeczywiscie popatrzyc na statystyki
                >
                > zakladajac, ze oba badania byly wykonywanee ta sama metodologia
                >

                No ale w US jest prywatna (platna) sluzba zdrowia.

                Co do statystyk, to np w US jest bardzo wysoka umieralnosc noworodkow, porownujac z krajami UE. Roznica miedzy porodami, a np operacja brzuszna, jest taka, ze jak przyjdzie "kryska na matyska", to rodzic trzeba, czy sie ma ubezpieczenie, czy nie, a jak sie ma wrzoda na zoladku, a nie ma sie ubezpieczenia, to sie albo umiera albo sie meczy z tym wrzodem cale zycie, wiec w statystykach powodzenia operacji sie nie figuruje.
                Dlatego bylabym ostrozna porownujac "outcomes" miedzy US a krajami, gdzie jest bezplatna "panstwowa" sluzba zdrowia.
                • havana28 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 17:41
                  Państwowa służba zdrowia nigdy nie jest darmowa - jest opłacana z podatków. W UK tego nie widać, ale w PL na drukach RMUA jak najbardziej każdy podatnik może sobie zobaczyć ile płaci na "bezpłatną" państwową służbę zdrowia. Poza tym nie da się rozgraniczyć sukcesów systemów prywatnych i państwowych, bo system państwowy bardzo jest "wspomagany" przez samych chorych którzy jak np w UK nie chcą miesiącami czekać az GP uzna, że są wystarczająco chorzy żeby skierować ich na diagnostykę czy leczenie i ida prywatnie.
                  • jaleo Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 18:18
                    havana28 napisała:

                    > Państwowa służba zdrowia nigdy nie jest darmowa - jest opłacana z podatków.
                    No nie mow! Ale nas zaskoczylas.

                    > bo system państ
                    > wowy bardzo jest "wspomagany" przez samych chorych którzy jak np w UK nie chcą
                    > miesiącami czekać az GP uzna, że są wystarczająco chorzy żeby skierować ich na
                    > diagnostykę czy leczenie i ida prywatnie.

                    Chyba sie nie za bardzo orientujesz, jak dziala w UK system prywatnej sluzby zdrowia. Z nielicznymi wyjatkami (typu chirurgia kosmetyczna), zeby isc do prywatnego specjalisty, MUSISZ miec skierowanie od GP.
                    • havana28 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 18:35
                      > Chyba sie nie za bardzo orientujesz, jak dziala w UK system prywatnej sluzby zd
                      > rowia. Z nielicznymi wyjatkami (typu chirurgia kosmetyczna), zeby isc do prywa
                      > tnego specjalisty, MUSISZ miec skierowanie od GP.

                      Oczywiście że się orientuje i nie raz pisałam (na tym forum zreszta tez), że to jeden z najbardziej kretyńskich pomysłów brytyjskiej "bezpłatnej" służby zdrowia. I na pewno nie jest to bez negatywnego wpływu na wczesne wykrywanie i tym samym wyniki leczenia.
                      • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 18:12
                        > Oczywiście że się orientuje i nie raz pisałam (na tym forum zreszta tez), że to
                        > jeden z najbardziej kretyńskich pomysłów brytyjskiej "bezpłatnej" służby zdrow
                        > ia.

                        Aha czyli lepiej tak jak w Pl ze ja musialabym pojsc osobno do nefrologa i kardiologa, i oni ze soba oczywiscie komunikacji nie beda utrzymywac, a ja sama nie bede w stanie sprawdzic czy leki ktore mi zapisuja moga wspoldzialac razem:)) Ogromny problem polskiej samowolki typu ide prywatnie i nie ma zadnego ogolnego wgladu w to do kogo, dlaczego i co mi zapisza.

                        Ja w UK od lat korzystam z prywatnej sluzby zdrowia, i cale szczecie ze GP wydaje skierowanie.

                        I na pewno nie jest to bez negatywnego wpływu na wczesne wykrywanie i tym s
                        > amym wyniki leczenia.
                        WIdac ze nie korzystasz bo bys wiedziala ze skierowanie jest wysylane automatycznie i razu do specjalisty, ktory od razu kontaktuje sie z chorym. W momencie kiedy ide do specjalisty, on ma juz od GP cala historie choroby leczenie zastosowane od lat, oraz leczenie od innych specjalistow. Specjalista potem wysyla wyniki do GP. Dzieki temu w koncu po latach nieudolnego leczenia w Polsce, tutaj w UK udalo mi sie dostac na odpowiednie leczenie.
                        Dla przykladu, MRI scan w ciagu 24h:)

                        W Polsce moj tata idze prywatnie do kardiologa, i nikt tego nigdzie nie notuje, nikt za nim listu nie wysle przypominajac o kontrolach. Nie ma bazy danych ktora by miala dane o tym jak tata byl leczony przez kolejnych specjalistow prywatnie. Jak pojdzie do gastrologa, ten nie bedzie wiedzial jakie leki daje kardiolog, chyba ze tata bedzie sie sam w lekarza bawil i wszystko wyjasnial.
                    • steph13 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 14.10.11, 18:36
                      > Chyba sie nie za bardzo orientujesz, jak dziala w UK system prywatnej sluzby zd
                      > rowia. Z nielicznymi wyjatkami (typu chirurgia kosmetyczna), zeby isc do prywa
                      > tnego specjalisty, MUSISZ miec skierowanie od GP.

                      Teoretycznie tak, w praktyce jesli wiesz dokladnie, znasz nazwisko specjalisty ktorego chcesz zobaczyc to dzwonisz do jego praktyki prywatnej i robisz appointment - z doswiadczenia wlasnego i bliskich. GP mozesz o tym poinformowac lub nie.
                      • izabelski Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 16:14
                        zalezy nie od ciebie, ale od ubezpieczyciela - czy pozwala na takie samowolne skierowania
                      • basiak36 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 18:14
                        > Teoretycznie tak, w praktyce jesli wiesz dokladnie, znasz nazwisko specjalisty
                        > ktorego chcesz zobaczyc to dzwonisz do jego praktyki prywatnej i robisz appoint
                        > ment - z doswiadczenia wlasnego i bliskich. GP mozesz o tym poinformowac lub ni
                        > e.

                        Nie dziala w ten sposob jesli placi prywatne ubezpieczenie medyczne. Wylacznie jesli ktos placi z wlasnej kieszeni a i wtedy rzadko prywatni specjalisci sie zgadzaja na leczenie bez listu od GP. Moga zrobic appointment bez listu, ale listu beda sie domagac.
                        • steph13 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 18:22
                          > Nie dziala w ten sposob jesli placi prywatne ubezpieczenie medyczne. Wylacznie
                          > jesli ktos placi z wlasnej kieszeni a i wtedy rzadko prywatni specjalisci sie z
                          > gadzaja na leczenie bez listu od GP. Moga zrobic appointment bez listu, ale lis
                          > tu beda sie domagac.
                          Poprzednio ubezpieczenie placilismi sami do BUPA, obecnie AVIVA przez prace meza, i za kazdym razem GP pomijamy bez problemu.

          • rosapulchra-0 Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 00:30
            moja szwagierka, ktora jest Consultant


            Taa.. znamy te historie.. szwagierka koleżanki mojej siostry brata przyrodniego..
            • izabelski Re: taka refleksja na temat służby zdrowia. Znowu 16.10.11, 16:13

              > Taa.. znamy te historie.. szwagierka koleżanki mojej siostry brata przyrodnieg

              komentarz oczywiscie idiotyczny - mam ci podac nazwisko, zebys uwierzyla?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka