Dodaj do ulubionych

nie do wiary...

04.10.11, 22:44
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10408692,Chcesz_poslac_dziecko_na_etyke__Zwolnij_sie_z_pracy.html
Noz sie w kieszeni otwiera, tylko nie wiadomo kogo nim chlastac...
To nie jest normalny kraj, a komentarze pod tekstem pokazuja, ze jeszcze dlugo nie bedzie.
Nawet gdybym chciala, to juz nie moglabym mieszkac w Polsce i przejsc do porzadku dziennego nad tym jak tam sie ludzi traktuje.
Brrrrr
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: nie do wiary... 04.10.11, 23:00
      Mnie sie wydaje, ze wiara z tym przestala miec cokolwiek wspolnego bardzo dawno temu. I ze spolka z bardzo o.o. zwana KK zapomniala, o co tak naprawde zalozycielowi chodzilo. A chyba nie o to, ze kto nie z nami, ten przeciw nam...
      • lucasa Re: nie do wiary... 05.10.11, 11:55
        glasscraft napisała:

        > Mnie sie wydaje, ze wiara z tym przestala miec cokolwiek wspolnego bardzo dawno
        > temu.

        Co ma wiara wspolnego z lekcjami etyki w szkole?

        >>I ze spolka z bardzo o.o. zwana KK zapomniala, o co tak naprawde zalozyc
        > ielowi chodzilo.

        Ale co ma KK wspolnego z tym, ze szkola nie moze/potrafi/nie chce zapewnic etyki w szkole, ewentualnie wziazc na siebie dowozenie dzieci? C
        A
        • glasscraft Re: nie do wiary... 05.10.11, 12:08
          KK nie ma oczywiscie nic wpolnego z faktem, ze lekcje religii sa w ramach zajec szkolnych (i zanim cokolwiek powiesz - wiem, ze nie sa obowiazkowe), nieprawdaz? Za moich szkolnych czasow, religia byla organizowana przy kosciele i po szkole, kto chcial ten chodzil, nie bylo problemu z deklarowaniem sie przed pania dyrektorka szkoly, czy dziecko bedzie chodzic na religie, czy na etyke...

          Gdyby KK nie wciskal sie w kazdy mozliwy zakatek zycia, problem szkoly ktora nie moze zapewnic lekcji etyki by nie istnial. I to wciskanie sie na sile wlasnie z wiara ma dla mnie zero wpolnego...
          • lucasa Re: nie do wiary... 05.10.11, 12:18
            Za moich czasow religia byla w szkole i chodzilam i na religie i na etyke. Szkola potrafila to pogodzic i zorganizowac i tez nie bylo problemu.

            Akurat ten artykul jest o niezdolnosci szkoly do zorganizowania zajec/dowozenia, az ze przy okazji mozna sobie pojechac po KK to...
            A
            • glasscraft Re: nie do wiary... 05.10.11, 12:21
              Amen.
            • magda_rn Re: nie do wiary... 05.10.11, 12:41
              Oj lucasa nikt nie jeździ po KK bezpodstawnie, szkoła nie musiałaby organizować zajęć z etyki gdyby nie uległa kościołowi, a zajęć z religii to nawet nie powinna organizować, bo to jest dyskryminacji innych wyznań, poza tym szkoła jest świecka, więc po co tam religia? Ktoś z potrzebą wiary pójdzie do kościoła i na religię przy kościele, inny niech ma w to miejsce wolne, albo kółko plastyczne czy inne karate, ale nie w szkole tylko poza nią...
              Póki co kościół z zawziętością prowadzi kampanię na swoją rzecz, chce przyciągnąć na siłę "wiernych", bo dochód z czegoś musi mieć. Od zawsze kościół opierał się na kasie, teraz to zjawisko osiąga apogeum. Religia w szkołach, to i rodzice na mszy, bo dziecko trzeba wspierać, a jak już do tego kościoła pójdzie to i na tacę da, do komunii pośle a przecierz za darmo to nie jest...Starzy zakumali o co biega, to piorą mózgi dzieciakom...
    • magda_rn Re: nie do wiary... 05.10.11, 08:39
      Możesz uzasadnić co jest nienormalne w tych komentarzach, no nie wszystkich, bo niektóre rzeczywiście są głupie. Większość jednak ma rację., kościół włazi nam z buciorami do domów. Niedługo otworzę lodówkę i wyskoczy na mnie ksiądz. Ja np wczoraj dowiedziałam się, że u mojego syna w zerówce (w prywatnym przedszkolu) jest religia. Na zebraniu nie było ani słowa na ten temat..., nie ma żadnej informacji na tablicy...
      "Wygadała" się pani, która pracuje jako sprzątaczka.
      • elle-joan Re: nie do wiary... 05.10.11, 09:27
        Magda, rozumiem, że mieszkasz w Polsce. Religia w zerówce jest od kiedy wprowadzono ją w szkołach. Nie wiem co dokładnie oznacza, że nikt wcześniej nie poinformował? Czy nie pytając o zgodę prowadzą wszystkie dzieci na katechezę? To na pewno nie byłoby zgodne z prawem. Powinni zebrać deklaracje kto chce, a kto nie chce i dzieciom, które nie będą uczestncizyły zapewnić w tym czasie opiekę. Zresztą w przedszkolu opieka i tak jest.
        • magda_rn Re: nie do wiary... 05.10.11, 10:04
          Tak jeszcze jestem w Polsce... , a to, że nikt nie poinformował oznacza, ze wzięli mnie z zaskoczenia i bez zadnej informacji zrobili religię:)) A na poważnie to, w zeszłym roku nie było w tym przedszkolu zerówki. Alek, gdyby nie obowiązek szkolny, byłby teraz w starszakach.
          Jeżeli nie było zerówki, to i nie było tematu religii. Teraz nagle ni z gruszki ni z pietruszki, wyskoczyła. Nie było mowy o tym na zebraniu ani indywidualnie. Plotkowałam sobie spokojnie ze sprzątaczką na placu zabaw (pilnowała dzieci...:)), jak poojechałam po Szkodnika, no i w trakcie rozmowy wyskoczyła, że "był dzisiaj ten nowy ksiądz z gitarą"...., a mi zjeżyły się włosy na głowie... Niestety nie było już dyrektorki. Dzisiaj Alek siedzi w domu, bo twierdzi, że boli go gardlo, ale przy najbliższej okazji zapytam dlaczego właścicielka-dyrektorka przedszkola założyła, że wszyscy rodzice będą chcieli posłać dzieci na pastwę księdza?
          Derka, ja nie zamierzam buntować się po cichu, jak piszesz. Niestety większość boi się zaszczucia... Kilka razy zdarzyło mi się wtrącić swoje trzy grosze w dyskusję religijną na innym forum, jestem pewna, że gdybym się ujawniła fizycznie, zostałabym zlinczowana, ukamienowana i wygnana z miasta:)). Nie mam nic do katolików wierzących w Boga, nie mam nic do samej religii, ale nie trawię ekstermistów ślepo wierzących w księdza, pozwalających na każdym kroku prać sobie mózg.
          • magda_rn Re: nie do wiary... 05.10.11, 10:06
            ...i piorącym mózgi innym...
            • elle-joan Re: nie do wiary... 05.10.11, 10:16
              Magda, no to powiem Ci, że jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ktoś nie zapytał i wysłał dzieciaki na katechezę. Straszne zaniedbanie dyrekcji i wychowawców. A co do nietolerancji- u nas każda inność to trudna sprawa, ale róznie się to układa w róznych miejscach i społecznosciach lokalnych. W szkołach i przedszkolach moich dzieci były pojedyncze przypadki niechodzących na religię i nie było problemu. Tzn. może dzieciaki czuły się źle, ale nikt nie dogadywał, ani nie linczował. Rodzic indywidualnie zgłosił że dziecko nie będzie uczestniczyło i już. Fakt, że problem co robić z tym czasem pozostaje. Szkolne dzieciaki zazwyczaj czekają w świetlicy, a "zerówkowicze- przedszkolaki" podejrzewam, że przechodzą do innej grupy. Nie wiem czy tak jest w każdej szkole, ale zdarza się, że 2-3 dni nie ma lekcji, a dzieci parami idą na rekolekcje z nauczycielką. Oczywiście- nieobowiązkowo, ale komfortowe to pewnie nie jest dla innych.
              • magda_rn Re: nie do wiary... 05.10.11, 11:03
                Za moich czasów religii nie było w szkole tylko przy kościele, można było poprostu iść na wagary:)) Ale to co się dzieje obecnie to już jest jakaś inkwizycja.
                Naoglądałm się różnych rzeczy "za kulisami" i "wypisałam" się z tej imprezy. Znałam takich katolików którzy, w niedzielę leżą plackiem przed ołtarzem, na co dzień wywalają dzieci z domów.
                Może nie powinnam tego pisać, ale Polska to nadal zaścianek i ciemnogród. Nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam. Po tym jak pani sprzątaczka"puściła farbę":)) rozmawiałam ze znajomą, ona i jej mąż nie są praktykujący, nie wiem jak z wiarą, ale stwierdziła ta znajoma, że ona nie będzie robić afery, jej dziecko będzie chodzić na religię, jej to nie przeszkadza i nie chce żeby było mu przykro że inne dzieci będą opowiadać o zajęciach z księdzem, a jej młode nie będzie wtajemniczone..., no jej wybór, chociaż podejrzewam, że nie o to chodzi, tylko właśnie nie chce się wyróżniać.
                Alek nie był jeszcze na tej religii, wczoraj pojechaliśmy później do przedszkola, tydzień temu były zajęcia wyjazdowe, na szczęście zajęcia z księdzem mają być rano, więc poprostu będę go później zawoziła. Ja mam taką możliwość, a co gdybym musiała zostawiać go o 8.00?
                Piszesz, że dzieci nie uczęszczające na religię mogą być przeniesione na ten czas do innej grupy, no dobrze a co powiedzieć dziecku? dlaczego ma wyjść z sali? Dla dzieciaka to stres, dla rodziców tym bardziej.
                Stronię od polityki, ale obawiam się, ze gdyby PiS doszedł do władzy, będą kontrole w domach czy w każdym pomieszczeniu wisi krzyż i będzie obowiązek stawiania ołtarzyków w oknach...:))
        • almamag Re: nie do wiary... 08.10.11, 22:02
          nie maja prawa zbierac deklaracji "kto nie chce"
          z zalozenia jesli rodzice dziecka nie wyrazili checi dziecko ma nie chodzic
    • derka1 Re: nie do wiary... 05.10.11, 09:28
      To nie Kraj jest "nienormalny" tylko ludzie, ktorzy chca byc bardziej swieci od papieza i ci, ktorzy sie na to zgadzaja i buntuja jedynie po cichu. Ja dokladnie nie pamietam ale wydaje mi sie, ze wieki temu kiedy wprowadzono religie do szkol to dano rodzicom prawo wyboru i to wszystko mialo byc zupelnie inaczej rozwiazane. Konstytucja tez gwarantuje rozdzial kosciola od panstwa i poszanowanie praw kazdego obywatela. Dlaczego nikt z tego nie korzysta i nie krzyczy o tym glosno to ja juz nie wiem.
    • cumentator Po co wypisywac bzdury 05.10.11, 12:20
      mamonia78 napisała:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10408692,Chcesz_poslac_dziecko_na_etyke__Zwolnij_sie_z_pracy.html
      > Noz sie w kieszeni otwiera, tylko nie wiadomo kogo nim chlastac...
      > To nie jest normalny kraj, a komentarze pod tekstem pokazuja, ze jeszcze dlugo
      > nie bedzie.
      > Nawet gdybym chciala, to juz nie moglabym mieszkac w Polsce i przejsc do porzad
      > ku dziennego nad tym jak tam sie ludzi traktuje.
      > Brrrrr

      Niestety zaslepienie powoduje ze wypisujesz totalne bzdury. W artykule wyraznie pisze ze szkola ma oferowac, i to robi, lekcje etyki gdy znajdzie sie na to 7 chetnych a tylu nie ma. Wobec tego jest problem co z tym zrobic bo przeciez za te lekcje trzeba zaplacic. Racjonalnie biorac 7 dzieci brzmi rozsadnie bo organizowanie lekcji np. dla 1 dziecka jest kompletnie nieekonomiczne.

      Problem nie wynika wiec z tego "jak sie w Polsce ludzi traktuje" tylko z monopolu religijnego bo nauka religii odpowiada w Polsce 98 procentom rodzicow. System moglby byc latwo zmieniony gdyby w wyborach wybrano odpowiednia reprezentacje antyreligijnych ale na to sie nie zanosi.
      • mamonia78 Re: do cumentator 05.10.11, 14:50
        No widzisz, z polskiej perspektywy tobie sie wydaje normalne, ze zajecia mozna organizowac tylko dla grupy powyzej 7 dzieci. Dla mnie jest to po prostu dyskryminacja mniejszosci.
        Brak szacunku dla pogladow drugiego czlowieka i jego wolnosci wyboru sa w Polsce niestety powszechne, mimo ze religia katolicka nakazuje inaczej (kochaj blizniego itp).
        Szkola nic nie oferuje jednostkom, aby nie czuly sie dyskryminowane przy idiotycznym systemie, a mozna by chociaz przeniesc lekcje religii na poczatek lub koniec dnia. Ale wtedy, jak juz ktos slusznie zauwazyl, nikt by na nie nie chodzil...
        I niewiele sie zmieni dopoki ludzie w Polsce beda mysleli tak jak ty.
        • kuku-niek Re: 05.10.11, 18:52
          A dla mnie, z perspektywy angielskiej, wydaje sie nienormalne, aby prowadzic zajecia fakultatywne dla jednego dziecka, czy bardzo malej grupy. Jakiekolwiek zajecia.
          • mamonia78 Re: 05.10.11, 22:04
            Fakultatywne?!
            Obowiazkiem panstwa jest zapewnienie zajec alternatywnych dla dzieci, ktore nie chca byc poddawane katolickiej indoktrynacji. Inaczej jest to dyskryminacja mniejszosci.
            I taka sytuacja nastepuje w tym przypadku, a coniektorzy nazywaja to widzimisie.
            Gdyby w twoje dziecko wbijano 2 razy w tygodniu, ze Allah jest jedynym Bogiem i kazano mu sie do niego modlic wbrew twojej woli, a alternatywami byloby siedzenie dziecka w swietlicy i bycie wyrzutkiem lub wozenie go na lekcje do innej szkoly, uwazalabys ze twoje prawo wyboru wyznania jest szanowane?
            Tak z perspektywy angielskiej?
            • havana28 Re: 06.10.11, 05:47
              Bzdura do kosmosu. Ani religia ani etyka nie są w Polsce obowiązkowe - jeśli ktoś nie chce byc poddawywany katloickiej indoktrynacji to po prostu na nie nie chodzi. Nie ma w tym żadnej dyskryminacji. Sama nie chodziłam ani na religie, ani na etykę choć były dostępne w moim liceum. Teraz moje dziecko tez nie chodzi na nic i naprawde nie widzę zeby miało się za jakiegos wyrzutka. Odnośnie niezapewniania zajęć dla jednego dziecka- to nie dyskryminacja-to zdrowy rozsądek. Czyli coś czego w UK już dawno nie ma więc poniekąd rozumiem twoje oburzenie.
            • kuku-niek Re: 07.10.11, 08:57
              mamonia78 napisała:

              Gdyby w twoje dziecko wbijano 2 razy w tygodniu, ze Allah jest jedynym Bogiem i
              > kazano mu sie do niego modlic wbrew twojej woli


              No dobrze wyobrazam sobie. Ale, ze by bylo adekwatnie, wyobrazam sobie, ze jestem rdzenna mieszkanka muzulmanskiego kraju, w ktorym 98 procent spoleczenstwa wyznaje te religie. Posylam dzieci do miejscowej szkoly. Nie chce, aby dzieciom wbijano, ze Allah jest jedynym Bogiem i kazano im sie modlic. Glosno protestuje przeciwko temu we wladzach lokalnych, szkole, na zebraniu rodzicow. W wyniku czego......

              teraz moze Ty wlacz swoja wyobraznie:)
              • magda_rn Re: 07.10.11, 09:21
                Mogę ja? ... i zostaję, w najlepszym, przypadku wydalona z kraju... Weź pod uwagę, że tam zgoła inne prawo, no więc niezbyt trafiony przykład, bo właśnie do takich zachowań skłania sie obecnie katolicyzm w Polsce. Nie podoba Ci się to won, ale skąd won, ateiści i innowiercy mają wyjechać z Polski, bo większości nie podoba się ich wiara, czy jej brak? Jeżeli nie jestem katolikiem, to nie chodzę do kościoła, po co w takim razie kościół przychodzi do, z założenia bezwyznaniowej szkoły, utworzonej przez rząd, który konstytucją pozwala na wolność wyznania...? Jeżeli w sali szkolnej wisi krzyż, to ja poproszę też Buddę, Ra, Allaha....
                • kuku-niek Re: 07.10.11, 16:43
                  magda_rn napisała:

                  > Mogę ja? ... i zostaję, w najlepszym, przypadku wydalona z kraju

                  A w nienajlepszym? A w najgorszym?

                  Rzeczywiscie rdzenna mieszkanka zostalaby wydalona z kraju? Z dziecmi, czy bez dzieci?

                  A w Polsce oczywiscie mozliwe jest wywieszenie w szkole symbolu Ra, jesli wyznawcy Ra zdobeda wiekszosc parlamentarna w wyborach.
        • cumentator Re: do mamony 06.10.11, 08:39
          mamonia78 napisała:

          > No widzisz, z polskiej perspektywy tobie sie wydaje normalne, ze zajecia mozna
          > organizowac tylko dla grupy powyzej 7 dzieci. Dla mnie jest to po prostu dyskry
          > minacja mniejszosci.

          Ale za tym kryja sie koszty, jesli panstwo ma za wszystko placic to dojdzie sie do absurdu.

          Poza tym w artykule jest dokladnie opisane ze organizuje sie zbiorcza nauke w jednej szkole a nawet sa sklonni zorganizowac dla mniejszej liczby dzieci tylko rodzice nie zglosili zapotrzebowania.

          > Brak szacunku dla pogladow drugiego czlowieka i jego wolnosci wyboru sa w Polsc
          > e niestety powszechne, mimo ze religia katolicka nakazuje inaczej (kochaj blizn
          > iego itp).

          Twoje antyreligijne zacietrzewienie swiadczy o braku tolerancji. Rozsadnie myslacy czlowiek przyjmie do wiadomosci ze moga pojawiac sie problemy gdy jest tak ze jest wiekszosc 99.9% i mniejszosc 0.1%. Z artykulu wynika bardzo jasno ze problem tej mniejszosci jest rozwiazany w granicach rozsadku. Pojawil sie jednostkowy przypadek wykraczajacy nieco poza rozsadek ale i tak jest dobra wola zeby to rozwiazac.

          > Szkola nic nie oferuje jednostkom, aby nie czuly sie dyskryminowane przy idioty
          > cznym systemie, a mozna by chociaz przeniesc lekcje religii na poczatek lub kon
          > iec dnia. Ale wtedy, jak juz ktos slusznie zauwazyl, nikt by na nie nie chodzil
          > ...

          Niestety wykazujesz zdecydowany brak szacunku dla pogladow ogromnej wiekszosci.
          Pomijajac szkoly podstawowe to na lekcje religii uczeszcza w Polsce ponad 90% licealistow wiec nie opowiadaj ze nikt by nie chodzil.

          > I niewiele sie zmieni dopoki ludzie w Polsce beda mysleli tak jak ty.

          Problem jest tylko z twoim mysleniem, nie masz szacunku i masz za nic poglady miazdzacej wiekszosci. Ta wiekszosc zyczy sobie by bylo tak jak jest wobec tego mniejszosc musi sie z tym liczyc.

          O tej sprawie decyduja ostatecznie wyborcy. Wzrosla liczba ludzi chcacych ograniczenia wplywu religii wiec pojawila sie partia z programem silnie antyklerykalnym. Zobaczymy ile glosow dostanie. To ilustruje najlepiej absurdalnosc twoich pogladow: w Polsce jest normalna wolnosc wyboru w ramach demokracji.

          I zeby nawiazac do UK: zyjesz w kraju w ktorym jest religia panstwowa, monarcha jest glowa kosciola, w szkolach sa modlitwy. Jak to porownac do Polski?
          • elle-joan Re: do mamony 06.10.11, 13:10
            cumentator napisał:
            > O tej sprawie decyduja ostatecznie wyborcy. Wzrosla liczba ludzi chcacych ogran
            > iczenia wplywu religii wiec pojawila sie partia z programem silnie antyklerykal
            > nym. Zobaczymy ile glosow dostanie. To ilustruje najlepiej absurdalnosc twoich
            > pogladow: w Polsce jest normalna wolnosc wyboru w ramach demokracji.
            >
            > I zeby nawiazac do UK: zyjesz w kraju w ktorym jest religia panstwowa, monarcha
            > jest glowa kosciola, w szkolach sa modlitwy. Jak to porownac do Polski?

            W wyborach chodzi też o program gospodarczy, więc myslę, że osobom, które chciałby ograniczenia praw Kościoła nie zawsze łatwo sie zdecydować na tę konkretną partię. Zresztą jak pamiętam to bez względu na to, kto rządził to nic sie nie różniło. Poza tym nie ma co popadać z jednej skrajności w drugą. Ja jestem wierząca i dzieci posyłałam na katechezę, ale też uważam, że sprawa nieuczestniczących w tych lekcjach jest niedopracowana. Nie musimy patrzeć tylko na własny interes, bo my jesteśmy większość. Warto mieć trochę empatii. A co tej miażdzącej większosci- gdyby to była większość to nie byłoby tyle głosów jak niektóre tutaj. Większość to jest do chrztu, Komunii i pięknego ślubu. Podejrzewam, że Ci którzy maszerują w welonie w kościele potem narzekają, że Kościół gdzieś tam się pacha. Gdyby każdy był konsekwentny, to sytuacja byłaby bardziej klarowna, kto czego oczkeuje. A co do UK- Jak to porównać do Polski? Może tak, że tutaj w ogóle "inni" nie są napiętnowani, wiec nie ma problemu. Uczmy zatem własne dzieci relacji z innymi. Bo w polskich szkołach i generalnie w społeczeństwie nie trzeba być zaraz niewierzącym aby czuć konsekwencje odmienności.
            • cumentator Re: do mamony 06.10.11, 13:47
              elle-joan napisała:
              > W wyborach chodzi też o program gospodarczy, więc myslę, że osobom, które chcia
              > łby ograniczenia praw Kościoła nie zawsze łatwo sie zdecydować na tę konkretną
              > partię. Zresztą jak pamiętam to bez względu na to, kto rządził to nic sie nie różniło.

              Tu sie mylisz, nie bylo partii proponujacej radykalne rozwiazanie problemu "religijnego"
              bo nie mialo to zadnych szans powodzenia. Teraz taka partia jest wiec kazdy moze na nia glosowac. Ale najwidoczniej dla ludzi nie jest to sprawa pierwszoplanowa czyli sa zadowoleni z tego co jest.

              > Poza tym nie ma co popadać z jednej skrajności w drugą. Ja jestem wierz
              > ąca i dzieci posyłałam na katechezę, ale też uważam, że sprawa nieuczestniczący
              > ch w tych lekcjach jest niedopracowana. Nie musimy patrzeć tylko na własny inte
              > res, bo my jesteśmy większość. Warto mieć trochę empatii.

              To znaczy powinno sie to dopracowac tak ze jezeli jest chocby jedno dziecko to organizuje sie
              dla niego etyke w szkole? Pieknie tylko ze ludzie lubia tak gadac ale nie mysla o ekonomii tylko ze "panstwo" ma to zrobic. A konkretnie wobec tego niech kazdy zadeklaruje ze zaplaci 0.1% podatku wiecej i problemu nie bedzie.

              > A co tej miażdzącej większosci- gdyby to była większość to nie byłoby tyle głosów jak niektóre >tutaj. Większość to jest do chrztu, Komunii i pięknego ślubu. Podejrzewam, że Ci któ
              > rzy maszerują w welonie w kościele potem narzekają, że Kościół gdzieś tam się p
              > acha. Gdyby każdy był konsekwentny, to sytuacja byłaby bardziej klarowna, kto c
              > zego oczkeuje.

              Licza sie fakty a nie mniemania. Czyli ilu ludzi bierze udzial w ceremoniach religijnych, ile dzieci ma katecheze. I w koncu ilu ludzi zaglosuje na partie radykalnie antyklerykalna a to bedzie wiadomo za kilka dni. Jesli liczba "odszczepiencow":) to pojedyncze procenty populacji to znaczy ze jest przygniatajaca przewaga i ta znikoma mniejszosc powinna sie z tym liczyc.

              >A co do UK- Jak to porównać do Polski? Może tak, że tutaj w ogóle "inni" nie są napiętnowani, >wiec nie ma problemu.

              A w Polsce sa napietnowani? Gdzie i jak?
              Przy okazji, w UK tez donoszono o problemach z religijnoscia w szkolach typu modlenie sie na modle chrzescijanska gdy w klasie jest duzo muzulmanow.

              >Uczmy zatem własne dzieci relacji z innymi. Bo w polskich szkołach i generalnie w >społeczeństwie nie trzeba być zaraz niewierzącym aby czuć konsekwencje odmienności.

              O jakiej odmiennosci w szkolach mowisz? I w spoleczenstwie?
    • brombag Re: nie do wiary... 06.10.11, 13:26
      Rozumiem, ze gdybys mieszkala w Polsce to Twoje dziecko chodziloby do szkoly nr47 w Dabrowce? Jezeli jednak tak to najprawdopodobniej byloby tym siodmym i nie musialabys sie chlastac....
      Antyklerykalizm antyklerykalzmem (fajny zlepek) ale myslenie naprawde nie boli, chyba ze chcesz pisac reportaze dla Wybiórczej - wtedy raczej nie jest wskazane.
    • blacktea Re: nie do wiary... 06.10.11, 13:52
      Swiete slowa. Sama sie zastanawiam co pani zadymiara z Katowic jeszcze robi w tamtym podlym kraju... Jej roszczeniowa postawa bylaby po wielokroc bardziej na miejscu tu w UK. Local Council na glowie by stanal zeby jej lekcje zapewnic
      • golfstrom Re: nie do wiary... 06.10.11, 14:05
        Zadyma.
        W sumie ladne slowo na okreslenie demokracji.
        • blacktea Re: nie do wiary... 06.10.11, 14:21
          Demokracji? Gdyby ta pani rzeczywiscie chciala ulzyc zyciu polskich ateistow i innowiercow to przepisalaby jedno ze swoich pozostalych dzieci z religii na etyke i szkola musialaby lekcje zorganizowac na miejscu. Poki co jej postawa to jakze brytyjskie me! me! me! Mojemu dziecku zachcialo sie etyki wiec panstwo MUSI mu to zapewnic! To zadna demokracja.
          • glasscraft Re: nie do wiary... 06.10.11, 14:24
            blacktea napisała:

            > Mojemu dziecku zachcialo sie etyki wiec panstwo MUSI mu to zapewnic! To zadna demokracja.

            Jaka szkoda, ze ty nie masz pojecia o wybrazeniu...
            • golfstrom Re: nie do wiary... 07.10.11, 13:56
              Ale innowiercy wymiataja :)
    • cumentator Re: nie do wiary... 07.10.11, 19:30
      magda_rn napisała:

      > Mogę ja? ... i zostaję, w najlepszym, przypadku wydalona z kraju... Weź pod uwa
      > gę, że tam zgoła inne prawo, no więc niezbyt trafiony przykład, bo właśnie do t
      > akich zachowań skłania sie obecnie katolicyzm w Polsce. Nie podoba Ci się to wo
      > n, ale skąd won, ateiści i innowiercy mają wyjechać z Polski, bo większości nie
      > podoba się ich wiara, czy jej brak? Jeżeli nie jestem katolikiem, to nie chodz
      > ę do kościoła, po co w takim razie kościół przychodzi do, z założenia bezwyznan
      > iowej szkoły, utworzonej przez rząd, który konstytucją pozwala na wolność wyzna
      > nia...?

      Dajesz swiadectwo nietolerancji dla zdecydowanej wiekszosci. Skoro dzieci na religie chodzi 98% a nawet licealistow 91% to jest naturalne ze tak przygniatajaca wiekszosc moze miec religie w szkole i tak zostalo to przeglosowane w parlamencie. Byloby idiotyczne gdyby taka wiekszosc gnala na religie poza szkole zeby calkowicie marginalna mniejszosc czula sie dobrze.

      Ale oczywiscie ustawa moze byc zmieniona jesli ludzie wybiora odpowiednia reprezentacje przeciwnikow religii w szkole. Tak sie sklada ze pojawila sie parta ostro antyklerykalna ktora chce radykalnie usunac wplywy koscielne i religijne z zycia czyli szkola swiecka, marycha legalna, malzenstwa homo i wolna aborcja.
      Juz wkrotce bedzie wiadomo ilu ludzi popiera taki program.

      >Jeżeli w sali szkolnej wisi krzyż, to ja poproszę też Buddę, Ra, >Allaha
      > ....

      Tu znowu widac ze twoje pojecie sprawiedliwosci i rownosci ograniczone jest do zaspokojania wlasnego egoizmu bez zwracania uwagi na innych nawet jesli jest ich ogromna liczba. Jak takie sprawy traktuje sie z punku widzenia powszechnej sprawiedliwosci widac na dobrym przykladzie bo byla nie tak dawno rozstrzygnieta sprawa z Italii gdzie ktos domagal sie usuniecia krzyza z klas bo jest ateista. Sprawa doszla az do Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci ktory uznal ze w tym przypadku gdy religia jest powszechna i praktycznie wszyscy sa jej wyznawcami jest to tez trwaly symbol kulturowy i z tego powodu krzyze moga wisiec. Z punktu widzenia tego wyroku nie w porzadku byloby wywieszanie symboli innych religii. Jest tez oczywiscie tak jak wyzej czyli parlament moze uchwalic prawo zakazujace krzyzy w szkolach i to tez bedzie w porzadku.
      • magda_rn Re: nie do wiary... 07.10.11, 19:46
        Przeczytaj jeszcze raz, to co napisałam, tylko tym razem postaraj się ze zrozumieniem.
        To jest w/g Ciebie tolerancja...?
        >Dajesz swiadectwo nietolerancji dla zdecydowanej wiekszosci. Skoro dzieci na re
        > ligie chodzi 98% a nawet licealistow 91% to jest naturalne ze tak przygniatajac
        > a wiekszosc moze miec religie w szkole i tak zostalo to przeglosowane w parlame
        > ncie.

        Przygniatająca większość społeczeństwa nie jest niepełnosprawna, więc teraz rozumiem dlaczego w Polsce jest znikoma ilość podjazdów dla wózków inwalidzkich, a chorych np z zespołem Downa ukrywa się w domach...
        Dziękuję za rozmowę, wypisuję się, bo nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
        • havana28 Re: nie do wiary... 08.10.11, 06:00
          Do ciekawych wniosków doszłaś - ateizm i innowierstwo jako niepełnosprawność ruchowa i umysłowa...
          • magda_rn Re: nie do wiary... 08.10.11, 10:34
            Naprawdę nie zrozumiałaś...??? Podpowiem Ci, jest taka forma wyrażania jak sarkazm, w poście powyżej został właśnie użyty, bo z tego co napisał cumentator, idąc jego tokiem rozumowania, można wywnioskować, że nie ma podjazdów dla inwalidów, bo są zdecydowaną mniejszością...
            Napisz mi proszę gdzie, chociaż ociupinkę dałam o zrozumienia, że ateizm i inne wiary to niepełnosprawność...??? Przeczytaj wszystkie moje posty od początku, bo postawiłaś mnie ze złej strony barykady...
            Teraz naprawdę dziękuję za rozmowę, bo zaraz zrobi się z tego flejm, będą przepychanki co kto napisał, a czego kto inny nie napisał, trochę zeszło to wszystko z tematu głównego i straciło sens...
          • cumentator Re: nie do wiary... 08.10.11, 15:58
            havana28 napisała:

            > Do ciekawych wniosków doszłaś - ateizm i innowierstwo jako
            > niepełnosprawność ruchowa i umysłowa...

            Ta ilustruje egoistyczna logike: ateistycznej mniejszosci powinno sie ulatwic odreligijnienie przez wyprowadzenie religii ze szkol, podobnie jak niepelnosprawnej mniejszosci ulatwia sie dostep. A przy tym oczywiscie egoistycznie nie bierze sie pod uwage ze przygniatajacej religijnej wiekszosci utrudniloby sie dostep do nauki religii. Poslugujac sie analogia z niepelnosprawnymi byloby to tak jakby sprawnym zamknac tradycyjny dostep, niech sprawni uzywaja dostepu dla niepelnosprawnych, ostatecznie wlos im z glowy nie spadnie.

            Do tego jest demagogia ze skoro panstwo jest bezwyznaniowe to religii nie powinno byc w szkolach. Ale w tradycji europejskiej uznaje sie ze jesli przygniatajaca wiekszosc zyczy sobie religii w szjolach to nie ma tu sprzecznosci bo religia nie jest obowiazkowa oraz jesli wybierze sie odpowiedni parlament prawo to mozna zmienic.
            • glasscraft Re: nie do wiary... 08.10.11, 18:37
              cumentator napisał:

              >Ta ilustruje egoistyczna logike: ateistycznej mniejszosci powinno sie ulatwic o
              dreligijnienie przez wyprowadzenie religii ze szkol...
              ...nie bierze sie pod uwage ze przygniatajacej religijnej wiekszosci utrudniloby sie dostep do nauki religii.

              No pacz pan, za komuny w szkolach religii nie bylo i wszyscy na nia do kosciola chodzili i jakos dostep utrudniony nie byl.
              • robak.rawback Re: nie do wiary... 08.10.11, 21:53
                magda bardzo dobry przyklad z niepelnosprawnoscia - z ust mi to wyjelas

                pani od etyki nie robi zadymy tylko probuje bronic sie przed wszeogarniajacym klerykalizmem.

                jak wiadomo wojujace religie lubia z buciorami wchodzic w prywatne zycie ludzi.
                jakby religia sobie spokojnie zyla i robila lekcje poza oswiata ktora nieby powinna byc rozdzielona od kosciola, i nie wymuszala naludziach posluszenstwa to nikt z niewierzacych by sie nie burzyl. ale jak religia zaczyna miec wplyw ns zycie ktorych niepowinna to niech sie wierzacy nie dziwia ze niewierzacym to przeszkadza.

                zawsze mnie smieszy to ze wierzacy musza kontrolowac to co robia niereligijni. jak ja nie praktykuje to moja sprawa ale nie zamierzam sie wcinac i kontrolowac i zabraniac temu kto chce chodzic do kosciola codziennie, modlic i sluchac radia maryja - chce niech slucha i mieszka w kosciele - nie moj problem -

                ale niestety jak wiadomo na tym sie nie konczy, tylko religia zawsze chce wiecej i wiecej i pazury sie wyciaga po jeszcze, zeby kazdego pod but wepchnac. to jest problem z religia - najpierw konkordat, potem lekcje, potem cos tam potem tu troche cenzury - a potem sie smieja z muzulmanow i afganskich fanatykow i chca ic zwalczac. a powinni sobie raczki podac z jednej gliny ulepieni.

                wojujacy muzulmanizm taki sam jak katolicyzm. szczegolnie w polsce i podobych krajach, jeszcze amerykanski bible belt do tego mozna dodac.
                • cumentator Re: nie do wiary... 09.10.11, 20:01
                  robak.rawback napisała:
                  > jakby religia sobie spokojnie zyla i robila lekcje poza oswiata ktora nieby pow
                  > inna byc rozdzielona od kosciola, i nie wymuszala naludziach posluszenstwa to n
                  > ikt z niewierzacych by sie nie burzyl.

                  No to wymien konkretnie jak religia wymusza na ludziach posluszenstwo.

                  To co tu wypisujesz demonstruje skrajna nietolerancje i totalna pogarde dla demokracji. Nauczanie religii w szkolach jest na podstawie prawa ktore zostalo sformulowane i uchwalone przez parlament i to przytlaczajaca wiekszoscia. Parlament moze to bez problemu zmienic jesli tylko wyborcy zaglosuja w wiekszosci na ludzi chcacych to zrobic. Podobnie jest ze wszelkimi innymi sprawami budzacymi kontrowersje takimi jak legalna marycha, malzenstwa homo, aborcja czy eutanazja. Ty pomijasz kompletnie ze prawa stanowi parlament tylko insynuujesz ze religia je wymusza.
              • cumentator Re: nie do wiary... 09.10.11, 19:47
                glasscraft napisała:
                > No pacz pan, za komuny w szkolach religii nie bylo i wszyscy na nia do kosciola
                > chodzili i jakos dostep utrudniony nie byl.

                Ladnie, przyklad bierze sie z komuny. Komuna przykladem tylko z religii czy w innych sprawach tez? Komuna prowadzila walke z religia czy policja polityczna tez ci sie sni?

                Jesli zapoznasz sie z historia komuny to religii w szkolach nie bylo bo nie bylo demokracji, byl monopol wladzy, jedynie slusznej ideologii i na tym tle terror. Za komuny byl tez okres gdy religia w szkolach byla. Bylo to wtedy gdy komunisci oslabli i bali sie ze moga utracic wladze wiec taktycznie ustapili na kilka lat.

                Na religie w szkolach w Polsce uczeszcza 98% dzieci. W rejonach wiejskich i mniejszych miastach jest to praktycznie 100%. Obecnie
                prawo reguluje to wiec pod katem zyczenia tej gigantycznej wiekszosci gwarantujac mniejszosci wybor etyki i razem wyglada to naturalnie. Ale rzecz jasna prawo mozna zmienic tylko trzeba miec dla tego poparcie wyborcow czyli odpowiednia liczbe glosow w sejmie.
                • magda_rn Re: nie do wiary... 09.10.11, 20:00
                  Miałam się nie odzywać..., ale.... Czekamy więc z niecierpliwością aż nadejdzie stara dobra inkwizycja, nawróci i ukarze wszystkich heretyków. Oczywiście ci niereformowalni, stosy wybudują sobie sami, czy poświęcicie się dla dobra jedynej, słusznej religi i ich wyręczycie...?
                • glasscraft Re: nie do wiary... 09.10.11, 20:30
                  Chcialabym kontynuowac te niezwykle budujaca dyskusje, ale niestety przypomnialo mi sie, ze z konmi kopie sie tylko w poniedzialki. Szkoda, ze twoja wiedzia jest ograniczona do wyzszosci Polski nad UK, wyzszosci KK nad wszystkim innym. No ale rozumiem, ze jak teoria do rzeczywistosci nie pasuje, to trzea rzeczywistosc do teorii dopasowac.... niech sobie pomysle, kto tak przed toba dzialal? Praktycznie 100% nalezace do partii i te klimaty?

                  A tak dla uzupelnienia twojej bardzo malutkiej wiedzy na temat historii - to akurat ja mowilam o czasach, kiedy o slabosci i utracie wladzy komunistow jeszcze glosno nie bylo. Za to na religie chodzilo sie do kosciola bez chowania sie po katach.
                  • robak.rawback Re: nie do wiary... 09.10.11, 21:17
                    drogi imamie
                    piekno tego wszystkiego polega na tym ze jak chce o klechostanie gledzic to sobie na te posty odpowiadam, a jak nie chce, to zamykam ta strone i mam spokoj na miesiac, rok lub dopoki mi sie nie zachce czegos o kosciele poczytac, to wtedy zagladam spowrotem.

                    ten wolny wybor jest w 100% poza twoja kontrola
                    i patrzac po twoich postach nie mozesz tej mozliwosci wolnego wyboru u innych przebolec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka