Dodaj do ulubionych

Ratujmy maluchy

23.05.13, 19:13
Moj czterolatek w sierpniu zaczyna szkole, a w Polsce trwa akcja "Ratujmy maluchy" dotyczaca rozpoczynania szkoly przez szesciolatki. I tak sie zastanawiam, patrzac na mojego 4 latka i dwoje starszych dzieci, ktore zaczynaly szkole jako 4 latki i maja sie dobrze, o co im chodzi w Polsce? A co Wy myslicie o ratowaniu maluchow?
Obserwuj wątek
    • pyza_uk Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 19:25
      Trudno jest mi to skomentowac, bo nie mialam z polskim szkolnictwem docynienia od lat, ale z tego co czytalam, to nie chodzi tylko i wylacznie o to, ze dzieci sa za male na rozpoczecie szkoly, ale rowniez o to, ze szkoly sa nie przystosowane na przyjecie maluchow. Tutaj jednak w wiekszosci szkol jest podzial na infants i juniors, w Polsce chyba obecne podstawowki, do VI klasy sa pod jednym dachem? Chyba tez mialabym obawy o swojego 5 latka bawiacego sie na boisku z szalejacymi 12 latkami. Ale nie wiem, jaki jest stan rzeczywisty, wiec wstrzymuje sie z opinia :).
      Jesli chodzi o wiek to rowniez jest to bardzo indywidualna sprawa, zalezy od dziecka. Oraz od tego jak program szkolny dla takich malych dzieci mialby w Polsce wygladac - tutaj moja corka bedac w recepcji nie siedziala w lawkach, nie wiem co planuja w Polsce.
      • eutyfrona Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 19:47
        Moje dzieci chodzu tu do szkoly, w ktorej KLS1 i KS2 sa pod jednym dachem.
        • pyza_uk Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 19:56
          A jak duza jest szkola? Tzn ile klas przypada na jeden rocznik?
          U nas to nawet reception ma oddzielne boisko do zabaw, a y1 i y2 bawia sie razem. Z tym, ze u nas jest bardzo malo miejsca na zewnatrz, i maluch z reception zostalyby chyba zadeptane przez starsze dzieci gdzyby byly na jednym boisku ;)
          • bialasek75 Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 21:23

            Moja czterolatka też zaczyna szkołę w tym roku i już nie może się doczekać. Na pewno świetnie sobie poradzi, a ja też jestem o nią spokojna. Wiem, że nie będzie musiała siedzieć 45 minut w ławce i nosić 20 kilogramowego tornistra. A tak, niestety, jest w Polsce.
          • eutyfrona Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 21:26
            250 uczniow, szkola wewnatrz na planie otwartym, bardzo duzy teren dookola szkoly.
            • pyza_uk Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 22:11
              To bardzo mala szkola, u nas sa 4 klasy na rocznik, w kazdej 30 dzieci (infants) lub 32 (juniors). W naszym przypadku nie wyobrazam sobie wszystkich na jednym boisku.
              • almamag Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 11:53
                w pierwszej szkole mlodej po 5 klas x30 dzieci w jednym roczniku, tylko reception miala swoj maly plac zabaw, potem juz razem

                teraz mala szkola 1 klasa w kazdym roczniku, wszystkie dzieciaki od reception razem

                w mojej podstawowce w PL, szkolna zerowka miala innaczej zaplanowane przerwy i osobny plac zabaw; inne w iescie podobnie wiec raczej nie ma problemu "tratowania" maluchow
    • carmelaxxx Re: Ratujmy maluchy 23.05.13, 23:55
      sa dwa powody. Czesc rodzicow uwaza ze dzieki temu dzieci szybciej trafia na rynek pracy i zasila pannstwowa kase placonymi przez siebie podatkami i skladkami ZUS. Inni po prostu uwazaja ze dzieci sa za male. Ja osobiscie uwazam ze klasy nie sa przystosowane ,brak edykacyjych zabawek, rytm dnia szkolny tez nie sprzyja maluchom, ogolnie same braki.
      • lucasa Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 00:09
        carmelaxxx napisała:

        > sa dwa powody. Czesc rodzicow uwaza ze dzieki temu dzieci szybciej trafia na ry
        > nek pracy i zasila pannstwowa kase placonymi przez siebie podatkami i skladkami
        > ZUS. Inni po prostu uwazaja ze dzieci sa za male. Ja osobiscie uwazam ze klasy
        > nie sa przystosowane ,brak edykacyjych zabawek, rytm dnia szkolny tez nie sprz
        > yja maluchom, ogolnie same braki.

        Mi sie wydaje, ze najmniej chodzi o wiek dzieci. Jakby wszystkie 5latki czy 6latki szly do tej samej klasy (bez klas mieszanych), gdzie nauczyciele/klasy/szkola sa przygotowane to nikt by nie mowil, ze "maluchy". A tak rodzice, jak maja do wyboru zostawic dzieci w przedszkolu/zerowce, gdzie wiedza, ze spokojnie moga odebrac np. o 16, albo dac do szkoly i dziecko bedzie raz konczyc o 12, raz o 16 a poza tym bedzie siedziec (doslownie) na swietlicy - to wybor nie jest az taki trudny. A poza tym program polski jest faktycznie przeladowany i dzieci zawsze jeszcze zdaza nasiedziec sie w lawkach i robic kilka godz dziennie zadania domowe...
    • lucasa Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 00:02
      eutyfrona napisała:
      I tak sie zastanawiam, p
      > atrzac na mojego 4 latka i dwoje starszych dzieci, ktore zaczynaly szkole jako
      > 4 latki i maja sie dobrze, o co im chodzi w Polsce?

      Ale Twoje 4latki zaczynaly szkole w UK nie w PL, wiec jak chcesz porownywac?
      Wystarczy poczytac troche dyskusji nt jak sa przygotowane szkoly w PL.
      • almamag Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 11:56
        wielu znajomych poslalo 6-latki do pierwszej klasy i maja sie zupelnie dobrze, wszystkie w duzych publicznych szkolach; wiec nie przesadzajmy z tym nieprzystosowaniem

        w PL dla wielu osob 6-latek to jest maluszek jeszcze i raczej w mentalnosci a nie systemie jest problem
        • klara11 Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 19:18
          Nie ma co porownywac szkoly polskiej i angielskiej. I naprawde nie chodzi tu o mentalnosc, ze 6 latek to jeszcze maluszek. W Polsce w pierwszej klasie wszystkie zajecia odbywaja sie juz w lawka, wyobrazasz sobie swojego 6 latka aby wysiedzial w lawce 5 razy po 45 minut w ciagu dnia. Nauka w Polsce nie jest niestety poprze zabawe :-( a program nauczania nadal pozostal tem sam co dla 7 latkow. I do tego wszystkiego w jednej klasie moze byc roznic wiekowa miedzy dziecmi prawie 2 lata ( 7 latek z stycznia i niecalo 6 latek z grudnia). W pierwszych klasach nie moze byc wiecej niz 20 uczniow ( to akurat dobre) co oznacza ,ze w wiekszosci skolach bedzie system zmianowy to znaczy 8- 12, 12- 17- czyli dzieci beda w szkolach spedzac od 8- swietlica do 17- koniec lekcji. Natomias dalsze klasy moga juz byc laczone, co oznacza ,ze w starsze dzieci beda w klasach 30 osobowych z jednym nauczycielem. I po zatym caly pierwszy rocznik z tej reformy bedzie mial trudniej przy zdawaniu egzaminow do liceum i na studia, bo na rynku bedzie dwa razy wiecej dzieci, a miejsc w liceum tyle co przed reforma.
          A jesli chodzi o wszeczna edukacje w Anglii, to ostatnio czytalam ten artykul , www.guardian.co.uk/education/2013/mar/09/special-education-needs-michael-gove i nie brzmi to za cudownie.
          • panixx Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 19:43
            Nie moge za bardzo sie wypowiadac, bo moi bliscy znajomi w PL nie maja jeszcze szkolnych dzieci. Moj syn jest teraz w reception i obserwujac jego szkole, zajecia, nauke, zabawe - to zal mi samej siebie, bo moja nauka w pierwszych klasach byla nudna i szara :(
            • dorcian Re: Ratujmy maluchy 24.05.13, 21:47
              Poczekaj az pojdzie do Yr1 i zacznie sie cisnienie na "phonics" bo pod koniec 1 klasy beda miec test:)
              Mi siebie nie zal, bo ja w tym wieku tez "gloskowalam" i uczylam sie liczyc, ale bylam w przedszkolu - bez przerw od-do, apeli caloszkolnych, sztywnego planu dnia i konkurecji szkolnoboiskowej uprawianej przez matki pt." a moje dziecko to umie...".
              Zgodnie z ogolnym trendem coraz wczesniej zachecamy nowe pokolenia do rozpoczecia uczestnictwa w "wyscigu szczurow". Pewnie, ze mozna, tylko po co i jakim kosztem?
              klara11 - brawo za slowa rozsadku. Jakis czas temu byl program w miejscowej telewizji porownujacy rozwoj i osiagniecia dzieci uczonych w roznych systemach edukacyjnych Europy. Wynikalo z nich, ze im wczesniej rozpoczeta sformalizowana nauka, tym wiecej dysleksji, dysgrafii i zaburzen zachowania. Zdecydowanie lepiej i pod wzgledem wiedzy
              i pod wzgledem rozwoju wypadaly dzieci idace do szkoly pozniej, pod warunkiem, ze na bardzo dobrym poziomie bylo nauczanie przedszkolne. I tego akurat trudno Polsce odmowic, bo wiekszosc przedszkoli (oczywiscie "czarne owce" sa wszedzie) realizuje program dobrze przygotowujacy do nauki w szkole. To co tutaj przerabia sie w reception "na cito" bo za rogiem Yr1 i testy, w systemach takich jak nasz, jest rozlozone na 2 lata i nikomu sie nie spieszy do hodowli plynnie czytajacych pieciolatkow. A raczej nie spieszylo. Tyle tylko, ze zarowno w systemie angielskim jak i polskim dobro dzieci akurat przegrywa z ekonomia. Tutaj nikt z rodzicow nie narzeka, bo ile kosztuje przedszkole kazdy wie. W Polsce z kolei przedszkoli jest duzo, ale jeszcze wiecej jest szkol ktorych nie ma kto zapelnic.
              Niestety ja nie mam zludzen (a pracowalam w polskim systemie przez 6 lat, teraz od 8 w angielskim), to nie chodzi od dobro naszych kochanych "maluszkow" ale o zwykla ekonomie. Simples.
              A co do protestow i petycji w Polsce: maluszki czy nie, jak zwal tak zwal, ale skoro mowi sie rodzicom "macie WYBOR" to niech to nie bedzie wybor pomiedzy "pocaluj mnie w tylek" a "ja wypne tylek a ty mnie pocaluj".
              • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 10:56
                Jakis czas temu byl program w miejscowej tel
                > ewizji porownujacy rozwoj i osiagniecia dzieci uczonych w roznych systemach edu
                > kacyjnych Europy. Wynikalo z nich, ze im wczesniej rozpoczeta sformalizowana na
                > uka, tym wiecej dysleksji, dysgrafii i zaburzen zachowania. Zdecydowanie lepiej
                > i pod wzgledem wiedzy
                > i pod wzgledem rozwoju wypadaly dzieci idace do szkoly pozniej, pod warunkiem,
                > ze na bardzo dobrym poziomie bylo nauczanie przedszkolne.

                no i mamy tu kilka przeklaman, a co najmniej niedopowiedzen
                na poczatku co do ilosci zaburzen, decydujace znaczenie ma tu dostep do diagnozy, sposob diagnozowania i idace za nim wsparcie dla rodziny, dla przykladu w UK "oplaca" sie miec dziecko z diagnoza trudnosci, do tego sposob i zakres diagnozowanych trudnosci, jak i czas diagnozy jest bardzo rozny, wiec wiazanie ilosci diagnoz z czasem rozpoczecia nauki szkolnej jest "pod teze" i na wyrost

                kolejny mit to ten o jakosci przedszkola w PL, program obecnego przedszkola nie przygotowuje dzieci dobrze do szkoly, powiedzialabym nawet nie przygotowuje wcale; dodatkowo w PL ciagle stosunkowo duza grupa dzieci pierwszy kontak z systemem edukcaji ma w zerowce, wiec trudno sie dziwic, ze ma trudnosci z przystosowaniem sie do rytmu i zasad szkolnych
                • dorcian Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:06
                  > no i mamy tu kilka przeklaman, a co najmniej niedopowiedzen
                  > na poczatku co do ilosci zaburzen, decydujace znaczenie ma tu dostep do diagnoz
                  > y, sposob diagnozowania i idace za nim wsparcie dla rodziny, dla przykladu w UK
                  > "oplaca" sie miec dziecko z diagnoza trudnosci, do tego sposob i zakres diagno
                  > zowanych trudnosci, jak i czas diagnozy jest bardzo rozny, wiec wiazanie ilosci
                  > diagnoz z czasem rozpoczecia nauki szkolnej jest "pod teze" i na wyrost
                  W tym programie Polska byla wspomniana marginalnie, o ile pamietam glownym tlem porownawczym byly kraje skandynawskie, u nich tez tak kiepsko z diagnozowaniem I nauka przedszkolna? A co do raju "diagnozowania" tutaj to I na tym forum znajdzie sie pare osob, ktore moga ci powiedziec, jak "latwy", "szybki" I "wspierajacy" jest system tutaj w WB. Powiedzenia, ze w UK "oplaca" sie miec dziecko z diagnoza nawet nie skomentuje. Program nie byl robiony "pod teze" I na zamowienie rzadu, robiony byl przez specjalistow od rozwoju dziecka wiec nie tylko wiek rozpoczecia nauki w szkole ale I inne czynniki (jak np. poziom I zakres nauki w przedszkolu, sposob nauczania, dyscyplina, spoleczne oczekiwania) byly brane pod uwage.

                  > kolejny mit to ten o jakosci przedszkola w PL, program obecnego przedszkola nie
                  > przygotowuje dzieci dobrze do szkoly, powiedzialabym nawet nie przygotowuje wc
                  > ale; dodatkowo w PL ciagle stosunkowo duza grupa dzieci pierwszy kontak z syste
                  > mem edukcaji ma w zerowce, wiec trudno sie dziwic, ze ma trudnosci z przystosow
                  > aniem sie do rytmu i zasad szkolnych.

                  Polski program nauczania przedszkolnego jest bardzo dobry I obejmuje wszystko to, co tutaj przerabia sie z cztero/piecio i szesciolatkami, tyle tylko, ze w przedszkolu a nie w szkole. , Duzo z was tutaj sie wypowiadajacych jest bardziej brytyjska niz ustawa przewiduje, a wszystko co polskie jest do niczego. Mozesz podac konkretny przyklad, co takiego polskie przedszkola robia, zeby wcale nie przygotowac dziecka do szkoly?
                  Mozesz podac zrodlo informacji, ze polskie dzieci maja problem z dostosowaniem sie do warunkow szkolnych? Czy to jest kolejny mit "parszywej Polski?".
                  Ja nie kwestionuje, ze mozna rozpoczac nauke w wieku 4 lat. Ja tylko sie pytam po co? Jakie konkretnie sa dowody na to, ze dziecko, ktore rozpoczyna nauke dwa lata wczesniej wie i rozumie wiecej niz to rozpoczynajace nauke w wieku 7 lat? Jaka jest "wartosc dodana" z peryspektywy rozwoju tego dziecka, a nie przepychanek polityczno-ekonomicznych?
                  • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:32
                    dorcian na poczatku odroznij program od badan naukowych

                    to co pisze, pisze w oparciu zarowno o doswiadcznie prywatne (bardzo wybiorcze) jak i zawodowe (oparte na wynikach naukowych a nie opiniach) i tak sie sklada, ze diagnoza zajmowalam sie i w PL i w UK i brdzo dobrze znam roznice pomiedzy tymi systemami,
                    Skandynawia ma swietny system wsparcia, ale bardzo duza niechec do przyklejania etykiet, stad stosunkowo mala liczba "diagnoz", w UK jest dokladnie odwrotnie
                    duzo wsparcia mozna otrzymac, ale dopiero po tym jak dziecko "ma diagnoze" i w tym kontekscie napisalam, ze tutaj sie to oplaca, czasem na wyrost, zeby dziecku jak najwiecej pomocy zapewnic

                    znam bardzo dobrze program przedszkolny zarowno w UK jak i w PL i niestety ten drugi jezeli chodzi o przygotowanie do szkoly jest duzo mniej efektywny np. nie odpowiada na naturalne zainteresowania dziecka nauka i obecnie nawet w zerowce przedszkolnej nie ma nauki czytania czy liczenia (wiem kiedys byla, ale to juz przeszlsc, odswiez sobie wiedze)

                    co do trudnosci w przystosowaniu sie do szkoly odsylam do artykulow (naukowych, nie gazetowych) na temat wplywu nauczania przedszkolnego na gotowsc szkolna

                    dziecko w wieku 4-lat jest w naturalnym wieku otwartosci poznawczej, i robienie z niego malucha, ktory ma tylko lalkami i samochodzikami, zwyczajnie robi mu krzywde; nie kazde dziecko ma rodzica, ktory potrafi na ta naturalna ciekawosc adekwatnie odpowiedziec

                    na biezaco mam porownanie pomiedzy obcenie 8-latkami w PL i w UK, z rodzin o podobnym poziomie edukacji rodzicow, z podobnymi wartosciami edukacyjnymi, roznica niestety na niekorzysc PL coraz wieksza

                    ale widze, ze wlaczyl Ci sie juz odruch "obrony Ojczyzny" wiec nie sadze, ze zostalo jeszcze miejsce na merytoryczna dyskusje
              • panixx Re: Ratujmy maluchy 26.05.13, 22:46
                Mi siebie zal, bo najpierw w przedszkolu wialo nuda, panie siadaly przy kawce i plotkowaly a dzieci mialby bawic sie w ''cisze'' - czyli siedziec jak najciszej na dywanie, albo rzucalo sie im pare zabawek na dywan i mialy sie bawic. Do dzis pamietam jeden ciekawy dzien: z roznymi zajeciami plastycznymi, z piosenkami i instrumentami - a byl to dzien wizytacji z kuratorium. W szkole bylo podobnie - nudno. W klasie brakowalo mebli. Niektore dzieci mialy pecha, bo brakowalo dla nich malych krzeselek - wsrod nich bylam ja - i siedzialy na przy wielkich tylnich lawkach z nogami dyndajacymi w powietrzu.
                I moja wypowiedz nie zawierala tematu wieku rozpoczecia szkoly i wrecz podkreslilam, ze nie wiem jak jest teraz w PL.
          • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 10:49
            tak nie tylko sobie wyobrazam, ale i znalam i znam 6-latki bez problemu siedzace w lawce 45 min
            i znam/znalam 10-cio i wiecej latki nie posiadajace tej umiejetnosci; wiec moze im odroczymy poczatek nauki szkolnej do 10 lat albo i dluzej?

            piszesz nie porownujmy, a potem porownujesz tyle, ze blednie bo tutejsza reception (4-latki) do polskiej zerowki/pierwszej klasy (6-latki)
            dzieciaki w UK w wieku 6 lat juz bez problemu siedza w lawkach

            co do wielkosci klas i systemu zmianowego, nie jest idealny, ale tez nie wpadajmy w histerie, moja klasa miala 36 osob w podstawowce, jednego nauczyciela, i system zmianowy; wiec nie ma to nic wspolnego z reforma
            • nannyjo32 Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 11:47
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Od-gimnazjum-jak-najdalej,wid,15670709,wiadomosc.html?ticaid=110a63
            • yadrall Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:01
              Jako mama mojego prawie 3.5 rocznego synka ciesze sie jak cholera,ze maly nie urodzil sie o te dwa miesiace wczesniej i nie idzie do szkoly od wrzesnia. Bo bym sie zalamala chyba...

              Owszem on majac 3.5roku zaczyna czytac, liczy do 300 (a moze i wiecej???), pisze wszystkie litery duze i cwiczy male,ale co z tego? Jezeli cala reszta lezy i kwiczy? On nie jest w stanie usiedziec w lawce, ma problem z wykonywaniem polecen, o jakiejkolwiek zabawie w grupie nie ma mowy... Dzieki Bogu urodzil sie w listopadzie,wiec jeszcze rok w przedszkolu dla niego :)
              • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:06
                yadrall moment,
                wielokrotnie pisalas na forum o trudnosciach Twojego syna, wiec w jego przypadku to nie wiek bylby problemem w rozpoczeciu szkoly
                w dyskusji o wieku i gotowosci szkolnej to taki troche nie fair argument z Twojej strony, tak w PL jak i w UK dzieci z roznego rodzaju probelami/trudnosciami moga miec odroczone rozpoczecie szkoly, wiec w czym problem?
                • dorcian Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:09
                  "wielokrotnie pisalas na forum o trudnosciach Twojego syna, wiec w jego przypadk
                  u to nie wiek bylby problemem w rozpoczeciu szkoly" - rece, majtki i cycki opadaja.
                  • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:20
                    ale dlaczego opadaja?

                    jesli mamy miec merytoryczna dyskusje, to uzywajmy merytorycznych argumentow

                    przecietny 3,5 -latek w tym kraju jest w stanie bez wiekszych problemow poradzic sobie w reception, dziecko z jakimikolwiek trudnosciami, a zwlaszcza takimi, ktore wyrownuja sie z wiekiem, moze zostac dluzej w przedszkolu

                    przy calej mojej sympatii dla yadrall i zrozumeniu sytuacji jej syna, jej opinia w tym akurat watku byla bardzo emocjonalna i nie miala wiele wspolnego z tym jak ma sie wiek dziecka do rozpoczecia nauki w danym systemie

                    ale taka reakcja jak Twoja obrazuje swietnie postawe wielu rodzicow, nie dla dyskusji i znalezienia optymalnego dla wszystkich stron rozwiazania, ale dramat i histeria pt. "naszych bija"

                    • dorcian Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 12:38
                      Dlatego, ze tutaj nie odracza sie obowiazku szkolnego dziecka bo ma specjalne potrzeby edukacyjne. W zaleznosci od indywidualnych potrzeb dziecka szuka sie odpowiedniej szkoly ktora bedzie w stanie zaspokoic te potrzeby. Moze to byc zwykla podstawowka, moze to byc tzw. "special opportunity unit" w tejze zwyklej podstawowce, moze to byc szkola specjalna.
                      Optymalne rozwiazanie nie istnieje, istnieja rozne systemy edukacyjne, funkcjonujace od lat dostosowane do potrzeb poszczegolnych spoleczenstw. W akcji polskich rodzicow "ratujmy maluchy" nie ma histerii a przekonanie, ze sytem w ktorym sami sie wychowali spelnil swoje zadanie, nie wychowal socjopatrycznych analfabetow wiec dlaczego nagle przekonuje sie ich, ze w takim UK robia to lepiej? Sprobuj angielskim rodzicom powiedziec, ze teraz szkola zaczynac sie bedzie w wieku 6 czy 7 lat bo tak robia w Szwecji i to dziala. Napewno uciesza sie, ze beda musieli placic za przedszkole/opieke nad dziecmi 2 lata dluzej, przyjma to ze stoickim spokojem i nie wpadna w hysterie. Ja nie poszukuje optymalnych rozwiazan, bo z nimi to jak ze swietym Graalem - ktos go widzial? Mnie tylko drazni w tej calej dyskusji postawa "ale zacofani ci Polscy rodzice".
                      • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 18:02
                        ty widzisz postawe ale zacofani rodzice, ja nie
                        ja widze brak dialogu i placz, ze dzieci jeszcze za male na szkole, a te argumenty nie maja podstaw

                        co do odroczen, nie wiem w ktorej czesci UK mieszkasz ale tam gdzie pracowalam, pisalismy opinie zalecajace odroczenie obowiazku szkolnego i dzieci zostawaly dluzej w przedszkolu (czasem kilka miesiecy, czasami rok)
            • klara11 Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 15:31
              I wlasne w tym jest problem cytuje " moja klasa miala 36 osob w podstawowce, jednego nauczyciela, i system zmianowy"- czyli jesli Ty jako dziecko przebrnelas przez zatloczone klasy i zmanowy system to znaczy, ze sie da . Naprawde takie myslenie mnie zalamuje i jeszcze do tego kogos kto ma wiedze pedeagogiczna. W taki razie idac twoim mysleniem kiedys dzieci sie bilo i wyrosli na ludzi to i teraz bijmy.
              Ja tez znam dziec 6 letni , ktore wysiedza w lawce 45 minut, ale niestety jest to miejszosc .W akcji " Ratujcie Maluchy" chodzi o to aby rodzic mial wybor, czy poslac dziecko do szkoly w wieku 6 lat czy 7.
              • almamag Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 18:08
                wrzucanie do jednego worka 30 dzieci w klasie i bicia to manipulacja
                nigdzie nie twierdzilam, ze 36 dzieci w klasie i system zmianowy to jest najlepsze, ani nawet dobre rozwiazanie, podalam swoj przyklad w odpowiedzi na twierdzenie, ze ponad trzydziestka dzieci w klasie i system zmianowy beda efektem wyslania 6-latkow do szkol, co nie jest prawda bo tak bylo wczesniej

                Ja tez znam dziec 6 letni , ktore wysiedza w lawce 45 minut, ale niestety jest
                > to miejszosc .

                nikt od 6-latkow nie wymaga siedzenia pelnych 45 minut bez przerwy, w programie dla dzieci w tym wieku istnieje cos takiego jak przerwa srodlekcyjna, jezeli nauczyciel jej nie wprowadza, to nie postepuje zgodnie z zasadami, w zaleznosci od tego jak dzieci angazuja sie w zajecia powinna byc 1-2 przerwy ok 5 min
                w takim ukladzie mowimy o przesiedzeniu w lawce max. 20 min
                tyle przecietny 6-latek powinien umiec, jesli nie to znaczy, ze albo rodzice ani przedszkole nie przygotowali dziecka do podjecia nauki
                i tak na marginesie w zerowce przedszkolnej zajecia tez prowadzi sie w ciagach 20-30 min

              • yadrall Re: Ratujmy maluchy 25.05.13, 18:24
                Ja to sie zastanawiam po co pchac coraz mlodsze dzieci do szkoly? W jakim celu skrocic im dziecinstwo i wtloczyc w obowiazek szkolny? Co im przyjdzie z tego,ze rok wczesniej beda czytac i pisac? Beda przez to madrzejsze? Tego zupelnie nie rozumiem...

                Almamag-ale cos w tym jest,ze to szybkie pojscie dziecka do szkoly powoduje,ze szybko sie szuka roznych dysfunkcji. Bo prawda jest taka,ze w wypadku takiego dziecka jak moj syn-jego rozwoj moze pojsc w roznym kierunku. I gdyby nie obowizek szkolny to moglabym spokojnie poczekac i zobaczyc co dalej bedzie-owszem korygowac rozne sprawy,ale niekoniecznie ciagac po specjalistach i szukac diagnozy u 3-4latkow. A prawda jest taka,ze dziecko juz w wieku 5 lat musi spelniac okreslone kryteria-realizowac program nauczania. Wiec taki nieco inny dzieciak jak moj syn ma bardzo malo czasu na "samokorekte"-szybko ma sie dostosowac do wymogow szkolnych i juz.
                Podczas gdy w wypadku dzieci 5-6-7 letnich kazdy rok wiecej kiedy dziecko moze sie uczyc przez zabawe jest bardzo cenny i moze wazyc na ich przyszlosci.
                Dlatego ja sie bardzo ciesze,ze moj mlody ma o te 10 miesiecy wiecej niz jego rowiesnicy urodzeni latem.
                I jednoczesnie martwie o mlodszego,ktoremu przyszlo sie na swiat w lipcu-z racji,ze juz ma opoznienie psycho-ruchowe (stwierdzone tutaj-bedziemy go rehabiltowac) to zastanawiam sie co bedzie jak za 3 lata przyjdzie mu wejsc w szkolne ramy... Czy do tego czasu nadrobi zaleglosci,ktore juz powstaly?

                PS. a co najlepsze to w Pl owa reforme wprowadzaja Ci,ktorzy sami kozystali z dobrodziejstwa dlugiego dziecinstwa i zaczynali szkole w wieku 7 lat-ciekawe czego im w zyciu ubylo przez to,ze zaczeli szkole w wieku 7,a nie 6 lat?
                • almamag Re: Ratujmy maluchy 26.05.13, 00:15
                  to nie do konca jest tak proste i oczywiste jak to opisujesz,
                  dziecko moze miec trudnosci, opoznienia we wszystkich mozliwych fazach rozwoju
                  jezeli patrzymy na problem z punktu widzenia rozwoju dziecka, to nie ma zadnych przeciwskazan do posylania dziecka do szkoly w wieku lat 4-5, nie ma tez zadnych wskazujacych na to, ze 7-latek poradzi sobie lepiej

                  panuje powszechny mit "odbierania dziecinstwa", ktore takim jest z perspektywy doroslych, nie dzieci
                  dzieci chca sie rozwijac, poznawac nowe rzeczy uczyc, dla nich szkola to jest zabawa, a rodzice widza ja przez ciemny filtr doroslego zycia

                  co do dzieci z trudnosciami, rozwojeowe beda niezaleznie od tego, czy dziecko pojdzie do skzoly w wieku 5 czy 7 lat, a wczesniejsze wykrycie trudnosci i wspieranie rozwoju, moze tylko pomoc

                  roznice w ilosci doagnoz sa tylko pozorne, wynikaja z roznic kulturowych i pojmowania trudnosci rozwojowych a nie z roznic w ilosci dzieci z trudnosciami, niestety w diagnozowaniu trudnosci mamy tez mody i trendy, ktore nie wszedzie docieraja w tym samym czasie, nie wszedzie sie rownie dobrze przyjmuja i stad tez roznice; nie z czasu rozpoczecia nauki w szkole

                  • wiwi1 Re: Ratujmy maluchy 26.05.13, 01:40
                    panuje powszechny mit "odbierania dziecinstwa", ktore takim jest z perspektywy
                    > doroslych, nie dzieci
                    > dzieci chca sie rozwijac, poznawac nowe rzeczy uczyc, dla nich szkola to jest z
                    > abawa, a rodzice widza ja przez ciemny filtr doroslego zycia

                    Dlatego tyle dzieci tak bardzo przezywa rozstanie z rodzicami (zazwyczaj mama) i nie chce do tej szkoly isc.Pisze tak na podstawie doswiadczen moich kolezanek.
                    Ja uwazam, ze dziecko w tym wieku jest nie gotowe, zeby isc do szkoly i sie "uspoleczniac",
                    spedzac tyle czasu w budynku (szkole) i niewazne czy na zabawie czy nauce, a potem w biurze pracujac i tak do emerytury.
                    Nie widze innego sensu posylania dzieci tak wczesnie do szkoly jak wlasnie powod ekonomiczny.
                    Zreszta w ksiazce do ktorej bardzo lubie siegac, tylul chyba "rozwoj psychologiczny dziecka od 0 do 10 lat" prowadzone badania wykazaly, ze zbyt wczesne posylanie dzieci do szkoly odbija sie na ich psychice.Pisze o tym, ze wiek rozwojowy dziecka nie zawsze odpowiada wiekowi biologicznemu.
                    "Skoro wiek biologiczny musi byc kryterium, to radzimy nie zapisywac do klasy zerowej dziewczynek przed ukonczeniem szostego a chlopcow szostego i pol roku zycia"
                    "nalezy pamietac, ze wielu klopotow szkolnych daloby sie uniknac gdyby nie posylano dzieci do szkoly zbyt wczesnie. Wlasciwa ocena rozwojowego wieku dziecka pozwolilaby wyeliminowac (do 50%) trudnosci w nauce"
                    To niektore cytaty, wedlug mnie maja sens.
                    Pozdrawiamm:)
                    • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 01:00
                      pracowalam z dzieciakami przez kilka lat i problem rozstania tak samo dotyczy 4 jak i 7 latka,
                      nie zauwazaylam, zeby ktorekolwiek z dzieci chodzacych wczesniej do przedszkola dramatycznie przezywalo przejscie do szkoly

                      dziecko kilkuletnie jest gotowe na uspolecznianie, wrecz sie do tego rwie, a to o czym piszesz to bardziej chec matek do "zatrzymania" dziecinstwa
                      duskusje o argumencie ekonomicznym pomine, bo jest on zawsze rzucany, jak brakuje innych

                      a co do gotowosci szkolnej, jezeli rodzice, przedszkolanki maja watpliwosci co do gotowosci szkolnej dziecka moga takie dziecko przebadac w tym kierunku, i odroczyc obowiazek szkolny
                      w mojej praktyce czesciej mialam do czynienia z rodzicami protestujacymi przeciwko odroczeniu, niz takich, ktorzy go chcieli

                      p.s. czy piszesz o ksiazce Frances Ilg? to jest poradnik a nie zrodlo naukowe i jako taki nie przedstawia obecnej rzetelnej wiedzy w temacie, a jedynie przefiltrowana przez przekonania autorki wiedze w wersji popularnej, rowniez zwroc uwage na to kiedy zostala wydana pierwsza wersja ksiazki, oraz no to kiedy i gdzie przeprowadzane byly badania
                      • wiwi1 Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 02:04
                        Tak, to ta ksiazka. Powolalam sie na nia, bo bardzo lubie ja przegladac kiedy zastanawia mnie zachowanie dziecka, np jakies leki, jakies zachowania, ksiazka swietnie to tlumaczy. Pierwsze wydanie zdaje sie w latach 70. potem jednak wznowienia byly chyba poszerzane a badania glownie prowadzone w Stanach. Ale czy to ma znaczenie? Czy dzieci w Stanach maja inna psychike niz w Anglii czy Polsce (mowimy o malych dzieciach, ktorych umysly sie dopiero ksztaltuja) czy dzieci w latach 70. byly inne niz teraz?
                        I jak bardzo rzetelne badania mozna przeprowadzic nad psychika 4 latka, dzieci sa rozne, rozne charaktery, jedne beda bardziej otwarte inne beda sie trzymac spodnicy mamy.
                        Na prawde nie widze powodu dla ktorego nauka w szkolnych murach miala by sie rozpoczac tak wczesnie. I oczywiscie decyduja tutaj emocje moje, matki, ktora widzi w swoim dziecku maluszka, ktory porzuca dziecieca beztroske na rzecz szkolnych lawek.
                        Pozdrawiam:)
                        • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 09:45
                          Pierwsze wydanie zdaje sie w latach 70. potem jednak wznow
                          > ienia byly chyba poszerzane a badania glownie prowadzone w Stanach. Ale czy to
                          > ma znaczenie? Czy dzieci w Stanach maja inna psychike niz w Anglii czy Polsce (
                          > mowimy o malych dzieciach, ktorych umysly sie dopiero ksztaltuja) czy dzieci w
                          > latach 70. byly inne niz teraz?
                          > I jak bardzo rzetelne badania mozna przeprowadzic nad psychika 4 latka, dzieci
                          > sa rozne, rozne charaktery, jedne beda bardziej otwarte inne beda sie trzymac s
                          > podnicy mamy.

                          to pokazuje, ze nie masz pojecia o czym piszesz, a juz na pewno nie o psychologii rozwoju dziecka
                          i probujesz swoje przekonania i opinie przekazywac jako cos "udowodnionego naukowo"


                          > Na prawde nie widze powodu dla ktorego nauka w szkolnych murach miala by sie ro
                          > zpoczac tak wczesnie
                          a ja Ci odpisze, ze naprawde nie ma podwodu, dla ktorego zdrowe dzieci w okresie superszybkiego rozwoju zarowno emocjonalnego jak i poznawczego nalezlo by trzymac przy spodnicach mam, ktorych myslenie opiera sie na zupelnie bezpodsatwnym micie o beztroskim dziecinstwie

                          zamiast tracic energie na ratowanie 6-latkow, moze lepiej byloby wlozyc wysilek we wspolprace ze szkola, zeby uatrakcyjnic sposob przekazywania wiedzy, moze bardziej aktywnie brac udzial w szkolnym zyciu dziecka?
                          • yadrall Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 11:45
                            Jak dzieci maja takie otwarte umysly to pakujmy je do szkoly zaraz po 1-wszych urodzinach-co sie talenty beda marnowac! Wszak wiekszosc w tym wieku juz umie siedziec :)

                            Na moim przykladzie:
                            - poszlam do przedszkola majac 3 lata-i rodzice mnie zabrali po 3 miesiacach-tak rozpaczalam,ze nie jadalam, nie pilam,a idac do przedszkola wymiotowalam...
                            - do zerowki poszlam majac lat 6-tez histeria-chodzilam,albo i nie-ogolnie do dzis dnia wspominam strasznie. Dodam,ze zerowka byla w szkole (ale mielismy osobny budynek,z placem zabaw),wiec spedzalam tam jakies 3-4h dziennie
                            - w wieku 7 lat poszlam do szkoly i okazalo sie,ze jestem do tego jaknajbardziej gotowa! Juz pierwszego dnia dalam reke pani i poszlam do klasy bez jednej lzy!
                            Jak pomysle,ze moj mlodszy rozpocznie ten "obowiazek" o dwa (!) lata wczesniej to zaczynam sie zastanawiac nad edukacja domowa przez te pierwsze lata...

                            Ps. Almamag-jak sie zalatwia odroczenie szkoly? Jakie sa wytyczne,zeby szkole odroczyc? Starszego puszcze normalnie-on i tak sie bedzie nudzil jak dzieci beda mozolnie pisac literki czy cyferki,ale nie wiem co z mlodszym-czy nadrobi obecne opoznienia?
                            • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 12:31
                              o odroczneiu porozmawiaj z osoba, ktora diagozowala opoznienie w rozwoju

                              a co do gotowosci szkolnej
                              Ty swoje opinie opierasz na wspomnieniach, i wlasnych odczuciach jak wiekszosc mam w tym watku, co jest zupelnie zrozumiale, ale nie moze byc podstawa do decyzji kiedy dzieci powinny zaczynac szkole

                              ja w tym watku dziele sie jedynie obecna wiedza w tym temacie, a nie moja prywatna opinia
                              a wiedza na dzien dzisiejszy jest taka, ze przecietny 4-latek w systemie brytyjskim czy 6-latek w systemie polskim sa sobie w stanie bez wiekszych problemow (innych niz naturalna adaptacja do zmiany) poradzic;
                              system brytyjski jest naprwde dobrze przygotowany zeby na potrzeby dziecka w tym wieku adekwatnie odpowiadac (jest dobry choc nie najlepszy i na pewno wiele rzeczy mozna by w nim poprawic)

                              system polski niestety nie jest najlepszy, zdecydowanie wiecej w nim zalezy od pojedynczego nauczyciela, a nie od proponowanego systemowo podejscia
                              ale ostatnia rzecza jaka bedzie trudna dla dzieciaka w szkole bedzie jej rozpozecie w wieku 6 lat,
                              biorac pod uwage rozwoj emocjonalny, spoleczny i poznawczy 6 lat jest lepsze niz 7 (zwlaszcza w przypadku dziewczynek), ale to juz na dluzszy wyklad z psychologii rozwojowej

                              a teraz moja prywatna opinia, w calej akcji ratujmy maluchy widze mase dramatyzowania i zrozumienia dla problemu, argumenty mocno emocjonalne i zrobienie z malej rzeczy wielkiej afery, ktora przykrywa znacznie powazniejsze problemy polskiej edukacji
                              ale zmierzenie sie z nimi wymagaloby znacznie wiekszego wysilku i zaangazowania, niz dramatyczna, ale tak naprawde niewiele wnoszaca akcja
                              • dorcian Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 15:19
                                www.guardian.co.uk/education/2009/apr/21/early-years-education
                                www.nurseryworld.co.uk/article/1082304/department-education-clarifies-position-deferring-school-entry-four-year-olds
                                news.bbc.co.uk/1/hi/7234578.stm
                                • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 15:43
                                  i co ma niby wynikac z artykulow gazetowych?

                                  poza roznicami w opniach, glownie rodzicow a nie specjalistow?
                                  i to rodzicow mocno dramatyzujacych (dosc logiczne, ze skoro matka sobie nie radzi z emocjami to i dziecko bedzie mialo z tym problem - patrz matka w pierwszym artykule)

                                  system finski jest swietny, tyle, ze tam opieka przedszkolna jest na bardzo wysokim poziomie i obejmuje praktycznie wszystkie dzieci, wiec zaczynaja one edukacje duzo wczesniej tyle tylko, ze inna jest nazwa instytucji

                                  • dorcian Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 16:54
                                    Mysle, ze to teraz ty dramatyzujesz I ta dyskusja przestaje byc merytoryczna a zaczyna byc histeryczna. Podkreslam raz jeszcze - mozna zaczynac edukacje w wieku lat 4, tylko po co? Jakie dokladnie sa nieekonomiczne dobrodziejstwa tego faktu?
                                    Co do system finskiego - w ktoryms poscie powyzej wyraznie napisalam - jezeli nauczanie przedszkolne jest na odpowiednim poziomie. Odpowiednim znaczy przygotowujacym dziecko do sformalizowanej nauki szkolnej zarowno pod wzgledem merytorycznym jak I spolecznym.
                                    No I co do "wiec zaczynaja one edukacje duzo wczesniej tyle tylko, ze inna jest nazwa instytucji" - w polsce grupa zerowa w przedszkolach zawsze miala troche inna organizacje pracy I przygotowywala dzieci do nauki szkolnej. Po co to psuc? Przeciez rodzice szesciolatkow w Polsce nie twierdza, ze ich dzieci powinny siedziec jeszcze w piaskownicy I bawic sie a bron boze uczyc. Bo nazwali swoje dzieci maluszkami? Semantyka. Co takiego - poza wzgledami ekonomicznymi - spowodowalo, ze nagle decydenci w Polsce stwierdzili, ze 6 lat a nie 7 to najlepszy moment do rozpoczecia szkoly?
                                    A pierwszy z artykulow dotyczy twojego twierdzenia o odraczaniu obowiazku szkolnego w Anglii. W rzeczywistosc jest tak, ze dziecko powinno zaczac nauke w szkole w wieku lat 5ciu czy tez dokladnie w semestrze w ktorym konczy 5 lat. Poniewaz nabor do szkol jest teraz tylko raz w roku (pare lat temu byly dwa - we wrzesniu I styczniu) to moze zdarzyc sie tak, ze do szkoly idzie dziecko ktore np. ma 4 lata I 2 miesiace. Rodzice - czego czesto badz nie wiedza, badz z czego nie korzystaja z roznych wzgledow - moga wiec poslac takie dziecko do szkoly pozniej, ale nie o rok. To znaczy, ze ten czterolatek nie zacznie reception w wieku 5 lat I 2 miesiace ale dolaczy do istniejacej Reception np. w semestrze wiosennym lub letnim.
                                    • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 20:13
                                      dorcian zaczynasz histerie, nie rozumiesz argumentow merytorycznych, pokazalas, ze nie znasz i nie rozumiesz systemu ani polskiego (zerowka nie uczy nizcego, tam teraz jest tylko zabawa w piaskownicy), ani podstaw systemu brytyjskiego o finskim ani zadnym innym nie wpominajac
                                      nie mamy wiec o czym dyskutowac
                                • almamag Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 15:47
                                  polecam zwlaszcza komentarz Michaela Hardy, Helsinki, Finland pod pierwszym artykulem
                                  dla wszystkich gloryfikujacych "pozne" rozpoczynanie edukacji w Finlandii
                                  • almamag pomylka 27.05.13, 15:47
                                    mialo byc pod 3 artykulem
                              • yumemi Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 20:15
                                a teraz moja prywatna opinia, w calej akcji ratujmy maluchy widze mase dramatyz
                                > owania i zrozumienia dla problemu, argumenty mocno emocjonalne i zrobienie z ma
                                > lej rzeczy wielkiej afery, ktora przykrywa znacznie powazniejsze problemy polsk
                                > iej edukacji
                                > ale zmierzenie sie z nimi wymagaloby znacznie wiekszego wysilku i zaangazowania
                                > , niz dramatyczna, ale tak naprawde niewiele wnoszaca akcja

                                Swietne podsumowanie, podpisuje sie pod tym. Bo tylko o to chodzi tak naprawde:)) Koszty: wykladzina i stoliki zamiast lawek to nie jest koszt, jedyne co trzeba to wysilku troche i checi:)
                                A niestety czesto widze ze rodzice z tych 'ratujacych maluchy' zwykle chca swietego spokoju jaki daje przedszkole od 8 do 17:)
                          • yumemi Re: Ratujmy maluchy 27.05.13, 20:18
                            > zamiast tracic energie na ratowanie 6-latkow, moze lepiej byloby wlozyc wysilek
                            > we wspolprace ze szkola, zeby uatrakcyjnic sposob przekazywania wiedzy, moze b
                            > ardziej aktywnie brac udzial w szkolnym zyciu dziecka?

                            Otoz to. Mnie ta cala akcja 'ratujmy maluchy' przeraza, typowy objaw tego jak Polacy potrafia sie zerwac w odruchu walki, tylko tak naprawde do konca nie wiadomo przeciwko komu walcza.. szkoda ze nie skieruja ten energii na to aby ta reforma dzialala, szkoda ze w Polsce rodzice-ochotnicy to rzadkosc, szkoda ze najlatwiej byc 'anty' i na to wywalac energie i zapal. Szkoda ze ci rodzice z tej akcji ratowania nie wezma sie za wspolprace ze szkola, jak ulatwic dzieciom start w szkole.
                            • klara11 Re: Ratujmy maluchy 28.05.13, 12:27
                              I dokladnie widac jak malo wiec o akcji "ratujcie malucy", bo zbieranie podpisow pod mozliwoscia przeprowadzenia referendum nie dotyczy tylko zniesienia obowiazku szkolnego dla szesciolatkow. Fundacja chce poprawy systemu edukacyjengo- przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii,oraz innych przedmiotów, powrotu do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej, powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkółi przedszkoli. Wiec nie jest to tylko ogolna panika i histeria.
                              A to tak dla zartu
                              www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=m6v1lDdImqU#at=41
                              • almamag Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 18:12
                                tylko, ze te dodatkowe "postulaty" zostaly doklejone znacznie pozniej, bo sama akcja dotyczaca wieku jakos tak absurdalnie sama wygladala

                                gdzie byli Ci rodzice jak system skolny byl zmieniany, 8-klasowych podstawowek juz dosc dlugo nie ma? gdzie beda jak ich dzieci pojda juz do szkoly?
                                • klara11 Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 18:57
                                  > gdzie byli Ci rodzice jak system skolny byl zmieniany, 8-klasowych podstawowek
                                  > juz dosc dlugo nie ma?
                                  Pewnie w liceach sie uczyli lub na studiach byli

                                  gdzie beda jak ich dzieci pojda juz do szkoly?
                                  Ale o co Ci wlasciwie chodzi, bo nie rozumiem

                                  > tylko, ze te dodatkowe "postulaty" zostaly doklejone znacznie pozniej, bo sama
                                  > akcja dotyczaca wieku jakos tak absurdalnie sama wygladala

                                  Wydaje mi sie, ze obnizenie wieku obowiazku szkolnego bylo impulsem do rozpoczecia akcji
                                  • almamag Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 19:33
                                    chodzi mi o doraznosc tej akcji, na chwile - bo moje dziecko jest zagrozone
                                    a potem "rozejdzie sie po kosciach" i dalej beda narzekania na szkole, bez aktywnego dzialania

                                    bo zamiast pisac petycje, lepiej byloby przejsc sie do konkretnej szkoly i razem z nauczycielami i dyrekcja szukac metod jej ulepszenia
                                    • yumemi Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 20:26
                                      > bo zamiast pisac petycje, lepiej byloby przejsc sie do konkretnej szkoly i raze
                                      > m z nauczycielami i dyrekcja szukac metod jej ulepszenia]

                                      Otoz to! Od samego poczatku wlasnie takie mam zdanie, nie pojmuje marnowania energii na petycje w stylu 'anty'. Ale niestety jest to duzo latwiejsze niz wysilek i praca aby cos wraz ze szkola zmienic.. Nie slyszalam aby ci rodzice z akcji ratunkowej probowali pracowac ze szkolami, aby mieli konkretne plany jak ulepszyc sytuacje?
                                      • klara11 Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 22:23
                                        Ale dziewczyny o jakich wy planie wspolpracy rodzicow z szkola mowicie? Co naprawic moga rodzice lub dyrekcja ? Przeciez dyrektor nie dolozy dodatkowych lekcji historii, matekatyki czy chemii. (A niestety material w liceum zostal okrojony do kursu maturalnego) , nie zmieni podstawy programowej dla 6- 7 latkow. Dyrekcja z rodzicami nie powstrzymaja zamykania szkol i bibliotek w malych miejscowosciach.
                                        Pewnie mozna kupic nowe lawki ,wyremontowac toalety lub nawet wybudowac sale gimnastyczna i o to tez trzeba walczyc.
                                        • yumemi Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 22:30
                                          klara11 napisała:

                                          > Ale dziewczyny o jakich wy planie wspolpracy rodzicow z szkola mowicie? Co napr
                                          > awic moga rodzice lub dyrekcja ? Przeciez dyrektor nie dolozy dodatkowych lekcj
                                          > i historii, matekatyki czy chemii. (A niestety material w liceum zostal okrojon
                                          > y do kursu maturalnego) , nie zmieni podstawy programowej dla 6- 7 latkow.

                                          Dlaczego rodzice nie zmienia? Nie rozumiem. Z gory zakladaja ze nie moga wspolpracowac ze szkola? Wiem od paru znajomych w Polsce ze jesli dyrektor chce to zrobi taka zerowke i 1 klase zeby dzieci mialy warunki podobne do tutejszych, czyli sporo zabawy pomieszanej z nauka. Dziwne ze rodzice jednak wola byc anty niz cos robic w tym kierunku.
                                          O chemii i fizyce nie mowie bo mowimy o akcji 'ratujmy maluchy', czyli o trzymaniu 6 latkow w przedszkolu.
                                          Co do dodatkowych lekcji, to wlasnie tutaj w UK na rodzicach i ochotnikach opiera sie wiele dodatkowych zajec dla dzieci. Pracuje dla duzej korporacji gdzie bardzo wielu pracownikow w porze lunchu idzie czytac z dziecmi z okolicznych szkol, indywidualne zajecia. Czytaja bajki, ukladaja klocki. Ja sama w piatki chodze do szkoly.
                                          O to wlasnie rodzice w Polsce mogliby walczyc. O klub szachowy prowadzony przez jednego z ojcow, itp. Tych checi brak, o wiele latwiej narzekac i byc na nie.

                                          Dyre
                                          > kcja z rodzicami nie powstrzymaja zamykania szkol i bibliotek w malych miejsco
                                          > wosciach.
                                          No czasem trzeba je zamknac, niestety, w Polsce idzie niz demograficzny jakby nie bylo..

                                          > Pewnie mozna kupic nowe lawki ,wyremontowac toalety lub nawet wybudowac sale gi
                                          > mnastyczna i o to tez trzeba walczyc.
                                          W szkole moich dzieci sa stare lawki i stare toalety. Nikomu to nie przeszkadza. Sala gimnastyczna tez raczej do remontu sie nadaje. To nie sa rzeczy niezbedne, niezbedne sa natomiast checi.
                                          • klara11 Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 22:44
                                            Moj kolega prowadzi w skole zajecia po lekcyjnych przygotowania do Odysei umyslu, ale przekananie Dyrektora do tego pomyslu to byla droga przez meke. Takze nie wszystko co da sie zrobic w UK da sie zrobic i w PL
                                            O chemii i fizyce nie mowie bo mowimy o akcji 'ratujmy maluchy', czyli o trzyma
                                            > niu 6 latkow w przedszkolu.
                                            ale akcja ratujmy maluchy, jak juz pisalam wczesniej nie dotyczy tylko zniesienia obowiazku szkolnego dla 6 latkow.
                                            Ja uwazam, ze akcja jest potrzebna i naprawde podziwiam wszystkich, ktorzy tak bardzo sie w nia zaangazowali. Ty masz inne zdanie i ja je szanuje
                                            • almamag Re: Ratujmy maluchy 29.05.13, 23:48
                                              bylo trudno no i ?
                                              czy to znaczy, ze nie warto bylo?

                                              ilu rodzicow z tcyh zaangazowanych w akcje, poswieci chociaz godzine w miesiacu na prace na rzecz przedszkola/szkoly? podzieli sie swoimi talentami? podsunie konstruktywne pomysly?

                                              myslisz, ze szkoly w UK zawsze sa tak bardzo otwarte? ze zawsze takie byly?
                                              to tez lata wspolpracy, nie zawsze latwej
                                            • yumemi Re: Ratujmy maluchy 30.05.13, 11:04
                                              klara11 napisała:

                                              > Moj kolega prowadzi w skole zajecia po lekcyjnych przygotowania do Odysei umys
                                              > lu, ale przekananie Dyrektora do tego pomyslu to byla droga przez meke.

                                              Niemniej z tego co piszesz udalo sie, i jakby rodzice ratujacy maluchy na to poswiecili energie, efekt bylby na pewno widoczny.. kwestia czasu, checi i pracy, nie protestow.

                                              > Ja uwazam, ze akcja jest potrzebna i naprawde podziwiam wszystkich, ktorzy tak
                                              > bardzo sie w nia zaangazowali. Ty masz inne zdanie i ja je szanuje
                                              Oczywiscie, ja nie kwestionuje tego ze masz inne zdanie. Akcje sa konieczne, ale osobiscie wole akcje produktywne ktore podaja konkretne rozwiazania i gdzie rodzice angazuja sie w prace szkoly...
                                            • illegal.alien Re: Ratujmy maluchy 30.05.13, 11:28
                                              > Moj kolega prowadzi w skole zajecia po lekcyjnych przygotowania do Odysei umys
                                              > lu, ale przekananie Dyrektora do tego pomyslu to byla droga przez meke. Takze n
                                              > ie wszystko co da sie zrobic w UK da sie zrobic i w PL

                                              Ale dlaczego sie nie da? Skoro koledze sie udalo, to kolejnym tez sie uda, prawda?
                                              Jak mialam 14-15 lat (druga/trzecia klasa gimnazjum) to podeszlam do pobliskiego Szpitala Onkologii i Hematologii Dzieciecej (w Polsce). Znalazlam pania od szkoly/swietlicy i zapytalam, czy moge w wakacje przychodzic codziennie i bawic sie z dziecmi, czytac im, ukladac puzzle, robic zajecia plastyczne. W ramach wolontariatu oczywiscie. Pani na mnie popatrzyla jak na kosmitke, ale powiedziala, ze skoro musze, to niech bedzie (to bylo przed ustawa o wolontariatach i innych takich). Duze miasto, nic podobnego nigdzie jeszcze nie dzialalo (to byl rok 2000/2001, wiec zadna zamierzchla historia). chodzilam tam cale wakacje, rok pozniej rowniez.
                                              I wiesz co? W chwili obecnej ten szpital ma super preznie dzialajacy wolontariat - a powstale niedaleko Hospicjum dla Dzieci ma cala armie wolontariuszy, na ktorych pracy sie opiera.
                                              To nie ja juz organizowalam, bo ja wyjechalam do UK, ale idea sie przyjela :)
                                              • klara11 Re: Ratujmy maluchy 30.05.13, 16:59
                                                Ja tez sie ciesze , koledze sie udalo i. Z doswiadczenia jednak wiem, ze bylo trudno . Jednak jest wiele spraw ( o ktorych juz pisala), ktore mozna zmienic tylko odgornie i o to walcza rodzice z akcji " ratujcie maluchy".
                                                A tak z drugiej strony to nie rozumiem dlaczego zkladacie , ze ci rodzice to wogole nie angazuja sie w szkole i jedyne na co ich stac to protest. Uwazam, ze jest to dosc krzywdzaca ocena
                                                illegal.alien super, ze rozpoczelas taka akcje. Uklony:-)
                                                I to by bylo z mojej strony tyle
    • miss_scary Re: Ratujmy maluchy 04.06.13, 15:38
      Ratujmy maluchy ...od edukacji?
      Ciekawe.
      Zauwazcie, ze jakakolwiek proba wprowadzenia zmian w PL konczy sie akcjami, podpisami, protestami, narodowym poruszeniem, pamietam jak kiedys mundurki chcieli wprowadzic, rodzice sie burzyli i robili wszystko, by plan sie nie udal, bo im sie zle kojarzyly czy cos i ze drozsze niz te markowe ubrania beda, co za bzdura, moja 6 latka kocha szkole i rozpoczela ja w wieku idealnym, nawet jej siostra co prawie najmlodsza jest w klasie swietnie sobie radzi, szczerze Bogu dziekuje, ze moje dzieci do polskiej szkoly nie chodza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka