londynwarszawaparyz
11.09.13, 15:20
Co sadzicie? Poniewaz sytuacja w kraju jakim jest PL nie przedstawia sie zbyt ciekawie, widze sama jak emigracja kwitnie. Naturalnie kazdy ma kogos na wyspach, wiec kolejni, sadza ze tez warto tu szczescia sprobowac, i wyjezdzaja. Tymaczasem ostatnio slyszalam rozmowe dwoch Angielek (kolezanek z pracy, podzielam ich zdanie), ze Wyspy sa zbyt male aby przyjac kolejna fale emigracji i ze rynek pracy takze sie kurczy. Rzekomo na jedno miejsce pracy w Londynie przypada 2,5 pracowanika. Teoretycznie bywa gorzej, w zaleznosci od sektoru.
Boje sie naplywu Rumunow, Bulgarow i kolejnej rzeszy naszych, sprawgnionych Eldorado. Boje sie przeladowanych szkol i przychodni, gorszej opieki medycznej, zastanawiam sie jak to wplynie na rynek pracy. Potencjalnie zawsze jest to zagrozenie, szczegolnie dla osob, wykonujacych "zwykle" zawody tzn nie dla specjalistow w danej branzy. Juz teraz widze ze nie jest ciekawie. W Londynie brak mieszkan do wynajecia- rynek mieszkaniowy sie kurczy bo wszystko idzie w mig. Przeludnienie. W klasie mojej corki jest juz ponad 30 osob ( w ostatnim roku przyjeli 6 nowych do klasy, w tym Polke i Rumunke). Na ulicy scisk- Landyn jest przeludniony, sadze ze nie on jeden. Moze jedno dobre z tego przyjdzie, przestana robic nagonke na Polakow jak na chlopcow do bicia :)