Dodaj do ulubionych

Dalsza emigracja

12.09.13, 23:13
Myslicie, a moze nawet planujecie dalsza emigracje?
Tak mnie dzisiaj naszlo na takie przemyslenia, czy bylabym gotowa ulozyc sobie zycie w innym kraju np w Kanadzie albo w Stanach, po 7 latach w UK. W Kanadzie bylam tylko na wakacjach, rodzina mieszkajaca tam mowi ze nie jest rozowo, ale ich zycie jest mimo to jakies spokojniejsze. Poza tym nawet w takim Toronto jest duzo przyjemniej niz w Londynie.
Moi znajomi to albo wracaja do Polski, albo juz tak osiedli w UK, ze ani mysla o zmianach.
Jak jest u Was? Myslicie czasem o tym, czy by nie sprobowac gdzies indziej?

Obserwuj wątek
    • oolijull Re: Dalsza emigracja 12.09.13, 23:49
      Mysle. Odkad sie syn urodzil ciagnie mnie przede wszystkim do pl. A siedze tu juz osiem lat i wczesniej takich mysli nie mialam. Ale Polska dlatego, ze jestem sentymentalna, polskie przedszkole dla malego, pokazac mu moje stare sciezki... Ale logicznie do rzeczy podchodzac bylby to raczej strzal w stope ;) i w moim sentymentalizmie jestem odosobniona.
      Tak, jakis inny kraj bylby tez ok. Moze bez tych "bloody polish" rzucanym na kazdym kroku byloby mi latwiej traktowac kraj jako moj dom. Tu mam z tym problem, kluja czasem takie teksciory. Chociaz osobiscie nie uslyszalam nigdy, to czyta sie o tym. Moze sobie neta powinnam odciac ;)
      Australia, Kanada, Usa... ale tak raczej marze niz cokolwiek w tym kierunku robie ;)
      W kazdym razie nie ma we mnie poczucia ze zycie tu przezyje.
    • robak.rawback Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 01:07
      a pokaz mi miejsce w ktorym jest rozowo jesli sie ma przecietne zarobki i np nie ma 150k na poczatek rozkrecenia sie w nowym kraju. ostatnio czytalam wlasnie na jednym forum laska z boyfriendem sie zastanawia na wyjazdem do us of ej no i sie zastanawia jak tam bedzie czy prace znajdzie od razu czy mniej od razu, etc - no ale jak walnela ze ma £150k na poczatek zeby sie zainstalowac to sie zalamalam nerwowo.

      sunflowerin napisała:
      W Kanadzie
      > bylam tylko na wakacjach, rodzina mieszkajaca tam mowi ze nie jest rozowo, ale
      > ich zycie jest mimo to jakies spokojniejsze. Poza tym nawet w takim Toronto je
      > st duzo przyjemniej niz w Londynie.
      • magdal-ena78 Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 09:14
        Mam podobne odczucia. Ciagnie mnie do Polski, ale wiem, ze raczej jest to malo relane i nigdy sie nie wydarzy. Rowniez moja tesknota rosnie wraz z powiekszajaca sie rodzina i widze ile traca moje dzieci zyjac tu. Czesto mam doly z tego podu ale coz trzeba zyc i cieszyc sie zyciem:) Ja moglabym zaryzykowac jednak moj maz jest typem mocno stapajacym po ziemi i nigdy nie wykona glupiego ruchu. UK nigdy nie bylo atrakcyjnym dla mnie krajem, przyjechalam tu raczej z koniecznosci niz wyboru. Dlatego teraz myslimy nad emigracja do Kanady, chce tylko skonczyc studia, ktore mam nadzieje pomaga nam w tym i sprobujemy.
        Tak wogole to mysle ze bardzo to smutne, ze Polacy musza wyjezdzac z kraju (mowie o tych ktorzy woleliby zostac i zyc w Polsce).
      • oolijull Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 10:46
        pieniadze to nie wszystko ;)
        tu zyjemy jak paczki w masle i co z tego... mysli mam jakie mam. owszem, finansowo jest super ale kasa nigdy nie byla moim zyciowym priorytetem.

        Magdalena, nom, mysle ze odczuwamy podobnie :)
        • dag_dag Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 11:49
          My mamy tak samo. Do tego w każdej chwili na męża czeka praca w Stanach, więc pokusa duża. Tylko, że mieszkaliśmy już tam i nie jesteśmy do końca przekonani. Niemniej, takie myśli nachodzą nas kilka razy w roku...
    • plain-vanilla Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 12:15
      Moj maz bylby gotowy na emigracje za ocena w ciagu miesiaca. Niewane jakie warunki, jakie szkoly, co z opieka zdrowotna. On sie w ogole w tym nie orientuje. Wynajal mieszkanie dla nas w najgorszej dzielnicy jaka mogla byc (deprived area) i 5 lat musielismy tam mieszkac, zeby oszczedzac na depozyt, zeby kupic wlasne lokum w normalnym miejscu. Jestem sceptycznie nastawiona, mozliwe ze tylko nam sie wydaje, ze trawa gdzie indziej jest bardziej zielona. Do tego moja mama jest w Polsce sama, wiec nie mam zamiaru emigrowac za ocean, bo wtedy juz nie bedzie mogla nas tak czesto odwiedzac, jak to ma miejsce teraz. Rozwazylabym emigracje, gdyby nie stac nas bylo na zycie, utrzymanie sie w UK z przyczyn losowych, np. maz traci prace, nie moze znalezc nowej, bank zabiera dom i wtedy pozostaje szukac lepszego zycia gdzie indziej. Australia za daleko, US mnie nie przekonuje. Mozliwe, ze Kanada bylaby pierwszym wyborem.
    • illegal.alien Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 12:20
      Nie. Za leniwa jestem na kolejna przeprowadzke to raz. Dwa to do UK wyemigrowalam 'przez przypadek', bez wiekszego wysilku. Trzy to w przeciwienstwie do kogos na gorze widze, ile moje dziecko ZYSKUJE mieszkajac tutaj.
      Cztery - chlop nie mowi w innym jezyku niz angielski, a gdybysmy mieli gdzies migrowac, to do Niemiec, Austrii, Szwajcarii (jak dla mnie :)).
      Do Polski mnie nie ciagnie, zeby mieszkac na stale, za bardzo sie przyzwyczailam do tutejszych realiow - mysle, ze po ok. miesiacu-dwoch mieszkania w Polsce trafilby mnie szlag i tyle by z tego bylo ;)
    • podkocem Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 13:29
      Swojego czasu myślałam o Kanadzie, ale chyba w najbliższych latach się nie zdecyduję. Może dzieci dalej w świat wywieje. Mnie jest na razie dobrze tu gdzie jestem.
      • magdal-ena78 Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 14:47
        Punk widzenia zalezy od punktu siedzenia. Widze ile moje dzieci traca po katem kontaktow z rodzina, oczywiscie doceniam multikulturowosc spoleczenstwa , jezyk itd. Przeszkadzaja mi rowniez nastroje spoleczne, ta ciagla dyskusja o Polaczkach, wyokorzystywaniu systemu, wolalabym byc u siebie i nie zastanawiac sie jakie podejscie o imigracji maja moi wspolpracownicy np.
        • orange_zest Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 15:06
          a ja bym chciala tak z czystej ciekawosci zapytac, bo temat przewinal sie juz w kilku watkach: na prawde spotkala Was kiedys przykrosc z tego powodu, ze jestescie Polkami? ja przyznam szczerze, ze nigdy (przez 8 lat mojego tu pobytu) nie uslyszalam zadnego komentarza na ten temat. Obracam sie w wiekszosci angielskim, dosc konserwatywnym srodowisku i nigdy nie padl zaden komentarz na temat "polaczkow" itp. Problem wlasciwie znam tylko z forum, i przyznam, ze troche mnie zastanawia.
          • plain-vanilla Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 15:18
            Oczywiscie, kazdy jest mily, bo malo kto osmieli sie prosto w oczy ci powiedziec, co mysli. To sie nazywa poprawnosc polityczna. Wystarczy co TV i prasa pisza o emigracji. Zobacz sobie komentarze ludzi. Niechec mozna okazywac na rozne sposoby, nie tylko werbalnie.
          • oolijull Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 15:21
            tak jak napisalam wyzej - osobiscie nie. i tak jak napisalam wyzej, moze powinnam uciac netowi kabelek ;) sa angielskie fora, komentarze pod artykulami, zawiazuja sie grupy na fb... tak, niby nic. ale czase masochistycznie to czytam, i lekko peszy mnie ta wiedza jak ide gdzies cos zalatwic na przyklad. to pewnie kwestia tego jak sie odbiera swiat, wrazliwosci - nie ukrywam ze jakas zadra mi siedzi, nie pozwala czuc sie do konca swobodnie mimo znajomosci jezyka, pracy tu, posiadania angielskich znajomych.
            nie rozpaczam, ze moje dziecko bedzie ze tak powiem prosto bardziej anglikiem niz polakiem. ale sprawia mi przykrosc mysl ze ominie go polskie przedszkole, szkola w sensie krzewienia tozsamosci narodowej, polskiej tozsamosci. Obawiam sie ze z mezem mu tego w odpowiedni sposob nie przekazemy. Kontakt z rodzina, blizsza, dalsza, pelne kultywowanie tradycji swiat na przyklad. Nie mowie ze tu nie obchodzimy i tak dalej, ale to po prostu nie to samo.
            Super ze sa osoby ktore swietnie wsiakly w Anglie, po prostu ludzie sa rozni, maja rozne charaktery, doswiadczenia, nie ma z czego szydzic uwazam.
            Do pl sie nie wybieram, ja moglabym zapewne skromniej zyc ale nie chce mimo wszystko odmawiac tych drobnych codziennych luksusow dziecku. Wiec tak troche zaluje ze nie moge wrocic, ale jestem bardzo wdzieczna losowi za wszystko co mam. W ostatecznym rozrachunku zostaje male rozdarcie.
            A gdzies tam, daleko, na inny kontynent... ciekawosc przede wszystkim by mnie ruszyla :) I tak, wiem... trawa wcale nie jest bardziej zielona tam gdzie nas nie ma :)
          • illegal.alien Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 16:17
            Mnie sie zdarzylo ze dwa razy.
            Raz jakas kobieta w autobusie mi wykrzyczala, ze nie mam brytyjskich manier (po tym jak mnie stratowala swoim wozkiem, nawrzeszczala na mnie i sie przede mnie wepchnela) i powiedziala, zebym wrocila tam, skad jestem.
            Drugi raz byl bardziej subtelny. Szlam sobie przez moja wioske i pan sie mnie zapytal, czy wiem gdzie jest Hollands & Barrets. Powiedzialam, ze nie wiem. Na co pan powiedzial 'ach, tak, no nie jestes stad, to nie wiesz' - w srodku sie cala obruszylam, ze jak to nie jestem stad, jak jestem i to jest moja wioska, ale co go bede uswiadamiac ;)
            To tyle, jak mieszkam tu 10 lat :)
            • plain-vanilla Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 16:28
              Mnie sie wiele osob pyta 'skad jestem'. Niektorzy taktownie dodaja originally. Za 40 lat tez beda sie pytac, bo akcent mi nie zniknie. Jestem tutaj 7 lat.
              • illegal.alien Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 16:39
                Mnie tez pytaja i pewnie pytac beda - ale ten pan jakos mnie tak zezlil, ze ja niby nietutejsza (w sensie nie z mojego miasteczka, bo to ze nie UKejka, to sie nie obrazam).
                • londynwarszawaparyz Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 17:07
                  Nieraz mysle na ten temat, ale chyba sie bym nie zdecydowala. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Napewno na ostatnim miejscu bylaby Pl. Raczej USA, ale nie lubie go, moze Norwegia czy Szewcja. Ale to malo realne. Majac rodzine i dzieci, ktore potrzebuja stabilizacji nie moge zmieniac kraju co roku bo mam taki kaprys. jakbym byla sama to co innego. A tak-zmiana szkol, i dodatkowo jezyka, bylaby nie lada problemem dla dzieci wlasnie, dla mnie tez, bo znam z obcych tylko angielski dlatego tu wyemigrowalam (bo w Europie, nie jak Kanada na przyklad).
                  • robak.rawback Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 19:05
                    a dlaczego wolicie kanade niz usa?
                    ja sie nad tymi dwoma zastanawiam, ale i tak jeszcze nie moge dopiero za jakis 1-2 lata realnie.
                    wole usa ale do kanady - latwiej sie dostac i latwiej zalatwic prace.

                    jesli chodzi o polske - zastanawia mnie o co chodzi ze ktos chce do polski - rozumiem ze jak sie ma rodzine i za nia teskni - to nie ma dwoch zdan - trucdno wtedy gdzie indziej byc,
                    ale jak tam jade to tak patrze - w tv jakies smiecie i oszolomstwo polityczne, kiedy ne przyjade to wlasnie leca sami swoi albo przygody louisa de funesa.

                    w sklepie w interakcji z paniami z za lady - po 5 minutach mam dosc - ostatnio sie jakas ze mna klocila zemi nie poda tego kartofla co ja chce tylko ten ktory ona chce - wiec bylo troche przepychanki zanim z wilekim fochem dostalam ten co chcialam - WTF & WTF

                    patrze uwaznie na kazda pinde na kasie i za lada, rowniez na lotnisku - jak sie zachowuja w stosunku do klienta - to wszystko musi umrzec albo wyjechac na syberie na szkolenie z customer service. nie trawie tego po prostu. i ogolne opoznienie umyslowe jesli chodzi o roznorodnosc ras, zwyczajow, roznorodnosci ogolnej.
                    • plain-vanilla Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 19:33
                      Nie wiem, czemu ty masz takie doswiadczenia z obsluga klienta. Ja bylam w tym roku 3 tygodnie w Polsce, chodzilam po sklepach, bylam zalatwiac w banku sprawy kilka razy, wlacznie z zalozeniem konta. Do sklepow tez chodzilam i to nie jeden raz. Wszedzie uprzejma obsluga, rowniez na lotnisku. Nie mialam odczucia, ze ktos mi klody pod nogi chcial rzucac. Jedyne co potwierdzam, to brak tolerancji i komentarze na glos, jesli cos odbiega od normy, typu dziecko w szelkach, uslyszalam komentarz, ze na smyczy jak psa prowadze, tak samo wtracanie sie do tego, ze 4 latek w wozku jezdzi. Niemile wspominam podrozowanie z wozkiem komunikacje miejska (tramwaj, autobus). Straszny tlok, ludzie tratuja sie, nie zdazylam z wozkiem wyjsc, a juz na mnie sie pchali.
                    • jaleo Re: Dalsza emigracja 14.09.13, 08:20
                      robak.rawback napisała:


                      > ale jak tam jade to tak patrze - w tv jakies smiecie i oszolomstwo polityczne,

                      Oj to sie zdziwisz bardzo jak pojedziesz do USA :-DDD Ze tak zacytuje Bossa "57 channels and nothing on". Doslownie, NOTHING plus indoktrynacja dla polglowkow.
                      • robak.rawback Re: Dalsza emigracja 14.09.13, 11:17
                        o usa nie mysle pod kontem tego co w tv heh
                        wiem o ichniejszej tv to co ludzie mi mowili - ze w lokalnej tv wlasnie lokalne newsy i nic pozatym, nawet na jakims cnn do ktorego ludzie sa przyzwyczjeni w europie ze pokazuje newsy z roznych czesci swiata.
                        jako ze nie planuje osiedlac sie w bible belt ani mid west to zakladam ze czesc oszolomstwa by mnie ominela, ale kto wie.

                        jaleo napisała:

                        > robak.rawback napisała:
                        >
                        >
                        > > ale jak tam jade to tak patrze - w tv jakies smiecie i oszolomstwo polity
                        > czne,
                        >
                        > Oj to sie zdziwisz bardzo jak pojedziesz do USA :-DDD Ze tak zacytuje Bossa "5
                        > 7 channels and nothing on". Doslownie, NOTHING plus indoktrynacja dla polglowko
                        > w.
                        >
                • szprotka6 Re: Dalsza emigracja 18.09.13, 16:10
                  illegal-ale pojęcie obcości to temat stary jak swiat i nie dotyczy tylko UK.
                  Kup w Polsce domek w gorach-po 10, 20 i 30 latach tubylcy będą Ci przypominac skąd przyjechałaś, nigdy nie będziesz stamtąd:-) Nawet jeśli dochowujesz ichniejszej tradycji, rodzisz tam dzieci, sadzisz w ogrodzie te same gatunki drzew co oni, powiesisz krzyż w izbie, pomozesz im przy sianie itp. Nawet jesli od urodzenia mieszkalas w sąsiednim powiecie....
    • orange_zest Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 20:52
      no wlasnie, ja mysle podobnie do Ciebie marninor, nie bardzo obchodzi mnie opinia innych na temat mojego pochodzenia. Jezeli mnie ktos pyta skad jestem, traktuje to pytanie doslownie, nie doszukuje sie, dlaczego pyta (akcent itp). Czesto rowniez dodaje "Have you been there? It's a beautiful country" i tyle. Tez jestem jedyna Polka w pracy, mam jeszcze kilku Hindusow, reszta to tubylcy;) Nikt nigdy nie zrobil najmniejszej uwagi co do innosci/ pochodzenia itp. Takie tematy w ogole nie sa dyskutowane, chyba ze w kontekscie "pieknego kraju lub pysznego jedzenia".
      Wydaje mi sie, ze gazety nakrecajace spoleczne antypatie to raczej brukowce niz powazna prasa. Troszke czasami mam wrazenie, ze troche sie sami nakrecamy ta "nagonka", a polityczna poprawnosc - no coz, tutaj wiekszosc ma to we krwi;) Taki narod, ze nie sa bezposredni;)
    • leyla76 Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 21:01
      A my wyemigrowalismy, wprawdzie nieza ocean ale do Szwajcarii. W sierpniu minęły 2 lata odkąd po 12 latach mieszkania w UK spakowalismy manatki i wyjechaliśmy. Tak 2 lata, a ja dalej na waszym forum siedzę i nie mogę sie do tej Szwajcarii przyzwyczaić. Miałam nadzieje na powrót do Anglii, bo nam obojgu ta Szwajcaria nie pasuje, no ale ja uważam, ze jak sie ktoś przyzwyczai do życia w UK to wszędzie będzie cieżko. Naxszczescie dzieci do szybko zaaklimatyzowaly do szkoły, otoczenia, nowego jezyka(francuski) i to chyba najbardziej mnie trzyma w tej Szwajcarii.
      A co mnie tu wkurza to ceny, okropne biurokracja, zamknięte sklepy w niedziele, brak calodobowych. Brak niskich cen na wyprzedazach, wąskie drogi i parkingi, brak kultury jazdy np jak wyjeżdżasz z podporządkowanie to trzeba sie pchac bo cię nikt nie puści. Wysokie ubezpieczenie zdrowotne a i tak dostajesz rachunki od lekarza które trzeba płacić. Typowi Szwajcarzy dziwni. Rozpisywać mogłabym sie do jutra.
      Muszę przyznać, ze tęsknię za Anglią i gdybym miała młodsze dzieci to bym napewno wróciła.
      • malvi85 Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 21:40
        my jestesmy na etapie przygotowan do emgracji z UK do Szwajcarii wlasnie
        chcemy sprobowac poki dzieci male - zakladamy rok na probe a pozniej zobaczymy
        mam nadzieje ze po roku bedziemy mieli odwage wrocic jak nie bedziej nam lepiej niz tu
      • sfornarina Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 22:20
        > > Muszę przyznać, ze tęsknię za Anglią i gdybym miała młodsze dzieci to bym napew
        > no wróciła.

        Jak mieszkałam w Szwajcarii to też wzdychałam za Anglią, mimo iż Anglia to taki brzydki kraj w porównaniu:) Wyspy mają w sobie to coś, chociaż ja akurat planuję wyemigrować. Najpierw USA, potem powrót do Anglii, a potem?
        Pewnie stanie właśnie na Szwajcarii, bo niemąż za Zurychem wzdycha;)
    • sunflowerin Re: Dalsza emigracja 13.09.13, 21:55
      Wspomniana przeze mnie Kanada byla tylko przykladem. Wiem tylko, ze ludziom zyje sie tam spokojniej, ale to tez subiektywne. Moja kanadyjska rodzina pojawia sie w PL tylko z okazji wesel lub pogrzebow, po drodze zwiedzajac Europe. Zawsze powtarzaja ze wyjazd z PL byl ich najlepsza zyciowa decyzja.
      Ja praktycznie nie ogladam telewizji, prase czytam bardzo wybiorczo, wiec nie wiem czy o Polakach mowi sie wiecej/gorzej niz o innych nacjach.
      Te przemyslenia o dalszej emigracji nasuwaja mi sie od czasu do czasu, ale nasilily sie od kiedy jestem w temacie szkoly dla mojego chlopca.
      • kalpa Re: Dalsza emigracja 14.09.13, 12:54
        Mieszkałam i w Kanadzie i w USA. Ale to było zbyt krótko, żeby cokolwiek sensownego napisać o tych krajach z punktu emigracji, bo dopiero w UK zaliczam ten "przedmiot".
        W Kanadzie było spokojnie, dobrze, jakby... harmonijniej niz gdziekolwiek indziej.
        USA- uśmiechnięci i weseli ludzie, to mnie ujmowało i za tym tęsknie, bo tego w UK nie ma i chyba nigdy nie bedzie- inna kultura. Ja lubiłam ten hurra optymizm amerykański.
        Uk... to teraz od 7 lat mój dom. Pracuję tutaj, wynajmuję mieszkanie i choć mam poukładaną codzienność nadal nie czuję się tak do końca u siebie. Sama nie wiem czemu.
        Do Polski mnie nie ciągnie- byłam 2 tyg na wakacjach i mam dosyć. Cen, braku perspektyw, a przede wszystkim uciążliwego narzekania, choć to rozumiem, bo moja rodzina nie jest najlepiej sytuowana, więc czasem im ciężkawo.
        UK dało mi szansę na rozwój- pracuję full time, ale udalo mi sie dostac na college na dobry kurs, więc mam kopa do działania.
        Jestem samodzielną mama, która tu jednak jest chroniona jak chyba w żadnym innym zamorskim kraju...
        I za dobre serce "Wyspy i Królowej" tutaj płace swoje podatki ;)
        • robak.rawback Re: Dalsza emigracja 14.09.13, 13:34
          wlasnie tez zastanawiam sie nad tym ze jak by sie przeprowadzac do usa czy kanady to neibyloby tak dobrze chyba z punktu widzenia nianczenia pracownika - jak chory to nie przychodzi i mu placa dlugo i sie nad nim uzalaja - przynjmniej wtych instutucjach gdzie ja pracuje - ale nie wiem czy takie samo byloby podejscie czy mozliwosci za oceanem w podobnym typie placowek.
          chociaz podobna dlugosc urlopu bym chociaz miala jak w uk.
          • jacinda Re: Dalsza emigracja 18.09.13, 00:00
            W Kanadzie na dzień dobry dostajesz 10 dni urlopu.
            Jesteś chora, nie przychodzisz do pracy, raczej nie będziesz mieć płacone.
            Urlop macierzyński do przysłowiowe grosze. Kobiety z mojej grupy mam planują powrót do pracy po 8 (!!!) tygodniach, bo je po prostu nie stać na siedzenie w domu.

            My jesteśmy w Vancouver. Mój partner prawie rok, ja od stycznia. Ciężko jest się przyzwyczaić do życia tutaj. Nie jest źle, jest po prostu inaczej. Vancouver znany jest z tego, że jest 'nieprzyjazny' i tak rzeczywiście jest. Ludzie są mili, ale Twoimi przyjaciółmi raczej nie będą. Nie ma kultury spotykania się po pracy, pójścia do pubu, czy na lunch. Każdy patrzy na siebie. Mam wrażenie, że jest tak głównie dlatego, ze ludzie są dla siebie konkurencją. Tutaj pracę dostaje się na zasadzie znajomości i przez networking, tak więc wszelkie spotkania mają charakter czysto zawodowy.

            Czasami mam wrażenie, że Kanada jest jak Polska 15 lat temu. W Anglii chyba ani razu nie byłam w banku, a tutaj każdą rzecz trzeba załatwiać w 'okienku'. Mój bank daje karty interac (nie VISA!) bez nazwiska (takie jak w Polsce kiedyś były IKM). Kontrakty telefonicznie, internetowe, tv, itp. podpisuje się na 3 lata (!!!). W komórkach płaci się za rozmowy PRZYCHODZĄCE (!!). Internet jest na zasadzie ile ściągasz (są limity). O direct debit to mało kto jeszcze słyszał. Płatności czekami są na porządku dziennym. Online shopping prawie w ogóle nie istnieje, a jeśli już gdzieś jest to shipping jest horrendalny. Mogłabym sobie tak wymieniać, ale po co. Każdy musi sam przyjechać i zobaczyć, czy to dla niego.
            My akurat mieliśmy łatwo, bo to był transfer z pracy, więc może też aż tak bardzo tego nie doceniamy. Może gdybyśmy poświęcili 5 lat i $20,000 dolarów na emigrację, to byłoby inaczej.
            • mamumilu Re: Dalsza emigracja 19.09.13, 01:02
              otoz to - Kanada to kraj za przyslowiowymi Murzynami w porownaniu do Anglii czy Stanow i Polski - doklanie tak - Polski. Zakupy internetowe w powijakach, jak kupisz za granica, to dowala piekne clo - sprzedaje do wielu krajow na swiecie i tylko w Kanadzie moi klienci zawsze musza zpalacic clo. Ubezpieczenia samochodow - horrendalne, oplaty na ubepieczenie w zaleznosci od prowincji potrafi tez pieknie kosztowac. Ochrona pracownikow mozna powiedziec nie istnieje. Jak nie mieszkasz w okolicach Toronto, to wszedzie daleko. Mieszkalam 3 latay,otworzylam sklep, kupilam 2 domy - maz mieszkal 9 lat - i za nic bysmy do Kanady nie wrocili. Nasz powrot do Polski to byla najlepsza decyzja jaka podjelismy w zyciu. A bylismy piekni i mlodzi i bez dzieci i swiat stal otworem :) W sumie zaluje, ze nie wybralismy sie do Stanow sprawdzic jak tam sie mieska, ale sytucja rodzninna nie pozwolila wtedy. Teraz moim marzeniem jest zamieszkac w Nowym Jorku tak na 6-12 mcy, zeby sobie tam po prostu pomieszkac. Do Polski ciagnie nas sentymentalnie, dzieci chcialyby byc blizej rodziny, ale rozum dyktuje co innego.
              Ciekawe jest to, ze nasz syn nie chce wrac do Anglii z Polski, kuzyni z Kanady urodzeni i wychowani cale zycie poza Polska marza, aby w Polsce mieszkac i tylko patrzymy jak sie zaczna przenoscic. Ostatnio syn kolezanki - 15 lat nie chcial wsiadac do samolotu do Montrealu - chcial zostac w Polsce, mieszkac z dziadkami zamiast wracac z rodzicami - a ustawieni sa dobrze po ponad 20latach emigracji. Tlumaczenie jego i mojego syna jest takie samo - tam sie inaczej oddycha. :) ot glupi czlowiek, glupi - siedzialby na d. w swojej zagrodzie i nie mial dylematow ;)
              • robak.rawback Re: Dalsza emigracja 19.09.13, 22:29
                to tragedia z ta kanada - wiem ze stany sa nadal za anglia, zyja nadal czekami etc, ale nie wiedzialam ze kanada jak sie okazuje jeszcze gorsza pod tym wzgledem.
                mam kolezanke z kanady ktora tu juz troche mieszka ale nie narzekala akurat na te rzeczy a wiadomo ze musiala zauwazyc roznice i mozliwosci platniczo/kupujace w obu krajach - musze przeprowadzic investigation.
                • jacinda Re: Dalsza emigracja 20.09.13, 19:48
                  W życiu bym na stałe w Kanadzie nie osiadła.

                  www.vancitybuzz.com/2013/09/isolation-in-vancouver/
    • liley11 Re: Dalsza emigracja 20.09.13, 19:55
      Z checia zmienilabym na jakis przyjazny spokojny kraj ze sloneczna i ciepla pogoda;)
      • jacinda Re: Dalsza emigracja 24.09.13, 20:56
        My właśnie dostaliśmy propozycję wyjazdu na wyspę karaibską. Strasznie się ucieszyliśmy, bo już wyobrażałam sobie spacery z dzidzią po białym piasku nad turkusową wodą. Ale okazało się, że wyspa jest niebezpieczna i expaci żyją w compounds, tak więc zostajemy na razie w Kanadzie. Ale nosi nas, nosi, nie powiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka