Dodaj do ulubionych

Przeziębienie

06.08.07, 08:09
Dziewczyny nie wiem zupełnie co robić! Moja Julka od jakiś 5 tygodni ma
potworny kaszel i katar a do tego strasznie rzęzi jej w płucach. Zaliczyłyśmy
dwie wizyty u lekarza i za każdym razem otrzymaliśmy informację, że wszystko
jest w porządku a jej stan to wina zmiennej pogody no i oczywiście receptę na
nieśmiertelny paracetamol i syrop na kaszel. Nadmienię, że teraz dostaje inny
syropek w zwiększonej dawce ale on także nie pomaga. Jak macie jakiś pomysł to
poradźcie co zrobić, żeby moje dziecko nie wydawało odgłosów jak stary traktor
bo z tego co widzę żaden doktor poważnie nie bierze jej stanu a ja powoli
odchodzę od zmysłów bo przyznajcie same ile może trwać przeziębienie?!
Pozdrawiam Edith
Obserwuj wątek
    • gypsi Re: Przeziębienie 06.08.07, 11:12
      No bo to juz nie przeziebienie, jezeli rzeczywiscie trwa od 5 tygodni
      nieprzerwanie. Z tego co piszesz moze wygladac na tzw. zespol
      zatokowo-oskrzelowy (ang.sinus bronchitis), tzn. wydzielina produkowana w
      gornych drogach oddechowych splywa na dol i prowokuje do kaszlu. Oraz powoduje
      te dziwne odglosy.
      Idz jeszcze raz, niech ja zbadaja porzadnie, przypilnuj - uszy, gardlo,
      osluchanie. Niech przejrza poprzednie wpisy. Zastanowia sie nad wymazami z nosa
      i gardla. I zapytaj wprost, czy nie czas na antybiotyk?
    • edith74 Re: Przeziębienie 06.08.07, 19:27
      Wielkie dzięki Gypsi!:) Mam nadzieję, że podadzą jej w końcu ten antybiotyk i
      wszystko wróci do normy.
      Edith
    • sarenka.k Re: Przeziębienie 11.08.07, 21:08
      Mam ten sam klopot co pisala Edith, maly juz kaszle tez od 6 tygodni
      ale nie ma kataru a slychac jak rzezi mu w plucach i co najlepsze my
      juz podajemy mu drugi antybiotyk i nic, jest codziennie oklepywany
      sama jestem juz zalamana bo nie wiem co robic. Najgorzej jest ran,
      poprostu ma atak kaszlu. jak dlugo to bedzie trwalo i co robic???
      • gypsi Re: Przeziębienie 11.08.07, 21:20
        Moze cos wykrztusnego, np. syrop z cebuli?
        • sarenka.k Re: Przeziębienie 11.08.07, 22:51
          wlasnie od dwoch dni teraz pdaje mu, dodam tez ze mam z polski
          Flavamed i tez mu go pdaje.
    • edith74 Re: Przeziębienie 13.08.07, 08:26
      Ja sie chyba załamię poszłyśmy po raz trzeci o doktora i jak Gypsi mi radziła
      poprosiłam o dokładne przebadanie i zrobienie wymazu z gardła i noska. No cóż
      uszu nie sprawdzono na zrobienie wspomnianych wyżej wymazów też szans nie ma,
      gdyż z góry przyjęto, że to normalne u takich małych dzieci, które przeziębienia
      łapią raz za razem i same muszą je zwalczyć bo inaczej się nie uodpornią tym
      bardziej jeżeli chodzą o żłobka. Dostaliśmy kolejny syrop na kaszel, bo
      antybiotyku też się podobno w takich przypadkach nie podaje.
      No więc dodatkowo oprócz tutejszych syropów na kaszel podaję jej rekomendowany
      przez Gypsi syrop z cebuli i Julka ma mniejszy kaszelek, o do tego dajemy jej
      miód Manuka Honey (wiem, że powinnam dopiero jak skończy roczek ale
      zaryzykowałam i jest ok) i smaruję ją Vapour Rub na noc. Wiecie żadnego cudu na
      Wisłą nie odnotowałam, ale powoli jest lepiej. Syrop z cebuli śmierdzi jak
      wszyscy diabli, ale najważniejsze, że Julka go pije i że jej pomaga.
      A swoją drogą nie orientujecie sie przypadkiem czy w Manchester lub okolicach
      jest polski lekarz ?
      Pozdrawiam Edith
      • gypsi Re: Przeziębienie 13.08.07, 10:59
        Przypadkiem wiemy: my som w Oldham, Wigan, Tyldesley, a w samym Mcr w Hulme;)
    • a_gurk Re: Przeziębienie 18.08.07, 22:01
      Na nastepny raz machnij reka na GP i jedz do najblizszego szpitala z
      oddzialem dzieciecym. Wiem, co mowie, bo dwa tygodnie temu
      doswiadczylam tego na wlasnej skorze. Moj 9 mies. syn mial tylko
      katar (od dwoch dni) i troche kaszlal, wiem jednak z poprzednich
      doswiadczen, ze najczesciej konczy sie to u niego solidnym
      przeziebieniem, a nawet zapaleniem drog oddechowych. Ale oczywiscie
      dwoch GP (bylam dzien po dniu) nic zlego nie dostrzeglo i wszystko
      bylo o.k.. Paracetamol i linctus. Drugiego zaniepokoil tylko
      przyspieszony oddech i pewne trudnosci z oddychaniem. Przepisal wiec
      inhalacje. I poniewaz, podobno, pochodzi z Niemiec, dolaczyl wydruk
      historii choroby na wypadek wyjazdu do szpitalu. Widzial, jak sie
      denerwowalam stanem malego. Synek ponadto nic nie chcial jesc,
      odmowil ssania piersi, co do tamtego dnia co 3 godziny (oprocz
      nocy), balismy sie wiec odwodnienia. Inhalacje salbutamolem nie
      pomogly, o osmej wieczorem cala rodzina pojechalismy do szpitala.
      Wydruk sie bardzo przydal, a na koniec okazalo sie, ze byla to
      bakteryjana infekcja pluc. Po przyjezdzie do szpitala i przyjeciu na
      oddzial dzieciecy, synek non stop byl inhalowany tlenem i srodkiem
      na rozszerzenie oskrzeli. Dopiero po 2 godzinach udalo sie
      ustabilizowac oddech i cisnienie krwi. Przez reszte nocy co pol
      godziny mial inhalacje. Poza tym mial podlaczona kroplowke. Energia
      i fachowosc lekarza na oddziale, lekarza dyzurujacego, zaowocowaly
      tylko 2 dniowym pobytem w szpitalu. Malenki szybko doszedl do formy.
      Teraz rozumiem, dlaczego tak wielu znajomych Anglikow przy
      powazniejszych sprawach, zwlaszcza dotyczacych dzieci, wali do
      szpitala.

      Pozdrawiam i mam nadzieje, ze z Julka jest juz o.k.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka