joannanb
12.03.08, 16:01
Mojej corce mimo uprzedniego 2 krotnego szczepienia udalo sie
przyniesc z przedszkola odre. Rece mi opadaja, co tydzien cos sie
przyplatuje. 2 tygodnie temu owsiki, oczywiscie przedszkolanki w
wielkim szoku i stanowczo zapewnialy ze to nie z przedszkola (nie
zebym miala do kogos pretensje tylko chcialam je uczulic na problem
panujacy prawdopodobnie w przedszkolu). W ubieglym tygodniu bylo
zapalenie oskrzeli po przeziebieniu. Dopiero w niedziele skonczyly
antybiotyk a juz wczoraj u corki znowu temperatura powyzej 40 +
wysypka:(. Potwierdzona przez lekarza odra.Tu pojawia sie pytanie
czy w Polsce w latach 70-tych szczepilo sie dzieci na odre bo
chcialabym wiedziec czy mi tez uda sie to podlapac?
Jestem juz psychicznie i fizycznie wykonczona. Naiwna, myslalam ze
problem przedszkolnych zachorowan nie dotknie nas az do tego
stopnia. Najgorsze jest to ze, one sie mecza,ja zarywam swoje studia
albo maz prace, do przedszkola nie chodza a placic trzeba i to gruba
kase. Jako ze jest ich dwoje to choruja zwykle po kolei i jak
jednemu lepiej to drugie dopiero choroba rozbiera.
Sorki za to uzalanie sie ale myslalam ze, mi troche - nie udalo.
Pozdrawiam i zycze mniejszego pecha niz moj.