lolyta
17.02.07, 20:44
ile razy widzialam jakias jego interpretacje, nazywalo sie to "czekanie",
czyli jakby, no, trudno to okreslic jako jakis specjalnie aktywny heksagram.
A tu ostatnio sie spotkalam z jego interpretacja jako opisem samego procesu
przekraczania wielkiej wody.
No i tak sie zastanawiam, czy da sie pogodzic te dwie interpretacje?
Wracaloby tu tez to, nad czym sie juz kiedys zastanawialam: czy ma znaczenie,
ktora interpretacje sie czyta, ktore tlumaczenie czlowiek sobie wybierze? Na
dobra sprawe sa sytuacje w ktorych pewnei i czekanie i przekraczanie rzeki by
pasowaly jednoczesnei, ale sa i takie, w ktorych raczej nie.