Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Narty w Apeninach/ Abruzja

    04.03.16, 11:54
    Ruszam. Miejsce nieopisywane tutaj wiec będę relacjonował na bieżąco.

    Planuje odwiedzić Camp Felice i Camp Imperatore ale plan jest elastyczny. Śnieg właśnie pada liczę na odrobinę puchu.
    Obserwuj wątek
      • rpodolak Re: Narty w Apeninach/ Abruzja 05.03.16, 08:56
        trzymam kciuki! :)
        i czekam na relację
      • jabolkn Re: Narty w Apeninach/ Abruzja 05.03.16, 11:26
        ewangelizator_carvingu napisała:

        > Ruszam. Miejsce nieopisywane tutaj wiec będę relacjonował na bieżąco.

        nareszcie bedzie znowu jakas relacja na tym forum

        zobacz, moze spotkasz Pana Prezesa
      • ewangelizator_carvingu Campo Felice 05.03.16, 22:16
        Zaczne od tego ze Abruzje można spokojnie zaliczy przy okazji wypadu do Rzymu. Dotarcie do tutejszych gór zajmuje z Rzymu ok 2h samochodem. Góry sa całkiem duże a ośrodki bardzo ciekawe. Bergfex wymienia 9 lokalizacji ale w tej chwili działajacych jest ok 5 osrodków. Sezon trwa od grudnia do poczatku kwietnia.
        Najwiekszy Rivisondoli ma 80km tras i 21 wyciągów. Całkiem niezły areał, tyle samo co Civetta.
        Niestety lezy za bardzo na południe i nie dam rady go odwiedzić.

        Drugie jest Campo Felice. Z Rzymu jedzie sie tu ok 1h20m, bardzo blisko, stad w weekendy jest stosunkowo duzo ludzi. 38 km tras, 15 wyciagów w tym 8 krzesełek. Dzisiaj działało 7, nie chodziło krzesło pod najwyzszy szczyt Monte Rotondo, prawdopodobnie z powodu wiatru.

        Ośrodek lezy na krancu szerokiego płaskowyżu połozonego na wysokosci o 1500 m Jeździ sie pomiedzy 1500 a 1900 metrów. Z tego wzgledu trasy nie sa długie, mają ok 1500 m długości. Nie sa też specjalnie urozmaicone. Klasyczne lesne przecinki. Powyzej granicy lasu sa zazwyczaj stromsze ścianki ale sniegu nie brakuje i jest szeroko wiec jeżdzi sie bardzo przyjemnie. Przewaga tras czerwonych jest tez kilka czarnych które zasługuja na swój kolor. Mi przypadla do gustu czarna 15.

        Osrodek mimo że sprawia wrazenie rozległego jest bardzo łatwy do prrzemieszczania się. Przejazd z jednego konca na drugi nie wymaga czasochłonnych transferów. Z drugiej strony miałem wrazenie że jest tu wiecej tras niż wg oficjalnego info (znowu przychodzi do głowy Civetta gdzie jest ich dwa razy wiecej) Moze dlatego że nie ma tu szerokich pól narciarskich które możnaby policzyc kilka razy.

        Infrastruktura leciwa. Tylko cztery krzesła 4 osobowe. Pozostałe wolne dwójki, w tym szczebelkowa dwójeczka rodem z muzeum. Brak osłon od wiatru (akurat dzisiaj by sie przydały w wyzszych partiach, normalnie pewnie nie sa potrzebne). Brak gondolek - ale to chyba nie ma sensu przy stosunkowo krótkich trasach. Brak oznakowania tras ale za to przy kazdym wyciagu jest minimapka z mozliwymi wariantami zjazdu. Doskonale przygotowane trasy. Byc moze gospodarzom pomógł opad sniegu ale trasy to jak zwykle Włosi robia znakomicie. Zero przetarć, brak lodu, przy tutejszym klimacie i słońcu bardzo duzy szacun.

        Snowpark działał w połowie, były chyba cztery większe chopki brak mniejszych przeszkód, crossa, troche to dziwne bo z pobliskiej stolicy ściaga z pewnoscią nadnormatywna ilosc freestylerów. Tym bardziej ze parapeciarzy było jak na Włochy bardzo dużo.

        Niewiele knajp, które sa bardzo ciasne, pewnie ze wzgledu na dominujacą ciepłą pogode nie ma sensu ich rozbudowywać. Dzisiaj jednak było dosc zimno i wietrznie i zrobił sie tłok. Jedzenie smaczne, dania barowe typu panini lub pizza, nie ma tu restauracji jak w Alpach.

        Z ciekawostek nie spotkałem na stoku żadnego obcokrajowca ( w ogóle po raz pierwszy zdarzyła sie sytuacja zebym nie słyszał polskiej mowy na stoku) W Alpach raczej rzecz nie do pomyślenia. Duzo niezłych narciarzy, w tym młodzieży - lokalesi pewnie, do tego podchodzacy w kilku miejscach skitourowcy, wykorzystujacy swieży snieg. Sadzac po akcencie ludzie z róznych strony Włoch. Duzo z tych czesci południowych. Pewnie stolica przyciaga.

        Generalnie bardzo pozytywny dzień. Natrzaskałem ok 50-60 km co było testem dla kolana po kontuzji z zeszłego roku (jeżdziłem w tym sezonie w naszych sniegogórkach raczej mocno rekreacyjnie skupiajac sie na szkoleniu narciarskiego narybku). Test zdany można wiec pozytywnie myslec o zaplanowanych wisoennych wyjazdach. Pogoda dzisiaj dosc mglista z przybłyskami słońca, w ciagu dnia nasilił sie wiatr. Warunki nietypowe w tym rejonie i z tego co widze od jutra wiecej słońca. Nie wiem czy sie cieszyc oby stoki wytrzymały do końca dnia.

        Jutro planuje Monte Imperatore, taki troche włoski Kasprowy - park narodowy, do niedawna brak armatek. Bedzie kontrast w stosunku do dzisiejszego dnia.
      • ewangelizator_carvingu Campo Imperatore 06.03.16, 20:53
        Campo Imperatore odwiedza sie ze wględu na klimat. Tak mi sie przynajmniej wydawało.

        W końcu to miejsce nazywane jest włoskim Tybetem (rozległy płaskowyż na wysokości 1500-1800 metrów). Przy okazji odnalazło sie w historii jako miejsce osławionej akcji SSmana-komandosa Skorzennego, który odbił przebywającego właśnie tutaj w więzieniu Benito Duce Mussoliniego. Juz przed wojną jeżdżono tutaj na nartach. Znajduja sie tu takie obiekty jak obserwatorium astronomiczne i alpejski ogród botaniczny. Kręcono ujecia do wielu filmów m.in. Imię Róży.

        Ośrodek przypomina troche Kasprowy - dostepny jest gondolka w jedna i druga strone (tak wiem z Kasprowego da sie zjechać) na górze dwa krzesełka. Czyli maluszek. Jeździ sie w klimacie alpejskim, brak drzew, duzo kamieni dookoła. Pomiędzy 1900 a 2200m

        Z takim nastawieniem - zwiedzanie, fotografowanie wybrałem sie na miejsce. Raczej nie przewidywalem kolejnych kilkudziesieciu kilometrów.

        Pomyliłem sie bardzo: zwiedzac to tam nie ma za bardzo co - poniszczone bydynki. Klimat czuc ale taki nasz swojski gattowski ;). Za to jezdzic jest gdzie.

        Wokół dwóch krzesełek - calkiem szybkich - jedno nawet z poduszką - jest ciekawa i bardzo urozmaicona sieć tras. Znajdzie sie cos dla kazdego. Czy to stroma czarna czy pokrecona czerwona czy też widokowa nartostrada. Przy okazji pomiedzy nimi i obok mnóstwo terenu do freeridu. Z 300 metrów przewyzszenia wykręcony bardzo urozamaicony ośrodek.
        Na oficjalnej stronie ośrodka niewiele z tego widać. Polecam wiec te mapkę tu widac lepiej;
        www.scuolasciassergigransasso.org/img/skimap.jpg

        +Naturalny śnieg: poniewaz to teren wielkiego parku narodowego nie ma tu armatek (znowu Kasprowy). Było go grubo ponad metr i to sie czuło. Brak przelodzeń, mega muld - mogołów. Sama przyjemność.

        Mając takie warunki śniegowe i trasowe, dokładajace do tego zmienne warunki pogodowe - od pełnego śłońca po mgłę i wiatr a pomiedzy nimi okresy z dziwnym światłem dzień okazał sie bardzo urozmaicony. Przy okazji wziałem z wypożyczalni narty troche szersze i bardziej gigantowe niż zwykle. Z myslą o malutkim of-piste. W sumie off piste okazało sie najsłabsze (ocena dobry) ze wzgledu na przewiany snieg i tworzenie sie twardej skorupy czego nie lubię.

        Za to na trasach bajka. Nawet te najgorsze momenty z walką z mgłą wyszły bardzo fajnie. Przy takim śniegu zmysł umieszczony gdzies na końcach palców dawał radę.
        Najlepsze były te zmiany pogody, wjeżdżało sie w wietrze i zamgleniu a zjeżdzało w okienku słonecznym. Albo na odwrót. Każdy zjazd inny. Czas poleciał tak szybko że ok 1.00 postanowiłem zluzowac. A tu nagle pojawiło sie wiecej słońca i szkoda było kończyć. Na dolnym parkingu pojawiłem sie przed 16.00 całkowicie wyjeżdzony. Mysle ze przejechałem porównywalnie jak dzień wcześniej a na bardziej wymagających trasach. Taki fun z 15 km tras - 120 km od Rzymu. Kto by pomyslał? Jak tu nie zazdrosic Makaronom. Ja z Warszawy w tym zasiegu mam górę Kamieńsk, Telegraf i Parchatkę w Puławach. Oni Imperatora i Szczęściarza (Felice).

        Fakt trafiłem na specyficzna pogodę, tutaj jest raczej słonecznie a stoki pewnie bardziej płyną. Słońca nie żałuję - bede go jeszcze miał w nadmiarze - tu i nastepnych tygodniach.

        Spostrzeżenia:

        Działa tylko jedna wypożyczalnia gdzie jest kolejka, wiec lepiej wypożyczyc narty np w pobliskiej Aquili.

        Trzeba byc wczesnie rano - byłem o 8:10 i juz musiałem parkowac w dolnym parkingu co w sumie nie jest wielką niedogodnością bo jeździ skibus.

        PS w końcu spotkałem obcokrajowców w tym jednego czarnoskórego z dredami. Polaków brak.

        Jutro prawdopodbnie Campo Felice ale to raczej lansik, fotki itd. Wystarczy tej orki.
        • jabolkn Re: Campo Imperatore 07.03.16, 08:03
          dzieki !
          robiles jakies zdjecia ?
          • ewangelizator_carvingu Re: Campo Imperatore 08.03.16, 22:16
            Zdjecia robiłem tylko wrzucanie ich na forum gazety jest megawqrwiajace. Chyba założę sobie konto na Waszym forum bo trwanie tutaj traci sens.
            • jabolkn Re: Campo Imperatore 08.03.16, 22:45
              ewangelizator_carvingu napisała:

              > Zdjecia robiłem tylko wrzucanie ich na forum gazety jest megawqrwiajace. Chyba
              > założę sobie konto na Waszym forum bo trwanie tutaj traci sens.

              :-) , zapraszam serdecznie do
              galerii


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka