derff
15.03.16, 12:39
Spadło jakieś 30 cm świezego puchu i był raj dla "freerajdowców"
Praktycznie wszędzie jeżdzi się poza trasami. Wrażenie niesamowite bo śnieg tak puszysty, że się go zupełnie nie czuło, zupełnie jak mgła a nie śnieg. Pod koniec tygodnia trochę sie zepsuło bo na powierzchni zrobiła się skorupa i moje narty złosliwie jak dostawały się czubem pod powierzchnię to już nie chciały wyjechać na powierzchnię i zostawały sobie gdzieś tam a narciarz padał na pysk. Na szczęście to było jak lądowanie w pierzynie tylko narty trudno było znażć.