Gość: kola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:46 Moze ktos poradzi - Gdzie w styczniu na narty w Dolomity i z jakim biurem? dzieki wszystkim ktorzy odpowiedza Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wote Re: GDZIE I Z KIM 06.10.04, 18:31 Gość portalu: kola napisał(a): > Moze ktos poradzi - Gdzie w styczniu na narty w Dolomity i z jakim biurem? > dzieki wszystkim ktorzy odpowiedza Jedź z nami :) Biuro "Wote" :) organizacja za darmo :)... mam zamiar zorganizwać większą grupę ludzi... miejsce: Val Gardena. zakwaterowanie: Apartamenty. 6 dni na nartach. Termin: styczeń prawdopodobnie 08.01 - 15.01 (najniższe ceny są wtedy) ale to jeszcze zależy od mojego szefa. :) Jak ktoś inny jest chętny to zapraszam :) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kola Re: GDZIE I Z KIM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 18:45 dzieki Wote ale musi byc hotel przynajmniej 3* Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: GDZIE I Z KIM 06.10.04, 19:05 Gość portalu: kola napisał(a): > dzieki Wote ale musi byc hotel przynajmniej 3* Gdzieś tutaj jest ogłoszenie www.galatour.pl chyba w moim wątku co do dolomitów. Zajrzyj. Na stronie był hotel jaki Cię interesuje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI 06.10.04, 19:41 Witaj Kola, Mam cos dla Ciebie,polecam poniewaz tam mieszkalem.Ladne polozenie ¤¤¤ posiada, samochod jest w podziemnym garazu.Pamietaj za niego pod koniec pobytu inkasuja ekstra 50euro za tydzien.Mozna postawoic na zewnatrz rowniez.Jest przyje´mnie prosto z nart wjechac do podziemi i odrazu do windy i do siebie. Jest to rezydencja czyli mieszkania dwu pokojowe z kuchnia skrytka panzerna,w kazdym pokoju TV i telefon no i pelne wyposazenie nawet zmywarka.Rolety w oknach otwierane elektrycznie mozna ustawic aby sie otworzyly z pierwszym sloncem.Brakuje wodotrysku na srodku pokjoju.Piekne lazienki reczniki 2m. Cena odpowiednia do luksusu. Nazywa sie Villa Stela w recepcji siedzi dziewczyna o imieniu Karin.Ona tym wszystkim zarzadza.Czarna mila wloszka. www.villa-stella.it Prosze Kola szukaj mniejwiecej w srodku w residence ¤¤¤gwiazdkowych. To wszystko znajdziesz; www2.valgardena.it/download/gardena/pdf/hf2005/ulrich.pdfPzdr.Skyddad P.S bierzesz auto i jedziesz prostop do nich po uprzednim zalatwieniu formalnosci prez internet lub faxem.Zadaja zawsze wplacenia przynajmniej polowy. Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI 06.10.04, 19:48 Kola niechce sie otworzyc na raz zrob tak; www.valgardena.it/ita/page29.html po otwarciu strony,kliknij Hotel & alloggi po ukazaniu sie strony przejedz do polowy i znajdz catalogo i kliknij pierwsza miejscowosc Ortisei 2.88MB wszystko dostaniesz na formacie PDF i tam w polowie znajdziesz Villa Stella w dziale residence. Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI IP: *.acn.waw.pl 07.10.04, 21:44 Skyddad, polecasz Val Gardenę?! Czy Ci się podobała tylko kwaterka czy też uważasz, że było gdzie pojeździć? Bo ja, szczerze mówiąc, po wyjeździe do Val Gardeny odstawiłam Włochy. Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI 08.10.04, 11:25 Atka 5, Witaj,Val Gardena nalezy do jednych z najlepszych resortow na swiecie.jezdilem na nartach w Europie i w Ameryce Polnocnej i wierz mi Dolomity sa najpiekniejsze. Mieszkajac w Ortisei jezdzilem Seceda,Alpe de Siusi, Sella Ronda i nne resorty.Wtedy uzywalismy auta. Mieszkajac w ST.Christinie jezdzilismy Seceda,Sella Ronda przylegle resorty do Volenstein. Mieszkajac w Colfosko To resorty wokol Volkenstein,Arraba,Canazei,Sella Ronda i nasze Colfosko ktore jest nowym resortem. Nie ma piekniejszych tras.To jest odpoczynek.Wiesz kiedys zawodnikowalem i dzisiaj szukam spokojnych tras.Zreszta to jest normalne ze ludzie po wyczynie,to kochaja bez mala trasy dla dzieci.natomiast ludzie ktorzy dopiero zaczeli dobrze jezdzic musza sie pokazac i wszystko im zle tylko takie gdzie nikt nie chodzi i im sie wydaje ze sa bohaterami.Dziewczyna zjedz sobie z predkoscia 120km/h to zobaczysz jaka przyjemnosc dzisiaj jezdze juz ponizej setki gdyz mam za duzo lat i niechce sie wozic ubioru motocyklowego na narty,ale jak sie jezdzi szybko niestety trzeba miec usztywnienie kregoslupa i ochrony kewlarowe na pewne czesci ciala no i oczywiscie bez chelmu niema mowy. W zeszly roku na czarnej na Selli pokazalem ludziom jak sie jedzie na wprost.tam tlumy zawsze sie gimnastykuja kreca pupami ikazdy szpanuje co nie potrafi oczywiscie wyzsza szkola pilotazu.Zrobili miejsce i poszedlem na wprost .Odrazu 100km/h tylko trzeba balansowac i na dole blyskawicznie hamowac.Co potrzeba no narty wyczynowe posiadajace wklady titanowe.One sa cioezkie narta wazy okolo 7.5kg jak nie wiecej jest swietna stabilnosc wlasnie powyzej 100km/h.Buty 5owniez z wkladami z titanu no i wiazania musza byc spiete na minimum na 130KG inaczej to zginiesz.Przy lekkim zakosie w tych predkosciach zwykle wiazania sie wypna.Wiazania sa rowniez titanowe.Dostalem te narty z starego klubu tutaj w Szwecji nowiutkie one kosztujea ponad 1800 dolcow. Nie zapomnieli o mnie.Pzdr.Skyddad P.S jeszcze raz,ryzyko nikomu na zachodzie nie imponuje niestety Polacy mysla ze tak.Uwaza sie wrecz ze to jest komplex. Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI 08.10.04, 12:04 Atka.. zaniepokoiłem się bo właśnie do Val Gardeny się wybieramy.. tej zimy. Napisz proszę co Ci się tak bardzo tam nie podobało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: GDZIE I Z KIM dla KOLI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:14 Byłam w St.Christina i cóż... nie mam najlepszych wspomnień. Sella Ronda na przykład bardzo mnie rozczarowała. Objedziesz wszystko w jeden dzień i to bez zapartego tchu... Ale za to Arraba - to rzeczywiście niezłe miejsce! No i Marmolada też. Ale nie jestem fanką nart we Włoszech, wolę Austrię. We Włoszech np. już w lutym w południe robi się breja, ani razu nie widziałam w ciągu dnia ratraka w akcji! I taka sama sytuacja jak pada śnieg. No nie wiem czy jestem obiektywna, może wystarczy trochę słońca, żeby inaczej patrzeć na świat? Ja niestety nie miałam tego szczęścia. Mam nadzieję, że będziesz miał lepiej. Czego również sobie i wszystkim narciarzom życzę (tzn. słoneczka). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: Napewno Val Gardena? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:28 Skyddad, a ja już myślałam, że jesteś wielbicielem Tuxu, jak ja zresztą. A Ty tak ciepło o Val Gardena? Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Napewno Val Gardena? 08.10.04, 15:45 Atka 5, Witaj niespokojna dziewczyno.Tux jest dla mnie radoscia ale wlecie.Tam jezdzilem ostanie pare lat co roku w lipcu.Bylo przeuroczo i zawsze sie wybieram.Obecnie mam wiecej czasu to moze da sie wykroic cos w lecie.W samej zimie Tux jest za zimny wszedzie minus 5C a na Tuxie -18C i to juz nie jest frajda.W takim zimnie tylko mozna wytrzymac w arktyce przy suchym powietrzu.- 60C nie robi na Ciebie wrazenia tylko jak siusiasz to walisz gradem o snieg. Jedyny mankament Tuxa to wysokosc te 3250m i wyzej juz po dwoch godzinach zaczyna czlowiek slabnac z powodu braku dostatecznego tlenu. Natomiast -18C na polnocy w szwedzkich resortach jest fajnie powietrze suche.Po saunie sie wybiega na golasa w snieg przy -18C.Robia to wszyscy od najmlodszych do najstarszych.Moze dlatego niewiemy co to jest katar czy przeziembienie.Wybierz sie do Swiss tam jest gdzie po szarzowac i Francja.Lecz te oba kraje znacznie drozsze niz Austria i Wlochy. Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: Napewno Val Gardena? 08.10.04, 17:10 Skydaad a Ty co sądzisz o tym co napisała poprzedniczka na temat Val Gardeny? Prawda to, że się da wszystko w jeden dzień objeździć? Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Napewno Val Gardena? 08.10.04, 18:52 Nie masz szans objechania wszystkiego nawet w tydzien. Zaczynamy; jeden dzien na Sella Ronda w jedna strone.Po drodze postopj i obiad zreszta dobry u wlochow jest smaczne jedzenie oczywiscie z winkiem.Spokojnie odpoczac poopalac sie i jazda w droge. Jeden dzien na Secede rowniez obiad na gorze.Mozna jesc wrestauracjach przy piscie jak na samej gorez na 3000m.Bardzo dlugie zjazdy az do St Christiny.Naprawde frajda robilem to bez zatrzymania okolo 8km.Pozniej sie to czulo.Obowiazkowo wieczorem sauna.W Ortisei jest basen publiczny,wziasc slipy. Zreszta drogie pensjonaty maja kazdy swoj basen.Jeden dzien na Corvare tam sa lagodne pisty ale niektore po 10km.Swietnie sie pruje nie zaszybko lasem polami dolinami cudo.Corvara po prawej stronie ma bardzo zaawansowane stoki czarne i imponujace.Jeden dzien na Canazei,jeden dzien na Arrabe z Marmolada.Jeden dzien Sella Ronde w druga strone,zupelnie inne stoki.Jeden dzien na Corvare z wyskokiem doLagazuoli 2778m.Wagonik co zabiera z100ludzi.<<<<powrot zjazd bardzo dlugi sympatyczny a na dole jedzie sie za lina i konmiza 2 euro. Pol dnia zSella Ronduy wyjazd na Passo Pordoi 2960m przepiekny widok na caly masyw Sella.Na te extra wjazdy jest wazny nasz zwykly skipass.Zostaja pisty Cortiny dAmpezzo.>Tam juz sa straszne snoby. Spokojnie mozna jeden dzien zatrzynmac sie na Champinoi jest cudownie dzisiatki bocnych pistow.Plande Gralba pare gopdzin i sie ujezdzic do zmeczenia.To samo piekna Canazeia. Przejechac to wcvale nie znaczy ze poznalem.Poznac mozna jezdzac kilka razy po tym samym piscie i okolicy. Zapraszam z aparatem i lornetka na La Terrazza Delle Dolomitti to jest wlasnie Sass Pordoi na 2950m. Zycze podziwiania natury ,groznych gor pieknego slonca dobrych posilkow przyjemnego mieszkania i prawdziwego wypoczynku.Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: No dobra, niech będzie Val Gardena IP: *.acn.waw.pl 08.10.04, 19:48 WSZYSTKIEGO napewno nie da się objechać, ale Sella Rondę objedziesz dookoła spokojnie w ciągu jednego dnia. Tego samego dnia zresztą zahaczyliśmy o Marmoladę i zjechaliśmy wszystkimi trasami na ściankach w Arabbie z wyjątkiem tras niebieskich. Oczywiście bez długiego obiadku, a jedynie z przerwą półgodzinną na krótki posiłek i herbatkę w jakimś barku po drodze (bombardini nie było,bo chyba by nas ścięło) kiedy byliśmy pewni, że zdążymy z powrotem do St. Christina. To nie znaczy, że zawsze jeździmy do upadłego, bo ja akurat jestem zwolenniczką i tego obiadku i opalania się w leniwej przerwie i tu się zgadzamy ze skyddadem, ale wtedy chodziło o to, żeby sprawdzić, czy da się to objechać. Tak więc widzisz, że jest to możliwe. Dodam jeszcze, że tak samo jak skyddad mam dorosłe dzieci (a w każdym razie pełnoletnie) i daleko mi do przesadnego szarżowania. Oczywiście wszystko da się rozłożyć na długo, można jeździć na siedmiu trasach przez siedem dni też - co kto lubi. Tak więc nie przejmuj się, tylko jedź, bo napewno warto poznać różne miejsca, a Sella Ronda jest tak znana, że trzeba na niej pojeździć, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Jeśli interesują Cię trasy trochę trudniejsze, to napewno z satysfakcją pojeździsz na Marmoladzie i w Arabbie - koniecznie, bo warto! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: Tux - do skyddada IP: *.acn.waw.pl 08.10.04, 20:16 Rozumiem, że mówimy o lodowcu, czyli Hintertuxie. Ile razy byłeś tam w zimie? Bo ja chyba siedem i tylko raz pamiętam taką sytuację, że jednego dnia przy pokonywaniu pierwszego odcinka, tzn. ścianki z samej góry do jęzora lodowca miało się wrażenie, że twarz odpadnie i rzeczywiście nie było to przyjemne. Ale dotyczyło to tylko tego odcinka. Pozostałe wyjazdy (luty, marzec) ok. -8, piękne słoneczko, cieplutko, zero zachmurzenia, po prostu bosko! No poza może jeszcze jednym pobytem, kiedy to śnieg walił cały tydzień i na lodowcu wiało niemiłosiernie, ale dotyczyło to całego Tyrolu. Nie spotkałam się też, żeby ktoś miał problemy w związku z wysokością lodowca. Oj. Skyddad, musisz się trochę dłużej aklimatyzować! I rozumiem już, dlaczego Cię ciągnie do Włoch, skoro mieszkasz w Szwecji - chodzi o ciepełko, nieprawdaż? No to jesteś usprawiedliwiony. Pisząc o Tuxie mam na myśli dolinę, no bo lodowiec swoją drogą - moim zdaniem jest the best, ale co powiesz o Penken, Eggalm, Zell am Ziller + Gerlos (to już dolina Zillertal) i moim zdaniem rewelacyjnej czarnej trasie z Ahorn do Meyerhoffen, szczególnie rano, kiedy śnieg jest lekko zmrożony i nie ma na niej żywego ducha? No a po nartach obiadek w mojej ulubionej knajpce w Lanersbachu, gdzie dają najlepsze na świecie żeberka popijane pysznym piwkiem i to wszystko w miłym i baaardzo wesołym towarzystwie przyjaciół... ale się rozmarzyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kola Re: GDZIE I Z KIM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 21:20 co wy pieprzycie- odpowiedzcie na moje pytanie a nie lizcie sobie tyłki Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: GDZIE I Z KIM 08.10.04, 23:37 Jak se wezmiesz to se bedziesz miol. Witaj Kola, Nigdy nie jezdzilem z zadnym biurem.Zawsze zalatwialem przez internet i jazda pryuwatnie.najtaniej najlepiej.Mozna sie zglaszac do miejscowych bur turystycznych i odrazu przydzilea Tobie kwatere.We Wloszech mowisz ,angielski,niemiecki,wloski w biurach to nawet francuski,spotkalem szwedzki, dunski.Obecnie wlosi znaja bardzo duzoi polskich slow.Najwiecej zaskoczyl mnie w barku na Groste w Madonna di Campliglio barman swietnie mowiacy po polsku.Barmanil w Ddusznikach Zdroju w Polsce trzy miesiace i byla znim wystarczjaca komunikatywnosc po polsku. Pzdr.Skyddad. Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: GDZIE I Z KIM 08.10.04, 23:46 Atka5, bylem w calej Zillertal nawet w Fugen i Hochfugen.Najmniej podobal sie mnie Eggalm.Zarelko pamietam bylo niezle.W zimie ogladalem Tuxa prez lornetke.Mysmy mieli na Eggalm -10C a Tux mial -20C i widac ze byly puchy,nie wjezdzalismy.natomiast pare ladnych lat jezdzilem tylko w lecie. Na narty jezdze zawsze w lutym.Swietna pogoda niestety tlumy.Moze sie kiedys spotkamy.Zanim pojade to jeszcze przed wyjazdem zalicze szwedzkie beskidy tak nazywam szwedzkie gorki.Swietny trenning,nogi znakomicie przygotowane,zreszta mam od domu 100km ladna gorka z 4wyciagami na ktorej sie czlowiek zabija do utra´ty tchu.Bez przygotowania nie ma sensu jezdzic w wysokie gory. natomiast brak telnu wlecie odczuwali wszyscy na Tuxie.Powietrze jest bardziej rozrzedzone.Pamietsam byl nawet starszy pan z polski ktoremu sie pomoglo zjechac na dol,byl na pogranicza kolapsu. dzieci moje to na stacji nizej spaly przy obiedzie w restauracji zreszta to robia wszyscy.Klada sie na lawkach i chromola wszystko i wszystkich i chrapia jak zabici. Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: GDZIE I Z KIM 09.10.04, 00:40 Wiesz co Atka najpier piszesz że po obycie w St. Christinie się zraziłaś w ogóle do Włoch całych a potem piszesz zupełnie co innego. Z całym szacunkiem ale czegoś tutaj nie rozumiem... z Twoich wypowiedzi w ogóle nie wynika dlaczego się tak zraziłaś.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: do wote IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 09:53 Po pierwsze Selle Ronda mnie rozczarowała, uważam, że naprawdę nie ma tam tras ciekawych. Ja nie jestem wyczynowcem, ale lubię sobie pojeździć na trsach o różnym stopniu trudności, takich, które się zapamiętuje. Moim zdaniem tras w pobliżu Santa Christina, o których pisał skyddad (już nie pamiętam ich nazw) w oóle nie warto brać pod uwagę, bo są naprwdę beznadziejne, szkoda czasu. Po drugie: wszystkie trasy są bardzo źle przygotowane. Ratraki wyjeźdżają jedynie po zamknięciu wyciągów i jeśli w nocy pada śnieg, to rano masz go po kolana. Jeśli jest lekki, to w porządku, ale na ogół jest inaczej. W ciągu dnia jest to samo: czy pada śnieg, czy świeci słońce i go roztapia, ratraków nie zobaczysz. Ja akurat jestem zwolenniczką dobrze przygotowanych tras. W brei raz już załatwiłam sobie poważnie kolano. Po trzecie Santa Christina, gdzie mieszkałam, jest złym miejscem wypadowym i bardzo brzydką miejscowością, mimo, że nasz hotel był bez zastrzeżeń. Reasumując: ja oceniam Val Gardenę na dostateczny. Dla mnie to za mało, żeby tam wrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: Do Koli IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 10:01 No nie złość się tak! Byłam kiedyś we Włoszech z Neckermanem i mogę Ci polecić to biuro. Znajomi jeżdżą od lat z Triadą i też bardzo sobie chwalą. Wybierzesz coś z ich oferty. Powinni mieć mapę regionu narciarskiego - to pomoże Ci wybrać najlepszy dla Ciebie wariant wyjazdu. Jeśli interesuje Cię wyjazd czysto narciarski, to polecam wyjazdy z klubem narciarskim Klasyk (Warszawa)www.klasyk.id.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darekkkk Re: Do Koli IP: 217.17.46.* 11.10.04, 14:04 Chyba Atka jestes troche niesprawiedliwa w stosunku do Wlochow. Mnie sie przygotowanie tras we Wloszech bardziej podoba niz w Austrii. Jak ma sie pecha to na pewno mozna jezdzic w kopnym sniegu, ale to raczej dokladnie kwestia pecha. Niewiele mozna zrobic z trasa, gdy caly czas pada. Nawet jak przejedzie ratrak w ciagu dnia to starcza to na kilku narciarzy- swiezy snieg trudno ubic. Z mojego doswiadczenia w Szwajcarii i Austrii tez sie to nie udawalo. Z tym, ze moim zdaniem, taki pech we Wloszech rzadziej sie zdaza- po prostu maja wiecej dni slonecznych. Drugi plus dla Wloch to fakt, ze poza feriami nie jest tloczno na stoku. Zalamalem sie w Ischgl na granicy szwajcarsko austriackiej, gdzie na niektorych trasach to jezdzilo sie jak na deptaku- ramie w ramie. To uboczny efekt nowoczesnej infrastruktury-maja tam wydajne 6 i 8 osobowe krzesla, wiec kolejek raczej nie uswiadczysz, ale za to na stoku tlumy ludzi. Stok do poludnia byl zjechany nawet jak nie padalo, pomimo ze rano byl gladki jak stol. Z powyzszych powodow (plus sympatyczni ludzie i dobre jedzenie) zdecydowanie preferuje Wlochy. Austria to dla mnie glownie lodowce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: Do Koli 11.10.04, 17:15 Ja w Alpach do tej pory byłem TYLKO w Austrii. Przygotowanie tras mogę ocenić na dostateczny. Rano super i to tyle. Jedynie na Tuxie na jednej najszerszej trasie ktoś się fatygował aby ją równać. (Skończyło się to śmiercią, bo jakiś wariat wjechał na ratrak) Ogólnie rzecz biorąc przygotowywanie tras nie odbiegało od tego co piszesz Atka o Włoszech. Wielu znajomych, stałych bywalców Madonny, Livigno, Alta Badii, Cortiny w swoich porównawczych wypowiedziach Austria - Włochy prawie zawsze wskazują na Włochy -cieplej, słoneczniej, milej, lepsze trasy, lepiej przygotowane. Intryguje mnie to... dlaczego tak jest? Widziałem mapę pistów w Val Gardenie... prezentuje się interesująco. Mimo wszystko bardzo zaniepokoiła mnie Twoja wypowiedź o zrażeniu sie do Włoch. Pierwszy raz tam pojadę i nie chcę się znichęcic na AMEN. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Do Wote 11.10.04, 20:02 Witaj, Naprawde nie zrazisz sie.Nigdzie nie wpuszczaja pistmaszyny na trasy w ciagu dnia,wlasnie po to aby uniknac wypadkow.Sa przejazdy, ale odbywaja sie bardzo ostroznie.Na ogol maszyny chodza, ale przed zawodami. W Canadzie myslicie jest inaczej tak samo.Z tym ze amerykanski ratrak jak go nazywacie jest produkcji austryjackiej i robi za soba te rowki znacznie grubsze niz europejskie.Zawsze Panowie ratrakuje sie wieczorem po to aby trasa byla lekko zmarznieta i ustabilizowana. Atka5 musiala miec nieprzyjemne przezycia,napewno byla goniona przez grupe zmeczona i zadano od niej za wiele.Tego sie nie robi ,narty to jest odpoczynek a nie trening niewiadomo poco.To ma byc przyjemnosc, a nie popis,Ty sie musisz cieszyc i radowac trasa widokami odpoczywac ogladac stanac na kawe lub pociagnac z piersiowki malego wyczka whiski.Zawsze jest dobrze miec butelke mala z woda mineralna i nawet bulke z czyms.Tak zelazna porcja.Czekolada sie rozpuszcza.Dobrze jest miec w kieszeni krem do warg,wandane narciarska (droga rzecz) wystarczy zwykla wieksza husta.W razie silnego opadu sniegu i wiatru i niskiej temperatury.Poprostu cialo nie wytrzymuje i taka oslona zabespiecza przed odmrozeniem.Jezeli masz chelm z szyba to nie trzeba. Wote wspomnisz kolegow i moje slowa ze sie nie zawiedziesz.Wykorzystuj skibussa,dojezdzaj nim do Sella Rondy bedzie to przystanek Chiampinoi. I staraj sie zaczac w tym kierunku pierwszy raz objechac Sella Ronda.Jest swietnie oznakowane,wez mobil telefon wszedzie jest zasieg.Jak bedziesz mial pogode to sie zakochasz i na dlugie lata nie opuscisz Wloch. Ja potrafie nie zawsze miec wmalym plecaczku kamere video,aparat fotograficzny,aparat digital i nawet lornetke.Jest taka frajda,naprawde sie przezywa.Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atka5 Re: wote... IP: *.acn.waw.pl 13.10.04, 17:22 Nie ma co się spierać, każdy powinien mieć własne zdanie. Być może będziesz miał ładną pogodę i być może zakochasz się w Dolomitach. Ja rzeczywiście nie miałam tego szczęścia - byłam we Włoszech dwa razy i dwa razy pogoda była - bardzo delikatnie mówiąc - brzydka. Szlag mnie trafiał, bo oglądaliśmy alpenpanoramę, żeby zobaczyć jak piękne słońce jest w tym czasie w Austrii. Podobno rzadko to się zdarza, a jednak... W zeszłym roku zresztą w końcu lutego sytuacja była taka sama: my w Solden mieliśmy słońce, w Val Gardena walił śnieg parę dni non stop. Moja ocena Sella Rondy być może miała związek z pogodą, ale napewno nie ze zmęczeniem. Ja lubię po nartach czuć, że się najeździłam. A tam, poza tym jednym dniem, o którym pisałam i który pamiętam,wcale tego nie czułam. A więc jest to, jak widać, moja bardzo subiektywna opinia. Nie zgadzam się zupełnie z Wami, jeśli chodzi o przygotowanie tras i nie jest to tylko moje zdanie, a mam naprawdę szerokie grono znajomych narciarzy, krótko mówiąc pierwszy raz spotykam się z opinią, że w Austrii trasy są przygotowane tak samo, jak we Włoszech. Owszem, nie na każdą trasę ratrak wjeżdża w ciągu dnia, ze względu na oczywiste niebezpieczeństwo, ale wszystkie szerokie trasy są ratrakowane i to nie tylko w Hintertuxie. Masz wtedy wybór - lubisz breję, to proszę bardzo, chcesz ją ominąć - masz gdzie. I nie zgadzam się w sprawie tłoku na trasach - największy tłok widziałam we Włoszech, gdzie w ciągu jednego tygodnia pobytu byłam świadkiem dwóch koszmarnych wypadków (sharatana twarz i utrata oka oraz potrzaskana ręka), które nie były wynikiem brawurowej jazdy, tylko zderzenia, o które naprawdę było bardzo łatwo. Oczywiście w Austrii też jest tłok, który zaczyna się na pół godziny przed zamknięciem wyciągów, kiedy wszyscy zjeżdżają w dół. Ale znów zastrzegam, że są to tylko moje osobiste spostrzeżenia. Ja nie mogę powiedzieć,że czuję do Włoch niechęć. Jest to po prostu może trochę mniejsza chęć. Lubię narty tak bardzo, że mogę jeździć wszędzie. Dlatego, wote, jak wrócisz to opisz swoje wrażenia, może się skuszę w następnym sezonie i zweryfikuję swoją opinię... Odpowiedz Link Zgłoś
skyddad Re: Atka5 13.10.04, 18:18 Podobne odczucie mialem w 2001 roku w Madonna di Campiglio.Jeden dzien slonca w Pinzolo,reszta mgla na 20m i przebijanie sie i po chwili wszyscy byli off pist i sie wyciagali z jakis jam.Tak masz racje wszystko zalezy od pogody. Teraz jezdzimy na poczatku lutego i zawsze jest pogoda caly rowny tydzien. Wiesz Atka 5 z doswiadczeniá to najlepiej jest byc juz na piscie o 9-tej i ostro sobie dawac do obiadu 13oo przerwa odpoczac piwko lub winko i jazda spokojniejsza i tak aby o 15.30 juz zaczac zjezdzac.Czekanie na ostania chwile to makabra,to sa tysiace ludzi ktorym nagle strasznie sie spieszy do domu. Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksandra Re: GDZIE I Z KIM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:01 Witaj Kola, to ja reprezentuję biuro Gala-tour, organizujemy tylko i wyłącznie narty w Falcade w Ośrodku TreValli (100 km tras narciarskich) 3 trasy topowe Dolomitów są w naszym Regionie. Mamy w ofercie apartamenty i hotele różnej klasy. Organizujemy jazdę na tyczkach, doskonalenie jazdy i naukę dla początkujących w cenie (bez dodatkowych opłat), zawody i inne atrakcje. Na rozpoczęciu sezonu będzie nam przygrywać kapela góralska. Na miejscu przez cały sezon obsługa polskojęzyczna (jesteśmy tam osobiście). Kto raz przyjeżdża do nas - wyjeżdża zakochany w Dolomitach, stworzyliśmy przez ostatnie 3 lata naszą rodzinę narciarską, która wraca do nas. Jeśli chcesz skontaktuj się z nami coś doradzimy. Pozdrawiam Aleksandra Odpowiedz Link Zgłoś