Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    HinterTux Gletscher - relacja

    15.11.04, 16:02
    Podroz.

    Bez problemow. Gladko, miekko, sucho do konca. Z Krakowa 12h z zakupami i
    obiadem. Jedyny może problem to rozwijajaca się struktura drogowa w Czechach.
    Pierwszy raz inaczej wjechalem do Frydka-Mistka, W efekcie ominalem moja
    ulubiona stacje benzynowa, na ktorej zawsze kupuje poplatok. Było troche
    nerwowo, bo przed F-M wjezdza się na cos - jakby samochodowka, na szczescie
    była bez poplatku!
    A wiec Czechy się zmieniaja, trzeba wczesniej kupowac poplatok. Ja to zawsze
    robilem w F-M, bo była to pierwsza stacja, na ktorej bez problemu sprzedawali
    go na karte. Wstretni Czesi nie chca (obowiazkowej oplaty drogowej)
    sprzedawac na karte, bo im się to nie oplaca. To granda!
    Z powrotem – jeszcze lepiej – 11h z obiadem. Nawet kolo Linzu nie było
    zadnych korkow, troche robot drogowych.

    Wyciagi.

    Gondolki swietne, bardzo przepustowe.
    Orczyki, jak to orczyki. Obslugi czasem brak, a ludziska nie zawsze umieja na
    to wsiasc...
    Krzeselka dosc archaiczne, zdecydowanie w takim miejscu powinni wymienic na
    krzesla z oslonami!
    Brak informacji pogodowych. Przyzwoitosc nakazuje umieszczanie termometrow na
    stacjach wyciagow. Nie widzialem ani jednego.

    Trasy.

    Chodzila tylko gora (ale o tym wiedzialem) od 2660 m npm. No, ja jednak
    uwazam, ze to troche malo jazdy...
    Raczej nieciekawa wydaje mi się trasa wzdluz gondolki, bo jest duzo plaskiego
    i zawsze tam sporo ludzi. Fajne jest „lewe” krzeselko (Schlegeiss), choc
    sporo lodu. Podobaly mi się tez bardzo trasy wzdluz Kaserer 1 i 2. No 2 jest
    plaska, ale rowna i szeroka.
    Bardzo mi przypadl do gustu pozatrasowy wariant miedzy gondolka a
    krzeselkiem „Gefrorene Wand” – piekna scianka!

    Turysci.

    Było sporo ludzi. W poludnie kolejki do orczykow na 15 min! Straszna masa
    Polakow. Badania statystyczne pokazaly, ze Polakow było nieco ponad 50%! W
    kazdej gondolce krolowal polski jezyk. Zdaje sobie sprawe, ze mielismy
    przewage nad konkurencja z racji dlugiego weekendu, ale jednak byłem tym
    zaskoczony.
    Poza tym Niemcy-Austriacy, Czesi-Slowacy, paru Wlochow, jacys Angole,
    pojedynczo:Slowency,Rosjanie.

    Pogoda.

    Pierwszy dzien (piątek) był super. Jakies –5 do –7C, duzo slonca, zero
    wiatru! Pycha.
    Sobota już kiepsciutka. Było jakies –11-12C i slaby wiatr. Opad sniegu w
    morde, widocznosc 10-20m, czasem 50m. Ludzie szybko wymiekli i przynajmniej
    nie było kolejek. Przyjemnie nawet sie jezdzilo, bo nie było silnego wiatru.
    Nie było muld (bo nie miał ich kto zrobic), wiec się fajnie zasuwalo po
    swiezym sniegu (jakies 5-10cm). Wtedy wyjezdzilem Kaserer 2, który na taka
    pogode był swietny.
    Niedziela była już koszmarna. Po sobocie stwierdzilem, ze raczej gorzej (niż
    w sobote) już być nie może. No móglby być ewentualnie tylko silniejszy wiatr.
    I był... To było naprawde narciarstwo extremalne (pogodowo): wg oficjalnego
    komunikatu było –18C (na wyswietlaczu o 14tej!). Wiatr był 50km/h z porywami
    do 70 km/h. Widocznosc jakies 10m.
    Zaczalem jezdzic o 9tej. Krzeslo „Gefrorene Wand” nie chodzilo. Na gondolce
    bylo troche ludzi. Nie chcialem jezdzic gondolka, bo w gondolce się rozmarza
    i potem natychmiast zamarza – problem z goglami. Wybralem wiec
    krzeslo „Schlegeiss”. Narciarsko to był swietny wybor. Nawet było niezle, ale
    pobyt na krzesle (nie mam maski na twarz) był nieprzyjemny. Wiatr ze sniegiem
    w morde przy niskiej temperaturze. Było po prostu baaaardzo zimno. Cala morda
    zaraz zalodzona od oddechu. Wytrzymalem tam do 13tej (caly czas jazda, żadne
    tam hop do baru!) i poddalem się. Pojechalem orczykiem Olperer 1,a potem 2
    razy gondolka. Zaczal mi marznac nos. Powaznie się przestraszylem, ze moge go
    odmrozic i o 14tej zjechalem na dol. Na gondolce byli ludzie, ale malo i to
    byli ludzie rotujacy po restauracjach – tzn. godzina w restauracji i jeden
    zjazd.

    Generalnie. Bardzo mi się spodobal Tux. Nie byłem na wielu lodowcach (Deux
    Alpes, Alpes de Huez, Marmolada), ale widze, ze jest sensowny, zwlaszcza, jak
    chodzi od 2100 m npm.

    Pozdrawiam forumowiczow. Sezon rozpoczety! Mialem tylko 6 miesiecy przerwy!

    PS.Która trasa jest Twoja ulubiona, Vote?
    Obserwuj wątek
      • atka5 Re: HinterTux Gletscher - relacja 15.11.04, 16:54
        Witaj więc w klubie miłośników Hintertuxu!
        Napewno wyjazd luty/marzec dałby Ci jeszcze więcej satysfakcji np. zjazd z góry
        na sam dół. A poza tym jest jeszcze wiele ciekawych możliwości w dolinie. Moja
        ulubiona trasa na lodowcu - 11b, w dolinie - zjazd z Ahorn do Mayerhofen.
        Gdzie mieszkałeś?
        • staruch5 Re: HinterTux Gletscher - relacja 15.11.04, 17:05
          co do trasy 11b- moim zdaniem nie byla teraz w ogole wytyczona. jechalem jak by
          po niej, ale to byl dziewiczy snieg po pas... Ja mam narty nie nadajace sie do
          narciarstwa pozatrasowego i mam wtedy malo "funu".
          Mieszkalem w Finkerbergu.
          Jakos nie moge sie przekonac do Austrii. Wole Francje i Wlochy. Moze tak jest
          dlatego, ze zawsze tam (Austria) jezdzilem w II lidze(?).
          • wote Re: HinterTux Gletscher - relacja 16.11.04, 11:23
            Czarna traska z prawie samego szczytu. Fajna ścianka, dosyc szeroka, idelana na
            agresywną, szybką i dynamiczna jazdę :) Nr chyba 8.. ale nie pamiętam
            dokładnie :)
            • skyddad Re: HinterTux Gletscher - relacja 16.11.04, 12:07
              Wote ,
              wejdz na www.tux.at i poszukaj plan wszystkich tras narciarskich i tam
              zobaczysz nr-8.Myslisz ze ja pamietam tez nie.Chociaz Tux jezdzilem wiekle razy
              ale tylko w lecie na samej gorze.Ta czarna jest fajna i dluga mozna bardzo
              ladna predkoscia to zaliczyc,bez mala po zawodniczemu.
              Witaj Staruch,
              Smaku to nam narobiles takiego ze siedze juz drugi dzien i studiuje wszystkie
              gorki w Alpach. Powoli ale zpolnocy cos sie zbliza.Juz na polnocy mamay tez
              snieg.Nasze m,ale gorki kolo domu przebudowali,zalozyli nowy wyciag. Teraz
              tylko oczekiwanie na minus temperature.Zakupili najnowsza generacje armatek
              snieznych ktore juz produkuja przy minus 1C.Bardzo rozpylona woda.
              Prosze zobaczcie:
              www.vallasen.se

              pzdr.Skyddad
              P.S Staruch juz poczta moja fúnkcjonuje
      • Gość: Rafał Re: HinterTux Gletscher - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 21:42
        Dzieki za ciekawą relację. Ja niestety na narty wybieram się pod koniec grudnia
        (w Polsce) a do Austrii dopiero w lutym.
        • sliwkaa Re: HinterTux Gletscher - relacja 19.11.04, 10:34
          wlasnie dzieki za fajna relacje :-))

          ja w koncu tez w grudniu jade gdzies do PL a styczniu Austria. Juz nie moge sie
          doczekac ....zwlaszcza ze za oknem PADA SNIEG (ktory niestety szybko zmienia
          sie w wode ;-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka