Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tysiąc pytań o narty

    IP: *.icpnet.pl 29.11.05, 20:49
    Bardzo fajny tekst o niczym. Dobry tylko dla lajkoników. A poza tym w sporej
    części jest to powtórka tekstu tego samego autora sprzed ok 2 lat na temat
    ciekawych ośrodków narciarskich na świecie np. o Szwajcarii lub Chile z
    GW "Turystyka". Czy naprawdę nikt nie moze napisać czegoś oryginalnego?
    Obserwuj wątek
      • Gość: gosc kask to gadzet i szpan???? gratuluje opinii... IP: 85.27.9.* 29.11.05, 23:41
        brawo....kolejny artykul bedzie mowil o tym jaka piersiowke wybrac, bo jazda na trzezwo to juz zaszlosc....
      • Gość: wirtualny podróżni Re: Tysiąc pytań o narty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 08:55
        mnie się bardzo podobal,przeczytalam zachlannie, mieszkam blisko czech i często
        odwiedzam ich ośrodki narciarskie i niestety to prawda, powinniśmy się od nich
        uczyć jak ściągać turystów do siebie
        • mag-ia1 Re: Tysiąc pytań o narty 30.11.05, 12:56
          a jakie ośrodki w Czechach możesz polecić?
        • Gość: o_andrzej Re: Tysiąc pytań o narty IP: *.cyf-kr.edu.pl 09.11.06, 15:42
          > mnie się bardzo podobal

          I mnie sie podoba. Nie wchodzi w szczegoly, w metry i centymentry, ale pisze
          sensownie ogolnie o kilku sprawach. Do tego ladnie.

      • Gość: MMM KASK TO SZPAN ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 16:03
        CO TO ZA FRAJER PISAL? CIEKAWE CZY BYL RAZ W ZYCIU NA NARTACH:) ?
        • ortodox Re: KASK TO SZPAN ??? 30.11.05, 17:42
          Na nartach to pewnie był ale trochę mu się mieszają miejsca.
          Zell am See z Zell am Ziller, to takie podobne nazwy ale jednak
          znaczą co innego. Jak jest takim fachowcem, to może lepiej
          nie słuchać jego rad.
      • adam.poczta1 Kask to szpan? A szpan to podstawa, tak? 01.12.05, 12:05
        Jeśli tak to rozumiem tego "pisarza".
        Każdy szanujący swoje zdrowie jeździ w kasku.
        W Dolomitach dzieciom nie wolno jeździć bez kasku, to chyba istotne dla kogoś
        kto tam sie wybiera z rodziną.
        Ale wyjazd z dziećmi to nie szpan...
      • Gość: qubaro Tysiąc pytań o narty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 11:51
        Według mnie świetny tekst i dużo mi dał. Fakt jest faktem, że jestem totalnym
        laikiem. Przeczytałem już kilka tekstów dla początkujących i ten jest naprawdę
        dobry. Polecam dla początkujących.
      • Gość: Jozzo Re: Tysiąc pytań o narty IP: *.dsl.bell.ca 09.11.06, 14:54
        Fajnie piszesz o jakims tam tekscie nie podajac namiarow.
        Jesli to na netcie to powinienes podac link a jak nie to
        dokladniejszy namiar na zrodlo. Powinienes tego przestrzegac
        szczegolnie w przypadku krytycznej wypowiedzi.
        Jesli cos krytykujesz to sam powinienes byc prawie perfekcyjny,
        Jozzo

        • Gość: Jozzo Re: Tysiąc pytań o narty - opsss IP: *.dsl.bell.ca 09.11.06, 15:18
          No Ok w pogoni za zyciem nie zauwazyle.
          Myslalem szukalem czegos takiego:
          "
          Bardzo fajny tekst
          serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,70093,3019580.html...
          "

          Tak ze prosze pominac moj poprzedni tekst.

          A tak to faktycznie tekst jest ponizej krytyki.
          Bije z niego totalny brak znajomosci tematu.
          Ot kolejny przyklad dziennikarstwa z ktorym mielismy ostatnio
          okazje zetkanc sie na forum. Typu:
          mam napisac cos na wczora dajcie mi troche informacji to cos tam
          napisze i zalicze troche kasy.
          Moim zdanie ten czlowiek totalnie nie rozumie o czym pisze.
          "
          Z czasem sam w to uwierzyłem - skoro tyle osób pyta? Zacząłem więc odpowiadać. I
          zginąłbym zawalony listami i mailami, gdybym nie uświadomił sobie, że przecież
          dziś świat narciarza wygląda dużo prościej niż jeszcze kilka lat temu, gdy
          faktycznie wiedza na temat tego, co kupić i gdzie jechać, była dana nielicznemu
          gronu wtajemniczonych. Wtedy też zakup nart - niemal na całe życie - był
          wydarzeniem epokowym. Instruktor na stoku był tak niedostępny, jak prawdziwa
          czekolada za realnego socjalizmu. A decyzja o tym, gdzie jechać, wymagała
          analizy finansowej na poziomie wykształconego ekonomisty.
          "
          Kompletna bzdura wlacznie z dostepnoscia instruktora.
          Mozna bylo jecchac na wczasy z instruktorem a FWP dopacal do tego ponad
          polowe.

          Kokieteryjna krytyka i bark konsekwencji tutaj"
          "
          Dziś świat jest dużo prostszy i bardziej dostępny. Tacy, pożal się Boże, doradcy
          jak ja tracą rację bytu.
          "
          1. nie jest prostrzy
          2. skoro traca racje bytu to nie powinni wypisywac bzdur narazajacych
          ludzi na powazne kontuzje

          Jesli to jest najtrudniejsze pytanie (z tysiaca na ktore probuje
          odpowiedziec) z dziedziny narciarstwa :
          "
          I teraz pytanie najtrudniejsze: gdzie jechać?
          "
          To naczelny powinien go wywalic na przyslowiowy zbity ... .

          itd itp

          Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka