Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      narty & samochód

    12.01.09, 09:08
    witajcie, proszę o odpowiedź jak włoski kodeks drogowy reguluje
    przewożenie nart samochodem. pozdrawiam
      • Gość: maja Re: narty & samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 09:18
        Ja słyszałam np. że narty nie mogą wystawać poza obrys samochodu,
        nie wolno przekraczać limitu obciążenia (jest on indywidualny dla
        danej marki i typu samochodu - jest więc w instrukcji ;)), przewożąc
        narty na dachu nie wolno przekraczać prędkości 120 km/h.
        • bulwaj Re: narty & samochód 12.01.09, 09:30
          dzięki, lecę do Włoch, tam wynajmuję samochód, czy narty można
          zamocować na dachu w pokrowcu (trzy pary) w którym leciały w
          samolocie, czy nie jest wymagany pack lub mocowania na każdą parę na
          dachu?
          • Gość: maja Re: narty & samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 09:43
            Ja na Twoim miejscu zważyłabym te narty, zadzwoniła do wypożyczalni
            i zapytała, czy dany samochód może przewozić ten ciężar i czy
            wymagany jest pack (ja miałam, ale nie wiem, czy to konieczne), ew.
            specjalne mocowania. Jeżeli nie będą wiedzieć w wypożyczalni, to
            zadzwoniłabym do Włochów, u których wynajmujesz - oni na pewno
            wiedzą! Jak możesz, to nam napisz - wtedy wszyscy będziemy
            wiedzieć :)
            • bulwaj Re: narty & samochód 12.01.09, 09:53
              mam takie coś, ale nie odpowiada do końca na moje pytanie
              www.wygodatravel.pl/zima/strona,126.html
      • ortodox Re: narty & samochód 12.01.09, 09:30
        Oj chyba nie znajdziesz tu znawców włoskiego kodeksu drogowego, no i nie sadzę, żeby włoski kodeks odnosił się do tego.
        A czy polski to reguluje? Na zdrowy rozum, narty powinny nie wystawać poza obrys pojazdu (na boki), powinny być solidnie (hehe) zamocowane, a przewożone w pojeździe zabezpieczone przed przemieszczaniem. To chyba wystarczy i nikt nie będzie się czepiał.
        pozdro.
        • bulwaj Re: narty & samochód 12.01.09, 09:39
          zdrowy rozsądek to jedno, a karabinierzy drugie ;-), wydaje mi się,
          że w innych krajach alpejskich są odnośne przepisy, ale może się
          mylę, chcę mieć pokrowiec z trzema parami nart na dachu, chcę to
          przymocować gumami, będzie dobrze?
          • staruch5 Re: narty & samochód 12.01.09, 10:05
            najwiecej jest teraz boxow. Starych bagaznikow dachowych prawie sie
            tam nie widuje, ale pojawiaja sie magnetyczne, ktore - moim
            zdanienm - moga byc niebezpieczne i dziwie sie, ze dostaly
            homologacje...
            Reasumujac - nie warto sie odrozniac od tlumu. Twoje rozwiazanie nie
            jest typowe. Nie wiem.
          • ortodox Re: narty & samochód 12.01.09, 13:46
            Wbrew pozorom, oni tez często kierują się zdrowym rozumem i logiką.
            Ja mam przynajmniej takie doświadczenia. Problem możesz mieć dopiero, gdy coś się stanie. Odpadną narty i narobią bigosu ... . Dlatego pisze o pewnym mocowaniu. Czy będą to gumy, czy taśmy ... nie ważne. Narty maja zostać na DACHU W KAŻDEJ SYTUACJI.
            pozdro.
        • staruch5 Re: narty & samochód 12.01.09, 09:40
          te wymagania wystarcza dla Austriakow, wic dla Wlochow tez powinny,
          ale tez nie znam wloskiego kodeksu.
          Ten limit predkosci to oczywiscie wymysl maji :-)
          • Gość: maja Re: narty & samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 11:04
            Co do limitu prędkości - wynika on nie z kodeksu drogowego, lecz z
            instrukcji obsługi bagażnika - limity jazdy z bagażnikiem zatem
            istnieją ;). Mnie kolega powiedział po prostu - jedź mniej nież 120
            km/h i stąd mój błąd.
            • skyddad Re: narty & samochód 12.01.09, 11:19
              zasada jest jedna,pamieatc ze ma sie na dachu lokatora.Najniebespieczniejsze
              momenty to wyjazd z tunelu,wyjazd z lasu wyjazd z za gory na otwata
              przestrzen.Wiatr boczny moze przy duzej predkosci pozbawic stabilnej jazdy
              samnochod.Duza predkosc to w granicach na suchej jezdni 130km do
              145km/h.Samochod z tylnym napedem mozna czasem nie wyprowadzic ale z przednim
              popusci gaz i tylko nacisnac gaz wóz zawsze wyjdzie i zmniejszyc predkosc
              przynajmniej o 20km/h.
              Jechac i nie myslec to max 120km/h.
              Jezeli mamy jezdnie biala trzeba byc ostroznym i czujnym.
              Pzdr.Sky.
              • al9 a łańcuchy? 12.01.09, 12:27
                sky celne uwagi
                zapytam o jeszcze inna kwestię:
                uzywaliście w tym roku łańcuchów? W Dolomitach jest duzo sniegu -
                wiem, ale jak warunki w miasteczkach i na mniejszych drogach?
                Dojazxdach do wyciagów?
                al
              • bulwaj Re: narty & samochód 12.01.09, 13:44
                dzięki za wszystkie informacje i poglądy. To nasz pierwszy wyjazd
                samolotem. Wydawało się, że będzie mniej męcząco. Wariant z busem
                jest rzeczywiście interesujący, ale na to już za późno, po przylocie
                na lotnisku Bergamo mamy wynajęty samochodzik fiat punto (nie duży
                co?). O ginących bagażach tu i tam słychać, cóż miejmy nadzieję, że
                nasze dolecą z nami. Pozdrawiam,
            • staruch5 Re: narty & samochód 12.01.09, 15:05
              slyszalem o takim zaleceniu, ale w przypadku bagaznikow
              magnetycznych. Nie wiem, czy w prrypadku boxow/trumien producen tez
              zaleca predkosc maksymalna.
              Duza predkosc raczej nie jest prblemem bezpeiczenstwa, a
              ekonomicznym. Niebezpeiczny jest porywisty wiatr, wyjazd z tunelu,
              mosty, wyprzedzanie TIRa - jak pisal Sky.
              • skyddad Re: narty & samochód 12.01.09, 15:38
                Ortodoxie poza jednym autem ktory ma specjalna kieszen ma narty i to atestowana
                i zatwierdzona,posiadaja ja niektore módele Audi.
                Pzdr.Sky.
                • skyddad Re: narty & samochód 12.01.09, 15:40
                  al9,
                  Wlasnie dzisiaj sie wybieram do sklepu i kupuje nowe lancuchy latwo
                  zakladalne.Mialem informacje ze niestety mozna sobie bez nich nie poradzic.Pzdr.Sky.
                • bunia78 Re: narty & samochód 12.01.09, 21:01
                  Sky - nie jedno auto ma taką torbę na narty - cała grupa VW w większych modelach
                  ma takie kieszenie (octavia, superb,passat, touran, itd.)Fajna sprawa, wchodzą w
                  podłokietnik 4 pary nart i do tego 4 osoby jadą sobie wygodnie. Torba ma swój
                  własny pas bezpieczeństwa którym się ściąga całość i wpina do zaczepu pasu.
                  Fotka nr 14 na str. 25 - ale tam to chyba 4 "parapety" włożyli bo 4 pary nart w
                  tej torbie tak nie wyglądają!
                  new.skoda-auto.com/cze/Documents/Catalogue/NewSuperb/NewSuperb_Catalogue_CZ.pdf

                  Pozdrawiam!
      • bulwaj ta strona rozwiała moje wątpliwości, wklejam 12.01.09, 10:05
        zainteresowanym :-)
        www.migranci.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=240&Itemid=362
        • skyddad Mocowanie na dachu 12.01.09, 10:18
          Wedlug przepisow europejskich moze byc dokonane przy pomocy tasm sciagajacyh ot
          takich z cykotka.Nie wolno uzywac gum.
          Tasmy sa do nabycia w kazdym sklepie motoryzacyjnym . Tam uzyskujemy znaczna
          sile docisku i niewystapi poluzowanie i zgubienie bagazu.
          Jezeli masz bagaznik dachowy i dotego zamocowane deski w pokrowcah przy pomocy
          tych tasm sciagajacyh nikt z kulawa noga sie nie przyczepi.
          Box dachowy jest najpraktyczniejszy.Wrzucasz wszystko luzem i w droge.
          Pzdr.Sky.
          • bulwaj Re: Mocowanie na dachu 12.01.09, 10:21
            dzięki wielkie, nie wiem co dodadzą do auta, wypożyczam na lotnisku
            w Mediolanie, ma być z bagażnikiem na narty, może box, może nie,
            kupię te taśmy, dzięki za uwagę, pozdrawiam
            • staruch5 Re: Mocowanie na dachu 12.01.09, 10:24
              dopomnij sie o dobre lancuchy. Pownni dawac bez gadania.
              • bulwaj Re: Mocowanie na dachu 12.01.09, 10:30
                oki :-)
          • skyddad Re: Mocowanie na dachu 12.01.09, 10:31
            Co do transportu samolotem a samochodem potem to moi znajomi brali zawsze bussa
            i caly sprzet ladowali na tyl miescil sie swietnie i po problemie.Tylnia czesc
            miala jeszcze siatke nylonowa takze nie bylo mozliwosci wyskoczenia sprzetu do
            przedzialu osobowego.Takie bussy sa w Malpensie i Bergamo,na pierwsze lotnisko
            lataja Polonusy przez Zurich a na drugie direct z Warszawy Wizzerem. Jak sa duze
            opady sniegow i wybieracie sie daleko w wysokie gory tylko duzy silny woz
            wynajac.Albo autobusem albo pociagiem ale to np.Val Gardeny 6 godzin. Latalem
            samolotem ale z powrotem wracam do samochodu najpraktyczniej wrzucasz co chcesz
            i co sie podoba i w droge.Do samolotu pare kaloson, sprzet jedna lub dwie
            koszule oj zaduzo wazy trzeba odjac,zadna przyjemnosc a jak bagaz zapodzieja
            ,dzieje sie tak tez pelna rozpacz.Mozna jego odzyskac w polowie urlopu. Jezdzisz
            na wypozyczonym.
            Pzdr.Sky.
        • ortodox Re: ta strona rozwiała moje wątpliwości, wklejam 12.01.09, 15:42
          W zakresie przewozu nart w Italii?
          • staruch5 Re: ta strona rozwiała moje wątpliwości, wklejam 12.01.09, 15:58
            juz prawie umarlem z ciekawosci!Gdzie ta strona?
            • bulwaj Re: ta strona rozwiała moje wątpliwości, wklejam 12.01.09, 17:01
              po raz drugi :-)

              www.wygodatravel.pl/zima/strona,126.html

              www.migranci.pl/index.php?
              option=com_content&task=view&id=240&Itemid=362
              • staruch5 Re: ta strona rozwiała moje wątpliwości, wklejam 12.01.09, 18:52
                no dobra, myslalem,z e to ort wklejal :-)
                Z tym hakiem to chyba tylko zalecenie autiora tej Wygody. W wielu krajach widze
                tubylcow z hakami, a niektore to kraje bardzo policyjne, wiec sadze, ze nie ma
                takiego zakazu.
                • staruch5 hal o/t 12.01.09, 18:55
                  zdejmowalem haka tylko do przeprawy promem, zeby zajac mniej wiejsca, a i tak
                  widzialem auta z hakami i nie czepiano sie ich.
                  Przy LEKKIEJ stluczce z tylu hak bardzo pomaga (niewinnemu).
                  • skyddad Re: hal o/t 13.01.09, 08:02
                    Staruch,
                    uderzenie w hak faktycznie chroni zderzak i nic wiecej ale niezdziw sie jak moga
                    powstac buble na dachu a to jest juz praktycznie z punktu widzenia ekonomicznego
                    nie do naprawy.Jest cala karosa zwichrowana.jak tylko w paru milimetrach to pal
                    szesc ale jak w centymetrach to na zlom.
                    Pzdr.Sky.
                    P.S Hak zawsze odkrecony jak nie uzywany.Oczywiscie jak jest hak lekko demontowalny.
                    • staruch5 Re: hak o/t 13.01.09, 10:34
                      wiem o tym zastrzezeniu i dlatego napisalem : LEKKIEJ.
                      • belika Re: hak o/t 16.01.09, 09:17
                        Nasz był LEKKIEJ...teraz jest zapieczony i "nieściągiwalny" ...i co? :)
      • Gość: skymom Czeba uwarzać, żeby nie polecieć jak Małysz IP: *.chello.pl 12.01.09, 23:11
        narty na bagażniku muszom być ułożone w pozycji równoległej do siebie (styl
        klasyczny), absolutnie trzeba siem wystrzegać krzywego ułożenia nart po skosie
        (tag zwany styl V), bo może to siem skończyć oderwaniem pojazdu od podłoża i
        lotem niczym małysz na welikance.
      • Gość: maja Re: narty & samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 00:46
        Jeszcze odnośnie boxów to okazuje się, że w instrukcjach
        niektórych typów istnieją zalecenia/ograniczenia dotyczące
        prędkości. Przyczyny zamieszczania takich postanowień: samochód
        z boxem jest mniej stabilny, bo ma on inny środek ciężkości niż ten,
        który przewidział konstruktor, jest więc m.in. bardziej podatny na
        podmuchy wiatru, o których pisał staruch i sky. Swoją drogą ciekawe,
        czy policja może się przyczepić, jak ktoś przekroczy zalecaną
        w instukcji takiego bagażnika predkość? Jak myślicie? Ja obstawiam,
        że tak (zwłaszcza policja czeska albo szwajcarska ;)). Mogą np.
        stwierdzić, że kierowca nie zachowuje należytej ostrożności....

        Druga sprawa - ja bym nie przewoziła nart w samochodzie (jeżeli
        jest to dozwolone, jak np. w Austrii), nawet jeżeli są dobrze
        zabezpieczone przed przemieszczeniem, z obawy, że policja (zwłaszcza
        policja czeska ;)) się przyczepi, bo co wtedy? - będziemy
        dyskutować, czy zabezpieczenie jest dobre, czy nie ? (wiadomo, kto
        będzie miał rację ;))

        Trzecia sprawa - wszyscy, którzy kupują nowe łańcuchy powinni
        w domu potrenować ich zakładanie, m. in. aby sprawdzić, czy zestaw
        jest kompletny, a także nie zapomnieć o latarce, zapasowej baterii i
        żarówce do latarki, odpowiednich rękawiczkach a najlepiej także o
        macie mrozoodpornej. Bez obrazy, Panowie, kilka razy widzałam Panów,
        którzy "zawalili" któryś z powyższych punktów ;). Nie piszę o
        Paniach, gdyż nam wolno nie umieć założyć łańcuchów albo zapomnieć
        latarki ;)
        • ortodox Re: narty & samochód 13.01.09, 08:43
          Co wy się tak tej policji czepiacie (wcześniej celników) ;)
          Przejechałem Europę wzdłuż i w szerz wielokrotnie. Nigdy nie miałem kłopotów z policją w żadnym kraju, jeśli nic nie przeskrobałem (z celnikami także). Skąd ta obawa przed policją i dmuchanie na zimne.
          Najlepiej w ogóle nie jechać, bo będą wam mierzyć ciśnienie w oponach, a może także to ... tętnicze i za to odbiorą dowód rejestracyjny prawo jazdy. Róbcie wszystko z głową, a nikt nie będzie się czepiać.
          Za to co do łańcuchów, to masz maja absolutną rację.
          Trzeba je wcześniej założyć dla sprawdzenia, ale także dla nauki.
          pozdro.
          • bulwaj Re: orti 13.01.09, 08:48
            to nie strach jeno przygotowania ;-)
            pozdrawiam
            • ortodox Re: orti 13.01.09, 21:16
              Nie zupełnie Ciebie miałem na myśli. Bardziej tych, co ostrzegają przed policją :) Mnie, policja zawsze była pomocna, nigdy nie czepiali się z powodu drobiazgów, więc głowa do góry, a oczy i rozum szeroko otwarte.
              pozdro
          • al9 no właśnie w kwestii łańcuchów próbuje się dowiedz 13.01.09, 13:19
            dowiedzieć, czy ktos ich w tym roku używał?
            Mam łańcuchy od kilku sezonów i póki co jeżdzą w bagazniku...
            al
            • Gość: maja Re: no właśnie w kwestii łańcuchów próbuje się do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:40
              nie pomogę Ci al, bo nie bylam jeszcze wtym sezonie
              naprawdę wysoko ;(
            • ortodox Re: no właśnie w kwestii łańcuchów próbuje się do 13.01.09, 20:20
              Ja używałem ich kilkakrotnie:)
              Co prawda nie w tym sezonie, ale wcześniej. Z tym, że dość często przejeżdżam przez przełęcze. Jednak używałem ich także, by dojechać do mieszkania, które zdarza się mi, mieć gdzieś na zboczu.
              Naprawdę warto przećwiczyć w domu zakładanie.
              pozdro.
            • staruch5 Re: no właśnie w kwestii łańcuchów próbuje się do 13.01.09, 20:50
              piekna przygode z lancuchami opowiadal tu ktos pod kniec zeszlego sezonu. moze
              to byl ew.car.?
      • bazylea1 a Austria i narty w samochodze? 15.01.09, 14:24
        usłyszałam od kogos ze w Austrii nie wolno przewozic nart w samochodzie - prawda
        to? gdyby było złożone jedno tylne siedzenie narty bez problemu zmieszczą się w
        bagazniku+ tylne siedzenie, mozemy je przywalic innymi bagazami, czy to
        niedozwolone? samochod sedan wiec narty nie mają szans wyleciec z takiego "luku'
        • belika Re: a Austria i narty w samochodze? 15.01.09, 15:13
          ...yyyyyy... my tak właśnie jeżdzimy, z tym, że mamy kombii, składamy węższą
          część kanapy, wsuwamy pokrowiec z 3 parami nart, na to graty, zasuwamy roletkę,
          na to co wystaje na kanapie, kładziemy jakiś bagaż, kurtki...i w drogę :)
          Do głowy by mi nie przyszło, że tak nie można, wystarczy, że mam kłopot z hakiem
          holowniczym...ale i tak z nim jeździmy :)
          • ortodox Re: a Austria i narty w samochodze? 15.01.09, 16:33
            Ja tez dokładnie tak wożę i nigdy nikt się nie czepiał.
            Policja ma naprawdę poważniejsze rzeczy na głowie, niż sprawdzanie jak zamocowane są narty w samochodzie. Hakiem też się nie stresuj, bo co to znaczy hak zdejmowany? Każdy można zdjąć ... masz to wpisane w dowód rejestracyjny czy co?
            pozdro.
            • belika Re: a Austria i narty w samochodze? 16.01.09, 09:12
              Hak zdejmowany to taki, co mozna odpiąć kulkę gdy się nie ciągnie
              przyczepy...ale pewnie to wiesz :)
              I właśnie taki mamy...ale kulka się nie odpina, bo skorodowało i nie żyje :)
              Jak coca-cola nie pomoże i WD40 zawiedzie, to jedziemy z hakiem. Ba! Co
              ciekawsze, do tej pory tak jeździliśmy, bo nie wiedzieliśmy, że nie wolno :)
              Hak mamy wklepany w dowód rej.
          • staruch5 Re: a Austria i narty w samochodze? 15.01.09, 17:28
            o nartach w samochodzie pisalem wielokrotnie.
            Wg prawa austriackiego wolno przewozic narty w samochodzie (tak jak i tesciowa,
            czy cielaka) byleby byly DOBRZE przymocowane.
            W Czechach jest gorzej, bo tam sie czasem czepiaja nawet mimo tego.
            Pzdr.
            • belika Re: a Austria i narty w samochodze? 16.01.09, 09:15
              :)))))))))))))))
              cielak i teściowa mnie położyli :)))))))))))))))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja