Dodaj do ulubionych

Fraszkorum ( fraszko Room)

04.07.05, 13:00
Goszcząc na forum Moskalików i Limeryków zauważyłem, że roi się tu od
niezwykle utalentowanych ludzi. Reguły narzucone przez wybrane formy
literackie nie pozwalają na pełną wypowiedź.
Zapraszam więc Koleżanki i Kolegów do korzystania z tej możliwości.
Reguły? W zasadzie brak.
Jadnakże:
- wierszem poproszę, bo o to przecież chodzi
- jest to zabawa, więc bez inwektyw
- jesteśmy na Forum Humorum, więc frywolnie.
Miłej zabawy.


No to zacznę czymś, co mi chodziło po głowie od jakiegoś czasu
(słucham?...nie, nie wesz). Item:

Chodzi z dawna mi po głowie
Myśl paskudna ale miła
że wódeczka z lodem w pracy
bardzo dobrze by robiła

Świat bym widział mniej wyraźny
Przez co może byłby ładny
Nie przejmowałbym się szefem
Nie odczuwał lęków żadnych

Może nawet, po kolejnym
pitym na zapleczu skrycie
Mógłbym szefa obsobaczyć
Jakimś słowem, co to wicie.

Przez to że nie mogę tego
Cierpię codzień wielką nędzę
Prawda, piję w pracy wino
Lecz co pić, gdy jest się księdzem!?






Obserwuj wątek
    • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 13:27
      Żeście mi się nie wpisali
      Moskalików plemię wraże
      Wejdę zaraz wam na forum
      i dopiero wam pokażę
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 14:23
        No to dalej samotnie.
        Rozwinięcie limeryka.

        Za moim oknem, pod starym murem
        Panna przecudnej urody
        Ach gdybym Jurkiem był teraz Stuhrem
        Ach, gdybym chociaż był młody.
        Mógłbym pogadać o muzyce
        lekturach lub o marksiźmie
        No i dam słowo, za minut parę
        zagościłbym w jej organiźmie.
        • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 15:11
          Pamiętacie taki tekst Tuwima:

          Absztyfikanci grubej Berty
          I katowickie węglokopy,
          I borysławskie naftowierty,
          I lodzermensche, bycze chłopy,
          Warszawskie bubki, żygolaki
          Z szajką wytwornych pind na kupę,
          Rębajły, franty, zabijaki,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Izraeliccy doktorkowie,
          Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
          Co w Bochni, Stryju i Krakowie
          Szerzycie kulturalną francę!
          Którzy chlipiecie z Naje Fraje
          Swą intelektualną zupę,
          Mądrale, oczytane faje,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Item aryjskie rzeczoznawce,
          Wypierdy germańskiego ducha
          (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
          Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
          Karne pętaki i szturmowcy,
          Zuchy z Makabi czy z Owupe,
          I rekordziści i sportowcy,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Socjały nudne i ponure,
          Pedeki, neokatoliki,
          Podskakiwacze pod kulturę,
          Czciciele radia i fizyki,
          Uczone małpy, ścisłowiedzy,
          Co oglądacie świat przez lupę
          I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Item ów belfer szkoły żeńskiej,
          Co dużo chciałby, a nie może,
          Item profesor Cy... wileński
          (Pan wie już za co, profesorze!)
          I ty za młodu niedorżnięta
          Megiero, co masz taki tupet,
          Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Item Syjontki palestyńskie,
          Haluce, co lejecie tkliwie
          Starozakonne łzy kretyńskie,
          Że szumią jodły w Tel-Avivie,
          I wszechsłowiańscy marzyciele
          Zebrani w malowniczą trupę,
          Z byle mistycznym kpem na czele,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          I ty fortunny sku..synu,
          Gó..arzu uperfumowany,
          Co splendor oraz spleen Londynu
          Nosisz na gębie zakazanej,
          I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
          A sr.. chodziłeś pod chałupę,
          Ty, wypasiony na Ikacu,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          Item ględziarze i bajdury,
          Ciągnący z nieba grubą rentę,
          O, łapiduchy z Jasnej Góry,
          Z Góry Kalwarii parchy święte,
          I ty, księżuniu, co kutasa
          Zawiązanego masz na supeł,
          Żeby ci czasem nie pohasał,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę.

          I wy, o których zapomniałem,
          Lub pominąłem was przez litość,
          Albo dlatego, że się bałem,
          Albo, że taka was obfitość,
          I ty, cenzorze, co za wiersz ten
          Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
          Iżem się stał świńtuchów hersztem,
          Całujcie mnie wszyscy w dupę!...


          Rozwińmy myśl piękną poety....

          I ty, partyjna mendo wszelka
          Co kandydujesz na urzędy
          Znana nam twoja chciwość wielka
          Nie licz na nasze chamie względy
          Choćbyś obiecał złota góry
          (wiemy, że masz do tego tupet)
          Patrz ! Oto palec dla twej dziury
          Całuj nas wszystkich w dupę !
          • wilma.flinstone Witam! 04.07.05, 15:32
            Coz, zaskoczona zupelnie nowym watkiem, nie bardzo mam tak od reki pomysly na
            to, co by tu w nim napisac. Ale pomyslalam sobie, ze nowy watek, a ja – nowy
            gosc, wiec (n)etykieta nakazuje sie przedstawic i powiedziec co nieco o sobie:



            Gdybym była bardzo piękna
            to bym mogła być modelką.
            Lecz spódnica na mnie pęka,
            bo mam dupę taką wielką.

            Gdybym rozum chociaż miała
            to bym miała doktoraty.
            Ale ze mnie durna pała,
            więc mam jeno w portkach łaty.

            Gdybym miała dobre serce
            to pomogłabym ludzkości.
            Lecz zepsuta jestem wielce,
            chyba aż do szpiku kości.

            Gdybym była sympatyczna
            to bym miała przyjaciółkę.
            Lecz ja jestem wręcz kostyczna
            - kawę pijam z psem, na spółkę.

            Gdyby było gotowanie
            czymś, co mnie uczyła mama,
            może bym wśród chłopów branie
            miała, zamiast siedzieć sama.

            Gdybym czasem się umyła
            balsam wtarła w swoje ciało,
            bym sąsiadów nie straszyła
            i by z gęby nie śmierdziało.

            Gdybym może pospłacała
            chociaż cząstkę swoich długów,
            to bym jarać nie musiała
            dziennie czterech paczek szlugów.

            Gdyby cosik w moim życiu
            miało chociaż trochę sensu,
            nie oddałabym się piciu
            łażąc w kólko do kredensu.

            Gdybym choć (na Boga rany!)
            coś wiedziała o poezji,
            to ten wierszyk porąbany
            nie był stekiem by herezji...


            PS Wierszyk ten dedykuje wszystkim tym, ktorzy za mna nie przepadaja...;-)
            • tojajurek Novelik 1 04.07.05, 15:49
              Świetny miałeś pomysł, Artbetjanie, żeby otworzyć szersze forum wolnego
              rymopisania.
              Jakiś czas temu napisałem niechcący kilka zabawnych wierszyków w postaci
              rymowanych opowieści z zaskakującym finałem. Dziwna sprawa, ale od początku
              wychodziło mi za każdym razem 9 zwrotek, więc się już tego trzymałem, żeby było
              trudniej. Dlatego nazwałem tę formę NOVELIKI - od łacińskiego "novem"
              (dziewięć), albo angielskiego "novel".
              A oto pierwsza próbka.

              ŻABKA

              Pewien dżentelmen – przed zachodem
              Wracał do domu samochodem,
              Gdy nagle: Bum! I z koła – flak,
              Dżentelmen tylko warknął „Fuck!”.

              Zakazał rękaw, klucze wziął
              I wnet po chwili mruknął: „Go!”.
              Już wsiadać ma, już ruszać chce,
              Gdy nagle ktoś odzywa się:

              To bardzo brzydko – każdy powie,
              Zostawiać kogoś na noc w rowie.
              Gość się rozgląda, kto zeń szydzi,
              Lecz tylko małą żabkę widzi.

              Chyba odbiło mi – powiada,
              Bo widzę płaza, który gada.
              Trzeba wyjaśnić sprawę całą.
              Wezmę do domu żabkę małą.

              Wnet dojechali. Wóz w garażu.
              Żaba chce wódki dla kurażu,
              Potem domaga się kolacji
              I żłopie koniak bez krępacji.

              Wreszcie powiada: Gdzie poduszka?
              Natychmiast zanieś mnie do łóżka,
              Pocałuj na dobranoc w czoło –
              Zobaczysz – będzie nam wesoło.

              Facet całuje w łeb gadzinę,
              A ta... zamienia się w dziewczynę
              Piękną, o nogach wręcz bajecznych
              I wdziękach nader pełnomlecznych.

              Wieczór rozwija się wspaniale,
              Już spletli się w miłosnym szale,
              Gdy nagle chrobot słychać w drzwiach
              I wpada ktoś – z okrzykiem: „Ach!”.

              To żona wraca z delegacji
              I nie chce wierzyć - nie bez racji,
              Że to nie żadna dziwka ruda,
              LECZ MAŁA ŻABKA, BIEDNA, CHUDA...
              • artbetjan Re: Novelik 1 05.07.05, 09:26
                Żabka bis
                Wracam do domu z delegacji
                z daleka słysze dźwięk libacji
                No tak! Mój chłop szaleje z babą !
                Aż mi w podołku było słabo

                Wchodzę po cichu. W ręku klucze
                Coś się na łóżku głośno tłucze.
                Zaglądam. Tfu ! Wielka poducha,
                A na niej mąż mój i ropucha

                Żeby się zabrał za sąsiadkę
                Tą spod siódemki, lub jej matkę
                Ni byłoby tu żadnej sprawy
                (ja też nie stronię od zabawy)

                Gdyby tą rudą spod piatego
                Nie byłoby to nic wielkiego
                Ja też z sąsiadem.. lecz do rzeczy
                Ropucha w łóżku głośno skrzeczy

                Patrzę przez szparę.Gada z płazem!!!
                (Łatwiej by było mu z obrazem)
                Coś obiecuje,błaga, prosi,
                A żaba skrzekiem się zanosi

                Nie wiem co do niej mówił wtedy
                Lecz sam narobił sobie biedy
                Bo gdy ją pocałował w głowę
                Nagle się zmniejszył o połowę

                Kolejny całus. Chryste Panie
                Puściutkie leży już ubranie
                Wpadam tam w szale, rwę poduchy
                Pusto. I tylko dwie ropuchy

                W pierwszym momencie myślę- Bieda
                bez chłopa jednak żyć się nie da
                Łajdak był, pijak, w łóżku denny
                Ale ożywiał pokój senny

                Złapałam w słoik oba płazy
                Strzeliłam męża w pysk dwa razy.
                Sprzedałam w knajpie Francuzowi
                A sama dałam sąsiadowi...



                Uff, nieżle wymyśliłeś Jurku ! Największy problem z liczeniem zwrotek.
            • artbetjan Re: Witam! 04.07.05, 18:15
              Witaj !
              Liczyłem na Ciebie w szczególności.
              Cieszę się.
              Art
            • artbetjan Re: Witam! 06.07.05, 09:46
              Masz rację Wilmo, ja także powinienem się przedstawić. Z opóźnieniem więc to
              czynię.

              Mimo ormiańskiego nicka
              więcej we mnie Irlandczyka
              I niektórzy twierdzą pono
              że podobnym jest do Bono.
              A z kolei moja żona
              mówi, że do Harrisona.
              wzrostu prawie mam dwa metry
              rozciągnięte noszę swetry
              I choć się pogodzić trudno
              mam naturę przepaskudną.
              Studia miałem ja w pogardzie
              bom rodzony w Białogardzie.
              Nie wnioskujcie nic z tych wierszy
              Ja nie jestem wcale Pierwszym !
              Wprawdzie mieszkam też w stolicy
              ale w zwykłej kamienicy.








          • melatonina Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 17:52
            Twą stronę witam z radością
            zawitam tu z przyjemnością
            nawet juz jutro, byc może
            a teraz idę popływać w jeziorze

            serdecznie pozdrawiam i zaraz się spławiam
    • Gość: Ruta Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 16:00
      Słusznie mniemasz, Artbetjanie
      na rozliczne wpisy licząc,
      hufiec twórczy wnet tu stanie,
      lecz dziś - wszyscy limeryczą.
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 18:23
        Witam, witam, proszę się rozgościc.
        Sądząc po Limerykach- będzie twórczo i bardzo miło.
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 12:37
        Wdzięczen jestem niesłychanie
        Też się tu nie będę byczyć
        Lecz- odpowiedz na pytanie
        Jak się dzisiaj Limę ryczy ?
    • Gość: Wyrobnik Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 18:02
      Późno, a ja jeszcze w pracy
      Tekst umowy nie jest cacy
      Tu akapit tam kropeczkę
      W międzyczasie cyk! fraszeczkę.
    • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 18:24
      Ja niestety dzisiaj już nie napiszę, ale jutro mam dyżur od rana.
      Miłego wieczoru wszystkim.
      Artur (Betjan)
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 18:38
      To moj pierwszy post tutaj. Poniewaz
      jestem kompletnie nieprzygotowany(a),
      wiec posluze sie sciagawka. Oto 3 fraszki
      mego mistrza Sztaudyngera:

      Slowa kunsztowne, slowa piekne bledna
      Wobec prostego, ktore trafia w sedno.

      Fraszki - nie cuda,
      Nie kazda sie uda.

      Mily czytelniku, upraszam cie wielce,
      Nie pij fraszek haustem - sacz je po kropelce.
      • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 19:26
        Biblia (a takze Ksiega Tao te king)
        nauczaja, ze nalezy zajac miejsce ostatnie.
        Jezeli Cie poprosza o zajecie miejsca wyzszego,
        bedzie to zaszyt. Zajmuje wiec miejsce ostatnie:


        Chocbym stawal co dzien z rana,
        gdzie mi tam do Artbetjana.

        Chocbym widzial wszystkie filmy,
        bede tylko cieniem Wilmy.

        To nie bedzie czcza laurka:
        mam ja kompleks Tojajurka.

        Chocbym wdzial milowe buty,
        nie dogonie nigdy Ruty.

        Chocbym mamie zwial z nocnika,
        nie dorastam do Palnicka.

        Chocbym grzeszyl przy niedzieli,
        gdzie mi tam do Immanueli.

        ...
        • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 20:42
          Najpierw errata:

          Chocbym grzeszyl przy niedzieli,
          gdzie mi do Immanueli.

          teraz addendum:

          Chocbym poznal-czary mary,
          nie przegonie ja Kurrary.


          Ta lista powinna byc dluzsza,
          wpisalem najbardziej "trendy" nick'i.


          • tojajurek Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 22:23
            Dodałbym jednakowoż bez namysłu:

            Skarbów myśli wielkie kufry -
            Oto cały jest Onufry.

            Pozdrawiam.
            • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 09:30
              Onufry nam tutaj kadzi
              na wszystkie widzę sposoby
              "Szpakami waści karmić musieli"
              toż to imiennik Zagłoby
      • melatonina Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 11:04
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > To moj pierwszy post tutaj. Poniewaz
        > jestem kompletnie nieprzygotowany(a),
        > wiec posluze sie sciagawka. Oto 3 fraszki
        > mego mistrza Sztaudyngera:
        >
        > Slowa kunsztowne, slowa piekne bledna
        > Wobec prostego, ktore trafia w sedno.
        >
        > Fraszki - nie cuda,
        > Nie kazda sie uda.
        >
        > Mily czytelniku, upraszam cie wielce,
        > Nie pij fraszek haustem - sacz je po kropelce.

        Taak, on jest niezły
        jedną jego fraszkę cenię szczególnie (pardon, jesli słowa pomylę)
        " Żyłem, kochałem ,cierpiałem razem z wami
        teraz żyjcie, kochajcie i cierpcie sobie sami"
    • Gość: Wyrobnik Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 19:16
      Napisałem kiedys fraszkę
      nic wielkiego, rym za rymem
      że zwyczaje mam hulaszcze
      że matołom głośno klaszczę
      że nikogo nie pogłaszczę
      przed durniami, że się płaszczę
      czasem w mleko komuś naszczę
      zwykłym jestem sk.........
    • Gość: Wyrobnik Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 19:49
      Machnij który fraszkę składnie
      Niech ten wątek nie opadnie!
      • wilma.flinstone Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 04.07.05, 23:16
        Fraszkę złożyć niezbyt łatwo, gdy się nie jest Jana* dziatwą.


        * Sztaudyngera, Kochanowskiego, wybierajcie - aby byl literacki gen.
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 22:49
      Jeszcze kilka fraszek Sztaudyngera

      Na wspolczesna satyre

      Satyra prawde tai, sporow sie wyrzeka,
      Tematy niebezpieczne omija z daleka.

      --------

      Pamietaj

      Nawet swiety
      Lubi prezenty,
      nawet swieta
      Lubi komplementa.

      ----------

      Warunek

      Chcesz byc szzcery?
      A masz wariackie papiery?!
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 07:57
        Na melodie (znane) Młynarskiego.

        Koleżanki drogie i Koledzy bardzo mili
        Taka myśl mnie naszła w drodze do roboty
        że się garną wciąż chłopięta
        do Urzędu Prezydenta
        prezentują sowje wielkie cnoty

        że reklama dźwignią handlu wiemy wszyscy
        Powtarzali nam to przecież w PRLu
        Lecz czy plakat na ulicy
        "Prawy (ponoć) człek lewicy
        szanse daje by przekonać wielu ?

        A za wycieraczką wszystkich samochodów
        Kandydatów lepszych całe mrowie
        wizytówek codzień kupy
        Nie ma twarzy- lecz są d....
        I to jeszce takie d... co się zowie

        Bez wątpienia ta kampania jest najszersza
        Kto by nie znał Izy, Ewy, Basi, Joli
        Może pomysł ten jest lepszy
        Będzie łatwiej urząd pieprzyć
        A im także łatwiej jest p......ć
        • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 08:09
          Inna myśl mnie przeszła przy gazecie
          Kiedym czytał o dwóch panów ślubie
          że to dobre rozwiązanie
          Tak po prostu wyjdzie taniej
          A nieważne przecież kto w czym komu dłubie

          Przede wszystkim trudno w tej rodzinie
          o konflikty jakie mają inni
          Ten o podniesioną deskę
          ten z zazdrości o Tereskę
          Tak.Tereska to już nie jest czynnik.

          A po drugie, i to najważniejsze
          życie będzie chyba mniej palące
          Bo im łatwiej przecież będzie
          W codzienności dzikim pędzie
          Łatwiej będzie, myślę, ZWIĄZAĆ KONIEC Z KOŃCEM.
          • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 08:14
            Tak mnie Wilma natchnęła
            Gdym tu zajrzał przypadkiem
            Nie ukrywam, to była ona.


            Limerykiem walnęła
            Bez ostrzeżeń. Ukradkiem.
            Teraz rymem już myślę- niech skonam.

            Więc się zwracam z apelem
            Jeśliś mi Przyjacielem
            To mi jeszcze natchnienie daj
            Nie zostawiaj w potrzebie
            Wszyscy błagamy Ciebie
            Wilmo ! Wilmo ! Ach proszę
            Ty tchaj !
            • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 08:16
              Rano wstać warto.
              Przed czwartą.
              świat z mgieł ku słońcu już zmierza
              Rano wstać warto.
              A wiecie
              Jak rano się serwer odświeża ?
              • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 08:36
                Krzyknęli - Jolkę na prezydenta !
                Uwierzcie Panowie, Panie
                że Jolka bywa na nim od święta
                Choć pewnie częściej on na niej.
          • artbetjan Errata 05.07.05, 10:01
            artbetjan napisał:

            > Inna myśl mnie przeszła przy gazecie
            > Kiedym czytał o dwóch panów rychłym ślubie
            > że to dobre rozwiązanie
            > Tak po prostu wyjdzie taniej
            > A nieważne przecież kto w czym komu dłubie
            >
            > Przede wszystkim trudno w tej rodzinie
            > o konflikty jakie mają inni
            > Ten o podniesioną deskę
            > ten z zazdrości o Tereskę
            > Tak.Tereska to już nie jest żaden czynnik.
            >
            > A po drugie, i to najważniejsze
            > życie będzie chyba mniej palące
            > Bo im łatwiej przecież będzie
            > W codzienności dzikim pędzie
            > Łatwiej będzie, myślę, ZWIĄZAĆ KONIEC Z KOŃCEM.
        • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 10:03
          artbetjan napisał:

          > Na melodie (znane) Młynarskiego.
          >
          > Koleżanki drogie i Koledzy bardzo mili
          > Taka myśl mnie naszła w drodze do roboty
          > że się garną wciąż chłopięta
          > do Urzędu Prezydenta
          > prezentują wszystkie swoje cnoty
          >
          > że reklama dźwignią handlu wiemy wszyscy
          > Powtarzali nam to przecież w PRLu
          > Lecz czy plakat na ulicy
          > "Prawy (ponoć) człek lewicy
          > szanse daje by przekonać ludzi wielu ?
          >
          > A za wycieraczką w moim samochodzie
          > Kandydatów lepszych całe mrowie
          > wizytówek codzień kupy
          > Nie ma twarzy- lecz są d....
          > I to jeszcze takie d... co się zowie
          >
          > Bez wątpienia ta kampania jest najszersza
          > Kto by nie znał Izy, Ewy, Basi, Joli
          > Może pomysł ten jest lepszy
          > Będzie łatwiej urząd pieprzyć
          > A im także łatwiej jest p......ć
          >
          >
          >
          PS Poprawiłem rytmikę i literówki. Niestety, jak się pisze na bieżąco to się
          zdarza.
    • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 09:53
      W odpowiedzi na liczne zapytania publiczności, listy i telefony, przesyłki
      ekspresowe i maile odpowiadam, że moja tak zwana twórczość na tym forum, w
      żadnym stopniu nie oddaje sytuacji rzeczywistej, a wszelkie podobieństwo do
      osób i zdarzeń istniejących w rzeczywistości jest całkowicie przypadkowe.
      Jednocześnie w odpowiedzi na głosy rozżalonych Pań uprzejmie inforuję, że nie
      jestem księdzem, ale co z tego? Nawet gdybym był to jaki to problem ?
      Paniom, które wyrażały żal- dziękuję. Paniom które mnie znają nie dziękuję.
      Widziały więc nie wyrażają.
      Dziękuję Mamie i Tacie i wszystkim, którzy wspomagali......(cholera, pomyliło
      mi się przemówienie)

      Gdybym był księdzem albo mnichem.
      Fajnie by było może.
      Podaną miałbym codzień michę
      (W Wojsku jest chyba gorzej)

      Nie gonił by mnie termin pracy
      Umowy, paragrafy
      Kochali wszyscy by Rodacy
      Nie dbałbym o zawartość szafy

      Jedynie że niewieście wdzięki
      nad inne cenię sobie
      Muszę swe stałe znosić męki
      I te umowy ciągle robię.

      Ale myśl smutna nie odpuszcza
      Na czole żłobi skazy
      Czy to naprawde warto było
      dla czterech w roku razy?
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 10:33
        Jakże wszystkim tym zazdroszczę
        którzy do południa chrapią
        Ja smotnie tutaj goszczę
        Oni tam w poduszki sapią
        No, kochani, wstawać pora !
        Bo tych śpiących wciąż, uprzejmie
        Może naród po wyborach
        Będzie chętnie widział w Sejmie



        PS Na osnowie tekstu autora, którego nazwiska nie pamiętam w tej chwili, ale
        tekst pamiętam cyt:
        " Kto rano wstaje
        Temu Pan Bóg daje

        Kto wstaje później troszeczkę
        Ten jada z masłem bułeczkę

        A z kim śpiączka na stałe się zrosła
        Tego naród wybiera na posła"

        Jak widać problem to nienowy.
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 05.07.05, 11:50
        Uprasza się szanowne Bractwo Rymopisów aby pamiętać raczyło o Limerykach i
        Moskalikach.
        Wydawca liczy na kilka tomów wierszem.
        Limeryki mają się doczekać wersji filmowej.
    • wilma.flinstone Na randke 05.07.05, 10:27
      Na RANDKĘ:

      O słodka minuto nagich ciał spotkania!
      Czy musisz zaczynać się kwestią ubrania?*


      To taka typowo kobieca refleksja....



      PS Witaj, Artbetjanie! Obawiam sie, ze niestety moj dzienny dyzur na tym Forum
      jest dzis bardzo ograniczony (przyjde dopiero jak rozblysna latarnie...), ale
      mam dla Ciebie mala sugestie, ktora wysle Ci na poczte gazetowa, OK? (teraz
      zaczna sie plotki...;-)))))))))))))))))))))))))))))
      • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 10:36
        kocham plotki.....
      • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 10:40
        Tylko minutę? Wilmo, bez obrazy
        Doceńże partnera. Pomnóz ze dwa razy.
        • wilma.flinstone Re: Na randke 05.07.05, 10:50
          Minutę mnożyć chciałbyś tu, mospanie?
          Lecz czy ci chociaż raz po razie stanie?

          ;-)
          • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 10:55
            Zrobiło się gorąco.
            Odpiszę ręką drżącą.
            Jasne. Ale,
            Czy w tym samym kwartale?
            • wilma.flinstone Re: Na randke 05.07.05, 10:59
              Mój panie, o kwartałach ty pleciesz mi androny?!
              Czy nie rozumiesz wcale, że człek* jest napalony????!!!!


              *Kobieta. Tez czlowiek...
              • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:02
                A, skoro napalony, rozmowa to jest inna
                Pani trzeba strażaka (jeśli sikawka czynna)
                • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:08
                  Z takim strażakiem chwackim nie wchodzić mi w zawody
                  Dłuuugi jest wąż strażacki.
                  A strażak pewnie młody....
                • wilma.flinstone Re: Na randke 05.07.05, 11:08
                  Pan niby o strażakach, lecz czytam intuicją, że kuśka się waćpana, nie cieszy
                  coś kondycją...?
                  • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:34
                    Nie zatchnęło mnie tylko przyszli jacyś i zmusili do roboty. Tyrania !

                    Już W-mość Pani odpowiadam.
                    Problem w tym że za rzadko badam
                    • wilma.flinstone Re: Na randke 05.07.05, 11:52
                      Badanie cenną zawsze jest lekcją
                      (nawet jeżeli zwłok jeno sekcją...)


                      PS Artbetjanie, jak juz mowilam wczesniej, mnie w zasadzie dzis tu nie ma....No
                      wiec do tej pory nie bylo mnie tu „w zasadzie”, a od tej chwili juz fizycznie i
                      autentycznie – nie, chociaz rozmawia sie naprawde fantastycznie, ale niestety,
                      obowiazki! Do jutra!
            • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:01
              A czy Waćpani wszakże
              słyszała kiedy o viagrze?
              • wilma.flinstone Re: Na randke 05.07.05, 11:12
                Dotyk ust moich sprawia, Mój Panie, że i pedziowi bez Viagry stanie...!
                • immanuela Na fraszko-room 05.07.05, 11:19
                  Tutaj brak immanueli
                  Bo ogródek z chwastów pieli,
                  ale będąc rannym ptaszkiem (hłe, hłe, zbliża się południe)
                  wnet wymodzi jakąś fraszkę.

                  Limeryczan zacne grono
                  Całe – pro publico bono –
                  Na to forum się przeniosło
                  Doskonalić swe rzemiosło.

                  Chyża Wilma, niczym łania
                  Skłania nas do rymowania
                  Za nią bieży już Onufry
                  (wlokąc te nieszczęsne kufry).

                  Chociaż ciężko, choć pod górę
                  Już ich goni Tojajurek
                  I odziana, i obuta
                  Wkracza godnie panna Ruta.

                  I już każdy łamie głowę
                  Słowo splata się ze słowem
                  Rymy giętkie, celne frazy
                  Co cenniejsze niż obrazy.

                  Każdy pisze tak jak umie
                  W tym nowiuśkim Fraszko-roomie
                  Zatem króluj nam tu Panie
                  Miłościwy Artbetjanie!!!

                  PS. Pytam, bo to nie do wiary
                  Czemu nie ma wciąż Kurrary?
                  • wilma.flinstone Re: Na fraszko-room 05.07.05, 11:26
                    Dziś Kurrara przyjść nie może – nad Bałtyckim leży Morzem.
                    • tojajurek Novelik 2 05.07.05, 11:36
                      PECH

                      Pewien wiekowy raz staruszek
                      Leżał na łóżku wśród poduszek
                      I cicho szeptał do swej żony,
                      W twarz jej wpijając wzrok zamglony:

                      Żyliśmy razem, moja miła
                      I nigdyś mnie nie opuściła,
                      W każdym nieszczęściu, w każdej dobie
                      Czułem obecność twą przy sobie.

                      Pamiętasz dawne to spotkanie,
                      Gdy mnie pobili jacyś dranie
                      I chociaż krew się ze mnie lała
                      Tyś jedna mnie opatrywała.

                      Gdy z pracy mnie na pysk wyleli
                      I wszystkie plany diabli wzięli,
                      W tej całej biedzie i zamęcie
                      Ty trwałaś przy mnie nieugięcie.

                      A gdy się los odwrócił znowu
                      I nasz samochód wpadł do rowu,
                      To ty wezwałaś pogotowie
                      I wszystko na twej było głowie.

                      A kiedy domek nasz się spalił,
                      Ten cios zupełnie mnie powalił,
                      Choć byłem całkiem załamany
                      Mówiłaś: jestem tu, kochany.

                      Kiedy bankructwo na mnie spadło
                      I całą forsę firmy zjadło,
                      A sprawa w sądzie była w toku –
                      Ty stale byłaś przy mym boku.

                      A gdy siedziałem w kryminale
                      Przez rok nie widząc słońca wcale,
                      Choć pluli na mnie przyjaciele –
                      Ty w każdą byłaś tam niedzielę.

                      Gdy tak wspominam swoje życie,
                      Jedno wynika zeń niezbicie -
                      Sama się o te słowa prosisz:
                      PECHA, CHOLERO, MI PRZYNOSISZ !
                      • artbetjan Re: Novelik 2 05.07.05, 11:53
                        BRAWO !!!
                    • artbetjan Re: Na fraszko-room 05.07.05, 11:40
                      Tu Polskie Radio, Program Pierwszy
                      Szuka się w kraju twórczyni wierszy
                      Podobno widział ją ktoś nad morzem
                      Między Jastarnią a Niechorzem
                      Ktokolwiek znajdzie niech uważa
                      Celnie zatrute rymy wraża
                      Niech ująć sam się nikt nie stara
                      Bo nomen omen. A to Kurrara
                    • immanuela Re: Na fraszko-room 05.07.05, 11:40
                      Czyli się po prostu kąpie
                      zamiast siedzieć przy swym kompie.
                • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 12:54
                  On był chętny
                  Ona chciała
                  Rzecz im na przeszkodzie stała
                  Oto paranoja mała.
                  Stała im bo mu nie stała.

                  Nowy wątek się wyłania
                  Ona, widząc problem stania
                  stała wtedy się niestała
                  I innemu ciało dała.

                  Wiem, że teraz kwestia stanie
                  Czy to z życia Artbetjanie ?
                  Muszę skonsultować z żoną
                  Stałość- czy jest moją mocną stroną....








                  • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 15:05
                    Fraszka
                    Na kłopoty ptaszka
              • melatonina Re: Na randke 05.07.05, 11:36
                Wpadam rano na humorum
                po pacierzu oczywiście
                a tu stado seks-mentorów
                swintuszy bardzo siarczyście

                Miały byc wiersze, do poczytania
                a to jakiegoś erectusa pytania
                nie limeryki to , nie moskaliki
                lecz odpowiedzi chutliwej podwiki

                Chyba z proboszczem mym dzisiaj muszę
                szczerze o tym podyskutować
                juz wiem ,drazliwy temat poruszę
                gdy dzisiaj w nocy bedziem "obcować"
                • melatonina Re: Na randke 05.07.05, 11:45
                  melatonina napisała:

                  > Wpadam rano na humorum
                  > po pacierzu oczywiście
                  > a tu stado seks-mentorów
                  > swintuszy bardzo siarczyście
                  >
                  > Miały byc wiersze, do poczytania
                  > a to jakiegoś erectusa pytania
                  > nie limeryki to , nie moskaliki
                  > lecz odpowiedzi chutliwej podwiki
                  >
                  > Chyba z proboszczem mym dzisiaj muszę
                  > szczerze o tym podyskutować
                  > juz wiem ,drazliwy temat poruszę
                  > gdy dzisiaj w nocy bedziem "obcować"

                  Pardon za błędy i grafomanię
                  gośc wpadł do biura niepostrzeżenie
                  wiec w enter trzasłam i szybko przez ramię
                  rzuciłam profesjonalne spojrzenie
                  • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:47
                    melatonina napisała:

                    > > gośc wpadł do biura niepostrzeżenie
                    > wiec w enter trzasłam i szybko przez ramię
                    > rzuciłam profesjonalne spojrzenie


                    A powłóczyste chociaż? Z trzepotem rzęs ?
                    • melatonina Re: Na randke 05.07.05, 12:14
                      artbetjan napisał:

                      > melatonina napisała:
                      >
                      > > > gośc wpadł do biura niepostrzeżenie
                      > > wiec w enter trzasłam i szybko przez ramię
                      > > rzuciłam profesjonalne spojrzenie

                      Może być z trzepotem rzęs
                      choc z pyska spadł mi kanapki kęs
                      >
                      >
                      > A powłóczyste chociaż? Z trzepotem rzęs ?
                • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 11:46
                  Jeśli dwoje to już stado
                  Chyba się zaleję w trupa.
                  Z żoną seks- to seks grupowy
                  No bo stado to jest grupa.
                  • artbetjan Re: Na randke 05.07.05, 12:32
                    Dziwne.

                    Kupuję dajmy na to spodnie.
                    Zawsze przymierzam czy pasują.
                    Musi mi przecież być wygodnie
                    CZy dodać trzeba gdzieś- czy ująć.

                    Miejmy w pamięci perspektywę.
                    Od tego życie nie zależy
                    Więc czemu,gdy prezerwatywę
                    kupuję, nie miał bym jej zmierzyć ?

                    • melatonina Re: Na randke 05.07.05, 13:14
                      artbetjan napisał:

                      > Dziwne.
                      >
                      > Kupuję dajmy na to spodnie.
                      > Zawsze przymierzam czy pasują.
                      > Musi mi przecież być wygodnie
                      > CZy dodać trzeba gdzieś- czy ująć.
                      >
                      > Miejmy w pamięci perspektywę.
                      > Od tego życie nie zależy
                      > Więc czemu,gdy prezerwatywę
                      > kupuję, nie miał bym jej zmierzyć ?

                      Bo fakt częstego gum mierzenia
                      przyczyni się do odparzenia
                      i Twe libido cięgiem spadnie
                      co do rozwodu zdąży snadnie
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 17:06
      Dzis proponuje kilka fraszek S.J. Leca:

      -------------

      Fraszka

      Fraszke napisac - to fraszka,
      rzekl mi raz geniusz przedni.
      I usiadl, pocil sie, kaszlal,
      i co napisal? - Tragedie!

      ---------------

      "Noblesse oblige"

      Jak byc lajdakiem,
      to nie byle jakim !

      --------------

      Przepis na powodzenie

      Trza we wlasciwym momencie
      byc na wlasciwym zakrecie.

      --------------

      O poezji

      Czlowiek czuly na poezje -
      sznycla bez natchnienia nie zje.

      --------------

      ***

      Wszystko nosi cechy dwoistosci
      wiec na przyklad - wedlug tego wzoru:
      ... Nie ma poczucia humoru
      bez poczucia rzeczywistosci
      ani poczucia rzeczywistosci
      bez poczucia humoru.

      ---------------

      O fraszce

      Jesli kogos fraszka raz ugodze celnie -
      to go w pol zabije, w pol uniesmiertelnie.
      • artbetjan O polityce 05.07.05, 18:38
        Muszę chyba organizowac tematy, bo inaczej będzie smutno.
        Zacznijmy swojsko- w nawiązaniu do moskalików, ale bez konieczności
        uwzględniania kar różnych i religii.
        Zaczynam.

        Na Lewicę przed wyborami

        Bój to jest ich ostatni
        O posadę w szatni.

        Cimoszewicz

        Włodek po Olku? O raju !
        W Rosji był po Mikołaju.




        • Gość: Onufry Re: O polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 19:01
          Ja sie wykrece Sztaudyngerem:


          Do towarzysza

          Chociaz wejdziesz miedzy wrony -
          Towarzyszu - pozostan czerwony !
          • Gość: Uzo Re: O polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 01:02
            gdy polityk spotyka
            innego polityka,
            to rozum obudwu
            w popłochu umyka

            bywa, że nigdy nie wraca,
            taka to ciężka praca!
            • Gość: Onufry Re: O polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:04
              Chocby Janik
              zmienil stanik,

              Chocby Oleksy
              przywdzial lateksy,

              Chocby Dyduch
              odswiezyl wyduch,

              ...

              Podczas tej jesieni
              muchomory sie wypleni !

              • Gość: Ruta Re: O polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 09:35
                Z politykiem spod Nowej Huty
                gdy sie wdajesz w gorące dysputy,
                czujny bądz : gdy pechowo
                czasem wpadniesz mu w słowo,
                będziesz musiał oczyścić swe buty.
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 06.07.05, 13:43
        Coś nie idzie.
        No a przeca
        przeczytałem fraszki Leca.

        No nie idzie. W pysk! Cholera!
        Trzeba było Sztaudyngera.

        Co napisać...Matko moja!
        ...Może coś skopiować z Boy'a ?

        Może trzeba było wiernie
        Oczy utkwić w LJ Kernie ?

        Skąd się takim pomysł brał?
        Patrzył w sufit i juz miał?

        No to patrzę. Boże prowadź.
        (miała rację, trza malować)

        Nie, do diabła...myśl uciekła.
        Niech to szatan na dnie piekła !

        Wilma czeka, czeka Ruta.
        Wstyd, psiamać i umarł w butach.

        Tylko spokój. Na nic nerwy.
        w głowie dudni mi bez przerwy.

        Sufit w myśli ciągłym zgrzytem
        (Co też ona z tym sufitem !)

        Wzrok błagalnie sponad biurka
        Może coś od Tojajurka..

        O ! O żonach....nie, za nudne.
        Taki jak ten Wilmy...trudne.

        Hmmm... no tak, a może
        najłatwiej jest o ROZPORZE ?

        (muszę spytać potem Panie
        jak to jest z tym malowaniem)

        No nie pójdzie myśl natrętna.
        Tak powiedzieć!! Baba wstrętna !

        W takiej chwili...o suficie.
        O tempora ! Ech, ty życie !

        Lecz się zemszczę !
        Tylko jak....?
        Pomalować trza i tak.

        No, z tematu fraszki nici.
        Muszę raczej pędzel chwycić.

        Też mi Muza ! A mówili
        że da temat w jednej chwili.

        Ta, akurat ! Wiem coś o tym.
        Jeszcze wzięła 200 złotych.







        • wilma.flinstone Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 06.07.05, 14:09
          Ufff, a już myślałam, żeby pytać:


          Czy pracować ci kazali,
          Ludzie podli, ludzie mali?


          A to był tylko chwilowy brak pomysłow...;-)))))))))))))))))))))))))
          • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 06.07.05, 14:12
            Pracować tez kazali.;)
        • artbetjan Bastylia wzięta ! 14.07.05, 11:52
          Cała Francja dziś w radości
          Wielka feta się zaczyna
          Może ku uciesze gości
          znowu spadnie gilotyna ?
          żaden ze mnie sankiulota
          Ale to okazja taka
          Zamiast króla w papilotach
          mogą chyba ściąć Chiraca

    • wilma.flinstone BAJKA O KRÓLEWNIE POLIGLOTCE. 06.07.05, 10:38
      W kwestii formalnej: wszystkie uzyte tu przeze mnie obcojezyczne zwroty znacza
      mniej wiecej tyle co nasze: "spieprzaj, spier...aj" itp. Pisze glownie ze
      wzgledu na szwedzki, ktory pojawia sie w VI zwrotce. A jesli juz o szwedzkim
      mowa to dwie niezbedne uwagi natury fonologicznej poczynic musze: "pani K." -
      "k" czytamy w szwedzkim jak "ko", a wiec jest tu rym ze "szlo", natomiast w
      wyrazie "skogen" - "o" jest znacznie pochylone i w wymowie brzmi jak nasze "u",
      a wiec tez mozna tu mowic o rymie. Co do samej Pani K.´- mam tu na mysli
      najbardziej znana (przynajmniej na gruncie lokalnym) szwedzka projektantke mody-
      Filippe K.


      BAJKA O KRÓLEWNIE POLIGLOTCE.


      I

      Za górą i za rzeką, gdzieś chyba w Bantustanie,
      Królewna Poliglotka zmieniała swe ubranie.
      Wezwała siłę kupców ze wszystkich krajów świata:
      „Dawajcie tutaj, chłystki, co modne tego lata!”

      II

      W obcisłych portkach goguś ma z sobą haute couture:
      Bikini z żabich udek, co roi się od dziur.
      Ściskając w drobnej rączce z bawolej kości nóż,
      Z francuska mu pannica wrzasnęła w nos: „Pas touche!”.

      III

      Następny wprost z Harrodsa zachwala jej turniurę,
      I chce by za nią płacić pieniędzy całą górę!
      Wtrącając go w kajdanach do jednej z cięższych cel
      Królewna rzekła ostro: „You, man! You go to hell!”

      IV

      Her Müller toaletę dostarcza wyjątkową,
      Z renomą wielką, bowiem - ujęła kanclerzową.
      Ze Szwabii widząc przaśność, królewna wpadła szał,
      I z łuku doń celując wrzeszczała wciąż: „Abhau!”.

      V

      Ivanov z krasną gwiezdą donosi (sic!) półbuty:
      „Płacicie zielonymi? Wyliżę wam i fiuty!”.
      Królewna swym harpunem wskazała odrzwia mu,
      Dość kulturalnie szepcąc: „Idzi, idzi w pizdu!”.

      VI

      Kolejny bieży Svensson, lecz coś mu niezbyt coś szło,
      W głupawej mowie swojej zachwalić panią K.
      Przymierzać gdy proszona dziwaczną dość kolczugę
      Prychnęła panna zwięźle: „Nu får du dra åt skogen!”.

      VII

      Następny z Bratysławy (a rzecz to już zwyczajna),
      Koszulę przywiózł zgrzebną, a na niej „Made in China”.
      Królewna fest znudzona i jeszcze bardziej zła,
      Warknęła czymś co brzmiało, jak swojskie: „Odjeb sa!”.

      VIII

      Pannica ma już dosyć, już bliska z nudów zgonu,
      Lecz co to?! Torba w paski, dres cały z ortalionu!
      W kobiecych sztuczkach wprawna (i w etykiecie damy),
      Z uśmiechem słodkim pyta: „A co my tutaj mamy?”.

      IX

      Sprzedawca wpierw ostrożny, lecz wnet zaczyna gadkie,
      Językiem miele snadnie, frazesy toczy gładkie,
      Ręcami wymachuje, wychwala wdzięki damy,
      I cuda obiecuje: „Za drogo? Pogadamy!”

      X

      Wyciąga suknie zwiewne i w jakim chcesz kolorze,
      „A żadna tam podróba! Uchowaj Panie Boże!”
      Niczego już nie słychać wśród panien dworskich wrzawy,
      Tak działa na nie towar, co rodem jest z Warszawy!

      XI

      Emocji dreszcz znajomy wnet przeszył rzyć królewską:
      „Suknienki twoje, kupcze, są piękne wręcz ku..ko!”.
      A że ma Poliglotka kapitał okazały,
      Już kontrakt podpisuje - kontyngent bierze cały!

      XII

      Od swojej ciężkiej pracy nasz kupiec aż się zzipał,
      Lecz w głowie zawsze trzeźwy pomyślał: „Ale ci..!
      Zapłacić jak za zboże za zwykłe chce badziewie,
      Nie dziwi więc człowieka, że mieszka wciąż na drzewie!”.

      XII

      Lecz uśmiech z jego twarzy nie znika ni na chwilę,
      Załatwia formalności i znika w drogi pyle.
      Królewna się z radości oddaje świętowaniu,
      Bo nie wie, że jej suknie rozejdą się po praniu.

      XIII

      A morał z tej bajeczki to będzie chyba taki
      (Uważnie mnie słuchajcie, dziewczyny i chłopaki):
      Jeżeli, bracie, wpadniesz w polskiego kupca wnyki,
      To wyjdziesz jak Zabłocki, chćbyś i znał języki!
      • artbetjan Re: BAJKA O KRÓLEWNIE POLIGLOTCE. 06.07.05, 11:05
        No kamikaze boski wiatr- nie ma zmiłuj!
        Weszła i zmietła ! Brawo Wilma !
        • wilma.flinstone Re: BAJKA O KRÓLEWNIE POLIGLOTCE. 06.07.05, 11:26
          Wilma całusa śle w podzięce i obiecuje pisać więcej. :-)))
    • wilma.flinstone Hmmmm..... 06.07.05, 13:13
      Cicho wszędzie, głucho wszędzie
      żadnych wierszy dziś nie będzie?

      Żadnych słownych starć, igraszek?
      Poematów, albo fraszek?

      Jakoś strasznie dzisiaj pusto:
      Miła Kanta – nad kapustą,

      Pan Onufry – limeryczy,
      A Kurrara gdzieś się byczy.

      Tylko chwilka dzisiaj z Rutą,
      Jurek czyści bramę kutą,

      Gdzie jest Palnick - nikt nie wnika,
      Mela skrobła moskalika.

      Jedno jednak mam pytanie:
      Gdzieś Ty, miły Artbetjanie?

      Myśl mi wpadła też do głowy:
      Czy to sezon ogórkowy???
      • Gość: Burek jaki fajny wątek! :) IP: *.dint.wroc.pl 06.07.05, 14:14
        dialogi na kilkanaście nóg z wątku naszego Burkowego;

        Tond:
        Oto laurka dla Burka
        niech zawsze wraca z podwórka
        niech się po niczym nie drapie
        i siedzi na naszej kanapie
        niech brzuch nie burczy mu z głodu
        z żadnego wcale powodu
        niech ma humor i zdrowie
        resze ktoś inny dopowie

        Trusia:
        Burek nasze wierne psisko
        zawsze z nami tutaj blisko
        na kanapie
        śpi i cichuteńko chrapie

        Czasem groźnie ślepiem łypnie
        gdy coś powie to dowcipnie

        Jak nie kochać go powiedzcie
        przecież to jest niedorzeczne
        Zakrzyknijcie jeśli łaska
        on potęgą jest i basta!

        Agata781:
        Ach Burasku nasz klejnocie!
        Swą urodą zwalasz z nóg
        Wielbicieli swych masz krocie,
        a kto przeciw,ten nasz WRÓG!!!

        Burek (ja znaczy ;)
        cztery łapy zrymowane,
        zrymowany nos i brzucho.
        Czy ktoś wie, co tu jest grane?
        nie chce się zrymować ucho!

        Trond:
        by się ucho rymowało
        trudu trza niemało
        wyznam przeto śmiało
        podeprę się metodą starą
        i czy to komu pasuje
        czy nie pasuje
        dla Buriego
        klasyka tu zacytuję:

        DOWÓD/Ludwik Jerzy Kern/

        Był pewien pies, co miał sto nóg,
        Więc (choć to brzmi dość psotnie)
        Szybciej od innych psów biegać mógł
        Dwudziestopięciokrotnie.

        Po co to piszę? - pytam psa.
        Czy dla zrobienia wrażenia?
        Nie, chcę pokazać tylko wam,
        Że znam tabliczkę mnożenia.

        trond/inspirowany w/w mistrzem/
        A GDY DOM CAŁY ŚPI
        GDY NAWET NIE SKRZYPNĄ DRZWI
        GDY ŚWIAT NAS WSZYSTKICH W NOSIE MA
        KTO NIE ŚPI?
        NIE ŚPIĄ TYLKO USZY PSA!

        Trusia:
        Aksamitne psie uszy - balsam dla mojej duszy
        Gdy je głaszczę - rada mlaszczę
        One tak pięknie ozdabiają Twą paszczę

        Burek (znowu ja! ;)
        jedno ucho, drugie ucho,
        nieco dalej psie serducho...
        a gdy serce psie się wrusza,
        któreś ucho się porusza...

        prawe ucho wprawi w ruch,
        uśmiech właścicieli dwóch,
        ruch lewego zobaczycie,
        na skinienie ręki tycie.

        lecz największe poruszenie
        niejednego psiego ucha,
        da pochwała, przytulenie,
        pełna micha i poducha!
        • artbetjan Re: jaki fajny wątek! :) 06.07.05, 14:26
          Dzięki, prosiemy o więcej.
      • artbetjan Brosnanki 06.07.05, 14:26
        Brosnan- mówisz, więc po pierwsze
        Pierce trudno oddać wierszem.
        Gdyby nie ten krzywy zgryz
        piękny byłby jak Pierre Bryce
        Lecz czy kto pamięta tu
        Jak był fajny Winnetou ?
        Co do Bonda. No, bądź szczera-
        Gdzież tam jemu do Connera!?
        No a taki Roger Moore?
        Przy nim inni niczym wór.
        Ja nie przeczę, Pierce jest śliczny
        Fryzjerczyko- pedaliczny
        Lecz na Bonda nie wygląda
        Na Bonda się CHŁOPA żąda.
        Każdy Bond grał z ładną d..ką
        A Pierce nagle ze Scorupco.
        Choć mu przyznam, niechaj skonam
        że był lepszy od Daltona




        PS No offence - osobiście uważam że Bros jest dość przystojny. Polemika jedynie
        dla podtrzymania dyskusji.A tematów faktycznie brak.
        Oprócz sufitu

        • wilma.flinstone Re: Brosnanki 06.07.05, 15:00
          Powiadasz więc, miły panie,
          że Brosnan cię nadto nie rusza.
          Sił nie mam na żadne kazanie,
          Bo serce me krwawi i dusza.

          Jak można nazywać krzywymi
          Te zęby co wprost z Holywoodu?
          Ach, oko nacieszże pan nimi,
          Czy tyle kosztuje to trudu?

          Albo te dziwne aluzje,
          Że ma on urodę fryzjerczą
          Do kosza wyrzućmy iluzje:
          Bo zmysły do niego mi skwierczą!

          Albo - (mnie bierze cholera!),
          Że Bonda odstawia nam złego.
          On skakał i z helikoptera!
          Czy nigdy nie widział pan tego?

          A że raz bzyknął Skorupkę,
          Do której pan mięty nie czuje?
          No nie bądź, mój panie, tu głupkiem:
          Wszak w filmach się sceny markuje!

          A może się o to rozchodzi
          Że ma on zegarek Omegi?
          I (gdy to kogo obchodzi)
          Nie mają takiego lebiegi?

          Albo jest może w tym problem,
          (Że jak prawdziwy mężczyzna),
          Że inny wygląda dobrze,
          Nigdy pan w życiu nie przyzna?



          PS No offence, aczkolwiek dla mnie Brosnan jest po prostu boski, choc, na
          przyklad, moja siostra (tez kobieta!) uwaza, ze on jest beznadziejny. Ale
          polemizowac zawsze mozna:-)
          • artbetjan Re: Brosnanki 06.07.05, 15:29
            Jasne że no offence, szczególnie że jak wyznałem, wcale tak nie myślę.
            Na dodatek- zupełnie dziwnym trafem, gustuję raczej w Paniach. Na przykład Meg
            Ryan.

            Przekonałaś.Culpa mea.
            Pierce sobowtór to Romea.
            Tak jak każdy facet prawie
            Konkurentów wprost nie trawię

            No a wściekłość moją budzi
            auto dobre u tych ludzi.
            Aston Martin co tu kryć-
            mógłbym nocą za nim wyć.

            I zegarek. Ja gołota
            na przegubie mam Tissota
            Choć Omega mi się śni
            Ale czy kto sprzeda mi?

            Co zaś do wspomnianej Pani
            to faktycznie jest do bani
            I się dziwię, potakując
            że nie zrzygał się markując.

            Myślę też że u kobiety
            Nomen omen gra niestety
            A to imię w Anglów mowie*
            Dużo o człowieku powie

            *pierce-przekłuwać



            • artbetjan Re: Brosnanki 06.07.05, 15:32
              Muszę kończyć bo już czas
              Drodzy moi, żegnam was
              Wracam jutro rano wcześnie
              Może coś wymyślę we śnie.
              Pa Pa Pa
              • wilma.flinstone Re: Brosnanki 06.07.05, 16:35
                Żegnam ciepło, Artbetjanie, lecz śnić będę o Brosnanie,
                Bo ma dusza wręcz odfruwa, marząc że mnie on przekłuwa...;-D
                • artbetjan Re: Brosnanki 07.07.05, 08:24
                  Niech da Bóg niejeden raz !
                  Ja poproszę jednak Diaz.
                  Chociaż chetniej byłbym legł
                  obok Pani Ryan Meg



        • Gość: Burek wydarzenia... IP: *.dint.wroc.pl 06.07.05, 15:26
          mam tu w biurze, tu na górze,
          za plecami okno duże
          pewnie auta widać, burze,
          pewnie się krzątają srtóże,

          pan kupuje jajka kurze,
          pranie suszy się na rurze,
          usiadł właśnie kot na murze,
          pani niesie żółte róże,

          a mnie tylko trafia szlag,
          że mi na ciągle czasu brak,
          by na własne sprawdzić na oko
          panoramę za oknem szeroką...

          dziś zebrałem się sam w sobie,
          krok w kierunku okna robię
          i strach na mnie blady pada
          bo za oknem autostrada!!!
          • Gość: Burek wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) IP: *.dint.wroc.pl 06.07.05, 15:35
            mam tu w biurze, tu na górze,
            za plecami okno duże
            pewnie auta widać, burze,
            pewnie się krzątają stróże,

            pan kupuje jajka kurze,
            pranie suszy się na rurze,
            usiadł pewnie kot na murze,
            pani niesie żółte róże,

            a mnie tylko trafia szlag,
            że mi na ciągle czasu brak,
            by na własne sprawdzić na oko
            panoramę tę szeroką...

            dziś zebrałem się sam w sobie,
            krok w kierunku okna robię
            i strach na mnie blady pada
            bo za oknem autostrada!!!
            • baba_z_wiochy Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) 06.07.05, 19:14
              Czy można spytać, bo bardzo fajny jest ten wiersz, ale to jest chyba przeróbka
              jakiegoś innego, bo ja już gdzieś taki chyba czytałam?
              • tojajurek SAMMO ATRA... 06.07.05, 20:28
                W trakcie okropnie nudnych zajęć ułożyłem wzruszający wierszyk - zabawny i
                zarazem romantyczny. Ułożyłem ten wierszyk w obcym języku, który przy okazji
                również wymyśliłem. Sądząc z oglądu - język wydaje się należeć do grupy
                romańskiej.

                SAMMO ATRA

                Sammo atra mira quito
                Ne vilato dra squantire,
                Sammo milte mansanito
                Ate linta trem mantire.

                Ute vadre sta simenta
                Nita sillo, nita blasto,
                Atra more pallimenta
                Stora pasca tracomasto.

                Quana sema, quana neta,
                Un saole perta stera,
                Susta manta unvideta
                Ne guellala altabera.

                Co dokładnie opisuje powyższy utwór - nie mam pojęcia.
                A może ktoś z szanownych forumowiczów spróbuje go przełożyć na język polski?
                • artbetjan Re: SAMMO ATRA... 07.07.05, 08:15
                  tojajurek napisał:

                  > W trakcie okropnie nudnych zajęć ułożyłem wzruszający wierszyk - zabawny i
                  > zarazem romantyczny. Ułożyłem ten wierszyk w obcym języku, który przy okazji
                  > również wymyśliłem. Sądząc z oglądu - język wydaje się należeć do grupy
                  > romańskiej.

                  Sycylijski dialekt.

                  > SAMMO ATRA
                  Sammo w morzu
                  >
                  > Sammo atra mira quito
                  > Ne vilato dra squantire,
                  > Sammo milte mansanito
                  > Ate linta trem mantire.
                  >
                  Sammo w morzu oddał duszę *
                  Nie wiedzieli ludzie kiedy
                  Samma śmierć opisać muszę
                  dla uczczenia po nim schedy

                  *tu konieczny przypisek : w oryginale brzmi to- odwalił w morzu kitę- ale nie
                  mieści się w rytmie wiersza. Jako że jest to piękna piosenka sycylijska z
                  okolic Brasco, tłumacz postanowił zachować rytmikę, żeby umożliwić jej
                  zaśpiewanie.

                  > Ute vadre sta simenta
                  > Nita sillo, nita blasto,
                  > Atra more pallimenta
                  > Stora pasca tracomasto.

                  Nogi wsadził do cementu
                  bez hałasu i bez trzasku
                  potem w morze ruszył raźnie
                  zostawiając ślad na piasku

                  Przyp. tłumacza - Niestety musiałem zmienić cykl rymu. Sycylijskie wyrażenie -
                  Atra more pallimenta- nijak nie da się przetłumaczyć z rymem do cementu.
                  Natomiast słowo raźnie- trafnie oddaje myśl autora.
                  >
                  > Quana sema, quana neta,
                  > Un saole perta stera,
                  > Susta manta unvideta
                  > Ne guellala altabera.
                  >

                  Żadna łódź i żadne sieci
                  niechybnym wiedzione sterem
                  Nie wyłowią już go, dzieci
                  Choć najlepszym był gangsterem.

                  (piosenkę tą śpiewają matki na dobranoc)

                  • artbetjan Re: SAMMO ATRA... 07.07.05, 08:33
                    Dalipan, przednia krotochwila !
                    (TojaJurku, niżej już się nie ukłonię, bo mi biurko zawadza :D)

                    Ja niestety mogę w tej chwili jedyni chmurnie i górnie. Zakładam że to z pnia
                    germańskiego (brrr)

                    Weiden bissem staten seien
                    og te spirle totem dreien
                    um ta bei
                    um ta bei
                    nona fu i none tei.

                    Mothe schafte, huyghe kraft
                    dan die schuhte spaet um acht
                    um ta bei
                    um ta bei
                    schuhte buhte voopen fei.

                    Ale tego za cholerę nie przetłumaczę bo się brzydzę....
                    • artbetjan Re: SAMMO ATRA... 07.07.05, 08:42


                      Long long travel lies ahead
                      Get up bastards, don't play dead
                      Up the sails
                      Up the sails
                      c'mon, move it bloody snails

                      Wave the shore and sail the sea
                      Who knows what our lives to be?
                      Up the sail
                      up the sail
                      Sing the song and rhyme the tales.


                      • artbetjan Re: SAMMO ATRA... 07.07.05, 08:48
                        Maserati quatroporte
                        Fiat, gelati, tre aorte
                        Settimana, val d'aosta
                        Comme stai e quanto costa?

                        Va fanculo.Dove siamo?
                        Non lo so ma riccerchiamo
                        Vieni qua. Non piu mai
                        Italia to piękny kraj.
                        • artbetjan Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 07.07.05, 08:49
                          Mili Państwo- kto dorzuci ?
                          Rózne śmieszne językowe poproszę !
                          • wilma.flinstone Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 07.07.05, 10:33
                            Ale w jezykach rzeczywistych, czy wymyslonych?
                            • artbetjan Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 07.07.05, 11:05
                              Dowolnie. Tojajurek zaczął wspaniale dialektem sycylijskim ;) ale można też
                              wymyślonym.
                              A w ogóle to Dzień Dobry !!
                              • artbetjan Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 07.07.05, 11:39
                                Nie moje, ale mie sie przypomniło. Po obcemu.
                                Też nie wiem po jakiemu.

                                En Revenant de Saint Martin
                                Je rencontre un petit lapin
                                dessous la neige at tout tremblant
                                dans son joli sac de poile blanc
                                J'l'ai mis tout froid dans mon paltot
                                Il m'a dit qu'il avait trop chaud
                                J'l'ai mis tout chaud dans mon gilet
                                Il m'a dit- De l'air s'il te plait!
                                Alors j'l'ai mis dans ma culotte
                                Il a mange ma p'tite carrotte.

                                jak kto chce to niech tłumaczy
                                • wilma.flinstone Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 07.07.05, 12:42
                                  Zamiast tlumaczenia - odpowiedz pozostajaca w temacie dessous - jakos chyba po
                                  anglosasku, niestety...Jedyny sonet, jaki napisalam w zyciu (bo mi kazali!),
                                  zreszta fraszka "Na randke" byla krotka wariacja na temat tego utworu, ktorego
                                  nie chcialo mi sie przekladac na polski...zreszta: "traduttore,traditore"...jak
                                  to mowia...


                                  Sorcerous minute of in flagrante!
                                  Why do you always start in a stockings lair?
                                  How could I initiate you andante?
                                  Eternal problem, at all times, what to wear?
                                  Perplexing rite of passage to endure,
                                  The stress. Mundane sundown ceremony.
                                  When rummaging trough salacious haute couture
                                  I am baffled with this disharmony!
                                  Naturally, he is always at ease,
                                  Indulging in the evening press taboo;
                                  Absolved by the razor, no gods to appease,
                                  Impervious to lingerie déjà vu.

                                  Wish I had wings to leave this lace Bastille,
                                  Go shop and come back simply dressed to kill!
                                • melatonina Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 11.07.05, 13:13
                                  i znów się potwierdza stara maksyma:
                                  że Polak penisa , a Francuz "marcheweczkę w spodniach trzyma.
                                  • artbetjan Re: SAMMO ATRA... Challenge !!! 12.07.05, 07:53
                                    Nie tylko Polak. Anglik ponoć też, choć nie sprawdzałem.
                                    Monty Python- a dokładnie Eric Idle twierdził tak:

                                    Good evening, Ladies and Gentlemen. Here's a little number I tossed off
                                    recently in the Caribbean..

                                    Isn't it awfully nice to have a penis?
                                    Isn't it frightfully good to have a dong?
                                    It's swell to have a stiffy
                                    It's divine to own a dick
                                    From the tiniest little tadger
                                    To the world's biggest prick!
                                    So three cheers for your Willy or John Thomas
                                    Hooray for your one-eyed trouser snake
                                    Your piece of pork
                                    Your wife's best friend
                                    Your Percy or your cock
                                    You can wrap it up in ribbons
                                    You can slip it in your sock
                                    But don't take it out in public
                                    Or they will stick you in the dock
                                    And you won't a-come a-back!
                                    Uhh-thank you very much..

                      • artbetjan Re: SAMMO ATRA..ERRATA 07.07.05, 11:11
                        artbetjan napisał:

                        >
                        >
                        > Long long travel lies ahead
                        > Get up bastards, don't play dead
                        > Up the sails
                        > Up the sails
                        > c'mon, move it! Bloody snails!
                        >
                        > Wave the shore and sail the sea
                        > Who knows what our lives to be?
                        > Up the sails
                        > up the sails
                        > Sing the song and rhyme the tales.
                        >
                        >
                        • artbetjan Re: SAMMO ATRA..ERRATA 07.07.05, 11:14
                          artbetjan napisał:

                          > artbetjan napisał:
                          >
                          > >
                          > >
                          > > Long long travel lies ahead
                          > > Get up bastards, don't play dead
                          > > Up the sails
                          > > Up the sails
                          > > c'mon, move it! Bloody snails!
                          > >
                          > > Wave the shore and sail the sea
                          > > Who knows what our lives to be?
                          > > Up the sails
                          > > up the sails
                          > > Sing the song and rhyme the tales.
                          > >
                          > >
                          Don't waiste time and get on board
                          Sharpen all Ye knifes and swords
                          Up the sails
                          Up the sails
                          Flag on Admiralty hails.

                        • wilma.flinstone SAMMO ATRA...Challenge 07.07.05, 12:21
                          Znuzona calym tym wszechobecnym anglosaskim belkotem (nie bedac tez bynajmniej
                          wirtuozem jezykow romanskich), postanowilam pomyslec nieco bardziej
                          patriotycznie i napisac krotki, smieszny wierszyk-bajeczke dla dzieci, w
                          ktoryms z jezykow slowianskich. Nie bardzo wiem, w ktorym - chyba musi to byc
                          cos w okolicach serbskiego, bo nie za bardzo go rozumiem, aczkolwiek pewne
                          slowa sa dosc wyraznie rozpoznawalne. A w ogole, to masz racje, Artbetjanie,
                          dzien dobry!



                          Zobrazi jednouše vlanek
                          Tučne měla smen količka,
                          Pokušava vec svadánek
                          Odruženih žtrve je sička.

                          Trevišnij društava mržniju
                          Čto postoji kovač gdira,
                          Čarobnica proždre niju
                          Đrgu se valaze ne tira.

                          Zostazije blašta koru
                          Oblađena pjekla picu,
                          Mogučtost se mao voru
                          Ražljiv vrsta kočasti nicu.

                          Kuda danas pa za idje,
                          Umjetnosti se dovino
                          Staročež te hvačji zidje,
                          Se za dobrě domovino!
                          • artbetjan Re: SAMMO ATRA...Challenge 07.07.05, 12:38
                            Przepraszam z bełkot anglosaski- mam go niestety poniekąd we krwi.
                            To faktycznie jest po Serbsko-Chorwacku. Na moje ucho z akcentem z okolic
                            Vukovaru ;)
                            A ja po romsku:

                            Szito morie, riźu bije
                            Ćako maje, ćako tije
                            Hajdu delo ćeli maja
                            ćakorije pentru śaja

                            Hajdu peni, menu zali
                            grat ma noli, tekirali
                            denes rime anas rome
                            szaptu slave dieci dome

                            Ej- de meni
                            Ej - de źalu
                            malo zloti
                            neni balu.


                            O ile zdążyłem się zorientować, autor wyraża żal z powodu zbyt niskich dochodów
                            w jednym z krajów ościennych. I chyba że dzieci też nie zarobiły. Ale mogę się
                            mylić.




                            • wilma.flinstone Re: SAMMO ATRA...Challenge 07.07.05, 12:43
                              A to nie bylo do Ciebie z tym belkotem anglosaskim...tak ogolnie tylko...
                              • wilma.flinstone Re: SAMMO ATRA...Challenge 07.07.05, 12:44
                                Zreszta sama wlasnie cos wstawilam po anglosasku na poprzedniej stronie...;-)))
                            • wilma.flinstone Re: SAMMO ATRA...Challenge 07.07.05, 13:35
                              Oto krotka fraszka na temat pewnej Rozalki, tym razem po finsku. Zanim
                              przeczytacie fraszke, obejrzyjcie co sie przydarzylo tej dziewczynce o
                              wdziecznym imieniu: Rozalia



                              Muokkaamista vapaasti
                              Ja estetään ylläpitäjä,
                              Jättäkää allekirjoitus tasti
                              Män rivin ä käytäntäjä!
              • Gość: Uzo Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 21:13
                Burek? gadaj!!!
                bo mi sie też spodobal i juz chcialem Cie chwalić!
              • pies_burek Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) 07.07.05, 00:42
                baba_z_wiochy napisała:
                > Czy można spytać, bo bardzo fajny jest ten wiersz, ale to jest chyba
                przeróbka
                > jakiegoś innego, bo ja już gdzieś taki chyba czytałam?

                eee... no nic o tym nie wiem :)
                pisane z głowy i o własnej osobie... faktycznie mam za plecami ogromne okno na
                całą ścianę i nie mam czasu przez nie spoglądać... i faktycznie mam widok na
                szeroką dwupasmową drogę intensywnego ruchu...

                jeżeli nieświadomie popełniłem plagiat, to przepraszam... fajnie byłoby, gdybyś
                znalazła ten podobny wiersz, który czytałaś, bo zaintrygowało mnie to :)
                • Gość: Uzo Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 13:41
                  no! :)
                • baba_z_wiochy Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) 07.07.05, 22:29
                  Przepraszam, nie chciałam nikogo urazić, po prostu gdzieś czytałam wiersz z
                  takimi rymami, przynajmniej coś takiego kojarzę, ale może to po prostu dlatego,
                  że za mało się znam na poezji i po prostu tak mi się wydawało. Myślałam tylko,
                  że celowo zrobiłeś coś na wzór innego wiersza, ale jeśli tak nie jest, to
                  naprawdę gratuluję pomysłu i tobie i wszystkim tu piszącym, którzy naprawdę
                  mają imponujące zdolności.
                  • pies_burek Re: wydarzenia... wyd. 2 poprawione ;) 08.07.05, 02:05
                    ależ ja się nie czuję urażony!!! raczej zaciekawiony :)))
                    i dzięki za pochwałę!

                    a to z dedykacją dla Ciebie :)

                    baba w wiochy napisała,
                    dnia pewnego, czy wieczorem
                    że już taki wiersz czytała
                    i że jestem plagiatorem

                    a że ze mnie wierszokleta
                    mało w branży obeznany,
                    zapytałem, czy poeta
                    i wiersz jego jest mi znany

                    baba z wiochy napisała,
                    bo jej przykro się zrobiło,
                    że urazić mnie nie chciała,
                    i że jej się skojarzyło...

                    a ja dzięki tej pochwale,
                    choćby mnie smagano biczem,
                    postanawiam dla ludzkości
                    stać się drugim Mickiewiczem!
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 21:47
      Onufry probuje:

      ----------

      Fraszka na fraszke

      Chcialbym napisac fraszke,
      ktora rozsmieszy wazke.

      Wdzieje w tym celu apaszke
      i poglaszcze traszke.

      Na stole postawie flaszke
      i zjem z talerza kaszke.

      Otworze wina* flaszke,
      zagwizdam na wazke
      i odczytam jej fraszke.

      Oproznie do reszty flaszke.

      -----------

      (Bordeaux Superieur, Mis en bouteille pour Maison Johanes Boubee, 1999)


      -----------

      Onufry radzi: gdyby zamienic Fraszkorum na "Flaszkorum"
      - aktywnosc wzrosnie.
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 08:17
        Gość portalu: Onufry napisał(a):


        > (Bordeaux Superieur, Mis en bouteille pour Maison Johanes Boubee, 1999)
        Nie za ciężkie ?


        > Onufry radzi: gdyby zamienic Fraszkorum na "Flaszkorum"
        > - aktywnosc wzrosnie.
        Ale płodność zmaleje. Jak zwykle po alkoholu ;)
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 08:53
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Onufry radzi: gdyby zamienic Fraszkorum na "Flaszkorum"
        > - aktywnosc wzrosnie.

        Zasadniczo, czemu nie założyć osobnego?
        A Chińczycy na przykład nie mają problemu, bo dla nich r i l są takie same
        (how often do You have elections here ?
        Evely molning)
        • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) Parys i Helena 07.07.05, 12:13
          A może ktoś z was zna- pamięta piosenkę o Parysie i o pięknej Helenie- śpiewaną
          z akcentem warszawskim ?
          Niestety zapomniałem duże fragmenty.
          Pamiętam takie części

          Żył raz Menelaj silny, bogaty
          Miał żone piękne Helene
          Jej nie żałowal ciastków hierbaty
          a ona miała migrene

          Miała Parysa co pasł baranki
          z niem Menelaja zdradzała
          z niem się bawiła wieczory ranki
          z niem .......i spała



          Potem luka w pamięci.

          Dalej coś takiego

          Zebrał Achilles sołdaty swoje
          Przyśli znajome z łukamy
          A jak sie Parys z Helką pokazał
          rzucali w niech kamieniamy

          Zwołał Menelaj żołnierze swoje
          zrobiła się awantura
          lecom śrapnele
          świszczom granaty
          Taka ich grecka kultura.

          W końcowej zwrotce dwa ostatnie wersy:
          Zamek na wzgórzu ciągle tam stoi
          Piękna Helena w nim straszy.


          Gdyby ktoś pamiętał- proszę dopisać.
          Dzkb

      • artbetjan Smutny dzień.... 07.07.05, 14:31
        Smutny dzień.
        Nie mogę się dodzwonić do siostry i szwagra w Londynie.
        Nie mam raczej "melodii" do pisania czegoś lekkiego.
        Jutro jadę daleko i wracam dopiero w niedzielę. Może wtedy coś napiszę.
        Pozdrawiam wieczorną zmianę.
        A
        • wilma.flinstone Re: Smutny dzień.... 07.07.05, 14:50
          Moja siostra tez mieszka w Londynie i tez nie odbiera...:(((Ale mam nadzieje,
          ze wszystko bedzie dobrze...Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          • artbetjan Re: Smutny dzień.... 07.07.05, 14:58
            Myślę, że będzie OK. Żadne z nich na szczęście nie pracuje w City.
            Mają awarię sieci, więc nic dziwnego. Jutro będzie OK.
            Pozdrawiam i do zoba.....usły....enia.
            • wilma.flinstone Re: Smutny dzień.... 07.07.05, 15:13
              Ja wlasnie zlapalam siostre, ktora wiecznie siedzi w City - biedaka, komorki
              nie slyszala dzwoniacej przez pol dnia (bo i ja, i rodzice z Polski i
              znajomi)...Ufff!!! Pozdrawiam i trzymam kciuki, dobrze bedzie!
    • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:21
      Jak schudnąć myślała
      Nie schudła - osiwiała
      • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 16:28
        Gość portalu: Fraszkodawca napisał(a):

        > Jak schudnąć myślała
        > Nie schudła - osiwiała

        Dobre, ale mało.
        A nick daje do myslenia.

        W związku ze spadkiem poczucia humoru
        wzywamy wszystkich tu na forum
        aby oddawac honorowo
        Fraszkę i starą i tę nową

        Zabieg jest szybki i sterylny
        nie trzeba dróg otwierać żylnych
        wystarczy ruszyć trochę głową
        I oddać fraszkę honorowo.




        • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 16:29
          Stwierdziłem,że pojadę rano.
          Mam czas.
        • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:30
          Chcial fraszkę spłodzić
          lecz tylko nicka urodził
        • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:38
          Cóż za piękności bóstwo!
          Krzyknęła patrząc w lustro.
          • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:40
            Znowu w lustro spojrzała
            i w zachwycie oniemiała.
            • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 16:41
              Gość portalu: Fraszkodawca napisał(a):

              > Znowu w lustro spojrzała
              > i w zachwycie oniemiała.
              Bo lustro w trakcie westchnęło
              A żeby jej mowę odjęło
            • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:42
              I tak się co dzień zachwycała
              Aż w samotności się zestarzała.
              • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 16:47
                Komórka dzwoni niestety
                jak tylko wejdę do toalety.
          • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 16:40
            Ona jędza, on ofiara
            Dobrana para.
            • Gość: Fraszkodawca Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 17:11
              > Ona jędza, on ofiara
              > Dobrana para.

              A wieczorem
              zmienią role!
              • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 17:27
                A wieczorem śpiewka stara
                Ona jęczy. On się stara
                • tojajurek Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 07.07.05, 18:00
                  SPODNIE

                  Po morzu pływał raz piracki
                  Szkuner żaglowy – szybki, chwacki.
                  Był on postrachem kapitanów
                  Floty handlowej oceanów.

                  Pirat, co statkiem tym dowodził,
                  Wprost do tej roli się urodził.
                  Wielbiła cała go załoga
                  I miała niemal za półboga.

                  Majtek, co na salingu właśnie
                  Odbywał wachtę – jak nie wrzaśnie:
                  Hej! Kapitanie! Niech ja zginę !
                  Widzę francuską brygantynę.

                  Kapitan na to: Nie ma sprawy,
                  To dla nas kilka chwil zabawy.
                  Dawać koszulę mi czerwoną,
                  A żabojady wnet potoną.

                  Piracki statek od bakburty
                  Otwiera swe armatnie furty
                  I choć przewagę Francuz miał
                  Sromotnie w końcu tyły dał.

                  Szeptem dzielnego kapitana
                  Zapytał majtek: Proszę pana,
                  Ciągle nie daje mi spokoju
                  Numer z koszulą w krwawym boju.

                  Ten rzekł: Nie chciałem z tym się wydać,
                  Lecz na czerwieni krwi nie widać.
                  Załoga – dzięki tej koszuli
                  Wierzy, że zawsze ujdę kuli.

                  Krzyk nagle wdarł się w żagli łopot:
                  Hej! Kapitanie! Mamy kłopot!
                  Chyba to koniec naszych regat,
                  Bo widzę pięć angielskich fregat.

                  Kapitan na to: Nie ma sprawy,
                  Będziemy mnóstwo mieć zabawy,
                  Lecz dajcie – bym wyglądał godnie –
                  BRĄZOWE, BARDZO LUŹNE SPODNIE.
                  • tojajurek Novelik 3 07.07.05, 18:04
                    To był, oczywiście, NOVELIK 3 (o tematyce wakacyjno-morskiej)
                  • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 12.07.05, 10:42
                    Drogie Panie i Koledzy bardzo mili
                    polityczna mnie dopadła dzisiaj misja
                    Bo, choć człowiek się ogania
                    choć z uporem wzrok zasłania
                    co raz nowa prześladuje nas komisja.

                    Ale nie ma tego złego, jak to mówią
                    Bo się przydać może kiedy przyjdzie pora
                    Gdyby nas, co nie daj Boże
                    Policjanci jacy może
                    Postawili kiedy przed prokuratora

                    Wtedy sobie przypomnimy Włodzimierza
                    I z radością wprost bijącą nam z oblicza
                    odmówimy odpowiedzi
                    bo osoba , co tam siedzi
                    Na nas dybie- czyli jest stronnicza



                    • artbetjan Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 14.07.05, 11:25
                      A kiedym umarł i stukał do bram
                      Piotr Święty zaraz powitał mnie tam
                      Ktoś jest? Jam Polak- i tu znany wierszyk
                      A on mi - Chodź proszę, tyś stamtąd pierwszy*

                      *Nie pretenduję do autorstwa, bo jest to stara irlandzka piosenka, przerobiona
                      przeze mnie. W oryginale brzmi tak:

                      And when I did die and to heaven I did go
                      Where did I come from they wanted to know
                      I said I'm from Ireland, Saint Peter did stare
                      He said- step right in, You're first one from there.




    • Gość: Uzo Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 02:41
      patrzę w prawo, patrzę w lewo,
      gdzie nie spojrzę widzę drzewo
      i za każdym razem inne!!!
      już odbija mi? rodzinne?!

      nienormalnym jest - wieść niesie,
      ten kto widzi drzewa w lesie!



      jakbym był jakimś wielkim poetą, to dzieci w szkole przeklinałyby mnie
      analizując tego dziwoląga :)
      ale pewnie znalazłoby się jakieś druge dno, hehe!
      • wilma.flinstone Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 08.07.05, 14:02
        Tematyka aktulana: wakacyjno-morska. Historia milosci Posejdona do pieknej
        nimfy - Amfitryty, spisana na podst. „Mitologii” J. Parandowskiego.


        POSEJDON I AMFITRYTA


        Gdy Posejdon posiadł Morze
        (Kronosowi dając baty),
        Napotkawszy dziewczę hoże
        Poczuł, że już czas na swaty.

        Amfitryta złotowłosa,
        Rzekła (boska w swej urodzie):
        Córką jam Okeanosa!
        Nie chcę męża z mułem w brodzie!

        Bóg aż spłakał się z żałości,
        Drżał na ciele, wzdychał czule,
        I by zdusić żar miłości
        Głębiej się zagrzebał w mule.

        Wszyscy wiedzą: na frasunek
        Dobra mędrca jest porada,
        Przypłynąwszy na ratunek,
        Delfin bogu tak powiada:

        Choć nie jestem wierszokletą,
        Panem jam nad samicami.
        Przyjacielu, zostaw mnie to -
        Wiem jak gadać trza z babami!

        W mig się udał do nimfety
        I już przed nią wizję toczy:
        Zgódź się! Będziesz mieć karety
        Jakich nie widziały oczy!

        Pałac czeka w toni morskiej,
        Dach: perłowo-bursztynowy,
        Zaś przedmiotem dumy dworskiej
        Jest ogródek szfairowy.

        W sadzie zrywać złote frukta
        Będziesz, pani, naręczami,
        A klejnotów, strojów, sukna,
        Zwozić będą rydwanami!

        Orszak meduz, alg i gąbek
        Też już czeka, wierz w me słowa!
        Dajże sukni chociaż rąbek,
        A żyć będziesz jak królowa!

        Nawet Słońce w swej zazdrości
        W dół zapuszcza swe ramiona,
        Migotliwie głaszcząc włości
        Boga bogów – Posejdona!*

        Zamyśliła się dziewoja:
        Od klejnotów wszak nie stronię...
        Niechże będzie strata moja,
        Zasiąść chcę na Morskim Tronie!

        Tak to na nią podziałały
        Argumenty delfinowe,
        Że dziś diadem okazały
        Jej królewską zdobi głowę.

        Wniosek teraz należyty
        Z bajki tej wywiedźcie, dzieci:
        Na błyskotki i zaszczyty
        Jak świat światem baba leci!



        * Nazwalam tak Posejdona nie bez powodu, albowiem podobno uwazal sie za
        najwazniejszego z bogow, przez co, zreszta, popadl w konflikt z Zeusem.
        • vice.versa Brawo Wilma! 08.07.05, 21:30
          Jesteś naprawdę świetna!
          • tojajurek Novelik 4 08.07.05, 22:11
            INSTRUKCJA

            Był raz komandos, dzielny zuch,
            Który odwagi miał za dwóch
            I ćwiczył do siódmego potu,
            By skoczyć wreszcie z samolotu.

            Na pamięć znał regulaminy.
            Nie tracił nigdy dziarskiej miny.
            Co dzień trenował skoki z wieży,
            By poczuć – z czym się wkrótce zmierzy.

            Maszyna silnik grzeje już.
            Szef głośno wrzeszczy: Uprząż włóż!
            Spadochron, ćwoku, z tyłu masz,
            A to, co z przodu – to jest twarz.

            Komandos mówi: Dobra jest,
            Teoretycznie znam to fest.
            Pociągam z przodu taki sznur
            I spadochronu pęka wór.

            Lecz, choć nie pragnę rżnąć idioty,
            Ale zdarzają się kłopoty –
            Może się „toto” nie otworzyć,
            A ja chcę jeszcze trochę pożyć.

            Rzekł szef: Gdy masz już pełne gacie,
            Wtedy tę rączkę ciągniesz, bracie
            I problem cały jest już z głowy,
            Bo się otwiera zapasowy.

            Gdyby ten też się nie otworzył,
            To w kieszeń ci dowódca włożył
            Instrukcję, którą masz przeczytać
            Zanim się z ziemią zaczniesz witać.

            I wreszcie skok. Już szarpie sznur,
            Lecz nie otwiera się ten skur...
            Ciągnie za rączkę – znowu klops,
            Już cały spocił się jak mops.

            W ostatniej chwili w łeb się palnął –
            Przecież instrukcję mam specjalną.
            Otwiera. Czyta: Zmów w potrzebie
            „OJCZE NASZ, KTÓRY JESTEŚ W NIEBIE...”
          • artbetjan Re: Brawo Wilma! 10.07.05, 13:55
            Rewelacja !
    • wilma.flinstone Małżeńska 09.07.05, 15:07
      Kolacja w restauracji – lek na małżeńskie kłopoty.
      Mąż jada ją tam w piątki, żona zaś – w soboty.
    • broneknotgeld Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 09.07.05, 16:01
      Stolicy fraszki link tukej dom
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28940
      Choć bardzi ślonski zdo sie to "krom".
    • Gość: Onufry Jak nazwac taki gatunek literacki ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 13:07
      Znamy fraszki, moskaliki, limeryki, odwodki, altruitki ...
      Ale jak nazwac takie wierszyki:

      Chocbym sam wychowal dziatki,
      obgadaja mnie sasiadki.

      Wczesniej uzylem tego gatunku
      by wymienic klasykow tego Forum:


      Chocbym wstawal co dzien z rana,
      gdzie mi tam do Artbetjana.

      Chocbym widzial wszystkie filmy,
      bede tylko cieniem Wilmy.

      To nie bedzie czcza laurka:
      mam ja kompleks Tojajurka.

      Chocbym wdzial milowe buty,
      nie dogonie nigdy Ruty.

      Chocbym mamie zwial z nocnika,
      nie dorastam do Palnicka.

      Chocbym grzeszyl przy niedzieli,
      gdzie mi do Immanueli.

      Chocbym poznal czary-mary,
      nie dogonie ja Kurrary.

      --------------

      Oglaszam konkurs w tej sprawie.
      Jako osoba apodyktyczna ustalam
      ze Komisja bedzie jednosobowa: Onufry.
      Bedzie nagroda - niespodzianka.
      Termin nadsylania propozycji wygasa
      o godz 24:00 z soboty na niedziele 16/17.07.

      Pozdr.
      O.
      • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 13:22
        1. Propozycje nalezy przesylac na "Re" do tego postu.

        2. W przypadku otrzymania tej samej propozycji kilkakrotnie,
        rozpatrywany bedzie tylko pierwszy (w czasie) post
        z ta propozycja.

        3. Ten sam autor moze zglaszac wiele propozycji.

        Pozdr.
        O.
        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 10.07.05, 13:53
          Nie miałem szansy zmieścić się w terminie, bo wróciłem z podróży dopiero
          dzisiaj. Tym niemniej spróbuję, już choćby tylko dla satysfakcji.
          Otóż, nie widzę innej możliwości, jak nazwać te formy onufrzykami.
          Pozdrawiam

          • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 13:56
            Szefie - termin uplywa za tydzien (!!!) : 16/17. 07.
            Jestes pierwszy.

            Pozdr.- O.
            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 10.07.05, 18:02
              O psiakostka ! Jednak 1200 km w ciągu dnia nie pozostaje bez echa.
              No to jednak jestem pierwszy....
              (Ciekawe co Kwaśniewski na to? ;)
              PS Jaki szefie ? Ja tu jestem skromnym wierszokletą.
              • tojajurek Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 10.07.05, 19:54
                To są CHOCIEJE.
                • tojajurek Novelik 5 10.07.05, 23:04
                  STRZAŁ

                  Raz Old Shatterhand, westman znany,
                  Do Winnetou tak rzekł: Kochany!
                  Wynośmy się z tej wielkiej łąki -
                  Za długo tu zbijamy bąki,

                  Nazbyt nam łatwo życie płynie –
                  Pojedźmy zatem na pustynię,
                  Tam nie da się obijać gruchy,
                  Za to hartować można duchy.

                  Rzekł Winnetou: Mój Biały Bracie,
                  Założę tylko lżejsze gacie
                  I śmiało jedźmy poprzez piach –
                  W końcu indiański znamy fach.

                  Już brną mozolnie przez pustynię,
                  Gdzie człek bez wody rychło zginie,
                  A słońce tak im pali pyski,
                  Że koniec się wydaje bliski.

                  Utknęli wreszcie w jakimś dołku.
                  Rzekł Old Shatterhand: Ty matołku!
                  Przez ciebie stracę życie młode,
                  Bo zapomniałeś zabrać wodę.

                  Winnetou rzecze: Jeśli zginę,
                  Będziesz mógł na mnie zwalić winę,
                  Lecz wytęż swój rozumek mały -
                  Jak tu wyjść z życiem z tej kabały.

                  Rzekł Old Shatterhand: Strzel w powietrze,
                  Chyba, że masz pomysły lepsze.
                  Być może w tej pustynnej ciszy
                  Człek jakiś z dala strzał usłyszy.

                  Strzela Indianin prosto w górę,
                  Lecz tylko robi w niebie dziurę.
                  Obaj się już ze strachu pocą,
                  Bo nie nadciąga nikt z pomocą.

                  Shatterhand rzekł: Strzel znów, lebiego!
                  Winnetou odparł mu: Nic z tego!
                  Niestety w tym jest kłopot cały,
                  ŻE NIE MAM WIĘCEJ ŻADNEJ STRZAŁY!
                • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 11.07.05, 00:37

                  CHOĆBITKI

                  choć obawiam się, że ta nazwa (oraz wszystkie pozostałe, które tu jeszcze mogą
                  być zaproponowane), wobec ONUFRZYKÓW, przy wrodzonej nieskromności i
                  apodyktyczności Onufrego odpadają w przedbiegach.
                  pzdr
                  imm
                  • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 20:58
                    Do uczestniczki Immanueli:

                    Regulamin nie przewiduje dodatkowych
                    nagrod za komplementy pod adresem komisji. - O.
                    • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 00:03
                      Choćbyś kąpał się w cebrzyku
                      Nie masz szans przy onufrzyku.
                      Pzdr
                      imm
                      Miast postscriptum dam suplement
                      Grunt to celny jest komplement.
                      • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 00:24
                        Choć się w twórczych mękach wijesz
                        onufrzyka nie pobijesz.
                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 07:34
                          Choćbyś dumał i pół doby
                          Wygra imię tu Zagłoby

                          Choćbyś liczne stawiał wnyki
                          Najlepsze są onufrzyki

                          Choćbyś głaskał komisyję
                          onufrzyków nie przebijesz
                          • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 09:53
                            Komisja dopuszcza kampanie reklamujaca poczczegolne
                            propozycje; zwraca jednak uwage, ze te reklamy
                            powiniem cechowac wysoki poziom moralny i etyczny.
                            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 10:28
                              Choćbym nie wiem jak był śliczny
                              Nie dam rady być etyczny

                              • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 12:24
                                Choćbyś jadł spalone frytki
                                to najlepsze są choćbitki.

                                Choćbyś skrzydła miał jak Dedal
                                dla choćbitków bedzie medal.

                                PS. Witam Panów! Ja się tu lansuję jak potrafie najlepiej, ale uważam, ze nazwa
                                "onufrzyki" jest najlepsza. Gratuluję Artbetjanie!
                                Nie mówiąc o tym, że jeżeli ta nazwa wygra, to Onufry przejdzie do historii
                                literatury jako twórca nowego gatunku, a czegoś takiego chyba nikt nie jest w
                                stanie sobie odmówić ;-)
                                (niniejszym ogłoszono nieoficjany werdykt).
                                • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 12:34
                                  Eee, no bez przesady...(krygując się kręcę w palcach długi lok siwawych włosów)
                                  -choćbitki mi się bardzo podobają i kojarzą zarówno z kobitkami (miłe) jak i
                                  hobbitami (interesujące).

                                  Choćby się kurczowo trzymał
                                  Chyba mnie załatwi Ima

                                  Choćbym błagał tu kobitki
                                  Chyba zmogą mnie choćbitki

                                  Chćbym piękny był jak Frodo
                                  choćbitkami mnie pobodą.

                                  • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 13:02
                                    Choćbyś skumał się z Ulrykiem
                                    to nie wygrasz z onufrzykiem.

                                    Chocbyś piękny składał rym
                                    to onufrzyk wiedzie prym!

                                    Choćbyś myślał nocą, ranem
                                    i tak przegrasz z Artbetjanem!
                                    • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 12.07.05, 14:29
                                      Choćbyś mnie chwaliła bardziej
                                      To już raczej po musztardzie.

                                      Choćbyś mnie zaklęła w Dziady*
                                      bradziej lubić nie dam rady

                                      A gdy pytasz- kto tu prym ma
                                      zawsze powiem- prym ma Imma

                                      * raczej Mickiewiczowskie niż wołomińskie

                                      • tojajurek Jak nazwac taki gatunek literacki ??? Onufrzyki! 12.07.05, 22:08
                                        Onufrzyki - to piękna i właściwa nazwa, a w dodatku honoruje pomysłodawcę.
                                        Jestem ZA!
                                        W załączeniu - kilka onufrzyków monotematycznych.

                                        Choćbyś wszystkie znał Hobbity
                                        Nie denerwuj swej kobity.

                                        Choćbyś księciem był Rohanu
                                        Nie kupuj żonie barchanu.

                                        Choćbyś twardy był jak Frodo
                                        Whisky pijaj zawsze z wodą.

                                        Choćbyś księciem był w Gondorze
                                        Poznasz dzień, gdy człek nie może...

                                        Choćbyś Elfów był kolegą
                                        Staraj się nie być lebiegą.

                                        Choćbyś Władcą był Pierścienia
                                        Pisz wierszyki bez wytchnienia.

                                        cdn.
                                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? Onufrzy 13.07.05, 07:47
                                          Choćbyś stał się Sarumanem
                                          nie konkuruj z Artbetjanem

                                          Chocbyś był jak Gandalf Szary
                                          Nie zawracaj nam gitary

                                          Choćbyś w Sama chodził butach
                                          Lepsza zawsze będzie Ruta

                                          Choćbyś Bag End wziął w dzierżawę
                                          Z Tojajurkiem pokpisz sprawę

                                          Choćbyś gwiazdę mial na czole
                                          Onufremu poddasz pole





                                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? Onufrzy 13.07.05, 13:10
                                          Chocbyś twardy był jak Frodo
                                          Whiskey pijaj zawsze z wodą ???????

                                          Gdyby Bóg tak pijać chciał
                                          Już w butelce byś to miał

        • Gość: Stolica Apostolska Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:28
          Stolica Apostolska pragnie zgłosić swoją propozycje w konkursie. Wszyscy
          pamiętamy fragment I Listu Św. Pawła do Koryntian:"Choćbym mówił językami ludzi
          i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jako miedź brzęcząca albo cymbał
          brzmiący." Nie jest to wprawdzie wiersz, ale najnowsze badania nad Pismem Św.
          zdaja się wskazywać, że oryginalna wersja była wierszem. W związku z tym bardzo
          dobrą wydaje się propozycja

          PAWEŁKI.

          Z błogosławieństwem na Boży trud rymowania
          • Gość: Societas.Jesu Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 18:30
            To już raczej chyba "cymbaliki".
            (.. cymbał brzmiący...)
            • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek - komunikat Komisji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:46
              Konkurs dobiegl polmetka. Do tej pory zgloszono
              5 propozycji (podajemy w kolejnosci zgloszen):

              Onufrzyki, Chocieje, Cho'cbitki, Pawelki i Cymbaliki.

              Czekamy na dalsze propozycje. Przypominamy, ze termin
              nadsylania propozycji uplywa o 24:00 z soboty na niedziele
              16/17 07. Jak widac z juz zgloszonych propozycji, Komisja
              bedzie miala trudne zadanie i byc moze werdykt nie bedzie
              ogloszony wczesniej niz o 24:00 z soboty na niedziele 23/24 07.

              Komisja Konkursu
              • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek - komunikat Komisji 14.07.05, 00:07
                uuu..., a ja tu nie pilnuję swoich interesów!

                Choć masz lustro Galadrieli
                zginiesz przy immanueli.

                Choć się bratasz z krasnoludem
                każda nazwa psu na budę.

                Choćby kat cię brał na spytki
                to najlepsze są choćbitki!
                • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek - komunikat Komisji 14.07.05, 08:23
                  Choćbyś był jak brzmiący cymbał
                  Nie myśl, że się Ciebie bym bał !

                  Choćbyś sługi piekieł zebrał
                  Jeszcze byś litości żebrał

                  Choćbyś tysiąc zrobił kwest
                  Onufrzyki są the best !


                  Suplikuję uniżenie Szanowną Komisyję, aby posłuchu nie dawać poniektórym
                  wpisom, szczególnie podpisanym imionami temczasowemi.
                  • Gość: Logik Re: Jak nazwac taki gatunek - komunikat Komisji IP: *.impan.gov.pl 14.07.05, 09:26
                    Spodobal mi sie ten konkurs. Mam dwie propozycje.
                    Poniewaz wypowiadane zdanie "Chocbym ..., nie ..."
                    sugeruje brak wiary w siebie lub mala wiare, to
                    proponuje:

                    NIEDOWIARKI lub MALOWIARKI

                    Pozdrawiam serdecznie,
                    Logik
                    • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek - komunikat Komisji 14.07.05, 09:46
                      Choćbyś w sukurs słał Logika
                      Gdzie im tam do onufrzyka

                      Choćbyś włożyl gacie stare
                      Nie wygra twój niedowiarek

                    • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek ? Do Logika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 16:17
                      Szanowny Panie,

                      Dziekuje za poswiecenie swego czasu na nadeslanie swoich
                      propozycji. Nieczesto zdarza sie umysly scisle siegaja
                      do zagadnien jezyka codziennego. A byloby to bardzo cenne.
                      Ostatnio stykam sie z humanistami i rece opadaja na temat
                      ich podstawowych umiejetnosci matematycznych...

                      Lacze serdeczne pozdrowienia,
                      Onufry
                      • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek ? Do Logika 15.07.05, 14:21
                        Oj złośliwy......







          • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 11:14
            Gość portalu: Stolica Apostolska napisał(a):


            > Z błogosławieństwem na Boży trud rymowania
            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 11:35
              Roma locuta
              i umarł w butach.

              Sancta sede
              wpędza w biedę

              Łza się rozmazuje w kleks
              Sed lex.

              Errare humanum
              lecz czy Artbetjanum ?

              Dziś "onufrzyki rulezzz!"
              a jutro nec hercules
            • annabelee1 Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 11:39
              Choc przywolasz Benedykta
              bez pol litra nie rozwiklasz




              • annabelee1 Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 11:44
                Choc zasłonisz sie papiezem
                ja ci chlopie juz nie wierze
                • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 14:07
                  Choćbyś był jak Armstrong Lance
                  przy choćbitkach nie masz szans!

                  Choćbyś się nazywał Ford
                  to choćbitki prima sort!

                  Choćbyś prawił et cetera
                  to choćbitki bendom tera.

                  PS. Artbetjanie, jesteś re-we-la-cyj-ny!
                  Ten cymbał- bym bał, a "prym ma Imma", to sobie wydrukowałam i się będę chwalić
                  znajomym :-)
                  (TUSZĘ, ZE SZANOWNA KOMISYJA NIE CZYTA TYCH MOICH POCHWAŁ POD ADRESEM ARTA).
                  • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 15:04
                    Choćbyś miała chęć do bitki
                    onufrzyki! Nie choćbitki.

                    Choćbym miał mieć oddech brzydki
                    Onufrzyki ! Nie choćbitki.

                    Choćby nie wiem jakie krzyki
                    Nie choćbitki. Onufrzyki!

                    Choć zastawiasz chytrze wnyki
                    Nie choćbitki. Onufrzyki !

                    Choć...połączmy te wierszyki
                    Onufbitki ? Choćufrzyki ?

                    PS Miód i patoka wprost na moje serce.... proszę nie przesłodzić ! A RE-WE -LA-
                    CYJ-NI sa wszyscy uczestnicy tych wątków- bez wyjątku.

                    • Gość: Gospodyni domowa Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 15:08
                      Drogi Panie Onufry,

                      Jestem zwykłą gospodynią domową, ale śledzę Forum Humorum i znalazłam
                      Pana konkurs. Chce zaproponować

                      SKROMNISIE

                      Moim zdaniem ktoś kto mowi, że ,,Choćbym to i to zrobił, nie będę wielki''
                      daje dowód skromności. No nie mam racji ?

                      Panie Onufry, ja bardzo lubię Pana wierszyki, a zwłaszcza ten o jurcie
                      i jogurcie (akurat podawałam mężowi jogurt jak go zobaczyłam
                      w komputerze). Oni się na tym forum wszyscy nawzajem wychwalają,
                      ale Pana nikt nie chwali, to niech Pan i wie że ja głównie Pana czytam.
                      Musi Pan byc dobry chłop, takiemu to bym z przyjemnoscią dobrej zupy
                      ugotowała.

                      Szcześć Boże.
                      • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 15:17
                        Gość portalu: Gospodyni domowa napisał(a):


                        > Panie Onufry, ja bardzo lubię Pana wierszyki, a zwłaszcza ten o jurcie
                        > i jogurcie (akurat podawałam mężowi jogurt jak go zobaczyłam
                        > w komputerze). Oni się na tym forum wszyscy nawzajem wychwalają,
                        > ale Pana nikt nie chwali,

                        O przepraszam, a to:

                        Choćbyś gwiazdę mial na czole
                        Onufremu poddasz pole


                        Onufry ! Ja Cię bardzo proszę, Ty się umów na zupę! Będziesz pierwszym w
                        historii najedzonym poetą ! Takiej okazji przepuścić nie można.
                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 15:18
                          Jogurt w jurcie ?
                          W detalu czy w hurcie?
                      • artbetjan Skromnisie 14.07.05, 15:23
                        Choćbyś nicki zmieniał co dnia
                        Ja wiem że ty jestes w spodniach

                        Choćbyś pisał z samej Gdyni
                        Żadna z Ciebie gospodyni

                        Choćby było tysiąc zup
                        SROMNISIE to zimny trup.
                      • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 15:26
                        Zupkę to i ja bym zjadł......
                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 15:29
                          Choćbym zupy jadł litrami
                          będę za onufrzykami !!!!
                          • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 14.07.05, 16:00
                            Artbetjanku, ja Ci zupkę ugotuję, bo zarówno Stolica Apostolska jak i gospodyni
                            domowa za bardzo mi coś Onufrym pachną ;-)
                            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 08:57
                              immanuela napisała:

                              > Artbetjanku, ja Ci zupkę ugotuję, bo zarówno Stolica Apostolska jak i
                              gospodyni
                              > domowa za bardzo mi coś Onufrym pachną ;-)

                              Mniam ! A gdzie sie udać trzeba dla spożycia?

                              Siedziałem wczoraj nad talerza bielą
                              Krasząc chleb suchy ketchupem
                              Jakby się spotkać z Immanuelą,
                              która gotuje zupę.

                              Nie mogę pisać........wzruszenie ściska mi gardło.....
                              Pozdrawiam



                              • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 11:22
                                Jak mi żal Cię Artbetjanku
                                że jesz keczup o poranku
                                sercam Ci uchylić rada
                                (bo zazwyczaj lepiej jadam)
                                biorę zatem swą patelnię
                                olej na nią wlewam celnie
                                i tę zupkę wraz z kotletem
                                już wysyłam priorytetem!
                                • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 15:44
                                  Fajnie, dzięki, tu namiary
                                  Kiedy miniesz młyn prastary
                                  trzeba zaraz skręcić w lewo
                                  (kieruj się na duże drzewo)
                                  trzysta metrów odmierz krokiem
                                  z zasłoniętym lewym okiem
                                  potem spluń przez ramię lewe
                                  pod najwyższym stojąc drzewem
                                  Potem daj do tyłu krok.
                                  Gdy zapadnie dzisiaj zmrok
                                  pod postacią nietoperza
                                  będę szybko Imciu zmierzał.
                                  Lecz pamiętaj, gdy kur pieje
                                  Ja jak mgła się wnet rozwieję
                                  Więc bądż wcześnie bardzo proszę
                                  Bo rozwiewać się nie znoszę.

                                  ;)


                                  • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 16:46
                                    Mój Ty drogi Nietoperzu
                                    Dziki Zwierzu, cały w beżu
                                    Tam gdzie piękne miasto Ryn
                                    Widzę już prastary młyn
                                    Zmierzam k’Tobie szybkim krokiem
                                    By Cię uwieść mym urokiem
                                    Lecę lekkim lotem ważki
                                    A pod pachą mam menażki
                                    Kotlet w nich i zupka Twa
                                    Nie rozwiewaj się jak mgła...
                                    Tu zapytam Cię niestety
                                    Wolisz mnie, czy me kotlety?
                                    • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 17:50
                                      Trudna kwestia.
                                      Trudna rada...
                                      Kotlet? No nie, nie wypada
                                      Pociąg inny wzrok mój mami
                                      Ale ważka z menażkami????
                                      Dobra. Niech tam. Będę szczery.
                                      Diabła dwornośc i maniery.
                                      Najpierw sobie zjem kotlety....
                                      Za to Imma jest na wety.
                                      Lecz Słoneczko, skąd ty wiesz
                                      że ja zwykle noszę beż ?
                                      • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 19:15
                                        Mnie traktować jako deser?
                                        Ależ z Ciebie jest koneser!
                                        Ma Ambrozjo! Do mnie mów
                                        Może się spotkamy znów
                                        Zaraz Ci odpowiem też
                                        Skąd ja wiem, że nosisz beż
                                        Powiem prosto jak do chłopa
                                        Że ja jestem członkiem KLOP-a*

                                        *Klub Ludzi Odpowiednio Poinformowanych.
                                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 19:34
                                          Chocbym dowcip miał jak Tym ma
                                          Niezrównana jest ta Imma
                                          • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 19:37
                                            Choć słuchałabym Mozarta
                                            nie dorównam rymom Arta.
                                            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 19:54
                                              Strasznie jakoś mnie rajcuje
                                              Gdy się Tobie podlizuję ;)


                                              • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek literacki ??? addenda 15.07.05, 19:55
                                                Niestety na dzisiaj koniec.
                                                Pa pa !
                      • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Pani Gospodyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 16:01
                        Szanowna Pani,

                        Wlasnie wrocilem z dzialki.

                        Bardzo dziekuje za poswiecenie swego cennego czasu temu konkursowi
                        i nadeslanie swojej propozycji. Jest zdumiewajace ze nikt przed Pania
                        nie przyslal SKROMNISI (coz, skromnosc jest rzadka cecha w tych czasach).

                        Dziekuje takze za cieple slowa o moich wierszykach. Ciesze sie, ze
                        podobaja sie Pani. Moze i spodobaja sie wspolautorom watku Limeryki?

                        Serdecznie pozdrawiam,
                        Onufry

                        PS Prosze sie nie przejmowac tym co wypisuje Artbetjan.
                        To czlowiek bardzo utalentowany, ale troche impulsywny
                        (czy Pani wie, ze on jednego ranka napisal ok. 100 moskaikow ?!)
                        • annabelee1 Stachanowiec 14.07.05, 20:00
                          Sztaudynger pisal 500 wierszykow
                          z rana,prosze ja pana.
                          wiec prosze nie wydawac okrzykow
                          Gdy ma Artbejan wene
                          niech mistrza goni
                          uzywajac jego broni






                          • Gość: Onufry Apel do uczestnikow i sympatykow konkursu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 20:51
                            Komisja uprzejmie prosi o nieuleganie emocjom, zwiazanym z konkursem. Upalna
                            pogoda podnosi temperature i tak bardzo zacietej rywalizacji. Wplynelo sporo
                            interesujacych propozycji. Umiejmy zachowac umiar i bezstronnosc az do
                            ogloszenia koncowego werdyktu.

                            Komisja
                            • tojajurek Novelik 6 14.07.05, 22:10
                              Dla złapania drugiego oddechu w pisaniu ONUFRZYKÓW - trochę zupełnie innej
                              tematyki (i formy), którą nasunęły mi ostatnie moje kontakty z medycyną.

                              DZIAD

                              Rycerz Powała z druhem Janem
                              Człapali drogą późnym ranem.
                              Każdy od kaca zły okrutnie,
                              Że patrzeć – jak łeb komuś utnie.

                              Rozkazy przyszły ze stolicy,
                              Aby krzyżackiej strzec granicy,
                              Więc niewyspani oraz wściekli
                              Z konnym orszakiem w dal się wlekli.

                              Powała warknął: Hej, pachołku!
                              Gorzałki dawaj nam, matołku,
                              Bo – jakby nie dość naszych trudów –
                              To jeszcze zdechnąć można z nudów.

                              Jan też się przypiął do bukłaka,
                              Gdy nagle rzekł: Cóż za pokraka
                              Stoi na środku naszej drogi,
                              Jakby mu w ziemię wrosły nogi.

                              Wlepili wszyscy gały w człeka,
                              Lecz ten bynajmniej nie ucieka,
                              Jedynie rękę w górę wznosi,
                              Choć nie wiadomo o co prosi.

                              Dziadyga wygląd ma kaprawy,
                              Zamiast prawicy – kikut krwawy,
                              Na oczach czarną ma przepaskę,
                              A w lewej dłoni – białą laskę.

                              Kim jesteś? - Pyta rycerz dziada -
                              Czemu wyglądasz jak szkarada?
                              Ten, tylko czerep podniósł starczy
                              I coś otwartym pyskiem charczy.

                              Jan wrzasnął: Wiem, kim jest niemowa!
                              Wyście są Jurand ze Spychowa!
                              Znak dajcie, kto was tak urządził,
                              Bym go tak samo oporządził.

                              Jurand, wśród ogólnego wrzasku,
                              Nakreślił kijem krzyż na piasku.
                              Pokiwał smutno łbem Powała:
                              TAK NASZA SŁUŻBA ZDROWIA DZIAŁA!
                            • artbetjan Re: Apel do uczestnikow i sympatykow konkursu! 15.07.05, 15:36
                              Wnoszę nową propozycję w trybie nagłym.
                              Szanowne Koleżanki i drodzy Koledzy !
                              Jak pewnie widać po mym liście, wzruszyła mnie do łez Gospodyni Domowa swoim
                              przepięknym listem. Myślę, że ten głos w dyskusji należy uhonorować.
                              Proponuję, aby na jej cześć ta forma literacka nazwana została
                              GOSPODYNKĄ.
                              Artbetjan
                          • artbetjan Re: Stachanowiec 15.07.05, 12:38
                            No to ja chociufrzkonufrobitkiem

                            Choć pisania chęć ma szczera
                            gdzie mi tam do Sztaudyngera

                            Choćbym nawet zdechł to przeca
                            Nie dorównam dziełom Leca

                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Pani Gospodyni 15.07.05, 08:13
                          Gość portalu: Onufry napisał(a):

                          > Szanowna Pani,
                          >
                          > Wlasnie wrocilem z dzialki.
                          >
                          > Bardzo dziekuje za poswiecenie swego cennego czasu temu konkursowi
                          > i nadeslanie swojej propozycji. Jest zdumiewajace ze nikt przed Pania
                          > nie przyslal SKROMNISI (coz, skromnosc jest rzadka cecha w tych czasach).
                          >
                          > Dziekuje takze za cieple slowa o moich wierszykach. Ciesze sie, ze
                          > podobaja sie Pani. Moze i spodobaja sie wspolautorom watku Limeryki?
                          >
                          > Serdecznie pozdrawiam,
                          > Onufry
                          >
                          > PS Prosze sie nie przejmowac tym co wypisuje Artbetjan.
                          > To czlowiek bardzo utalentowany, ale troche impulsywny
                          > (czy Pani wie, ze on jednego ranka napisal ok. 100 moskaikow ?!)

                          Drogi Onufry !

                          Strasznie mi się podobają Twoje wierszyki i czekam na nie zawsze z
                          utęsknieniem. Czytam moskaliki, czytam limeryki i przyznam, witam je z
                          westchnieniem.
                          Wyczuwam żal jakiś w powyższym liście więc oświadczam uroczyście-
                          ONUFRY Jest WSPANIAŁY !
                          Proszę jedynie wziąć pod uwagę, że wypisywanie peanów przed rozstrzygnięciem
                          konkursu ( z cennymi nagrodami rzeczowymi- niektórzy twierdzą że to samochód)
                          jest trochę nie na miejscu.

                          Onufry, wszyscy Cię cenimy a niektóre z koleżanek wręcz ubóstwiają.
                          Pozdrawiam
                          Artur vel Artbetjan

                          PS Naprawdę 100 ?
                          • Gość: Onufry Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Szefa watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 09:12
                            Ha Ha Ha Ha Ha !!!

                            Trzeba bylo skromnej gospodyni domowej abyscie zauwazyli wartosc moich
                            limerykow !
                            Ale Onufry sie nie przejmuje. To, ze Bach byl genialnym kompozytorem, zauwazyl
                            dopiero 100 lat po jego smierci niejaki Mendelsohn. W czasach Bacha
                            komplementami obdarzali sie wzajemnie takie kompozytory drugiego sorta jak
                            Teleman, Haendel, o trzecim sorcie (ktory obdarzal sie jeszcze bardziej) juz
                            nie wspomne.

                            Dlatego Onufry ufnie patrzy w przyszlosc. Tym bardziej ze wlasnie pojawilo
                            sie nowy watek HUMOR W NAUCE, gdzie Onufry znajdzie przystan i akceptacje
                            (nie tylko skromnych gosposi domowych).
                            • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Szefa watku 15.07.05, 09:39
                              Drogi Onufry !
                              Przystań i akceptację masz już i tutaj i w innych wątkach literackich.
                              Ba, nie tylko akceptację ale wielkie uznanie !

                              Co do kompozytorów nie mogę się wypowiadać, a Mendelsohn kojarzy mi się z dość
                              przykrymi ceremoniami, które odprawiano nade mną dwukrotnie, a Bach to
                              onomatopeja używana nagminnie przez dzieci.
                              Pozdrawiam Cię serdecznie

                              Artbetjan
                              • immanuela Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Szefa watku 15.07.05, 11:04
                                Szanowny Onufry,
                                jestem osoba o niezłomnych zasadach, i wypisywanie komplementów, w rodzaju:
                                "codziennie z wielką przyjemnością zagladam na to forum, zeby przeczytać wielce
                                błyskotliwą limeryczno-moskaliczną ripostę Onufrego, i ze uważam Go za jedną z
                                bardziej interesujących postaci tych trzech znanych mi wątków", nie leży w mojej
                                naturze, tym bardziej, że KONKURS TRWA!
                                Ale jak tylko konkurs sie zakończy (ach, gdybym tak jeszcze znalazła się na
                                pierwszym miejscu), to obiecuję, biorąc tu za świadków Artbetjana i Tojajurka,
                                że komplimenty pod adresem Czcigodnego Onufrego będą latały jak komary na Mazurach.
                                pozdrawiam
                                immanuela
                            • Gość: cierpka Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Szefa watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:23
                              a co to Onufry sobie wyobrażają, że gospodynie domowe to ochmistrzynie albo
                              klucznice i jeno im zawartość spiżarni w głowie?
                              nie te czasy, Onufry, pora brać nauki i w sposób oświecony baczyć na zasoby
                              intelektualne płci nadobnej, bo poczuje się ona dyskryminowana, ot co!
                        • artbetjan Re: Jak nazwac taki gatunek? Do Pani Gospodyni 15.07.05, 15:33
                          Szanowna Pani !
                          Chciałbym serdecznie podziękować z wniesienie do tego wątku ożywczego powiewu.
                          Bardzo proszę aby zechciała Pani od czasu do czasu skomentować nasze
                          poczynania, a jeśli prezentowane tutaj teksty znajdują Pani uznanie- będziemy
                          wszyscy niezwykle zobowiązani. Wiadomo Pani bowiem na pewno, że egzystencja
                          wszelkiej maści artystów (zarówno tych przez małe a- jak niżej podpisany; jak i
                          tych których imiona z szacunkiem przekształacamy w ikony kultury-nazywając na
                          ich cześć drobne formy literackie) jest możliwa jedynie dzięki uznaniu
                          publiczności. Między sobą jesteśmy oczywiście zawistni, więc większość czasu
                          spędzamy wymyślając kolejne przytyki.
                          Dobrym natchnieniem poety jest nieszczęśliwa miłość, ale w wirtualnym świecie o
                          taką nader trudno. Ja wprawdzie, kochliwym będąc, kocham się nieszczęśliwie w
                          piszących tu koleżankach, zwłaszcza tych, które oferują mi obiady
                          regeneracyjne, ale zawiść o ich przepiękne (przyzna Pani) utwory w dużym
                          stopniu niweluje możliwość rozwoju tego uczucia.
                          Głęboko wzruszyły mnie Pani słowa, choć nie kierowane do mnie. Pozbywam się
                          jednak zawiści na ten moment aby prosić jeszcze raz - prosze nas czytać i
                          chwalić Onufrego (zasługuje na to !). Gorąco także polecam Pani uwadze
                          twórczość Immanueli, Ruty, Wilmy, Tojajurka, oraz innych, pojawiających się w
                          tym wątku rzadziej osób.

                          Z głębokim ukłonem
                          Artbetjan

                          PS Nie jestem impulsywny ani utalentowany, wbrew opinii Onufrego.
                          A
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum : Konkurs - komunikat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 00:31
      Do zamkniecia listy propozycji zostalo okolo 24 godzin.
      Oto nadeslane dotychczas propozycje:

      Onufrzyki, Chocieje, Choc'bitki, Pawelki, Cymbaliki, Niedowiarki, Malowiarki,
      Benedyktynki, Skromnisie, Gospodynki.

      Termin nadsylania zgloszen uplywa 24:00 z soboty na niedziele 16/17. 07.
      Werdykt Komisji bedzie ogloszony o 24:00 z soboty na niedziele 23/24. 07.

      Komisja
      • artbetjan Re: Fraszkorum : Konkurs - komunikat 16.07.05, 06:37
        Czy zwycięzca musi mie 18 lat aby odebrac nagrodę ? Czy musi posiadac ważne
        prawo jazdy ? Kto płaci podatek od nagrody ?
        Przepraszam, że pytam, ale podatek od Rolls Royce'a to niezła kasa.
        Kto bierze na siebie obowiązek powiadomienia Komitetu Noblowskiego ? Sugeruję
        Wilmę bo ma blisko, ale z braku postów wnoszę, że jest na Spitzbergenie albo
        koło Kiruny. Kto zastępczo ?
        • Gość: Stolica Apostolska Re: Fraszkorum : Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:06
          W tym liście wracamy do sprawy nazwy nowego gatunku literackiego. Stolica
          Apostolska otrzymała wczoraj końcowy raport profesora Johna Stanley'a
          z Uniwersytetu w Kansas o I Liście Św. Pawła do Koryntian. Okazuje się
          że pierwotna wersja nie była wierszem. W związku z tym nie pozostaje nam
          nic innego jak wycofac propozycję "Pawełki". Żywimy jednak nadzieję, że
          ów sławny fragment tego listu przytoczony w naszym poprzednim liście
          bedzie obecny w myślach i sumieniach uczestników Forum Humorum.

          Jednocześnie informujemy, że zdziwieni dziwną formą listu Societas.Jesu,
          nadesłanym na konkurs, skontaktowaliśmy się z Przełożonym Generalnym.
          Ku naszemu zdziwieniu, dowiedzieliśmy się, że Societas.Jesu nigdy takiego
          listu nie wysłał. Wobec tego postulujemy aby niby-kandydatury Societas.Jesu
          nie brać pod uwagę w konkursie.

          Wreszcie, wierząc w dobrą wolę osoby, która zaproponowała "Benedyktynki",
          oświadczamy, że Ojciec Święty prosi o nieużywanie jego imienia do
          określania gatunków literackich.

          W końcu, jeżeli wolno poprzeć tu jakąś propozycję, to gorąco popieramy
          "Skromnisie". Skromność to dziś zapomniana zaleta. Ta nazwa będzie
          o niej ciągle przypominać.

          Blogosławiąc na Boży trud rymowania,

          Watkan 16.07.2005
          • Gość: Kolo Gospodyn Re: Fraszkorum : Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:09
            Szanowny Panie Onufry,

            Uprzejmie informujemy, ze Kolo Gospodyn Wiejskich z Paradyza pilnie sledzi
            Wasz Konkurs. Solidaryzujemy sie z nasza kolezanka i bardzo prosimy
            aby ten nowy gatunek literacki nazywal sie "Skromnisie". My jestesmy
            skromne kobiety i lubimy skromnych ludzi i skromne rzeczy.

            Czesto czytamy limeryki i moskaliki, ale gustujemy w tych ktore napisane
            sa prostym jezykiem. Np wierszyki pani Szymborskiej, ktora byla u nas
            z wieczorem autorskim, czy wierszyki pana Rozenka. Nawet dla tak
            prostych kobiet jak my - my tam wszystko rozumiemy. Czytujemy tez
            limeryki na Forum Humorum, ale tam prosty jezyk to stosuje malo
            autorow, glownie Pan - drogi Panie Onufry. A niektorych autorow
            to zrozumiec nie sposob. Stosuja jakies zasady ktorych nie mozna
            znalezc w ksiazkach w naszej bibliotece gminnej, trzeba do powiatu
            jechac, a czasem i do wojewodztwa. Wczoraj Pan Panie Onufry napisal
            fajny wierszyk o calkach. U nas w Paradyzu zawsze na panne mowi sie
            calka. No i przypomnialy nam sie mlode czasy, kiedy w szkole
            uczyli nas calek, ale nam sie ich nie chcialo liczyc, tosmy chlopakow
            za nos wodzily - a oni nam liczyli. Bardzo fajnie to Pan ujal: lekko,
            malo slow, wszystkie proste. A byl tam tez jakis wierszyk o sumie itd.
            Ten Tojajurek (tak miedzy nami mowiac niezbyt sympatyczny) powiedzial
            ze to arcydzielo. A my czytamy, jeszcze raz czytamy i malo rozumiemy.
            O jakiej cenie jest tam mowa ?! Sum liczy w rozumie ?! - przeciez
            teraz to wszyscy licza na kalkulatorach ... Nie, nie - taki wierszyk
            to nie na nasze glowy. Pewnie autorka znow uzyla jakies zasady co
            ja trzeba szukac w bibliotece powiatowej, - Panie Onufry, niech Pan
            dalej pisze prosto i zwiezle. U nas w bibliotece gminnej wisi taki
            napis "Streszczajmy sie, swiat jest przeludniony slowami". Nie wiem
            kto to napisal, ale mial racje.

            Ale Panie Onufry, troche zal nam tych Onufrzykow co je Artbetjan
            zaproponowal (to chyba jest rowny chlop). My lubimy wierszyki, ktore
            Pan pioniersko wprowadzil na forum (w stylu limeryka), ktore zaczynaja
            sie tak

            Znam ja panienke w X
            - wredna ...


            Pan ich napisal sporo. Zawsze sie smiejemy jak je czytamy.
            To pana wynalazek - niech to beda Onufrzyki. Dla nas w Paradyzu
            to juz sa Onufrzyki.

            Niech Pan wpadnie do Pradyza. Niech Pan nie wierzy Artbetjanowi,
            ze u nas tylko niz i deszcz. To piekne miasteczko. Pan chyba lubi
            muzyke (rozroznia pan Bacha od Haendla). Czar naszego miasteczka
            spowodowal, ze dziala tu jedna z najlepszych na swiecie orkiestr
            grajacych na instrumentach dawnych Arte dei Suonatori. Koncertuja
            u Cystersow. Panie Onufry - jakie tam piekne dziewczyny graja !
            A po koncercie idziemy wszyscy do jedynego baru w Paradyzu
            i limerykujemy. Musi nas Pan odwiedzic.

            Serdecznie Pana pozdrawiamy,
            KGW w Paradyzu

            PS. Ten list pisze na klawiaturze bez polskich znakow w siedzibie
            Arte dei Suonatori - oni tylko koresponduja z zagranica to im polskie
            znaki niepotrzebne.




            • Gość: cierpka Re: Fraszkorum : Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:28
              Taaaa...
              Tymczasem doradzam nie mylić onufrzyków z Onufrzakami, te drugie to nic innego
              jak potomstwo Onufrego :) Tem bardziej jest to istotne, że ono w ślady
              przesławnego ojca pójść nie usi, jako iż wolną wole posiada (póki co).

              Z pozdrowieniem porannym, c_
            • Gość: Kolo Gospodyn Re: Fraszkorum : Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:12
              Panie Onufry,

              My musimy jedna sprawe tu sprostowac. Dopiero z tymi cenami w tym wierszyku
              o sumie, to nam tutejsze rybaki powiedzialy. Mysmy nie wiedzialy, ze u ryb
              to ... tez za pieniadze. Teraz to ten wierszyk juz prawie rozumiemy
              - ta autorka to zdolna, moze kiedys wpadnie do Paradyza ?!

              Pozdrawiamy
              Kolo GW, Paradyz
              • Gość: Onufry Re: Fraszkorum : Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:16
                Szanowne Panie,

                Dziekuje za zainteresowanie konkursem, ale prosze ograniczyc
                sie do zlozenia konkretnej nowej propozycji, jesli panie takowa maja.

                Lacze pozdrowienia,
                Onufry
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum Konkurs - komunikat 16.07. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 10:55
      Zaszly pewne okolicznosci, ktore obliguja komisje do wydania dodatkowego
      komunikatu. Pewne propozycje zostaly wycofane badz przez pomyslodawcow
      badz z przyczyny naruszenia regulaminu. Obecnie na placu boju pozostaly
      nastepujace propozycje:

      Onufrzyki, Chocieje, Choc'bitki, Niedowiarki, Malowiarki, Skromnisie, Gospodynki.

      Z powodu istotnego zmniejszenia liczby kandydatow, wydaje sie ze komisja
      bedzie w stanie oglosic werdykt znacznie wczesniej niz za tydzien.
      Wobec nasilajacych sie naciskow na komisje, komisja bedzie uwzgledniala
      tylko te posty ktore zglaszaja nowe propozycje. Przypominamy, ze termin
      ich skladania uplywa dzis o polnocy. Z gory dziekujemy wszystkim uczestnikom
      i sympatykom konkursu za nie uleganie emocjom w obliczu zacietej rywalizacji.

      Komisja
      • Gość: cierpka na komisyję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:07
        Twę szlachotność śpiewa
        gospodyni krasna,
        gdy grzędy podlewa,
        komisyjo zacna!
        • Gość: Onufry Re: na Cierpke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:38
          Co do Cierpki: wiem juz wszystko,
          chce tu na tym forum blysnac !
          Juz Komisje kokietuje,
          gdzies limeryk wypisuje...
          Obywatelu, talent docen,
          ale podstep slusznie ocen !
          • Gość: o poczęciu Re: na Cierpke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:46
            "Trzeba od czegoś zaczynać"
            rzekła żmija do syna.

            Zygzakiem się doń zbliżyła,
            po chwili już nie żyła.


            • Gość: Onufry Re: na Cierpke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 12:33
              Zamiast cierpki
              mamy zmije !
              Boze Wielki,
              gdzie ja zyje ?!


              Cierpko, czaisz sie od samego rana. Na pewno masz i Ty swoja propozycje
              na nazwe gatunku. Moze Cierpiki albo Cierpietniki ? Przeciez jezeli mowimy,
              ze chocbym zrobil to i to, to i tak nie osiagne celu swoich marzen, to jest
              to jakas forma cierpienia. Czy te propozycje chcesz zaproponowac ?

              Pozdr.
              O.
              • Gość: cierpka Re: na Cierpke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 12:45
                życie grozi śmiercią, prawda?
                cierpki smak winogron, których dosiegnąć nie można:)

                proponuję: owocki

                Pozdrawiam sobotnio bez czajenia.
    • Gość: Onufry Do Artbetjana i Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 13:09
      Moi Drodzy,

      Dopiero teraz zauwazylem Wasze zagubione (u mnie) posty podtrzymujace na duchu
      moja nadwatlona wiare we wlasne sily rymowania. Dziekuje Wam bardzo i
      przepraszam za pozna reakcje. Ja oprocz rymowania robie inne bardzo
      czasochlonne rzeczy. Pisanie tych wierszykow to moja reakcja na stres i
      cwiczenia umyslu, ktore pomagaja mi w pracy, ktora tez wymaga duzego natezenia
      umyslu, ale polega na zelaznej jego dyscyplinie. Jesli istnieje na tym forum
      chociaz jedna osoba, ktorej chociaz jeden moj wierszyk sie podobal to duzo.
      Czytajac rozne moskaliki i limeryki sporo sie nauczylem. Np na poczatku
      uwazalem ze nalezy pisac moskaliki "wyzwolone". Teraz, po przeczytaniu
      moskalikow Szymborskiej, mi sie odmienilo. Jestem bardzo konserwatywny:
      regul na 3 i 4 wers bede bronil do ostatniej kropli krwi. Podobnie bylo
      z limerykami: moj gust bardzo sie zmienil: jestem wielbicielem Chotomskiej
      i Rozenka, jestem wrogiem wydziwiania; no ale moze za jakis czas
      polubie i bardziej "barokowe" formy.

      Tak czy owak pozdrawiam Was serdecznie (te limerykowe flirty z Imma bede
      wspominal czule). Poczawszy od przyszlego tygodnia, zaczynam ciezka prace:
      12 godzin dziennie pelnego natezenia umyslu. Ale co jakis czas bede zagladal
      na te 3 watki. Jesli bede mial cos ciekawego do powiedzenia, nie omieszkam
      powiedziec.

      O.
      • Gość: Onufry Re: Do Artbetjana , addenda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 13:52
        Chcialbym przeprosic jesli moj sarkazm Cie urazil.
        Piszac Ha,... bo to chyba o to chodzi bylem z jednej strony
        w dolku, a z drugiej po butelce burgunda - wtedy miewam napady
        sarkazmu.

        Teraz apel konstruktywny: w tych 3 watkach pisuja osoby o solidnych
        podstawach literackich, znajace sie na rzeczy. Z drugiej strony
        to jest forum, gdzie przychodz "ludzie z ulicy", ktorzy tez chca
        rymowac. Apelowalbym aby "fachowcy" pomagali "naturszczykom".
        Oczywiscie mozna to robic na wiele sposobow.

        Juz nie nudze.

        Pozdr.
        O.
        • artbetjan Re: Do Artbetjana , addenda 16.07.05, 19:46
          Ależ drogi Onufry !
          W moim długim już życiu dwukrotnie miałem okazję się ożenić. Piszę to aby
          dowieść niezaprzeczalnie, że jakikolwiek sarkazm nie może mnie urazić. Zresztą,
          nie wyczułem żadnego sarkazmu. Uważam to forum za świetną zabawę ale też staram
          się pilnować reguł. W moskalikach swego czasu zarzucono pewne zasady, jak
          wynika z otwierającego ten cykl wpisu Wilmy, ale powrót do klasyki jest jak
          najbardziej na miejscu.
          Co do dołka, mogę tylko współczuć na odległość, mając nadzieję, że jest to stan
          miniony.
          Pilnie śledzę wszelkie wpisy w pojawiających się wątkach i z radością witam
          wszelkie dowcipne pomysły. Stolica Apostolska i rozbudowujący się wątek
          gospodyń dostarczają mi na przykład stałej uciechy. ;)

          Pozwolę sobie jeszcze tylko na dwie uwagi. Myślę, że wszyscy jesteśmy
          naturszczykami i nie rozróżniałbym uczestników tego wątku- a co do pomocy- jest
          zawsze potrzebna. I po drugie, jeśli nie zabrzmiały szczerze moje wyrazy
          uznania to chciałbym po raz kolejny wyrazić pogląd, że osoby piszące tutaj (mam
          na myśli zarówno fraszkoroom jak limeryki i moskaliki) cechuje niezwykle wysoki
          poziom literacki i z niezmiennym podziwem czytam utwory ( ordre alphabetique)
          Immanuelli, Kurrary, Ruty, Tojajurka i oczywiście Twoje, a także liczę na
          rozwój talentu gości, takich jak np Annabelle (pewnie źle napisałem) i innych,
          tutaj nie wymienionych li tylko z braku miejsca.
          Przepraszam wszystkich za tak długi list, ale szefowi watku coś się od życia
          należy !

          PS Czytam też Twoje wpisy n.t. humoru naukowego i bardzo mi się podobają.
          Szkoda, że zostałeś oskarżony o seksizm, ale nie martw się! Seksizm to całkiem
          fajna choroba.
          Serdecznie Cię pozdrawiam
          Artbetjan
    • Gość: Druzyna Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:06
      Hej!!
      Jestesmy druzyną gimnastyczek Artystycznych z Rucianego Nidy.Czekajac na
      olimpiade w Londynie czytamy od pewnego czasu to forum i postanowilysmy i my
      dorzucic tu nasza skromna cegielke w holdzie Onufremu.Najpierw chcialysmy
      napisac limeryk ale że slabo liczymy jak to gimnastyczki(artystyczne) wiec
      stworzylysmy taki to utworek(tworek,potworek).

      Jadę to Londyn

      A tam cholera blondyn
      Sex z blondynem?
      To juz lepiej z kabotynem
      lub kretynem, lub pedantem
      co jest marnym amantem
      Lepiej znaleźć harpagona
      którego każda jest spragniona,
      a szczególnie future żona.

      Sex z brunetem?

      To juz lepiej z sekstem
      z kastetem, z psychopatą
      z łopatą, hipochondrykiem
      z nocnikiem, histerykiem
      z poradnikiem i lepiej
      znaleźć oszusta,
      co pocałunkiem zamknie
      usta.

      Sex z rudym?

      To juz lepiej z chudym
      z anoreksją, grubym z dysleksją
      nudnym z predylekcją (do innych pań)
      pracoholikiem lub alkoholikiem
      z butelką i lepiej złowić Casanovę
      który uwiedzie nawet wdowę ale
      zawsze ma to co trzeba gotowe...


      Zostawiamy sobie jak widac łysych i szatynow by miec jakies szanse na
      gimnastyke(artystyczna) w Londynie. Z powazaniem
      Druzyna..
      • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:35
        Druzyno,

        Dziekuje za mily wierszyk. Prawde powiedziawszy to nie wiem w ktorym miejscu
        Druzyna oddaje hold Onufremu, ale darowanemu koniu sie w zeby nie zaglada.
        Z drugiej strony, olimpiada w Londynie ma byc w 2012 roku, czyli za 7 lat.
        Przecietny wiek gimnastyczki to obecnie 15 lat. Zatem skladowe druzyny maja
        okolo 8 lat. No no, to te skladowe sa bardzo utalentowane. Radzilbym w tej
        sytuacji zapomniec o gimnastyce i zaczac przygotowywac sie do profesjonalnego
        rymowania - to przyszlosc!

        Poniewaz mam na podoredziu tomik Leca, wiec odwzajemnie sie
        jego wierszykiem o podobnym rytmie:

        I goryle i szympanse
        maja swoje parlefranse,
        swe kokosy i finanse,
        i wyznania i bilanse,
        swoje anse i romanse,
        szaly swoje, perdystanse,
        nory i pale de danse,
        swoje szanse, mezalianse,
        szmendefery, preferanse,
        swe awanse, konwenanse,
        Jupitery - swe tonanse,
        mordobicia i niuanse,
        polityczne kontredanse,
        malpy swe, homo szympanse...
        Honni soit qui mal y pense !

        Pozdr.
        O.
        • annabellee1 Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 16.07.05, 14:45
          Chyba zapomniał o vive la France
          • annabellee1 Re: Fraszkorum ( fraszko Room) 16.07.05, 14:48
            a ewidentnie znal taka francuska piosenke - mon enface - oparta na tych wlasnie
            rymach,co niczego temu wierszykowi zreszta nie ujmuje, bo tworczo to rozwija..
            • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 15:10
              Anno,

              Jeszcze jedno: moze ma Pani jakis propozycje na nazwe
              tego nowego gatunku? Na wymyslenie jest czas do 24:00.

              Pozdr. - O.
          • Gość: Onufry Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 15:05
            Anno,

            Sprawdzilem, chyba zapomnial. Choc z drugiej strony Vive la France mielismy
            przedwczoraj. Czy jest sens sie powtarzac ?

            Pani pomysl o rymowankach charakteryzujacych (wielkich) ludzi jest
            ciekawy - wpisalem go do kajecika. Powstaje tylko problem kto
            jest wielki ?

            Pozdr.
            O.

            PS. Pani moskalik jest bardzo dobry.
            • Gość: Annabellee1 Re: Fraszkorum ( fraszko Room) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 16:44
              Choc by wlazły tu szympanse
              no i mialy do mnie anse
              wykrzykujac- Vive La France!
              To nie wdając sie w niuanse.
              ani inne kontredanse
              rzeke:
              ze kierujac sie sekstansem
              proponuje - ONUFRANCE.
              Laczą w sobie piekno France
              i Onufra, tudziez france,
              co dośc dobrym jest balansem
              france France, la douce France!!
              onufrance!!! onufrance!!


              A tak naprawde to nie mam pomyslu.Onufrzyki zdaja mi sie milym pomyslem.Choc
              onufrance brzmia bardziej bojowo,no i tak po francusku ,lekko moze perwersyjnie..
              Ale kazda pliszka..
              Przy okazji wierszyk mojego ulubinego Belloca
              O Jedzeniu


              Niestety rozne są szalenie
              ludzkie poglady na jedzenie.
              Ptaka wraz z gniazdkiem jest przyjemnie
              jeśc Chinczykowi,ale nie mnie.
              Anglicy co w koloniach siedzą
              ostrygi w ostrym sosie jedzą
              i uważaja,ze są swietne
              cięzkie omlety.Ja ich nie tknę.
              Francuz je żaby i slimaki,
              Syjamczyk woli jeść szczeniaki.
              Na dworze zaś moskiewskich carów
              dziwaczny się rozplenil narów:
              głód dworzan specjał tam podniecał
              - jedzona tak jak szparag świeca.
              Hiszpan -pogłoska tak powiada-
              kanapki z samym czosnkiem jada
              Wyobraż sobie,proszę ja cię,
              ze twój wierzyciel lub przyjaciel
              o wpól do pierwszej cię odwiedzi
              by porozmawiac przy obiedzie,
              a ty mu mowisz z wylewnoscią :
              ,,Masz chleb i czosnek,wcinaj gosciu!''
              Czy taka uczta przyjazn wzmoze
              lub splate dlugu ci wspomoze?
              We Włoszech ku turysty zgrozie
              podają ciągle mieso kozie,
              lecz nie dośc hańby tym kucharzom:
              na stęchłej je oliwie smażą!
              W Maryland każą płacic Bóg wie
              ile za wstrętne wodne żółwie.
              A w Waszyngtonie na bankiecie
              miast wina w szklankach dostaniecie
              wprost z kranu zaczerpnietą wodę
              do smaku doprawioną lodem.
              Tracą zmrozeni nią poslowie
              nierzadko zycie, zawsze zdrowie.
              Zaś w Masachusetts wciąz ci dają
              ciastko z nadzieniem zwane pają.
              Wręcz samobójczo cię nastraja
              z dynią i rabarbarem paja,
              włos jezy jezynowa paja.
              Pytasz na wyczerpaniu skraju:
              Czy cos innego tu podają?
              Zdziwiony w ciebie wzrok wlepiają
              po czym częstuja inną pają.
              Widziałem- i do dzis wspominam-
              na Bethnal Green(to część Londynu)
              ohydę zwaną margaryną.
              Przyznaję,ze mi sił nie staje
              by obce przyjąć obyczaje.
              Zasób odwagi mej sie konczy
              kiedy slimaka je Gaskonczyk.
              Nie tknę herbaty poza krajem.
              Kanibal ze mną sie nie naje.
              Lecz choć świat kłótnię wciąż zajadłą
              prowadzi o najlepsze jadło,
              ty się nie przejmuj propagandą:
              De gustibus non disputandum!


              Pozdr .M









      • Gość: cierpka na gimnastykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 17:55
        hartowanie ciała
        wielce pożyteczne
        gdy drużyna cała
        podryguje grzecznie*

        (grzecznie nie mylić z grzesznie!)
        • tojajurek Rzutem na taśmę... 16.07.05, 21:51
          chcę zaproponować jeszcze jeden - świetny, bo głupawy - pomysł na inkryminowany
          rodzaj wierszyka. Pomysł jest żywcem wzięty z łaciny i brzmi:

          QUAMQUAM-y

          Uzasadnienie:
          - quamquam po łacinie znaczy "choć", "choćby" (inne synonimy łacińskie pomijam,
          bo brzmiały w spolszczeniu dwuznacznie i wulgarnie),
          - wyraz wygląda tajemniczo i dostojnie,
          - wyraz w prawidłowej wymowie (kwamkwam) kojarzy się z bezsensownym kwakaniem
          lub kumkaniem, co odpowiada intelektualnej zawartości przedmiotowych wierszyków,
          - wyraz w nieprawidłowej wymowie zbitki "qua", rozpowszechnionej w reklamach TV
          przez niedouczonych kretynów, będzie brzmiał "kłamkłam" - czyli adekwatnie,
          - pomysł jest idiotyczny, koturnowy, snobistyczny i naciągany - więc ma
          wszelkie szanse na wygraną i szerokie uznanie.

          Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Koło Gospodyń z Paradyża, które jest dla
          mnie prawdziwą rewelacją, a fakt, iż uznało mnie za osobnika niezbyt
          sympatycznego, jeszcze podnosi moje uznanie dla wykazanej przenikliwości.

          PS. Do Wysokiej Komisji. Co właściwie Komisja zamierza robić przez tydzień, po
          zamknięciu zgłoszeń konkursowych. Czy Komisja w tym czasie - Boże uchowaj -
          wykonuje jakieś czynności śledcze, albo może zagląda do jakowychś poufnych
          teczek? Chciałbym zostać przesłuchany na powyższą okoliczność.
          Tym niemniej uniżenie pozdrawiam Wysoką Komisję i liczę na wyrozumiałość.
          Jak wiadomo: dzień bez wazeliny jest dniem straconym.
          • Gość: cierpka na jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 12:34
            beret różne ma użycie
            czasem w dużą jajecznicę
            się przemienić może w mig
            jeśli rzucisz robiąc dyg
    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT-KONKURS 16/17 07 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 00:04
      Komisja uprzejmie informuje, ze na konkurs wplynely nastepujace
      propozycje (w kolejnosci wplyniecia):

      Onufrzyki (Artbetjan)
      Chocieje (Tojajurek)
      Choc'bitki (Immanuela)
      Niedowiarki, Malowiarki (Logik)
      Skromnisie (Gospodyni Domowa)
      Gospodynki (Artbetjan)
      Owocki (cierpka)
      Onufrance (Annabellee1)
      Quamquam-y (Tojajurek)

      Dziekujemy wszystkim tu wymienionym nickom za nadeslanie propozycji.
      Zostana one obecnie gruntownie przestudiowane. Werdykt zapadnie
      mozliwe szybko (najpozniej do godz 24:00 w sobote 23.07.).

      Serdecznie pozdrawiamy uczestnikow i sympatykow konkursu.
      Dziekujemy, ze rywalizacja przebiega w prawdziwie Sportowej
      atmosferze (duze "S" uzyte celowo).


      Chocbym pytal wszystkich ksiezy,
      i tak nie wiem kto zwyciezy.


      Onufry=Komisja
      • tojajurek Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT-KONKURS 16/17 07 17.07.05, 00:17
        Choćbyś świętą spełniał misję
        I tak trafisz przed Komisję.
        • immanuela Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT-KONKURS 16/17 07 17.07.05, 00:53
          Choćbyś był jak złoto szczery
          toś się spóźnił minut cztery.
          • Gość: Onfry Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 10:43
            Minut cztery to roznica
            ktora dzieli nasze lica.
            Biore kompas oraz mape
            takze mego pieska Czlape
            i juz ruszam w Twym Kierunku
            aby ulzyc Ci w frasunku.
            Gotuj zupe ogorkowa
            albo z czabrem, koperkowa
            (jam pies na zupy wszelkie)
            czasem siegam po butelke,
            ale ogolnie jestem wesoly
            chyba ze mam isc do szkoly.
            Trzeba konczyc, czekam Re
            (bo jak nie - autodafe !)
            • immanuela Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT do Onufrego 17.07.05, 19:51
              Och, Ty to masz intuicję
              Żeby na mnie inkwizycję...
              Jam jest znana czarownica
              Pełna u mnie ziół piwnica.

              Skoro jesteś zup smakoszem
              To chodź do mnie, bardzo proszę
              Ogórkową zrobię lub
              Really good tomato soup.

              Chciałbyś spalić mnie na stosie?
              Ja Ci zaraz dam po nosie!
              Już nie będziesz więcej fikał
              W zupkę wsypię Ci lubczyka.

              PS. By rozkwitał znów nasz flirt
              Mogę jeszcze dodać mirt!
              • immanuela Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT do Onufrego 17.07.05, 19:52
                Wierszyk ten do Ciebie ślę
                licząc na Twe szybkie Re.
                • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 21:54
                  Onufry czekal caly dzien na Re...
                  Dziekuje za mily wierszyk.
                  Nie mam juz sil by odpowiedziec na odpowiednim
                  poziomie, wiec posylam fraszke Sztaudyngera:


                  Istota poezji

                  Za jeden kwiat
                  Oddawac caly swiat.


                  Bardzo lubie ta fraszke. Moze i Pani sie spodoba.

                  Pozdr.
                  O.
                  • immanuela Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT do Onufrego 17.07.05, 23:08
                    Ja natomiast bardzo lubie jego fraszkę, ktorej tytuł jest dłuzszy od tresci:

                    NAGROBEK CZŁOWIEKA ZMARŁEGO NA UDAR SŁONECZNY
                    Ceń
                    cień.

                    pozdrawiam
                    immanuela

                    PS. Cały dzień trzymałam się z dala od komputera, bo zaczynam obserwować u
                    siebie niepokojące objawy uzależnienia.
                    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 00:07
                      Ma Pani racje z ta grozba uzaleznienia. Ja od jutra zaczynam pewna intensywna
                      dzialalnosc ... i na forum bede zagladal na chwileczke, wieczorem. Tak mi
                      dopomoz Sw. Onufry.

                      To moze na dobranoc, jeszcze jedna fraszka owego Poety:


                      Usmiech szczescia

                      Nigdy nie mow "mam pecha"
                      Mow "mam szcescie", a ono sie usmiecha !

                      Dobranoc,
                      O.
                      • immanuela Re: Fraszkorum: do Onufrego 18.07.05, 11:45
                        Kto tak wzdycha do patrona
                        uzależnion, niechaj skonam.
                        • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 20:33
                          Odpowiedni patron to podstawowa sprawa. Dzis mi pomogl przepracowac dzien
                          bez zagladania na to wystepne forum do godz 20:00. A jak tam Pani
                          Patron/Patronka? Juz chcialem powiedziec cos zlosliwego, ale Sw. Onufry
                          mnie wzial za ramie i szepcze: - Ale po co?
                          - Masz racje, Onufry (my jestesmy na Ty) - pokornie odpowiadam.

                          No to fraszka Mistrza Sz. na wieczor (jakos kojarzy mi sie Pani ze stokrotka):


                          Zloty srodek

                          Kiedy chwali Horacy czar zlotego srodka
                          - O mnie to mowi - szepnela stokrotka.

                          Pozdr.
                          O.
                          • immanuela Re: Fraszkorum: do Onufrego 18.07.05, 23:34
                            Stokrotka jest wiotka jak kotka
                            I niczym szarlotka jest słodka
                            Gminna donosi tu plotka:
                            Do głowy uderza jak vodka
                            (aż wyrżnąć się można na schodkach
                            lub do jakiegoś wpaść błotka)
                            jak na rymów przystało adepta
                            stokrotek, Ci radzę, nie deptaj
                            bo nie wiesz, co po tym Cię spotka.

                            Mój patron ma niebo gwiaździste nad sobą ;-)
                            Pozdrawiam
                            Immanuela, hrabina Kantu

                            PS. Panie Onufry, co chciał Pan powiedzieć złosliwego?
                            • immanuela Re: Fraszkorum: do Onufrego 18.07.05, 23:35
                              I dziekuję za miłe skojarzenie. :-)
                              • Gość: cierpka na prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 23:42
                                podziwianie prawa
                                zaczyna się z lewa
                                już kant patrzył w niebo
                                gdy mu było trzeba
                                i spadło placebo
                                na szczytne morale

                                czemu nie dziwię się wcale
                            • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Onufrego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 00:48
                              Juz nie pamietam co chcialem powiedziec zlosliwego. To pokazuje ze moj Patron
                              jest kompetentny. No teraz cos z Leca (ten jest ostrzejszy niz Sztaudynger)
                              i nie powinien byc czytany Panienkom. Robie wyjatek:


                              O WILKU MOWA

                              Nie wywoluj wilka z lasu
                              gdy wilk wlasnie nie ma czasu.
                              • immanuela Re: Fraszkorum: do Onufrego 19.07.05, 19:08
                                Ładnie wpadać tak na chwilkę
                                i od razu straszyć wilkiem?
                                • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 22:07
                                  Ten wilk to miala byc metafora: mial on symbolizowac zlosliwosc Onufrego.
                                  W okielznaniu tejze Onufry robi postepy (wiec nie wywolujmy wilka z lasu...)
                                  Ale przed Onufrym dluga droga odnowy. Sw. Onufry pomaga jak umie ...
                                  Fajny z niego Patron; ten Pani tez chyba jest fajny. (A wie Pani, ze on
                                  powiedzial: W kazdej wiedzy jest tyle prawdy, ile jest w niej matematyki.
                                  Czy jestem w tym momencie zlosliwy? Sam nie wiem - Onufry pomoz!)

                                  Szukam u Leca fraszki dla Pani. Trudne zadanie (fraszki swietne, ale
                                  strasznie zadziorne). O moze to:


                                  Z ESTETYKI

                                  Sarna bez leku -
                                  bez wdzieku.

                                  Pozdr.
                                  O.
                                  • Gość: cierpka Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 22:14
                                    Onufry i cynamon
                                    klasyki kanon

                                    (znane właściwości cynamonu nie wymagają objaśnień, bo są rodzajem alegorii nie
                                    symbolu; amen)
                                  • immanuela Re: Fraszkorum: do Onufrego 19.07.05, 23:36
                                    Odpowiem Panu myślą nieuczesaną Leca: „Pisarze, nie atramentem, krwią należy
                                    pisać! Ale nie cudzą.”
                                    Zamiast wyszukiwać dla mnie fraszki, proszę pisać własne, bo całkiem to nieźle
                                    Panu wychodzi. A matematykę też uważam za królową nauk. Mam ścisłe wykształcenie.
                                    Pozdrawiam
                                    immanuela
                                    • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 00:02
                                      To dlaczego zareagowala Pani tak negatywnie na zadanie o moskalikach?
                                      Napisac dobra fraszke to sztuka. Jesli mi sie uda, to nie omieszkam
                                      jej Pani przyslac. Obecnie mam malo czasu (dopiero wieczorem dysponuje
                                      chwilka czasu) i wole czytac innych. Mimo wszystko, pozdrawiam (a ten cierpka
                                      to ma maniery ...)
                                      • immanuela Re: Fraszkorum: do Immy 20.07.05, 00:11
                                        To nie była negatywna reakcja, tylko skojarzenie. Bo co nasuwa się na myśl o
                                        sumie (matematycznej)? Tylko drobny wypadek po niedzielnej sumie, ew. jakieś
                                        igraszki z sumem :-)
                                        (a ten, nie dość, że ma maniery, to nie rozumiem z tego ni cholery).
                                        Mimo wszystko ja też pozdrawiam
                                        • Gość: cierpka do pana Onufrego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 00:38
                                          Drogi Panie,
                                          zastanawiam się wieczorną porą, dlaczego Pan raczył wspomnieć o moich manierach,
                                          wszak prowadzi Pan korespondencję na forum publicznym.
                                          Jeśli chodzi o zasady zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, to
                                          przywileje jednego kończą się tam, gdzie zaczyna sie prawo drugiego z uzytkowników.
                                          Niniejszym pragnęłabym sprostować mój komentarz na temat poczynań gościa zwanego
                                          Onufrym i zamienić słowo "cynamon" na słowo "pieprz", ale nie znajduję do niego
                                          odpowiedzniego rymu, za co z góry przepraszam.

                                          Cierpka
                                        • Gość: Onufry Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 00:54
                                          Immo,
                                          Jest juz pozno. Wszystko, co moge napisac to to, ze jest mi wstyd za Tego
                                          cierpke i za jego listy. Jesli w naglowku listu pisze sie wyraznie imie
                                          adresatki, to publiczne komentowanie takiego listu jest dowodem braku dobrych
                                          manier. Niech Pani stara sie zapomniec o tej sprawie. Moj patron mowi mi, ze
                                          powinienem na jakis czas odpoczac od tego watku.

                                          Pozdr.
                                          O.
                                          • Gość: kura Re: Fraszkorum: do Immy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 00:59
                                            Ale logika!
                                            Forum nie jest prywatne, a Imma ma adres, pod który można pisać:)
                                            Zatem ktoś uprawia ekshibicjonizm i wstydzi się za ogladającego i komentującego,
                                            a to już jest , nie powiem co...

                                          • immanuela Re: Fraszkorum: do Immy 20.07.05, 12:40
                                            Onufry,
                                            jedyne, co mogę w tej chwili napisać, to to, żebys nie znikał z tego wątku.
                                            Patroni nie zawsze są nieomylni.
                                            pozdrawiam
                                            imm
                              • immanuela do Cierpki, Kury i Tojajurka 20.07.05, 18:18
                                Forum niewątpliwie jest miejscem publicznym, podobnie jak kawiarnia. Lecz czy do
                                dobrego tonu należy wtrącać się, gdy dwie osoby siedzą przy kawie i rozmawiają?
                                Jeżeli już wtrącać swoje trzy grosze, to przynajmniej z sensem. Bo cóż znaczy:
                                „... i spadło placebo na szczytne morale...”???
                                Obawiam się, że sam nieświęty Immanuel by tu nie pomógł, a nawet Freud, gdyby go
                                poprosić o analizę.
                                I w tym miejscu przytoczę moskalik Tojajurka:

                                Kto forum moskalikowe
                                Wręcz na kanał flirtów zmienia,
                                Ten niech pędzi chłodzić głowę
                                Do Szpitala Przemienienia.

                                Oto jest komentarz! Szapoba, Tojajurku!
                                • Gość: cierpka na maniery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 18:29
                                  Nie adresuję swojej wypowiedzi do żadnej Persony osobiście, bo nie czuję takiej
                                  potrzeby. Jestem poniekąd zażenowana poziomem bezpodstawnych ataków, które
                                  wyraźnie są adresowane w moim kierunku. I to gdzie? Na Forum Humorum! Czyżby to
                                  było miejsce dla ponuraków i ludzi pozbawionych umiejętności bawienia się dowcipem?

                                  Powiem lakonicznie: należy zacząć od siebie, aby wymagać od innych, co w
                                  swobodnym tłumaczeniu oznacza, że najpierw samemu trzeba mieć nienaganne maniery
                                  , aby zarzucać ich brak bliźniemu. Ot co!

                                  cierpka

                                  ps. forum, jak nazwa wskazuje , to miejsce otwartej dyskusji, a nie szeptów w
                                  wybrane uszko:)





                                  • immanuela Re: na maniery 20.07.05, 18:40
                                    A dlaczegóż by nie szeptów? Czyżby zazdrość?
                                    • Gość: cierpka Re: na maniery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 18:51
                                      Droga Pani,

                                      Kto na forum ustawicznie szepce do jednej z osób nie może raczej prawić nauk na
                                      temat manier.
                                      Jest na ten temat śliczny wierszyk Brzechwy, pt. "Kwoka" , który rozpoczyna się
                                      słowami:
                                      "Proszę pana, pewna kwoka traktowała świat z wysoka
                                      i mówiła z przekonaniem : grunt to dobre wychowanie,
                                      zaprosiła raz więc gości, by nauczyć ich grzeczności.."



                                      Z uśmiechem
                                      cierpka
                                • Gość: cierpka do immanueli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 18:45
                                  Droga Pani,

                                  Jeśli ktoś (czyt. użytkownik forum) nie rozumie, czym jest placebo oraz morale,
                                  to nie dziwię sie wcale, że nie jest w stanie zdekodować metafory.
                                  Niestety, przenośni nie tłumaczę, bo jest zbyt święta, może nawet doskonalsza od
                                  przezacnych Patronów.

                                  słodko pozdrawiam
                                  cierpka
                                  • immanuela Re: do immanueli 20.07.05, 19:03
                                    No cóż, poczekam na Onufrego, może On będzie w stanie wytłumaczyć tę "zbyt
                                    świętą metaforę."

                                    pozdrawiam równie słodko
                                    immanuela
      • Gość: O. O. Monitorujący Re: Fraszkorum: KOMUNIKAT-KONKURS 16/17 07 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 09:15
        Ojcowie trudzący się zbożnym dziełem monitoringu tego i innych wątków popierają
        z całą mocą quamquamy, ze względu na celność nazwy i lotność dowcipu.
        Ojcowie chcielłiby również wyznać, że twórczość Pana Jurka, szczególnie w
        dziedzinie moskalików jest źródłem radości i natchnienia.
        Wiele z prezentowanych pomysłów znalazło uznanie w Świętym Oficjum i ma szanse
        na szybką realizację.
        Nasze żródła w Watykanie donoszą jednakże, że Stolica Apostolska nie posiada
        konta na Neostradzie, więc wpisy domniemanej Stolicy muszą pochodzić z innego
        źródła.

        • immanuela Do Ojców Monitorujacych 17.07.05, 20:16
          Wielce Czcigodni Ojcowie Monitorujący,

          Ja jako dosyć często praktykująca katoliczka mam do Ojców kilka pytań. Czy można
          zgrzeszyć przez Internet? Czy z limerykowych flirtów (o zgrozo! z dwoma naraz
          Panami) muszę się wyspowiadać? Czy dostanę rozgrzeszenie? I jaka będzie pokuta?

          Z niepokojem oczekująca na odpowiedź, błagająca o miłosierdzie
          Swawolna immanuela
          • Gość: samozwańcza wyrocz Re: Do grzesznicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:20
            Grzeszna niewiasto,
            można dopuścić się wystepkow jedynie poprzez łacze stałe . Jeśli go nie
            posiadasz, grzeszysz lekko. Niemniej bij sie w piersi ( z wyczuciem) i staraj
            sie unikac pokus. Amen.

            Z serca błogosławię. Samozwańcza wyrocznia - matka ksieni sióstr strzegacych.
            • immanuela Re: Do Matki ksieni 17.07.05, 20:28
              Szacowna Mateńko,
              zdjęła mi Mateńka kamień z serca. Otóz nie mam łącza stałego, jeno jakieś dziwne
              instrumentum na dachu. Zatem biję sie lekko w piersi (coby sie zanadto nie
              uszkodzić), i pozostaję w nadziei, że Ojcowie Monitorujacy nie bedą odmiennego
              zdania.
              Szczęść Boże
              immanuela
              • Gość: ksieni Re: Do córki w wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:32
                Córko,
                mnie również ulżyło. Twe wyznanie wskazuje, że pozostałaś wierna swej cnocie i
                nawet na dachu montujesz odgromniki. Tak właśnie trzeba, dziecko, złe nie śpi i
                potrafi zawładnąć sercami tak wielu, którzy oddają sie rozpuście poprzez słowa.

                Pozostaję w duchowej łaczności z Tobą, wierna owieczko - ksieni sióstr strzegących.
                • immanuela Re: Do córki w wierze 17.07.05, 20:42
                  Mateczko,

                  taki oto wniosek mi się rymem nasunął:

                  Kto na dachu ma talerze
                  będąc stałym w swojej wierze
                  temu, rzecz to oczywista
                  niepotrzebny egzorcysta.

                  uniżona słuzka
                  immanuela

                  PS. Jak Mateńka uważa, czy moge jeszcze nieco poflirtować z Onufrym? Bo wydaje
                  mi sie on być człowiekiem niezłomnych zasad i głebokiej wiary. A z Artbetjanem
                  też mogę?
                  • Gość: ksieni Re: Do córki w wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:50
                    Dziecko,
                    odpowiem Ci, jak na ducha czasu przystało, używając obrazów:

                    kto z onufrym flirtuje
                    tego wnet szczeżyje
                    postawią przed albetianem
                    posypanym sezamem

                    ale zważ moja duszko
                    kogo wybiera serduszko
                    bo język sie myli
                    w tej łakomstwa chwili

                    Sumujac: nie ma możliwości zjedzenia obu bez ości, wszak masz przed soba z ikrą
                    gości.

                    Z tego też względu , Córko, doradzam Ci, zasięgnąć zgody biskupa, bo sama nie
                    wiem, czy ryby można jadać w każdy dzień tygodnia czy tylko w piątki.

                    Ksieni sióstr strzegących.
                    • immanuela Re: Do Matki w wierze 17.07.05, 21:20
                      Oj, tak, tak, Mateńko, obydwaj mają ikrę, a nawet..., ups, dobrze, że mi się nie
                      wyrwało, bo mogłabym bogobojne uszy Mateńki urazić.

                      Problem zatem mam niemały
                      bo przede mną dwóch wspaniałych
                      modły ślę k'Wiecznemu Miastu
                      dobrze, że ich nie dwunastu!

                      pozostająca w rozterce
                      immanuela
                      • artbetjan Re: Do Matki w wierze 18.07.05, 11:53
                        immanuela napisała:

                        > Problem zatem mam niemały
                        > bo przede mną dwóch wspaniałych
                        > modły ślę k'Wiecznemu Miastu
                        > dobrze, że ich nie dwunastu!
                        >
                        > pozostająca w rozterce
                        > immanuela

                        W piątek czekałem na zimnie
                        Marząc wciąż w duchu o Immie
                        Nie przyszła. No i niestety
                        szlag trafił flirt i kotlety.
                        A teraz jeszcze do tego
                        Dzielić się muszę z kolegą






                        • Gość: ksieni Re: Do Matki w wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:57
                          kotlety, bracie, niestyty
                          ci nie zastapią kobiety

                          a postu przestrzegaj jednak
                          z wielkiego zrobi się średniak

                          kto nie pilnuje zasady
                          wkrótce zejdzie na dziady

                          ( błogosławiąc w duchu siostrom strzegącym i braciom marznącym, ksieni)
                  • artbetjan Re: Do córki w wierze 18.07.05, 07:38
                    immanuela napisała:


                    > PS. Jak Mateńka uważa, czy moge jeszcze nieco poflirtować z Onufrym? Bo wydaje
                    > mi sie on być człowiekiem niezłomnych zasad i głebokiej wiary. A z Artbetjanem
                    > też mogę?

                    Znaczy, że Artbetjan człowiekiem niezłomnych zasad i głębokiej wiary się nie
                    wydaje ?
                    I słusznie.
                    • immanuela Re: Do syna w wierze 18.07.05, 11:41
                      Choc pikantne ślesz tyrady
                      pewnie jakieś masz zasady...
                      • artbetjan Re: Do syna w wierze 18.07.05, 13:12
                        Mam zasady trzy, niestety
                        Wino, śpiew no i kobiety.
        • Gość: cierpka na oficjalne oficjum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:27
          Wszyscy widzą Natchniony pan Jurek
          wyświęcone posiada poparcie
          moderator wskakuje w tużurek
          i w konkury uderza otwarcie.

          He he he, o tempora, o mores!
          • Gość: Annabellee1 Rambo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:50
            Widze, ze tu pod okiem osob duchownych romans sie kroi.Ach!!

            Ale ja w innej sprawie.Machlam wierszyk.Tylko on wymaga kilku slow wyjasnienia.
            Wiec to jest wierszyk dla mojego kolegi z Usa do ktorego wpadla z wizyta
            siostrzenica - jak napisal- istne Rambo po wojsku.Wiec ja, by go wspomoc w
            trudnej godzinie dziabnelam taki kawalek.I poniewaz jak kazdy autor lubie swoje
            kawalki to rozloze dywanik i ..

            Siostrzenica Rambo

            to niezle szambo
            Dziewcze urocze
            odrzuci warkocze
            i ci dolomocze

            Nie dasz dolara
            dostajesz po garach

            Cos jej odpowiesz
            masz guza na glowie

            Krzykniesz- fikniesz
            A jak ją wkurzysz
            wyciagnie uzi

            Nie nazwiesz drogą
            Dolozy nogą

            Dasz napomnienie
            Po tobie wspomnienie

            Krzykniesz a kysz
            mowią ci kadysz

            No moze to nie jest wielka poezja. Ale co tam..
            • tojajurek Moje ubranie... 17.07.05, 21:36
              No to ja też się dołożę.
              Poniższy głupawy wierszyk wyartykułowałem niedawno na Mazurach, jako replikę na
              urąganie mojej PT Żony odnośnie ulubionego stroju.
              Nie muszę dodawać, że było to po kilku piwach.

              MOJE UBRANIE

              Moje ubranie
              chociaż jest tanie
              i na kolanie
              ktoś mi je zszył...

              Sprawia, że Panie
              czynią staranie
              nie zerkać na nie
              ze wszystkich sił...

              Chociaż jest w stanie,
              że prasowanie,
              a nawet pranie
              niezbędne jest...

              Choć śpię na sianie,
              myję przy kranie,
              moje ubranie
              wygląda fest...
              • annabellee1 Re: Moje ubranie... 17.07.05, 22:17
                czy ono aby naprawde bylo zszyte akurat na kolanie?? Bo te panie?
                • Gość: cierpka Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 22:20
                  a co, kolano to chyba jakaś miara?
                  a może łokieć? :)))
                  • tojajurek Re: Moje ubranie... 17.07.05, 22:37
                    Gość portalu: cierpka napisał(a):

                    > a co, kolano to chyba jakaś miara?
                    > a może łokieć? :)))

                    No, na kolanie... choć nie tylko. Podobno taka moda. A i przewietrzanie lepsze.
                    • Gość: cierpka do cieka nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 22:45
                      przewietrz, Janie?

                      (z tą służbą to burżujskie nawyki, ot co!)
                      • artbetjan Re: do cieka nie 18.07.05, 10:12
                        Burżuj raz rzekł do burżuja
                        ciekawe jak nasza szczeżuja ?
                        I strasznie ciężko to przeżył
                        że się z szczeżują rak szczerzył
                    • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 07:41
                      Jak wiadomo już od czasów Renesansu, a dokładnie to od niejakiego Rabelais,
                      mnisi odznaczali się pewnym walorem fizycznym z tej przyczyny, że nieskrępowany
                      szatką walor zwisał swobodnie. Rozumiem zalety luźnego ubrania.
                      • Gość: annabellee1 Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 09:08

                        Luzne ubranie

                        Mój miły panie!!
                        Luzne ubranie,luzne ubranie..
                        ma swe zalety,bo
                        wieksze branie
                        mniejsze staranie,
                        no i te panie
                        sa w stanie
                        zaraz jak wstanie
                        i stanie,

                        a nie -

                        zdejmowanie
                        sciaganie,
                        dlubanie
                        szukanie
                        luzne ubranie ,luzne ubranie
                        Moj mily panie
                        Lubia panie.
                        Ole!

                        Usilowalam napisac limeryk o szczezui .Spedzilam ranek liczac.Nie jestem
                        zdolna.I mam w zwiazku z tym glupawke i pustoglowie.cZEGO WYNIKIEM TEN WIERSZYK.
                        A poczatek mialam ladny.Limeryku.Liczenie zabija:
                        a poczucie humoru
                        b. kreatywnosc
                        W ogole ZABIJA.
                        Wyglada na to,ze u mnie zabija.Inni jakos sobie radza.Cholerka.Dzielac sie tymi
                        przemysleniami znikam .By tworzyc.
                        Acha. Wymyslilam mysl zlotą- Oszczędność zubaża.
                        uwazam jest bardzo zlota. Czy to mozna uznac za fraszke?pozdr.
                        • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 09:50
                          Dlatego właśnie ten wątek. Nie musisz liczyć sylab, nie trzeba się trzymać
                          zasad, nawet nie musi (ostatecznie) wystąpić rym.
                          Co do oszczędności- myśl śliczna !

                          Luźne ubranie, O miłe Panie !
                          ma swe zalety
                          ale niestety
                          nie duże bluzy
                          na łeb kapuzy
                          nie luźne dresy
                          w esy-floresy.
                          Przy spodniach z paskiem
                          Skończy się fiaskiem
                          Owa poranna
                          męska hosanna.




                          • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:11
                            Polemizować pragnę, niestety,
                            z opinią na temat kobiety,
                            która to lubi,
                            gdy chłopiec gubi
                            w wiszących portkach zelety.

                            Bo to są brednie i bzdurki!
                            Nie po to maluje pazurki,
                            by łuskać sama.
                            wytworna dama.
                            dlatego preferuje tużurki:)

                            (takie upodobania mają wszystkie siostry strzegące)

                            • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 10:18
                              Z uważnej lektury wynika, że z ksieni jest niezła podwika
                              Maluje pazurki, uwielbia tużurki, aż mnie z ochoty zatyka !

                              • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:25
                                zatykanie to przywara,
                                bo nie taka ksieni stara,
                                by musiała altbetjana
                                z braku laku na kolana

                                ( i modły
                                w ten czas podły?)
                          • Gość: Annabellee1 Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:17
                            Dzieki.Postanowilam wierszykowac z umiarem.To czynnosc radosna i na sile sie
                            nie da. 2 godziny kombinowalam nad limerykiem i o ile na pocztku byl niezly ale
                            mial braki w sylabach to potem byl juz tylko co raz gorszy.Wymiedlilam go na
                            smierc i stracilam czas,ktory moglabym spedzic znacznie milej.Ja lubie
                            wierszyki.Czy myslisz, ze mialby wziecie watek, gdzie kazdy by zamieszczal
                            wierszyki na jakie gdzies trafi w swoich lekturach? Smieszne zabawne
                            wiersze,limeryki fraszki.? Bo tu sie gdzies plącza takie miedzy watkami.Moze by
                            to skomasowac w jednym miejscu? To wlasciwie pytanie do wszytkich.
                            Co o tym myslicie = wierszyki rozne; bric a brac ,misz masz ;
                            etc. kram zbior rymow i pomysłow.Inspiracja i motywacja ?
                            • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 10:19
                              Taka mniej więcej idea przyświecała założycielowi tego wątku, z tym że
                              oczywiści najmilej widziana jest twórczość własna. Ale nie jest to warunek sine
                              qua non.
                              • Gość: Annabellee1 Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:30
                                No tak.Ale ja myslam by wlasnie niewlasna wyrzucic w jedno miejsce.
                                a spróbuje.
                        • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:05
                          ubranie powinno być schludne
                          inaczej moze być zgubne
                          bo kiedy w brudzie
                          po któtkim trudzie
                          mnich się upora
                          to minie pora

                          jutrzni
                          ole!

                          podpisano: ksieni od sióstr strzegących
                          • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 10:10
                            Wdzięczność w mym sercu wzbiera
                            do wynalazcy zippera

                            Ale też myślę że mnisi
                            coś ponad miarę są cisi

                            A sądząc po wpisie ksieni
                            żaden się z nich nie leni

                            -do nabożnych pieni.
                            • immanuela Re: Moje ubranie... 18.07.05, 11:42
                              Bogobojnej słuchaj ksieni
                              bo dołączysz do jeleni.
                              • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:54
                                siostry świątobliwe
                                rzadko są cnotliwe?
                                • immanuela Re: Moje ubranie... 18.07.05, 12:03
                                  Dziwne to są życia sploty:
                                  pod habitem szukać cnoty?
                                  • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 12:08
                                    gospodyni domowej w fartuszku
                                    nie godzi się chodzić w wianuszku?
                                  • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 12:52
                                    immanuela napisała:

                                    > Dziwne to są życia sploty:
                                    > pod habitem szukać cnoty?

                                    A poza tym ten dylemat
                                    Ledwo znajdziesz
                                    Już jej nie ma.
                                    • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:14
                                      po co komu to szuknie?
                                      wiadomo: podaje się danie !
                                      • artbetjan Re: Moje ubranie... 18.07.05, 13:37
                                        nawet najlepsze danie
                                        wzbogaci się szukaniem
                                        • Gość: ksieni Re: Moje ubranie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 14:25
                                          szukanie to ułuda,
                                          gdy znaleziona zguba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka