meduza7
26.11.08, 12:33
Zastanawiam się, skąd właściwie u Austen wzięły się postacie państwa Gardiner
- sympatycznych, wykształconych i wytwornych, ale MIESZCZAN. Zapewne na ich
tle tym mocniejszym kontrastem miały się odbijać wszelkie wady jej własnej
sfery społecznej, ale to chyba jedyny taki zabieg w jej powieściach. Wszędzie
poza tym niższa sfera to niższa sfera, próby wyrwania się z niej są raczej
piętnowane a kupiec czy adwokat nie jest w ogóle brany pod uwagę jako
równorzędny partner dżentelmena. Z kimś takim robi się interesy, ale nie
zaprasza do towarzystwa.
"Duma i uprzedzenie" jako powieść z tezą?