Gość: bleble
IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
21.10.02, 14:03
Ostatnio przeglądałem sobie testy i egzaminy wstępne na kierunek Prawo
przeprowadzone w kilku czołowych uniwersytetach w naszym zacnym kraju.
Oczywiście spróbowałem się skonfrontować (bez żadnego uprzedniego
przygotowania, powtórek itp.) z zadawanymi pytaniami. Nasunął mi się jeden
wniosek: program szkoły średniej nie gwarantuje osobie, która regularnie i
pilnie się uczy, dostania się na Wydział Prawa w dowolnej placówce wyższej w
Polsce. Tak, tak... taka jest właśnie prawda. Poziom ucznia "piątkowego" w
czołowej szkole średniej w mieście wojewódzkim (rozpatruję tu mój, konkretny
przypadek) jest za niski na progi uniwersyteckie. Rozumiem, że ktoś może
powiedzieć: to dlaczego sam nie zaczniesz się uczyć dodatkowo ? Mógłbym, ale
z drugiej strony zapytam się: to dlaczego poziom programu nauczania z
historii nie ewoluuje tak jak poziom wymagań na egzaminie wstępnym na
Prawo ???
Chętnie usłysze Wasze opinie. Czy tylko to jest moje złudzenie, czy Wy też
odnosicie podobne do mojego wrażenie ???
Pozdrawiam.