Dodaj do ulubionych

Jak wybrać podstawówkę

IP: *.sanofi.com 05.03.03, 08:53
Oczywiście, najlepiej wybrać podstawówkę blisko miejsca
zamieszkania. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o rodzicach,
którzy pracują i muszą dziecku zapewnić opiekę rano przed
pójściem do szkoły i po lekcjach, do czasu powrotu z pracy.
Dowiadywałam się w wielu szkołach: świetlica zwylke czynna jest
od 7:30 (ew. 7:00) do 17:00 (w niektórych szkołach tylko do
16:00!!!). Co mają zrobić rodzice, którzy pracują na drugim
końcu miasta od 8:00 do 16:30 (w większości firm), a dojazd
zajmuje ok. 1 godziny?! Jakim cudem mamy zdążyć do świetlicy na
17:00?! Dziwię się, że nikomu nie przyszło do głowy, żeby
przedłużyć godziny, w których dziecko może korzystać ze
świetlicy (np. ideałem byłyby godz. od 6:30 do 18:00). Dlaczego
zmusza się nas do wyboru szkoły położonej daleko od domu, ale
blisko zakładu pracy i wożenia dziecka dzień w dzień przez całą
Warszawę?! Nie mówiąc już o tym, że dziecko nie ma szans na
spotykanie się z kolegami ze szkoły w miejscu zamieszkania...
Obserwuj wątek
    • Gość: superzuz Rejonowa - Obowiązkowa IP: 212.160.156.* 05.03.03, 11:23
      Trudno jest zapisać dziecko do innej szkoły niż rejonowa. Nawet
      jeśsli tzw. rejon kończy się na numerze budynku obok waszego
      adresu. Usiłowałam to zrobić, złożyłam do dyrektora 2 podania,
      na które nie otrzymałam żadnej odpowiedzi (w sekretariacie
      powiedziano mi tylko, że raczej nie ma szans - ale dlaczego!!!)
      Zwykła szkoła na Ursynowie, tylko ładniej pomalowana. Ta
      rejonowa - SP 336 przy ul. Małcużyńskiego okazała się świetna,
      nauczycielka nauczania początkowego pani Anna Stasiak jest
      genialnym pedagogiem - i to było najważniejsze dla dziecka:
      trafić na dobrego i przyjaznego nauczyciela. Ale to już kwestia
      przypadku i szczęścia.
    • Gość: maja Re: Jak wybrać podstawówkę IP: 217.153.6.* 10.03.03, 13:30
      Ja mam teraz problem z gimnazjum, ale pamiętam,że większego
      kłopotu z podstawówką nie miałam, a może już nie
      pamiętam.Wybrałam po prostu szkołę z basenem, dosyć małą (nie
      moloch jak na osiedlach),z 2 językami obcymi (jeden obowiązkowy
      i drugi dodatkowy),3 przystanki od domu.Nie patrzyłam na poziom
      nauczania, bo nie było rankingu szkół podstawowych,
      zaryzykowałam.Wazne, że dziecko jest zadowolone (nauczyło sie
      świetnie pływać bo trafiło do klasy sportowej, jeździło od II
      kl.na obozy narciarskie, stało się bardzo samodzielne, fajnie
      mówi po niemiecku).Ja mam pewne zastrzeżenia np.29 dzieci w
      klasie,piąta pani od j.angielskiego.Teraz szukam gimnazjum z
      rozszerzonym programem języków obcych (szczególnie niemieckiego,
      ale jest z tym problem,bo większość nastawiona jest na
      angielski).Jestem przeciwnikiem tego, aby dziecko miało zajęte
      każde popołudnie np. na dodatkową naukę języków obcych, musi
      mieć czas na zabawę,kolegów itp.Polecam szukanie takiej szkoły,
      aby jak najwięcej zajęć odbywała się w czasie lekcji a nie
      popołudniami. Jest to bardzo wygodne dla dziecka, ale również
      dla nas-rodziców.
    • Gość: pkd Re: Jak wybrać podstawówkę IP: 81.210.17.* 11.03.03, 19:27
      Dodatek stołeczny jest czysto warszawski. W informatorze o
      szkołach niepublicznych tylko warszawa. Agdzie Pruszków, Otwock
      czy Legionowo? Wyborcza gardzi okolicami, chyba, że ktoś płaci.
      Bo reklamę podstawówki pozawarszawskiej znalazłem. Lenistwo
      redaktorów czy pycha warszawiaków?
      • Gość: basia Re: Jak wybrać podstawówkę IP: 217.17.46.* 25.09.03, 10:48
        jest dostepny na rynku informator o szkolach podstawowych z terenu Warszawy i
        wojewodztwa takze. Informator zawiera wykaz szkol publicznych i niepublicznych.
        Wlasnie go nabylam, poniewaz tez mam dylemat, ktora szkole podstawowa wybrac
        dla dziecka.Mozna go kupic w wydawnictwie PERSPEKTYWY ul.Nowogrodzka 31
    • Gość: rene Re: Jak wybrać podstawówkę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 12:22
      Piszecie, że najlepiej wybrac szkole blisko miejsca
      zamieszkania, i zeby byli koledzy z podworka, i czysto,
      schludnie, bogaty program zajec swietlicowych... i my tak
      wybralismy.
      Zeby nie przeciazac dziecka, a takze zeby bylo w klasie z
      kolega, nie zapisalismy go do klasy z rozszerzonym programem.
      Szkole odwiedzilismy wczesniej z dzieckiem, rozmawialismy z
      paniami, i wszystko wydawalo sie super. O tym, ze popelnilismy
      blad, przekonalismy sie wkrotce:
      - szkola miesci sie w jednym z warszawskich osiedli z wielkiej
      plyty, zamieszkanym w duzej mierze przez margines, w ktorym
      dzieci wychowuja sie same, co szczegolnie "ujawnia" sie w ich
      slownictwie, agresji, brudzie, etc.
      - do klasy bez rozszerzonego programu "wrzucono" wszystkie
      dzieci, ktorych rodzice i przedszkola uznaly za malo zdolne, a
      takze kilkoro z rodzin patologicznych (bo bez doplat). Stanowilo
      to ponad polowe klasy. Reszta to zwykle, bardziej lub mniej
      zdolne dzieciaki, dla ktorych pani nie miala czasu, bo musiala
      zajmowac sie najslabszymi. Do nas trafialy tylko narzekania (na
      przyklad, ze... za duzo chlopcow w klasie..., ze dziecko za
      szybko robi cwiczenia, przez co potem przeszkadza...!);
      - bogaty program swietlicy okazal sie fikcja! Dzieci robily co
      chcialy, czesto dochodzilo do bojek, na co panie nie reagowaly,
      bo byly zajete... np. rozmowa! Tylko jedna (na cztery)jest
      wychowawca z prawdziwego zdarzenia!
      - kontakt z rodzicami ograniczal sie do uwag w dzienniczku, ale
      jak dziecko zostalo pobite, czy uleglo wypadkowi, to juz nikt
      nie pofatygowal sie aby choc napisac dwa slowa albo zadzwonic...
      - wielokrotnie ja i inni rodzice bylismy oklamywani, czesto np.
      dyrektorka wypierala sie tego, co powiedziala tydzien wczesniej,
      nauczycielka mówila, ze cos widziala, co nie było prawdą;
      - kilkoro dzieci (jedno nawet z rodzicami)zostalo wyslanych do
      psychologów, czy psychiatrów - z czego tak naprawde tylko jeden
      chlopiec kwalifikuje sie do terapii. Acha - wysyłano dzieci z
      normalnych rodzin... nie tych patologicznych...;
      - a wiezi z kolega, znanym dotad tylko z podworka nie wytrzymaly
      proby czasu;

      Mogłabym jeszcze długo wymieniać różne historie...
      Po tym wszystkim przepisałam dziecko do innej szkoly, prywatnej.
      Daleko od domu i drogo, ale mam nadzieje, ze moje dziecko na tym
      zyska - nawet jesli poziom nie bedzie wysoki (podobno szkoly
      niepubliczne gorzej ucza, choc rankingi pokazuja inaczej...), to
      przynajmniej nie bedzie wracal pobity i znudzony ogladaniem
      telewizji w swietlicy...

      A teraz o reakcji dziecka na wiesc o zmianie szkoly (zima byly
      momenty, kiedy sam prosil, zeby go przepisac do takiej
      szkoly, "gdzie wierzą dzieciom i nie klamia"). Przyznam, że tego
      momentu najbardziej się balismy. Otóż w pierwszej chwili placz i
      tekst, ze on nigdzie pojdzie... na drugi dzien poprosil, zeby mu
      te nowa szkole pokazac, po dwoch dniach pochwalil sie tym w
      szkole, a teraz nie moze sie doczekac konca wakacji...

      Nie twierdze, ze moj syn jest idealem! Jest po prostu normalnym,
      zywym dzieckiem, raczej zdolnym. Nic nie ujmuje tez umiejetnosci
      nauczania jego wychowawczyni - syn po pierwszej klasie biegle
      czyta (czytał juz w zerowce, ale slabo), swietnie liczy (+,-
      ,x,:) w zakresie do 100, a powyzej dodaje i odejmuje).
      Wydaje mi się po prostu, że w tej akurat szkole zapomniano o
      dzieciach...
      I prawdą jest komentarz w artykule, że najwięcej zalezy od
      dyrekcji szkoły...

      • Gość: ela Re: Jak wybrać podstawówkę IP: *.acn.pl / 10.69.7.* 24.09.03, 15:28
        czy wieci cos o szkołach podstawowych na stegnach (integracyjna
        i na Barcelońskiej)i na sadybie (103). Nie wiem ktorą wybrać.
        Poradzcie.
        • ald-ona Re: Jak wybrać podstawówkę 30.10.03, 20:40
          Szkoły na Barcelońskiej nie znam. Słyszałam o niej ogólne opinie- nienajlepsze.
          Sama zaś byłam w zeszłym roku na rozmowie z panią psycholog w szklole przy
          Bonifacego. Pani zrobiła na mnie bardzo złe wrażenie, które potwierdziła
          rozmowa z mamą chłopca uczącego się tam. W krótkim poście nie będę się
          rozwodzić, jeśli potrzebujesz konkretów- napisz.Sama jestem w kropce, czas mnie
          goni, muszę podjąć decyzję. Mieszkam na Sadybie, więc poszukuję szkoły w tej
          samej okolicy. Ja myślę o tej przy Okrężnej...Może ktoś ma jakieś informacje?
          Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka