Dodaj do ulubionych

...ROBIN HOOD...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 01:42
A pamiętacie serial ROBIN OF SHERWOOD z boskim aktorem Michael'em
Praed'em...??? Co to się wszystkie laski w nim bujały...
Obserwuj wątek
    • Gość: Cw.. from LPR Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 08:12
      Nie wiem czy sie bujaly, ale film byl zarabiasty jak nagi tors Romka
      Giertycha :)
      • Gość: fan Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 09:42
        Film był kultowy. Ja, rocznik 77, przeżyłem prawie cale dzieciństwo jako
        szlachetny złodziejaszek w sadach księdza proboszcza, gdy owocowały jabłka i
        gruszki. Muzyka była kapitalna, średniowieczne błocko i "uroda" pozostałych
        banitów. Marion nie była jakąś olśniewającą pięknością.
        A moim ulubieńcem był Will Szkarłatny ( Will Scarlet)

        pozdrawiam
        • mozambique Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 10:31
          ni i muzyka The Clannad !!!!!!
          • Gość: f4u Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.chello.pl 19.04.05, 19:27
            od tego serialu słucham zespołu clannad
        • Gość: sliwka Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.Kuso.osi.pl 21.04.05, 19:05
          No, to podajmy sobie ręce, bo ja też rocznik 77, też oglądałam i moim ulubieńcem
          też był ten zadziorny Will (Ray Winstone)... ech....
    • amaranta78 Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 11:13
      Udało mi się zdobyć ten serial. I stwierdziłam niestety, że po latach to już
      nie jest to samo. Film świetnie oddaje średniowieczny klimat, ale przyznam, że
      postać Robina jest teraz dla mnie trochę denerwująca. Teraz już jestem od
      Robina starsza i wydał mi się on zarozumiałym gó..arzem, i absolutnie nie jest
      on dla mnie postacią pozytywną. I rządzi się, jak nie wiem co. Inaczej widzę te
      sprawy teraz, niż kiedy byłam dzieckiem. Postac szeryfa natomiast rewelacyjna.
      • mozambique Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 12:01
        Robin jak Robin musi być Robinem :))))i choćby sie skręcał musi pomagać
        biednym:)))
        jak dla mnie ten serial jest wzorem jak nazlezy kręcic filmy o mrocznym
        średniowieczu - kolorystyka, dobór aktorów , charakteryzacja, scenografia,
        wnętrza, oświetlenia , ujęcia , montaż, muzyka, konie , kostiumy i wszystko.
        Jak teraz ogląda sie w Tv rózne amrykańskie RobinHoody, synów RobinHooda, itp
        to sie niedobrze na wątrobie robi , silicon, kolagen i makijaż od Shiseido,
        fuj !
        • amaranta78 Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 12:21
          Zgadzam się w 100 procentach. W "starej" wersji Robina, wszyscy wyglądali,
          jakby naprawdę mieszkali w lesie. Brudni, brudne ubranie, spoceni. Inaczej się
          nie da wyglądać w takiej sytuacji. I rzeczywiście wyobraźnią można się
          przenieść w czasy średniowiecza. I dobrze, że tylko w wyobraźni. ;) :)
    • amaranta78 Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 12:18
      Jest taka scena w jednym z początkowych odcinków. Robin ze swoja bandą
      obserwują zza krzaków wioskę, przyjeżdża tam szeryf ze swoimi ludźmi i znęcają
      się nad wieśniakami. Ktoś z paczki Robina chciał od razu pobiec im na ratunek.
      Robin jednak go zatrzymał, i zakazał wszystkim biec na pomoc. Jego
      argumentacja: dopóki szeryf się nad wieśniakami znęca, dopóty ci wieśniacy będą
      po ich (banitów) stronie. Normalnie mnie rozłożył Robin. :)

      Jak będziecie mieli okazję, polecam obejrzeć. Ja stwierdziłam, że z osobą taką
      jak Robin nie wytrzymałabym długo :)
      • Gość: mozambik Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 12:40
        kurde, niezly byl z niego polityk ....

        a w drugiej seri zamiana Michael Praeda na Jasona Connery? , długo nie mogłam
        sie przestawić. Bardzo podobała mi sie Marion - taka czysta, naturalna uroda,
        akochałam sie oczywiście w Saracenie.
    • Gość: Maggie Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:02
      A ja, stara dupa ;P , do dziś kocham się w Michael'u :-) Serial dla mnie po
      prostu idealny, lepiej się nie dało tego zrobić. Ktoś już wspomniał o doborze
      aktorów: to był strzał w dziesiątkę, szczególnie wybór Michael'a jako odtwórcę
      Robin'a...
      Zawsze gdy jestem w Nottingham, odwiedzam The Tales Of Robin Hood, czyli
      takie "muzeum" o Robinie. Aktorzy poprzebierani za banitów, klimaty
      niesamowite, zwiedzający przenoszą się w czasy Robina... To jest coś pięknego,
      jeśli będziecie mięc okazje to polecam z całego serca :-)
      • Gość: mozambik Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:40
        a w lesie w Sherwood byłas ?????
      • Gość: fan Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 13:41
        A jakie były Wasze ulubione odcinki?

        Ja pamiętam taki dwuczęściowy, gdzie Robin & Spółka bronili wioski przed
        upiornymi rycerzami. Byli to sredniowieczni sataniści ukrywający się pod w
        klasztorze bardzo świętobliwych mniszek, które również czcily Diaboła.

        Może to trochę infantylne, ale klimat grozy, gdy ci jeżdźcy zapieprzali po
        łące, pamiętam do dziś!

        No i jeszcze Herne Myśliwy, niby ojciec Robina....
        zawwsze starałem się dopatrzeć jego twarzy, jak o może wyglądać?
        • Gość: mozambik Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 14:09
          ten numer z wywoływanie diabła pamiętam do dziś, nieźle straszył , niech sie
          schowają rózne współczesne anioły ciemności i inne takie. NA końcu czarni
          jeżdźcy zabili kapłanke tych siostrzyczek na brzegu jeziora. Atmosfera I klasa -
          mozna zrobić klimat bez blueboxów i komputerowych animacji.
    • Gość: Maggie Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:28
      Byłam w Sherwood, byłam... Widziałam i dotykałam ten Wielki Dąb, na którym
      podobno Robin i spółka mieli swoją "siedzibę". Mam nawet dwa liście z tego
      dębu :-)

      Bardzo podoba mi się odcinek "Proroctwo", w którym wychodzi na jaw, że ojciec
      Marion żyje i jest więziony przez księcia Jana. Pod koniec jest taka fajna
      scena, gdy ojciec Marion daje błogosławieństwo Robinowi i Marion... Robin tam
      tak słodko wygląda...

      W tym "muzeum" w Nottingham jest oryginalny kostium Herna z tego serialu!!! I
      pomyśleć, że Michael był tak blisko... :-)
      • amaranta78 Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 15:49
        Maggie, zazdroszczę :)
        Pamiętam odcinek, o którym piszesz. I ten słodki wygląd Robina też zauważyłam,
        i fryz jaki zrobił ;). No, w końcu to był jego teść. No, przyznaję, że Robin
        był dosyć przystojny. Będąc nastolatką zakochałam się po uszy, teraz się z tego
        wyleczyłam, choć dalej uważam, że przystojny jest. Nawet w tym fryzie, który na
        dzisiejsze czasy wydaje się śmieszny. A to już jest sztuka.
    • amaranta78 Re: ...ROBIN HOOD... 18.04.05, 15:51
      A my z mężem śmiejemy się teraz, że Robin daje się strasznie podpuszczać
      Hernowi. A potem podpuszcza resztę swojej paczki. :))))))))
    • Gość: fan Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 17:23
      A pamietacie najbardziej wzruszający odcinek jak koledzy Robina żegnali go
      strzelając płonącymi strzałami, które wpadały do wody?

      Robin umarł.

      Beczałem, gdy oglądałem te scenę...
      • Gość: Maggie Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 19:22
        Oj, ja też... Beczałam, ryczałam i inne takie... Zresztą za każdym razem gdy
        oglądam ten odcinek to beczę. A wiesz, że chyba sobie go dziś obejrzę :-)))
    • tootik Re: ...ROBIN HOOD... 20.04.05, 23:33
      Powtórzyć ten serial, natychmiast powtórzyć!!!! Do tej pory pamiętam, jak
      czekałam na każdy odcinek.
      • Gość: saulele Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 00:33
        Ano, było co oglądać...Miecze Waylanda były świetne, szczególnie jak Robin
        uciekł swym zahipnotyzowanym kompanom i skoczył ze skały do wody. Sam początek
        też był super.
        Ja tam najbardziej lubiłam szeryfa i gamoniowatego Guya z Gisbourne. I te
        teksty! Guy coś się tłumaczy przed szeryfem w stylu "Myślałem, że..." na co
        szeryf "Myślałeś,Gisbourne? A mnie tu nie było..."
        • mozambique Re: ...ROBIN HOOD... 21.04.05, 09:51
          słuchajcie , słuchajcie, a wiecie ze aktor grający Guya z Gisburn to tylko na
          takiego kretyna wyglądał ? tak w ogóle to one jest świetnym koniarzem ,
          jeźdźcem i ekspertem od średniowecznej zbroi, rzędu , uzytkowania koni itp.
          Był konsultantem końskim i kaskaderskim w tym filmnie i np w Excaliburze, a
          także szkolił wszystkich aktorów w jeżdzie konnej.
          Szaaacuneczeeek !!!! Już go lubię :))))))
    • Gość: Maggie Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:29
      Właśnie szukałam sobie informacji na temat Roberta Addie (Guy of Gisourne) i
      się okazało, że zmarł w 2003 na raka :-((((((

      [*]
      • mozambique Re: ...ROBIN HOOD... 21.04.05, 10:33
        cholera, cholera :(((((((((((((
        • Gość: saulele Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 14:13
          Buuuu :-((((((

          A pamiętacie scenę, jak topili Gisbourna, co by od niego informacje wydobyć i
          braciszek Tuck o mało go naprawdę nie utopił?
    • Gość: Roman Marion była the best IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.04.05, 15:56
      kochałem się w niej przez całą młodość ;-)
      Nawet mi nie przeszkadzało że się z Robinem całuje.
      Nawet do młodego Connerego sie przyzwyczaiłem
      Ale Marion - the best. Na szczęście w sieci jest trochę jej zdjęć ;-)
      • saulele Re: Marion była the best 23.04.05, 12:53
        Panna miała cokolwiek patologiczne upodobanie do mężczyzn w kapturach ;-)
        • mozambique Re: Marion była the best 23.04.05, 18:40
          hi , hi , ale te rude włosyyyyy!

          Piszemy petycje do TV zeby powtórzyła serial ??? Alaskę juz powtarzają po
          naciskach forumowiczów.
    • Gość: abija Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 22:13
      O ludzie! Jak ja przeżywałam ten serial! Robin był moim bohaterem number one.
      Ostatni odcinek z płonącymi strzałami oglądałam płacząc rzewnymi łzami. "Tak
      wiele rzeczy chciałem Ci powiedzieć, lecz czas nagli i nigdy ich już nie
      powiem. Tylko to, że pokochałem Cię od pierwszego wejrzenia i nie przstałem
      kochać ani przez chwilę. Jesteś jak majowy poranek" - To do Marion było
      oczywiście (cudnej!) Buuu...
      • Gość: niuta Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 22:56
        Kumpela przywiozła z Anglii DVD, na których są tzw. dodatki czyli członkowie
        bandy Robina po latach: wywiady, wspomnienia etc. Sporo tego było.
        Wielbicielkom MIchaela Praeda muszę napisać, że niestety duuuuużo stracił ze
        swego czaru. Natomiast prawie nie zmieniła się Marion. Pan Praed zrezygnował z
        trzeciej części, bo zachciało mu się grać muszkietera na londyńskim West
        Endzie. Zresztą los go pokarał, bo sztuka zrobiła klapę! I stąd ta scena z
        jeziorem, nad którą wylaliście tyle łez. Oglądałam te wywiady z wypiekami na
        twarzy. SUUUUPER!
        Aha, do tego były tzw outtakes czyli śmieszne momenty podczas realizacji filmu.
        Kto tam się najbardziej wygłupiał? Ano szeryf z sir Guy'em. To naprawdę fajny
        gość. Uśmiałam się do łez.
        Ja pamiętam, że w mojej klasie istniały trzy ugrupowania:
        wielbicielki "białego" i "czarnego" Robin Hooda, oraz całkiem liczne
        ugrupowanie wielbicielek Gisbourne'a! Pojawił się on na DVD, choć jego choroba
        była już widoczna.
        • Gość: saulele Re: ...ROBIN HOOD... IP: 62.29.248.* 28.04.05, 15:18
          Aaaa!!! dodatki? Mozna to gdzieś kupić w sieci?
    • Gość: Much , syn mlynarz Re: ...ROBIN HOOD... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 13:52
      SERIAL WSZECHCZASOW!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka