poledownunder
15.11.06, 08:43
Robiac wiosenne porzadki trafilam na swoj notesik z planem pierwszej podrozy
do NZ, dwa tygodnie na Wyspie Poludniowej szesc lat juz temu. W programie
bylo kilka punktow "must see" wybranych na podstawie przewodnikow, ktore w
rzeczywistosci byly calkiem ho-hum, czyli do pominiecia.
Jednym z takich punktow byla podroz koleja w wawozie Taieri kolo Dunedin,
opiewana jako jedna z najpiekniejszych tras kolejowych swiata, w
rzeczywistosci nie zrobila na mnie wrazenia.
Drugie takie miejsce to Akaroa kolo Christchurch, bardzo mile i sympatyczne
miasteczko, pieknie polozone i idealne na weekedowy wypad z Christchurch, ale
jak ktos szuka okruchow historii i atmosfery francuskiej kolonii opisywanych
w przewodnikach, bedzie zawiedziony, bo to wszystko pic na wode, ulice moze
maja nazwy francuskie, ale bagietki to juz nie uswiadczysz.
Jak macie jakies inne "must see" atrakcje, ktore byly Waszym zdaniem
przereklamowane w przewodnikach, wpisujcie je tu.