gosiasv
24.02.07, 16:25
Mój samochód marzeń stoi na urzędzie celnym Jeep Grand Cherokee 4,7 z 2001
roku.Stoi i niszczeje przez złośliwość urzędnika.Kupiłam go w Szwajcarii jako
auto zalane pzez wodę,zdaniem akredytowanego rzeczoznawcy samochodowego
wymaga
on osuszenia i weryfikacji instalacji elektronicznej i po przejsciu badań
diagnostycznych moze być dopuszczony do ruchu.Ale nie ... przecież urzednik
zwrocił sie z prośbą do Wojewodzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o
uznanie
tego auta za odpad.No i zrobili z mojego samochodu odpad.Sprawa ciągnie się
od
listopada.Przed sprowadzeniem tego samochodu dowiadywałam się czy
jakiekolwiek
przepisy zabraniają sprowadzania samochodów zalanych przez wodę lub
popowodziowych.Wszyscy twierdzili że nie ma problemu ze sprowadzaniem takich
aut ,a jednak.
Czy ktoś sprowadził tego typu samochód i czy miał jakiekolwiek problemy na
urzędzie celnym proszę o kontakt gosiasv@op.pl