Dodaj do ulubionych

nie moge nosic....

13.06.07, 23:32
tymczsowo oczywiscie. Cos mi lypnelo w krzyzu. Podnislam Ninke z podlogi
dziwgajac, glupia, z kregoslupa zamiast z nog i od wczoraj nie moge sie
wyprostowac:-( boli jak jasna cholera. jutro musze wyjsc i zapakowac Filipa w
wozek, bo sam nie dojdzie i nie mam pojecia jak tego dokonam. samochodem nie
pojade, bo nie mozna tam nigdzie zaparkowac. Zostaje mi taksowka, ale boje
sie z dwojka dzieci bez fotelikow. Wszystkie dwie londynskie dostepne tutaj
(tam wozek wchodzi caly bez skladania) maja jutro nieczynne:-( trzymajcie
kciuki, aby mi przeszlo:-)
i sie wygadalam
Obserwuj wątek
    • mysia125 Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 06:34

      Oj, biednas Ty, biedna...
      A jakies szybkie dzialanie typu masaz?

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
    • visenna2 Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 09:50
      Bardzo zawspółczułam.
      Mam akurat to samo, bo w poniedziałek wzięłam zię za odkurzanie, zgięta wpół,
      bo mój trzydziestoletni odkurzacz ma krótką rurę:) Coś w plecach pyknęło i boli.
      • ithilhin Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 10:32
        oj biedne Wy...
        wspolczuje.
    • lola_22 re 14.06.07, 12:10
      biedna jestes - doskonale rozumiem, bo ze tak powiem wspolodczuwam. Czegos
      jednak matka natura niedopatrzyla i ciaza oraz pozniejsze dzwiganie na trasie
      łóżeczko-przewijak kregoslupy nam bardzo nadwyrężają. Sama mam nawracajace
      problemy - jak tylko troche "zaszaleje" to od razu jestem wyłaczona z obiegu -
      na ile to oczywiscie mozliwe przy 6miesiecznej istotce.
      Ale nie o mnie mialo byc - podpisuje sie pod rada mysi - masaż , bo jak sie
      zablokowalo to i odblokowac trzeba samo nie przejdzie. I jeszcze wszystko co
      rozgrzewa - ciepła kąpiel, termofor,maści - rozgrzac i delikatnie rozruszać.No
      i chyba jeszcze wizualizacja ...
      Trzymam kciuki za wszystkie kregi ;-)

    • michalkowa1 Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 15:19
      Współczuje bidulkom. Miałam to samo, wskoczyłam pod prysznic, pochyliłam sie w
      pół i było po mnie. Ledwo chodziłam, nie było mowy o schylaniu, dzwiganiu itp.
      Tomek musial wziąć urlop, zeby przy dzidzi pomóc. U mnie diagnoza ortopedy była
      prosta: zbyt dużo dźwigania było w okresie poprzedzającym to zdarzenie, trzeba
      sie oszczedzać a jeśli podnosić coś z ziemi, to utrzymując kręgosłup w pionie
      ("podnosić lordozą"). Faktycznie, spasowałam trochę z dźwiganiem zakupów,
      wynoszeniem śmieci itp. i problem już nie wraca.
    • celkra Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 15:47
      biedule, no strasznie Wam współczuję :)
      pora zakasać mężowskie rękawy i rozmasować żońskie plecki - wiecie? u mnie
      działa jak złoto :)
    • mysia125 Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 16:10

      Gdyby tu byl moj M, to by powiedzial, ze w PEWNYM WIEKU trzeba zaczac o siebie
      dbac ;)))


      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • blige Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 20:44
        ja ci dam w pewnym wieku! Osiemnastka nie jest jeszcze wiekiem zaawansowanym:-
        )))))))))))))))))))
        masowanie bylo, ale nic nie dalo:-( dzis dalej boli, choc przyznaje nieco
        mniej. Znalazlam sposob: po lezeniu na plecach boli mnie mniej i moge sie potem
        w pelni wyprostowac. Zrobilam tak i zamotalam Ninke mocniej niz zwykle, glownie
        ciagnac pas na krzyzu i dalam rade dojsc i wrocic (na szczescie nie musialam
        siadac na miejscu, kwestia zostawienia dokumentow i tyle:-) I powiem wam ze nie
        bolao bardziej nic bez Ninki, a wrecz pas na krzyzu fajnie mnie usztywnial.
        • ithilhin Re: nie moge nosic.... 14.06.07, 23:06
          no to brawa dla Ciebie :-)
        • lola_22 a jakże 15.06.07, 15:10
          chusta formą rehabilitacji ;-D a w tej sytuacji terapia psychologiczna tez - bo
          nie masz wyzrutow sumienia (bezsensownych i nieuzasadnionych !~) ze nie jestes
          z malenstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka