trzy_misie
17.09.07, 19:10
Chciałam się pochwalić ze byliśmy na USG i u ortopedy, z bioderkami
wszystko w najlepszym porządku. Przy tej okazji postanowiłam
zaczepic ortopedę o chusty.
I oto interesujący dialog:
-czy możemy nosić w chuście?
-nie
-dlaczego?
-bo ja zabraniam
-ale dlaczego?
-bo to nie zdrowe
-ale co to znaczy, chcialabym wiedzieć dokładnie?
-wymusza złą pozycję
-ale jaką?
-niezdrową
-ale czy my mówimy o tym samym? o chustach długich wiązanych?
-tak, zabraniam w nich nosić. nosidełko to co innego, ale od 4
miesiąca. a ci wszyscy producenci chust tak psioczą na nosidełka
zeby im sie chusty lepiej sprzedawały (!)
tu pan ortopeda zrobił nam wykład jak nosić poprawnie na rękach,
zademonstrował pozycję dokładnie taką jaką przyjmuje dziecko w
chuscie długiej w wiązaniu np 2x i tą przodem do swiata, czyli
podparcie pod kolanami i kręgosłup skulony, czyli wypisz wymaluj
pozycja w chuscie, pozycję tygryska, pozycję do odbijania i...
pozycje jaką wg niego przyjmuje dziecko w chuście. chodziło mu chyba
o kołyskę, stwierdził ze pozycja jest zła, bo dziecko prostuje nogi
i sie krzywi.
To ja do niego, ze ja pytałam o chustę wiązaną w ktorej dziecko
siedzi w pionie i ma skulony kregoslup i nozki w żabkę...
-ja zabraniam nosić w chuście!!!
W książeczce wpisał nam podwójne pieluchowanie w nocy (<