jowitaiczterykoty
18.10.07, 08:59
Przyszła chusta. La Paz. Wyczekana, wymarzona... Razem z plecaczkiem.
No i leży od wczoraj... Pomacałam ją w kartoniku i schowałam.
Normalnie boję się w nią zawiązać... Boję się, że coś mi nie wyjdzie i nie
będę mogła tego zwalić na chustę. I wyjdzie brak moich umiejętności.
Ech... nawet do pralki jej nie wrzuciłam na razie.
Chyba muszę dojrzeć.
Dzisiejszą wizytę u neurologa odbędziemy jeszcze w sari :)
Pozdrawiam - Jowita wylękniona :)