Dodaj do ulubionych

ślisko, boję się nosić :(

10.11.07, 21:04
Dziś u nas popadał śnieg i co gorsze zrobiło się ślisko. Wybrałam się z moimi dziećmi (4 lata na nogach i 4 miesiące w chuście) do rodziców autobusem. Normalnie co do jazd autobusem to chusta jest dla mnie idealnym rozwiązaniem przy dwójce dzieci ale dziś się wystraszyłam że jak ujadę to zrobię nie tylko sobie krzywdę ale może i dziecku w chuście. Nie chcę się okazać tchurzem (tchórzem) ale chyba dam sobie spokój z chustą w taką pogodę (tylko jak będę jeździć autobusami z dziećmi i wózkiem :(.

Czy Wy nosicie w chustach gdy ślisko? Dodam że mam porządne buty, tzn trapery.
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: ślisko, boję się nosić :( 10.11.07, 21:16
      nosimy.
      wyobraź sobie zima, snieg.. ślisko..
      przy poślizgu pierwsze o co się opierasz będzie.. wózek ( w 90 %)
      to w przypadku gondoli może się źle skończyć :)
      ja noszę, choć w zeszłym roku sama miałam dylematy.. jednak chusta wygrała.
      • zaisa Re: ślisko, boję się nosić :( 11.11.07, 02:34
        ...dlatego wózek mamy ciężką i stabilną emmaljungę...
        Poza tym, żeby utrzymać równowagę, niekoniecznie musisz opierać się całym ciężarem.
        Raz w górach przewróciłam się z Jankiem w chuście. Dziękuję, wolę nie powtarzać.
        I też boję się chodzić na ślizgawicy.
        • visenna2 Re: ślisko, boję się nosić :( 12.11.07, 18:15
          My też mamy emmaljungę i kiedyś na śniegu udało mi sie ją wywalić.
          Ja tam się nie boję nosić jak jest ślisko.
          Ale każdy robi jak mu instynkt podpowiada :)
          • run_away83 Re: ślisko, boję się nosić :( 12.11.07, 20:32
            a ja zleciałam dzisiaj ze schodów z młodym w chuście. schodząc w dół
            poślizgnęłam się na częściowo przymarzniętym błocie i poleciałam na łeb na szyję
            z wysokości 3 stopni. trochę się uszkodziłam - wylądowałam na lewym kolanie i
            prawej dłoni, lewą ręką instynktownie osłoniłam plecki i głowę młodego, jeszcze
            w locie, na szczęście niepotrzebnie - nawet nie dotknął gleby żadną częścią
            ciała. wolę sobie nie wyobrażać co mogłoby się stać gdybym schodziła z małym na
            rękach, albo sprowadzała po schodach wózek z dzieckiem - albo bym go puściła
            żeby się ratować... albo wywaliłabym się na dziecko/wywróciła na schody wózek...
            brrrrrrrrrrrrrr!!!
            • visenna2 Re: ślisko, boję się nosić :( 13.11.07, 15:49
              No właśnie o to mi chodzi jak tłumaczę czemu sie nie boję wywalić z
              dzieckiem :D Człowiek instynktownie chroni dziecko, to odruch jest.
              A jak pchasz/niesiesz wózek to na dziecko nie masz żadnego wpływu.
              Mnie zgroza ogarnia na myśl że dzieciak z wózka może wylecieć przy
              przechyłach jak tobołek. Albo zawisnąć na pasach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka