Dodaj do ulubionych

klub kangura dla ekstremistow

18.12.07, 14:10

klub kangura i tekst - lekcja instynktu

no ja przepraszam, ale po tym wstepie to dalej bym nie czytala.
To ma byc klub szerzacy wiedze o noszeniu??? aaaaaaaa (text ponizej)

"Już przed narodzinami potomstwa młodzi rodzice starannie się
przygotowują na jego przyjęcie. Kupują ubranka, pieluszki, wózek,
łóżeczko, organizują pokoik dziecinny, myślą o elektronicznej niani,
a nawet monitorze oddechu by mieć maleństwo pod kontrolą… Nie
zauważają, że umieszczając dziecko w oddzielnym pokoju niejako
oddalają, oddzielają je od siebie, i wydaje się, że kontakt z
dzieckiem zamierzają ograniczyć do pory karmienia i zabawy.

Ale nie wszyscy. Są rodzice, którzy nie mają nic przeciw spaniu
razem z dzieckiem w jednym łóżku czy jednym pokoju, nie planują
zakupu wózka tylko uczą się zakładać chustę, nie oczekują, że
niemowlę zajmie się sobą i nie będzie wymagało noszenia czyi
kołysania i jadło w określonych porach. "

Jak to ma zachecac do noszenia w chuscie????
No jacy beznadziejni sa ci rodzice co nie spia ze swymi dziecmi w
jednym lozku, zainwestuja w wozek albo co gorsze kupia monitor
oddechu!!!
No sorki, ale jak na wstepie wali sie kogos w pysk to trudno
oczekiwac, ze ten ktos da sie przekonac do czegokolwiek.
Albo to jest klub szerzacy wiedze, albo klub tylko dla
wtajmniczonych ektremistow.
Mnie to wkurzylo i odstreczylo.




Obserwuj wątek
    • padthai link 18.12.07, 14:12
      www.klubkangura.lodz.prv.pl/
    • agamamaani Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 14:42
      IMO to nie jest walenie w pysk. bardziej chodzi o pokazanie roznic .
      ale masz rację artykuł moze bydzić kontorwersje i faktycznie może być zrozumiany
      dwojako.. zwłaszcza,że jak forumowe życie pokazuje, rodzice używają chust z
      róznych powodów.. dla wygody, dla bliskości dla tysiąca rożnych niekoniecznie
      utożsamiając się z ruchem attachment parenting. a to artykuł w tym tonie.
    • michalkowa1 Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 14:47
      Magme nie miała złych intencji i na pewno uwzględni Twoje uwagi. Każdemu się coś
      wymsknie czasami bez intencji urażenia kogokolwiek.
      • anntenka a to chyba ithilhin pisała nie?? 18.12.07, 15:24
        poprawcie mnie jeśli się mylę:)
        • ithilhin Re: a to chyba ithilhin pisała nie?? 18.12.07, 19:54
          tak, to ja napisalam.
          i jka widac mozna moje pisanie dwojako rozumiec. zastanowie sie czy nie ujac
          tego inaczej...

          ale:

          celowo zestawilam dwa wydawaloby sie skrajne podejscia do wychowania. nigdzie
          nie napisalam, ze niania elektroniczna czy wozek sa zle, nie potepilam tych,
          ktorzy nie spia z dzieckiem w jednym lozku czy nie karmia piersia. pokazalam
          skrajnosci, po to, zeby opowiedziec o chuscie, ktora moze ulatwic podejscie
          kazdemu z rodzicow.

          zreszta widac to w podsumowaniu:
          bo przecież nie samą chustą człowiek żyje (ale bez chusty to życie byłoby inne).

          Bo nosząc w chuście odnajdujemy to, co w naszej cywilizacji, w poprzednich
          pokoleniach poprzez wychowanie „bez rozpieszczania”, w pewien sposób zostało
          utracone w kontaktach z dziećmi: bliskość, spokój i bezpieczeństwo, bez stresu,
          że rozpieszczony maluch nie poradzi sobie w życiu. Uczymy dziecko i uczymy
          siebie naturalnych granic aby potrzeba zapewnienia naszym dzieciom tego, co
          surowe wychowanie nam „odebrało” nie przerodziło się w nawyk spełniania każdej
          zachcianki dziecka. Możemy wyciągnąć wnioski zarówno z doświadczeń „zimnego
          chowu” jak i „wychowania bezstresowego” (błędnie interpretowanego jako uleganie
          dziecku we wszystkim, bez stawiania wymagań) i wybrać własną drogę, dostosowaną
          do kultury w jakiej żyjemy. Chusta pomaga nam odnaleźć instynkt, który kieruje
          wychowaniem dzieci w kulturach, gdzie pierwotne i najbardziej naturalne metody
          wciąż znajdują zastosowanie, a którego brakuje współczesnym matkom, nie mającym
          zazwyczaj wsparcia w wielopokoleniowej rodzinie.
    • mysia125 Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 15:09
      IMO wyglada to jak poczatek kolekcji tekstow okolochustowych - ile mam tyle
      stylow zycia. Sa chustowe, ktore uzywaja chusty od swieta, sa chustowe, ktore
      stosuja spanie na gwizdek.

      Dla mnie niezrecznoscia stylistyczna jest przeciwstawienie kupna wozka uczeniu
      sie chustowania - ale ilu autorow, tyle stylow :)

      Natomiast wazne jest tutaj podkreslenie, ze rzeczywiscie:
      a) rodzice ulegaja gadzeciarstwu (bo SKAD u licha maja wiedziec, ze polowa tych
      cudeniek nie bedzie nigdy potrzebna?)

      b) niektorzy maja wrazenie, ze rzeczywiscie nosic sie powinno tylko w scisle
      okreslonych sytuacjach, jak karmienie i zabiegi pielegnacyjne.

      --
      Kasia z Chustomanii
      • sabciass Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 15:40
        No troche to nie teges, no bo co? Jak moje dziecko, śpi w łóżeczku,
        jeździ na zwykłe spacery w wózku, a w domu częściej bawi się samo na
        podłodze niż jest noszone w chuście(bo tak bardziej lubi), to ja się
        na chustową mamę nie nadaję?
        • mysia125 Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 15:56
          Nie, no wlasnie o to chodzi - ze DOPUSZCZASZ do siebie mysl, ze mozesz nosic
          dziecko czy z nim spac. Ze nie traktujesz tego jako odstepstwa od normy, ze nie
          zafiksowalas sie na widoku samej siebie li i jedynie z wozkiem, z lozeczkiem,
          oddzielnym pokojem, etc.

          IMO jeszcze duzo czasu uplynie, zanim przejdziemy w dzika skrajnosc - tylko
          attachment parenting - na razie jest pole do popisu dla tych, ktorzy pokazuja,
          ze bez odsuwania na odleglosc zyje sie lepiej . Mimo, ze to "odsuwanie" jest
          powszechne i ludzie nawet sie nad tym nie zastanawiaja. Tak, jak sie nie
          zastanawiaja na przyklad nad wplywem globalizacji na nasza mozliwosc wyboru :)

          --
          Kasia z Chustomanii
          • magme Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 17:57
            To ja odpowiem - bo to ja wkleiłam ten tekst w stronę klubu :
            Tekst jest Ithilhin faktycznie, i został zamieszczony za zgodą Gosi, być może
            stylistycznie są tam jakies niezręczności ale na moje oko nie ma tam nic aż tak
            extremistycznego!
            Przede wszystkim moim zdaniem nie ma tam nic co by mówiło że noszenie w chuście
            czy spanie z dzieckiem jest jedynym właściwym wyjściem, moim zdaniem tekst
            pokazuje że może obok odkładania do łóżeczka i wożenia wózkiem można jeszcze
            inaczej,nic nie mówi że pierwsze rozwiązanie jest złe!
            Uważam że to jest juz kurcze wymuszanie pewnej poprawności politycznej - nie
            można nic powiedzieć tak nie inaczej bo zaraz ktoś się poczuje dotknięty jeśli
            robi jeszcze inaczej!
            Powinien zaraz paść tekst w stylu że jeśli gdzieś tam przewija się poparcie dla
            karmienia piersią , bo zdrowe dla dziecka to wszystkie Mamy które nie karmiły
            powinny się poczuć obrażone ...nie o to chodzi!
            Tekst Gosi mi sie podoba jako opis pewnego alternatywnego modelu bycia z
            dzieckiem , modelu w którym między innymi korzysta się z chusty.. Obok a nie
            zamiast wózka!
            Przepraszam za nieskładność ale jestem chora i trudno mi się pozbierać
            Myśle, że nie ma potrzeby go usuwać ze strony, rozsądny czytelnik nie będzie się
            doszukiwał tam skrajności tylko może dowie się ze istnieją inne możliwości i też
            są dobre dla dziecka i Mamy...
            Będę śledzić wątek i obserwować, jak poczuję się lepiej to się dodam z
            komentarzem jeszcze.
            Magda co zamieściła tekst na stronie :P
            • magme Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 18:00
              A tekst jest podpisany na dole strony - żeby nie było że ja sobie przypisuję
              autorstwo :)
              • padthai Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 21:21
                ostro pojechalam :P - czasami tak mam ;) ale do rzeczy
                Wchodze na strone, gdzie zapraszaja mnie do spotkania i pomacania
                chust, milo sie witaja, zagladam na tekst, a tam ... to co napisalam
                wczesniej. To bylo moje pierwsze wrazenie. Niestety zanim dotrze sie
                do sedna, czyta sie o wyraznym zroznicowaniu rodzicow na tych
                lepszych i gorszych. Nikt nie chce czuc sie gorszy zwlaszcza jesli
                chodzi o wychowanie wlasnych dzieci. Wyjatkowo drazliwy temat.
                Tekst zostal zamieszczony na glownej stronie i wydaje sie byc czyms
                w rodzaju podsumowania czy motta - w kazdym badz razie tak to
                wyglada, ze wzgledu na tytul i umieszczenie.
                A poza tym dziewczyny nie oto ochodzi co autor mial na mysli, lecz o
                to jak bedzie to odebrane.
                Absolutnie nie jestem poprawan politycznie (inaczej nie zaczelabym
                tego watku:) i nie wymagam tego od innych, nie w tym rzecz.
                Gdyby ten teskt zamieszczony byl np. pod: ciekawe artykuly czy
                teksty o chustach itp., pominelabym to milczeniem, bo kazdy ma swoje
                poglady i moze je propagowac. Kiedy jednak umieszczony jest na samym
                wierzchu, co oznacza, ze jest wazny to nieprzyjemnie sie robi.
                oczywiscie to moje zdanie
                pozdrawiam autorow :)
                • budzik11 Re: klub kangura dla ekstremistow 18.12.07, 23:28
                  padthai napisała:

                  > Niestety zanim dotrze sie
                  > do sedna, czyta sie o wyraznym zroznicowaniu rodzicow na tych
                  > lepszych i gorszych. Nikt nie chce czuc sie gorszy zwlaszcza jesli
                  > chodzi o wychowanie wlasnych dzieci.

                  Czytałam ten tekst jakiś czas temu i bardzo mi się spodobał. Bo jest prawdziwy,
                  taka jest rzeczywistość. Odbieram go nie jako różnicowanie RODZICÓW, tylko jako
                  pokazanie innej drogi, innej możliwości, innego sposobu obcowania z dzieckiem.
                  Na swoim przykładzie napiszę: mam dwoje dzieci. Kiedy urodziła się starsza, nie
                  słyszałam o chustach i była rzeczywiście "odsuwana" ode mnie, bo fizycznie nie
                  dałam rady jej nosić: trzeba coś robić w domu, trzeba wyjść na spacer (z
                  wózkiem) itd. Nosiłam więc niewiele, mała spędzała czas na kocu na podłodze, na
                  kanapie obok mnie, gdzieś ciągle OBOK mnie. O chustach usłyszałam będąc w ciąży
                  z synkiem, noszę go od urodzenia i jest prawie non-stop na mnie. Wózka prawie
                  nie używam. Jestem z nim bardzo blisko, śpi tylko w nocy w swoim łóżeczku. To
                  dzięki chuście mogę go nosić i robić to wszystko, co zrobić muszę nie odsuwając
                  dziecka od siebie gdzieś w przestrzeń. Ale wcale w związku z tym nie czuję, że
                  dla córki byłam gorszą matką, a dla syna lepszą. Po prostu wtedy nie znałam
                  dobrodziejstwa chusty. Każde z moich dzieci było wychowywane inaczej, ale
                  obydwoje z równą miłością i troską. I ja w ten sposób odbieram artykuł - nie
                  krytykuje on rodziców "wózkowych, łóżeczkowych, matowych" tylko pokazuje im, że
                  jest "inna droga", że można inaczej.
                • jazzoo Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 14:44
                  Zgadzam sie z Toba w zupelnosci i odbieram ten tekst dokladnie jak
                  Ty! ;):)
              • anntenka magme 19.12.07, 00:38
                mam nadzieję że nie odczytałaś mojej wspominki o autorstwie tekstu
                jako zamiar oskarżenia Cię o cokolwiek
                wspomniałam tylko o tym że to tekst ithilhin bo właśnie widziałam
                podpis pod tekstem i pomyślałam że warto o tym wspomnieć
                bo ktoś ten tekst Tobie przypisał
                jeśli Cię uraziłam, przepraszam
                • magme Re: magme 19.12.07, 07:24
                  Nie, no spokojnie :))) ja po prostu wyjaśniłam dodatkowo gdyby ktoś nie doczytał
                  do końca ... akurat tekst jest dość długi i troszkę trwa zanim się doczyta do
                  końca więc ja tak na wszelki wypadek :))
    • mariken dziewczyny 19.12.07, 08:36
      nie lansujcie noszenia w chuście i spania z dzieckiem jako jedynego słusznego
      podejścia do wychowania. bo na razie to takie mam wrażenie czytając forum i w/w
      tekst.
      kalina śpi w łóżeczku (bo lepiej śpi sama, nie przewalając się po nas), na
      długie spacery jeździ w wózku (bo waży swoje, a 9 kg z przodu i zakupy na
      plecach to dla mnie za dużo), jest karmiona butelką. w chuście noszę ją czasem i
      chustę traktuję jako dodatek, a nie główną rzecz mojego wychowywania dziecka.
      chusty są fajne, ale nie zastąpią wszystkiego. kalina dużo czasu bawi się sama -
      bo tak lubi, i wcale nie uważam, żeby moje pragnienie, by bawiła się czasem sama
      było czymś złym!

      dziewczyny, wyluzujcie, bo mimo, że chusty są super, to zawadza o lekkie
      zaślepienie.

      j.
      • agamamaani spoko mariken 19.12.07, 09:28
        ja wogóle jestem total abstrakcja, bo pracuję na pełny etat :)
        właśnie mówię, że jak doświadczenie forumowe pokazuje różni ludzie róznie do
        chust podchodza.. jedni nieomal "sekciarsko" inni bardziej na luzie..
        jak Mysia powiedziała.. duużo wody upłynie zanim przejdziemy od skrajności w
        "środek"
      • ithilhin Mariken ale ja tez nie spie z dzieciakami 19.12.07, 09:40
        bo nie umiem :-)
        i nie uciekam z krzykiem przed butelka, nie wyrywam babci wozka jak ma ochote go
        uzywac (ja sie odzwyczailam).

        pokazcie mi prosze, gdzie w tkekscie jest POTEPIENIE. gdzie jest napisane, ze
        chusta to jedyne sluszne itp.

        sa zestawione dwa skrajne podejscia, zeby zaakcentowac jak szerokie jest
        spektrum, ze tak powiem.

        moze mam teorie spiskowa, ale jakby ten tekst nie pojawil sie na stronie Klubu
        Kangura nie wywolby takich emocji. bo juz wczesniej podawalam link do tego tekstu.
        • mariken no właśnie 19.12.07, 09:57
          są zestawione dwa skrajne podejścia... i ja się nie odnajduję ani w jednym , ani
          w drugim (chociaż chyba bliżej mi do 1., bo mam wózek, nie śpię z dzieckiem, a
          dziecko bawi się samo). gosia, nie ma w tekście potępienia, ale dla mnie - tak
          jak dla padthai - niestety wyraźny jest ten podział, może dlatego, że ja nie
          jestem całkiem na punkcie chust zakręcona ;).

          i nie mówię, że w tekście widać, że chusta to jedyne słuszne podejście, ale dla
          mnie tak wynika z lektury forum i tekstu razem.
    • zulam3 Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 09:49
      Mnie ten tekst też nie przekonuje jako motyw przewodni noszenia.
      Niektórzy rodzice mogą poczuć się urażeni i zniechęceni do "sekty"
      chustowej. Chociaż ja się poczuwam do współuczestnictwa ;)
      Gdybym tworzyła taką stronę zamieściłabym autentyczne wypowiedzi
      forumek, noszę bo np. dziecko mi słodko zasypia, na kolkę pomaga,
      lubię, mieszkam na 4 piętrze bez windy itp. Czyli samo życie.
      • magme Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 11:14
        No i takie wypowiedzi tez będą - tylko nie wszystko naraz, będzie dział ciekawe
        artykuły czy coś takiego i wtedy tekst Gosi sie tam znajdzie, ale nie jestem
        chwilowo w stanie się tym zająć (jestem chora, w ciązy i przed świętami z
        masakrycznym bałaganem i ledwo ruszam rękami i nogami - właściwie bardziej
        powłóczę ;), poza tym faktycznie przecież ten tekst pojawiał się już, dlaczego
        wywołuje takie kontrowersje kiedy pojawia sie na stronie..
        Myślę ze naprawdę nie ma się co dopatrywać jakiś wywrotowych teorii że chusta
        cacy a cała reszta be.. bo tego tam nie ma!
        A strona jest w trakcie tworzenia i będę zamieszczać jeszcze wiele rzeczy które
        uznam za ciekawe i interesujące, nie tylko od strony chustowej :)))
        Pozdrawiam, Magda
      • andziulindzia Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 11:15
        Zulam masz bardzo dobry pomysł. Warto takie wypowiedzi zamieszczać.

        Co do artykułu: jest ciekawy i jakoś nie widzę w nim nic złego, ale
        może rzeczywiście warto umieścić go w zakładce: ciekawe artykuły o
        chustach i wychowaniu? Jak juz Magme wyzdrowieje to z pewnością
        będzie czas na spokojną rozmowę i moze naniesienie zmian. Warto
        słuchać opninii uzytkowników zwyczajnych bo w końcu takie strony są
        dla użytkowników własnie a nie dla ich założycieli i fanów :)
    • undomestic_goddess Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 11:12
      wg mnie ok bo przeciez co mama to podejscie do dziecka

      ja ale podkreslam ja bym napisala ze fajnie i wygodnie jest nosic i
      tyle

      Ithilhin - a co zlego jest w monitorze bezdechu i niani? Uzywam i
      sobie chwale :-)

      I tak jeszcze mi przyszlo - na szczescie nie ma wzorca matki
      idealnej w Sevres bo bysmy sie wszystkie z rozpaczy tepym nozem
      zalatwily - na szczescie bo kazde dziecko jest inna i kazde
      macierzynstwo jest inne :-)

      Co nie zmienia faktu ze taka ludzka natura ze sie ludzie lubia
      przytulac :-)
      • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 12:11
        nic nie jest zlego, przeciez nie napisalam, ze jest cos zlego.

        to tak jakby napisac: sa ludzie, ktorzy uzywaja komorek, kupuja bezprzewodowe
        sluchawki, szukaja w internecie gazdzetow na komorke zanim jeszcze kupia jej
        nowy model. Ale nie wszyscy - sa i tacy, ktorzy uzywaja stacjonarnych aparatow
        i cenia sobie tradycyjne rozwiazania, nie chca laczyc telefonu z komputerem i
        wola wiedziec gdzie znajduje sie osoba, z ktora rozmawiaja.

        czy powyzszy tekst wyklucza inne opcje albo kogos potepia?
        • undomestic_goddess Re: klub kangura dla ekstremistow 20.12.07, 11:28
          pytanie kontrolne - nie gniewaj sie - ja sie czepiam informacji a
          nie ludzi ;-)

          co do potepiania - w poscie mym napisalam ze wg mnie jest ok
    • hanti Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 11:24
      śpię z małą, karmię piersią, nie używam wózka, zrezygnowałam z pracy dla dzieci
      a mimo to uważam ze za mocny jest ten tekst i rzeczywiście może urazić
      niektórych rodziców.
      • bonkreta Re: klub kangura dla ekstremistow 20.12.07, 10:12
        Mam identycznie.

        Nie trzeba literalnie napisać "robienie tak a tak jest nie w
        porzadku" zeby pozostawic takie wrazenie.
    • beannshi Re: klub kangura dla ekstremistow 19.12.07, 11:46
      Takie teksty czyta mi sie troche tak jak niedawna dyskusje na forum
      o karmieniu piersia. I bardzo mocno poczulam sie dotknieta sugestia
      jednej z dziewczym ze jesli np. Mloda jest butelkowa to ja jestem
      gorsza matka i do swojego dziecka podchodze "przemyslowo". I dlatego
      rozumiem Padthai i jej odczucia.

      Wszystkie wiemy ze bliskosc jest dla dziecka dobra. Ale stawianie np
      wozka czy lozeczka w opozycji do chusty to moim zdaniem
      nieporozumienie.Komu to sluzy?Nosze bo chce. Ale jeszcze lepiej nosi
      mi sie z mysla ze mam wybor i ze jesli sie zmecze, odloze chuste i
      wloze dziecko do wozka to przeciez krzywdy mu nie zrobie. Nie ma
      sensu wpedzac sie w poczucie winy.

      Poza tym nosic chyba powinno sie z milosci i checi a nie z obowiazku.
      • padthai Re: klub kangura dla ekstremistow 21.12.07, 15:55

        dobrze mowisz :)
        Praktycznie o to mi chodzilo. Beannshi tak to ladnie wyluszczylas.
        Tekst zamieszczony jest na stronie propagujacej chusty i zwracajacej
        sie do wszystkich rodzicow, a jak widac oczucia sa rozne.
        Ja prosze o tekst - nosimy z milosci :))))
        • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 21.12.07, 16:50
          > Ja prosze o tekst - nosimy z milosci :))))

          czyli jak ktos nie nosi, to nie kocha, lah?
          • padthai Re: klub kangura dla ekstremistow 22.12.07, 11:34
            hahahaha dobre
            tyle, ze to przytyk, a nie przyklad :P
            • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 22.12.07, 14:00
              padthai napisała:

              > hahahaha dobre
              > tyle, ze to przytyk, a nie przyklad :P

              nie, to wniosek wyciagniety z tego co napisalas.
        • magme Re: klub kangura dla ekstremistow 21.12.07, 17:00
          Padthai - jak napiszesz to też mogę wstawić, czemu nie :P
          • petisu Re: klub kangura dla ekstremistow 21.12.07, 18:24
            Mnie się tekst podoba i chociaż posiadam nianię z monitorem i kilka wózków (hmm...), to podoba mi się bardzo, bo to chyba nie chodziło w nim o wymienienie gadzetów i podzielenie rodziców na dwie grupy. :) Wydaje mi się, że chodzi bardziej o podejście rodzica do dziecka.
            Chociaż rozumiem, że ktoś się może czuć urażony, jesli dla niego noszenie nie jest podparte żadną filozofią lecz np. wygodą.
            Mnie się podoba. :)
            • lola_22 a mnie nie 21.12.07, 23:44
              i to jako zagorzałej zwolennicce chust - jak zatem zadziala na
              potenckjalnego zaintereswoanego noszeniem ale majacego mase
              watpliwosci ?
              z punktu widzenia żarliwosci - 10/10
              z punktu widzenia skutecznosci wzachecaniu do noszenia - 0/10
    • grimma Re: klub kangura dla ekstremistow 23.12.07, 22:08
      hmm
      dla mnie podzial jest oczywisty i doskonale widoczny: swiadome rodzicielstwo -
      kupowanie gazetow zeby odseparowac dzieciaka
      i swietnie

      tyle ze chusta to nie caly swiat - swiadome rodzicielstwo bez chusty jest
      mozliwe a teskt zcalym szacunkiem dla autorki jest tendencyjny i mnie osobiscie
      by zniechecil. bo ktos usiluje mi dosc nachalnie pokazac jaka jest wlasciwa
      droga rodzicielstwa swiadomego. a ja z natury przekorna jestem
    • tulipowna Re: klub kangura dla ekstremistow 24.12.07, 22:07
      przeczytalam artykul kilka razy i sprobuje napisac o swoich wrazeniach:
      1. pierwsze wrazenie podczas czytania artykulu - ale tylko na poczatku - sa
      rozni rodzice, tacy, ktorzy podazaja za potrzebami swoich dzieci (nie planuja
      zakupu wozka, lecz kupuja chuste, nie oczekuja, ze dziecko zajmie sie soba) oraz
      tacy ktorzy kupuja wozek, lozeczko, elektroniczna nianie i maja nadzieje, ze
      dzieki oddzieleniu dziecka od siebie beda mieli je pod kontrola. jest to
      stworzenie wyraznej opozycji, ale nigdzie nie jest zaznaczone, ze pokazane sa tu
      dwa ektrema - jest powiedziane, ze sa tacy jak ci od wozka i tacy jak ci od
      chusty - moze warto dodac, ze jest jeszcze cala masa pomiedzy?
      2. wlasciwie tylko te dwa akapity sa kontrowersyjne - potem caly artykul nie
      budzi jakichs negaywnych odczuc - na pewno zaciekawienie innym alternatywnym
      sposobem zajmowania sie dziecmi.
      3. mimo, ze autorka nie pisze wprost, co jest dobre a co mniej dobre, to zawsze
      przeciez odbieramy pewien przekaz, ktory znajduje sie miedzy wieraszami. tu na
      ten przekaz na pewno skladaja sie - charakter strony, na ktorym artykul sie
      znajduje (strony propagujacej noszenie w chuscie)oraz slowa zawarte w pierwszym
      zdaniu artykulu - o wzroscie przestepczosci i chorob psychicznych. oczywiscie,
      ze ithilin nie miala na mysli, ze nie noszenie w chuscie prowadzi do wzrostu
      tych dwoch zjawisk, ale samo umieszczenie obok siebie tych zdan moze sugerowac
      taka zaleznosc - oczywiscie nie doslownie, ale bardziej w sferze odczuc i emocji
      - stad byc moze u czytelnikow odczucie,ze nienoszenie w chuscie jest lepsze niz
      ten drugi rodzaj rodzicielstwa.

      koncowa refleksja - mysle, ze umieszczenie kontrowersyjnych mysli zawsze ma te
      zalete, ze zmusza do myslenia i to niewatpliwy plus. ale zgadzam sie tez z tymi
      opiniami, ze moze to rowniez zniechecic do nurtu chustonosicielstwa, niestety.
      zmiana sposobu myslenia o rodzicielstwie to tak naprawde zmiana postaw
      spolecznych a te zawsze sa procesem dlugotrwalym i raczej bolesnym, wiec czasami
      warto bardziej delikatnie to przeprowadzac niz rewolucyjnie.

      calosc artykulu - bardzo rzeczowa, konkretna, opierajaca sie na logicznych
      argumentach - cenne jest to, ze w kilku miejscach ithilin wspomnialas o
      bezstresowym wychowaniu i noszeniu jako zaspokajaniu kolejnej zachcianki dziecka
      - to wazne, zeby rodzice nie stawiali znaku rownosci miedzy tymi zjawiskami i
      chutonoszeniem. a nie beda tego robili, jesli zrozumieja o co w tym noszeniu chodzi.

      pozdrawiam serdecznie i gratuluje pomyslu na fajna strone i dobrego artykulu.
      • tulipowna Re: klub kangura dla ekstremistow 24.12.07, 22:12
        sprostowanie:
        napisalam :"stad byc moze u czytelnikow odczucie,ze nienoszenie w chuscie jest
        lepsze niz
        ten drugi rodzaj rodzicielstwa."
        a powinno byc: "stad byc moze u czytelnikow odczucie,ze nienoszenie w chuscie
        jest gorsze niz
        ten drugi rodzaj rodzicielstwa."
    • turzyca Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 00:46
      To ja sie wypowiem jako osoba z zewnatrz, ktora jako jeszcze-nie-matka nie jest
      zaangazowana w spor chustowo-wozkowy, butelkowo-cycowy, ani zaden inny.

      Dla mnie te dwa akapity sa bardzo ostre. Na tyle, ze gdyby ta strona byla
      pierwsza na ten temat, na jaka bym trafila, to umialaby mnie skutecznie w ogole
      zniechecic do tematu. Gdyby po akapicie o kupowaniu bzdetow nastapil akapit o
      tym, skad to sie bierze - ze rodzice wystepuja po raz pierwszy w tej roli i nie
      bardzo wiedza, z jakich wzorcow skorzystac (tu mozna dowalic reklamom, ze
      przekonuja niekoniecznie do rzeczy dobrych dla dziecka, ale dobrych dla
      producenta, czy starym teoriom, ktore wprowadzaja zamet), ze boja sie czy sobie
      poradza z dbaniem o dziecko - taki akapit "rozumiejacy", z ktorego nastepowaloby
      przejscie do opowiesci o attachment parenting, to tekst bylby duzo bardziej
      przyjazny.
      Bo umozliwialby mamusi, ktora wlasnie separuje, moze troche nieswiadomie, swoje
      dziecko, powiedzenie "o ja tak robie! Ci tutaj tez tak robili, ale teraz robia
      inaczej i mowia, ze tak jest fajniej. Moze warto sprobowac?" Teraz tekst dzieli
      na swoich i cudzych i zeby przejsc do swoich trzeba przyznac sie do popelnienia
      bledu - a to bardzo trudne. (Pomijam juz temat czy i na ile opisane zachowanie
      jest bledem.)

      Ja bym ten tekst odrobine zlagodzila - po co nadmiernie ostrym wstepem
      zniechecac do czytania bardzo fajnej reszty?
      • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 11:47
        jeszcze raz dziekuje za te krytyczne uwagi, mysle jak dodac to zlagodzenie o
        ktorym piszecie (na razie to dla mnie kompletna abstrakcja, bo dla mnie nie jest
        to tekst wartosciujacy i w ogole tam nie wspominam o karmieniu piersia :-))

        ale moze:

        Młodzi rodzice zachęceni mnóstwem przekazów rekalmowych i dostępnościa na rynku
        całego mnóstwa gadżetów, mniej lub bardziej ułatwiających "obsługę" niemowlęcia,
        młodzi rodzice starannie się przygotowują od strony materialnej na przyjęcie
        potomstwa, już przed jego narodzinami. Kupują ubranka, pieluszki, wózek,
        łóżeczko, organizują pokoik dziecinny, myślą o elektronicznej niani, nawet o
        monitorze oddechu by mieć maleństwo pod ciąglą kontrolą… Nie zauważają, że
        większośc tych, reklamowanych jako niezbędne, sprzętów pomoże im umiescić
        dziecko w oddzielnym pokoju, oddalić, oddzielić je od rodziców niedługo po
        urodzeniu i wydaje się, że kontakt z dzieckiem ma być ograniczony jedynie do
        pory karmienia i zabawy.

        Ale nie wszyscy rodzice. Są tacy, którzy nie mają nic przeciw spaniu razem z
        dzieckiem w jednym łóżku czy jednym pokoju, a oprócz zakupu wózka chcą nauczyć
        się zakładać chustę i nie oczekują, że małe niemowlę od razu zajmie się zabawą
        na macie edukacyjnej, nie będzie wymagało noszenia czy kołysania oraz jadło w
        określonych porach.

        W Polsce rozwija się właśnie bardzo już popularny na świecie nurt „Attachment
        Parenting”.....bla bla bla

        a cytat z proko zrobić mniejszym drukiem?
        • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 15:06
          jeszcze raz bo sie pokickalo i wkleilam nie to co napisalam:

          Dzisiaj coraz częściej narodziny dziecka poprzedają staranne przygotowania.
          Przyszli rodzice chodzą do szkoły rodzenia, czytają rozmaite poradniki, a także
          starannie planują zakupy. Zachęceni mnóstwem przekazów rekalmowych i
          dostępnością na rynku całego mnóstwa gadżetów, mniej lub bardziej ułatwiających
          "obsługę" niemowlęcia, kupują ubranka, pieluszki, wózek, łóżeczko, organizują
          pokoik dziecinny z roźnymi niezbędnymi sprzętami, myślą o elektronicznej niani,
          nawet o monitorze oddechu by mieć maleństwo pod ciąglą kontrolą… Często jednak
          nie zauważają, że większośc tych, reklamowanych jako absolutnie konieczne,
          sprzętów pomoże im, oddzielić swoje dziecko od siebie praktycznie niedługo po
          urodzeniu - chociażby poprzez umieszczenie w oddzielnym pokoju z mnóstwem
          zabawek edukacyjnych. Można odnieść wrażenie, że kontakt z dzieckiem powinien
          być ograniczony jedynie do pory karmienia i pielegnacji, rzadziej zabawy.

          Ale nie wszyscy rodzice myślą w ten sposób. Są tacy, którzy nie mają nic
          przeciwko spaniu razem z dzieckiem jednym pokoju czy nawet w jednym łóżku, nie
          obawiają sie, że przyzwyczają dziecko do noszenia na rękach, jeśli pobujają je
          kiedy płaczem sygnlizuję potrzebę bycia blisko opiekuna. Nie oczekują, że małe
          niemowlę od razu zajmie się zabawą na macie edukacyjnej, nie będzie wymagało
          noszenia czy kołysania oraz jadło w określonych porach, a oprócz zakupu wózka
          chcą nauczyć się zakładać chustę.

          W Polsce rozwija się właśnie bardzo już popularny na świecie nurt „Attachment
          Parenting”.....bla bla bla
          • bonkreta Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 22:42
            Po zmianach znacznie mniej radykalne w odbiorze bez wątpienia. Jeśli
            moge dorzucić - mnie szczególnie źle brzmia te zdania z
            fragmentem "[rodzice] nie zauważają, że..." Odbieram je nieco
            protekcjonalnie.
            • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 26.12.07, 23:30
              hmm.
              ale wlasciwie dlaczego potekcjonalnie?
              • grimma Re: klub kangura dla ekstremistow 29.12.07, 20:10
                hmm
                ja mam dalej poczucie ze kupowanie wozkow, mat edukacyjnych wyklucza sie z chusta.
                nie wiem, jesli chce sie dotrzec wlasnie do tych rodzicow ktorzy sa tacy
                zatroskani i kupuja mase reklamowanych rzeczy. to zareklamowalabym chuste w
                podobny sposob, a nie poprzez kontrast..
                kontrastowe zestawienie zawsze budzi wieksze emocje i dyskusje niz dodanie
                czegos jako uzupelnienia calosci.
                upieram sie przy tym ze chusta w artykule jest przedstawiona jako synomin
                swiadomego rodzicielstwa
                • ithilhin Re: klub kangura dla ekstremistow 29.12.07, 20:21
                  chusta to noszenie, tulenie, bujanie, dawanie poczucia bliskosci - jak dla mnie
                  to jedno z zalozen attachment parenting - swiadomego rodzicielstwa.
                  buc moze problem lezy tez w uzytej przeze mnie terminologii?
          • tulipowna Re: klub kangura dla ekstremistow 29.12.07, 00:50
            jak dla mnie ok :)
            mam tylko jeszcze jedno spostrzezenie - w tym zdaniu, gdzie piszesz, ze przez te
            wszystkie gadzety rodzice chca miec dziecko pod wieksza kontrola - mysle, ze ta
            chec kontroli wynika przede wszystkim z leku i troski o dziecko - moze warto by
            bylo to zaznaczyc jeszcze. otaczamy sie mnostwem przedmiotow wlasnie czesto z
            leku - przedmioty moga nam zapewnic chwilowe chociaz poczucie bezpieczenstwa.
            pozdrawiam serdecznie!
            • nickannon Kangur kangurowi nierówny 29.12.07, 12:30
              Czytam sobie te analizy, dywagacje... i tak sobie myślę...

              Moja żona (ithilhin) ekstremistką nie jest - to wiem na pewno. Kiedy ja
              przeczytałem jej cytowane tutaj słowa (np. w Gazecie Wyborczej - Płock), ani
              jedna myśl na temat jej rzekomego ekstremizmu nie przyszła mi do głowy. Wniosek
              nasunął mi się taki: widocznie Czytacz odczytał to, co chciał odczytać - a to, w
              tym wypadku, trochę przykre.

              Klub Kangura w Płocku się spotkał, było super! Będziemy się nadal spotykać i też
              będzie super! A że zawsze znajdą się głosy krytyki, krytykujące cokolwiek się da
              (nie zawsze sensownie) - to też super! Dlaczego? Bo jesteśmy ludźmi i tylko
              błądzenie uczy nas tego, jak nie błądzić.

              Pozdro dla całej braci (siostrzy?) chustomotającej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka