rudy_kot
07.08.08, 16:59
Byliśmy wczoraj w Wąwozie Homole (Małe Pieniny). Piotrek zapakowany do
tulikowskiego mei tai w maki. Po przejściu wąwozu, na polanie koło szałasu
bacy wypuściliśmy Młodego, żeby trochę rozprostował nogi.
Chcemy iść dalej, więc mąż łapie rozbrykanego malucha, a ja się wiążę.
Właściwie wiążę pas, a szelki sobie elegancko leżą na trawie. Przechodzi dwóch
turystów.
1: Ej... co to jest?
2: Chyba takie coś do noszenia dziecka na plecach...
1: Mówisz...A może to jakaś Paragwajka?
Pieniny1
Pieniny2
Pozdrawiam wakacyjnie wszystkie Paragwajki ;))))))