Dodaj do ulubionych

To ci dopiero...

19.01.04, 18:29
Boszszsz, teraz już na topie jest "przepuszczanie bajońskich kwot na watę
cukrową i inne pierdoły"....
Obserwuj wątek
    • calindra Re: To ci dopiero... 19.01.04, 19:32
      oooo, a ty o so chozi?
    • freya Re: To ci dopiero... 19.01.04, 22:55
      Non, proszę o dokładne obliczenia! Znając wysokość kwot bajońskich i
      orientacyjną ilość cukru na watę (mniej więcej 10 dag), policz ile porcji tej
      waty możemy zakupić? I kto to sponsoruje właściwie? Cukrownie polskie do spółki
      z posłem Gabrielem Janowskim?
      PS. Uznajmy, że patyki za darmo...
      Ab igne ignem
    • nonstop Re: To ci dopiero... 20.01.04, 12:39
      Ok, daję zatem cytatę stosowną, skoroście takie ciekawe,
      choć to niezbyt przyjemna lektura...

      "Witajcie. Jestem tu nowa. Niedawno "zawiesiłam" nasz związek, tzn. mój (ja
      jestem bezdzietną panną) i jego ( 15 lat starszy facet z dwiema córkami, w
      trakcie rozwodu)Uff, od czego by tu zacząć? Może od krótkiego naszkicowania
      powodu rozpadu.
      Otóż, mój partner wyjechał sobie z dziećmi na 10 dni do swoich rodziców.Dzieci
      mnie oczywiście nie znają.Wkurzyłam się, bo takie coś zdarzyło mu się już drugi
      raz. Powiedziałam mu wtedy, że zdarzyło się to pierwszy i ostatni raz. A on
      znowu to zrobił. Zostawił mnie na 10(!) dni. Dodam, że jesteśmy od ponad roku a
      nigdy ze mną nigdzie nie wyjechał, bo jak ma wolne to fruu z dziećmi.
      Rozumiecie, że coś takiego jest nie do zaakceptowania, prawda?
      Badio, no właśnie nie wiem ,co lepsze (gorsze?): wysłać faceta z jego dziećmi
      na wakacje czy zagryźć zęby i pofatygować się z nimi... Na początku myślałam,
      że będę po prostu ekspediować samych. Teraz jednak doszłam do wniosku, że
      nie.Może dziewczynkom juz nie spodoba się,że oprócz tatusia jest jakaś obca
      pani i już nie będą mu tak d... zawracać, jak do tej pory.
      A propos mojego partnera jego chęć niańczenia dzieći jest wręcz powalająca. On
      jest zwyczajnie od nich uzależniony.Na sylwestra żona wrobiła go w opiekę
      (wtedy właśnie wyjechał). On chciał przyjechać na sylwestra od 22.00 do 6 rano,
      bo przecież dzieci czekają w innym mieście u dziadków. Wybuchnęłam, nie
      wytrzymałam!! Powiedziałam, żeby mnie nie drażnił i jak chce spotkania na
      godziny niech zadzwoni po panią z agencji. Stwierdziłam, że dalej tak żyć nie
      jestem w stanie i... nic się nie dzieje.Obraził się. Nie kwapi się, żeby mnie
      przebłagać,bo wie, że ja wysunę żądania.
      Jak Wy rozwiązujecie problem wakacji? Czy jedzieci razem, czy już wolicie nie
      widzieć, jak mąż/partner przepuszcza bajońskie kwoty na watę cukrową, baloniki
      i inne pierdoły."

      ...
      • pikus Re: To ci dopiero... 20.01.04, 12:48
        A mnie sie to wlasciwie podoba. Zwiazek zawieszony, i moze sie rozpadnie.
        Przynajmniej jedna
        rozwazna (i szczera), ktora zdaje sobie sprawe, ze facet z przeszloscia i
        dziecmi to nie to samo co ktos od tego typu zobowiazan wolny.

        Pikus
      • cwi Re: To ci dopiero... 20.01.04, 13:52
        Fenomenalne! Wielkie! Ja coraz bardziej dochodzę do wniosku, że ja ludzi nie
        znam w ogóle! Ja chyba się w jakimś getcie wychowywałem (Chałasiński, ora pro
        nobis). Niesamowite!
        • pikus Re: To ci dopiero... 20.01.04, 23:40
          cwi napisał:

          > Fenomenalne! Wielkie! Ja coraz bardziej dochodzę do wniosku, że ja ludzi nie
          > znam w ogóle! Ja chyba się w jakimś getcie wychowywałem (Chałasiński, ora pro
          > nobis). Niesamowite!

          jest jeszcze ciekawiej, ze zacytuje:

          Bez mrugniecia okiem pozbawiam je towarzystwa
          tatusia na weekend. Nie mam żadnych wyrzutów.Wiem, że gdyby było na odwrót: ja
          na codzień, dzieci od święta, potrafiłabym to zaakceptować, ale tak- jawią mi
          się one jak jakieś pasożyty odbierające mi go.

          Chyba sie pomylilem ze swoimi pochwalami. To bedzie _walka_.

          Pikus
      • kamila77 Re: To ci dopiero... 20.01.04, 14:12

        > Otóż, mój partner wyjechał sobie z dziećmi na 10 dni do swoich
        rodziców.Dzieci
        > mnie oczywiście nie znają.

        A z pewnoscia warto, co sie zarutko okaze.

        >Wkurzyłam się, bo takie coś zdarzyło mu się już drugi raz. Powiedziałam mu
        wtedy, że zdarzyło się to pierwszy i ostatni raz. A on
        > znowu to zrobił. Zostawił mnie na 10(!) dni.

        Szwyń! Jak mozna wyjechac z dziecmi! Zeby jeszcze z cudzymi, ale z wlasnymi? No
        w glowie sie nie miesci.

        >Dodam, że jesteśmy od ponad roku a nigdy ze mną nigdzie nie wyjechał, bo jak
        ma wolne to fruu z dziećmi.
        > Rozumiecie, że coś takiego jest nie do zaakceptowania, prawda?

        Alez rozumiemy, naturallnie.

        > Może dziewczynkom juz nie spodoba się,że oprócz tatusia jest jakaś obca
        > pani i już nie będą mu tak d... zawracać, jak do tej pory.

        Co za ohydne bachory, doprawdy. Zeby ojcu dupe (tak, dupe) zawracac, to juz sie
        naprawde w glowie nie miesci.

        > A propos mojego partnera jego chęć niańczenia dzieći jest wręcz powalająca.
        On
        > jest zwyczajnie od nich uzależniony.

        Moze jakas terapia? Specjalista od uzaleznien bardzo wskazany.

        > Nie kwapi się, żeby mnie
        > przebłagać,bo wie, że ja wysunę żądania.

        Na kolana psie! Błagaj, płacz i szlochaj!

        > Czy jedzieci razem, czy już wolicie nie
        > widzieć, jak mąż/partner przepuszcza bajońskie kwoty na watę cukrową,
        baloniki
        > i inne pierdoły

        oraz inne rosliny. POWALAJĄCE.
    • capa_negra Tak sie zastanawiam... 20.01.04, 14:34
      Jedyne watki jakie "zyją" na tym forum to te w których cytowane sa i omawiane
      sprawy z macoch.
      Czyzbyście kompletnie nie mieli żadnych zainteresowań, które was łaczą i które
      moglibyście omawiac na tym forum i dlatego jedyne przejawy aktywności na tym
      forum sprowadzają się życia cudzym zyciem ???
      • cwi Re: Tak sie zastanawiam... 20.01.04, 14:39
        1. A jeśli mnie nic nie interesuje;
        2. Przyjąwszy, że nie pragnę niczego;
        3. Założywszy, że nic mnie nie łączy;
        4. Ustanowiwszy mają alienację zupełną,

        co komu do tego?

        Cwi
        • kamila77 Re: Tak sie zastanawiam... 20.01.04, 14:42
          Mi do tego usmiech :-)))
      • capa_negra Już wiem 20.01.04, 14:49
        Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego
        wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów
        • kamila77 Re: Już wiem 20.01.04, 14:55
          No i masz, rozszyfrowala nas :-))))))))))
          • nonstop Re: Już wiem 20.01.04, 15:27
            och, żeby tak jeszcze (oprócz Leca cytowania) wiedziała gdzie leży Kongo
            Belgijskie...
            (a właściwie, gdzie leżało, bo się teraz inaczej nazywa, jakby...)
            • nonstop Podpowiedź 20.01.04, 15:29
              Dla ułatwienia: nie leży w Belgii
      • pikus Re: Tak sie zastanawiam... 20.01.04, 16:38
        capa_negra napisała:

        > Jedyne watki jakie "zyją" na tym forum to te w których cytowane sa i omawiane
        > sprawy z macoch.
        > Czyzbyście kompletnie nie mieli żadnych zainteresowań, które was łaczą i które
        > moglibyście omawiac na tym forum i dlatego jedyne przejawy aktywności na tym
        > forum sprowadzają się życia cudzym zyciem ???

        Przyczyna wydaje sie prosta: forum "macochy" zostalo zamkniete, i nie kazdy moze
        tam
        pisac, w szczegolnosci ktos zaetykietkowany jako "przyjaciel Kamili". Tymczasem
        na macoszym forum poruszane sa bardzo interesujace zyciowe sprawy. Osoby ktore
        tam pisza zapewne same chca by inni nie tyle "pozyli ich zyciem", ile sie nad
        tym ich zyciem pochylili, zastanowili, doradzili cos. Czyz nie? Naturallne
        byloby uczynienie
        tego tam, ale skoro nie mozna tam, to tu zrobilo sie forum goscinne (zapewniam,
        iz
        tutejsze towarzystwo dysponuje calym szeregiem mozliwosci wymiany mysli na inne
        tematy, i z nich korzysta).

        Jezeli cytuje sie tu cos bulwersujacego, to odbywa sie to z pozytkiem dla
        zainteresowanych, bo otrzymuja sygnal: uwaga, sa tacy, ktorych to bulwersuje.
        Na przyklad gadzet ofiarowany z wielka pompa w formie prezentu, czy chec
        odebrania dziecka matce z powodu krecenia przez nia nosem na ofiarowywane
        ubrania, albo jak w tym przypadku niezadowolenie pani z powodu checi
        utrzymywania
        przez jej pana kontaktu ze swoimi dziecmi.

        Hope this helps,

        Pikus
      • pwrzes Re: Tak sie zastanawiam... 20.01.04, 16:44
        Alez gratuluje ci przenikliwego umyslu - chcesz Nobla za to czy torebke Prady?

        Hint 1(nie za trudne?) - na ilu jeszcze forach bywamy? Forach, co tam forum.
        Hint 2(to juz trudniejsze) - gdzie mamy skomentowac wasze (urzekla mnie twoja)
        historia?

        Hint 3(najtrudniejsze) - skoro tak nas nie cierpicie i nasze zdanie was nie
        interesuje, po ch... tu przychodzicie?

        BTW, tania psychoanaliza rodem z kiepskiego serialu nie jest juz 'trendi&kul'
        • capa_negra Re: Tak sie zastanawiam... 21.01.04, 07:14
          Chyba źle z tobą - zadałam łatwe proste pytanie - tak z czystej z ciekawości ,
          a ty sie momentalnie zacząłes wspinac na szczyty elokwencji o intelekcie nie
          wspomne.
          Mam drugie poste pytanie.
          Po co ???
          Skoro to tylko tania psychoanaliza.
          • kamila77 Re: Tak sie zastanawiam... 21.01.04, 08:20
            Bo tak.
          • pwrzes Re: Tak sie zastanawiam... 21.01.04, 08:50
            capa_negra napisała:

            > Chyba źle z tobą - zadałam łatwe proste pytanie - tak z czystej z
            ciekawości ,
            > a ty sie momentalnie zacząłes wspinac na szczyty elokwencji o intelekcie nie
            > wspomne.

            Skoro nie zrozumialas, to juz twoj problem. Odpowiedzi na pytanie udzielilem.

            > Mam drugie poste pytanie.
            > Po co ???

            Poniewaz: glupoty, infantylizmu, zidiocenia, miernoty intelektualnej,
            uwielbienia sklepow, socjalizmu, nazifeminizmu i innych izmow niestety nie da
            sie zlikwidowac tak szybko to chociaz je wysmieje. A na zlikwidowanie jeszcze
            czas nadejdzie.


            • freya Re: prośba o pomoc... 21.01.04, 10:09
              Tak, wiem, że jest to niewłasciwe miejsce. Ale skoro macochy zatrzasnęły drzwi,
              to nie mam wyjścia. I liczę, na to któraś wiedziona nieznanym impulsem znów tu
              do nas zawita i będzie skłonna udzielic mi rady.
              Problem polega na tym, ze mój Maksio ma aż kilkanaście macoch (przyrodniego
              rodzeństwa juz nie zliczę). Zaczynam już obserwować u niego ogromną frustrację
              i poczucie zepchnięcia na margines. Całymi dniami po prostu...szczeka. Prosze o
              radę, czy mamy obsypać te wszystkie żony próbkami Pedigree Pal? Nie wątpię, że
              istotnie będa zadowolone. Jak by tu namówić takiego słynnego ojca na wyjazd z
              Maksiem?


              Ab igne ignem
              • redakcja_bravo_odpowiada Droga freyo 21.01.04, 11:43
                Co prawda nie jesteśmy adresatami twojego pytania ale postaramy się udzielić
                ci wyczerpującej odpowiedzi, chociaż nasz zespół redakcyjny stoi na stanowisku,
                ze najbardziej wyczerpującą odpowiedź otrzymałabyś na forum weterynaria.

                Z naszych obserwacji ( tu szczególnie opieraliśmy się na opinii Pana Miecia z
                kotłowni znanego w naszej redakcji z bezprzykładnej miłości do wszelkiej
                zwierzyny) wynika,ze za stan psychiczny Maksia jesteś niestety osobiście
                odpowiedzialna.
                Jako jego właścicielka jesteś obowiązana zapewnić mu odpowiednia ilość
                zainteresowania, pieszczot i miłości.
                Maksio będąc psem preferuje życie w stadzie i członkowie tego stada zupełnie mu
                nie przeszkadzają, natomiast na tobie jako na "przewodniku” spoczywa szczególny
                obowiązek bycia oparciem dla Maksia.
                Szczekanie Maksia jest wynikiem braku zainteresowania z twojej strony i zapewne
                błędów wychowawczych.
                Czy kupę na dywan tez robi???
                Obsypywanie macoch i przyrodniego rodzeństwa Maksia Pedigree Pal niestety nie
                rozwiąże problemu a jedynie go pogłębi.
                Nasz techniczny twierdzi, że jeśli zaczniesz innych członków stada posypywać
                jakąkolwiek karma to Maksio odbierze to jako dodatkowe zagrożenie tj.
                zagrożenie utraty pełnej michy.
                A wtedy jego frustracja przejdzie w agresje i to niestety ukierunkowana na
                ciebie jako głównego winowajcy, że micha jest pusta.
                Podsumowując - zmień postępowanie wobec Maksia, zmieni się i Maksio
                Życzymy sukcesów.
                • freya Re: Droga freyo 21.01.04, 12:25
                  Hihih, brawo, redakcjo bravo! Na forum weterynaria byłaby piątka z plusem. Na
                  forum macochy niestety lufa...
                  Tylko skąd to przypuszczenie, że Maksio jest psem???
                  • redakcja_bravo_odpowiada Re: Droga freyo 21.01.04, 13:02
                    To nie my - to ty zasugerowalaś , ze Maksio jest psem.
                    Po pierwsze szczeka.
                    Po drugie chyba nam nie imputujesz , ze karmisz kogokolwiek innego Pedigree
                    Pal???
                    I po trzecie ( najwazniejsze) - nasz zespół redakcyjny ma wrażenie, że być może
                    nie do końca jasno wyłozyliśmy nasza opinie w tym temacie.
                    Przełóż treść "weterynaryjną" na ludzką, a wtedy może się okazać, że gdybysmy
                    mieli coś do powiedzenia na macochach to niekoniecznie z wypowiedzi byłaby
                    lufa.
                    Życzymy sukcesów wychowczych w stosunku do Maksia ( kimkolwiek jest)
                    • pysia-2 Re: Droga freyo 21.01.04, 13:23
                      hehe.....

                      .... przepraszam... nie moglam sie opanowac... :o))
                    • freya Re: Droga Redakcjo 21.01.04, 20:07
                      Ach, Redakcjo Kochana. Szczekanie to jeszcze nie dowód na psiowatość
                      Maksymiliana S. Mnie się zdarza gryźć i wyć, zwłaszcza gdy trafiam na pewne
                      zamknięte forum...
                      Pedigree Pal (NB w darmowych próbkach, tak ulubionych na pewnym zamkniętym
                      forum) przeznaczyłam dla macoch, a nie dla Maksymiliana S.... Ewentualnie mam
                      jeszcze w odwodzie takie malutkie saszetki z cukrem, solą oraz pieprzem...No
                      dobra, dorzucę jeszcze Nescę w rulonikach...
                      I jeszcze na koniec: zgodnie z sugestią Kochanej Redakcji przetłumaczyłam sobie
                      treść weterynaryjną na ludzką. No i wyszło mi, że z takimi radami Kochana
                      Redakcja wyleciała by z pewnego zamkniętego forum na zbitą buzię.
                      • jayin Freyo. 22.01.04, 10:04
                        nie demonizujmy...:-) "zamkniętych forów".
                        jeśli faktycznie masz problem, o którym piszesz i chcesz porady, odpowiedzi
                        od "macoch", a nie czujesz wyłącznie ironicznej żądzy werbalnego wyładowania
                        frustracji , jak to czasem się dzieje w ludzkich rozumkach, to zapraszam na
                        www.macochy.prv.pl - tam jest adres e-mail, możesz napisać i jeśli zażyczysz
                        sobie "roztrząsania" tego tematu na "niedobrym hermetycznym forum" - i
                        odpowiedzi ntt. - to nie ma problemu.

                        no więc?...:-)

                        pozdr.

                        Joanna
                        • cwi Re: Freyo. 22.01.04, 10:35
                          jayin napisała:

                          > nie czujesz wyłącznie ironicznej żądzy werbalnego wyładowania
                          > frustracji ,

                          Pytanie powstaje: co z tymi, którzy lubią nutkę zgryźliwości i ukąśliwego
                          humorku bez specjalnej po-żądliwości. Co z tymi, którzy nie przeżywają katiuszy
                          frustracyjnych?
                          • kamila77 Re: Cwi 22.01.04, 10:43
                            Należy tym nieposiadającym ustawicznie kłaść do głowek, że jednak są
                            sfrustrowani i zakompleksieni. Pomóc nie pomoże, ale zaszkodzić też nie powinno.
                            • jayin Re: Cwi 22.01.04, 14:51
                              kamila77 napisała:

                              > Należy tym nieposiadającym ustawicznie kłaść do głowek, że jednak są
                              > sfrustrowani i zakompleksieni. Pomóc nie pomoże, ale zaszkodzić też nie
                              powinno
                              > .

                              kamila.. bez przesady..
                              jesli po-żądliwość ironii jest w dobrym stylu, to jest nawet po-żądana.
                              kiszenie się w powadze nie jest wskazane nigdzie.

                              ale jak wiadomo, czasem zbyt łatwo jest przekroczyć granice między dobrym
                              stylem ironii, bez naskakiwania i obrażania kogoś, a wytykaniem czegoś w sposób
                              CZYSTO złośliwy...:)
                              w sumie, to sztuka, nie?
                              taka CZYSTA ironia. bez złośliwości.

                              pozdr.
                              J
                        • nonstop Re: Freyo. 22.01.04, 11:22
                          jayin napisała:
                          >... a nie czujesz wyłącznie ironicznej żądzy werbalnego wyładowania
                          > frustracji , jak to czasem się dzieje w ludzkich rozumkach,...

                          och, jak mię czasem taka ironiczna żądza ogarnie...
                          to, aż wpisy na Wiadomym Forum czytam
                          :-)
                          • jayin Re: Freyo. 22.01.04, 14:56
                            nonstop napisał:

                            > och, jak mię czasem taka ironiczna żądza ogarnie...
                            > to, aż wpisy na Wiadomym Forum czytam
                            > :-)

                            och, co by tylko to w zboczenie pożądliwe nie przeszło, wtedy będzie całkiem OK.
                            :-)


                        • pikus Re: Freyo. 22.01.04, 12:17
                          jayin napisała:

                          > nie demonizujmy...:-) "zamkniętych forów".
                          > jeśli faktycznie masz problem, o którym piszesz i chcesz porady, odpowiedzi
                          > od "macoch", a nie czujesz wyłącznie ironicznej żądzy werbalnego wyładowania
                          > frustracji , jak to czasem się dzieje w ludzkich rozumkach, to zapraszam na
                          > www.macochy.prv.pl - tam jest adres e-mail, możesz napisać i jeśli zażyczysz
                          > sobie "roztrząsania" tego tematu na "niedobrym hermetycznym forum" - i
                          > odpowiedzi ntt. - to nie ma problemu.
                          >
                          > no więc?...:-)
                          >
                          > pozdr.
                          >
                          > Joanna


                          A jezeli ktos nie ma problemu w sensie dziecko partnera tylko chcialby np.
                          ustosunkowac
                          sie do problemu czyjegos, to coooo? Zalozmy ze bez kpin.

                          Pikus
                          • kamila77 Re: Freyo. 22.01.04, 13:05
                            Pikusiu, ale nie stawiaj blednych zalozen, no :-))
                          • jayin Re: Freyo. 22.01.04, 14:53
                            pikus napisał:

                            > A jezeli ktos nie ma problemu w sensie dziecko partnera tylko chcialby np.
                            > ustosunkowac
                            > sie do problemu czyjegos, to coooo? Zalozmy ze bez kpin.

                            wtedy się loguje na forum.
                            i się "stosunkuje".
                            załóżmy :-)

                            J
                      • redakcja_bravo_odpowiada Re: Droga Freyo 22.01.04, 11:59
                        Jesteśmy poważnie zaniepokojeni twoim stanem.
                        Nasz redakcyjny konsultant ds. medycznych twierdzi, że twoja az tak emocjonalna
                        reakcja na pewne zamkniete forum objawiająca sie gryzieniem i wyciem moze
                        wskazywac na narwice natręctw.
                        Oby to nie przeszło w stany depresyjno - lękowe.
                        Natomiast nasz readakcyjny prawnik twierdzi, że warto byłoby się zaszczepic i
                        koniecznie ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia
                        nietykalności osób trzecich.
                        W razie kłopotów zarówno swiadectwo szczepienia jaki polisa moga byc bardzo
                        pomocne.
                        Niepokojące rowniez wydaje sie byc twoje uzaleznienie od zakupów i co gorsza
                        kolekcjonowanie zbędnych ci załączników - przechowywanie darmowych próbek
                        Pedigree Pal co w sytuacji braku psa dobrze nie wrózy ( jesli kawy tez nie
                        pijesz to juz calkiem źle).
                        Niestety ( i tu szczerze ubolewamy) nie jesteśmy ci w stanie poradzic co zrobić
                        aby prawidłowo interpretowac porady redakcji.
                        Żywimy jednocześnie przekonie, ze jako do tej pory znikąd nie wyrzucono nas na
                        zbitą buzię ani nie kazano zamknąc twarzy , równiez na wspominanym przez ciebie
                        forum nie będzie miało miejsca.

                        Miłego dnia
                        • freya Re: do jayin 22.01.04, 19:13
                          Dziękuję za poważne potraktowanie mojej osoby. Rewanżuję sie tym samym. Nie
                          szukam porady na forum macochy. Nie jestem sfrustrowana, a w moim "rozumku nie
                          rodzą się żadne ironiczne żądze" (szkoda jednak, że nie mogłaś się powstrzymać
                          przed tym ździebko jadowitym "rozumkiem"...). Istotnie, mój wpis to taka
                          malutka prowokacyjka. Bo widzisz, okazało się, że gdyby rzecz miała dotyczyć
                          psa, to potraficie być sensowne i kompetentne. I z poczuciem humoru.
                          Tylko dlaczego wyłączacie szare komórki, gdy dyskutujecie o różnych "eks i
                          next" oraz ich potomstwie? Dlaczego nagle przestajecie myśleć, gdy pojawiają
                          się takie niemądre wypowiedzi, jak ta cytowana wyżej przez nonstopa? Bo chyba
                          nie zaprzeczysz, że jest ona bardzo niemądra...
                          Dlaczego Autorka porad "weterynaryjnych" zaprezentowała zupełnie inny sposób
                          myślenia niż uczestniczki forum <macochy>? Pomijam tu oczywiście specyficzną
                          tonację tej wypowiedzi jako w tej chwili nieistotną. Chodzi mi tylko o sens
                          tych porad, bardzo w sumie rozsądnych. Niezależnie od tego, czy dotyczą psów
                          czy dzieci.
                          Najciekawsze jest to, że Autorka pisząca jako redakcja_bravo tak się
                          zacietrzewiła w odpowiedziach dla mnie, że w ogóle tego nie zauważyła.
                          Życzę powodzenia i pozdrawiam
                          • jayin Re: do jayin 23.01.04, 09:41
                            jeśli chodzi o "rozumek" - to raczej nie było to jadowite, tylko w kontekście
                            A.A.Milne`a - czyli raczej rozbawienie niż jadowitość. więc nie obruszaj się :-)

                            co do wyłączania szarych komórek - zupełnie poważnie i bez ironii - nie
                            uogólniaj. bo to obosieczne ;-)

                            to samo się tyczy "Autorki porad weterynaryjnych". być może masz lepsze
                            informacje niż ja, ale obstawiam, że to "pozamacosza" instytucja ludzka.
                            w związku z tym, fragment o zacietrzewieniu i skutkach owego pozostawiam do
                            komentarza "Redakcji...".

                            Dziękuję za "powodzenia", wzajemnie,
                            pozdrawiam również :-)

                            J
                            • pysia-2 Re: do jayin 23.01.04, 10:06
                              Jak najbardziej pozamacosza instytucja, sprawdzilam.
                              Swoja droga - dobrze robi taki obiektywny glos z zewnatrz... Wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka