IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 09:32
Coraz więcej młodych ludzi deklaruje się jako single. Dlaczego? Jakie są
powody bycia singlem? Lęk przed odpowiedzialnością? Brak dojrzałości
psychicznej? Wygodnictwo? Kariera? Niespotkanie tej właściwej osoby?
Jak traktowane są single w pracy? w rodzinie? Czy komuś to przeszkadza? Czy
singiel jest gorszy w oczach zaobrączkowanego społeczeństwa?
Obserwuj wątek
    • Gość: ADAM Re: Single IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:05
      W Polsce wszystko co inne jest BEEE, więc single też- samotny , znaczy WARIAT
      albo...GEJ. No jak samotny, "to trzeba go ZESWATAĆ"-przerabiałem ten temat
      wiele razy...Chociaz u mnie w pracy same single, ale tu światek artystyczny,
      więc nie dziwi nic(nagromadzenie indywidualności)...No a poza tym kto jest
      SINGLEM. Ktoś mi kiedyś powiedział:
      "Singlem, to można być jak sie ma 20 lat, a ty, ADAM to jesteś po
      prostu...STARY DZIAD..." (mam 39 l.)singiel, to ktoś samotny czy samotnie
      mieszkający? bo to różnica...podobno SINGLEM się jest Z WYBORU....więc ja
      SINGLEM nie jestem...jestem starym kawalerem..żeby nie powiedzieć DZIADEM ,
      który nie może znaleźć swojej drugiej połowy...
      • Gość: abc Re: Single IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:23
        Twe słowa dały mi do myślenia czy rodzaj środowiska w jakim się przebywa jest
        aż tak istotny. Moje środowisko nie jest artystyczne (a szkoda) lecz biurowe o
        mentalności małomiasteczkowej (niestety) i też mi dokuczają choć mam 10 lat
        mniej niż Ty. Więc chyba nie jest ważne kto czym się zajmuje lecz co ma w
        głowie. I w tym miejscu nie jest ważna ani płeć, wiek, pochodzenie i
        wykształcenie... Dlaczego inność przeszkadza???
        • krzyk10 Re: Single 25.10.04, 10:53
          Witajcie single. Jesteś mi bratnią duszą Adam, choć ja mam o 5 lat więcej niż
          Ty. Próbowałem i nie wyszło, więc tez raczej jestem starym kawalerem..
          Właściwie nikt mi z tego powodu nic nie robi, choc bywam wprost pytany przez
          niektóre panie, czy nie jestem gejem. Czasem im przekornie odpowiadam, że
          jestem, choć to nie jest prawdą. Skądinąd zastanawia mnie brak taktu pań, które
          to nazywają otwartością i szczerością. Przecież gdybym chciał oznajmić światu,
          że jestem gejem (albo kimkolwiek innym) to bym to zrobił, jeśli nie oznajmiam,
          to na przykład mógłbym chcieć to ukrywac. To jednak na marginesie. Inne panie
          proponuja mi spłodzenie im dziecka bez żadnych zobowiązań. To też bezczelność,
          potraktować faceta jak byka rozpłodowego.
          Rzeczywiście może być singlowi trudniej na prowincji niż w dużym mieście. Ale
          to ze względów społecznych. Ze względów psychologicznych trudno jest zawsze.
          Zsatanówcie się więc młode single, czy warto sie upierać przy niezależności...
          • zosia.samoosia Re: Single 25.10.04, 11:05
            krzyk10 napisał:


            > Inne panie
            > proponuja mi spłodzenie im dziecka bez żadnych zobowiązań.

            moze potraktuj to jako komplement, wszak staraja sie wybrac najlepszy material
            genetyczny :))
            • krzyk10 Re: Single 25.10.04, 11:09
              Świetna interpretacja! Dzięki.
          • Gość: abc Re: Single IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 13:39
            Ale bycie singlem nie zawsze oznacza upieranie się przy niezależności. Myślę,
            że to rozsądek, który nie pozwala się związać z kimkolwiek tylko po to by mieć
            na palcu obrączkę. Lepiej być samemu niż tworzyć toksyczny układ.
      • Gość: Zgaga Re: Single IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 25.10.04, 15:13
        Taaaa... Tylko, że singlem może byc też pani. Żebyscie wiedzieli jak wkurzające
        są pytania w rodzinie: "A kiedy to wyjdziesz za mąż?". Co to jakieś kalectwo?
        Chociaż widocznie tak, skoro kobietki zamiast terminu "stara panna" chcą czasem
        stosować termin "kobieta samodzielna".
      • lena_l0 Re: Single 25.10.04, 20:20
        people are afrraid to pursue their most important dreams.
    • sunny73 Re: Single 25.10.04, 15:13
      myslę że singiel to ktoś kto jest sam z wybory. Sam nie oznacza oczywiście
      totalnej alienacji w moim rozumieniu. To świadomy wybór między stałym związkiem
      a różnymi zanjomościami o mnieju formalnym charakterze. Singla od "starego
      dziada" odróznia fakt dokonania wyboru. Bo jesli ktoś nie może znaleźć drugiej
      połówki to jest po prostu samotny....a to róznica. Mnie bardzo podoba się bycie
      singlem. Zasmakowałam w zyciu we dwoje i nie podoba mi się zbytnio. Uważam że
      robię facetom krzywdę swoją nizaleznością... a już chyba za stara jestem żeby
      się zmienić....:-)I macie racje, to wazne w jakim srodowisku się pracuje,
      przebywa....czasem trudno być singlem kiedy wszyscy dodokoła albo
      zaobrączkowani albo w satłych szczęśliwych związkach. Ale to kwestia punktu
      widzenia.:-)
      • illona Re: Single 25.10.04, 19:25
        Single
        to osoby, które ... dorabiają ideologię do rzeczywistości.
        I nie jest to zarzut.
        To naturalne,
        po prostu odruch obronny.
        Jedni wchodzą w związki szybko i często "na oślep",
        innym przychodzi to zdecydowanie trudniej.
        "Single" nie muszą być gorsi,
        może nie mają szczęścia?
        może mają zbyt duże wymagania?
        A jak jeszcze - z wiekiem - te wymagania rosną,
        a możliwości maleją :-)

        Jedno jest pewne, każde doświadczenie nas wzbogaca,
        więc warto wchodzić w związki,
        aby przynajmniej wiedzieć, czy potrafimy dzielić się z drugim
        człowiekiem "codziennością".
        I warto wciąż "kupować los",
        a może tym razem trafi się "szóstkę" :-)

        Czego wszystkim życzę, szczególnie Adamowi i Krzykowi (sic),
        Wasz dystans do siebie, błyskotliwość, dowcip, powoduje,
        że bardzo się dziwię, iż... żadna kobietka Was nie spacyfikowała.
        Oczywiście dla obopólnej przyjemności.
        Ale nie wiem, czy do kolektury w ogóle chadzacie :-)
        Pozdrawiam.
        Ilona
        • krzyk10 Re: Single 25.10.04, 20:13
          Ja chodzę. Czasem kobitki chciały, potem się rozmyślały. Jakoś to nie szło. Ale
          nie mogę udawać, to we mnie musi coś siedzieć. Może podświadomie po prostu nie
          chcę się wiązać? Ale ciągle mam ochotę na związek... Więc dzięki Ci Ilono za
          życzenia
        • peterli Re: Single 25.10.04, 20:23
          @ilona,

          masz zupelnie racje z tym co napisalas, tak to wlasnie tez odbieram, ze möwiac
          szczerze czuje sie dobrze samemu chociaz mi nowego zwiazku bardzo brakuje ale
          to moze tylko takie wyobrazenie.....a tak widze na co mnie stac a na co nie, co
          moge zaofiarowac a czego nie i co najwazniejsze, ze nie wszedlbym w jakis tam
          zwiazek na sile by tylko czuc sie z kims tak obok ale nie razem....a to szybko
          sie rozpada...
          oczywiscie jest to prozess przejsciowy i mam nadzieje, ze kiedys bedzie inaczej
          ale teraz w szczegölnosci po roku od rozwodu czuje sie jeszcze lepiej i nie
          zaluje wielu rzeczy.
          moze wlasnie to, ze trzeba do niektörych sytuacji z czasem i z wiekiem podejsc
          a same doswiadczenia zyciowe krystlizuja moje wyobrazenie o zyciu i jesli to
          mozliwe chcialbym dac co najlepsze ale nie przytlumiac drugiej osoby swoja
          dobrocia....czyli nic na sile.....i miec wlasne zdanie o wszystkim....

          pozdrawiam wszystkie single w polsce i na swiecie....
          peterli
          • krzyk10 Re: Single 25.10.04, 20:28
            peterli, powiedziałeś cos bardzo ważnego: nie przytłumiać kogoś swoją dobrocią.
            To ciekawe, ale czasem nasza wzajemna dobroć bywa nieznośna. Chyba
            najważniejsze jest, żeby nic nie robić na siłę i wbrew obdarowywanej dobrocią
            osoby. Życie jest strasznie skomplikowane i niejednoznaczne...
            • peterli Re: Single 25.10.04, 20:37
              tak masz racje, ze zycie jest tak skomplikowane a wiem, ze jesli chcesz kogos
              na sile utrzymac to bedziesz robic najwiecej bledöw i to coraz gorszych....a
              pomyslmy co czuje w tym momencie ta druga osoba? chyba tylko "sie dusi" i nie
              moze normalnie i swobodnie "oddychac" a to jest najgorsze....
              czyli czasami jest lepiej zyc na kocia lape niz znosic zgnile jaja, a wiadomo
              ze kazdy rozpadajacy sie zwiazek i tak sie rozpadnie wczesniej czy pözniej.
              moze czasami nas to zaboli albo bedziemy nienawidziec tej drugiej osoby ale cöz
              czy w ten sposöb nie pozakujemy tylko naszego "widzimisie" i wlasnego egoizmu?
              chyba tak.....bo tak szczerze to kazdy patrzy najpierw ze swojego podwörka a co
              to ma do milosci? NIC!

              Piotrek
              • krzyk10 Re: Single 25.10.04, 20:46
                No właśnie, każdy z nas nosi garb swoich doświadczeń i ten garb przysłania nam
                widzenie życia. Dlatego my single jesteśmy singlami
                • peterli Re: Single 25.10.04, 20:48
                  nooooo....tak jest....dobrze ze jestesmy singlami a nie longplayami....

                  ciao
              • lena_l0 Re: Single 25.10.04, 20:46
                Przez jakis czas bylam z kims tylko dlatego, bo balam sie samotnosci ale teraz
                jestem sama. Zmienilam kraj, zmienilam otoczenie i czuje sie samotna ale
                probuje znalezc sama siebie, bo gdzies sie po drodze zgubilam. Czasami probuje
                gonic szczescie ale przychodzi zawsze wtedy kiedy samo chce. Boje sie, ze
                zostane sama ale bardziej sie boje zwiazku bez uczuc.
                • peterli bez uczuc... 25.10.04, 20:59
                  wiesz, ze ja to cos podobnie przezylem, wprawdzie mieszkam poza polska juz
                  wiele lat ale wlasnie tu poza krajem odczulem prawdziwa samotnosc i to, ze
                  bardzo czesto jest zle ale nie chcialbym byc z kims tylko dlatego, ze jestem
                  sam albo czuje sie tak....o nie! to niszczy tez i uczucia tej drugiej osoby
                  jesli tylko grasz i nie jestes otwarta uczuciowo.....to lepiej byc samemu u
                  uklada swoja drözke jak najlepiej bo wlasnie w tym czasie mamy dla siebie
                  najwiecej czasu....a zyjemy tylko raz...i nic sie nie powtörzy....moze to i
                  lepiej,
                  a co do szukania szczescia.........hmmmmm......to juz inna historia...tez moge
                  sie z siebie smiac jak chcialem ulozyc sobie pare lat temu zycie na sile i
                  znalezc zaraz kogos bliskiego....nic nie wyszlo tylko zwatpienie w
                  siebie....ale to minelo i moge sie smiac ze swojej naiwnosci.....chociaz tez
                  boje sie tego czy kiedys odnajde swoja zagubiona milosc....moze kiedys
          • illona Re: Single 25.10.04, 20:56
            Oj Chłopaki,
            słusznie prawicie :-)
            ale wiecie, że nie wystarczy mieć rację (o teoretyzowaniu nie wspomnę).
            Krzyku,
            nad podświadomością to można popracować,
            "single" pracują wyłącznie na siebie,
            więc stać ich na dobrego "psychola"
            i nie ma się czego obawiać, ani wstydzić.
            Piotrze,
            widać, że dobre nauki z doświadczenia wyciągasz...
            "czuję się dobrze samemu, chociaż mi nowego związku brakuje".
            Coś musi przeważyć w końcu, to tylko kwestia czasu :-)
            Pozdrawiam
            Ilona
            Ps.
            "Jak coś kochasz, puść to wolno, jak nie wróci, znaczy, że nigdy tego nie
            było..."
    • lena_l0 Re: Single 25.10.04, 20:49
      Bycie singlem to nie do konca jest kwestja wyboru czasamin tak po prostu sie
      dzieje. Szukasz tej drugiej polowy a kiedy wydaje ci sie, ze znlazlas rozbijasz
      sie jak statek o skaly i tak to jest.....
      • Gość: hm Re: Single IP: *.chello.pl 25.10.04, 20:59
        Ktoś zdaje się juz to powiedział...
        Ale w istocie lepiej być singlem i czuć się dobrze ze sobą, niż trwać w
        toksycznym związku, w którym przestajemy lubić nawet siebie (zapewne z powodu
        tego, że nie umiemy nic zrobić z tą sytuacją, nie umiemy podjąć właściwej
        decyzji, brakuje nam odwagi, jestesmy tchórzami).
        Każdy jednak potzrzebuje Drugiej Połówki, miłości. Na Nie jednek nigdy nie jest
        za późno! Warto być zadowolonym singlem przez 89 lat i wieku lat 90 poznać je
        wreszcie.
        A co może lepiej męczyć się z kimś?
        Trzeba po prostu umiec żyć i samemu i z kimś. Na każdego przyjdzie pora. Nie ma
        co się przejmować swoją singlowatością.
        • peterli Re: Single 25.10.04, 21:01
          podpisuje sie pod tym.....

          ciao
          piotrek
          • lena_l0 Re: Single 25.10.04, 21:08
            mimo, ze jestem singlem juz jakies dwa lata naprawde lubie swoj swiat. Czesto
            zmieniam miejsca zamieszkania w poszukiwaniu tego w ktorym poczuje sie jak w
            domu (to z cala pewnoscia nie jest Polska. W Oxfordze zostane moze rok a
            pozniej gdzies dalej. Ale bycie samemu czasami dokucza ale czasami jest dobre.
            W moim malym miasteczku w Polsce jest przeklenstwem. i tak bywa
    • Gość: abc Do niesingli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 07:45
      Chcę zapytać niesingli co Wam przeszkadzają single? Uwierzcie, że ciągłe
      pytania, docinki, żarciki są tendencyjne, nudne i bardzo bolesne. A może single
      zaczną oceniać Waszych partnerów, rodziny, dzieci? Ciekawe czy będzie to dla
      Was przyjemne? Niech każdy żyje swoim życiem! Czy to czy się jest
      zaobrączkowanym świadczy o wartości człowieka jako osoby??? Każdy ma swoje
      potrzeby i swoje problemy, nawet singiel, mimo że wg Was nie ma on żadnych
      zmartwień i pragnień. A jeżeli tego nie rozumiecie, nie możecie tego sobie
      wyobrazić to przynajmniej wstrzymajcie się, zamilknijcie zamiast uskuteczniać
      tanie porady i kiepskie żarty czyimś kosztem. Uwierzcie, że my też czujemy i
      cierpimy...
      • Gość: ADAM Re: Do niesingli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:48
        Też się nad tym kiedyś zastanawiałem...ONI NAM PO PROSTU ZAZDROSZCZĄ WOLNOŚCI !
        -Po pierwszych miesiącach małżeństwa zaczyna sie kierat.
        No i ludzie szukają SOBIE PODOBNYCH, to po drugie...
        A niezależnie od tego należy pamiętać,że żyjemy w kraju, hę,hę KATOLICKIM,
        gdzie nadrzędnym PRZYKAZANIEM jest tworzenie RODZINY( Idźcie i rozmnażajcie się-
        powiedział Bóg, nie: Idźcie i kochajcie się...no własnie,ciekawe nie?)
        toteż pojęcie SINGLA jest w naszej kulturze uznawane za KURIOZUM
        a wczoraj z tiwi dowiedziałem się, że moda na SINGI wzieła się z RYNKU ZBYTU.
        Podobno, człowiek samotny WIĘCEJ KONSUMUJE . Czyli...jesteśmy w sidłach
        MARKETINGU!!!! O, zgrozoooooooooo
        • Gość: abc Re: Do niesingli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:59
          nie mam czasu oglądać TV ale jeśli to prawda z tym marketnigiem to wolę sobie w
          łeb strzelić bo to oznacza że żadną miarą nie mam kontroli i władzy nad swoim
          życiem. Inni decydują za mnie. To koszmar!!!!!
          • Gość: ADAM Re: Do niesingli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:02
            No nie??? nie cierpię gdy się mną manipuluje....ale niestety manipulacja,
            indoktrynacja...w kulturze szeroko pojętej, JEST WSZĘDZIE...nawet sobie z tego
            nie zdajemy sprawy...
    • Gość: wyzwolona Re: Single IP: *.l1.c3.dsl.pol.co.uk 26.10.04, 18:06
      w Polsce, w malej miescowosci, traktuje sie singla, zwlaszcza dziewczyna,
      jak 'gorsza', typu 'a bo to jej nikt nie chcial' traktowanie.

      Na Zachodzie bycie singlem jest jak najbardziej normalne, nikt nie ocenia
      czlowieka po tym, czy jest single, czy zamezna/zonaty. I to mi sie na Zachodzie
      podoba. Wiadomo, fajnie jest z kims byc, ale myslenie kategoriami 'musze
      znalezc meza' to typowe dla malych miast i wsi w Polsce.
      • illona Re: Single 26.10.04, 18:38
        Przyznam, że nie zauważyłam na tym wątku żadnego wpisu krytykującego singli.
        Więc Wasze, dziewczyny, poglądy znajdują tu akceptację.
        U mnie oczywiście też :-)
        Tym bardziej, że jestem sama.
        Ale "singlem", ani kimkolwiek innym określać się nie zamierzam.
        Nie lubię etykietowania ludzi,
        nie jesteśmy przecież "towarem".
        Pojawiają się wciąż jakieś nowe określenia,
        Niedawno trafiłam na:
        Quirkyalone
        czyli życie w pojedynkę.
        Według Sashy Cagen quirkyalone oznacza osobę, która "nie ma nic przeciwko
        związkom, ale przedkłada życie w pojedynkę nad wiązanie się w pary tylko po to,
        aby uniknąć samotności".
        Myślę, że Pani Sasha Cagen ma 100 proc. racji co do meritum, ale czy trzeba
        znów tworzyć jakąś idelogię, nazywać to jakoś szczególnie,aby żyć w zgodzie z
        sobą i dobrze się z tym czuć. :-)
        Pozdrawiam.
      • peterli Re: Single 26.10.04, 18:43
        masz racje, zobacz tylko co sie dzieje w niemczech, tu tez jest bardzo duzo
        singli i to nie tylko z tego powodu, ze im tak nie wyszlo z kims tylko po
        prostu ludzie czesto wybieraja ta droge na pewien czas poniewaz chca cos
        zawodowo osiagnac, albo maja taka prace, ze caly czas sa w drodze albo
        przeprowadzaja sie by studiowac, znalezc lepsza prace a w takich sytuacjach
        zwiazki sa (niekoniecznie) przeszkoda dla celöw osobistych i bardzo czesto
        musisz wybierac albo dobra prace albo nudny zwiazek...

        a po drugie to nikogo nie obchodzi czy sie jest samemu czy nie...tylko moze
        wlasnie podobnie jak w polskich malych miasteczkach takze i tutaj w tych
        mniejszych miescinach patrzy sie na samotnych ludzi troche inaczej....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka