scenarzysta
21.05.02, 17:59
-No napij się Marylka! Jestes taka madra,pieeekna ,inteligentna ,czarujaca...
-Tak! Mow mi tak jeszcze ,czuje ze mam dreszcze... To napiekniej sza twoja piesn
Czesku.Mow,mow...nie ustawaj kochany!-szeptala Maryla
- Och Marylko,będę ci tak kadzil ale pamietaj ze musimy trzymac się razem.Twoja fantazja i mój
geniusz musza wydac w koncu plon .Zle się dzieje w naszym swiecie marylko,zle,,,-westchnal ciezko
Czeslaw
Marylka wpatruje się w swoje oblicze w lustrze i szepcze.:Lustereczko.... itd. Po czym obrzuca
zachwyconym wzrokiem Czeslawa i wpada na pomysl zemsty.
-Czeslawie,jestem z toba. Moje ego cierpi egzystencjonalne katusze gdy wspomne jak Oon ze mna
postapil. Nawet Tatarkiewicz nie może poprawic mi humoru .-jeknela bolesciwie Maryla
Ja...taka cudowna istota,niepowtarzalna ,pelna uroku...krwi,krwi mi trzeba!-dodala
-. Tak Marylko,tak ,zalatwimy ich oboje .ja również cierpie na katusze eeeengdvf...jak to kurwa
powiedzialas?
Jakies nowe,nieznane mi slowo.Poczekaj mala,zapisze to sobie w notesie i wykuje na pamiec
.Laaadne slowo,tak madrze brzmi. Zaspiewaj marylko cos dla mnie-poprosil namietnym szeptem
Czeslaw
Marylka przyjmujac wdzieczna poze ,szczesliwa ze ma publicznosc zaspiewala...:
"jestem soba,tylko z toba ,ciebie tylko mam
kocham chwile kiedy jestem z toba sam na sam
jestem soba tylko z toba czy to noc czy dzien
Powiedz mily kto wierniejszy tobie jest jak cien...?"
cdn.