Dodaj do ulubionych

zdrada i wybaczenie

09.04.05, 16:59
mój mąż mi złamał serce. zdradzał mnie kiedy byłam w ciąży. minął rok
jesteśmy razem, on nosi mnie na rękach, zapewnia o miłości i WIEM że mnie
kocha. a we mnie wraz z upływem czasu narastają wątpliwości. oddalam się od
niego, są chwile kiedy wydaje mi się, że nigdy mu tego nie zapomne. żal mi go
bo widzę jak się stara żebym mu wybaczyła... sama nie wiem co się dzieje...
może trzeba więcej czasu...
Obserwuj wątek
    • szefu13 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 18:20
      Skoro wszystko z jego strony wróciło do normy i jest OK, to o co chodzi? Na
      czym polega problem? Dlaczego mu nie mozesz wybaczyć? Przecież nie ma już
      zagrożenia, a o fizjologię nie ma się co ciskać, no nie? Jak nie wierzysz, to
      puść się sama tak dla sportu i zobaczysz, że to nic nie zmienia o ile ma się
      ochotę wrócić do partnera.
    • losiek75 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 18:21
      Jezeli Cie kocha naprawde to juz tego nie zrobi,
      lepiej zapomniec i ufac niz nie zapomniec i zabic milosc.

      • pizza Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:07
        Twoj maz to swinia.Gdyby kochal naprawde, nie zrobilby tego.Trafilas na chlystka
        i jesli ktos tu "zabija milosc" to napewno nie Ty.Ja odeszlabym.Co zrobisz
        zalezy prawdopodobnie od tego jak niezalezna jestes.Wiekszosc kobiet zostaje w
        zwiazku(dla dobra dziecka,finanse itp.), niestety potem cale zycie musza znosic
        romansiki meza,gorace spojrzenia, dwuznaczne gesty, dotykania.Bedzie Cie
        zapewnial, ze tylko Ty sie liczysz, ale "ogien" bedzie mial dla innych pan.Masz
        jedno zycie. Pozdrawiam.
        • parmesan Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:09
          Pizza, masz problemy natury osobistej? To pokroj sie
          • pizza Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:16
            OK, moge si e toba posypac przed pokrojeniem?
        • szefu13 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:35
          Zaraz świnia. No daj spokój. Czy fizjologia jest na pierwszm miejscu? I po co
          zaraz kobiecie od kur domowych nabuntowywać? On zrobił, co zrobił, wrócił i
          jest cacy. A ona ma wątpliwości, bo tak poskurnie, to też by sobie poszalała, a
          może nie umie i chętnie by sie tak dla zasady zemściła, żeby chłopu za dobrze
          nie było. No więc mówię: jak boli, to sie puścić, albo rzucić. A jak nie ma
          obiektywnego powodu do bólu, to zapomnieć całe zajście. Teraz życie nabierze
          kolorów: on juz nie będzie mógł tak ostro zareagować jak ją zastanie we własnym
          łóżku np. z dwoma Murzynami :)))))))))))))))))).
          • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:42
            myślisz, że tak jest... a ja myślę, że jakby ON mnie zastał z dwoma murzynami,
            to byłby koniec... a co do mojego szaleństwa to umie i chce i może bo fantazję
            i temperament ma... nawet chyba większe od niego... a jestem z nim bo go
            kocham, tylko mnie boli, że w chwili kryzysu nie porozmawiał ze mną tylko wziął
            sobie takie byle co, że nawet JEGO przyjaciele się śmieją... na dokładkę
            chciała go nawracać bo to była jehówka... idiotyzm najwyższego kalibru a nie
            fizjologia...
            • pizza Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 21:17
              religii bym nie mieszala.
              • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:15
                pizza napisała:

                > religii bym nie mieszala.
                wiesz, ja też nie oceniam ludzi po religii, którą wyznają, ale ona się
                pieprzyła z nim (sorry, ale tak to trzeba nazwać) wiedząc że jestem w ciąży ,
                przychodziła do naszego domu bo przychodziła na korki (maturzystka, my mamy po
                30 lat)i się nie bała, była na tyle bezczelna że urządzała firmę tandetnymi
                obrazeczkami, przynosiła mu goździki z warzywniaka - facetowi, który nade
                wszystko ceni jakość i klasę, no i biblię jehowską... a ON mi mówi, że nie wie
                dlaczego się na to godził, nie umie wytłumaczyć dlaczego na to pozwalał... i
                dlatego się zastanawiam. jak to jest, że chodzą po domach i nawracają a swoich
                owieczek upilnować nie mogą...
            • hansii rowniez uwazam, ze palant z niego. 09.04.05, 21:27
              zdradzac zone, w ciazy do tego, w tak smieszny sposob, by sie wydalo?
              za partactwo i brak szacunku do Ciebie obsztorc mu sie nalezy.
            • szefu13 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:18
              Słuchaj, jeśli uważasz, że jesteś na gorszej pozycji od niego, to znaczy, że
              Tobie bardziej zależy niż jemu, to faktycznie to trzeba przemyśleć, bo nic
              dobrego z tego nie będzie jeśli sie to tak zostawi. A jeśli tak nie jest i jemu
              też zależy, to wiedz, że my faceci mamy delikatnie mówiąc nieco mniej
              skomplikowane podejście do spraw seksu, chociaż w tym wszystkim jesteśmy
              obłudni jak ten góral, którego tu (na FT) wielokrotnie cytowałem, a który
              tłumaczył kwestie zdrady swojej żonie tak: "słuchaj Maryś, jak ja dupce, to my
              dupcymy, a jak ciebie dupcom, to nas dupcom". I tak już jest. Rzeczywistości
              się nie zmieni i dlatego nie ma co tak na serio do tego wybryku Twojego faceta
              podchodzić, zwłaszcza, że pewnie w trakcie Twojej ciąży czuł się zaniedbany (w
              sensie czysto fizycznym), czego sama nie zrozumiesz, bo masz inaczej i Tobą to
              pewnie aż tak nie powoduje, żeby aż narozrabiać. Ale facetami zasadniczo tak i
              nie ma co walczyć z wiatrakami. Ale jak każdy człowiek masz prawo do szczęścia
              i jeśli uważasz, że tego celu z Twoim facetem nie dasz rady osiągnąć, to go
              rzuć, a jeśli oceniasz, że mogłabyś, to trwaj i już.
              • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:28
                ja teoretycznie to wszystko wiem, prosta prawda - my z wenus wy z marsa. tylko
                wytłumacz mi jak to jest - ja jestem dobra w łóżku, wiem z czytania między
                wierszami, że lepsza od niej o caaaałe niebo - czy faceci widzą kiedy kobieta
                się kocha bo lubi a kiedy bo chce sobie zafundować faceta z firmą , domem i
                samochodem... i czy facetom bardziej odpowiada seks na zasadzie "oddaję ci się"
                czy "uwielbiam to z tobą robić"...
                może rzeczywiście powinnam pójść z kimś do łóżka. po pierwsze dlatego, żeby ON
                zobaczył co się wtedy czuje, a po drugie żeby odbudować swoję ego, bo moja duma
                też ucierpiała...
                • szefu13 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:44
                  No właśnie :)))))))))))))))))))))))))
                  A dlaczego facet się puszcza? Z przeróżnych powodów, a mianowicie (już kiedyś
                  gdzies to na FT opisywałem, ale spróbuję tu przytoczyć :) ) między innymi:
                  1. żeby sprawdzić, czy jeszcze może,
                  2. bo mu sie okazja pcha w łapy,
                  3. bo to lubi,
                  4. bo nie wypada odmówić,
                  5. żeby zaliczyć jeszcze tą w ramach potwierdzania własnego ego,
                  6. bo taka jest presja otoczenia :))),
                  7. z nudów,
                  8. bo mu czegoś brakuje w domu,
                  9. bo ma nagłe ciśnienie i nie może dostać w domu,
                  10. bo było lato, ona była w mini i nie miała nic pod spodem, coś jej upadło,
                  schyliła się po to, on stał za nią i to był moment jak go
                  poniosło :))))))))))))))).
                  Tak więc powodów jest mnóstwo, a żaden z powyższych nie jest poważny i wart
                  zastanawiania się nad sprawami ostatecznymi :))).
                  • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:57
                    i w związku z tym powinnam wybaczyć i głupio nie zawracać sobie głowy takim
                    drobiazgiem, że mnie zdradził bo :
                    1. chciał się sprawdzić, czy jeszcze może,
                    > 2. okazja pchała mu sie w łapy,
                    > 3. to lubi,
                    > 4. nie wypadało odmówić,
                    > 5. chciał zaliczyć jeszcze tą w ramach potwierdzania własnego ego,
                    > 6. taka była presja otoczenia :))),
                    > 7. się nudził,
                    > 8. czegoś mu brakowało w domu,
                    > 9. miał nagłe ciśnienie i nie mógł dostać w domu,
                    > 10. było lato, ona była w mini i nie miała nic pod spodem, coś jej upadło,
                    > schyliła się po to, on stał za nią i to był moment jak go
                    > poniosło :))))))))))))))).


                    co do punktów 8,9 miał w domu w dużo lepszym stylu i bez indoktrynacji - no
                    chyba, że go to kręciło ;-) - aż się chyba zapytam.
                    i dodaj jeszcze punkt 11 :
                    w wieku 30 lat u faceta trudno mówić o odpowiedzialności - on jeszcze do tego
                    nie dorósł, to przychodzi chyba dopiero jak krew zaczyna dopływać do
                    mózgu... ;-)
                    • szefu13 Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 23:22
                      No przecież wszystkie powody od 1. do 10. nie grzeszą odpowiedzialnością ani
                      intelektem :)))))))))))))). A wiek jest sprawą umowną. Przeważnie to młodziki
                      (tak około 20 - 25) mają takie bardzo zasadnicze podejście do życia i wydaje im
                      się, że wszystko wiedzą. I tacy są najgorsi - jak coś zmalują (a zmalują, to
                      pewne :))))) ), to próbuja do tego dorabiać ideaologię, wywracać świat, wylewać
                      dziecko z kąpielą i w ogóle rwą włosy z głowy :)))))). Odpowiedzialny facet
                      akceptuje swoją naturę i liczy. Cały czas liczy, czy zbliża się do swoich celów
                      życiowych będąc z daną partnerką, czy też się oddala, czy mu dobrze, czy też
                      może nie za bardzo. Ale przynajmniej wiadomo czym sie kieruje :)))))))))).
                      • serduszkopoprostu Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 23:58
                        wybacz!
          • pizza Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 19:59
            Mysle, ze ona jest uczciwa i on mogl byc bardzo szczesliwy.Zycie to nie tylko
            bzykanie.Czy Ty wiesz jak czuje sie kobieta w ciazy?Mysli, ze jest nie
            atrakcyjna.Czesto ma problemy z:wlosami, cera,waga-oczywiscie,obrzeki,strach
            przed tym wielkim finalem itd.I w tym czasie przyszly tatus "bzyka inne".Wy
            panowie tak latwo sobie wybaczacie.Mysle, ze tak, prawdziwy mezczyzna sie nie
            zachowuje.Pozdrawiam.
            • pizza Re: zdrada i wybaczenie 09.04.05, 22:32
              HMM.Tak naprawde to nie wiem kto jest kto.Moze dla nich to jest norma.Nie trzeba
              rozczulc sie!
          • silikoplast Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 14:00
            szefu13 za bardzo wszystko upraszczasz, to nie jest tak że on coś zrobił i ja
            zpominam i jest ok, moja też poszła na bok, minęło kilka lat, jesteśmy razem
            ale to już nie to samo, bo ja pamiętam, ona wyjeżdża ja pamiętam, ja wychodzę z
            domu i pamiętam. zdrada to jak wbity nóż, zagoi się ale od czasu do czasu
            przypomina o sobie, a ty wszystko traktujesz zbyt płytko. pozdrawiam
    • ik-30 Re: zdrada i wybaczenie 10.04.05, 20:59
      Mnie też mąż zdradził. Było między nami bardzo żle nierozmawialiśmy mo i
      nadwinęła się 19 latka i ...
      Było to pół roku temu nadal boli. Jesteśmy razem choć rozwó był już w planach.
      On teraz żałuje ale ja nadal się zastanawiam czy jak jest ze mną czy nie myśli
      o niej.
      Plus na tym co się stało schudłam 10 kg i zaczęłam dbać o siebie - i to go
      boli. A mnie nadal boli jego zdrada. Tego nigdy niezapomnę.
      • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 11.04.05, 12:14
        no właśnie - ja mam to samo. cały czas się zastanawiam nad ty czy on nie
        myśli - on mówi, że nie - że gdybym ja nie przypominała to już dawno by
        zapomniał. a ja się zastanawiam gdzie razem bywali, o czym rozmawiali, czego
        słuchali... nie boli mnie tak zdrada fizyczna jak emocjonalna. nie bolałoby
        mnie gdyby zaliczyła panienkę, ale boli ta więź którea była (pół roku) i tego
        nie mogę zapomnieć właśnie
        ps - też schudłam 10 kg he he he - może to opatentować jako dietę cud?
        • ik-30 Re: zdrada i wybaczenie 11.04.05, 12:33
          Podobno zdrady fizycznej nie było, ale mnie boli to że ją dotykał. Pisali do
          siebie na gg i smsy. To ona skończyła i widziałam jak cierpi. Zakochał się w
          niej. Czasami myślę o zdradzie ale czy mi to pomoże?
          Kilogramki nadal ida w dół, a on się denerwuje że z szarej myszki zmieniam się
          na kogoś na kim można zawiesić oczko- zdanie moich kolegów z pracy. Teraz to on
          się boi że sobie kogoś znajdę. Pozdrawiam Pa
          • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 11.04.05, 18:00
            u mnie było inaczej, on zerwał. o wszystkim powiedział mi tydzień po powrocie
            moim z dzieckiem ze szpitala. dwa miesięce się jeszcze ciągnęło. podobno chciał
            skończyć bezproblemowo, fakt ze laska była dziwna- nieakceptowana przez
            rówiesników w klasie - zresztą no kto pieprzy się z facetem, pozwalając mu na
            wszystko, przylatując na każdy sms i wręcza mu biblię, kwiaty, wazoniki,
            balsamy migdałowe do ciała (facetowi!!!!!!) itp. dla mnie był to trudny czas -
            pierwsze dziecko, nigdzie nie mogę wyjść a on wychodzi... teraz jest jak w
            bajce... tylko te wspomnienia... tez myślę o skoku w bok... tylko co to da....
            satysfakcję? chciałabym zapomnieć, on ze mną rozmawia - sam mówi, że był
            idiotą, panienka była i brzydka i głupia - a on myślał, że ja go nie kocham i
            oszalał ... i co z tym robić, wspomnienia mnie bolą tak, ze czasem po prostu
            wyję w poduszkę. kocham go i on mnie też, mamy cudowne dziecko... tylko te
            cholerne myśli....
            • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 11.04.05, 18:01
              aha, mój też się boi że kogoś znajdę, bo laseczka ze mnie :-)
              • ik-30 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 07:55
                Obie mamy spory problem, w którym trudno nam się odnależć. Ból i pytanie
                dlaczego? codziennie mi przeszkadza. Myślę czy on o niej myśli.
                Aha ja mam już przyjaciela, z którym mogę pogadać. Jest wspaniały on mnie
                słucha. trwa to 4 miesiące
    • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 08:22
      NIGDY bym świni i ku...rzowi nie wybaczyła.
      Zresztą zobaczysz tak głęboko w sercu nie wybaczysz...
      Jesli ktos kocha nie zdradza i nie ma żadnych ale......
      Jeszcze przed odejściem znalazłabym sobie na poł roku kochasia.
      Przeciez to nic nie znaczy-tak jak pisali faceci to tylko fizjologia...
      A po poł roku oznajmiła ze odchodzę a poza tym to tez mialam/mam kochasia.....
      Twojemu mężowi-świni kopara by opadła...
      Z doświadzcenia koleżanek wiem ze faceci dostają wtedy szału...a nawet płaczą
      : ))))))))))))))))))
      • herbertt Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 08:36
        A wiesz jaka jest roznica pomiedzy
        k.....em a konsternacją?
        • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 09:45
          A wiesz, ze najlepszy jest ten moment kiedy facet-ku..rz sie dowiaduje, ze zona
          go tez zdradza.
          I można by ten moment nazwac konsternacją.
          To jest dla faceta istny szok kulturowy.
          • herbertt Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 10:26
            O czym piszesz to bron obosieczna.
            A z konsternacją to jest taki kawał
            myslalem ze go znasz.
            • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 11:24
              Nie znam.TO napisz.
              Broń obosieczna - niby tak.
              Ale jak być w bagnie to co za róznica czy na głębokości 10 czy 20 metrów - i tak
              śmierdzi i tak jest dennie..........
              I tak trzeba sie później wygrzebywać.
              A przynajmniej zdrajcy sie troche krwi napsuje.
              • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 11:34
                Fakt zdrada boli..tylko pojawia sie pytanie po co sie zadręczać, męczyć przede
                wszystkim siebie a także innych?..chyba jest na to za późno?.., wiec albo dać
                soobie spokój i nie wracać do tego albo "podziękować za współpracę"-ostatni
                gasi światło:)
                Ps: co to dbałoości o wygląd tudzież wagę należy myśleć i czynić to przez cały
                czas a w szczególności gdy żyje sie w związku..i robić to dla SIEBIE:)i żeby
                nie było dotyczy to obu płci:)
                • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 12:01
                  Chłop moze jeść, roztyc sie i wogóle, ale jak ma kasiore, dobra bryke i jest
                  szefem jakijś tam firmy zawsze sobie znajdzie 20stkę.
                  Natomiast babka- absolutnie-powinna zyc na sucharach, wazyc 45 kg, miec na
                  chirurga plastyka-bo faceci-jełopy porównuja swoje zony do aktorek po 100
                  operacjach plastycznych, i jeszcze chodzic po domu w stringach.


                  • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 12:15
                    Pozostaje współczuć partnera życiowego:)
                    Ps: Napisałem że dotyczy to obu płci..i wyraziłem swoja opinię bazując na
                    własnych doświadczeiach:)
                    • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 13:54
                      Na szczęście to nie moje doświadczenia!!!
                      Ale prawda pozostaje prawdą: facet ma prawo do tego zeby koło 50 mu odbiło i
                      zeby założyc nową rodzinę z 20stką...
                      To nie jest sprawiedliwe, ale tak jest.
                      Facet jest generalnie świnią i ma lepiej.
                      • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 13:58
                        Ufff całe szczęście:)))
                        Kobiety i mężczyźni mają takie same prawa.
                        Sprawiedliwośc musi byc zawsz po naszej stronie(bezwzględu na płeć:)
                        Nie uważam sie za świnie.
                        • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 14:49
                          Jesli się nie uważasz to albo Ci się jeszcze okazja nie trafiła albo masz sto
                          lat ale najprawdopodobniej nie jestes facetem.






                          • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 15:18
                            To z kim sypiam nie świadczy o tym kim jestem:). Okazje,szczególnie te
                            niepowtarzalne nalezy wykorzystywać..tylko że wszystko ma swój czas i miejsce:)
                            Ps: do setki to chyba nie dożyję:)
                            • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:10

                              Twoja ostatnia wypowiedz niezaprzeczalnie dowodzi, ze facet to jednak świnia. Po
                              poprzednich wypowiedziach myślałam, że chociaz z ludzką twarzą...
                              Ale nic z tego.



                              • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:23
                                Powiedz mi co z Toba jest nie-tak?Ja o kozie a Ty o wozie:)
                                Przecież Ty wogole mnie nie znasz, wiec raczej nie powinnaś mnie oceniać.Trochę
                                dystansu do mnie do życia i siebie.
                                • cholymelan Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:31
                                  Ok
                                  Kończe te bzdety:))


                                  • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:33
                                    Jestem zdecydowanie za.
                                    Jak możesz kończyć tak interesującą wymianę poglądów i zdań:)
                                    Miłego popołudnia i nie badź maruda:))
                                    • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:38
                                      Ps: a ludzką twarz to ma tylko kapitalizm w Polsce:))
    • malinka48 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 12:16
      zdrady się nie zapomina.
    • magdyska Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 12:24
      Nie marnuj czasu, ofiarujac serce facetowi, ktory postepuje tak, ze masz
      watpliwosci we wszystkim co wiaze sie z jego uczuciami do Ciebie.
      • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 12:51
        widzę, że wywołałam niezłą dyskusję - ja mu wybaczyłam bo każdy popełnia błędy,
        nie mogę tylko zapomnieć i to jest mój problem, nie mogę zapomnieć jego
        bezwzględności, nieczułości i ślepoty, bo wpuścił w nasze życie osobę, której
        nie powinien i tego nie widział. osobę, która wiedziała że jestem w ciąży,
        wchodziła do mojego domu i nie bała się, która mówiła że nie rozumie dlaczego
        ludzie jej nie lubią - pewnie dlatego że jest świadkiem jehowy itp. a w związku
        z tym druga sprawa skad się biorą takie kobiety? ciekawa jestem co ona o sobie
        myśli...mam nadzieję, że jak najgorzej...
        • grzes32 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 13:09
          no cóż temat stary jak świat:) A wszystko zaczęła Ewa:))
        • landrynka8 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 14:41
          Rozumiem że musisz bradzo ciezkie chwile przeżywać.

          Niepowinnaś tak oceniać tej dziewczyny, wszak to nie ona ślubowła Ci wierność
          na ołtarzu, tylko Twój mąż, do niego powinnaś miec pretensje.
    • calibra2 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 14:00
      żal mi go - to Twoje słowa, kobiety sa jak na uwięzi w związku, nie wolno ci
      tak mówić, wczuj się w swoje potrzeby i zrób to co czujesz, nie dla niego tylko
      dla siebie. Ty jestes najwazniejsza nie trac czasu i życia do tego żeby pod
      koniec stwierdzić że straciłaś czas
    • silikoplast Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 14:10
      u mnie było podobnie z tym że moja się puściła i może bym zapomniał i byłoby
      dobrze, ale najbardziej mnie wk.....iła tym, że tak to dupowato zorganizowała,
      że odbyło się to prawie na moich oczach, jakbym nie widział, nie dowiedział się
      może by tak nie bolało, a tak wciąż mam to przed oczami, jesteśmy razem, ale
      już nie jest tak samo i powiem szczerze - nie szukam okazji ale jak się trafi
      to pewnie skorzystam, bo co, mam być gorszy, niech wie. może to głupie ale
      zrobię to tak że się nie dowie, a moja ambicja będzie zadowolona. i już.........
    • 1979misi Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 16:41
      Anima1, ja powiem tak spotkało mnie cos podobnego i to jeszcze niedawno. Z
      facetem jestem 10 lat, dla mnie było wszystko Ok,byłam dla niego bardzo
      tolerancyjna- wychodził na męskie imprezy, gdzie i tak wiedziałam ze sa jakies
      laski, ale mu ufałam. Nigdy nie zawiódł mojego zaufania, on nie umie mi
      skłamać, bo ja zawsze to wyczówam. Sam mi powiedział o tej drugiej, ale nie był
      do konca pewny z kim chce być, gdyż mowił, że mnie kocha, ale też czuje cos do
      tamtej dziewczyny. Wiec ja mu pomogłam i tak zerwalismy.
      Moj kumpel powidział, że i tak jest w szoku ze przez tyle lat nie było w naszym
      zwiazku zdrady,że predzej czy poźniej to by sie stało,On to fajnie ujoł " to
      jest zmęczenie materiału" myślę,że to właśnie było to. Teraz mogę
      poeiedzieć,że zabiega o mnie caly czas, boi sie że odejde do innego.
      Ja teraz sie bawie i żyje pełnią życia, wychodze co chwile ze znajomymi, gdzie
      zawsze czekałam na mojego mężczyznę, teraz ja imprezuje na dyskotekach- a on
      jest np w pracy, ale zawsze mu mowie ze wychodzę.
      Kumpele mi mowią, ze powinna sie odpłacic tym samym, ale ja nie jestem takiego
      typu dziewczyną, nie chce aby ktokolwiek cierpiał tak jak ja cierpiałam.
      Tak jak Ty mam powodzenie u facetów i myślę ,że nie musiała bym długo czekać,
      ale Zemsta w takim stylu nic nie da, ani mi ani Tobie, gdyż ja śadze ze bym sie
      z tym źle czuła.
      po prostu zacznij żyć, poznawaj nowych ludzi. Zostaw mu dzidziusia a Ty idź sie
      bawic na jakąs imprezkę z koleżankami.

      nie wiem może źle Ci radze, ale mi to pomaga i to barzdo.
      pozdrawiam

    • profesor8 Re: zdrada i wybaczenie 12.04.05, 22:16
      Twoj maz jest bojazliwy.Ty go juz nie kochasz.To kwestia niedlugiego czasu ze
      zapragniesz byc sama lub z kims innym,niedlugo po odejsciu.
      Podswiadomosc i urazona duma nie dadza Ci uwierzyc ze on moze cie jeszcze
      kochac.Dorastanie psychiczne mezczyzn trwa nieraz do 50 lat i niektorzy z tego
      procesu chlopiecego nigdy nie wychodza,a wiec nie staja sie mezczyznami.
      Nie pisze tu nic odkrywczego ,mysle ze nadal zyjesz z jakims 15 latkiem.
      Caly czas chodzi mi o wiek emocjonalny.
      Sama sobie mozesz nie poradzic z tym problemem,moze jakas poradnia malzenska i
      szczere rozmowy.Wywalenie obopolnych pretensji i nauczenie sie siebie.Co nam
      przeszkadza w drugiej osobie,czego nie akceptujemy i ... czego
      oczekujemy ,jakie mamy wizje i marzenia.
      Czasem dwoje ludzi odejdzie od siebie na taka odleglosc,ze powrot jest juz w
      zasadzie niemozliwy.
      Powielanie starych bledow zaczyna sie ,krotko po zejsciu sie starej
      pary,szczegolnie gdy druga osoba nie rozumie swoich problemow i w ten sposob
      odtraca wspolprace.
      Zabicie spontanicznosci i usmiechu w uczuciach to pogrzeb milosci.
    • snowy11 Re: zdrada i wybaczenie 13.04.05, 11:27
      Rety, mialam identyczna sytuacje, z tym ze nie bylam wtedy w ciazy. To bylo 7
      lat temu. Powiem ci co dalej bylo. Moj maz tez nosil mnie na rekach i baaardzo
      sie staral, sadze rowniez ze od tamtej pory nie mial wiecej romansow. A ja...
      Powoli sie odkochiwalam bo stracilam cale zaufanie. Efekt - teraz ja nie jestem
      swieta i nawet nie mam cienia wyrzutow sumienia. Jedynie nie bardzo wiem co
      dalej robic, bo co z tego ze on sie stara skoro mnie to juz nie obchodzi.
      • chmiele2 Re: zdrada i wybaczenie 13.04.05, 11:52
        to powiedz, dlaczego wciaz z nim jestes? przyzwyczajenie?
        • snowy11 Re: zdrada i wybaczenie 13.04.05, 12:39
          dzieci..
          • chmiele2 Re: zdrada i wybaczenie 13.04.05, 14:28
            dobrze to rozumiem...
      • ik-30 Re: zdrada i wybaczenie 14.04.05, 13:58
        U mnie jest tak samo. Ja przestaje już go kochać. Mam przykaciela z którym mogę
        o wszytskim rozmawiać dzwonimy i sms puszczamy - ale mąz o niczym nie wie i się
        nie dowie. Wierzy że ma grzeczną żonę
        • chmiele2 Re: zdrada i wybaczenie 14.04.05, 16:13
          no coz, to chyba takie czasy nastaly. zwiazki nieformalne stopniowo wypieraja
          te formalne i powoli zatracamy granice-to co jest nienormalne staje sie
          normalnoscia i na odwrot...
          pzdr K
    • chmiele2 Re: zdrada i wybaczenie 13.04.05, 11:48
      czesc. nie sledze tego watku dokladnie, ale na poruszony temat moge sie
      wypowiedziec: ja nie potrafie wybaczac. kiedys nawet probowalem, ale to
      przynioslo odwrotny do zamierzonego skutem. teraz juz wiem, ze tego nie
      potrafie zrobic.
      pzdr K
      • wredny.prowokator Re: zdrada i wybaczenie 14.04.05, 17:09
        poprawny tok myslenia.
    • facio60 Re: zdrada i wybaczenie 14.04.05, 20:45
      Wiesz co?
      Mnie zdradzila z kolei zona i to po kilkunastu latach malzenstwa, ze niby bylem
      nieczuly (kiedys) i to jej zostalo w pamieci, a gdy trafil sie ktos mily, nie
      mogla sie oprzec.Niby tez fizycznej zdrady nie bylo.Zastanawialo mnie jak podli
      i tchorzliwi moga byc ludzie.Zona- bo przeciez wychodzila z domu nawet podczas
      mojej w nim obecnosci a ja jej tak ufalem, ze nawet nie przypuszczalem, ze te
      wyjscia to takze spotkania z tamtym.Tamten facet-przeciez wiedzial, ze ona jest
      mezatka i mamy dziecko.Jak by byl tak w niej zakochany, jak mowil jej to i
      pisal i blagal o spotkania, to powinni mnie powiedziec.A tak, w tajemnicy przez
      kilka miesiecy obluda i falsz.Czy na czyms takim mozna zbudowac przyszly
      zwiazek?Na co mogla ona czy tamten liczyc?Skoro spotykali sie ze soba w
      tajemnicy, to gdyby ona mnie w koncu zostawila dla tamtego, jaka moga miec
      gwarancje, ze nie spotka ich to samo.Mam po tym wszystkim jakies takie
      przeczucie, ze kto raz oszukal w takiej sprawie juz nigdy nie bedzie od tego
      wolny.Bedzie tak robil zawsze.
      Mnie najbardziej w tej chwili boli, ze tak mnie oszukala.Wczesniej bylem w
      ogole zrozpaczony, bo ja b. kochalem i nie moglem sobie wyobrazic jak ona mogla
      to mi zrobic.Ot, skaleczona milosc.Dzis ochlonalem i zrozumialem, ze zostalo
      naruszone najwazniejsze prawo kazdego zwiazku, milosci czy przyjazni-
      ZAUFANIE.Ono juz nigdy nie wroci.
      Spotkalem kobiete 40 kiluletnia, ktora maz zdradzil b. dawno temu jak byla
      wlasnie w ciazy.Zaprzyjaznilismy sie.Ona do dzis PAMIETA jak on ja zdradzil.Tak
      jak by to bylo wczoraj.I to byl dla mnie szok.Zrozumialem, ze zdrada zostaje
      jak kolec do konca zycia.Zeby zapomniec, musiala bys sama zamienic sie w takie
      zwierze.Wybaczyc i zapomniec ja nie potrafie.
      • anima1 Re: zdrada i wybaczenie 15.04.05, 09:03
        więc perspektywy są takie, że nie zapomnę?! ja jestem teraz szczęśliwa,
        paradoksalnie nawet bardziej go pewna niż wcześniej, otoczona taką miłością
        ogromną do mnie i do dziecka - tylko te wspomnienia, a wręcz moja wyobraźnia,
        bo ja przecież nie znam wszystkich szczegółów ich spotkań, a tworzę w głowie
        scenariusze. i ten żal do siebie że nic nie zrobiłam, pozwalałam na jej wizyty
        w moim domu, bo bałam się że on odejdzie. czasem mam ochotę wykonać telefon do
        jehowców i donieść im o jej zachowaniu, ale z drugiej strony wiem, że nie
        powinnam się mścić. miałam już wiele przykładów na to, że los się sam mści na
        takich ludziach. czasem chciałabym mieć wybiórczą amnezję.
        • facio60 Re: zdrada i wybaczenie 15.04.05, 09:23
          Minely po tym fakcie 2 lata (niemal) i tez byly momenty, ze wydawalo mi sie, ze
          nasz zwiazek idzie jednak ku dobremu.
          Ale widzisz, ona poznala juz, ze inni sie nia interesuja (inna sprawa, ze jako
          obiekt latwy do zdobycia)i ze moze mnie zlekcewazyc.
          Tylko ta kasa z mojej strony i zapewniony byt no i jej wiek (prawie 40) co
          wpedza ja zapewne w panike, ze jeszcze troche...
          Ale jak mnie zdarzylo sie wyjsc wieczorem na 1,5 godziny bez niej(czego zwykle
          nie robie)po jej wybuchu niezadowolenia, aby uniknac niemilej atmosfery, ona z
          premedytacja zrobila to samo nastepnego dnia! Tyle,ze wrocila kolo polnocy!
          Rozgryzlem ja, ze ona uwaza, ze ja tak ja kocham, ze moze sobie na to pozwolic,
          a ja bede probowal sie przymilic nastepnego dnia zeby nie byla zla.
          Ale nic z tego.Ona czuje sie za pewna siebie i jest bezczelna.
          Strach jej minal, poobserwowala mnie troche i wydaje jej sie zapewne, ze moze
          wrocic do swoich dawnych wyczynow, tylko ostrozniej.
          Nie zycze Ci tego samego, ale poobserwuj swojego faceta, szczegolnie w
          kryzysowych chwilach.
          Ze nie chcesz sie zemscic na tamtej?
          To naturalne.Ja tez myslalem o zemscie.Jak go zobaczylem i jednoczesnie
          dowiedzialem sie jaki ma zawod,przeszlo mi.To ponizej mojej godnosci.
          Zadziwia mnie jak ona mogla zadac sie z barmanem (na dodatek bez zadnej urody i
          wdzieku i to opinia wszystkich!) na dodatek nacji ogolnie uwazanej za
          niebezpieczna (co znalazlo potwierdzenie w jego zachowaniu).Niech sobie sama
          zyje w poczuciu osiagnietego szczescia, na jakie zasluguje.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka