Dodaj do ulubionych

Czuje sie emocjonalnie zwiazana

08.05.05, 04:37
z filmami, ktore tocza sie w moim miejscu zamieszkania. Nawet czesciowo. Macie takie? (ten watek
jest a propos Drzwi w podlodze, nasunal mi sie, gdy o tym pisalam w Vidi).
Moje obecne miejsce zamieszkania to Long Island i sporo tutaj filmow (i ksiazek, np. "Wielki Gatsby",
ale teraz chcialam o filmach). Nie bede rozszerzac na stan Nowy Jork, bo w samym NYC jest za duzo
filmow, zeby o nich pisac, ale na Long Island znam Drzwi wlasnie, "The Amityville Horror" (teraz jest
remake), "Something's Gotta Give", "Shelter Island" (tuz przed obejrzeniem tego filmu bylam na tej
wysepce na zjezdzie wydzialowym i potem balam sie niesamowicie), w "IT" wg Kinga dorosly Eddie
mieszka w Great Neck... Calkiem sporo.
W Warszawie, skad pochodze, tez jest za duzo filmow, ale troche jest dokladnie w mojej okolicy -
ostatnio w ramach edukacji obejrzalam z mezem caly "Dekalog" i w tym o chlopcu, ktory tonie, jest
moja ulica (nad Jeziorkiem Czerniakowskim mieszka tam ciocia, Maja Komorowska) - strasznie
sentymentalnie sie poczulam widzac ja...(jelsi chodzi o ksiazki - Grzesiuk "Boso, ale w ostrogach" to
moje okolice)
Niestety w Bazylei, ostatnim miejscu, gdzie dluzej mieszkalam, nie dzieja sie zadne znane mi filmy
(ksiazek jest troche, np. "Esther" Chwina, czesciowo oczywiscie).
Obserwuj wątek
    • beatanu Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 08.05.05, 10:07
      Mam taki jeden film, obejrzany po dwóch latach wyjazdu z Polski. "Podwójne
      życie Weroniki" Kieślowskiego... Do tej pory pamiętam to ułucie w sercu gdy
      Weronika wskakiwała do ósemki, rozklekotanego tramwaju, którym codziennie
      tłukłam się z centrum do Podgórza. Oczywiście film urzekł mnie nie tylko tym,
      że część "polska" rozgrywała się w moim rodzinnym mieście. Jego magia
      zauroczyła też moich szwedzkich znajomych i przyjaciół i w ogóle odniosłam
      wrażenie, że akurat ten film pana K. - dość chłodno przyjęty w Polsce - za
      granicą podobał się o wiele bardziej...
      Filmów rozgrywających się w moim obecnym miejscu zamieszkania - Uppsali - chyba
      jak na lekarstwo... Jest taki jeden, o którym wiem - i w dodatku zrobiony przez
      jednego z WIELKICH, czyli "Fanny i Alexander" Bergmana. Ale ja akurat tego
      filmu nie widziałam...
      Czytałam kilka kiążek, których akcja toczy się właśnie tutaj, sentyment żywię
      do nich ogromny - zwłaszcza do wielokrotnej lekturki z wczesnego
      dzieciństwa "Filonka Bezogonka" Gösty Knutssona. I pomyśleć, że pojęcia nie
      miałam, że czytam jakiś przekład. I że w dwadzieścia kilka lat później będę
      sobie chodziła uliczkami, po których przemykali Filonek i Maja Smietanka i parę
      innych, mniej lub bardziej dzielnych kotów.
      Pozdr :)
      • staua Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 08.05.05, 17:51
        A wlasnie, nie moge tu znalezc "Podwojnego zycia Weroniki"... "Trzy Kolory" mam, a "Dekalog" byl w
        bibliotece, pozostala mi Weronika do pokazania mezowi, szukam, szukam, i nic...
        Ze Szwajcarii przypomnialo mi sie, ze Zurich (ktory tez dobrze znam, M. tam pracowal i bywalam tam
        co najmniej raz na tydzien) jest w "Tozsamoscie Bourne'a" w bardzo rozpoznawalnej wersji.
    • broch Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 08.05.05, 14:51
      Takie filmy dzielę na dwie kategorie:
      - o, byłem tam
      - o, spędzają czas jak my w tych fajnych i znanych miejscach
      Ostatnio dwa filmy "Sideways" oraz "A love song for Bobby Long" ponieważ lubię
      filmy o piciu cienkiego winka i okolice są mi dobrze znane.
      Kompletnie na mnie emocjonalnie nie działa "Miami vice" ani "Mulholland Drive",
      choć znam dobrze okolice. Ta lista, (z filmów w kategorii znane miejsca) byłaby
      dłuższa, niż lista filmów bliskich duszy ze znanych miejsc. To samo dotyczy Polski.

      Samo znane miejsce musi mieć "atmosferę" aby oglądanie filmu o nim sprawiło że
      jestem "emocjonalnie związany". Film może być kiepski :)
      • staua Mulholland Drive 08.05.05, 17:49
        Takie wrazenie zrobil na mnie ten film, ze tylko przejezdzajac tamtedy w marcu myslalam o nim...
        • broch Re: Mulholland Drive 08.05.05, 18:59
          Przejechałaś całą? Strasznie długa, ale ciekawa krajobrazowo. Żałowałem że
          wysepek nie ma aby zdjęcia porobić. Mimo to, gdy tamtędy jechałem, nie czułem
          ducha Lyncha. Raczej spokój i ciszę (do pewnego momentu bo potem ruch sie zaczął).
          • staua Re: Mulholland Drive 08.05.05, 20:33
            Byl ruch :-) Nie cala chyba przejechalam, bo bladzilismy troche tam, jadac do
            Ventury. Chcialam jednak wysiasc...
    • braineater Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 08.05.05, 15:53
      Fajny temat, acz mam pecha mieszkać w takim miejscu, że wszystkie filmy
      opowiadające o TU, są strasznie żałosne i generalnie nie potrafię się z nimi
      identyfikować. No bo co ja mam wspólnego z górnikami z Wujka, z Frankiem Bułą,
      albo nie daj boże z Łyskiem z pokładu Idy, prócz miejsca zamieszkania?
      Jedyny film z którym udało mi poczuć identyfikację, to mało rozpoznawalne
      dziełko Majewskiego pt 'Angelus'. Jak dla mnie jedyny film pokazujący
      prawdziwy, odjechany Śląsk, pełen psychicznie pojechanych autochtonów, w pełni
      ukazujący magię industrialnych krajobrazów które mnie otaczają. Zdecydowanie
      polecam, też jako jeden z najbardziej wysmakowanych wizualnie polskich filmów
      lat ostatnich.
      A o dziwo najczęściej identyfikuję się z kinem dotyczącym brytolskich proli,
      totalnego low-class, filmami takimi jak 'Z soboty na niedzielę' z genialnym
      Finneyem czy 'Billy Kłamca'. To są filmy mówiące o środowisku praktycznie
      identycznym z tym, w którym się wychowałem i tylko przerażenie mnie ogarnia, że
      sa to filmy sprzed 50 i więcej lat a ja to wszystko miałem nie tak całkiem
      dawno...
      Pozdrowienia:)
    • dr.krisk Pavia i Mastroianni.. 08.05.05, 17:46
      Kiedys przez pewien czas mieszkalem w uroczym miasteczku pod Mediolanem - w
      Pavii. Najstarszy uniwersytet w Europie, sredniowiecze, itp. Wspaniale miejsce,
      warto pojechac podmiejskim pociagiem z Mediolanu na caly dzien!
      A potem widzialem film z Marcello Mastroiannim - kiepski, wielki Marcello robil
      te same miny co zawsze (ale ja go podziwiam nieodmiennie), tytulu nawet nie
      zdazylem zobaczyc - ale toczyl sie wlasnei w Pavii, na uliczkach ktore
      wielokrotnie przemierzalem we wszystkich mozliwych kierunkach (uwielbiam lazic
      po obcych miastach). Te same sklepy, lodziarnia, i sklep z futrami Conbipel,
      Standa... Wrazenie niesamowite! Poniewaz w Pavii malo co sie zmienia z biegiem
      lat (tak na oko bylem w Pavii z kilkanascie lat po nakreceniu filmu), wydawalo
      sie ze za chwile zza rogu wylezie dr KrisK z chlebaczkiem, ubrany w kurteczke z
      demobilu, i kontemplowac bedzie piekne okolicznosci.....
      Pozdrawiam z loza bolesci.
      KrisK
      • noida Re: Pavia i Mastroianni.. 15.05.05, 23:06
        A ja nie mam żadnego sentymentu do filmów, które dzieją się w mojej okolicy
        (może dlatego, że nikt jeszcze nie nakręcił filmu o tej mało znaczącej
        podwarszawskiej miejscowości, w której mieszkam), mam za to sentyment do
        filmów, ktore pokazują miejsca, w jakich byłam. Uczucie przypomina to, które
        opisuje dr.Krisk, więc nie będę opisywać ;-) To samo dotyczy książek i na
        przykład z wielkim sentymentem czytuję kryminały dziejące się w Skanii (choć
        sama Skania mnie do końca nie zachwyciła).
    • zdanka1 Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 20.05.05, 19:56
      Hmmm...Powinnam teraz napisac, że to złe i brzydkie miasto , ale niezupełnie
      złe i wcale niebrzydkie:) Tyle tylko, że jakoś tak ani do "Ziemi obiecanej"
      nie jest podobne, ani do "Ediego"...Najbardziej to chyba do etiud ludzi z
      Filmówki :) To jest miasto szczególu i kontrastu - są przecudne bramy i zaraz
      za nimi walące się podwórka - trudno tu o coś pięknego w całosci i nie
      porysowanego kawałkami - może i dobrze, w końcu to nie jest pocztówka z
      Krakowa, tylko miasto z najlepszym cementarzem na randki, jaki znam:P.
      • staua Re: Czuje sie emocjonalnie zwiazana 20.05.05, 21:34
        Ediego nie widzialam... W Lodzi bylam raz i podobalo mi sie, moze dlatego,ze bylam na slubie
        kolezanki :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka