Dodaj do ulubionych

OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!!

14.06.05, 15:48
Wczoraj wieczorem 13 czerwca widziałem się z Nią...potem kilka minut po
północy zamieniliśmy kilka zdań na gadu w tych zdaniach padło...,że Ona nie
chce mnie już więcej widzieć...koniec
a teraz od początku...
Pierwszy raz spotkaliśmy się 13 grudnia 2003roku O Ironio!!!
Pisaliśmy ze sobą wcześniej niespełna 2 tygodnie,to było takie poznanie w
sieci..
Spotykaliśmy się najpierw co kilka dni,potem niemal codziennie...
Powiem kilka słów o sobie..jestem żonaty mam 2 dzieci,żona jest za granicą,
ja wychowuję dzieci,jestem po 30.
Ten net na początku był oknem na świat,ciekawostką dla mnie,potem
okazał się narzędziem do szukania bratniej duszy i co tu dużo mówić
potrzebowałem kobiety...
Poznałem Ją!!! Jest ode mnie młodsza o 7 lat.
Od samego początku byłem zadurzony ale po jakimś czasie poczułem, że to coś
więcej, może nie powinienem był tego robić, nie ze względu na mnie, ale
któregoś razu rzuciłem...kochasz mnie??
Powtarzałem to przez kilka spotkań, któregoś razu odpowiedziała ,że tak , że
kocha mnie..
Wiem, że ta miłość dopiero kwitła ale po kilku miesiącachwiedziałem, że
nikogo wcześniej tak mocno nie kochałem a dzisiaj wiem to jeszcze mocniej
lecz jakże bardzo boleśnie to wiem...
Ona była dla mnie Skarbem,jest i będzie...tchnęła we mnie nowy oddech
młodości bo czułem się już zastały.
Ona mówiła o wielu nieznanych mi rzeczach, wiele mnie nauczyła albo ja
nauczyłem się przy Niej choćby o narzędziu jakie Nas połączyło o komputerze i
o necie.
Ona to zawsze bagatelizowała ale mnie cieszyła każda rzecz, wszystko co od
niej pochodziło.
Przyszedł czas kiedy pomyślałem, że chciałbym być z Nią!
Powiedziałem Jej.
Ona tego chciała.
Niestety przez moje tchórzostwo, bałem się i boję nadal o to, że zranię tych
z którymi byłem do tej pory, że rozpętam burzę, powiedziałem Jej po jakimś
czasie, że jednak nie potrafię tego zrobić, nie mogę być z Nią...
To było dla Niej fatalne przeżycie, które rzuciło cień na tą Naszą Miłość..bo
Ona mnie bardzo pokochała i chciała mnie mieć dla siebie tylko dla siebieale
nie za wszelką miłość ten brak nacisków z Jej strony jeszcze bardziej
oczarował mnie...bolało Ją ale była ze mną,kochała...
Dopuściłem się kilku oszustwwobec Niej co pogłębiło Jej niechęć do mnie.
Jak ja miałemnie skłamać?
Jak miałem Jej mówić o rzeczach , które wiedziałem że są dla Niej bolesne, co
mam do zrobienia w domu jeśli to nie Nasz wspólny dom, o tym co robiłem z
dziećmi i jeszcze o rzeczach o których wolę nie mówić..
Czy prawda, słuchanie tego jeszcze bardziej nie odwróciłaby Jej ode mnie?
Starałem się poświęcać Jej dużo czasu wbrew wszystkiemu pędziłem do Niej ,
żeby z Nią być , potrzebowałem Jej obecności, Jej dotyku czułośći.
Byłem często koło Niej, przy Jej oknie, nie zawsze o tym wiedziała, dla mnie
była to odrobina tlenu w domu dusiłem się ciągle tęskniłem, nie mogłem
znaleźć sobie miejsca.
Ja mówię tylko o swoich uczuciach, myślach ale musicie wiedzieć, że Ona mnie
bardzo kochała, przeze mnie zawaliła naukę,teraz Jej kibicuję ale nie wiem
czy kiedykolwiek będę mógl cieszyć się razem z Nią i pogratulować Jej
ukończenia.
Dzięki Niej poznałem też to forum..tutaj na gazecie.
Dla mnie będzie zawsze ciepła, miła, Piękna,Jezu żebyście widzieli jak Ona
biegnie!!! Jaki to cudowny słodki widok.
Porusza się z gracją tak miękko, tak zwiewnie...
Widzę Ją pogodną, zadziorną czasemi bardzo powabną...
Wiem, że najbardziej Jej brakowało tego, żeby mogła się mną cieszyć na
codzień przy wszystkich, aby mógł Nas razem oglądać Świat, ja też tego
pragnąłem,marzyłem o tym.
Powiedziała, że dusi się kiedy musi kłamać wszystkim dookoła bo co tu mówić,
że mój facet jest żonaty??
Jej myśli, że nie mogę być Jej, że kocha ale ...itd
Wczoraj powiedziała, że wie, że nigdy jej nie kochałemi nie
kocham....bóóóóóól!!
Zawsze byłem jak piesek, zbyt często ta myśl i ta przenośnia pojawia się w
mojej głowie, który biegnie łasi się , patrzy tęsknymi oczami i dostaje
kopniaka, twarda
ta psinabo i tak dalej lgnie, chce się łasić bo kocha jak to pies...
Słyszałem od Niej słowa, co tu dużo mówić pogardy ale na nią zasłużyłem ale
ja chciałem być przy Niej potrzebowałem Jej obecności, byłem wręcz zniewolony
przez miłość.
Nawet pisząc to mam nadzieję, że odezwie się do mnie, że będzie chciała się
jeszcze we mnie wtulić.
Zbyt mocno mysli rozbiegają się po mojej głowie, zbyt mocno dusi moje gardło
ból, żeby dalej pisać.
Odezwałem się bo nie dorobiłem się w tym moim marnym życiu nawet jednego
przyjaciela, któremu mógłbym się zwierzyć.
Chyba marny ze mnie człek, nie wiem czy Bóg nie zmarnował na mnie materiału i
niepotrzebnie tchnął na mnie...
Proszę Was tylko o jedno!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Darujcie sobiehymny pochwalne małżeństwa i mowy o ratowaniu go.
Nie nawracajcie mnie, ja tego nie czuję .
Chylę czoła przed Wami i przepraszam za ten bełkot....
Obserwuj wątek
    • bmwariat Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 15:56
      Osądzam: Jak masz żone i dzieci to sie ich trzymaj. Ja nie znam słowa zdrada i
      dla mnie nie istnieje i takie postepowanie, szukanie wrażeń jest dla mnie
      dziecinnym rozwiązaniem. Rozumiem to, gdybyś nie miał żony..ale ją masz, a to
      zobowiązuje.
    • widka Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 16:03
      W sumie nie wiem czego człowieku chcesz - pocieszenia, to tego ode mnnie nie
      dostaniesz, nie szanuję osób, które zdradzają, a Ty zdradziłeś swoja żonę. I w
      cale się nie dziwię dziewczynie, ze już tego nie miała siły ciągnąć. Jak się ma
      żonę, dzieci, to trzeba tego sie trzymać,a nie skakać z kwiatka na kwiatek i
      potem pisać jaki to jesteś biedny. Dla mnie nie ma wytłumacznia na zdradę. Dla
      mnie zdrada w małżeństwie oznacza jedno - rozwód. Szkoda mi twojej żony.
      Dziewczynie sie nie dziwię, bo moze marzy sie jej założyć kiedyś rodzinę, mieć
      dzieci, a nie oszukujmy się Ty tego jej nie dasz.
    • esterka8 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 16:03
      nie rozumiem chyba, no bo tak: kochasz Ją wielce, ale boisz sie zostawic żone?
      zeby nie robić burzy? ale dziwisz się, że Ona nie chce być z Tobą bo nie ma Cie
      dla siebie? i jednocześnie nie chcesz sluchac o ratowaniu małżeństwa, bo tego
      nie czujesz... to mógłbyś mi wyjawić czego TY tak naprawdę chcesz? bo jesli
      żony nie kochasz a kochasz Ją, to bądź z nią- czyli rozwiedź się, jeśli chcesz
      mieć kochankę- ale Ona tak nie chce- no to trudno musisz się z tym pogodzić, bo
      zmusic Jej do takiej sytuacji nie możesz. Więc? Czego TY chcesz? bo chyba to
      jest podstwa żebyś sobie na to pytanie odpowiedział.
      Pozdrawiam serdecznie
      • manox Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 16:09
        ja nie szukam pocieszenia nie da się!!!
        chciałem tylko wyrzucić to z siebie.
        Nie szukam zrozumienia.
        Wiem że jest to powszechnie nieakceptowane.
        a co do tego czego ja chcę ??
        jeszcze sam nie wiem..nie zrozumie ten kto w czymś takim nie był....
        • bmwariat Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 16:11
          Nie spodziewaj się pochlebnych opinii. Zdrada dla mnie to koniec związku, a w
          Twoim przypadku małżeństwa. Najbardziej szkoda mi dzieci i żony...Zastanów się
          głeboko..pomyśl o dzieciach..
    • mis1967 Manox po prostu zrób z tym coś!! 14.06.05, 16:26
      Pamiętasz mądre słowa Tewiego Mleczarza ze "Skrzypaka Na Dachu". Ty masz racje,
      on ma rację, wy macie rację, oni mają rację, ja mam rację. Zrób coś z tym,
      cokolwiek byś nie zrobił popycha Cie to ku przyszłości, jakiej, zobaczysz!
    • esterka8 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 17:01
      no i tu pies pogrzebany, ze nie wiesz, czego chcesz... to musisz przemyśleć no
      i tyle. Trzeba sie zdecydowac na coś, bo akurat w takiej sytuacji w jakiej
      jesteś krzywdzisz po kolei wszystkich: żone, dzieci, tą dziewczyne i siebie też
      właściwie. Należałoby sobie uczciwie odpowiedzieć na pytania dotyczące Twojego
      małżeństwa i tego co jest dla Ciebie najważniejsze. Czasem lepszy jest były mąż
      od męża zdradzającego i ojciec dla dzieci (bo rozwod z matka nie oznacza
      rozwodu z dziećmi- moim zdaniem). Pisałeś, ze żona wyjechała, może obydwoje
      powinniście podjąc jakąś decyzję odnosnie Waszego małżeństwa? Ja nie zamierzam
      tu pisać, że Cie rozumiem, bo oczywiscie, że nie, nie jestem w takiej sytuacji
      i póki co naiwnie wierzę, że mnie mąż jeszcze nie zdradza;)) ale myslę, że
      najważniejsza jest szczerość wobec siebie i wobec kogoś, komu -bądź co badź-
      kiedyś przysięgaliśmy wierność.
      Pozdrawiam
    • emka_cafe Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 17:40
      To jest po prostu zachowanie niedojrzałe, puste, dziecinne i zupełnie
      nieodpowiedzialne. Szkoda słów. Jesli tak właśnie w naszym kraju zachowują się
      dorośli ludzie którzy mają dzieci, to rzeczywiście jest już dramat.
    • szefu13 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 19:22
      No, toś se chłopie pogadał. Przeczytałem całość. Nie wiem ile masz lat, ale
      zakochałeś się jak sztubak z liceum i wykazałeś totalna bezradność wobec
      zjawiska, a właściwie, to nie, opisałeś jak próbowałeś Twojej miłości
      zafundować bycie Twoją kochanką i Ci po prostu nie wyszło .... No i chooj
      rzekli Indianie i poszli w bój ... Będą inne .... może któraś zareflektuje :).
      • sue28 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 21:52
        hej, szefu13 - czy to Twój wiek? bo na to mi wygląda... przeczytałeś i nie
        widzisz, że on nie chce innej??
        do autora - ja Cię rozumiem... sama rozstałam się z kimś po ok. 10 latach, bo
        stwierdziłam, że to jednak nie miłość (sama nie wiem co) i nawet zazdroszczę Ci
        tego szaleństwa!
        • szefu13 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 20:47
          Chciałbym, żeby to był mój wiek przy zachowaniu moich doswiadczeń, tego, co mam
          w głowie, dyplomów, posady i pieniędzy :)))))))))))))))))). Ale niestety tak
          nie jest - nie będę jednak z tego powodu rozpaczał :)))))))))))). W sumie, to
          16 latek byłoby optymalne (największa sprawność seksualna :))))))) ).
          A co do autora, to napisał, że ma żonę i dzieci, ale zakochał sie w innej ze
          wzajemnością, ale ona chciała, żeby się rozwiódł, a on odmówił i zaproponował,
          żeby zostało tak, jak jest, czyli, żeby zostałą jego kochanką. W związku z tym
          ona powiedziała, że nie reflektuje, co było jej świętym prawem, a on rozpacza,
          bo ie jest tak, jak on chciał. No i nad czym się mam tu rozczulać? Że uparty
          był? Że niezdecydowany? Że żonę tak kochał, że nie przeszkadzało mu to ja
          zdradzać, a tą nową tak bardzo, ale nie bardziej od żony i dzieci? Tere fere
          kuku strzela baba z łuku :)))))))))))))))))))))))))))
    • illona Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 14.06.05, 22:18
      W życiu piękne są tylko chwile,
      miałeś je :-)
      czas na refleksje, czas na decyzję,
      na tym polega dojrzałość,
      cokolwiek zrobisz,
      ocena, autorefleksja przyjdzie i tak za jakiś czas,
      cokolwiek TERAZ zrobisz,
      nie da Ci to pełni szczęścia,
      bo przecież ktoś będzie cierpiał.
      ...........
      W życiu piękne są tylko chwile,
      ale życie to nie bajka :-))))
      Zejdź na ziemię.
      Powodzenia.
      Ilona
    • jurencjo Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 09:55
      Słuchaj, a czułości nie mogłeś przelać na żonę, czy ty masz coś w głowie, masz
      dwoje dzieci pomysl o tym, czy odległość powoduje że szukasz kobiety, a co
      będzie jak poznan osoba wyjedzie poszukasz znowu innej. Czuje niechęc do ciebie
      sam jestem żonaty i mam dwoje dzieci. Jak czułeś że twoja żona to nie ta to po
      co drugie dziecko?? Pamietaj że w trójkątach zawsze ktoś cierpi, a dzieci
      najbardziej.
    • nea34 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 22:36
      a ja rozumiem
      jestem też po 30 i mam 2 dzieci
      i bardzo dokładnie rozumiem Cię
      nie można zrozumieć jezeli nigdy nie było się w takiej sytuacji
      temat zdrady na tym forum w obliczu posiadania dzieci to prawie lincz i
      zdeptanie jak robaka "złoczyńce"
      mój mąż co prawda jest w kraju - ale uczucie jakie opisałeś przydażyło się i
      mnie , i zaczęło dokładnie w ten sam sposób w sieci ( tyle że w moim przypadku
      z młodszym facetem:))
      też zakończyliśmy "nasz" temat - to boli tak bardzo
      nie odeszłam i nie odjedę choć w gruncie rzeczy dokładnie tak samo jak Ty sama
      nie wiem czego chcę.
      Ludzie nie linczujcie, może niektórzy po prostu potrzebują się wygadać !!!
      • manox Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 17.06.05, 01:06
        Dzięki.
        To prawda,nie chodzi mi o nic.
        Chciałem tylko wygadać się.
        Podejrzewałem że znajdzie się wielu moralistów,
        prężących się tutaj swoją wiedzą na temat życia.
        Dlatego też pokrzepiające jest, że nie wszyscy to inkwizycja!

        • manox Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 17.06.05, 01:08
          ....święta inkwizycja!!!!!!!!!
        • szefu13 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 17.06.05, 20:54
          Taaaak, nie wszyscy to inkwizycja, ale też nie wszyscy zaraz Ci współczują. Są
          też i tacy, którzy nie twierdzą, że narozrabiałeś jakoś strasznie, bo to
          ludzkie, co Ci sie przytrafiło (chciaż Twojej żonie mógł sie świat zawalić w
          gruzy), ale nie mają zamiaru sie wczuwać i nad Tobą użalać, bo w sumie to też
          nie ma nad czym, bo Tobie też się tragedia nie dzieje i nic co wykracza poza
          normalne ludzkie sprawy Ci się nie przytrafiło. Powiem więcej: nawet nie
          zaproponowałeś Twoim kobietom haremu! :))))))))))))))))))))))))))))))
    • iberia29 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 22:51
      nie Ty pierwszy i nie ostatni zdradziles zone.Tylko jak sobie to wszystko dalej
      wyobrazasz ? To nie sztuka grac na dwa fronty,bo predzej czy pozniej bedzie
      ktos cierpial....Zastanow sie czego chcesz od zycia,wszystko przed toba,jesli
      nie kochasz zony to sie z nia rozstan i uloz sobie zycie "od nowa".
    • izka82 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 22:56
      To prawda, w takiej sytuacji ktos predzej czy pozniej na pewno ucierpi..I to
      nie koniecznie twoja kochanka czy zona..
      pozdrawiam
    • llami Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 23:04
      Chciałabym powiedzieć Ci coś miłego ale nie potrafię...Ty jesteś jakiś
      opętany!!!
      Czy Ty przez chwile pomyślałeś o swojej żonie? Nigdy nie miałeś najmniejszych
      wyrzutów sumienia??? Przeciez przed ołtarzem przyrzekałeś jej miłość , wierność
      i że Jej nie opuścisz aż do śmierci!!! Ja nie wiem, czy to o czym Ty tu piszesz
      to miłość...
      Ja sie dziwię tej dziewczynie, że Ona w ogole chciała z Tobą być...Nie
      potrafiłeś dotrzymać obietnicy złożonej przed Bogiem, przy świadkach a co tu
      mówić o zwykłym życiu, codziennych sprawach, gdzie los wystawia nas na róźne
      próby...
    • olka41 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 16.06.05, 23:50
      Co Ciebie tak NAPRAWDĘ trzyma przy żonie? Ciekawe, czy bardziej boisz się
      rozpętania burzy (jak to napisałeś) czy zranienia rodziny? Chyba to pierwsze.
      Bo tą, którą tak kochasz (???) ranisz okrutnie. Nic z tego nie rozumiem.
    • lilia33 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 17.06.05, 00:05
      a ja mam męża igo nie zdradzam i dobże mi ztym.
    • inqa Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 19.06.05, 00:09
      Nie czytałam komentarzy,jedynie Twój tekst.Rozważ czego oczekujesz i kto może
      Ci to dać.Jak już będziesz wiedział,to walcz do upadłego o swoje szczęście !
      ŻYCIE JEST TYLKO JEDNO.ZRÓB TAK,BYŚ JAK NAJMNIEJ ŻAŁOWAŁ I JAK NAJBARDZIEJ BYŁ
      SZZĘŚLIWY,JEDNOCZEŚNIE NIE RANIĄC INNYCH.
    • inqa Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 19.06.05, 00:21
      Łatwo krytykować i oburzać się,jeśli nie było się w takiej sytuacji.Przecież On
      nie szukał,TO samo przyszło , zaskoczyło i pojawił się problem.Gdyby był
      draniem nie wahałby się-postawiłby na jedną kartę i zostawił żonę dla
      młodszej.Facet ma problem a Wy zabawiacie się w moralizatorstwo.
      Jestem kobietą ale rozumiem jak ciężka to sytuacja.
      • rybka1968 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 19.06.05, 11:00
        facet bądź chociaż przez chwilę mężczyzną i nie płacz na necie!!!!
        Jeśli "wyrwałeś" sobie laske na necie i zapomiałeś , że masz żonę i dzieci to
        teraz zostało ci tylko cierpienie. Takie są konsekwencje kłamstwa i obietnic na
        wyrost!!! dorośnij do swojego życia ... każdy ponosi konsekwencję swoich
        działań ... ty nie jesteś wyjątkiem ....
    • jomswiking Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 19.06.05, 19:20
      Ech, ludzie, ludzie...
      Pisze gosc, ktory stanal na krawedzi. po jednej jej stronie stoi zona z
      dzieciakami, po drugiej stronie stoi milosc. I czego Wy sie spodziewacie? Ze
      facet od razu porzuci milosc , by do niekochanej zony isc, BO DZIECI? A
      ZASTANOWILISCIE SIE CZYM TO WLASNIE DLA DZIECI GROZI?! Tym, ze za dziesiec lat
      facet z zona beda sie po prostu serdecznie nienawidzic i beda tylko jazd
      totalne w domu, bo nawzajem beda sobie upieprzac zycie, albo tez gosc w alkohol
      wpadnie.
      Ech...
      W mojej rodzinie bylo tak, ze rodzice pobrali sie z powodu wpadki - ktorej
      efektem jestem ja. TAK KAZALI RODZICE. Dzisiaj jest 31 lat po tym jakze
      wspanialym wydarzeniu. Od 22 lat rodzice nie zyja razem. Jakies 10-15 lat temu
      probowali sie zejsc, ale im nie wyszlo. Moze kiedys tam cos czuli do siebie,
      ale to sie wypalilo i dzis mam tate i mam mame, ale nie mam obojga rodzicow
      razem. Oboje mnie kochaja, ale nie kochaja siebie. Ojciec nigdy sobie nie mogl
      z tym poradzic i wpadl w alkohol. Matenka nigdy sobie owego slubu nie wybaczyla
      i dzisiaj zaluje tego posuniecia. Ale - co ciekawsze - nigdy zadne z nich sie
      na rozwod nie zdecydowalo. Chore? Owszem.
      Pieprzyc takie zycie!
      Moja zona oswiadczyla mi, ze mnie nie kocha i zamierza ode mnie odejsc. Tak jej
      to zaprzatalo umysl, ze az zapomniala zupelnie o dacie i powiedziala mi o tym w
      30 urodziny. Fajnie bylo. Zajefajny prezent.
      Odeszla. Nie chcialem tego, bo kochalem ja i KOCHAM NADAL, ale co poczac, jesli
      ona juz uklada sobie zycie z kims innym? Od miesiaca jestesmy oficjalnie po
      rozwodzie. Ja wyjechalem z kraju, bo malo brakowalo a bym glupote powazna
      zrobil, bo ona mieszka ze swoim 'nowym' facetem jakies 100-150 metrow ode mnie
      i zaczynalo mi odbijac. Siedze sobie gdzies tu i nie moge o niej zapomniec.
      minelo 10 miesiecy jak odeszla, a ja nadal tesknie i kocham ja.
      ALE CO MIALEM ZROBIC? ZATRZYMAC JA NA SILE? BZDURA.
      TAK SAMO DO CIEBIE - AUTORZE OWEGO WATKU - ZROB TAK JAK CI DUSZA I SERCE
      PODPOWIEDZA.
      • lalunia77 Re: OSĄDŹCIE PO PROSTU COŚ POWIEDZCIE!!!!!!!!! 19.06.05, 20:15
        do autora:

        nie oceniam ludzi, dlatego nie potępiam ani nie pochwalam Twego zachowania.

        Jednakże, sam musisz być w stosunku do siebie szczery i odpowiedzieć sobie na
        pytanie, czego od życia chcesz?
        Czy nadal dawać złudne nadzieje dziewczynie, która kocha, marzy o tym, by mieć
        swój dom, męża, może dzieci. Która chce mieć faceta tylko dla siebie, a nie
        dzielić się nim z inną...
        Czy pozostać z kobietą, której kiedyś przysięgałeś miłość i wierność, która
        jest matką Twoich dzieci...

        Zastanów się nad tym.
        Przede wszytskim nie oszukuj sam siebie, ponieważ wtedy spójrz ile będzie
        nieszczęśliwych osób.
        Niestety nie możesz mieć dwóch kobiet - żony i kochanki.
        Prędzej, czy poźniej to się mści. Takie jest życie.
        Kobiety nie lubią się dzielić. Pamiętaj o tym.
        A jeśli tej dziewczynie nie możesz nic więcej zaoferować, to pozwól jej odejść
        i ułozyć sobie życie na nowo, u boku innego mężczyny.

        Tobie pozostaną wspomnienia.
    • lowelasik Re: nie bądź ciapą, 19.06.05, 20:30
      walcz - jeśli to prawdziwa miłość, na nią nigdy nie jest za późno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka