Dodaj do ulubionych

Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydowanych

06.09.05, 19:26
www.wprost.pl/ankietawyborcza2005/
Obserwuj wątek
    • hiperrealizm Mi wskazało na Demokratów 06.09.05, 19:28
      ale i tak będę głosował na PO
      ===================================================
      demokraci.pl
      81 % (13 takich samych odpowiedzi)


      Platforma Janusza Korwin-Mikke
      75 % (12 takich samych odpowiedzi)


      Platforma Obywatelska
      68 % (11 takich samych odpowiedzi)


      Prawo i Sprawiedliwość
      56 % (9 takich samych odpowiedzi)


      Sojusz Lewicy Demokratycznej
      50 % (8 takich samych odpowiedzi)


      Liga Polskich Rodzin
      43 % (7 takich samych odpowiedzi)


      Polskie Stronnictwo Ludowe
      37 % (6 takich samych odpowiedzi)


      Samoobrona
      37 % (6 takich samych odpowiedzi)


      Socjaldemokracja Polska
      37 % (6 takich samych odpowiedzi
      • kochanica-francuza Mnie na PSL, no wiecie!!! 06.09.05, 19:51

        Polskie Stronnictwo Ludowe
        75 % (12 takich samych odpowiedzi)


        Liga Polskich Rodzin
        68 % (11 takich samych odpowiedzi)


        Samoobrona
        62 % (10 takich samych odpowiedzi)


        Prawo i Sprawiedliwość
        56 % (9 takich samych odpowiedzi)


        Sojusz Lewicy Demokratycznej
        50 % (8 takich samych odpowiedzi)


        Platforma Janusza Korwin-Mikke
        50 % (8 takich samych odpowiedzi)


        demokraci.pl
        43 % (7 takich samych odpowiedzi)


        Socjaldemokracja Polska
        37 % (6 takich samych odpowiedzi)


        Platforma Obywatelska
        31 % (5 takich samych odpowiedzi)

        Chryste ,co mam wspólnego w 50% z Pierwszym Pajacem RP? Aaaa... podatki pewnie.

        Za proste te pytania. I za mało. 40-milionowe państwo to nie komp.
        • herbarium O ja cię nie mogę... 07.09.05, 00:00
          Wyniki bardzo zbliżone, jak Kochanica:

          Polskie Stronnictwo Ludowe
          81 % (13 takich samych odpowiedzi)
          :(((((((((
          Liga Polskich Rodzin
          75 % (12 takich samych odpowiedzi)
          Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!
          Samoobrona
          68 % (11 takich samych odpowiedzi)
          Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!1
          Prawo i Sprawiedliwość
          62 % (10 takich samych odpowiedzi)
          COOOOOOOOOOOOOOOOOOOO?
          Socjaldemokracja Polska
          56 % (9 takich samych odpowiedzi)

          Sojusz Lewicy Demokratycznej
          56 % (9 takich samych odpowiedzi)

          Platforma Obywatelska
          50 % (8 takich samych odpowiedzi)

          Platforma Janusza Korwin-Mikke
          31 % (5 takich samych odpowiedzi)

          demokraci.pl
          25 % (4 takich samych odpowiedzi)

          Ze jestem lewicowa, to wiem. Ale test przekłamuje - po pierwsze, powinny być
          odpowiedzi "nie wiem" a po drugie, wielu kwestii nie uwzględnia, a te, które
          uwzględnia, nie różnicują sceny politycznej - choćby eutanazja.
          • stephen_s Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 00:10
            > Ze jestem lewicowa, to wiem. Ale test przekłamuje - po pierwsze, powinny być
            > odpowiedzi "nie wiem" a po drugie, wielu kwestii nie uwzględnia, a te, które
            > uwzględnia, nie różnicują sceny politycznej - choćby eutanazja.

            Dokładnie. Zaznaczysz, że jesteś np. przeciw podatkowi liniowemu - i od razu
            nalicza Ci się +6% zgodności z większością polskich partii, w tym LPR...

            Bez sensu. Test jest po prostu źle skonstruowany. Jaka logika przecież może
            sprawić, że np. wypadam jako wyborca PD, a jednocześnie bliżej mi do LPR niż
            PO..?
            • mamalgosia Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 11:45
              jak można mieć coś przeciwko podatkowi liniowemu???
              • stephen_s Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 11:50
                > jak można mieć coś przeciwko podatkowi liniowemu???

                A czemu nie? ;)
              • a000000 Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 11:51
                Jak to co? Podatek liniowy robi sytuację przejrzystą, nie ma pola dla
                malwersarzy i cwaniaków. Bo podatek liniowy to likwidacja wszelkich ulg. Jestem
                za zrównaniem wszystkich wobec fiskusa, bo każdy tak samo z budżetu korzysta.
                Tak zwana "sprawiedliwość społeczna" to pic na wodę, fotomontaż socjalistyczny.
                Produkcja pasożytów.
                • grzespelc Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 12:45
                  > Jak to co? Podatek liniowy robi sytuację przejrzystą, nie ma pola dla
                  > malwersarzy i cwaniaków.

                  Droga Azerko. Stawki podatku nie mają jakiegokolwiek wpływu na jego prostotę,
                  szczególnie w wypadku przedsiębiorców, gdzie podstawową rolę odgrywają koszty
                  uzyskania przychodu. To samo tyczy się vatu, który jak jest skomplikowany, tak
                  i będzie, bo musi (no mógłby trochę mniej).
                  • a000000 Re: O ja cię nie mogę... 07.09.05, 13:31
                    Grzesiu, warunkiem wprowadzenia podatku liniowego jest likwidacja wszelkich ulg.
                    A przyznasz, że to już zdecydowanie uprości sytuację. Przedsiębiorcy, którzy się
                    zdecydowali na 19% zrezygnowali z ulg wszelakich. Koszty uzyskania też można
                    maksymalnie uprościć i ukonkretnić.
                    Co do VAT-u, też należy uprościć i ukonkretnić, aby dwa identyczne towary ale
                    różniące się celem zakupu miały ten sam VAT. Nie może być tak, że np śrubka dla
                    mnie ma 22% VAT, a ta sama ale wkręcona do rolniczej maszyny miała 0% VAT. To
                    jest przykład z sufitu, ale wiele jest paradoksów. Przez ten bałagan Optimus (i
                    nie tylko) został zniszczony.
                    Pisząc "podatek liniowy" mam na myśli realia, czyli likwidację ulg. Bo tu jest
                    największy bałagan i mętna woda.
                    • grzespelc Re: O ja cię nie mogę... 09.09.05, 13:54
                      > Grzesiu, warunkiem wprowadzenia podatku liniowego jest likwidacja wszelkich
                      ulg
                      > .
                      > A przyznasz, że to już zdecydowanie uprości sytuację.

                      Ulg jest i tak niewiele, za to dużo jest zwolnień, które trudno znieść, a
                      komplikują.

                      Koszty uzyskania też można
                      > maksymalnie uprościć i ukonkretnić.

                      To maksimum nie jest duże. Niestety, ale kto mówi, że temat kosztów jest
                      prosty, po prostu się na tym nie zna.

                      > Co do VAT-u, też należy uprościć i ukonkretnić, aby dwa identyczne towary ale
                      > różniące się celem zakupu miały ten sam VAT.

                      Co do zasady tak, ale są przypadki, w których nie jest to możliwe. Ogólnie -
                      VAT z samej zasady jest skomplikowany. I nie chodzi tu nawet o stawki, a np. o
                      kwestię odliczenia podatku naliczonego czy choćby miejsca świadczenia.
                      Większość spraw z vatu i tak zależy od Unii, bo podatek jest zunifikowany.
                      Ja generalnie jak najbardziej jestem za uproszczeniem podatków, ale sama zmiana
                      stawek nie przyniesie zasadniczej poprawy.
                • stephen_s Drogie panie :) 07.09.05, 17:46
                  > Jak to co? Podatek liniowy robi sytuację przejrzystą, nie ma pola dla
                  > malwersarzy i cwaniaków.

                  To co, jak mi się nie podoba podatek liniowy, to jestem za malwersacjami? ;)

                  Bo mi się ten pomysł średnio podoba... Konkretnie zaś - nigdy nie mogłem się
                  zgodzić, że każdy ma płacić dokładnie taki sam procent dochodów, niezależnie od
                  tego, jaki ten dochód jest. Uważam, że najubożsi powinni mieć albo niższe
                  podatki, albo jakieś ulgi...

                  W sumie sensownie brzmi propozycja PD: podatek liniowy, ale ulgi dla
                  najuboższych. Tymczasem nie do zaakceptowania jest dla mnie propozycja PO,
                  czyli: każdy płaci 15%, żadnych ulg, żadnej kwoty wolnej od podatku. Oznacza
                  to, że człowiekowi zarabiającemu 50000 zł miesięcznie zostanie na rękę ponad 42
                  tysięce zł. Tymczasem biednemu zostanie... 420 zł. Ja tu widzę jednak jakąś
                  niesprawiedliwość....

                  Co oczywiście nie oznacza, że jestem np. podatkami w stylu 50% dla
                  najbogatszych, bo to przegięcie w drugą stronę...
                  • a000000 Re: Drogie panie :) 07.09.05, 18:02
                    > W sumie sensownie brzmi propozycja PD: podatek liniowy, ale ulgi dla
                    > najuboższych. Tymczasem nie do zaakceptowania jest dla mnie propozycja PO,
                    > czyli: każdy płaci 15%, żadnych ulg, żadnej kwoty wolnej od podatku. Oznacza
                    > to, że człowiekowi zarabiającemu 50000 zł miesięcznie zostanie na rękę ponad 42
                    > tysięce zł. Tymczasem biednemu zostanie... 420 zł. Ja tu widzę jednak jakąś
                    > niesprawiedliwość..


                    A spójrz na to z drugiej strony. Ten pierwszy zapłaci 7,5 tys zł a ten drugi 75
                    zł. Czy to jest sprawiedliwe??? Zważ, że korzystają tak samo.
                    • stephen_s Re: Drogie panie :) 07.09.05, 18:06
                      Problem w tym, że przy takim wyrównanym podatku jeden będzie się spokojnie
                      pławił w luksusie, a drugi będzie głodował... Jakby to rzecz: temu bogatemu
                      jego 7500 zł jest jednak nieco mniej niezbędne, niż biednemu jego 75 zł.

                      Co nie znaczy, że mówię, by bogaczowi odebrać majątek i rozdać biednym :) Ale
                      dla mnie to jest naturalne, że biedni powinni efektywnie płacić nieco mniej, bo
                      im pieniądze są bardziej niezdędne dla biologicznego przetrwania.
                      • a000000 Drogi Panie 07.09.05, 18:51
                        A nie wydaje Ci się Stefanie, że to zarobki powinny być bardziej spłaszczone?
                        Cóż takiego wspaniałego i unikatowego robi dyrektor banku, otoczony doradcami,
                        który kosi miesięcznie 500 000 PLN w stosunku do lekarza który ludzkie życie
                        ratuje? To rozpiętość zarobków jest patologią, nie podatek liniowy. Te 15% to i
                        tak wielka różnica w wartości bezwzględnej. To i tak utrzymanie w szkole dzieci
                        biedoty przez tych bogatszych. Często pracujących jak woły, od świtu do nocy. I
                        płacących na nierobów, którym sie opłaca jedynie pić piwo z zasiłku.
                        • grzespelc Re: Drogi Panie 09.09.05, 13:56
                          Często pracujących jak woły, od świtu do nocy. I
                          > płacących na nierobów, którym sie opłaca jedynie pić piwo z zasiłku.

                          To zdanie jest bardzo niesprawiedliwe. Wielu pracuje po 10 h dziennie za
                          minimalną podczas gdy niektórzy obijająsięi dostają sto razy więcej.
                          • a000000 Re: Drogi Panie 09.09.05, 17:05
                            To zdanie nie dotyczy pracujących, Grzesiu. Wyraźnie piszę o nierobach.
                            • grzespelc Re: Drogi Panie 12.09.05, 08:19
                              Niektórzy wyraźnie próbują wiązać niskie zarobki z nieróbstwem, co jest
                              wierutną bzdurą.
                      • kochanica-francuza Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:23
                        stephen_s napisał:

                        > Problem w tym, że przy takim wyrównanym podatku jeden będzie się spokojnie
                        > pławił w luksusie, a drugi będzie głodował... Jakby to rzecz: temu bogatemu
                        > jego 7500 zł jest jednak nieco mniej niezbędne

                        A skąd wiesz misiu? MOże za tę właśnie kwotę kupi biednemu mieszkanie? Albo mu
                        się dołoży? Populista cholerny.



                        , n
                        • stephen_s Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:42
                          > A skąd wiesz misiu? MOże za tę właśnie kwotę kupi biednemu mieszkanie? Albo mu
                          > się dołoży? Populista cholerny.

                          Ha! Znasz bogatego, co miesięcznie odkłada 15% zarobku na biednego? Bo ja nie...

                          Poza tym, nie chodzi mi o odbieranie bogatym, ale o prostą konstatację, że przy
                          podatku liniowym najbiedniejsi taki podatek odczują najdotkliwiej. Jakoś trzeba
                          im ulżyć...

                          A tak w ogóle, to nie populista, a socjalista :)

                          Muzułmanka Kochanica pilnie studiuje, co to jest zakat
                          • kochanica-francuza Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:50

                            > Ha! Znasz bogatego, co miesięcznie odkłada 15% zarobku na biednego? Bo ja nie..

                            A jaki procent daje im państwo? Hehe. Nie wiem, ile procent, ale znam.


                            >si taki podatek odczują najdotkliwiej. Jakoś trzeba
                            >
                            > im ulżyć...

                            A owszem, owszem. Podnieść renty i emerytury. Powiedz Niemcowi, że u nas renta
                            to 150 euro, uzna, że się pomyliłeś o jedno zero.
                            >
                            > href="http://europa.eu.int/newsletter/images/new/coming_04_45.jpg">Muzułmanka
                            Kochanica pilnie studiuje, co to jest zakat</a>

                            To w tamtym wątku!
                            >
                            • stephen_s Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:54
                              > Nie wiem, ile procent, ale znam.

                              No to jakiś wyjątek...

                              Nazwij mnie cynicznym komunistą, ale nie wierzę w dobre serce, jakie miałoby
                              cechować całą klasę wyższą.

                              > A owszem, owszem. Podnieść renty i emerytury.

                              A skąd się biorą renty i emerytury? Z podatków.
                          • kochanica-francuza Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:50
                            A co to jest zakat?
                            • stephen_s Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:52
                              Obowiązkowy dla muzułmanów podatek na biednych i potrzebujących.
                              • kochanica-francuza Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:55
                                stephen_s napisał:

                                > Obowiązkowy dla muzułmanów podatek na biednych i potrzebujących.
                                >
                                To przejdź na islam i go płać.
                                • stephen_s Re: Drogie panie :) 08.09.05, 19:56
                                  > To przejdź na islam i go płać.

                                  No wiesz, chwilowo to ja nie mam z czego płacić :)
        • mamalgosia Re: Mnie na PSL, no wiecie!!!:)))) 07.09.05, 11:31
          i zaraz potem LPR.
          Wreszcie prawda wyszła na jaw...
          • kochanica-francuza Re: Mnie na PSL, no wiecie!!!:)))) 07.09.05, 15:32
            mamalgosia napisała:

            > i zaraz potem LPR.
            > Wreszcie prawda wyszła na jaw...
            ale zarechotałam basem:-)
    • stephen_s Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 19:54
      No bo zobaczcie moje wyniki:

      SLD - 87% (CO???)
      Demokraci - 81% (to się zgadza)
      SDPL - 75% (no, powiedzmy...)
      LPR - 56% (CO???)
      PiS - 56% (CO???)
      PSL - 50% (no nie...)
      Samoobrona - 50% (czerwienię się... :((()
      PO - 43% (tak mało???)
      JKM - 37% (tak dużo??? ;)))

      Dziwne wyniki... Ja zawsze moje poglądy lokowałem w okolicach PD / UW, czasem z
      pewnymi odchyłami w kierunku PO lub lewicy... I nikt mi nie wmówi, że bliżej mi
      do Leppera, niż Rokity :))))
      • stephen_s Re: Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 19:56
        A wiecie, czemu test przekłamuje? Bo są w nim głównie pytania o gospodarkę (w
        których zawsze wychodzę trochę na lewo) i ustrój (którego nie chcę zmieniać, a
        taką postawę prezentuje obecnie SLD). Natomiast nie ma prawie pytań o sprawy
        światopoglądowe i ideologiczne, które odróżniłyby mnie od socjalizującej
        prawicy lub zakłamanej lewicy...
        • tom1111 Re: Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 20:44

          Socjaldemokracja Polska
          68 % (11 takich samych odpowiedzi)


          Sojusz Lewicy Demokratycznej
          68 % (11 takich samych odpowiedzi)


          Platforma Obywatelska
          62 % (10 takich samych odpowiedzi)


          Polskie Stronnictwo Ludowe
          56 % (9 takich samych odpowiedzi)


          Samoobrona
          56 % (9 takich samych odpowiedzi)


          demokraci.pl
          50 % (8 takich samych odpowiedzi)


          Liga Polskich Rodzin
          50 % (8 takich samych odpowiedzi)


          Prawo i Sprawiedliwość
          50 % (8 takich samych odpowiedzi)


          Platforma Janusza Korwin-Mikke
          31 % (5 takich samych odpowiedzi)


          masz rację Stephan , że przekłamuje na lewo :-?
          • lynx.rufus Re: Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 20:52
            tom1111 napisał:

            > masz rację Stephan , że przekłamuje na lewo :-?

            a moze Wy po prostu jestescie lewicowi, tylko sobie z tego nie zdajecie sprawy?
            lr
            • stephen_s Re: Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 20:55
              > a moze Wy po prostu jestescie lewicowi, tylko sobie z tego nie zdajecie
              > sprawy?

              E tam...

              Zresztą, jak można mieć tyle samo wspólnego z Demokratami, SLD i jednocześnie
              ponad 50% - z LPR..?

              Powiem jeszcze, że bardzo brakowało mi odpowiedzi "Nie mam zdania"...
            • tom1111 Re: Ten test przekłamuje :)) 06.09.05, 21:03
              może ?

              zauważyłem dziwną przypadłość polskiej sceny politycznej , baardzo często lewica
              prezentuje prawicowe poglądy i na odwrót , szczególnie jest to widoczne w
              debatach na żywo , wtedy gdy odbywa się "walka wręcz",



              poglądy mam raczej liberalno-centro-lewicowe (tak mi się wydaje :-)))
              • lynx.rufus gwiazdowski w rzepie o lewicy i prawicy 06.09.05, 21:29
                polecam ten artykul

                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050906/publicystyka/publicystyka_a_2.html
                pozdrawiam
                lynx
    • lynx.rufus Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 06.09.05, 19:57
      ogolnie jest niezle :)

      lr

      Platforma Obywatelska
      87 % (14 takich samych odpowiedzi)

      Platforma Janusza Korwin-Mikke
      68 % (11 takich samych odpowiedzi)

      demokraci.pl
      62 % (10 takich samych odpowiedzi)

      Prawo i Sprawiedliwość
      62 % (10 takich samych odpowiedzi)

      Socjaldemokracja Polska
      56 % (9 takich samych odpowiedzi)

      Liga Polskich Rodzin
      50 % (8 takich samych odpowiedzi)

      Polskie Stronnictwo Ludowe
      43 % (7 takich samych odpowiedzi)

      Sojusz Lewicy Demokratycznej
      43 % (7 takich samych odpowiedzi)

      Samoobrona
      31 % (5 takich samych odpowiedzi)
      • kochanica-francuza Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 07.09.05, 00:07

        > Platforma Janusza Korwin-Mikke
        > 68 % (11 takich samych odpowiedzi)

        to jest nieźle???? ja się wstydzę, że mi wyszło z nim 50% zgodności

        >
        >
        > Liga Polskich Rodzin
        > 50 % (8 takich samych odpowiedzi)
        no, no...
        >
        >
        > Sojusz Lewicy Demokratycznej
        > 43 % (7 takich samych odpowiedzi)

        tak dużo z cerwunymi? a fe, lynxie rufusie!
        >
        >
        • lynx.rufus Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 07.09.05, 09:45
          wszystko zalezy od akcentow, prawda?
          powtorzylem sobie test, tym razem wybierajac odpowiedzi zgodne z programem po.
          wyszlo - 100 proc. po, jak sie nietrudno domyslic. i - uwierzysz? - tez
          otrzymalem 11 odpowiedzi zgodnych z jkm. co tym razem zakreslilem inaczej? -
          poprzednio nie chcialem euro (sprawa do dyskusji, nie upieram sie) ani
          likwidacji finansowania partii z budzetu (rzeczywiscie nie chce tego). te dwie
          odpowiedzi wybralem wiec za pierwszym razem zgodnie z preferencjami lpr.

          dla zainteresowanych - 100 proc. po:

          Platforma Obywatelska
          100 % (16 takich samych odpowiedzi)

          Platforma Janusza Korwin-Mikke
          68 % (11 takich samych odpowiedzi)

          demokraci.pl
          62 % (10 takich samych odpowiedzi)

          Socjaldemokracja Polska
          56 % (9 takich samych odpowiedzi)

          Prawo i Sprawiedliwość
          50 % (8 takich samych odpowiedzi)

          Polskie Stronnictwo Ludowe
          43 % (7 takich samych odpowiedzi)

          Sojusz Lewicy Demokratycznej
          43 % (7 takich samych odpowiedzi)

          Liga Polskich Rodzin
          37 % (6 takich samych odpowiedzi)

          Samoobrona
          18 % (3 takich samych odpowiedzi)

          nie ma mozliwosci, zeby miec 100 proc. jednej partii i 0 proc. - innej.
          dla zainteresowanych: liczba odpowiedzi na tak dla kazdej partii:
          pd - 8
          lpr - 2
          pis - 4
          po - 10
          psl - 3
          so - 5
          sdpl - 7
          sld - 5
          pjkm - 9

          moge z czystym sumieniem powiedziec: jest niezle :)

          pozdrawiam
          lynx
          • lynx.rufus inna analiza tego samego 07.09.05, 09:52
            pytania mozna tez pogrupowac. ja wyroznilem trzy grupy:
            'reforma' - 9 pytan
            'cofniecie reform' - 1 pytanie
            'postep' - 3 pytania
            'zmiana polityki' - 3 pytania
            i nastepnie spojrzalem na moje odpowiedzi:
            reforma - 8 razy tak, 1 nie (euro)
            cofniecie reform - nie
            postep - 3 razy nie
            zmiana polityki - trzy razy nie.

            pozdrawiam
            lynx
            ps. cofniecie reform - pyt. 5
            postep - pyt. 10, 11, 15
            zmiana polityki - 9, 12, 16
            reformy - reszta.
            lr
            • a000000 Re: inna analiza tego samego 07.09.05, 11:07
              Ludzie!! Trzymajcie mnie!!! To lipa, prowokacja jakaś! Patrzcie co mi wyszło:

              1. Korwin Mikke 81%
              2. PO 75%
              3. PiS 62%
              4. Demokraci.pl 50%
              5. PSL 43%
              6. SDPL 43%
              7. SLD 43%
              8. LPR 37%
              9. Samoobrona 31%

              Brak trzeciej opcji - nie mam zdania. Np w kwestii powiatów, które mi wiszą.
              Na Korwina nie głosuję bo to oszołom. I Forumie nie krzycz na mnie, to jest
              moje, autonomiczne, zdanie.
              • lynx.rufus Re: inna analiza tego samego 07.09.05, 11:22
                sprawdz sie wg klasyfikacji podanej przeze mnie: reformy, postep, zmiana
                polityki. mnie wyszlo: za reformami, przeciw postepowi, przeciw zmianie polityki.
                pozdrawiam
                lynx
                ps. 'postep' nalezy rozumiec ironicznie, naturalnie :)
                lr
                • a000000 Re: inna analiza tego samego 07.09.05, 12:31
                  tylko, że nie wiem, czy likwidacja powiatów lub Senatu, to postęp, czy nie.
                  Prawo do aborcji - dla mnie to nie postęp. Małżeństwa homo - dla mnie zupełny
                  regres rozwoju społecznego. Bo społeczeństwo się rozwija, gdy dzieci się
                  rodzą.....itd itd.
                  Pytania są tendencyjne.
                  • lynx.rufus Re: inna analiza tego samego 07.09.05, 12:34
                    a000000 napisała:

                    > tylko, że nie wiem, czy likwidacja powiatów lub Senatu, to postęp, czy nie.
                    > Prawo do aborcji - dla mnie to nie postęp. Małżeństwa homo - dla mnie zupełny
                    > regres rozwoju społecznego. Bo społeczeństwo się rozwija, gdy dzieci się
                    > rodzą.....itd itd.
                    > Pytania są tendencyjne.

                    nie,nie, to proste.
                    trzy pytania 'postepowe' dotycza aborcji, eutanazji i zwiazkow sodomickich.
                    dlatego zaznaczylem, ze slowo postep nalezy odczytywac ironicznie.
                    likwidacja senatu - to jakas reforma, bo mamy go od poczatku demokracji.
                    natomiast likwidacja powiatow - to zmiana polityki, bo przeciez niedawno je
                    wprowadzono.
                    oczywiscie to moja klasyfikacja i nie trzeba sie z nia zgadzac. wydaje mi sie
                    jednak ze nie jest taka zla. szczegolnie ze dala dobre wyniki w moim przypadku:
                    za reformami, przeciw postepowi i zmianie polityki.
                    pozdrawiam
                    lynx
                    • a000000 Re: inna analiza tego samego 07.09.05, 13:35
                      No to ja jestem przeciw postępowi (aborcja, eutanazja, sodomia), przeciw
                      reformom (likwidacja Senatu - dodatkowe sito jest potrzebne w naszych realiach),
                      a zmiana polityki mi wisi (powiaty).
    • mamalgosia Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 07.09.05, 11:30
      nawet nie przypuszczałąm, że ze mnie taka platforma...
    • pereop Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 07.09.05, 13:02
      Pierwsza trójka

      SLD 81
      PD 75
      SDPL 68

      Swoją drogą taki test to totalna bzdura - stawianie w ogromnym przypadku wyboru
      między Tak lub Nie to absurd

      Lepiej kupcie nową Politykę gdzie jest dość przejrzyście porównane podstawy
      programowe najważniejszych partii

      P.S prywatnie rozważam oddanie głosu między SDPL i PD
      • stephen_s Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 07.09.05, 16:57
        > Lepiej kupcie nową Politykę gdzie jest dość przejrzyście porównane podstawy
        > programowe najważniejszych partii

        Kolejny przykład na wyższość "Polityki" nad "Wprost" :)))))))))
    • fnoll czas, ten tego ten, krawat zmienić... 07.09.05, 20:03
      Samoobrona
      62 % (10 takich samych odpowiedzi)

      Socjaldemokracja Polska
      62 % (10 takich samych odpowiedzi)

      Sojusz Lewicy Demokratycznej
      62 % (10 takich samych odpowiedzi)

      demokraci.pl
      56 % (9 takich samych odpowiedzi)

      Liga Polskich Rodzin
      56 % (9 takich samych odpowiedzi)

      Polskie Stronnictwo Ludowe
      50 % (8 takich samych odpowiedzi)

      Prawo i Sprawiedliwość
      31 % (5 takich samych odpowiedzi)

      Platforma Obywatelska
      31 % (5 takich samych odpowiedzi)

      Platforma Janusza Korwin-Mikke
      12 % (2 takich samych odpowiedzi)



      może pytań nie zrozumiałem....? i np. nie popieram w ślepo...
      • a000000 Re: czas, ten tego ten, krawat zmienić... 07.09.05, 22:49
        Jeśli w ten sam sposób są przeprowadzane badania opinii publicznej, to ja
        dziękuję bardzo. Toż to bzdury wychodzą jakieś. Ja popieram Korwina. Szaleństwo.
        Spisek masoński.
    • kohei Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 08.09.05, 13:38
      Pasuje nawet.
      Demokraci, zaraz potem Platforma. Z tej dwójki i tak zamierzałem wybrać.
    • isma Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 08.09.05, 14:06
      E, no, bez cudow. PiS mi wyszlo ;-(((. A potem LPR. A potem, po rowniusko,
      SDPL, PSL i SLD.
      • stephen_s Wyszło szydło z worka :))))) (nt) 08.09.05, 14:20

        • isma Re: Wyszło szydło z worka :))))) (nt) 09.09.05, 12:41
          He-he. A powaznie, to ankietka jest oczywiscie pouczajaca, ale nie bierze pod
          uwage jednego patrametru: zaufania do politykow, majacych ten program
          trealizowac. No, niestety, ja ani tym, co ukradli ksiezyc, ani koniowi, ktory
          mowi, nie wierze za grosz. Wiec program sobie moga miec, jaki chca, ale
          krzyzyka ode mnie nie dostana (chyba, ze na droge) ;-(((.
          Inna rzecz, ze dzisiaj stwierdzilam, ze z eksponowanego miejsca na liscie PiS
          startuje moj licealny kolega z klasy, ba, moj poprzednik magistracki, ktoremu
          swoja prace w tymze zadzieczam, a oprocz tego madry facet... O, rety ;-(((.
          • stephen_s Re: Wyszło szydło z worka :))))) (nt) 09.09.05, 12:48
            > He-he. A powaznie, to ankietka jest oczywiscie pouczajaca, ale nie bierze pod
            > uwage jednego patrametru: zaufania do politykow, majacych ten program
            > trealizowac.

            Słusznie. W przypadku takiej Samoobrony to dość kluczowy czynnik :) Wiadomo, że
            program to u nich jest dla dekoracji...

            > ...ani tym, co ukradli ksiezyc, ani koniowi, ktory
            > mowi...

            ROTFL :)))))))

            Inna wersja: "człowiek zwany koniem" :)
    • e_wok Ja sie moge przyznac 08.09.05, 19:20
      ze mam w doopie kwestie ideologiczne, a juz na pewno nikt mnie nie namowi do
      zainteresowania tematem, czy malzenstwo to Zenek i Janek czy Janek i Jolka. Od
      rzadu oczekuje, ze zajmie sie gospodarka i finansami publicznymi, a
      od "swietosci" zycia lub malzenstwa sa inne instytucje, na ktore sie glosuje w
      zupelnie inny sposob.
      Co do podatku liniowego to pragne uswiadomic - chyba Stephenowi - ze to bogaci
      tworza miejsca pracy, a nie biedni. Ponadto to bogaci utrzymuja panstwo, z
      ktorego swiadczen przewaznie nie korzystaja, wiec nie mowcie mi, ze bogatego
      nie zaboli strata tych przykladowych 7.500, skoro wydaje je np. na sluzbe
      zdrowia, z ktorej korzysta nie on tylko ten, ktory placi 75. Jesli sie ma
      wywalic zarobione przez siebie pieniadze przez okno to bardziej zaboli
      wywalenie 7500 czy 75 zl?
      • stephen_s Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 19:48
        > Co do podatku liniowego to pragne uswiadomic - chyba Stephenowi - ze to
        > bogaci tworza miejsca pracy, a nie biedni.

        Wiesz E_wok, żeby korzystać z miejsca pracy, trzeba wcześniej mieć chociażby co
        na plecy wciągnąć...

        A poza tym, czytałem, że wcale nie potwierdza się teza, że w Polsce bogaci
        pieniądze uzyskane z obniżonych podatków wykorzystują na powiększanie
        zatrudnienia.

        > Jesli sie ma
        > wywalic zarobione przez siebie pieniadze przez okno to bardziej zaboli
        > wywalenie 7500 czy 75 zl?

        A ja powtórzę: jeśli zrobienie tygodniowych zakupów dla przeciętnej rodziny
        kosztuje ponad 100 zł, to każde 75 zł jest bezcenne, jeśli się zarabia 500 zł
        miesięcznie. Więc tak, czasem strata 75 zł bardziej boli niż strata 7500 zł...
        • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 21:23
          stephen_s napisał:

          > A poza tym, czytałem, że wcale nie potwierdza się teza, że w Polsce bogaci
          > pieniądze uzyskane z obniżonych podatków wykorzystują na powiększanie
          > zatrudnienia.
          =======================================================================
          Tak to prawda. Każdy wydaje swoje pieniadze tak jak uważa za słuszne. Jak komuś
          sie podoba to może nimi nawet w piecu palić.... i tylko w tym wypadku nie
          przyczynia się do tworzenia nowych miejsc pracy! (no jeszcze w tedy gdy trzyma
          forsę w "skarpecie" a nie na koncie - wtedy to tylko myszy mogą się pożywić)
          ++++++++
          Stefanie! Każdy kto wydaje lub inwestuje pieniadzę przyczynia się do
          zwiększenia liczby miejsc pracy! Choćby dlatego że trzeba zatrudnic te
          wszystkie śliczne dziewczyny w bankach....
        • e_wok Stephen, to co proponujesz 08.09.05, 22:29
          to znaczy mniej wiecej : przyjdz do sklepu, zaplac za chleb, z tym, ze tego
          chleba nie dostaniesz. Bo jesli chcesz isc do lekarza i jestes tzw.
          najbogatszym to nie masz mozliwosci zajac sobie kolejki o piatej rano,wiec
          leczysz sie prywatnie, odprowadzajac oczywiscie potezne skladki na
          ubezpieczenie zdrowotne, z ktorego nie masz fizycznej mozliwosci skorzystac.
          Jesli masz babcie i dziadka to wiesz, ze ich emerytury sa o wiele za niskie
          wiec im pomagasz z wlasnej kieszeni, czyli placisz podwojnie - raz na ich
          emerytury, drugi raz, zeby mieli na godne zycie. Jesli nie chcesz, zeby cie
          okradli, placisz za ochrone mieszkania i firmy. Nie zrobiles sobie dziecka w
          siodmej klasie podstawowki, ale i tak musisz na nie placic alimenty. Dlaczego
          uwazasz, ze to jest w porzadku, ze ktos placi za chleb, ktorego i tak nie
          dostanie? O ile wiem, w terminologii przestepczej to sie nazywa haracz.
          • stephen_s Pytanie brzmi: co Ty proponujesz? 08.09.05, 23:06
            Zwolnienie najbogatszych z podatków, bo - jakoby - i tak nie korzystacie z
            niczego w tym państwie?
            • a000000 Re: Pytanie brzmi: co Ty proponujesz? 08.09.05, 23:22
              stephen_s napisał:

              > Zwolnienie najbogatszych z podatków, bo - jakoby - i tak nie korzystacie z
              > niczego w tym państwie?

              Nie Stefanie. NIKOGO nie zwalniać z obowiązku podatkowego. Niech każdy płaci
              taką samą część swoich dochodów. Karanie bardziej pracowitych, uzdolnionych czy
              obrotnych zwiększonym haraczem powoduje umieranie w społeczeństwie inicjatywy
              gospodarczej, bo NIC SIĘ NIE OPŁACI. To jest podcinanie gałęzi na której siedzi
              społeczeństwo. To jest janosikowe oblicze socjalizmu.
          • grzespelc Re: Stephen, to co proponujesz 09.09.05, 14:16
            to znaczy mniej wiecej : przyjdz do sklepu, zaplac za chleb, z tym, ze tego
            > chleba nie dostaniesz. Bo jesli chcesz isc do lekarza i jestes tzw.
            > najbogatszym to nie masz mozliwosci zajac sobie kolejki o piatej rano,wiec
            > leczysz sie prywatnie, odprowadzajac oczywiscie potezne skladki na
            > ubezpieczenie zdrowotne, z ktorego nie masz fizycznej mozliwosci skorzystac.

            A jeżeli jesteśbiedny, to nie stać Cięna łapówkę i musisz czekać miesiącami w
            kolejce a w tym czasie lekarz "prywatnie" przyjmuje w publicznej przychodni
            bogatych pacjentów....
            • e_wok Sytuacja w sluzbie zdrowia jest chora 09.09.05, 19:54
              miedzy innymi dlatego, ze zaden obywatel nie moze zdecydowac, jak chce
              zagospodarowac swoja skladke. Mechanizm jest taki : odprowadzam skladke oraz
              place na prywatne ubezpieczenie. Prywatne ubezpieczenie mojej rodziny kosztuje
              mniej niz skladki moje i meza, a jednak za te mniejsze pieniadze moj osrodek
              zdrowia potrafi mi zapewnic wizyty domowe, opieke specjalistow oraz rozne
              wyrafinowane badania typu tomografia, elektrokardiogram itp. bez czekania.
              Czesc tych uslug kupuje w panstwowej przychodni. Gdybym zlamala noge to
              zostalabym umieszczona w panstwowym szpitalu, w ktorym moj ubezpieczyciel
              wykupil miejsca i leczenie dla swoich pacjentow. Nie musze dawac lapowek -
              jesli place prywatne skladki, moj maz placi prywatne skladki i nasze firmy
              placa te prywatne skladki to sie tworzy pula pieniedzy wystarczajaca na to,
              zeby ktores z nas raz na jakis czas zlamalo noge. Pytanie - dlaczego z
              panstwowych skladek taka pula sie nie tworzy tylko wpadaja one do jakiegos wora
              bez dna, a czlowiek, ktory nie jest ubezpieczony dodatkowo, musi wreczac
              lapowke? Byc moze kazdy z nas powinien dostawac swoja skladke do reki i
              decydowac co z nia zrobic - moze przepic ( z tym, ze jesli zachoruje, no to
              sory gregory, trzeba bylo wczesniej pomyslec), moze wplacic do panstwowego
              szpitala, a moze wplacic do medicoveru czy innego falka. Moze skoro panstwowe
              szpitale nie potrafia zagospodarowac pieniedzy to powinny nastawic sie wlasnie
              na sprzedawanie swoich uslug i infrastruktury innym ubezpieczycielom?
              • a000000 Re: Sytuacja w sluzbie zdrowia jest chora 09.09.05, 20:05


                e_wok napisała:

                Prywatne ubezpieczenie mojej rodziny kosztuje
                > mniej niz skladki moje i meza, a jednak za te mniejsze pieniadze moj osrodek
                > zdrowia potrafi mi zapewnic wizyty domowe, opieke specjalistow oraz rozne
                > wyrafinowane badania typu tomografia, elektrokardiogram itp. bez czekania

                to proste. Prywatnie płacisz wyłącznie za siebie i rodzinę. Natomiast
                "państwowo" utrzymujesz sztab tych, którzy nie płacą- mundurowi, rolnicy,
                bezrobotni, a także tych, których zarobki są niskie, a więc i suma składkowa
                minimalna. A operacje kosztują tak samo, niezależnie od wpłaconych składek.
              • isma Re: Sytuacja w sluzbie zdrowia jest chora 10.09.05, 13:32
                No, dobra, ale czy twoj ubezpieczyciel zaplaci, powiedzmy, za bypassy? za
                leczenie, nie daj Boze, bialaczki?
                Wiesz, poki sie jest pieknym i mlodym, to rzeczywiscie sie wydaje, ze wystarczy
                te dwie wizyty na kwartal i zlamanie nogi na nartach...
                • hiperrealizm Re: Sytuacja w sluzbie zdrowia jest chora 10.09.05, 15:24
                  isma napisała:

                  > No, dobra, ale czy twoj ubezpieczyciel zaplaci, powiedzmy, za bypassy? za
                  > leczenie, nie daj Boze, bialaczki?
                  > Wiesz, poki sie jest pieknym i mlodym, to rzeczywiscie sie wydaje, ze
                  wystarczy
                  >
                  > te dwie wizyty na kwartal i zlamanie nogi na nartach...
                  ====================================================
                  Problem polega na tym że w naszym, polskim systemie TEORETYCZNIE każdy ma
                  zapewnione leczenie białaczki, rak, czy wszczepienie bypasów. W rzeczywistości
                  na przeprowadzenie specjalistycznego leczenia w przypadku wielu schorzeń tzrba
                  czekać tak długo że praktycznie leczenie to traci sens. Stąd biorą się łapówki.
                  Płaci się czesto nie za sam fakt przeprowadzenia leczenia ale za samo
                  przyspiesznie jego wykonania.
                  PS
                  Mam pecha, trochę po lekarzach muszę ganiać. Mam tez wskazanie na operację. Sam
                  za wszystko płacę. Za operacje też zapłacę choć cena zaczyna oscylować w
                  okolicach moich możliwości finansowych.
                  Ja zwyczajnie nie mam czasu ani zdrowia na kontakty z państwową służbą zdrowia.
                  Pozdr.
      • herbarium Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 20:20
        Ewok, żeby bogaty mógł stworzyć miejsce pracy, ktoś (pracownicy) muszą stworzyć
        bogatego...
        • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 21:25
          herbarium napisała:

          > Ewok, żeby bogaty mógł stworzyć miejsce pracy, ktoś (pracownicy) muszą
          stworzyć
          >
          > bogatego...
          ========================================
          Jeśli założymy że ktoś wzbogacił się uczciwie to bogactwo które posiada jest
          tylko jego zasługą.
          • a000000 Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 22:37
            Ludki Wy moje drogie. Zastanawiacie sie nad biednymi, jałmużnami, podatkami na
            biednych przeznaczanymi. A może by tak pomyśleć, co zrobić, aby każdy człowiek
            pracę miał? Aby nie było biednych? Rozdawnictwo psuje, wszelkie zasiłki, pomoce
            społeczne, dotacje i inne "darowizny" demoralizują. Państwo należy tak
            zorganizować, aby każdy człowiek sam na siebie zapracował, aby sam płacił za
            obiady w szkole swoich dzieci, aby nie musiał ubierać się w ciucholandach. Aby
            był ODPOWIEDZIALNY za siebie i swoją rodzinę i do nikogo ręki nie wyciągał bo mu
            się "należy". Która z partii proponuje taką przebudowę kraju? Nie likwidację
            zasiłków, tylko budowę społeczeństwa w którym nikt nie będzie tego zasiłku
            potrzebował.

            Czy jestem utopistką? Może. Ale wkurza mnie dzielenie biedy. Ile energii
            wytracono na gadanie o "pomocy dla biednych"? Ile "akcji" zorganizowano, ile
            fundacji się pożywiło...A kto gospodarkę chce zorganizować tak, aby sama się
            napędzała, aby politycy nareszcie przestali przy niej grzebać, aby opłacało się
            prowadzić działalność gospodarczą, aby miejsca pracy zysk przynosiły, nie
            straty, aby wzajemnie sobie byli potrzebni pracodawca i pracownik, aby, aby,
            aby, aby......która partia na tyle sie zna na interesach, że potrafi??? I
            jednocześnie chce.
            Nie ma na kogo głosować.
        • e_wok Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 22:38
          Owszem, ja tez jestem pracownikiem najemnym. Wlasciciel firmy, w ktorej
          pracuje, jest zamozniejszy niz ja. Ja wykonuje swoja prace, ktora polega na
          realizowaniu umow i kontraktow, ktore zawiera moj szef - on mi zalatwia robote,
          ja ja wykonuje i obydwoje bierzemy za to pieniadze wprost proporcjonalne wobec
          ryzyka i odpowiedzialnosci, ktore to czynniki dotycza w znacznie wiekszym
          stopniu mojego szefa niz mnie. Nie uwazam, ze jestem wyzyskiwana, po prostu
          sprzedaje komus swoj czas i swoje umiejetnosci zawodowe.
          • herbarium Re: Ja sie moge przyznac 08.09.05, 23:51
            Pracownik najemny dostaje za swoją pracę pensję o znacznie niższej wartości,
            niż to, co wyprodukuje - czy nie?
            Pracownik musi się na to zgodzić z obawy przed bezrobociem - czyli tym, że nie
            ma mu kto "załatwić" pracy do wykonania.
            Rezultaty decyzji pracodawcy obciążają w pierwszej kolejności pracownika.
            • a000000 Re: Ja sie moge przyznac 09.09.05, 00:00
              Nie może dostać więcej, niż sam wyprodukuje, bo kto by chciał do niego dopłacać?
              A mniej dostać musi, bo musi się podzielić zyskiem ze sprzedanego produktu z
              tymi, którzy produkcję przygotowują.
              No i sprawa najważniejsza. W całej procedurze produkcji najważniejsze jest
              "załatwienie" pracy i jej sprzedaż. Co z tego, że robotnik wyprodukuje tony
              przedmiotów, gdy nikt nie potrafi tego sprzedać? Niestety, ten który znajduje
              nabywców jest najcenniejszy dla pracodawcy, który ryzykuje całym swoim majątkiem.
            • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 09.09.05, 16:39
              herbarium napisała:

              > Pracownik najemny dostaje za swoją pracę pensję o znacznie niższej wartości,
              > niż to, co wyprodukuje - czy nie?
              > Pracownik musi się na to zgodzić z obawy przed bezrobociem - czyli tym, że
              nie
              > ma mu kto "załatwić" pracy do wykonania.
              > Rezultaty decyzji pracodawcy obciążają w pierwszej kolejności pracownika.
              ==========================================================================
              Pracę, jak każdy towar wycenia rynek! Jeśli zapotrzebowanie na pracę jakiś
              specjalistów (np. geologów :) było by większe niż podaż to ci specjaliści a nie
              pracodawcy dyktowali by wysokość płacy!
              PS
              Wysokość płacy to kwestia umowy!
      • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 09.09.05, 14:10
        > Co do podatku liniowego to pragne uswiadomic - chyba Stephenowi - ze to
        bogaci
        > tworza miejsca pracy, a nie biedni. Ponadto to bogaci utrzymuja panstwo, z
        > ktorego swiadczen przewaznie nie korzystaja

        Jasne, żaden bogacz nigdy nie jechał po żadnej drodze publicznej, nigdy nie
        poszedł do parku miejskiego ani nie korzystał z publicznego lotniska.
        • e_wok Chodzisz na lotnisko na spacer? 09.09.05, 16:03
          Bo ja przyznam, ze spaceruje po nim wtedy, kiedy mam w planach lot - za ktory
          zaplacilam. Za uzywanie drog publicznych i parkow miejskich panstwo
          przewidzialo haracze posrednie - poukrywane w cenach towarow akcyzy, vat-y itd,
          wiec nie martw sie, bogaty z cala pewnoscia nie wizytuje parku na krzywy ryj.
        • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 09.09.05, 17:13
          Słyszałeś o akcyzie na paliwo, samochody... słyszałeś o podatku drogowym, o
          winietach, o opłatach na autostradach...
          Wiesz co to są opłaty lotniskowe?
          =====================================
          To że ludzie bogaci w znacznie mniejszym stopniu korzystają z infrastruktury
          publicznej niż ludzie biedni jest faktem.
          • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 12.09.05, 08:26
            > Słyszałeś o akcyzie na paliwo, samochody... słyszałeś o podatku drogowym, o
            > winietach, o opłatach na autostradach...

            A jak się to niby ma do tematu?

            <Wiesz co to są opłaty lotniskowe?

            Wiem, ale one nie pokrywają kosztów utrzymania wielu lotnisk.


            > To że ludzie bogaci w znacznie mniejszym stopniu korzystają z infrastruktury
            > publicznej niż ludzie biedni jest faktem.

            Nieprawda. Kto chodzi do teatru? Robotnicy?
            • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 12.09.05, 18:26
              grzespelc napisał:

              > > Słyszałeś o akcyzie na paliwo, samochody... słyszałeś o podatku drogowym,
              > o
              > > winietach, o opłatach na autostradach...
              >
              > A jak się to niby ma do tematu?
              =============================================
              A tak że nie jeździsz po drogach za darmo tylko BARDZO SŁONO za to płacisz!
              Bogaty także!
              > <Wiesz co to są opłaty lotniskowe?
              >
              > Wiem, ale one nie pokrywają kosztów utrzymania wielu lotnisk.
              ============================================================
              A to że nie pokrywają to juz inny problem! ale istnieją takie opłaty! No i
              raczej biedni ich nie płacą.
              >
              > > To że ludzie bogaci w znacznie mniejszym stopniu korzystają z infrastrukt
              > ury
              > > publicznej niż ludzie biedni jest faktem.
              >
              > Nieprawda. Kto chodzi do teatru? Robotnicy?
              ======================================================
              A tu "strzeliłes sobie w stopę"!!!!
              Zasugerowałeś ni mniej ni wiecej że państwo dotując teatry dotuje bogatych bo
              biedni do nich nie chodzą!!!!
              TO ZNIEŚMY DOTACJE DO TEATRÓW!!!!! Ja jestem za! Niech bilety kosztują tyle
              ile powinny kosztować! Precz z dotowaniem burżuazujnych zachcianek! Kosztem
              biedaków :)
              • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 13.09.05, 09:11
                > A tak że nie jeździsz po drogach za darmo tylko BARDZO SŁONO za to płacisz!
                > Bogaty także!

                Właśnie. Biedni korzystają głównie z chodników i kolei, a z dróg rzadziej niż
                bogaci. W każdym razie nie potwierdza to, jakoby bogaci biednych finansowali.

                > A tu "strzeliłes sobie w stopę"!!!!
                A niby dlaczego? Ja piszę, jak jest, a nie, jak ma być. Nadal czekam na dowody
                na to ,że bogaci finansują biednych...
                • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 13.09.05, 17:27
                  grzespelc napisał:

                  > > A tak że nie jeździsz po drogach za darmo tylko BARDZO SŁONO za to płacis
                  > z!
                  > > Bogaty także!
                  >
                  > Właśnie. Biedni korzystają głównie z chodników i kolei, a z dróg rzadziej niż
                  > bogaci. W każdym razie nie potwierdza to, jakoby bogaci biednych finansowali.
                  =====================================
                  O PKP nawet nie wspominaj! Tak to dopiero topi się pieniądze z budżetu! A
                  własciwie wyrzuca w błoto! Ta instytucja przypomina pasożyta!
                  > > A tu "strzeliłes sobie w stopę"!!!!
                  > A niby dlaczego? Ja piszę, jak jest, a nie, jak ma być. Nadal czekam na
                  dowody
                  > na to ,że bogaci finansują biednych...
                  • a000000 Re: Ja sie moge przyznac 13.09.05, 23:22

                    > grzespelc napisał:

                    > Nadal czekam na dowody na to ,że bogaci finansują biednych...

                    Złóżmy, że bogaty zarabia 10 000 miesięcznie, biedny - 1000. Załóżmy podatek
                    liniowy 15%. A więc do wspólnego worka biedny wpłaci 150 zł, bogaty 1500zł,
                    czyli 10 razy więcej. A tymczasem operacja w szpitalu osoby biednej kosztuje
                    tyle samo co osoby bogatej, edukacja dziecka biednego kosztuje tyle samo co
                    dziecka bogatego.
                    I tak: bogaty wpłacił 18 tys w roku, szkoła dziecka kosztuje 10 tys - bogaty
                    pokrył koszt utrzymania z nawiązką. Biedny wpłacił 1800 zł, zabrakło 8200, którą
                    jakiś krasnoludek musi dopłacić.

                    Jeśli chodzi o drogi: biedny korzysta, jak najbardziej. Jeździ autobusem,
                    ciężarówka również dla niego przywozi mleko, chleb.... Grzesiu, nie trzeba być
                    właścicielem wypasionego merca aby korzystać z dróg publicznych i ponosić koszty
                    drożyzny paliwowej. Kiedyś słyszałam rozmowę dwóch babin, które z zawiścią
                    mówiły: a niech ta benzyna drożeje, to bogaci mają samochody. W jakże wielkiej
                    nieświadomości żyły te kobiety.
                    • lynx.rufus Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 01:59
                      a000000 napisała:

                      >
                      > > grzespelc napisał:
                      >
                      > > Nadal czekam na dowody na to ,że bogaci finansują biednych...
                      >
                      > Złóżmy, że bogaty zarabia 10 000 miesięcznie, biedny - 1000. Załóżmy podatek
                      > liniowy 15%. A więc do wspólnego worka biedny wpłaci 150 zł, bogaty 1500zł,
                      > czyli 10 razy więcej. A tymczasem operacja w szpitalu osoby biednej kosztuje
                      > tyle samo co osoby bogatej, edukacja dziecka biednego kosztuje tyle samo co
                      > dziecka bogatego.
                      > I tak: bogaty wpłacił 18 tys w roku, szkoła dziecka kosztuje 10 tys - bogaty
                      > pokrył koszt utrzymania z nawiązką. Biedny wpłacił 1800 zł, zabrakło 8200, któr
                      > ą
                      > jakiś krasnoludek musi dopłacić.

                      wszystko pieknie, tylko nie wolno porownywac jednego bogatego z jednym biednym.
                      tak to juz jest na tym swiecie, ze bogatych jest mniej niz biednych, o wiele
                      mniej. jak sie spojrzy na statystyki podatkowe, to jasno widac, ze lwia
                      wiekszosc podatkow pochodzi od osob malo i srednio zarabiajacych. jest ich po
                      prostu ok. 90 procent spoleczenstwa i to oni (czytaj: my) wszystko finansujemy.
                      progresja podatkowa jest zatem zwykla demagogia, gdyz panstwo wcale wiecej
                      pieniedzy z tego nie dostaje (jesli juz to mniej, gdyz bogaty zawsze znajdzie
                      sposob, aby od placenia sie wymigac, czesto legalnie).

                      w Twoim przykladzie wiec to nie bogaty pokryje roznice miedzy podatkiem a
                      kosztem operacji lecz inny biedny. zabawne jest natomiast to, ze duzej czesci
                      kosztow operacji winne sa ... podatki :) pensje lekarzy sa opodatkowane,
                      materialy sa opodatkowane itd.itp. im wyzsze podatki, tym wiecej pieniedzy krazy
                      przez urzedy i jest marnowana. to przeciez zadna sensacja.

                      obnizenie wiec podatkow dla wszystkich spowoduje podwojne korzysci: wiecej
                      pieniedzy w kieszeni i nizsze ceny.

                      a nastepnym krokiem powinien byc podatek poglowny.

                      pozdrawiam
                      lynx
                      • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 07:55
                        > a nastepnym krokiem powinien byc podatek poglowny.

                        Taak? A gdzie polityka prorodzinna?
                        • lynx.rufus Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 08:57
                          grzespelc napisał:

                          > > a nastepnym krokiem powinien byc podatek poglowny.
                          >
                          > Taak? A gdzie polityka prorodzinna?

                          wolnosc jest najlepsza polityka prorodzinna.
                          lr
                          • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 10:19
                            Pogłówne nie ma nic wspólnego z wolnością, a wręcz przeciwnie. Jak można być
                            wolnym kiedy się płaci za to , że się żyje??
                            • lynx.rufus Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 10:38
                              grzespelc napisał:

                              > Pogłówne nie ma nic wspólnego z wolnością, a wręcz przeciwnie. Jak można być
                              > wolnym kiedy się płaci za to , że się żyje??

                              ???
                              argument powalajacy, ale mija cel o wlos. podatek poglowny placi sie za to, ze
                              ma sie glowe.
                              gratuluje.
                              lr
                      • a000000 Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 10:42
                        Masz rację Paniczu Młody, tak jest w naszym kraju, obecnie. Gdzie jest kilku
                        baaaardzo bogatych, niepłacących podatki, w końcu od czego są prawnicy!, klasy
                        średniej nie ma, za to wielka rzesza biedoty. Ale w normalnym cywilizowanym
                        społeczeństwie, w którym klasa średnia jest liczna i ma się dobrze, są pieniądze
                        na socjal i dopłaty to biednych. W normalnym społeczeństwie bogaty utrzymuje
                        biednego.

                        Obniżenie podatków na pewno przyniesie wszystkim korzyści. Czy podatek pogłówny?
                        To chyba nie jest dobry pomysł przy ujemnym przyroście naturalnym. Chyba, że
                        miałby na celu zmniejszenie strefy biedy i przesunięcie przyrostu między
                        bogatszych. Tylko kto ich do tego zmusi????
                        • lynx.rufus Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 11:07
                          a000000 napisała:

                          > Masz rację Paniczu Młody, tak jest w naszym kraju, obecnie. Gdzie jest kilku
                          > baaaardzo bogatych, niepłacących podatki, w końcu od czego są prawnicy!, klasy
                          > średniej nie ma, za to wielka rzesza biedoty. Ale w normalnym cywilizowanym
                          > społeczeństwie, w którym klasa średnia jest liczna i ma się dobrze, są pieniądz
                          > e
                          > na socjal i dopłaty to biednych. W normalnym społeczeństwie bogaty utrzymuje
                          > biednego.

                          wszystko zalezy od definicji 'bogactwa' i 'biedy'. poniewaz sa to pojecia
                          wzgledne, wydaje mi sie, ze wszedzie 'biedni' i 'srednio zarabiajacy' utrzymuja
                          panstwo, a nie - 'bogaci'. po prostu: bogatych jest zawsze mniejszosc. nie
                          zapominajmy tez o podatkach posrednich, tych wszystkich vatach, akcyzach
                          itd.itp. naprawde, nie dajmy sie przekonac, ze bogaty kogokolwiek utrzymuje - z
                          wyjatkiem siebie i wlasnej rodziny.

                          >
                          > Obniżenie podatków na pewno przyniesie wszystkim korzyści. Czy podatek pogłówny
                          > ?
                          > To chyba nie jest dobry pomysł przy ujemnym przyroście naturalnym. Chyba, że
                          > miałby na celu zmniejszenie strefy biedy i przesunięcie przyrostu między
                          > bogatszych. Tylko kto ich do tego zmusi????

                          problem spadku demograficznego nie daje sie chyba prosto wyjasnic takim lub
                          innym systemem podatkowym. wieksze znaczenie maja tu chyba wzorce i propagowany
                          model zycia. zauwazmy jednak, ze ograniczenie panstwa doprowadzi do zwiekszenia
                          odpowiedzialnosci ludzi za wlasne zycie. dzieci znowu beda mogly byc
                          'inwestycja', ze sie tak wyraze.

                          pozdrawiam
                          lynx
                      • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 17:35
                        Służba zdrowia jest finansowana ze składek zdrowotnych a nie z podatków (a
                        przynajmniej powinna być)
                        =======================================
                        Jestem średnio zarabiający a leczę się przywatnie bo nie mam czasu na kolejki w
                        państwowych szpitalach!
                        • a000000 Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 18:14
                          hehehe, a co to jest "składka zdrowotna" jak nie ujawnienie celowości pewnej
                          części podatku?
                    • grzespelc Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 07:53
                      A tymczasem operacja w szpitalu osoby biednej kosztuje
                      > tyle samo co osoby bogatej,

                      A jeżeli biedny ma szczęście i nie choruje, a bogaty ma wypadek i robią mu
                      transplantację nerki, która kosztuje 100.000 ? To ilu zdrowych biedaków składa
                      się gościowi na operację?
                      • hiperrealizm Re: Ja sie moge przyznac 14.09.05, 17:28
                        grzespelc napisał:

                        > A tymczasem operacja w szpitalu osoby biednej kosztuje
                        > > tyle samo co osoby bogatej,
                        >
                        > A jeżeli biedny ma szczęście i nie choruje, a bogaty ma wypadek i robią mu
                        > transplantację nerki, która kosztuje 100.000 ? To ilu zdrowych biedaków
                        składa
                        > się gościowi na operację?
                        ==============================================
                        Bogaty ma wykupione prywatne ubezpieczenie i ma gdzieś operację w państwowym
                        szpitalu!
                  • grzespelc Jeszcze o podatkach, czyli kto ile placi 15.09.05, 10:26
                    Chciałem dorzucić jeszcze jedną uwagę - nie jest prawdą, że bogaci zawsze płacą
                    większy procent dochodow niż biedni. Chodzi szczególnie o przedsiębiorców -
                    mogą płacić PIT wg stawki 19%, a za podstawę ZUS przyjąć 60% średniej płacy.
                    Dzięki temu płacą oni nieraz mniejsze podatki niż znacznie mniej
                    zarabiający "etatowcy".
                    A w ogóle to i tak PIT daje tylko 20% dochodów budżetu. Najwięcej daje vat, a
                    ten jest równy dla każdego.
    • maria421 Re: Ankieta wyborcza - dla wszystkich niezdecydow 15.09.05, 10:24
      Czytam sobie, czytam, glosu nie zabieram, bo nie czuje sie upowazniona. Wy,
      mieszkajacy w Polsce wiecie o wiele lepiej ode mnie jakie tam stosunki panuja.

      W calej dyskusji o bogatych i biednych nie zapominajcie o jednym: o emerytach.
      Ci ludzie naprawde nic nie moga na to, ze po 40 latach uczciwej pracy dostaja
      czesto glodowa emeryture, ktora im nie starcza na wykupienie lekarstw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka