Dodaj do ulubionych

Diffie tańczy

10.10.05, 08:48
Diffie tańczy z historią. Diffie zaklina wiek XX w szalonej tarantelli,
starając się odegnać demony i plagi poczatku szalonego stulecia. Diffie w
tańcu oddaje całą panoramę szaleństw i manii, które spowodowały, iż ubiegłe
stulecie uznać możemy za jedno z najtragiczniejszych w całej ludzkiej
historii.
Diffie tworzy jedną z najlepszych spiskowych teorii dziejów na jaką się
natknąłem, perfekcyjnie dopracowaną i uargumentowaną, racjonalnie
przekonującą i bez poważnego zapasu wiedzy medycznej i historycznej,
praktycznie niepodważalną. Zresztą nawet nie ma chęci sie tej konstrukcji
podważać, bo jest doskonała i gdyby tak było naprawdę, świat jawiłby nam się
nieco lepszym. Metaforą wieku XX jest dla niego choroba, wirusowe zapalenie
mózgu, które z zaciekłością Holmesa, tropi u wielkich postaci początku tej
epoki. I co najlepsze, znajduje ją prawie u wszystkich, w dodatku opierając
się na tekstach ogólnodostępnych.
Diffie tańczy z ikonami la belle epoque i szalonych lat dwudziestych, nadając
tym postaciom niezatarty rys szaleństwa - począwszy od obłakanych geniuszy
literatury - Proust, Kafka, Joyce, który chorobie się nie dał, przez władców -
Jego Najwyższa Wysokośc Car Rosji Mikołaj, C.K. Cesarz czy biedny Ferdynand
przewiercony kula w Sarajewie, rewolucjonistów - Stalin, Lenin, obłakani
zamachowcy podkładający bomby w całej Europie, aż po ówczesne gwiazdy - Polę
Negri, Niżyńskiego czy tytułową Gretę Garbo, którą czyni symbolem tej
szalonej ery. Łącząc ze soba objawy ich schorzeń precyzyjnie i dokładnie
opisuje chorobę, której główną cechą jest nieopisywalnośc - głównie ze
względu na to, że u każdego przebiega w indywidualny sposób.
Diffie tąńczy rownież z gatunkami, bo Tańcząc z Gretą Garbo jest wszystkim,
tylko nie powieścią. Jest zapisem snu, jest opowiastką o bardzo dziwnej,
bardzo jak z Murakamiego miłości, jest dośc poważnym tekstem z historii
medycyny, jest opisem historii przez pryzmat rzeczy małych (genialny akapit o
wąsach w dziejach Mitteleuropy), ludzi zwyczajnych - tu moim ulubieńcem z
przyczyn wiadomych, jest Alojzy Bemben, który próbuje zasady fusbalu
zrozumieć swoim prostym sląskim rozumem.. Gdy opisuje zaś postaci wielkie,
nadaje im bliskość poprzez korzystanie z ówczesnej prasy plotkarskiej oraz
pamiętników i zapisów najbliższego otoczenia gwiazd.
Diffie, jak głosi jeden z nagłówków na naszym forum, po prostu potraffi:)
Jak dla mnie, zupełnie bez nepotyzmu, najlepszy polski tegoroczny debiut jaki
czytałem.

Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: Diffie tańczy 10.10.05, 13:41
      Nienawidzę cię! Oczywiście poszłam do swojej księgarni i zamówiłam. :-)
      • braineater Re: Diffie potrzebujesz może bezpłatnego PiArowca? 10.10.05, 14:01
        :)
        • diffie Re: Diffie potrzebujesz może bezpłatnego PiArowca 10.10.05, 14:41
          Czytam od rana Twój post i cóż, wypada mi po prostu podziękować za miłe słowo na
          poniedziałek. Bardzo miłe.
          Jeśli temat Cię zainteresował, w sieci znajdziesz sporo informacji.
          Mam także nadzieję, że troszkę pośmiałeś się przy lekturze. Choroba, chorobą, a
          przecież tam są setki pociesznych historyjek.
          O takim PIArowcu jak Ty mógłbym tylko marzyć! Jasne, że potrzebuję!!!
          Obiecuję, że odwdzięczę się kilkoma niepublikowanymi historyjkami, spisanymi
          specjalnie dla TWA. Jedna jest już właściwie gotowa i nosi tytuł "Kto wział
          ribu" (ros.)
          Pozdrawiam serdecznie :)

          • braineater Re: Diffie potrzebujesz może bezpłatnego PiArowca 10.10.05, 14:48
            Odczucia miałem czasmi bliskohrabalowskie, bo tak jak pisałem powyżej potrafisz
            poskładać świat z drobiazgów i to faktycznie zabawnych - opis konfliktu-polsko
            ukraińskiego i przenoszenia zmęczonych wojaków, bo za 15 minut czas rozpocząć
            bitwę jest przecudny, ale jeśli chodzi o smiech, to to poczucie depresji i
            wszechogarniającego szaleństwa jest jednak przeważające.
            No i jeden 'minus' (wiem, że to uzasadnione i konstrukcją opowieści i faktami z
            historii, ale mogłes dac Emilowi pobiec w tym Amsterdamie - no, normalnie
            strasznie żal mi się chłopa zrobiło)
            A i pytanko jedno jeszcze - czy ty publikowałes jakieś fragmenty gdzieś
            wczesniej (prócz forum oczywiście)? Bo kilka rzeczy w trakcie lektury brzmiało
            mi znajomo i nie potrafię sobie odpowiedzieć, czy juz kiedyś tego nie czytałem.
            Pozdrowienia:)
            • diffie Re: Diffie potrzebujesz może bezpłatnego PiArowca 10.10.05, 15:08
              Szeroko korzystałem ze wspomnień, dzienników, pamiętników, biografii. Sytuacje
              dotyczące historycznych bohaterów nie są fikcją. Z małymi wyjątkami, rzecz
              jasna. Tak jak wspominałeś, w istocie oparłem się o powszechnie dostępne źródła.
              Nowa jest jedynie perspektywa choroby.
              Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka