beatanu
30.10.05, 09:24
obowiązkowej.
Obejrzałam wczoraj szwedzki film "Zło", na tapecie lat temu parę, nominowany
do Oskara itd. ( www.wab.com.pl/index.php?id=20&tid=652 ) Ciągle mi
jeszcze chodzi po głowie, chyba coś o nim śniłam... Film w gruncie rzeczy
taki sobie, chwilowo irytował mnie swoją konwencjonalną przewidywalnością -
ale temat, który porusza nie pozostawia widza nieporuszonym. Przynajmniej
mnie...
Film jest ekranową wersją głośnej, autobiograficznej powieści Jan Guillou,
która 10 listopada ukaże się po polsku nakładem WAB-u
(www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=414). Nie czytałam tej książki,
zadowalając się chyba faktem, że pochłonęło ją grubo ponad milion czytelników
w Szwecji (m.in. mąż i obie córki, zresztą starsza córka z trakcie dyskusji
nad lekturą w swoim liceum spotkała jednego z nauczycieli z opisywanej w
powieści ekskluzywnej szkoły) ale teraz nie wykluczam takiej możliwości. Bo
temat pt. zło daje nieograniczone (?) możliwości do dyskusji - a to na temat
zjawiska fali w szkole, a to na temat przemocy w domu i co z tego wynika, a
to na temat odpowiedzialności tzw ciała pedagogicznego...
Możliwości do zacietrzewiania się milion.
A może ktoś widział film? Wrażenia?
A może zdecydujemy się na jesienno-zimową dyskusję o książce "Zło"?
A może ktoś ma inne propozycje, bo rozmowa o Kysiu jakoś się nie klei?
Pozdrawiam końcowopaździernikowo,
B bogatsza o jedną godzinę i w końcu wyspana!