christopher_frank 12.01.06, 08:39 www.racjonalista.pl/kk.php/s,4536 Ciekaw jestem co o tym sądzicie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hedonista.oswiecony Re: antyklerykalizm 12.01.06, 21:28 hm... postulaty słuszne, ale jakieś takie mocno oświeceniowe. Z paroma rzeczami się zgadzam. Moim zdaniem media, tv więcej zrobiły dla praw człowieka niż kościół przez 2 tysiąclecia. Niby słyszymy o miłości bliźniego,ale dość wspomnieć świętą inkwizycję czy wyprawy krzyżowe... Z drugiej strony bezbożny komunizm nie mniejsze zbrodnie ma na sumieniu... Jak rzekł mistrz Kołakowski nie ma takiego poglądu, który nie mógłby się stać pałką na poglądy innych. Zatem w organizacji życia społecznego bym lokował to co ważne dla pokoju i tolerancji, a nie w jakiejś pojedyńczej opcji ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re: antyklerykalizm 13.01.06, 12:09 Dzięki za przypomnienie, warto tam zaglądać, zastanawia mnie, czy można być na te sprawy zwyczajnie obojętnym i nie zaprzątać sobie tym głowy, ot tak po prostu :) Odpowiedz Link Zgłoś
christopher_frank Re: antyklerykalizm 16.01.06, 10:49 A ja coraz częściej spoglądam na to towarzystwo trochę z przerażeniem. Gdzieś zagalopowują się w nienawiści. Ja nie wierzę w żadnych bogów, oburza mnie wiele działań Kościoła Katolickiego, ale jednak mam w sobie o wiele więcej tolerancji. Mam chwilami wrażenie, że serwis Racjonalista stara się wywołać poczucie "oblężonej twierdzy". Przypomina to sposoby działania tych, których tak krytykują. O, chociażby jak szybko przeszli od teorii, że Chrystus mógł nie istnieć do stwierdzenia "Chrystus nie istniał". Czy to aby na pewno jest postawa godna racjonalisty? Nie cierpię dogmatyzmu, w jakiejkolwiek dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re: antyklerykalizm 16.01.06, 15:47 Tam gdzie górę biorą emocje, jakiekolwiek- w te czy w inną stronę- przerywają na prześledzenie związku przyczynowo- skutkowego od początku do k-ca, emocje pozwalają na piękne skóty i łatwe rozwiązania, dają szybkie odpowiedzi, ale .. z uzasadnieniem bywa kiepsko- tak zapewne można i w tym momencie ocenić te przypadki, o których piszesz. Procesu myślowego nie da się oddzielić od emocji, można go co najwyżej uporządkować w sposób, który wyklucza pewne rozwiązania albo pozwala przejść do następnego etapu, trochę metodą zero- jedynkową. Wydaje mi się, że sfery religii i nauki bazują na innym "materiale poznawczym", stosują nieco inne metody i mają zupełnie inne cele, jednakże tak czy siak ich konflikt jest nieuchronny w przypadku zetknięcia się z tym samym problemem, tylko postrzeganym w różny sposób, przez różne okulary. Nie sądzę, by była szansa w jakiejś tam przyszłości pogodzić te dwa różne sposoby patrzenia na świat, a niech sobie żyją obok siebie, jeśli tylko skutki takiego istnienia nie prowadzą do konfliktów. Z pozycji racjonalisty np. każda religia bazuje na wyobrażeniach, pobożnych życzeniach, które mają się nijak do rzeczywistości, nie są zgodne z prawdą (naukową). Osoba religijna wychodzi z kolei (najczęściej) z założenia, że widzenie świata tylko przez pryzmat nauki nie wyjaśnia wszystkiego. Po części jeden i drugi pkt. widzenia ma pewne racje- pierwszy z racji wykrytych wielu błędów w założeniach religii, względnie poprzez zracjonalizowanie przyczyn ich pojawienia się wśród ludzi (np. wyjaśnienia Dawkinsa), drugi również- nauka nie wyjaśniła wielu spraw, nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie w stanie. Może nas gnębić to, czy wszystko co zagadkowe, nieznane, będzie traktowane jako pożywka dla religii, tego też chyba nie da się uniknąć\. Pozdrowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
christopher_frank Re: antyklerykalizm 16.01.06, 16:17 Właśnie, że nie! :) Przyzwyczailiśmy się postrzegać religię przez pryzmat polskiego siermiężnego katolicyzmu. To wersja odpustowa, dwubiegunowa, nie pozostawiająca miejsca na jakiekolwiek niedopowiedzenia. To jest dobre, tamto złe, najczęściej to, co powie proboszcz. Ja jakiś czas temu przeżyłem pewnego rodzaju olśnienie rozmawiając z neopoganami. Okazało się, że oni w sumie mogą nazywac siebie samych ateistami, a jednak wierzą w bogów. Mniej wiecej polega to na tym, że traktują bóstwa jako symbole, personifikacje pewnych sił. Np. wicca uznaje, że świat składa się z mieszaniny przeciwstawnych sił: światła i ciemności, plusa i minusa, męskości i kobiecości, itp. itd. Stąd w centrum panteonu jest Bóg i Bogini. I chociaż rytualnie do nich zwracają się to jednak nie uważają za realne istoty. Także cała mitologia jest przenośnią. I znam neopogan, którym wcale nie zgrzyta tłumaczenie świata w zgodzie z religią i znając najnowsze teorie naukowe. A poza tym czytam właśnie książkę o współistnieniu buddyzmu i najnowszych odkryć naukowych. Ponoć nie tylko nie przeszkadzają sobie wzajemnie, ale wręcz jedno potwierdza drugie. Tylko buddyzm jest bardziej filozofią niż religią. A co do racjonalistów - sam za takowego się uważam. I jednocześnie będąc antyklerykałem i ateistą musze przyznac, że chrześcijaństwo stworzyło kulturę Zachodu. I nie podoba mi się agresywne zwalczanie wpływu Kościoła na społeczeństwo. Było nie było to tenże Kościół stworzył zasady, na których to społeczeństwo się opiera. Nie podobają mi się pobrzmiewające w tym racjonalistycznym nurcie nuty brzmiące niemalże jak "spalmy kościoły!" Wystarczy poczytać komentarze pod artykułami - Agnosiewicz potrafi być taki agresywny. Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re: antyklerykalizm 16.01.06, 21:43 :))) Być może to co wyżej przedstawiłem w sposób uproszczony, dwubiegunowy, a przecież nie ma czystej postaci nauki, uwolnionej od myślenia, jak i religii całkowicie bezrozumnej, wszak jedna i druga odmiana poznawania świata i tłumaczenia celu, sensu, przyczyn wychodzi... z ludzkiego umysłu, tylko podążają nieco innymi ścieżkami, a jak widać (co zaznaczasz) potrafią się nieźle przeplatać. Czy chrześcijaństwo miało duże znaczenie dla powstania naszej cywilizacji? Zapewne tak, bez niej inaczej prezentowałaby się Europa, wraz z upadkiem Rzymu było być może głównym spoiwem dla ludów Europy Zachodniej, oddziedziczyło znaczną część spuścizny kulturalnej tej części świata i przekazałą ją potomnym, na jego bazie powstało wiele ruchów społecznych, min. odnoszących się do poszanowania praw człowieka. Można zarzucać chrześcijaństwu, że w wielu przypadkach narzucano je siłą ze skutkiem w postaci częściowego zniszczenia/częściowego wchłąniecia starych kultur (czy to germańskich, celtyckich, słowiańskich), ale być może bez niego Europa nie byłaby się w stanie sprzeciwić innej b. wojowniczej religii monoteistycznej nadciągającej ze wschodu. Można zarzucać i to, że w sytuacji uzyskania władzy świeckiej władza religijna panoszyła się do woli (w sumie to chyba naturalna skłonność ludzka niezależnie do przynależności religijnej), a ta zachłanność poskramiana była dopiero siłą (reformacja bądź opór władców przeciwko panoszeniu się władzy duchowieństwa). Wg mnie monoteizm mający swe źródła w religiach przybywających ze wschodu (nie tylko bliskiego zresztą) ma swe korzenie (min., nie licząc koncepcji jedynego boga wynalezionej przez Echnatona) we wschodnim sposobie pojmowania świata, rządzenia nim, w którym nie ma miejsca dla wielu władców, czy dla pluralizmu. Odmienny model sprawowania władzy, który rozwinął się w wielu miejscach w Europie przedchrześcijańskiej zaowocował politeizmem, ale i wypracowaniem modelu sprawowania władzy dopuszczającej pluralizm poglądów. Te dwa modele pojmowania świata, dopuszczania innych rozwiązań, zetknęły się w jakiś sposób w Europie właśnie dzięki pojawieniu się chrześcijaństwa, stąd pewna nieuchronność konfliktów pomiędzy prawdą w wersji mono, a tą, która dopuszcza wielość rozwiązań. Z pkt. widzenia siły przetrwania na przestrzeni wieków religie monoteistyczne wykazują jednak niesamowitą żywotność, wynikającą min. z umiejętności jednoczenia grup przed zagrożeniem zewnętrznym czy z racji prostoty przekazu, w którym przesłanie altruizmu, czynienia dobra, zjednoczenia, oczekiwania na spełnienie w zaświatach splata się z koniecznością spełnienia wymagań wobec Jego- b. sprytne połączenie zaleceń pożytecznych z nieracjonalnymi ::)) Można się spierać co do roli Kościoła, jednakże w mojej ocenie wiele społeczeństw nie jest w stanie wykształcić rozwiązań, które byłyby w stanie zastąpić (przynajmniej częściowo) jego funkcję, to po prostu sprawnie działający wielowiekowy mechanizm wpajania modeli działania, istnienia na poziomie jednostkowym, jak współistnienia na poziomie grupy, bez tego mechanizmu trudno sobie wyobrazić trwałość wielu społeczności :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: antyklerykalizm 17.01.06, 02:51 jakos czerwona ta zlota spirala w co sie bawic w co sie bawic - nie potrafie podejsc do takich grup i manifestow powaznie; jedni zwalczaja Kosciol katolicki, inni propaguja ich wlasna, jedynie sluszna wersje buddyzmu, jeszcze inni mormonska metoda zamieszkuja farme na pustyni gdzie to jeden osobnik meski i cala zaloga zenska (tak tak widzialam na wlasne oczy) walczy z niegoscinnym krajem, a rozmaici guru odnowy duchowej, najmodniejszy ostatnio bodajze Deepak Chopra, zbijaja fortuny nauczajac maluczkich jak znalezc PRAWDZIWE SZCZESCIE WE WLASNYM WNETRZU jakas czesc tego to czysty interes - religia to w koncu swietny biznes - a czesc przynalezy do krolestwa gier i zabaw; Axteizm wyglada nieco na to drugie sama praca przeciez nie sposob zyc, konsumeryzm ma - dla wiekszosci - ekonomiczne granice, religia jest taka nieracjonalna i nieoswiecona, 30 lat temu mozna bylo bawic sie w terroryzm ale ta gra byla wyjatkowo niebezpieczna, zostawilismy ja wiec ludom spoza ekumeny; turnieje rycerskie i pojedynki zdelegalizowano, z gier planszowych wyrasta sie wczesnie w zyciu, szachy wymagaja wysilku umyslowego, no wiec co zostaje? dla racjonalistow, oczywiscie, gawiedz zawsze moze sie bawic w seks i wachanie i ultymatywna gratyfikacja - nikt i tak nic nie wygra, zadna ze stron nie przekona tej drugiej, mozemy gonic kroliczka do nieskonczonosci, czyli dopoki nam samym sie nie znudzi i nie zaczniemy szukac innej, ulepszonej zabawy ps. jesli komus moj poglad wydaje sie frywolny wyjasniam ze jestem naturalna blondynka Odpowiedz Link Zgłoś
hedonista.oswiecony Re: antyklerykalizm 17.01.06, 08:47 czy nie pobrzmiewa w Tobie Zettrzy tęsknota za spójnością świata? ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: antyklerykalizm 18.01.06, 15:41 spojnoscia swiata? nie, nie bardzo - moj poglad na tworcow rozmaitych manifestow i "grup dzialania" nie ma nic wspolnego z pogladem na swiat - po prostu w moich oczach ci wszyscy dzialacze jawia sie jako cos w rodzaju przerosnietych dzieci, niezdolnych do zajecia sie rzeczywistoscia, ktora jest dosc bura, nudna i pelna rutyn, ale mimo to pragnacych jakiegos zajecia ktore nie wyrodzi sie w prace Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike religia jako element przeszłości, kultury :)) 18.01.06, 16:35 od której nie sposób się uwolnić, gdyż tkwi w nas zbyt głęboko, a tak przy okazji, ... www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060118/kultura/kultura_a_3.html Tak się składa, że właśnie mija kolejna rocznica wydarzeń AD 1945,gdy cofające się jednostki armii niemieckiej podpaliły jeden z takich obiektów w moich rodzinnych okolicach- kościół drewniany pamiętający XI wiek, dziś tylko mury okalające się ostały i przyległy cmentarz ... ;> Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: religia jako element przeszłości, kultury :)) 18.01.06, 17:49 > od której nie sposób się uwolnić, gdyż tkwi w nas zbyt głęboko, i byc moze dlatego nie jestem w stanie potraktowac powaznie pomyslow typu Axteizm Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re: religia jako element przeszłości, kultury :)) 18.01.06, 23:11 Zastanawia mnie w tym wszystkim, czy bez jednolitej idei typu właśnie religijnego społeczeństwa, które znamy dziś, byłyby w stanie rozwinąć się do tego poziomu, czy rozwój ludzkości byłby w stanie znaleźć podobne spoiwo dające motywy do działania,skłaniające do jedności, a również do samodoskonalenia. To pozytywy, negatywów wiele, ale... po co je powtarzać ::)) Odpowiedz Link Zgłoś
hedonista.oswiecony Re: religia jako element przeszłości, kultury :)) 18.01.06, 23:17 gdzieś nawet czytałem jakąś rozprawkę, jak wspólna wiara poprawia przewagę konkurencyjną grupy nad innymi grupami i jak się przekłada na współpracę. Brzmiało dość rozsądnie, ale szczegółów nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś