Dodaj do ulubionych

zasypana Warszawa :)

21.01.06, 12:59
śnieg ciągle sypie, -12 stopni celsjusza, jest cudnie, po obiedzie warto się
wybrać na spacer
ukłony
HO:)
Obserwuj wątek
    • jolantas1955 Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 14:35
      A u nas na Śląsku 0 stopni, plucha, wilgoć brrr...wstrętnie!
      • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 14:43
        szkoda, że nie mogę Ci dać kawałka Wawy :)
        • christopher_frank Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 15:53
          Hedonista, niech Cię szlag z taką pogodą! Samochód mi zamarzł, obawiam się, że
          juz na amen!
          Co prawda nie przy -12, teraz to jest nawet miło...
          • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 15:56
            drogi Chrisie, zauważyłeś zapewne, że nie mam na pogodę wpływu najmniejszego...
            ale jest cudnie, jest inaczej niż zwykle... Wiem, że się mogę mądrzyć bo mój
            samochód stoi pod ziemią ;), ale pół godziny zakupów i też miałem cały
            zasypany ;) Ale zaraz idę po smyczkę dla kota i pójdziemy go na spacer wypuścić
            i się będzie tarzał w śniegu... a potem weźmiemy filmy na dvd i będziemy w
            ciepełku sobie oglądać i to ciepło będzie milsze dzięki tej pogodzie...
            uwielbiam
            ukłony
            HO:)
            • christopher_frank Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 16:34
              Pewnie, że nei masz wpływu, ale ja też nie mam nikogo, kto lepiej nadawałby się
              do wkurzenia na niego z powodu atmosferycznie uwarunkowanego zdechnięcia mojego
              samochodu ;)
              Zasypany, po poł godzinie zakupó..? No, prawie się wzruszyłem Twoim
              losem..ech...nieszcześcia chodzą po ludziach...
              ;))
              • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 18:09
                i tak wiesz, że Cię lubię... Ale, ale ponoć masz nową pracę, jakąś fajną, może
                coś zdradzisz?
                ukłony
                • christopher_frank Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 18:21
                  Praca jest fajna i dobrze płatna :) Więcje nie mogę powiedzieć, bo to tajemnica.
                  • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 18:31
                    oj Chris, pls. choćby na priva :) Jestem strasznie ciekaw. Przecież wiesz jak
                    lubię słuchać dobrych wieści i cieszyć się tym co pozytywne... No, nie daj się
                    prosić :)
    • zettrzy Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 16:13
      jak ja bym tak chciala chociaz na pare dni... ale w tym roku zime mamy w kratke
      • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 16:13
        nigdy wcześniej nie widziałem tak zasypanej Wawy :)
        • zettrzy Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 16:50
          no nie wiem, pare lat temu bylam w Warszawie w listopadzie i sniegu bylo wyzej pasa
          • hedonista.oswiecony Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 18:09
            a ja tu mieszkam od paru lat... od 1999. :) Więc pewnie musiało to być
            wcześniej... o ile czegoś nie zapomniałem
            • zettrzy Re: zasypana Warszawa :) 21.01.06, 19:16
              to byl chyba rok 1999, bo naprawde chcialam przyjechac na swieta ale nie moglam
              - no a przeciez 1999 byl rokiem Y2K, czyli wtedy bym nie mogla
              • hedonista.oswiecony chociaż przypominam sobie 21.01.06, 19:24
                w 1999 roku kiedy się tu przeprowadziłem była taka totalna śnieżyca, która się
                w ciągu dnia zrobiła i Wawa się totalnie zakorkowała. Wtedy na Gocław dotarłem
                z pl. Bankowego po 2,5 godziny... Ale nie pomiętam w jakim to było miesiącu. To
                było wtedy kiedy Wawa mnie fascynowała o czasem przerażała ;)
                • zettrzy Re: chociaż przypominam sobie 21.01.06, 20:06
                  korkow nie pamietam, bo chodzilam piechota, ale mama wymusila na mnie wlozenie
                  lokalnych walonek, twierdzac ze moje oficjalne buty zimowe zniszcza sie na
                  skutek kontaktu z chemikaliami jakimi miasto walczylo ze sniegiem na chodnikach

                  okropnie niewygodnie sie w nich chodzilo, wiec po jednym dniu wrocilam do moich
                  niepraktycznych butow i co, zrobilo sie wygodnie i wcale sie nie zniszczyly

                  ale skoki w sniegu i przedzieranie sie przez zaspy musialo byc intensywne
                  kalorycznie, bo mimo wszystkich pierogow i combrow jelenich w ciagu tego pobytu
                  schudlam
                  • hedonista.oswiecony Re: chociaż przypominam sobie 21.01.06, 20:17
                    no to ja też pomiętam tamtą śnieżycę raczej pozytwnie... jest co wspominać ;)
                    • zettrzy Re: chociaż przypominam sobie 21.01.06, 20:24
                      podzielisz sie tymi wspomnieniami?
                      • hedonista.oswiecony Re: chociaż przypominam sobie 21.01.06, 20:26
                        że chociaż był paraliż komunikacyjny to i tak było fajnie... ja to się nawet z
                        niewygód cieszę ;)
                        • zettrzy Re: chociaż przypominam sobie 21.01.06, 20:40
                          aha, takie ogolne, zadnych konkretow
                          • hedonista.oswiecony Re: chociaż przypominam sobie 22.01.06, 08:26
                            no wtedy to był konkret, zimno, śnieg sypał, nic je jechało bo paraliż,
                            większość drogi przebyłem na piechotę ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka