Dodaj do ulubionych

The Godfather

28.03.06, 19:52
wbrew moim przekonanion ateistycznym dwa razy mnie wrobili w chrzciny, a w
najblizsza Wielkanoc bedzie vol.3 :/
niestety chwile pozniej mam komunie pierwszej dziewczynki z listy i jak chce
swiecka tradycja cos trzeba kupic. co dzis do cholery kupuje sie dzieciom??
a moze ktos sam zrobil, badz slyszal, o jakims fajnym, niebanalnym prezencie?

help a nawet aiuto!!
Obserwuj wątek
    • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 20:20
      Hmmm... Sprawa jest, jak widze, powazna :-) Wiesz, dobrze by bylo gdybys
      napisal cos wiecej o tej dziecinie komunijnej. Czy ona ma jakies konkretne
      zainteresowania (wiem, ze w tym wieku jeszcze o to trudno, ale moze sie jednak
      cos wyklarowalo?). Bo oczywiscie mozesz kupic prezent uniwersalny w stylu
      niesmiertelnego zegarka albo jakiegos cyber-elektronicznego-super-gadzetu ale z
      pewnoscia zyskalbys w jej oczach gdyby byl to prezent spersonalizowany :-)
      Jesli dziewcze wyzywa sie palstycznie, mozna np. zainwestowac w jakis firmowy
      zestaw farb (wiesz, drewniana walizeczka, 10 pedzelkow, farbki w rzadku i z
      duza zawartoscia pigmentu, te sprawy... :-). Jak ma sie babrac, to przynajmniej
      w czyms wysokogatunkowym... Jesli spiewa, nie wiem, to moze dyktafon zeby
      nagrywala swoje arie. Jesli tanczy, to mozna ja wydelegowac na twoj koszt na
      jakis taneczny kurs wakacyjny - mase sie tego teraz organziuje dla dzieciakow.
      Ja akurat typuje takie zainteresowania, bo sa typowo dziewczece, ale naprawde -
      dopoki nie napiszesz czegos wiecej to trudno bedzie pomoc...
      • chihiro2 Re: The Godfather 28.03.06, 20:42
        Kurcze, to glupio, ze Ty jako ateista zostales wpakowany w cos takiego. Bo jako
        ojciec chrzestny powinienes kupic dziewczynce prezent natury religijnej. Jakis
        krzyzyk na lancuszku albo cos, dokladnie sie nie orientuje (bo tez jakby do
        kosciola nie naleze), ale kosciol to precyzuje.
        Glupio robia rodzice, wrabiajac Cie w religijne swieta. Bo jako chrzestny masz
        obowiazek moralny pomoc w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej. Nie wybiera
        sie chrzestnych rodzicow na zasadzie: "Bo to moj najlepszy kumpel, uratowal
        mnie kiedys jak chodzilismy po skalkach". Jakby mnie ktos poprosil o zostanie
        matka chrzestna, odmowilabym. Ma sie prawo do odmowy. Bo ja w zadnym wypadku
        nie moglabym obiecac, ze bede hipokrytka i bede wyglaszac nie swoje prawdy.
        • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 20:48
          w mojej rodzinie kroluje przekonanie, ze osoba poproszona o bycie chrzestnym
          nie odmawia, bo taka odmowa przyniesie dziecku pecha :/
          wiec chcac uniknac rodzinnego ostracyzmu musisz robic dobra mine do zlej gry :/
          • chihiro2 Re: The Godfather 28.03.06, 20:51
            Przepraszam, jesli Cie uraze, ale to glupi przesad. A kosciol, o ile sie
            orientuje, jest przeciwny przesadom.
            • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 20:56
              mnie nie urazasz, moja decyzja byla stricte polityczna ;)
              a to, ze nauk kosciola sie nie przestrzega to przeciez u nas klasyka. dziwi Cie
              to?
              • chihiro2 Re: The Godfather 28.03.06, 21:00
                Nie to, ze sie ich nie przestrzega. Wykoslawia sie je, manipuluje sie nimi
                ludzi dla wlasnych potrzeb, interpretuje na swoj glupawy (albo czyjs inny - bez
                nazwisk) sposob. Wiem, ze tak jest. Ale tak, dziwi mnie to. Bo ja taka
                idealistka i naiwniaczka mala jestem.
                • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 21:11
                  widzisz, problem lezy w Tobie, a nie w spoleczenstwie
                  w kazdym razie ono nie ma zadnych watpliwosci w tej materii ;)
      • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 21:14
        sęk w tym, ze niewiele wiem o 'dziecieciu' bo ostatni raz widzialem je tak z
        1,5 roku temu. jej macierz pod wplywem problemow faktycznych i urojonych bardzo
        ograniczoyla kontakty z reszta rodziny :/
        o jakichs wyjazdach myslalem, ale to nie wchodzi w gre wlasnie ze wzgledu na
        jej macierz. to dluga i skomplikowana historia i raczej nie chce wchodzic w
        szczegoly
        • chihiro2 Re: The Godfather 28.03.06, 21:24
          Moze rolki?
          Aparat fotograficzny?
          Fajna encyklopedie dziecieca?
        • braineater Re: The Godfather 28.03.06, 21:37
          Kubi, trzymaj sie klasyki. Mp3 plejer, jakieś 200-500pln. Masz więcej kasy, daj
          dzieciakowi kompa z dostepem do netu i z TWA w ulubionych:)Kup jej duża
          encyklopedie - jak radzi Chihiro - z tym, że to chyba największy wydatek.
          Ja bym obstawał przy plejerce - dzieciak się ucieszy

          P:)
          • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 21:52
            a skad dzieciak bedzie bral mp3?
            oni generalnie nie sa za bogaci - 5 osob zyje z jednej pensji, wiec nie wiem
            czy jest sens dawac dzieciakowi prezent, z którego za bardzo nie skorzysta :/
            • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 21:54
              No to chyba niespecjalnie jest sens. Jeszcze jej w szkole ukradna i bedzie
              rozpacz. A encyklopedia - fajnie, tylko tak troche sztampowo... A mialo byc
              oryginalnie :-)
              • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 21:57
                Sluchaj, a moze juz lepiej zamiast mp3 jakas mini wieze?
            • braineater Re: The Godfather 28.03.06, 21:57
              a, to już ostrzej, fakt.
              JAko świadek na ślubie wręczałem metrowej wielkosci zegar, ale tu to chyba nie
              wchodzi w grę:) To może kluczem Czicziro, ta encyklopedia? A może zupełna
              klasyka, zegarek, rower? Z rowerem o tyle niebezpiecznie, że jak ma starsze
              rodzeństwo to będa fajty
            • agni_me Re: The Godfather 28.03.06, 22:00
              Chyba najrozsądniej zapytać samą zainteresowaną. Nawet przy utrudnionym
              kontakcie nie jest to chyba niemożliwe.
              • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 22:03
                a wiesz, ze troche jest
                jak mowilem w tym domu sie nie przelewa, a w razie klopotow finansowych
                najpierw przestaja placic za telefon, ktory czesciej niz rzadziej jest odlaczony
                a komorke odbieraja wtedy jak maja ochote, czyli prawie nigdy (nie zartowalem
                mowiac, ze matka dziecka ma problemy ze soba)
                a chyba nie bede jechal do Tarczyna, zeby sie czaic pod szkola na moja
                siostrzenice ;)

                do tego przyszla kominustka ma dwie starsze siostry (model czechowowski), wiec
                generalnie klasycznego badziewia - encyklopedii dzieciecych, biblii w obrazkach
                i takich roznych maja nadkomplet :/
                • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 22:12
                  Dobra, jak na razie moje pomzsly sie nie pryzjmuja, ale mam jeszcze jeden :-)
                  Proponuje wybor z klasyki literackiej dla dzieci i mlodziezy - np. kilka
                  ksiazek Astrid L.(moja siostra, niedawna komunistka, zaczytywala sie w nich
                  namietnie kiedy byla w tym wieku), Anie z Zielonego Wzgorza, Jezycjade
                  Musierowicz itp. + w ktoras z ksiazeczek wlozona koperta. Jesli w rodzinie sie
                  nie pzrelewa, to i mala ma z pewnoscia moco ograniczone mozliwosci decydowania
                  o swoich wydatkach. A tak bedzie miala przyjemnosc, bo wreszcie kupi sobie to
                  na co rodzice nie maja pieniedzy. Tak mysle :-)
                  • agni_me Re: The Godfather 28.03.06, 22:19
                    Może być jeszcze tak, że pieniądze zostanę potraktowane jako zwrot kosztów -
                    sukienka, buciki, itd. I wtedy dziecko nie ma ani prezentu, ani pieniędzy.
                  • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 22:39
                    jakos nie mam przekonania do dawania dzieciom duzych sum. zwlaszcza, ze i tak
                    pewnie te pieniadze poszlyby na potrzeby domowe. wolalbym jakis konkretny
                    prezent.
                    i tak w ogole przepraszam, ze tak sobie marudze, to takie moje glosne myslenie
                    oczywiscie dzieki za wszystkie sugestie :)))
                    • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 22:46
                      Ale przeciez ja nie sugeruje, ze to ma byc majatek - ale np. 100 zl. No chyba,
                      ze rzeczywiscie mama dziewczynki jest pzernym potworem, ktory natychmiast po
                      wyjsciu gosci, ogoloci dziecine ze wszystkich wartosciowych prezentow... ;-)
                      Zalozylam waraint optymistyczny - ze nim nie jest i ze pozwoli jej wydac te
                      pieniadze na przyjemnosci. Moim skromnym zdaniem, dokaldanie sie do
                      podrecznikow to prezent, ktrego dziecko nie bedzie wspominalo z radoscia... A
                      pzreciez o radosc dziecka tu chodzi, a nie o praktyczne do bolu wspomganie
                      rodziny w wydatkach na dziewczynke...
                      • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 22:54
                        nie no, nie jest moze potworem, ktry w nocy okradnie dziecko
                        ale jak sie ma sterte niepoplaconych rachunkow, a dzieciak trzyma w biurku
                        koperte, to zawsze mozna od niego pozyczyc na wieczne oddanie :/
                        • froydis Re: The Godfather 28.03.06, 22:59
                          Poddaje sie! Wyczerpalam na dzisiaj swoj limit pomyslotworczy - przynajmniej
                          ten w zakresie komunijnych darow :-) Dobranoc Panstwu Szanownemu :-)
                          • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 23:04
                            spoczko
                            do tematu wrocimy jutro ;)
                • agni_me Re: The Godfather 28.03.06, 22:17
                  Masz jeszcze przynajmniej miesiąc, ja bym próbowała. W końcu raz na kilka lat
                  można wykrzesać z siebie odrobinę wysiłku poza tym zużytym do napisania postu
                  na forum. Może zamiast kolejnej odpowiedzi tu, jeden telefon tam? :)
                  • kubissimo Re: The Godfather 28.03.06, 22:31
                    widzisz, sęk w tym, że po 1,5 roku prób utrzymania kontaktu większośc rodziny
                    ma dość. w końcu ile można zabiegać o czyjąś uwagę? swojao droga historia mojej
                    siostry to mateiral na osobna dyskusje. cala rodzina chce jej pomoc, probolem w
                    tym, ze ona nie chce niczyjej pomocy. a przeciez nie da sie pomoc na sile :/

                    telefony moge wykonywac, ale jeden numer prowadzi do info, ze abonent
                    niedostepny, a drugiego nikt nie odbiera :/
                    • agni_me Re: The Godfather 29.03.06, 00:43
                      Wiesz, miałam dokładnie ten sam problem. Brak kontaktu, też
                      zupełne "niewiemcokupić", dom z rachunkami niespłaconymi. Zaparłam się zadnimi
                      łapami. Zadzwoniłam do szkoły, powiedzialam, że jestem z rodziny i
                      przedkomunijnie szukam kontaktu (to wieś, więc nikt szczególnie się nie
                      dziwił). Panie były szalenie pomocne i dowiedziałam się od zainteresowanego, że
                      nad wyraz marzy o rolkach i rowerze, ustaliliśmy razem, że łatwiej o rolki niż
                      o górski (cokolwiek to znaczy) rower. I kupiłam rower, taki jaki chciało
                      dziecie. Dziecie było przeszczęśliwe. Rodzina nie, bo rodzina liczyła na kasę.
                      Nie był też szczęśliwy i to bardzo chrzestny, który uznał, że w tradycji
                      polskiej i niezmiennej leży to, że chrzestna kupuje krzyżyk złoty i zegarek a
                      chrzestny rower i gówno go obchodzi co na to dziecko. Szczęśliwie udało mu się
                      zamienić współczesnego składaka na rolki :)

                      Uznałam to doświadczenie za znamienne, lekceważyć zegarkowo-rowerową tradycję,
                      koniecznie pogadać z samym dzieckiem i dać mu to, czego pragnie. Czasem to jest
                      rower, czasem zielona czapeczka a czasem komplet książek. No trudno, następna
                      taka okazja będzie przy ślubie. Musisz się postarać. :)
    • kwiecienka1 Re: The Godfather 28.03.06, 22:17
      też tak miałam - wrobiono mnie w matkowanie w wieku 16 lat (i musiałam się
      posłuchać, u nas też nie wolno odmawiać)
      ksiądz, o dziwo, nawet na to poszedł, dodał, że wystarczy być ochrzczonym
      (hehe, że niby taki elastyczny)
      problem miałam podobny bo to bardzo biedna rodzina i nie wiedziałam co kupić, w
      końcu zdecydowałam się na ubrania dla dziewczynki (po uzgodnieniu z matką) i po
      kilku miesiącach książki do szkoły
      aha, rodzicom zostawiłam trochę kasy, ale nie za dużo bo (aż głupio pisać) nie
      miałam pewności jak ją wykorzystają...
      może zapytaj jej matkę czego najbardziej potrzebują? ubrania? kasa? dokładka do
      wakacji? podręczniki na jesień?...
      pozdrawiam
      Kwiecienka i Wieczór po Grecku
    • obly Re: The Godfather 29.03.06, 07:39
      Jednym z fajniejszych prezentów może byc świeca dymna. ale dziecku musisz dać
      tuz przed wejściem do koscioła wraz z zapałkami.
      aha i koniecznie musisz zabronić mu próbowac zapalić lont. Dwa razy.
      • kwiecienka1 Re: The Godfather 29.03.06, 10:51
        hihihi,
        no, i wtedy masz jak w banku, że Cię więcej na Ojca nie poproszą...
        pozdrawiam
        Kwiecienka i jej Wyobraźnia w Akcji
    • brunosch Re: The Godfather 29.03.06, 12:26
      a nie pomyślałeś, że dla Młodej Damy wspaniałym prezentem może być pierścionek?
      Jakiś skromny ale za to z "brylantem"
      • froydis Re: The Godfather 29.03.06, 12:32
        To ja sie tu wtrace, bo tez zostalam obdarowana takim jubilerskim cudenkiem.
        Zloty z oczkiem, naprawde b.ladny i delikatny. Ale... Po roku od pamietnej
        uryczystosci nie miescil sie juz niestety na moj palec... Dzieci w tym wieku
        naprawde blyskawicznie rosna, taki los :-)
        • chihiro2 Re: The Godfather 29.03.06, 12:35
          No widzisz, ja tez uroslam, a jednak nosze moj pierscionek, palce mi nie utyly.
          Wtedy pasowal na srodkowy palec, teraz na serdeczny :)
      • chihiro2 Re: The Godfather 29.03.06, 12:33
        Wlasnie! Ja od rodzicow chrzestnych dostalam na komunie sliczny, skromniutki
        pierscionek z cyrkonia (udaje, ze to diament, jak ktos pyta). Nosze go czasem
        jeszcze teraz, wyglada troche jak zareczynowy...
        • froydis Re: The Godfather 29.03.06, 12:46
          Jednym slowem sugerujecie, ze nienaturalnie wyroslam... Hmmm,musze to
          skonsultowac z lekarzem... ;-) Moj pierscionek miesci mi sie w tej chwili tylko
          na maly palec. A akurat na tym palcu pierscionkow zdecydowanie nie nosze!
          • chihiro2 Re: The Godfather 29.03.06, 12:54
            Ja nic nie sugeruje, po prostu nie jestem wysoka, dlonie mam male, a palce
            szczuple. Ale nie wszyscy tak maja, zdaje sobie sprawe.
    • gaudia1 Re: The Godfather 29.03.06, 17:01
      A może telefon komórkowy skoro miewaja problemy z łącznością?
      I ewentualnie deklaracja opłacania niewielkiego abonamentu?

      Skorzysta dziecię, ale i Ty - mogąc juz bezczelniej dopytywać o niusy rodzinne.
    • 8macek Re: The Godfather 29.03.06, 17:51
      łe tam!
      a ja myślałem,ze wy tu se dywagujeta na temat najnowszej giery!

      gry.gery.pl/main.php?ID=wiadomosci&gra=1061
    • kubissimo mission accomplished 11.06.06, 23:22
      dziecko dostalo umiarkowanie wypasioną cyfrówkę ze stosownym oprzyrządowaniem i
      umarło ze szczęścia. na szczęście reanimacja się powiodła ;)

      happy end
      • monikate Re: mission accomplished 11.06.06, 23:24
        A sama impreza była przyjemna?
        • kubissimo Re: mission accomplished 12.06.06, 10:17
          zaskakujco przyjemna
          oczywiscie jedzenie bylo tradycyjnie polskie (200% tluszczu w tluszczu) i
          podane w ilosciach polhurtowych, ale generalnie bylo ok

          poza tym nikt sie mnie nie pytal, kiedy sie wreszcie ozenie :D
          • kwiecienka1 Re: mission accomplished 12.06.06, 10:33
            kubissimo napisał:
            poza tym nikt sie mnie nie pytal, kiedy sie wreszcie ozenie :D
            -> to rzeczywiście musiało być przyjemne zaskoczenie...
            ja wolę nie ryzykować i na najbliższe wesele w mojej rodzinie (za 2 tyg) się
            nie wybieram... jestem starsza od Panny Młodej 5 lat...
            pozdrawiam
            Stara Panna Kwiecienka
    • obly Re: The Godfather 12.06.06, 10:54
      najlepiej z tego co pamietam koński łeb odciąty piłą tarczową i zawinięty w
      gazetę...
      • obly Re: The Godfather 12.06.06, 10:56
        ups nie przeczytałem daty wątku i kompletnie zapomnialem ze jest juz
        czerwiec!!! tak wiec moja rada co do prezentu jest mocno nieaktualna.
        przepraszam ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka