Dodaj do ulubionych

Dłuuugi łikend

28.04.06, 09:22
:)
proszę, napiszcie, że też pracujecie
nie będzie mi smutno...
w najbliższych dniach czeka mnie niezła karuzela: dziś, jutro,2,4,5 maja
normalnie pracuję, potem weekend w Krakowie, w niedzielę jadę (z Krakowa) do
Warszawy i następnego dnia wracam prawie że prosto do pracy...
ech, niech da znać ktoś kto ma wolne i może się za mnie wyleżeć :)
tak wogóle, co robicie? zostajecie w domu? wybieracie się w świat?
pozdrawiam
Kwiecienka i Długi Weekend dopiero na Boże Ciało
Obserwuj wątek
    • beatanu Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:28
      kwiecienka1 napisała:
      > proszę, napiszcie, że też pracujecie
      > nie będzie mi smutno...

      Wiecej, Kwiecieno - ja w ogóle nie mam dlugiego weekendu :)
      I caly czas leje dzisiaj zabami :(
      Wystarczy jako pocieszenie?

      :-)))
      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:42
        hehe, o tym to ja wiedziałam - to nasza typowo polska specjalność :)
        teraz wszyscy tylko tym żyją, pakują się i odlatują tanimi liniami gdzieś gdzie
        jest jeszcze cieplej... mam wrażenie, że zostanę tu sama...
        nawet rodzina mi się wynosi
        nie wspominając o sąsiadach, tłukących się niemiłosiernie za ścianą (pakują
        się)...
        a może to i dobrze? zostanę w domu, umyję okna (nie myłam od przed-świąt),
        dokończę Fabera i zacznę coś nowego...
        a na razie truchtam posłusznie na uczelnię
        (pomimo ładnej pogody postaram się coś zostawić w głowach swoich studentów)
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Krystalizujące się Powoli Plany na Najbliższe Dni
      • mamarcela Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:44
        Jak to żabami pada? Żaby z nieba zlatuja i sie o trotuar rozplaskują? Na głowy
        ludziom spadają? Za kołnierz?
        NIE! Z żab to ja tylko Pelagię, Kermitta, no jeszcze żaba Monika mogła być. No
        i Ropuch rzecz jasna.
        Takich rozplaskujących nie znoszę. Tysiące razy bardziej lubie węże.
        :-)
        • amber.mhm Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:54
          Filmowo zostało to przedstawione w "Magnolii" - i na trotuar spawają i na maski
          samochodów. Chlupią aż miło ;) Chociaż wydawało mi się, że to zjawisko
          występuje za tą większą wodą.
          • mamarcela Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:11
            Właśnie o czyms takim myslałam. Brrr. :-( Cos takiego na Beatę?!?
            No, ale podejrzewam łamane przez mam nadzieję, że to szwedzki idiom. :-)
            • amber.mhm Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:29
              W takim razie bardzo byłabym ciekawa co się za tym kryje. Wszak nasz rodzimy
              kapuśniaczek nie wydaje się być tak groźny.
              • braineater Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:43
                niegroźny???!!!

                Już jesień jest niestety,
                deszcz chlupie chlup-chlup-chlup,
                spadają z drzew kotlety,
                a wszystkie do mych stóp.
                tłuszcz pryska mi na rzęsy,
                sztuka mięs pędzi wiatr,
                wieprzowy wschodzi księżyc,
                zbaraniał cały świat.
                /Gałczynski, Sen Psa/

                chyba wolę żaby:)

                P:)
                • mamarcela a ja wolę te kalafiory, co to na polu 28.04.06, 10:46
                  Czy ktos pamięta, że była piosenka do tego wiersza?
                  P;-)
                  • braineater Re: a ja wolę te kalafiory, co to na polu 28.04.06, 10:48
                    kojarzy mi sie cos pomiedzy Kabaretem Starszych Panów, a tym panem, co
                    podkładał Prosiaka w Misiu Uszatku - Czechowicz?

                    P:)
                    • mamarcela Re: a ja wolę te kalafiory, co to na polu 28.04.06, 10:55
                      A mi się kojarzy, że to był niejaki Tadeusz Chyła - ten od Cysorza.
                      I jeszcze mi sie już nawet nie kojarzy, ale chyba wydaje, że Fronczewski to
                      śpiewał na takiej płytce (co to ją Aneta ma) ze Spowiedzią kretyna oczywiście
                      też KIG.
                      Ale za to melodia kojarzy mi sie bardzo dobrze. :-)
                  • brunosch Re: a ja wolę te kalafiory, co to na polu 28.04.06, 10:54
                    Spiewał ją Tadeusz Chyła
      • eeela Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:33
        > Wiecej, Kwiecieno - ja w ogóle nie mam dlugiego weekendu :)

        Tez nie mam!
        A nawet gdybym miala, nic by to nie dalo - nikt mi nie normuje czasu pracy i w
        zwiazku z ostatnim bardzo dlugim okresem lenistwa mam potworne zaleglosci :-(
    • eva.68 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:39
      A ja będę miała długi przerwany weekend. :) We wtorek muszę iść do pracy. Bo
      może jakiemuś prowincjonalnemu czytelnikowi zechce się baaardzo wypożyczyć
      książkę? Normalnie tego nie robi ale na pewno 2 maja zechce (to oficjalny
      argument czynników nadrzędnych). ;)
      A tak w ogóle to od jakiegoś czasu bardzo denerwują mnie te święta majowe.
      Strasznie kretyńsko usytuowane. Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego 3 maja mamy
      wolne od pracy? Całkiem serio pytam.
      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:45
        3 Maja 1791 uchwalono nam Konstytucję
        i do dziś to świętujemy

        aczkolwiek jest to też jakieś święto kościelne i może okazać się ważniejsze...
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Kawałek Historii
        • eva.68 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:30
          Tyle wiem, tylko jakoś niezupełnie rozumiem, że musimy AŻ TAK świętować. Ale ja
          może jakaś anty-... (sama nie wiem co) jestem?
      • amber.mhm Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:47
        eva.68 napisała:

        > A tak w ogóle to od jakiegoś czasu bardzo denerwują mnie te święta majowe.
        > Strasznie kretyńsko usytuowane. Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego 3 maja mamy
        > wolne od pracy? Całkiem serio pytam.

        Nie, nie, nie! Takich reakcyjnych pytań proszę nie zadawać, bo jeszcze
        odpowiednie czynniki zaczną się naprawdę zastanawiać i dojdą do nieodpowiednich
        wniosków. A mnie jest potrzebny ten okres regeneracyjny po zimie. Nawet jeśli
        mam go spędzić w moim mało kurortowatym mieście.
      • mamarcela Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:20
        Evo, ja też nie cierpię długiego łykendu. Nienawidzę. Kontestuję i pogardzam.
        Oprócz tego, że ja w ogóle mało prospołeczna jestem, to mam osobiste powody -
        dokładnie sześć lat temu w długi weekend moje życie zupełnie niespodziewanie
        rozpadło się na miliony kawałków. Wiele z tych kawałków niestety ciągle jeszcze
        nawet po sześciu latach uwiera mnie w różne częsci ciała. Niektóre bardzo
        boleśnie uwierają, a wręcz ranią. I to co najgorsze przede wszystkim moje
        dzieci ranią. A ja nie potrafię znaleźć żadnego sposobu, aby wyjść z tej
        koszmarnej sytuacji.
        P;-)
        • eva.68 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:37
          :)))) Nie pomoże znaleźć sposobu w kwestii jw. ale nic innego nie przychodzi mi
          do głowy. No i ostatecznie nic innego zrobić nie mogę tu i teraz.
          P:)
    • braineater Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:49
      Muszę pisać o Tenisie Łiliamsie i problemach moralnych w onego sztukach o
      rozpalonych kotach na niebezpiecznych dachach, więc prawie jak w pracy. Tyle,
      że mam zamiar nie budzić sie przed 13:00.
      a jak Marysienka się zdecyduje zaszarzowac w długą trasą ałutem, to może
      zahaczymy na jeden dzień o Kraków

      P:)
      • formaprzetrwalnikowa Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:06
        tenis.. mmmm.. dobry pomysl na wolny wtorek.
        jesli ze szkocji zdazymy wrocic.
        a jak bedzie lalo, to zawsze zostanie Brave new world - czytanie 3 lub 4-te
        ;)
    • griszah Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 09:57
      A ja właśnie się dowiedziałem, że i owszem mogę sobie wziąć 2 maja wolne a
      nawet jak bym chciał to 4 i 5. Więc biorę 2 (przeprowadzka) ale 4, 5 to by nie
      było zagranie poprawne taktycznie. Ten 4 i 5 jakoś przetrzymam a potem znowu
      weekend. A urlop lepiej zachować na jakiś dłuższy wyjazd.
      Tak więc pracuj sobie 2-ego ale myślami bądź już 3-ego na majówce jakowejś.
      Pozdrawiam.
    • skajstop Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:20
      Też pracuję. Mam dżem zamiast mózgu, a zamiast długiego weekendu ostatnie dni
      redakcji książki. Szlag, ledwie żyję, patrzę na proste zdania i słowa, i nie
      wiem, czy to gram., styl. czy ort., czy też budyń zamiast waniliowym pozostać,
      zmienił smak na czekoladowy...
      A 1 maja wlokę się do Krakowa na spotkanie autorskie, chociaż bym chętnie
      wreszcie jak Brain odespał do 13...

      Jezzzuuu :(

      (sorry za ten szloch, ale też już nie wyrabiam)
      • eva.68 To ja mogę 28.04.06, 10:35
        odespać za Ciebie. ;)
        Do 13:00 nie dam rady ale przed 8:00 nie będę musiała wstawać, mam nadzieję.
        P:)
    • chihiro2 Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 10:56
      Ja bede miala dlugi weekend. Planowalismy wybrac sie w niedziele lub
      poniedzialek do Bath czy nad morze do brighton, ale wlasnie sprawdzilam, ze w
      te dni ma padac. A w deszcz to jedyne co mi sie chce to lezec w lozku i czytac,
      tudziez filmy ogladac.
      • stella25b Re: Dłuuugi łikend 28.04.06, 11:08
        W moim kraju swieto narodowe przypada w pazdzierniku (03.10) stad nie mam
        zadnych wielkich planow:( A do tego jeszcze synoptycy pogody przewiduja
        deszczyk i ochlodzenie.
    • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 29.04.06, 10:04
      jeśli ktoś z południowej Polski nie bardzo wie gdzie spędzić wolny dzień to
      polecam Cieszyn, gdzie właśnie zakwitły magnolie :)))

      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3312436.htmlwww.najpiekniejszemagnolie.pl

      pozdrawiam
      Kwiecienka i Zbyt Paskudna Pogoda na Mycie Okien :(

      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 29.04.06, 10:06
        :(
        gópi komputer

        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3312436.html
        www.najpiekniejszemagnolie.pl

        teraz powinno być dobrze
        pozdrawiam
        Kwiecienka Poprawiająca
    • kubissimo Re: Dłuuugi łikend 29.04.06, 13:21
      jezeli Cie to pocieszy, to podroz doi Budapesztu polegala na tym, ze do pociagu
      wsiadlo 4534892398723892834837498398234893298449237 ludzi, wiec ciezko to
      nazwac wypoczynkiem...
      a teraz jest milo i fajnie, a internet z wegierskim jest baaaaardzo zabawny
      pzdr
    • staua Re: Dłuuugi łikend 29.04.06, 16:53
      Pracuje dzisiaj, jutro pewnie nie, pojutrze normalnie (u mnie nie ma dlugiego
      weekendu). Mam nadzieje, ze Cie to pociesza... W dodatku jedno doswiadczenie
      wyszlo mi tak sobie (nie kompletnie zle, ale powinno byc lepiej), a najgorsze,
      ze nie wiem, czemu...
      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 30.04.06, 23:08
        cóż, pewnie będę tego żałować, ale zapytam: a co to było za doświadczenie?
        tylko proszę bez trudnych słów :)
        pozdrawiam
        Kwiecienka Przeziębiona
        (bo wracając dziś z jednodniowego wypadu do babci zmarzłam i przemokłam)
        • staua Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 00:02
          Stymulowalam komorki czynnikiem wzrostowym przez rozna ilosc czasu, po czym sprawdzalam, jakie
          beda roznice miedzy ich bialkami (bardzo zgrubnie, jak chcesz, to rozwine). No i cos tam widac, ale za
          malo i musze powtorzyc. Jutro ide normalnie do pracy, tydzien jak kazdy, jedyna mila wiadomosc na
          poniedzialek bedzie taka, ze Mihai wreszcie wraca.
          A dzis pracuje w domu nad artykulem i strasznie mi sie nie chce, ale postanowilam, ze dzis skoncze te
          wersje. Jeszcze mam pare godzin...
          • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 00:14
            zrozumiałam :)))
            więc może lepiej nie rozwijaj bo lepiej ze zrozumieniem na pewno nie będzie...
            możesz jedynie uściślić na jakich komórkach pracujesz

            taaak, powrót to zawsze najmilsza część rozłąki, nawet najkrótszej :)

            pozdrawiam
            Kwiecienka z Gripexem
            • staua Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 00:36
              Rozlaka pozwala poza tym docenic przyjemnosc bycia razem - wczoraj poswiecilam pol wieczoru na
              rozmyslanie o tym, jaki to moj maz kochany i cudny.
              Komorki ludzkiego raka pluc (lung adenocarcinoma, nazywaja sie poetycznie A549).
              • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 01:28
                a artykuł to o czym?
                skoro już tak wypytuję...

                czasami rozłąka się przydaje :)
                problem pojawia się kiedy częsciej jest się dalej niż bliżej siebie... a raczej
                nie pojawia się problem, tylko zmienia się perspektywa :(
                wtedy jeszcze bardziej docenia się bycie razem :))

                dla mnie chyba zawsze to łacina będzie brzmiała poetyczniej niż cyferki
                (nawet jeśli nazwa opisuje straszną chorobę)
                pozdrawiam
                Kwiecienka Późną Nocą
                • staua Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 01:56
                  Wysle Ci (mail) link do strony, na ktorej sa wszystkie moje artykuly. Ten jest podobny ;-)
                  Dla mnie rozlaka nie moze w zadnym wypadku trwac dluzej niz dwa tygodnie, potem zaczynam sie
                  czuc bardzo zle. Do tygodnia jeszcze napawam sie samotnoscia, potem (jak teraz) zaczynam
                  rozpamietywac zalety bycia razem, no, a pozniej juz... szkoda gadac. Nie jestem stworzona do
                  zwiazkow na odleglosc, przekonalam sie o tym zreszta nie raz.
                  • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 02:03
                    do tego chyba nikt nie jest stworzony...
                    zwłaszcza ja - pieszczoch niesamowity :)
                    ale cóż, czasami tak bywa... może później się polepszy

                    hehe, dzięki, poczytam sobie coś innego
                    (tym samym Faber znowu nietknięty pozostanie...)

                    pozdrawiam
                    Kwiecienka Nocny Marek
                    • staua Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 02:45
                      Mysle, ze jednak bedziesz wolala Fabera...
          • broch Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 16:42
            "Stymulowalam komorki czynnikiem wzrostowym przez rozna ilosc czasu,..."
            in vitro?
            a dawka (czynnika stymulujacego) jest za duza? W takim wypadku roznice w czasie
            beda malo widoczne.

            Swoja droga tyle wakacji to tylko w Polsce mozliwe.
    • eeela Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 11:48
      Wszyscy tak niby pracuja lub kontestuja, a na forum nikogo nie ma i musze
      pracowac bez przerw :-(((
      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 14:10
        hehe, no to ja już jestem :)
        właśnie wróciłam z zakupów (wszystkie sklepy pootwierane jeno zaopatrzenia
        brak, więc zakupy przypominają wyścigi, kto pierwszy wykupi resztę
        pomidorów...) i zaraz zabieram się za obiad
        gotowanie może potrwać bo skoro mam włączony komputer to znaczy, że będę tak
        biegać między nim a kuchnią i podczytywać :)
        mam nadzieję, że będzie co...
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Eksperymenty Kulinarne
        • eeela Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 14:14
          Moge ci dla rozrywki wypisac filiacje rekopisow zywota sw. Aeda, chcesz? :-DDD
          • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 14:24
            jeśli czujesz taką potrzebę :)))
            mogę się odwzięczyć przepisem na bardzo proste danie: kurczaka w sosie
            cytrynowym
            pozdrawiam
            Kwiecienka w Fartuszku
            • eeela Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 14:30
              Kurczaka w sosie cytrynowym dawaj!!!
              :-)
              Ale ja ci nie dam filiacji, bo mna torsje juz miotaja. Za to dam ciekawy cytat:

              "about "zoladkowa gorzka". i fact not many people know about drinking
              zoladkowa gorzka w/ milk. it was an idea of my friend and i repeated
              it to everyone i know, and 99% like it. but i never met anybody else,
              unrelated to me, who knew this custom ;)"

              ZOLADKOWA GORZKA Z MLEKIEM. BLEEEE.
              To musi byc brytolski wymysl :-D
              • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 15:01
                **Kurczak w sosie cytrynowym a la Kwiecienka**

                ingrediencje: 4 piersi z kurczaka, 2 cytryny, 1 opakowanie (200 g) niezbyt
                gęstej śmietany, 4-5 łyżek oliwy z oliwek, 2-3 łyżki mąki, sól, pieprz (ile kto
                chce), 2-3 łyżki posiekanej natki (do ewentualnego posypania)

                robota:
                cytryny sparzyć, skórkę zetrzeć i wycisnąć sok. Piersi kurczaka obtoczyć w
                mące, posolić i usmażyć na oliwie. Gdy będą miały złoty kolor, zmniejszyć
                ogień, posypać je startą skórką cytryny, polać sokiem z cytryn, zaraz potem
                dodać śmietanę i doprawić pieprzem. Smażyć jeszcze przez chwilę. Przed
                podaniem można posypać natką pietruszki.

                Najczęściej jadam z makaronem, ale to już bez znaczenia, może być ryż albo
                ziemniaki.
                Pozdrawiam
                Kwiecienka na Cytrynowo
                • eeela Re: Dłuuugi łikend 01.05.06, 15:03
                  Oj, dziekuje ogromnie :-) Brzmi swietnie!
    • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 02.05.06, 10:42
      :)))
      odtrąbiam koniec
      (no, może krótką przerwę w leniuchowaniu) i lecę pouczyć chętnych
      nawet nie wiecie jak się cieszę :)))
      grunt to lubić swoją pracę, no nie?
      pozdrawiam
      Kwiecienka i Normalny Dzień Tygodnia
    • ash3 Re: Dłuuugi łikend 02.05.06, 15:16
      Znów przybyło tyle postów i wątków. A ja wczoraj byłam tak zmęczona, że zapomniałam wieczorem że dziecko ma swoją szafkę na ubrania. Zostawiłam jej spodenki na biurku z jakaś prowizoryczną myśla, że coś wymyśle rano...
      Jednak także spędzilismy b. mile dwie godziny objadajac się wykwintnym jedzeniem w knajpce i rozmawiając o przeszlości i przyszłości tak z okazji roczn. ślubu.
      To się liczy!
      • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 02.05.06, 20:36
        liczy się, liczy, a jakże!
        wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :)))
        wielu, wielu szczęśliwych chwil razem...

        ja dziś mam tak dobry humor, że nawet mała niespodzianka na przystanku
        (autobusy & tramwaje jeździły dziś jak w niedzielę o czym nie pomyślałam i
        ździebko się spóźniłam do pracy) nie zdołała mi go popsuć :)
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Kolacja z Winkiem
        • ash3 Re: Dłuuugi łikend 03.05.06, 10:40
          Dziękuję! Rozmawialiśmy m.in. o zapowiadanym podobno przez bardziej
          doswiadczonych kryzysie pary związanym z urodzeniem dziecka (że niby wtedy
          zmienija się priorytety i jakość relacji - para staje się bardziej "kolegami z
          pracy", zjednoczonymi wspolnym celem - dzieckiem). Ciekawe (dość miło
          zaskakujące) że to moj mąż poruszył ten temat...
          A dziś muszę się bardzo próżnie pochwalić - po raz pierwszy, i to bez problemu,
          zapiełam moje najobcislejsze dzinsy!:-) (Odkad latem odlozylam je na dno szafy.)
          • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend 03.05.06, 13:40
            hehehe, no to gratuluję :)))
            nic tak nie poprawia humoru jak wyciągnięta z dna szafy sztuka odzieży, która
            pasuje...
            przerobiłam to ostatnio (z ciekawości) na swojej studniówkowej kreacji (mała
            czarna, ale naprawdę mała...)
            Boziu, dawno nic mnie tak nie ucieszyło :)))
            uczciłam to nawet sałatką owocową (choć miałam ochotę na lody chałwowe...)
            pozdrawiam
            Kwiecienka w Rozmiarze Kwiecienki z `99r.
      • staua Re: Dłuuugi łikend 02.05.06, 20:57
        Najlepsze zyczenia rocznicowe!
    • kwiecienka1 Dłuuugi łikend - podsumowanie 03.05.06, 21:56
      weekend został dość pracowicie wykorzystany:
      popracowałam i wyspałam się (nie wyróżniając żadnej z tych czynności)
      pogotowałam sobie do woli i popiekłam ciasteczka :)))
      napisałam wypracowanie na niemiecki
      zdążyłam się przeziębić i wykurować
      poczytałam sobie i umyłam swoje okno na świat
      spędziłam mnóstwo czasu w autobusach i we własnej łazience próbując się
      upiększyć na różne sposoby (if possible)
      teraz usiłuję się zebrać i odgruzować mieszkanie bo jutro wracają rodzice i
      otoczenie musi jakoś wyglądać :)
      o ilośći wchłoniętych ciateczek i godzin w internecie lepiej nie wspomnę...
      pozdrawiam
      3Mająca się i Zadowolona Kwiecienka
      • kubissimo Re: Dłuuugi łikend - podsumowanie 04.05.06, 21:26
        mi została duża lista rzeczy, których nie zdążyłem zrobić w Budapeszcie (uroki
        kompromisów przy wyjazdach w kilka osób), ale mam jeszcze dłuższą listę rzeczy,
        które zrobiłem i które były obłędne :)
        ja chcę od razu następny długi weekend :)
        • kwiecienka1 Re: Dłuuugi łikend - podsumowanie 04.05.06, 22:19
          o naturo złośliwa :((((
          wiedziałam, że jak napiszę, że jestem zadowolona to coś się wydarzy...
          po prostu, chyba nie wolno zapeszać...
          pozdrawiam
          Kwiecienka i Infekcja Bakteryjna
          (dlaczego toalety na mieście są takie drogie?! zbankrutuję...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka