mnietka.kokietka
22.05.06, 21:43
Nawet tak piękna aktorka poprawia swoją niewątpliwą urodę. I nie wstydzi się
tego!
Simonę z serialu "M jak miłość" kochają miliony Polaków. Postać grana przez
Agnieszkę Fitkau-Perepeczko jest najbardziej wyrazista w serialu. Ale aktorkę
podziwiamy nie tylko za jej grę, ale również za wspaniały wygląd, świeżość,
wdzięk i seksapil. Bo Agnieszka Fitkau-Perepeczko jest naturalną pięknością
akceptującą siebie. Tylko Faktowi zdradza, że i ona jednak musi czasem
pomagać swojej urodzie.
Aktorka przyznaje, że nie stroni od zabiegów kosmetycznych, takich jak botox
(zastrzyki z jadu kiełbasianego, który wygładza zmarszczki) czy
mikrodermabrazja, która wygładza skórę. Dodaje też, że poważnie myśli o
niewielkim liftingu.
Takie zabiegi stosuje większośc gwiazd, ale mało która ma odwagę, by się do
tego przyznać. Agnieszka Fitkau-Perepeczko mówi o tym bez obaw.
- Mikrodermabrazję robiłam na razie tylko raz. Jest to dość drogie - opowiada
aktorka. Aktorka w myśl zasady "wszystko z umiarem" nie stosuje zabiegów
upiekszających bez przerwy, lecz od czasu do czasu. Oprócz tego prowadzi
aktywny tryb życia i przestrzega diety. - Mam taki swój szablon, co jest
najważniejsze dla kobiety - mówi - To ruch, dieta i... mała korekcja
liftingowa - dodaje ze śmiechem gwiazda.
Serialowa Simona bowiem chciałaby zrobić operację plastyczną. Uważa, że dla
każdej kobiety przychodzi taki czas, kiedy powinna przystąpić do działań dla
dobra swojej urody.
- Marzę o liftingu, ale takim delikatnym, umiejętnym, po którym na przykład
szyja zrobi się ładniejsza - przyznaje bez ogródek Agnieszka. - Mam to już w
planach od pięciu lat. Gdybym się mniej bała i nie szkoda by mi było
pieniędzy, mogłabym to zrobić już - mówi Faktowi.
Nie grozi nam jednak, że wkrótce zobaczymy inną, zmienioną Agnieszkę. Gwiazda
nie chce tracić nic ze swojego naturalnegoi wdzięku. - Ważne jest jednak,
żeby zrobić tylko korekcję, a nie przeprowadzić likwidację swojego stylu i
typu urody - przestrzega Agnieszka Fitkau-Perepeczko