do_kwadratu
02.08.06, 11:56
No własnie, mam tego mojego faceta + kilku jego kolegów... Taka paczka
osiedlowa około 10 sztuk ich jest wraz z moim. I sama jedna sie obracam wsrod
nich bo te jelopy takie twarde w gebie są, a zadnej panny ani widu ani słychu
juz od dluzszego czasu. Nie mam kolezanek wolnych, aby ich poswatac. I jak tu
cos wykombinowac...? Chcialam na jakims portalu typu sympatia, iove poszukac
sobie kolezanek dla nich - moze akurat jakas by sie wpasowala w ich
wysublimowane gusta...? Ale jakos tak nieswojo mi nagabywac obce dziewczyny
:( Juz mam dosc ich wszystkich - tych żalow, ze nie ma fajnych wolnych
dziewczyn, ze są za to tylko glupie smarkule etc. Co impreza, to samo mam :(
Jak to ugryźć? Jak poznac dziewczyny fajne, ok. 25 lat, z Warszawy, nie
lachony i zdesperowane panny??? Gdzie sie chowają te normalne dziewczyny -
rozgladam sie po klubach, nad Zegrzem, w Muzeum Powstania Warszawskiego -
podsluchuje, patrze i jestem przerażona - nie maaaaa :((((