daria13
09.08.06, 12:09
Zauważyłam, że przekora jest częstym motywem naszych działań i zachowań. Już
od najmłodszych lat. Najlepszym sposobem zniechęcenia mojego młodszego
dziecka do czegoś do jedzenia jest postawienie sprawy w ten sposób: "jak to,
nie chcesz ketchupu, przecież wszyscy lubią ketchup". Jeśli wszyscy, to z
pewnością nie on.
U mnie tak się dzieje z podejściem do filmów czy książek. Omijam rzeczy,
które podobają się tzw. ogółowi, ale wynika to raczej ze świadomości, że mój
gust często nie jest tożsamy z gustem masowym;)Zdarzają się oczywiście
wyjątki.
Bywam też często bardzo rozgoryczona z powodu zbyt intensywnego nastawienia
się na jekieś dzieło, którym zachwycało się przede mną wiele osób z grona
tych, których gustom ufam. Tak było na przykład z Innymi, choć dobre horrory
uwielbiam, a ten z pewnością do nich należał, wyobrażałam sobie jednak coś
jeszcze znacznie lepszego, nadzwyczajnego. A aż takim mi się nie objawiło.
Gdybym obejrzała ten film "z biegu", być może zrobiłby na mnie większe
wrażenie.
Czy jesteście przekorni z natury i czy Waszym zdaniem to zła czy dobra cecha?
Pozdrawiam:)