09.08.06, 12:09
Zauważyłam, że przekora jest częstym motywem naszych działań i zachowań. Już
od najmłodszych lat. Najlepszym sposobem zniechęcenia mojego młodszego
dziecka do czegoś do jedzenia jest postawienie sprawy w ten sposób: "jak to,
nie chcesz ketchupu, przecież wszyscy lubią ketchup". Jeśli wszyscy, to z
pewnością nie on.
U mnie tak się dzieje z podejściem do filmów czy książek. Omijam rzeczy,
które podobają się tzw. ogółowi, ale wynika to raczej ze świadomości, że mój
gust często nie jest tożsamy z gustem masowym;)Zdarzają się oczywiście
wyjątki.
Bywam też często bardzo rozgoryczona z powodu zbyt intensywnego nastawienia
się na jekieś dzieło, którym zachwycało się przede mną wiele osób z grona
tych, których gustom ufam. Tak było na przykład z Innymi, choć dobre horrory
uwielbiam, a ten z pewnością do nich należał, wyobrażałam sobie jednak coś
jeszcze znacznie lepszego, nadzwyczajnego. A aż takim mi się nie objawiło.
Gdybym obejrzała ten film "z biegu", być może zrobiłby na mnie większe
wrażenie.

Czy jesteście przekorni z natury i czy Waszym zdaniem to zła czy dobra cecha?
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • itek1 Re: Przekora 09.08.06, 12:25
      Przekora to IMO niska pobudka postepowania.
      Rownie glupie jest bezmyslne nasladowanie czyichs gustow.
      Najlepiej wyrabiac sobie swoje wlasne zdanie nie stosujac takich narzedzi:)
      • jottka Re: Przekora 09.08.06, 12:41
        no istnieje naukowo coś takiego jak 'wiek przekory' czy jakoś tak, każdy weń
        wchodzi, jak ma bodaj dwa latka (chcesz kanapeczke? - nie ciem!!!) - choć
        pamiętam koleżankę psycholożkę, która na pytanie, jak długo trwa ten okres,
        odpowiedziała 'aż do śmierci':)


        tzn. u każdego człowieka to jest zdaje sie konieczny etap wyodrębniania siebie z
        otoczenia, oddzielania własnego ja i tak dalej, ale jak już ustanowimy sobie
        granice własnego istnienia, to faktycznie działanie wyłącznie na zasadzie 'skoro
        inni tak, to ja koniecznie inaczej' nie jest, najłagodniej mówiąc,
        najmądrzejsze, a raczej - w zgodzie z powyższym - dość dziecinne:) natomiast to
        drugie zagadnienie (rozczarowanie głośnym filmem czy książką) to raczej nie jest
        kwestia przekory, tylko zawyżonych oczekiwań w rodzaju marzeń o prezentach pod
        choinkę, no zawsze te wyobrażane są najpiękniejsze
    • amber.mhm Re: Przekora 09.08.06, 12:39
      Ale czy twoje podejście do filmów i książek to rzeczywiście przekora, czy
      zwykła ostrożność? Czy naprawdę omijasz pewne rzeczy tylko dlatego,
      żeby "zrobić innym na przekór"? Bo przyznam szczerze, że nie bardzo to
      rozumiem.
      Z przekorą trzeba ostrożnie, bo wychodzą później takie cuda jak "zrobię mamie
      na złość, odmrożę sobie uszy".
      Chociaż ja przyznaję, że czasem przekorny duch ze mnie wyłazi, ale zwykle jest
      to odpowiedź na próbę nagięcia przez kogoś mojej osoby do jej wyobrażeń lub
      życzeń.
      • daria13 Re: Przekora 09.08.06, 13:24
        Moje podejście do sztuki to oczywiście ostrożność, wszak napisałam, że to
        raczej samowiedza niż przekora;)Chciałam jedynie znaleźć jakiś przykład. Znam
        osobiście osoby, które nigdy, z założenia, nie czytają bestsellerów i w ich
        przypadku jest to klasyczna przekora.
        P:)
        • amber.mhm Re: Przekora 09.08.06, 13:56
          No właśnie tak się przyglądałam temu przykładowi, co to wyglądał na z własnego
          życia wzięty + stwierdzeniu o doświadczeniu w dobieraniu, albo raczej omijaniu
          pewnych tytułów i coś mi ostro zgrzytało. Ale teraz zgodnie z wolą autorki
          rozdzielam w głowie to stwierdzenie na odrębne podmioty.
          Czy ja znam osobiście osoby, które z założenia nie czytają bestsellerów to nie
          wiem, bo jakoś się do tej pory nikt z moich znajomych w tej kwestii nie
          zdeklarował, ale o przypadkach takich owszem czytałam, wszak ujawniają się od
          czasu do czasu na FK, czym wzbudzają moje szczere zdziwienie, gdyż ten rodzaj
          postępowania jest mi obcy i moim skromnym zdaniem pozbawiony głębszego sensu, a
          nawet niekiedy dla takiej osoby niekorzystny, gdyż pozbawiający ją możliwości
          obcowania z naprawdę dobrą literaturą, która miała to nieszczęście, albo i
          szczęście (dla autora to drugie), aby się na owej liście pojawić.
        • jakotakot Re: Przekora 09.08.06, 14:08
          Problem zawyzonych oczekiwan przesladuje mnie od zawsze i, nauczona
          doswiadczeniem, ucinam dyskusje na temat filmow, ksiazek, ludzi, miejsc
          "swietnych" zanim sama nie przekonam sie czym to pachnie. Pamietam dlugi okres
          niecheci do Kundery przereklamowanego przez przyjaciolke ("Nieznosna lekkosc
          bytu" to Biblia! piszczala) i rozczarowanie, ze Schody Hiszpanskie w Rzymie
          takie mikre. Podrozuje na zywiol, nie czytajac przewodnikow, a ksiazki wybieram
          metoda "trafilo sie slepej kurze ziarno".
          Do przekory ma sie to nijak, ktora to ceche posiadam niestety, i z ktora
          bezskutecznie walcze. A znajomi moze tez nie z przekory omijaja liste
          bstsellerow, tylko z doswiadczenia, bo ona czesto jest zasmiecona kodami
          Leonardow i takimi tam, trafiajacymi w gusta pt. "the lowest common
          denominator". Najlepsze ksiazki nie sprzedaja sie jak gorace buleczki, wiec
          ostroznosci z ta lista nigdy dosc.
          • jottka na razie 09.08.06, 14:16
            to ja tu widze nie tyle problem przekory, co braku pokory:)

            dobrze jest założyc jednakowoż, że i wśród krytyków/ autorów przewodników/
            innych takich specjalistów trafiają sie i tacy, którzy wiedzą, o czym mówią -
            niekoniecznie my, czytelnicy niefachowcy, ale obdarzeni jakże wyrafinowanym
            smakiem i wiedzą w przedakcji, wiemy najlepiej, czasem warto poczytać ludzi
            zorientowanych:) a jeśli interesujemy sie, choćby hobbistycznie, jakąś działką,
            to dość szybko można sie zorientować, kto jest wart wysłuchania i stosowania sie
            do jego/ jej opinii
          • aaneta metodologia 09.08.06, 14:19
            jakotakot napisała:
            > ksiazki wybieram
            > metoda "trafilo sie slepej kurze ziarno"

            A nie miałaś przypadkiem na myśli metody "na chybił trafił"?
            Bo "trafiło się ślepej kurze ziarno" to raczej efekt stosowania metody, a nie
            sama metoda :)
            • jakotakot Re: metodologia 09.08.06, 14:25
              Masz racje - logika jest piekna dziedzina ! Mialam na mysli dziobanie na oslep :).
    • chihiro2 Re: Przekora 09.08.06, 15:22
      Moi rodzice zawsze uwazali, ze jestem przekorna, ale przekora per se nigdy nie
      byla motorem moich dzialan. Mialam inny gust i pomysly na spedzanie wolnego
      czasu niz rodzina i im trudno bylo to zrozumiec.
      Nie bardzo lubie robic to co wszyscy, nosic to co wszyscy, jesc to co wszyscy.
      Wegetarianizm troche mnie wyroznia w niektorych srodowiskach, czasem jest to
      fakt, ze pochodze z Polski i czytam inne ksiazki, slucham innej muzyki niz
      wiekszosc znanych mi ludzi w moim otoczeniu.
      Jesli chodzi o bestsellery to ze stu beda mi sie podobaly moze dwa. Nie jest
      tak, ze uparcie nie czytam tego, co jest zachwalane, ale potrafie w miare
      bezblednie przewidziec, czy cos mnie zachwyci, czy wrecz przeciwnie. Podobal mi
      sie bardzo "Polbrat", rozczarowal mnie Coetzee (taki letni jesli chodzi o
      budzone emocje). Jesli chodzi o filmy, to juz kiedys pisalam, ze nie ogladam
      niemal nowosci, zwlaszcza tych blockbusterowych amerykanskich. W ogole nie
      lubie zbiorowego przezywania czegokolwiek, przyjemniej mi sie oglada w zaciszu
      domowych film na dvd niz w kinie. W kinie ciagle cos/ktos mnie rozprasza,
      irytuje chrupanie chipsow czy zapach popcornu, w domu te same rzeczy odbieram
      zupelnie inaczej.

      Przekore uwazam za raczej dziecinna ceche. Bycie przekornym swiadczy wedlug
      mnie o tym, ze bardzo zwraca sie uwage na to, co inni o mnie sadza i jak
      zareaguja, gdy zrobie tak a nie inaczej.
      • daria13 Re: Przekora 09.08.06, 15:33
        chihiro2 napisała:
        Bycie przekornym swiadczy wedlug
        > mnie o tym, ze bardzo zwraca sie uwage na to, co inni o mnie sadza i jak
        > zareaguja, gdy zrobie tak a nie inaczej.

        Ciekawe podejście do zjawiska przekory. Chyba się z nim zgadzam, muszę to
        przemyśleć.
        Natomiast co do oglądania filmów, to mam zupełnie inaczej. Oglądając film w
        domu niemal nigdy nie potrafię się tak skupić i wyciszyć na otaczającą mnie
        rzeczywistość, jak w ciemnym kinie. Odgłos i zapach popcornu eliminuję chyba na
        poziomie podświadomości, reszta jest skupieniem i wyłączeniem się ze
        wszystkiego, co nie jest filmem.
        P:)
      • jakotakot Re: Przekora 09.08.06, 15:38
        "Polbrat" byl na liscie bestsellerow ?
        • chihiro2 Re: Przekora 09.08.06, 15:47
          A nie byl? Moze nie w liscie 10 najlepszych ksiazek roku, ale w UK byl bardzo
          ceniony i silnie promowany.
          • jakotakot Re: Przekora 09.08.06, 15:50
            Ja nie wiem, dlatego pytam :). Mnie wlasnie wpadl jak to ziarno tej slepej i
            bardzo mi sie podobal.
    • kubissimo Re: Przekora 09.08.06, 22:03
      ale przeciez Inni to nie horror. czy byl tam gumowy potwor i hektolitry
      sztucznej krwi?
      to byl li i jedynie thriller i na mnie tez wiekszego wrazenia nie zrobil (za
      wyjatkiem niezlych zdjec)
      • jottka re 09.08.06, 23:15
        kubissimo napisał:

        > ale przeciez Inni to nie horror. czy byl tam gumowy potwor


        nie gumowy, tylko metafizyczny:)
        • daria13 Re: gdzie ci przekorni? 10.08.06, 15:28
          Thriller to gra atmosferą, nastrojem grozy lub zagrożenia, horror to duchy,
          potwory, wilkołaki, wampiry i inne straszydła. To bardzo uproszczony podział,
          ale według niego, Inni wpisują się w obie konwencje, więc nie ma o co kruszyc
          kopii.
          Swoją drogą myślałam, że mamy w Chłodni więcej osób przekornych, a niektóre
          nawet bardzo przekorne;)
          P:)
          • olahabe Re: gdzie ci przekorni? 10.08.06, 23:23
            Wczoraj był w TV horrrooorr- horror- król horrorów. Był japoński, był piękny.
            Był tak straszny, że przestałam go oglądać ze strachu. A teraz oglądam TVN- z
            przekory- bo z przekory oni nadają popularny serial, w którym dialogi na cztery
            nogi i zero adekwatności do życia. To ta przekora, która każe mi stwierdzić, że
            wreszcie się spodobał Kaczyński, bo mówi, co myśli (np. w temacie kary śmierci)
            i guzik go obchodzi, co sądzi o tym najjaśniej panująca Unija. Czytuję też
            szmatławce, oraz ulotki reklamowe. Z przekory- to bardzo dobre
            usprawiedliwienie.
            • skajstop Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 10:22
              Ojejejejejej, ależ mnie stawiasz w ciężkiej sytuacji :)
              Bo nie przez przekorę, a z poczucia obowiązku - swoją drogą, też wdzięczny temat
              do dyskusji :) - napiszę, że akurat wolę, jak ktoś myśli samodzielnie (choćby i
              niesłusznie), niż myślą za niego regulaminy unijne :-)
              • olahabe Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 11:54
                Też wolę samodzielność opinii i tę właśnie zauważyłam wtedy u Kaczki. Nie
                rozumiem tylko, co ma do tego poczucie obowiązku? Czyżbyś sprawował wysoką
                funkcję państwową i jesteś jedynym wybrańcem narodu propagującym wolność
                poglądów z poczucia odpowiedzialności za losy narodu?
                • skajstop Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 12:23
                  > Nie rozumiem tylko, co ma do tego poczucie obowiązku? Czyżbyś sprawował wysoką
                  > funkcję państwową i jesteś jedynym wybrańcem narodu propagującym wolność
                  > poglądów z poczucia odpowiedzialności za losy narodu?

                  Noooo, jestem NadPrezydętem, przecież to oczywiste.

                  Poczucie obowiązku ma tu tyle do rzeczy, że się nadzwyczaj często z p.P. nie
                  zgadzam, ale akurat w tej kwestii czuję się zobowiązany do powiedzenia, że ma
                  rację w sensie tego, iż wolno o karze śmierci dyskutować i potrząsanie
                  regulaminami unijnymi sprawy nie załatwia.
                  • griszah Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 12:49
                    skajstop napisał:

                    > Poczucie obowiązku ma tu tyle do rzeczy, że się nadzwyczaj często z p.P. nie
                    > zgadzam, ale akurat w tej kwestii czuję się zobowiązany do powiedzenia, że ma
                    > rację w sensie tego, iż wolno o karze śmierci dyskutować i potrząsanie
                    > regulaminami unijnymi sprawy nie załatwia.
                    Abstrahując od tematu kary śmierci to szacuneczek za postawę pozwalającą
                    dojrzeć czasami rację u kogoś z kim jest nam najczęściej nie po drodze.
                    • skajstop Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 13:47
                      Dzięki :)
                      Ja też staram się używać rozumu, po prostu...
                      • olahabe Re: gdzie ci przekorni? 11.08.06, 18:33
                        Najlepszą i zarazem jedyną pozytywną postawą propagowaną przez konserwatystów
                        wogóle jest ich umiejętność publicznego wyrażania opinii kompletnie
                        niepopularnych. A jak się uroczo obrażają!Miesiąc temu chory na brzuszek pan P,
                        teraz Kazio nie chce Niemca, a cała UE ma zachodzić w głowę, o co też tym razem
                        chodzi.
          • wqrwiony Re: gdzie ci przekorni? 12.08.06, 00:11
            mamy ale ja się nie wpisałem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka