maaharet
10.11.06, 15:58
Jestem sama z dwójką dzieci. Mój małżonek wyprowadził się i mieszka sam na
mieście. Wyprowadził się na próbę na miesiąc. Po miesiącu doszliśmy do
wniosku, ze nic juz z tego nie będzie. Pił, spotykał się z inną ( młodszą
odemnie o 10 lat - ona go wspiera ) oszukiwał.Wolał imprezy i byle gdzieś
wyjśc, albo w ogóle najlepiej iśc na piwo od razu po pracy. Widuje się z
dziecmi dwa razy w tygodniu i daje jakieś tam pieniądze. Mówi, że ich nie ma
chociarz wiem ile ma. Jestem wściekła, bo poraz kolejny okazał się tchórzem.
Zamiast stawic czoło problemom, zostawił mnie z dwójką dzieci i swoimi
rodzicami na karku. Nie mam stałej pracy, bo mam problemy z młodszym
dzieckiem i nie stac mnie na opiekunkę.Nie mogę znieśc myśli, ze on teraz
jest wolny i robi co chce, a ja muszę żebrac o pomoc, żeby iśc z kolezankami
na kawę. W dodatku zaczęłam miec problemy z cerą - pewnie przez stres. Czuję
się jeszcze bardziej zniewolona niż gdy on mieszkał z nami. Plus ta chora
sytuacja z moją teściową. Ostatnio jak zapytałam czy popilnuje mi dzieci, bo
zostałam zaproszona na urodziny do szwagra-zapytała czy starszego (10 lat)
nie mogę wziąśc ze sobą! Chyba jako przyzwoitki - to miała na myśli.
I wogóle GGGGGRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR