Dodaj do ulubionych

mieć idiotę za sąsiada...

27.12.06, 16:03
wprowadziłam się do czteropiętrowego bloku, w którym od 50 lat nie zmieniają
się lokatorzy! chyba moim sąsiadom nie odpowiada towarzystwo dziewczyny, o
której niewiele wiedzą (właściwie nic), nie nalezy do ich sąsiedzkiego koła
wzajemnej adoracji, które zbiera się codziennie przy klatce i wymienia
najnowsze plotki. kilkakrotnie próbowali mnie ustawiać na swoje kopyto, a że
twarda jestem to żyjemy w stanie zawieszonej w powietrzu broni!

wczoraj przyjechały do mnie moje byłe współlokatorki! SIEDZIAŁYŚMY sobie we
trzy grzecznie przy choince, prowadziłyśmy dyskusje o wszystkim i o niczym, z
radia cichutko sączyła się muzyczka - sielanka błoga!!! na wysokości 0:30
mój "przesympatyczny" sąsiad zaczął wydzwaniać domofonem i straszyć
policją!!! nie wiedziałam czy śmiać się z tego, czy płakać! grzecznie
powiedziałam, żeby wzywał funkcjonariuszy, może zechcą włączyć się do
dyskusji, którą właśnie prowadzę z koleżankami i ją wzbogacić jakimś męskim
spojrzeniem na świat! kiedy odłożyłam domofon (wcześniej się pożegnałam z
sąsiadem), ten upierdliwie dzwonił przez ładnych kilka minut (aż musiałam na
chwilę "odwiesić" słuchawkę). dzisiaj jak go mijałam na klatce schodowej,
kłaniał mi się w pas, jak gdyby nigdy nic!

zaprosiłam na sylwestra kilka osób - ciekawa jestem jak to się skończy ;-)
Obserwuj wątek
    • lolarun Re: mieć idiotę za sąsiada... 27.12.06, 16:38
      przejdź na wszelki wypadek po sąsiadach powiedz, że może być trochę głośniej i
      przy okazji "szczęśliwego Nowego Roku". My gdy mieszkaliśmy w bloku to cały
      czas mieliśmy jazdy z sąsiadami. Wykańczali mnie psychicznie. A gdy kiedyś
      urządziliśmy Sylwestra (hucznego) mąż ich wszystkich obleciał i nie było
      żadnych skarg.
      Bądź twarda tak jak jesteś to odpuszczą. Grunt to pokazać, że nie boisz się
      policji, bo nie masz takiego powodu i tyle. Życzę konsekwencji i nie
      przejmowania się nimi.
      • shameeka Re: mieć idiotę za sąsiada... 27.12.06, 17:07
        ja tez tak radze. przejsc sie po sasiadach..
        mysle ze wtedy na pewno nie beda mieli nic przeciwko.
        ja wbloku rodzinnym tez mam jednych sasiadow ktorym nic nie pasuje
    • sanyu Re: mieć idiotę za sąsiada... 27.12.06, 17:29
      ale skoro było tak cicho to skąd sąsiad wiedział że jest u Ciebie spotkanie
      towarzyskie? obserwował przez okno kto i gdzie wchodzi? zresztą nie wiem czy
      jest sie czym przejmować, ja codziennie słyszę: pianino, wyjącego psa, kroki
      biegającego dziecka + jego płacz, muzykę i odgłosy z łazienki!! także nie
      poddawaj się, udanego sylwestra życzę:)
      • goscinnie_ino Re: mieć idiotę za sąsiada... 27.12.06, 19:36
        dzięki, Dziewczynki, za dobre rady, ale juz to przerabiałam przy okazji
        parapetówki. zapukałam do sasiadów z informacją, że zapraszam znajomych na
        wieczór i może być głośniej. mój "ukubieniec" i tak miał sporo do powiedzenia
        nastęonego dnia. mam wrażenie, że wścieka się, że nic a nic się nie boję tych
        jego zbawiennych policjantów ;-)
        a skąd wiedział, że mam gości - a no stąd, że okna ma przy wejściu do klatki i
        przesiaduje przy nich całymi dniami (i nocami chyba!!!).

        obgadałam go przed chwilą u fryzjera, ulzyło ;-)))

        Wy tez się bawcie dobrze w Sylwestra - pozdrawiam!
        • lolarun Re: mieć idiotę za sąsiada... 27.12.06, 19:54
          skąd ja to znam. Nasza wścibska baba wiedziała dokładnie ile osób wchodzi a ile
          wychodzi. Monitoring stały. Nigdy nikt się u nas w klatce nie włamywał.
          • goscinnie_ino histori c.d. 31.12.06, 11:12
            muszę się wygadać,bo mnie wkur..li!!!

            schodziłam do piwnicy i spotkałam sąsiadkę (żonę mojego "ulubieńca") no i
            grzecznie ją informuję, że zaprosiłam na wieczór kilka osób i może być trochę
            głośniej. no to ona na mnie z ryjem, że już rozmawiała z policją (tia, skarzyła
            się przed czasem...) i że jej powiedzieli, że na imprezowanie są bale i że jak
            kupiłam mieszkanie w blkoku to mam się dostosować. potem cała lawina wypominków
            w stylu (uwaga, uwaga!!!!): "jak ten pani narzeczony przyjeżdża to trzaska
            drzwiami od łazienki, CHODZICIE do 1, 2 w nocy, niech pani sobie położy dywany"
            i tego typu teksty. no wkurwiła mnie (sorry!) niesamowicie, zwłaszcza, że Mój
            kąpie się przy otwartych drzwiach ;-) już jej tego nie powiedziałam, bo chyba
            by rzygnęła zółcią! zapytałam tylko grzecznie, czy mam fruwać?
            odstawiłam do piwnicy rower, wracam do domu, a na klatce już łapie mnie sąsiad
            z tekstem: "co, impreza dzisiaj będzie, taaak?" potwierdziłam, na
            co "ulubieniec" powiedział,że będzie dzwonił na policję! powiedziałam tylko, że
            już o tym wiem, gdyż jego żona zdążyła mnie poinformować i rozmowa się
            skończyła.

            przy nich udawałam, że nic wcale mnie ich gadanie nie obchodzi. teraz mnie
            telepie.wiem, że niewiele mogą dzisiaj wskórać, ale po tej rozmowie z sąsiadką,
            po tym jej darciu się i wymyślaniu niewiadomo czego zastanawiam się, jakiego
            potwora mogą ze mnie zrobić przed tymi gliniarzami (jeżeli zadzwonią). walnięte
            to to więc może nawymyślać bajek i zrobić ze mnie kryminalistkę!
            na szczęście zapukałam też do innych sąsiadów - oni nie mają nic przeciwko!

            sorki - musiałam się wygadać!

            trzymajcie się!
            • lolarun Re: histori c.d. 31.12.06, 15:19
              nie przejmuj się. Olej ich. Do mnie kiedyś przyjechała policja bo "mąż mnie
              katował". Gdy panowie funkcjonariusze weszli do domu i męza pracującego przy
              komputerze a mnie dawno już śpiącą, opierniczyli panią sąsiadkę, że jak jeszcze
              raz uszczęśliwi ich takimi bzdurami to będzie płacić za radiowóz. I jej
              przeszło.
    • nerri Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 10:53
      Gdy mieszkałam z rodzicami mieliśmy taką "uroczą" sąsiadkę.Według niej my z
      bratem jako małe dzieci mieliśmy metalowe zabawki i napier...śmy nimi w podłogę
      cały boży dzień,a w nocy moi rodzice robili huczne imprezy(gdy ich małe dzieci
      spały).Tupanie w kapciach też zakłócało ciszę "kochanej" sąsiadce:)I wogóle
      wszystko,nawet jak nie było niczego,co mogłoby wywoływać dźwięki;) Wzywała
      policję...mama poznawała każdego nowego dzielnicowego...żaden nie przyszedł po
      raz drugi...chyba było im głupio;)Potem kupiliśmy psa...chyba cyborga:)Latał po
      mieszkaniu i szczekał...24 godziny na dobę:)I oczywiście też miał metalowe
      zabawki;)

      Mieszkaliśmy tam 15 lat(ja miałam 2 gdy się wprowadziliśmy).Potem zamieniliśmy
      się z ciekawymi ludźmi(libacje alkoholowe,śmieci wyrzucane z okna
      itp).Naweszcie miała powód do wzywania policji:))I to świństwo ale czuję
      satysfakcję gdy o tym myśle:))Dostała to co się jej należało:))

      Podobno strasznie nas potem wychwalała...jacy to my cudowni sąsiedzi byliśmy;)
      • paenka Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 11:26
        Czesc dziewczyny:)
        Ja mieszkam rowniez w bloku emerytow, gdy jestem na studiach. Ja mam taka
        cudowna sasiake n tym samym pietrze ze gdy ktos do nas przychodzi albo my same
        to slychac szuranie jak biegnie do drzwi i podglada przez judasza. Dziwne ze
        gdy mialysmy dwa razy wlamanie z krazieza to ani razu nie widziala kto i kiedy
        hmm.....
        Druga sprawa, jeden z naszych sasiadow ciagle cos remontuje o godzinie 22 - 23
        potraffi wiercic dziury w betonowych scianach. NAde mna mieszkaja jacys ludzie
        z dziecmi ktore o godzinie 6 nad ranem biegaja w te i z powrotem. Wsciekam sie
        i za kazdym razem mysle sobie ze to juz ostatni raz i kiedys pojde im sie
        zwrocic uwage...ale i tak tego nie robie hrhrhrhrh jakas taka slabeuszka jestem
        chyba ;p
        • nerri Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 14:01
          No ja dodatkowo w tym bloku w którym miałam uroczą sąsiadkę,na klatce też
          miałam totalną inwigilację;)Też mieszkali głównie emeryci a do tego większość
          drzwi miała okienka(spore,kwadratowe) z firaneczkami...no i w rogach firaneczek
          było oko...prawie w każdych drzwiach;)

          Teraz mieszkam z P. W wynajmowanym mieszkaniu za ścianą byli studenci;)Środek
          tygodnia,godzina 24 z minutami a tam...impreza na całego;)Ja tam mogę spać w
          każdych warunkach,zwłaszcza jak jestem padnięta a rano muszę wcześnie wstać;)
          Ale były afery na korytarzu o te imprezy...i chyba nawet policję wzywali insi
          sąsiedzi;)

          Teraz mam w miarę spoko sąsiadów...nowy bloczek...młodzi ludzie;)Tylko Ci
          nademną troszkę impulsywni;)Najpierw trzaskają drzwi a potem talerze i kur....y
          latają mi czasem nad głową;)
          • lounger Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 14:20
            a ja już nie wiem czy lepsi wasi emeryci czy moi młodzi gniewni (i to cholernie
            gniewni) I po krótkim namyślę chcę emerytów ;) nawet tych upierdliwych ;)
            • paenka Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 16:31
              tez uwazam ze lepiej zyc z emerytami, meidzy innymi dlatego nie mieszkam w
              akademiku;)
              • lounger Re: mieć idiotę za sąsiada... 02.01.07, 22:01
                paenka napisała:

                > tez uwazam ze lepiej zyc z emerytami, meidzy innymi dlatego nie mieszkam w
                > akademiku;)
                wiesz obawiam się , że ci "moi" gniewni akademika na własnej skórze nie
                odczują ;)
    • lucy215 Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 14:24
      goscinnie_ino - nie poddawaj się udawaj żeś twarda :) ja nie mam problemu z
      sąsiadami ale mój T. cały czas musi użerać się z ludźmi którzy nie umieją
      parkować na maleńkim podwórku cały czas ktoś zajmuje 2 miejsca parkingowe albo
      go zastawia.
      • goscinnie_ino Re: mieć idiotę za sąsiada... 01.01.07, 17:11
        Witam w Nowym Roku, Kochane!!

        no i oczywista, o 1:15 w nocy miałam patrol w domu :-))))) widać, że panom
        policjantom było głupio, to oni się przede mną tłumaczyli (że było wezwanie, ze
        muszą spisać, że przepraszają itd). sąsiad był na tyle uczynny w stosunku do
        władzy, że panowie zadzwonili do drzwi, pomijając domofon ;-)
        sąsiadów jeszcze nie widziałam w tym roku!

        to jak już się "chwalimy" sąsiadami to mam jeszcze jedną fajną panią!
        pożyczyłam od niej drabinę metalową jak miałam remont (wypożyczał mi ją jej
        mąż). kiedy ją oddawałam porządnie wyszorowałam i idę, grzecznie pukam,
        dziękuję i juz wybieram się do domu, a sąsiadka, że drabina nie była taka, że
        jest brudna od farby i takie tam pierdolety. no wściekłam się, bo naprawdę
        szorowałam ją pół dnia! okazało się, że jest jakaś planka po farbie, której
        nawet nie używałam do remontu, ale pani stwierdziła, że powinnam ją zatem
        dokładnie obejrzeć przed pożyczeniem. no to wzięłam ją znowu do siebie i
        szoruje. po 20 minutach zapukała z tekstem: "niech mi pani odda drabinę, umyje
        ją po swojemu!" oddałam, ale, kuźwa, baba zachowywała się, jakbym pożyczyła od
        niej mebel-antyk i oddała w Bóg wie jak opłakanym stanie.

        w dzieciństwie też miałam pod sobą upierdliwych sąsiadów - przeszkadzało im
        dosłownie wszysko, począwszy od odkręcania wody w kranie, poprzez chodzenie (na
        boso po dywanie), że o jakiś hihach-śmichach nie wspomnę!

        • goscinnie_ino Re: mieć idiotę za sąsiada... 03.01.07, 19:22
          przespacerowałam się wczoraj na komisariat i pogadałam z dzielnicowym :-) to
          mój debiut w roli kabla, ale chyba było warto. dowiedziałam się, ze jak facet
          będzie do mnie wydzwaniał po nocy (jak wówczas, kiedy były u mnie dziewczyny),
          albo jak się bedzie wydzierał na mnie na klatce schodowej to JA mogę na niego
          złozyć skargę, że zakłuca mi spokój. mam nadzieje, że do tego nie dojdzie, bo
          nie mam zamiaru włóczyć się po sądach ;-)
    • trocineczka Re: mieć idiotę za sąsiada... 03.01.07, 21:14
      A ja mialam za sasiadow takich mlodych idiotow, ktorym sie wydawalo, ze skoro
      oni nic nie robia caly dzien, to inni tez i urzadzali imprezy przynajmniej 2
      razy w srodku tygodnia. I, mimo, ze takze jestem studentka, to nie wykazalam
      sie zrozumieniem i urzadzilam sasiadom kilka 'milych' nocy z policja w tle i
      porankow z muzyka wykonywana na skrzypcach itd. Jak ktorys raz z kolei w czasie
      impry wpadla policja, a na kacu musieli wysluchiwac skrzypeczek, to dotarlo.
      Tak sie sklada, ze w bloku obowiazuje cisza nocna od godziny 22 i juz. Ja nie
      dosc, ze studiuje (dziennie), to pracuje i we wlasnym mieszkaniu chce sie
      wyspac.
      Takze coz.. kazdy kij ma dwa konce.
      Aczkolwiek awantura sasiadom zostala zrobiona dopiero po ktorejstam z kolei
      imprezie. W koncu raz na czas kazdy moze sie bawic.
    • gakuseidesu Re: mieć idiotę za sąsiada... 04.01.07, 23:43
      jesli cie to pocieszy ja tez mam cudownego sasiada...

      studiuje we francji, dowiedzialam sie ze sie dostalam na studia jakies pare dni
      przed rozpoczeciem roku, wiec wszystko bylo zalatwiane maksymalnie szybko. stad
      tez mieszkanie w dziwnej (bardzo dziwnej) dzielnicy. jako ze przez cale zycie
      uwazalam sie za tolerancyjna nie przeszkadzalo mi sasiedztwo Arabow. teraz,
      chyba jestem rasistka :-(

      wszystko zaczelo sie juz pierwszego dnia, kiedy wprowadzilam sie: ja, moj plecak
      z jakimis ciuchami, moj chlopak i materac. zadnych mebli na poczatku nie mialam.
      totalna pustka. no ale nic, siedzimy przy zapalonych swieczkach, romantycznie
      jak nie wiem;-) rozmawiamy normalnie, chodzimy nieprzypuszczajac ze na dole czai
      sie zlo... no i rano, chlopak wychodzil wczesniej, ja oczywiscie gramolilam sie
      jak to ja. pan Arab oczywiscie zaczepil, powiedzial ze mu TUPIEMY PO GLOWIE
      (doslownie) i sobie nie zyczy. ja bym wybuchla. ale moj chlopak, zen
      niesamowite, przeprosil powiedzial ze to juz sie nie powtorzy... za kilka dni
      wyjezdzal na troche do polski pozbierac swoje rzeczy, wiec zostalam sama.

      rok sie juz zaczal, mam uniwerek troche daleko, wiec musze wstawac kolo 6.45
      zeby zdazyc wypic kawe, cos przegryzc i wyjsc na tramwaj (jedzie 20min). no wiec
      przyznaje, trzasnelam szafa. moja wina. cywilizowany czlowiek by przyszedl sie
      poskarzyc. co zrobil moj sasiad? no wiec... zaczal rzucac pileczka tenisowa o
      moje okno:-) otwieram okno i slysze bluzgi, "jak nie przestane halasowac to sie
      to zle skonczy" i ze "z poprzednim sasiadem to on sie tak pobil ze tamten trafil
      do szpitala" ... no wiec, jako ze silna nie jestem, przestraszylam sie nieco.
      ale popoludniu gdy strach mi minal:-) zadzwonilam do wlascicieli mieszkania,
      ktorzy nastepnego dnia przyjechali. mielismy wizyte u pana A. i zrobilismy test.
      moze gdybym chodzila w szpilkach.. moze gdybym wazyla 150kg.. to by cos slyszal.
      totalne nic. :-)

      po kilku takich zagraniach pilka w okno nawrzeszczalam. generalnie mam slabe
      nerwy, postraszylam wlascicielami i ze znam numer na policje. uspokoil sie na
      troche, teraz zalatwia sprawy z moim chlopakiem (ktorego jakos bardzo lubi;-) ).
      niedawno skarzyl sie ze bierzemy prysznic o 3 (ucze sie do 2 - sesja - kiedy mam
      sie myc??) i ze mu "LECI NA GLOWE WODOSPAD" :-D ze smieszniejszych rzeczy,
      proponowal mi zebym... sikala po sciance :-D bo jak sikam prosto do wody to on
      wszystko slyszy :-D

      wiec, nie martw sie:-) nie wiem czy cie to pocieszy, ale istnieja tez fajni
      sasiedzi. w poprzednim mieszkaniu mialam bardzo fajnych ludzi, wlasciwie same
      mlode malzenstwa z dzieciakami:-) byli super:-) no, a taki "Arab" trafi sie raz
      na 100 porzadnych ludzi... :-)
      powodzenia :-)

      ps. przepraszam wszystkich, ale jestem od wrzesnia nietolerancyjna... nie
      spotkalam ani jednego milego Araba :-( takze dla mnie jest to oznaczenie
      negatywne :-(
      • lounger Re: mieć idiotę za sąsiada... 15.02.07, 20:00
        dzięki mojemu sąsiadowi od jakiegoś czasu czuję się jak na wiejskim weselu: na
        ful puszcza weselne przyśpiewki RATUNKU ;)
        • sanyu Re: mieć idiotę za sąsiada... 15.02.07, 20:17
          zapodaj heavy metal!!! :-)
          • lounger Re: mieć idiotę za sąsiada... 15.02.07, 20:23
            to dlatego, że na własnym czegoś takiego nie miałam Za karę ;)
            • lutea Re: mieć idiotę za sąsiada... 15.02.07, 21:39
              MÓj sąsiad obserwuje to co sie u mnie dzieje przez lornetkę, oczywiście robi to
              bardzo" dyskretnie"
              • lounger i znów te sokoły... wrrrrrrrrrrrr 18.02.07, 18:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka