chaladia
10.05.07, 19:50
BBC podało, że w Zimbabwe zaczęto racjonowanie elektryczności:
news.bbc.co.uk/2/hi/business/6638993.stm
Prąd w domach będzie tylko od 17:00 dw 21:00. Z kraju wyjechało 3/4 z 270.000
Białych. Dokładniej - zostali pozbawieni swej ziemi i wypędzeni przez
Mugabego i jego ludzi. W efekcie tego państwo, z jednego najwyżej
rozwiniętych ekonomii Afryki (nazywało się wtedy Rodezją) stoczyło się do
ekonomicznego dna. Inflacja liczy się w tysiącach procent, life expectancy
jest 35-36 lat, AIDS szaleje...
Z kraju uciekli wszyscy Biali, którzy mogli uciec, pozostali ci, którym wiek
albo inne uwarunkowania nie pozwalają wyjechać. Expatriate'ów nie ma. Albo
raczej są - napływa sporo Azjatów, zajmują pozycje opuszczone przez Białych
rdzennych mieszkańców. Niestety, jak widać po wynikach ekonomicznych, nie
bardzo im to zastępstwo wychodzi...
Poniżej link do strony o Zimbabwe z Wikipedii Brytyjskiej:
en.wikipedia.org/wiki/Zimbabwe
Oczywiście nasi zacni bojownicy o prawa Murzynów i różnych innych nie-
Europejczyków podniosą wrzask, że "Mugabe i jego Negrzy są u siebie i mogą
robić, co chcą". OK. Zgoda. Ale wtedy proszę nie wymagać, żeby nasz Biały
świat posyłał tam lekarstwa, budował im drogi, elektrownie i co tam jeszcze.